witam, mam 17 lat a moj chlopak 19. od poczatku stosunek mojego taty do niego byl bardzo zly. jakies pol roku temu moj tata zabronil mi sie spotykac z moim chlopakiem (wtedy jeszcze nie bylismy razem). mimo tego zakazu spotykalismy sie moze nie czesto ale jakies 2 - 3 razy w tygodniu i tak bylo do teraz. ale moi rodzice pomimo mojego wieku traktuja mnie jak dziecko rzadko moge wychodzic z domu no w piatek chcialam pojsc na pizze to nie chcieli mnie zawiezc, wczoraj godzine blagalam ich zeby mne puscili na impreze pozwolili mi pojsc ale o 12 po mnie przyjechali... dzisiaj jak chcialam pojechac do kolezanki (spotkac sie z chlopakiem) tata mi zabronil i powiedzial ze wczoraj bylam i mi wystarczy... poklocilam sie z nim w zlosci powiedzialam zeby sie pocalowal w dupe ale ja juz tak nie moge ciagle mi czegos zabrania nie wiem czy daje mu to jakas satysfakcje a ja tylko przez te 3 dni placze caly czas

juz nie mowie o tym ze w roku szkolnym za oceny zabronil mi wgl z domu wychodzic przez miesiac i zabral mi laptopa. moj chlopak mowi ze nie moze juz tak sie ukrywac bo to go bardzo meczy mnie zreszta tez. ale boje sie powiedziec o tym rodzicom bo znajac ich zabronia mi sie z nim widywac jak zawsze. nie wiem co mam robic moj chlopak wczoraj plakal przy mnie ze on juz tak nie moze...