Gość: załamana
IP: 82.160.240.*
30.04.09, 20:32
Hej. U mnie w klasie są dwie takie dziewczyny. Są przyjaciółkami. Mają taką
jakby paczkę gdzie one są jedynymi dziewczynami. Zawsze się mnie czepiają,(nie
tylko mnie, ale mnie w szczególności) bo jestem słaba z wf-u. W ostatni piątek
jeden ich "kolega" zabrał mi zeszyt i książkę do przyry. Myślałam, że to głupi
żart i zaraz mi odda(często tak robi, bo ma ADHD). Nie oddał mi, więc moja
mama usiłowała dodzwonić się do jego mamy. Nie udało jej się. W poniedziałek
poszła do szkoły moja babcia(była kiedyś wicedyrektorką). Odzyskałam zeszyt i
książkę, ale babcia zwolniła mnie z przyry. Nakrzyczała przy okazji na jedną z
tych dziewczyn(drugiej nie było w szkole). Chciałam się zapaść pod ziemię. Na
drugi dzień pod szkołą czekały na mnie(jedna z nich była wtedy w szkole, a
druga nie). Zaczęły ze mną gadać. Zebrała się 15- sto osobowa widownia.
Wszyscy byli przeciwko mnie. Śmiali się ze mnie. Całą drogę do domu mówiłam
im, że nie chcę z nimi rozmawiać. One się z tego śmiały. Wróciłam do domu.
Zaczęłam płakać. Bałam się, że taka sytuacja powtórzy się. Najdziwniejsze jest
to, że jak jedna jest w pobliżu to mnie ignoruje. A jak się zbierze taka
widownia to zaczynają mnie wyzywać. Układałam w domu różne cwane odzywki, ale
jak one są w pobliżu to robię się zła i wszystko zapominam. Staram się je
ignorować, bo idę do prywatnego gimnazjum i nie chcę mieć uwag. Na szczęście
ten rok się kończy i nie będę musiała je widywać. W klasie się ze mnie
nabijają i zostały mi tylko dwie najlepsze przyjaciółki. One nie mogły mi
pomóc we wtorek, bo jednej nie było w szkole, a druga szybciej wyszła ze
szkoły do lekarza. Proszę pomóżcie!