Dodaj do ulubionych

Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.?

24.06.09, 14:14
Hej utworzyłam ten wątek dlatego bo chce się dowiedziec jak sobie radzicie jak np.chłopak was zuci..albo podoba wam sie jakiś koleś który was nie zauważa..piszczie.;]serce
Obserwuj wątek
    • demi92 Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 24.06.09, 17:42
      czytam książeki (najcześciej wracam do Pamietnika księżniczki) słucham muzy lub siadam do pianina i sama komponuje smile a i jeszcze często ogladam filmy które bardzo lubie smile
      • pati8989 chlopak 30.08.09, 14:01
        we mnie zakochalsie taki jeden chlopak ale udaje ze go nie lubie , ze brzydze
        sie nim bo kidys jak zaczelo mnie ciekawic co on muwi i zaczelam go lubic to
        on juz wtedy mną sie nie interesuje przez jakis tydzień
    • Gość: ... Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 10:28
      Mam straszny problem. crying
      Kuzyn mojej najlepszej przyjaciółki i zarazem kuzyna przyjechał do nich na wakacje...
      on od początku się we mnie bujał...
      kręciliśmy co wakacje...
      ale ja nigdy z nim nie myślałam o nim na serio. indifferent
      ale poprosił mnie o chodzenie ale myślałam też o moim kumplu który również się we mnie
      bujał.
      No i nie wiedziałam kogo wybrac...
      Ale mój kuzyn mi powiedział że taki drugi chłopak mu poiwedział że on chce ze mną
      chodzic na faze.
      A mojej przyjaciółce powiedział że on mnie nawet o chodzenie nie prosił. [pózniej jak go
      spytałam potwierdził że tak powiedział]
      Ale się już z nim pogodziłam...
      Przeżyłam z tymi dwoma cały dzień więc mogłam ich porównac...
      I tak właściwie to wolałabym chodzic z tym drugim.
      Ale co mam temu pierwszemu powiedziec.?
      Przecież nie moge z nim zerwac po jednym dniu. uncertain
      Ale już naprawde niechce z nim chodzic.
      Szczególnie że podobno on też o mnie gadał takie rzeczy.
      No wiecie dla szpanu dla kolesi. sciana
      Więc co mam zrobic.? uncertain

    • elisss92 Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 25.06.09, 10:54
      Nie przejmuje sie zbytnio i szukam dalej. Chociaz nie, ja nie szukam ;p Niech
      oni szukaja mnie smile)
    • marffa Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 25.06.09, 11:12
      Ja sobie w ogóle nie radze jeśli chodzi o facetów...
      Od 2 lat tak jakby 'spotykam' się z takim jednym,
      ale to nic poważnego, często o naszych spotkaniach decyduje przypadek
      i wtedy jest naprawdę cudownie,
      A jak chcemy się umówić tak naprawdę, to on mnie wystawia...
      Zawsze tak jest, ale ja tak bardzo pragnę wierzyć że mu jednak na mnie zależy,
      że daję się za każdym razem nabrać.
      Wiem że to nie facet dla mnie, że powinnam dać sobie już dawno spokój,
      a ja nie potrafię chociaż jest totalnym draniem...
      Ostatnio w akcie desperacji powiedziałam mu nawet to co do niego czuje,
      możecie sobie wyobrazić, jego twarz nawet nie drgnęła, zero reakcji
      Faceci są do kitu... Potrafią tylko dołować i nieźle namieszać, żadnego z nich
      pożytku.
      • emciaaa Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 25.06.09, 12:09
        ja niedawno krecilam z takim slodkim kolesiem. on mi sie strasznie podobal ..i
        cagle podoba .sad ja jemu tez sie podobno podobalam . tak wszyscy mowili. wele
        osob nas probowalo swatac i przez to juz nie gadamy sad kiedys w szkole
        dowiedzialm paru przykrych rzeczy i potem ryczalam w domu chyba ze 2 h. potem
        sie okazalo ze to nie bylla prawda .i tak w kolko. teraz sa wakacje i z jednej
        strony sie ciesze ze juz sie z nim codziennie nie widuje ..(moze mi wkoncu
        przejdzie) alez drugiej to strasznie za tym tesknie , za codziennymi rozmowami ,
        zartami , zawsze jak sobie przypominam dyskoteke ..kiedy z nim tanczylam ..to
        chce mi sie plakac (teraz tez ) ale ..musze z tym jakos zyc ...crying naszczescie
        mam przyjaciolke ktora sie o mnie bardzo martwi ..i mi bardzo pomaga to jakos
        przetrwac , gdyby nie ona nie dala bym chyba rady . dziękuje Gosiu .kocham Cie
        kisskiss
        (wiem ze pewnie i tak nikt teo nie przeczyta ..ale musialam sie tak rozpisac.
        .zawsze sie po tym lepiej czuje )
    • Gość: Dagg ^^ Ashh Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 12:28
      biegam i tancze ! wink zawszee ! ostatnioo mnie koles wkurzyl [moj eks ! ] ... poszlam na sale tanczylam jakies 4 godziny i za ten uklad wygralam ! wiecc .. czasami luubie jak mnie ktos wkurzy albo zlamie sercee ! wtedy mam wene tworcza !
      • Gość: kasia1253 Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 12:47
        hehe.
        ja to nie mam szczęścia do facetów..
        przez ostatnie 5 miesięcy pisałm z takim kolesiem.sam pierwszy napisał do mnie na nk i mówił zę mnie widział w szkole (bo chodzi do tej samej szkoły tylko ze ja do 1 gim a on do 3..ale juz odszedł ;/ ) i tak mi się super z nim pisało..zaproponował mi spotkanie..więc się spotkałam...było tak cudownie ze nigdy nie zapomne o tym spotkaniu..pisalismy jeszcze ze soba długo..aż się zapytał czy bd z nim chodzić że jestem dla niego wszystkim i wg...i ja się zgodziłam...po 1 miesiącu chodzenia ze sobą weszłąm na jego profil na nk i zobaczyłam jak jakaś laska dodałą mu pinezke gdzie on i ona się całują..byłam wtedy strasznie załamana...sciana no i oczywiście ze z nim zerwałam...nie pisalismy ze soba z 2 miesiące..ale póżniej znowu do mnie napisał i mnie przepraszał.ale teraz jestem z nim jako kumpel i kumpelka...ale ja dalej coś do niego czuje..a wiem zę z tamta laską już nie jest ale jest z inną....nie moge o onim zapomnieć..tak bardzo go kocham...czasami mam ochote coś sobie zrobić..ale nie moge crying cry piałąm z nim szczerze ale on cały zas pisze że zasługuje na kogoś innego..a ja wiem ze on cos do mnie czuje..ale nie wiem dlaczego jest z inną crying( no to się rozpisałam.;D a no i nie mieszkamy w tych samych miejscowościach bo on mieszka w mieście a ja we wsi..do tego miasta mam 20minut dojazdu..eh..;[
        • pariska65 Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 04.07.09, 16:35
          ja se w ogóle nie radzę w sprawach sercowych...podoba mi się jakiś chłopak to
          udaję że nic
          do niego nie czuję,a jak do mnie chce zagadać albo coś to olewam go po
          prostu...i później żałuję tego co ze mną nie tak??
          • pariska65 Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 04.07.09, 16:35
            i tak zawsze jest sadsadsadsad
            • pleaseshutup Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 05.07.09, 14:37
              Ja się na niego patrze. Tyle, że czuje się wtedy speszona xD I zwykle nici
              wychodzą, ale czasem warto sobie pomarzyć. I tak jak napisała, któraś
              dziewczyna, zwracam się do książek ( też Pamiętnik Księżniczki ) devil
              • kittas. Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 07.07.09, 22:24
                dlaczego przejmowac się tym że chłopak cie rzucil ?
                widocznie nie byl ciebie wart ^^
          • michelleanne186 Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 14.07.09, 14:42
            pariska65 wiem coś o tym bo ja mam tak samo..
          • agusiak01 Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 12.08.09, 13:36
            pariska65 ja też tak mam! kiedyś nawet chłopak który mi sie podbał był dla mnie miły i w
            ogole cały czas sie starał dla mnie robić wszystko ja głupia go olewałam i teraz on zaczoł
            mnie olewac ehh beznadzieja... ;//
    • loove_miley Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 14.07.09, 17:04
      Ja nie miałam jeszcze prawdziwego chłopaka xD Ale jeżeli ktoś mi się podoba, to
      zachowuje się normalnie. Nie chcę się przy nim 'popisywać', żeby później nie być
      sobą do końca życia. Jestem normalna, nie staram się, żeby mnie jakoś dostrzegł,
      sam musi to zrobić xD Pozdro kiss
    • laseczka1998 Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 16.07.09, 11:35
      Nigdy nie maialam chlopaka ..cry
      • sysiek4444 Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 16.07.09, 15:00
        Pariska ! Ze mną jest tak samo ! Taki jeden mi strasznie podoba serce achhhhh taki
        piknyyyy xd
        Raz do mnie na lekcji zagadal a ja nic i nic (olewalam go)
        Do tej pory tego załuję bo teraz moze bylo by inaczej....uncertain
        • xooxoo Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 16.07.09, 21:46
          ja sobie nie radzę . ... mam doła i tyle . ale z czasem mija . ;d
          • tuimi Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 16.07.09, 21:59
            Ja strasznie się peszę chłopaków ,a jeszcze bardziej jak mi się podoba.Robię się nie miła i
            wgl prawie nieodpowiadam sad
            • zmierzchoomania Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 16.07.09, 22:09
              Powiem szczerze, że ja mam mało do powiedzenia w tej sprawie tongue_out Nie miałam jeszcze
              chłopaka więc doświadczenia nie mam, ale tez go nie szukam (chłopaka xd), nie jestem
              jeszcze gotowa na jakiś tam związek. Zresztą mam dopiero 13 lat winktongue_out
              • bucikowa Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 17.07.09, 13:40
                Ja nie miałam nigdy chłopaka! I dobrze mi tak. Chociaż czasem razem z kumpelami
                sobie pomarzymy jak to jest mieć fajnego chłopaka...wink
    • funky. Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 22.07.09, 18:50
      Troche nie w temat ale mam pytanko..teraz ide do gim. nie miałam jeszcze chłopaka, coś
      ze mną nie tak?
    • sweet_madzik Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 22.07.09, 19:03
      ja byłam na koloniach w górach . poznałam chłopaka . kilka pierwszych dni się
      zapoznawałam z ludźmi . rozmawiałam z nim . spodobał mi się . wydawało mi się
      że wszystkie dziewczyny na niego lecą . - tak było . pomyślałam że nie mam szans
      u niego . przychodziłam często do jego pokoju. był w pokoju z moim kumplem .
      zwierzali mi się ze wszystkiego . nadszedł ostatni dzień koloni . była dyskoteka
      . poszłam na pierwsze 15 min. i się wróciłam . on nie tańczył na żadnej z
      dyskotek . chłopaki mnie prosili do tańca zgadzałam się ale co z tego jak on
      mnie nie poprosił . pobiegłam do pokoju . rzuciłam się na łóżko . było mi
      strasznie smutno . moja kumpela poznała tam chłopaka swoich marzeń . chodzą ze
      sobą . popłakałam się . nagle wszedł on i jego 2 kumple . posiedzieliśmy trochę
      , pogadaliśmy . tamci dwaj poszli sobie . spytał się czy zejdę na dół na
      dyskotekę . ja odpowiedziałam że NIE . byłam na siebie wściekła . za jakieś 15
      minut . przybiegła moja koleżanka . powiedziała że On chce ze mną zatańczyć
      wolnego . byłam w szoku i nie wierzyłam jej na początku . powiedziała że chciał
      zatańczyć ale mnie nie było . potem pani nie chciała puścić nam wolnej piosenki
      . On był zdruzgotany . gdy zeszłam na dół . dziewczyny pobiegły "zamówić"
      piosenkę dla mnie i dla Niego . byłam w siódmym niebie jak z nim tańczyłam .
      podczas kolejnego tańca Monika , tak miała na imie moja kumpela , spytała się
      czy coś do niego czuję . odpowiedziałam że TAK . podeszła do niego i zaczęli
      rozmawiać . powiedział że mu się podobam . gdy się o tym dowiedziałam o mal nie
      spadłam z parapetu . na drugi dzień . gdy dojeżdżaliśmy do miejscowości w której
      miał wysiąść rozpłakałam się jak 2 miesięczne dziecko . Gdy wychodził z
      autokaru przytulił mnie i dał mi causa . poczułam się .. no nie wiem jak . byłam
      tym zachwycona . ma przyjechać motorem z kumplem w Niedziele . najgorsze jest to
      że telefon ma rozwalony i mieszkamy bardzo daleko od siebie . znaczy się jakieś
      12- 15 km . w dodatku nie wiem jak do niego mam dojechać : c . założyłam się z
      Moniką w autobusie że jak będziemy razem to ja do niej przyjade a , jak nie to
      ona od mnie . tylko że nas tez dzieli dużo km . Rozmawiała z nim na postoju .
      powiedziała mu o wszystkim znaczy się o tym zakładzie . powiedział że ona wygra
      . ale jak ona ma wygrać jak ja z Nim nie mam żadnego kontaktu ? : ccc
    • demi Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 05.08.09, 00:01
      Ja mam taką akcję ,że chłopak który mi się bardzo bardzo podoba po prostu ma
      dziewczynę,do tego znamy się tylko z widzenia.
      Próbuje o Nim zapomnieć,ale za każdym razem gdy Go widzę z nią crying <załamka>
      jest ciężko . Ale jest mnóstwo innych chłopaków.
      na dodatek jest starszy o 3 lata .. On 18 a ja 15 ;/
    • littleprincess Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 05.08.09, 23:30
      To proste.. Ja nigdy nie owijam w bawelne i nigdy nie kombinuje.. haha Jezeli koles mi sie
      podoba proboje nawiazac z nim kontakt nie biorac pod uwage czy ktos tego chce czy nie
      haha. Potem mowie mu ze jest slodki itp.. Jak mnie rzuci do znaczy ze jest glupi :p
      hahah Pozdrowionkaaserce
      • leaveme_ Re: Jak radzicie sobie w sprawach sercowych.? 30.08.09, 17:11
        Nie chce mi się rozpisywać więc powiem jedno
        kiepsko ;/
        sciana

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka