Dodaj do ulubionych

kandydoza z innej strony:)

04.08.12, 00:41
Witam.Mam na imię Robert i chciałbym się podzielić swoimi doświadczeniami na temat kandydozy .Mój problem z grzybicą ogólnoustrojową trwa od ok 10 lat...na początku wyglądało to niewinnie-częste anginy,choroby górnych dróg oddechowych,dolegliwości ze strony układu pokarmowego-ale cóż tam myślałem- każdemu się przecież zdarza to dlaczego i mnie nie może???smileZ roku na rok jednak było tylko co raz to gorzej aż doszło do tego,że z antybiotykiem nie rozstawałem się przez 5 mc w roku a mój układ immunologiczny właściwie przestał istnieć!!!Dolegliwości ze strony "brzuszka"przybrały bardzo drastyczny wymiar a samopoczucie właściwie sięgało dna!!!
Learze,badania,dieta...na początku oparło się nawet o onkologa-jednak każda pani i pan z gabinetu lekarskiego stwierdzali jednoznacznie-"nic panu nie jest"!!!smileHmmmm???...więc musiałem sam odnaleźć chorobę na którą cierpiałem co nie bez problemu ale uczyniłemsmileW pewnej klinice wykonałem badania-strzał w dziesiątkę-KANDYDOZA!!!Od pewnego pana profesora dostałem leki ,które zażywałem przez 3 mc ...schudłem chyba z 10 kg,wyjałowiłem organizm do cna-czułem się jak zombie-dosłownie...i co???Nie przeszło!!!!smilePóźniej próbowałem innych wypróbowanych i sprawdzonych sposobów,leków,diet...itd itp...i co???Nie przeszło!!!smile
Bardzo mocno zacząłem się zastanawiać jaka jest naprawdę przyczyna powstawania tej choroby...no bo przecież inni tez chorują,biorą antybiotyki,pija alkohol,jedzą tony słodyczy,byle jakie jedzenie,nie przestrzegają żadnych zasad żywieniowych...a do cholery jasnej żadna grzybica ich nie dopada???!!!smileWięc dlaczego ja???....i na dodatek nic mi na to dziadostwo nie pomaga a każda terapia tylko wprowadza co raz to większą degrengoladę w moim organizmie !!!
No i tak trwało to kilka latek-to moje szarpanie się i szukanie cudownego środka,diety,lekarza i Bóg wie jeszcze czego,żeby się z tego wyleczyć ....znów zacząłem szukać informacji-jednak nie na temat choroby,która mnie toczy lecz na temat zależności pomiędzy zdrowiem psychicznym a zdrowiem fizycznym.smileOlśnienie-jakie to proste...choćbym zjadł tonę tabletek grzybobójczych to te tabletki prędzej rozłożą mnie całego na atomy niżeli zabija ta grzybicę!!!Jedynym co może ją ze mnie wyplenić...jestem ja sam!!!TAK-WIEM WIEM-WIELU\WIELE Z WAS TERAZ MYŚLI-CO TEN GOŚĆ BREDZI???smilehe he...to ja teraz zadam wam pytanie;"kto z was wyleczył się z grzybicy stosując terapię narzucone przez lekarzy???Czy ktoś z was z czystym sumieniem może rzec-"tak-ja definitywnie się z tego wyleczyłem"???Chemia na bazie której konstruowane są leki grzybobójcze to czysta trucizna ,która tak na prawdę zabijają nasze organizmy...a w żadnym razie kandydozę!
Więc dalej pociągnę teorię w której obciążam samego siebie za powstanie tej choroby.
Prześledziłem własne,życie,moje zachowania,nawyki żywieniowe...a w szczególności własne myśli i życie duchowe(nie mylić broń Boże z religijnym!smile)...i gdy tak analizowałem i analizowałem-ponieważ wbrew pozorom to nie takie proste,gdyż człowiek zawsze znajdzie usprawiedliwienie na każde choćby najbardziej irracjonalne zachowanie...doszedłem do daleko idących wniosków.Otóż ...doszedłem do tego...że to ja sam jestem sobie winny,to ja sprowadziłem na siebie tą chorobę-tak,tak-po prostu zapracowałem sobie na to jak na dobra wypłatę!!!...praca po 14 godzin,niedojadanie,niedosypianie,jedzenie byle czego,brak zdrowego ruchu(ćwiczeń,siłowni,biegania),i najważniejsze-stres!!!Ciągły permanentny stres!!!...takie oto prezenty dawałem sobie przez cały czas...zły ze mnie Mikołaj-co nie???smile...tylko Ja sam rożnie się od Mikołaja tym,że on przynosi prezenty raz w roku a ja dawałem je sobie dzień w dzień...chyba nie zbyt lubię siebie-tak pomyślałem!smile
...każda myśl buduje nasza przyszłość...dobre myśli budują dobra przyszłość natomiast złe,nacechowane negatywizmem,obawą,stresem-zbudują taką właśnie przyszłość.Mało tego,to co znajduje się w naszych głowach bezpośrednio wpływa na nasze ciało na poziomie komórkowym i kształtuje je od wewnątrz...niestety.Dlatego też moja kandydoza to dar ode mnie dla mnie...mój organizm pokazał mi na jakim etapie rozwoju intelektualno-duchowego sie znajduje,ile jest we mnie miłości do mnie samego i do wszystkiego co mnie otacza...dosłownie!!!
...prześledźcie swoje żywota!smile...naprawdę-to nie jest żaden bajersmile...a ja,jak znajdę chwile czasu to napisze wam jak można się z tego wyleczyć-nie używając do tego ,żadnych cudownych środków...Pozdrawiam wszystkich poszukujących...smile
Obserwuj wątek
    • candidaonline Re: kandydoza z innej strony:) 04.08.12, 05:33
      No ale przeciez napisałeś ż inni tez prowadza niehigieniczny tryb zycia, jedzą byle co, niedosypiają ... wiec dlaczego my? Mysle ze te psychiczne zjazy to raczej efekt kandydozy a nie przyczyna.
      • janina.domzal Re: kandydoza z innej strony:) 23.02.20, 18:12
        Zależy co rozumieć pod pojęciem niehigieniczny tryb życia. Ja dostałam grzyba, gdyż miałam częste anginy i wz antybiotyki. U siebie zauważyłam,że jak tylko włącze do diety cukier, słodycze, miód, moja walka z tym świństwem zaczyna się od początku, i to wyniszcza mój organizm. Nikt nam.nie pomoże, jeżeli sami nie będziemy konsekwentni. Zero słodyczy, cukru, miodu i w ogóle czegoś co zawiera chemię i jakieś sztuczne słodziki.Nasza dieta przez okres 3 mcy to kasza gryczana, jajka, szpinak, brokuły, kiszona kapusta, herbatka zielona, zioła rozmaryn oregano, czarny orzech. Żadnego alkoholu absolutnie. Od czasu do czasu ziemniaki, brązowy ryż,kasza aglana. Każdy posiłek z dodatkiem czosnku. Dużo wody pić. Jest w sklepie zielarskim CandiStop. Zawiera dobre szczepy bakterii, czosnek i grejfrut. Po co wydawać na probiotyki jak tu jest dwa w jednym. Możecie na początek wydać sporo forsy i kupić ParaFarm to jest jedocześnie i na pasożyty. mimo że tam pisze raz na 2 miesiące to wziąć 7 dni przerwa 7 dni, 7 dni przerwa 7 dni i trzeci raz 7 dni po 40 kropli dwa eazy dziennie. Rygrystycznie przez 3 miesiące, a potem włączyć więcej ziemniaków, czy szynkę.Acha zapomniałam mięso z drobiu można jeść ale duszne a nie smażone. Nic smażonego. Nadrabiać mięsem. Ja w gofrownicy z mąki gryczanej z jajkiem robie sobie zamiast chleba. Jeszcze raz upominam. Zapomnieć o słodkim i alkoholu, drożdżach. Mało chleba.Może tylko z jedną kromkę ale żytnią w poczatkowym okresie.Warto się poświęcić, bo o cholerstwo nas wykańcza.
    • tomik78 Re: kandydoza z innej strony:) 04.08.12, 13:22
      witaj robert7307
      jak bym czytał o sobiesmile
      chciałbym z tobą pogadać to mój email gabrix28@o2.pl
      pozdr Tomek
      • janina.domzal Re: kandydoza z innej strony:) 23.02.20, 18:16
        Przeczytaj moją odpowiedź. Sporo zrozumiesz! Jakby co napisz?
    • jan440 Re: kandydoza z innej strony:) 04.08.12, 20:18
      Wydaje mi się ,że chyba większość o tym wie, że na grzyba trzeba samemu zapracować.
      Czy też mieć "predyspozycje"
      Z powietrza to on się raczej nie bierze.
    • chorowitka85 Re: kandydoza z innej strony:) 06.08.12, 14:21
      Robert, podzielam Twoje zdanie, ja całe życie byłam (i nadal niestety jestem...) perfekcjonistką, wszystkim się stresowałam, przejmowałam, zawsze wszystko musiało mi wychodzić, bo chciałam sprostać oczekiwaniom ludzi wokół mnie i przez to wpadałam w anoreksje (x3), nie mówiąc o niedosypianiu, napojach energetycznych, kawie, fajkach, a odżywianiu w postaci słodyczowo-nabiałowo-mącznej w okresach "zdrowienia".
      Stres bardzo nasila mi candidę. Niestety, nie mogę sobie z nim poradzić do tej pory. sad
      • jan440 Re: kandydoza z innej strony:) 06.08.12, 16:47
        Najważniejsze, że doszłaś do tego, że wiesz co Ci szkodzi.
        Teraz większość należy do Ciebie.
      • robert7307 Re: kandydoza z innej strony:) 07.08.12, 23:55
        Tak-Twój stres to w 90% przyczyna grzybicy i wszystkich innych chorób,które dotknęły,dotykają i będą dotykać Ciebie przez całe życie."Jan" ma rację mówiąc,że wszystko zależy od Ciebie-dosłownie wszystko.Nasze życie wygląda tak jak my chcemy żeby wyglądało.Jeśli dominuje w nim lęk i stres to każdy dzień będzie nimi przesiąknięty do cna...a Ciało jest obrazem tego co dzieje się w naszych głowach i sercach!!!Miłość do wszystkiego co nas otacza jest jedynym wyjściem z sytuacji...rozumiem trudności w zrozumieniu faktu -jak można wszystkich kochać???smile...ale to nie takie trudne ponieważ chodzi o miłość uniwersalną,dobro i spokój płynący prosto z serca.
        Nasze życie jest lustrem-odbiciem wewnętrznej egzystencji.Rozejrzyj się dookoła i popatrz na ludzi.którzy Cię otaczają-czy są Twoimi prawdziwymi przyjaciółmi,czy są dla Ciebie dobrzy, czy pomagają gdy potrzebujesz ich pomocy...spójrz w ich serca-ile w nich miłości i empatii???...przyjrzyj się także wszystkim sytuacją i wydarzeniom ze swego życia ile z nich było dobrych przynoszących Ci radość i szczęście....a wówczas dowiesz się jaka jesteś w środku-kim naprawdę jesteś???...a teraz pomyśl kim chcesz być od tego momentu i jak chcesz żeby wyglądało Twoje życie???Jeśli już to wiesz-to wszystko nadal przed tobą...szczęście,miłość i radość...tylko musisz tego naprawdę chcieć!!!smile
        • tomik78 Re: kandydoza z innej strony:) 08.08.12, 18:00
          moim zdaniem to co napisałeś robercie to szczera prawdasmile
      • tomik78 Re: kandydoza z innej strony:) 08.08.12, 18:04
        ja chorowitko od 3 miesięcy korzystam z pomocy psychologa i muszę powiedzieć że bardzo mi to pomagasmileod tego momentu ruszyłem z miejsca
    • robert7307 Re: kandydoza z innej strony:) 07.08.12, 00:21
      Witam ponownie wszystkich,których zainteresowałem swoim wcześniejszym postem.
      Dzisiaj chcę się troszkę "powymądrzać" na temat tego co poniekąd sam odkryłem w sobie ...czyli o wszystkich negatywizmach powodujących choroby a w tym min.kandydozę.Na początku poznęcam się odrobinę nad nasza fenomenalną służbą zdrowia.smileWszyscy lekarze z jakimi spotkałem się na poziomie tzw.podstawowym nie mieli zielonego pojęcia co mi dolega-pomimo dokładnego opisu dolegliwości,szeregu badań trwających 4 tygodnie -nikt,absolutnie nikt nie potrafił powiedzieć cóż mi jest ???!!!Pan profesor z kliniki także pomimo świadomości szkodliwości specyfiku,który mi zaaplikował nie poinformował mnie o skutkach ubocznych jego działania...no i tyle dobrego mogę powiedzieć o naszej "ukochanej służbie zdrowia"!smilePragę tylko nadmienić iż od tamtego czasu czyli 6 lat nie byłem u żadnego lekarza...i o dziwo żyje nie biorąc żadnych leków!!!smileJedyna osobą ,która mogę pochwalić był lekarz-dietetyk,Człowiek ten leczy dosyć drastyczną acz bardzo skuteczną wg.mnie metodą...polegającą na jedzeniu warzyw i owoców nie przetworzonych czyli surowych.Terapia taka trwa do 6 tygodni w czasie których totalnie odtruwa się organizm z toksyn i złogów...ten zabieg uważam za bardzo skuteczny w walce z grzybicą.Jednak to tylko jeden z wielu,które powinniśmy stosować mając na uwadze nasze wyzdrowienie.smile
      Tak więc teraz opiszę co dla mnie jest(było) skuteczną metodą na wyrwanie się z błędnego koła którym jest grzybica;
      1)Sport-pod każdą postacią!!Dużo ruchu,bieganie,siłownia i każdy inny rodzaj sportu,który będzie znacząco poprawiał kondycję a co za tym idzie stan fizyczny ciała a przede wszystkim ducha .Ot-każdy musi znaleźć coś dla siebie,coś co polubi a co będzie dla niego przyjemnością przynoszącą zdrowie!smileDo tego dodałbym jeszcze saunę-choć to nie jest sport...uwierzcie mi-czyni cuda!!!Wszystko to oczywiście w granicach zdrowego rozsądku i na miarę możliwości organizmu.
      2)Odpowiednie odżywianie-czyli najzdrowiej jak potrafię.Najlepiej w zgodzie z grupa krwi ponieważ wg.mnie to dosyć ważne.Tutaj mogę zarekomendować czosnek-he he-wiem,wiem śmierdzi jak cholera ale po kilku latach człowiek przestaje go czuć ale tez przestaje chorować-dosłownie przestaje!smile
      3)No i trzecia sprawa to rozwój duchowy.Kandydoza to choroba ludzi wrażliwych,słabych psychicznie dlatego najważniejszą kwestią w zdrowieniu jest praca nad sobą-nad rozwojem świadomości.Na początku musimy bardzo dokładnie prześledzić swoje życie i zmierzyć się ze swoimi lękami oraz pragnieniami ponieważ to one rujnują nasze zdrowie psychiczne.Wciąż do czegoś dążymy,wciąż chcemy być lepsi,mieć więcej,spełniać swoje lub czyjeś oczekiwania do tego świat i system w którym żyjemy wciąż nam coś narzuca czegoś od nas oczekuje a wręcz wymaga.To wszystko powoduje lęk i stres,który permanentnie zabija nas z dnia na dzień. I tak jak kandydoza jest ''błędnym kołem" tak świat w którym żyjemy także takim jest!!!Koń zaprzężony od źrebięcia do kieratu nie będzie znał innej rzeczywistości niżeli ta której doświadcza od zawsze...i tak właśnie wygląda nasze życie-zapewne nie wszystkich ale większości z nas zapewne.
      Ścieżka duchowej przemiany jaką trzeba przejść by odmienić swój stan psychiczny i fizyczny jest niestety najtrudniejszym ze wszystkich aspektów zdrowienia...bez niej nie mam mowy o całkowitym wyzdrowieniu!!!smile
      O tej kwestii chciałbym także podyskutować ze wszystkimi zainteresowanymi zarówno tu na forum jak i za pośrednictwem swojej poczty( roberts73@poczta.onet.pl)...może Wy macie jakieś przemyślenia???Oczywiście ja mam wiele swoich...ale chcę poznać wasze!smile
      Pozdrawiam wszystkich poszukujących...smile
      • jan440 Re: kandydoza z innej strony:) 07.08.12, 10:16
        Wszystko bardzo pięknie tylko czym Ty chcesz zabić grzyby?
        • tomik78 Re: kandydoza z innej strony:) 07.08.12, 14:19
          jan444 ja już odstawiłem olejek oregano,gożdzikowy i inne specyfiki daję odpocząć organizmowi i powolutku posuwam się do przodu smile
          • tomik78 Re: kandydoza z innej strony:) 07.08.12, 14:21
            moje zdanie jest takie aby jak najmniej obciążać organizm
          • jan440 Re: kandydoza z innej strony:) 07.08.12, 14:46
            Nie wiem czemu mnie o tym informujesz, ja bym nigdy nikomu nie polecił brać czystych olejków.
            A przerwy w każdej terapii są na pewno zalecane.
            • tomik78 Re: kandydoza z innej strony:) 07.08.12, 19:52
              myślę że organizm człowieka ma taką moc że sam bez dodatków da radę poskromić candidesmileoczywiście trzeba dać mu porządne fundamenty
              • jan440 Re: kandydoza z innej strony:) 07.08.12, 20:08
                A ja uważam, że organizm warto wspomóc w tej walce.
                Czy chemia czy metody naturalne byle coś co wybija grzyba.
    • chorowitka85 Re: kandydoza z innej strony:) 08.08.12, 07:05
      tomik, ja doszłam do podobnego wniosku. przez długi czas zabijałam grzyba różnymi sposobami i tylko się "przytrułam", obciążyłam organizm. A candida tylko czeka na osłabienie organizmu i naprawdę ciężko ją wybić, bo ciągle wraca przy poważniejszych kryzysach. Tak więc moje zdanie jest takie, by nie koncentrować się najbardziej na tłuczeniu grzyba, ale na wzmacnianiu organizmu wszelkimi możliwymi drogami. Przede wszystkim zdrowa dieta, ruch, zioła/dobre suplementy wzmacniające odporność, świeże powietrze, opanowanie stresu, jak najmniej promieniowania elektromagnetycznego itd.
      • tomik78 Re: kandydoza z innej strony:) 08.08.12, 17:58
        chorowitko wszystko co napisałaś zastosowałem i stosuję smileczasu potrzebowałem aby dojść do tego stanu jaki mam(coraz lepiej) a walczę z grzybem od marca 2010 ale damy radę!!!
        • tomik78 Re: kandydoza z innej strony:) 08.08.12, 18:09
          i to promieniowanie sadale obstawiłem się w domu pięknymi skrzydłokwiatami smile
      • robert7307 Re: kandydoza z innej strony:) 08.08.12, 22:56
        ...i właśnie o to chodzi!!!smileNie skupiać się na chorobie i walce z nią a jedynie na zdrowiu.Moje 10 letnie doświadczenie z candidą i wnioski jakie wysnułem mówią jedno-zero specyfików opartych na chemii w leczeniu grzybicy !Nasze organizmy to samowystarczalne "ustrojstwa"...wystarczy tylko je tak zaprogramować aby wróciły do stanu sprzed choroby!!!smile To tak jak z komputerem który nałapie wirusów i robaków-trzeba go na nowo sformatować i znów działa jak marzenie!!!...nie muli,nie tnie się i wszystko robi w ciągu kilku sekund...szukanie wciąż nowego leku i cudownego środka wg. mnie zamyka tylko drogę do wyzdrowienia!Dlaczego???Ponieważ przenosi całą wiarę w uleczenie na środek farmaceutyczny ...a wiarę należy pokładać w sobie...to tylesmile
        • tomik78 Re: kandydoza z innej strony:) 09.08.12, 05:40
          kroczymy tą samą ścieżką robertsmile
          • tomik78 Re: kandydoza z innej strony:) 09.08.12, 05:51
            ja teraz zrozumiałem że na prawdę wiara czyni cudasmile
            • chorowitka85 Re: kandydoza z innej strony:) 09.08.12, 07:10
              emocje, nasz stan psychiczny mają ogromny wpływ na naszą kondycję fizyczną (i odwrotnie). pozwolę sobie polecić ciekawe artykuły na ten temat (o związku emocji i stanu poszczególnych narządów) według tradycyjnej medycyny chińskiej:

              www.samouzdrawianie.pl/medycyna-chinska/
              natura-medica.pl/Chinska/zasada_5_elementow.htm
              www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_yin_i_yang_w_medycynie_chinskiej.html
              www.sujok.pl/emocje-a-tradycyjna-medycyna-chinska/
              www.logonia.org/content/view/166/2/
              • tomik78 Re: kandydoza z innej strony:) 09.08.12, 10:52
                dzieki chorowitka85
                a ja polecam książki www.dobreksiazki.pl/b2-mozesz-uzdrowic-swoje-zycie.htm
                www.dobreksiazki.pl/b2320-co-choroba-mowi-o-tobie.htm
    • timi122 Re: kandydoza z innej strony:) 10.03.13, 22:50
      witaj, mam podobnie z grzybica ukladu pokarmowego zmagam sie z tym kilka lat nic nie pomaga, moge wiedziec na jakim etapie teraz ty jestes i jak radzisz sobie z tym?
      • izka993 Re: kandydoza z innej strony:) 12.03.13, 19:53
        większych bzdur w zyciu nie czytałam, ja jakos mam candide, a zawsze uprawiałam sport, zdrowo się odżywiałam - może przesadzalam ze słodyczami, nigdy sie nie stresowałam, zawsze byłam pełna życia i wesoła, a jakoś dopadło mnie to cholerstwo i dopiero teraz życie z tym cholerstwem to dla mnie jeden wielki stres i koniec świata, a mam 19 lat !!!! samemu nie można sobie z tym poradzic, psychika jest ważna, zdrowie psychiczne jest wazne, ale cięzko jest je osiągnąć majac świadomosc ze mozliwym jest do konca życia borykac się i zyc z tym świństwem, samą siłą psychiczną nikt nie wyleczy się z candidy, to jest choroba którą trzeba leczyć, bo nieleczona może zacząć rujnowac wszystkie narządy po kolei i doprowadzic w konsekwencji do smierci, powinno sie dążyc do równowagi miedzy ciałem a psychiką, ale jak to osiągnąć skoro choroba rujnuje zycie ???
        • karbasz Re: kandydoza z innej strony:) 12.03.13, 22:40
          don't panic postęp medycyny jest ogromny wink kwestia kasy na badania w tym kierunku trzeba poruszać decydentów posła ministra itd
        • przemeknl Re: kandydoza z innej strony:) 22.04.13, 14:29
          Popieram izka w 100%. Mam 27 lat. Jeszcze rok temu byłem pełen życia, towarzyski, mnóstwo ambitnych planów przed sobą. Regularnie ćwiczyłem na siłowni i uprawiałem różne sporty. Wszyscy komplementowali że jestem w świetnej formie. Miałem wrażenie że wszystko w moim życiu idzie w dobrym kierunku

          Nagle wszystko się skończyło. Mam wrażenie że coś zaatakowało mój organizm w całości i przejęło nade mną kontrolę. Jestem wrakiem człowieka. Grzybica ustrojowa to jest po prostu masakra.

          A to co tutaj piszecie to jest dokładnie podejście lekarzy którzy zamiast edukować się na temat kandydozy, wybierają prostszą drogę: ma pan/pani problemy psychiczne
          • ludwk Re: kandydoza z innej strony:) 22.01.14, 18:54
            Po wielu próbach (na mężu) znalazłam sposób na calkowite pozbycie się kandydozy. Oczywiście, ze powodem rozrostu się tych nieszkodliwych grzybów (każdy je ma i kiedy są w równowadze z innymi jest ok) był stres, dieta. Niestety, mogłam wpłynąć tylko częściowo na dietę męża, ale drogą prób (informacje na temat leczenia kandydozy metodami naturalnymi z internetu, ponieważ lekarze leczyli go nawet sterydami, ale problem powracał i to ze zdwojoną siłą - pękające powieki, potem grzybica odbytu, pachwin, plamy na skórze). Dzielę się informacjami na temat metody, która skutecznie mężowi pomogła, ponieważ sama kilka miesięcy temu podłamana takich właśnie informacji poszukiwałam. Mąż brał różne specyfiki, opisywane często w internecie kuracje, ale skuteczna i szybka okazała się metoda z generatorem zdrowia Tarantajcio nunczako (w internecie filmy). Właściwie to dodałam generator do suplementów, które sama dobrałam (woda utleniona po przeczytaniu książki Nieumywakina), graviola (grzyby w końcy prowadzą do raka), wit C1000 , D1000, bor (artykuł w Neksusie - Spisek w sprawie boraksu). ucieszyłam się, ze natrafiłam na ten zapper tarantajcio, bo było mnie na niego stać (299 zł), bo wcześniej po wielu lekturach byłam przekonana , ze jednak zapper jest nieodzowny. No , ale te ceny. Ten polski można kupic nawet za 120 zł. dzielę sie tymi informacjami, ponieważ kilka miesięcy temu również byłam załamana. Życzę zdrowia i poprawy, ale decyzję należy podjąć samemu. najlepiej pooglądać filmy. Mnie przekonało to, ze te suplementy, które tarantajcio poleca, sama już wybrałam z wielu innych.
    • karbasz Re: kandydoza z innej strony:) 12.03.13, 17:50
      Problem z grzybkami candida jest taki jak w przypadku innych chorób wirusowych i bakteryjnych gdy przyjmujesz środki wzmacniające organizm np witaminy wzmacniasz nie tylko siebie ale i pasożyta jak trujesz go czymś trujesz i siebie a on się szybciej rozmnaża zastępuje ginące komórki nowymi odpornymi na truciznę Kandydoza to choroba układu immunologicznego to o niego idzie wojna Samych zarodników niczym z zewnątrz nie wytępisz Ps założę chyba wątek na temat wyjątkowego chamstwa i ignorancji niektórych lekarzy
      • ludwk Re: kandydoza z innej strony:) 28.01.14, 20:34
        No, raczej bardziej pozytywnie widzę ten problem. Grzyby candida albinas ma każdy, ale dopóki nie staną się "wlascicielami" naszych jelit (a więc kiedy zostanie naruszona równowaga kwasowo-zasadowa) są pożyteczne. Ostatecznie człowiek ma w swoim organizmie ok. 1,5 kg różnych bakterii itp. Pisałam już wcześniej (poniewaz mam nadzieję, ze może komus te informacje sprawdzone na mężusmile) pomogą. Po prostu należy przywrócić równowage kwasowo-zasadową, najlepiej dietą, świetna też jest woda żywa alkaliczna (ma ok. -200 potencjał antyoksydacyjny, alkalizuje max, gdy np. taka cola ma +200!). Wytruwac nadmiar można srebrem, czosnkiem, olekkami oregano, kaprylowym itp. Ja sprawdziłam, ze generator zapper polski (najtanszy) działa jeszcze skuteczniej i trwale. Do tego bor i po problemie. Ja jestem wdzięczna, ze można sobie i innym pomóc i nie stać jak baran w tych kolejkach do lekarza, gdzie takie sprawy są zupełnie pomijane (przewlekle dolegliwości. Dodam tylko, ze w związku ztym , ze mąż miał wiele lat temu czerniaka , tak bardzo staraliśmy się pozbyc tych grzybów. Stąd też graviola. Naprawdę nie chcę się wymądrzać, jeżeli ktoś uważa , że to bzdury, napiszę tylko że .. podziałały
    • niuska_19 zapper 27.06.14, 08:24
      "ludwik" jakie objawy kandydozy miał Twój mąż? Ja od około 4 lat bardzo źle się czuję - jakby padał mi cały organizm. Kolejki do lekarzy, badania i nic - zdrowa!!! Szukanie przyczyny na własna rękę skłoniło mnie do zastosowania zappera na grzyby i pasożyty. Jakiś miesiąc temu pożyczyłam to urządzenie od znajomego, używałam go przez jakichś kilka dni i po przemyśleniu powiem Ci że chyba coś w tym było, bo czułam się lepiej. Dziś nadal nie mam na nic siły, czuje się jak chodzące zombi. Spróbuję jeszcze raz z tym zapperem i jeśli zauważę poprawę - kupie sobie to urządzenie. Wg informacji trzeb się przy tym wspomagać tlenem, krzemem i probiotykami. Ja przy stosowaniu zappera - nie stosowałam nic. pzdr niuska
      • ostasz9 Re: zapper 12.01.15, 22:55
        Używanie zappera tylko kilka dni nie ma sensu - na początku można czuć się źle (organizm jest podtruty toksynami po unieszkodliwionych drobnoustrojach).
        Tu jest dokładny opis i zasada działania zappera:
        www.altermedium.pl/
        Niezbędne jest też wspomaganie terapii przy pomocy ziół. Artykuł na ten temat:
        www.altermedium.pl/najlepsze-ziola-nie-tylko-na-pasozyty/
    • donia.12 Re: kandydoza z innej strony:) 07.02.21, 11:55
      Witam
      Chciałam się spytać czy z dość poważnie rozwiniętą candidą i kiepskim zdrowiem dobre jest intensywne treningi lekkoatletyczne 3 razy w tygodniu. Jestem trojakiem( od dziecka tym najsłabszym), mam 16 lat i w tym roku dowiedziałam się, że od na pewno 5 lat jak nie więcej złego samopoczucia zmagam się z tym paskudztwem i nie ukrywam sporo przez to cierpię i mocno mnie to wyniszczyło. Jednak od dzieciństwa mam duży kontakt z sportem i poprawia mi on humor zwłaszcza w tym niefajnym okresie choroby, ale nie ukrywam przez to mam problem z jedzeniem wystarczającej ilości kalorii (za mało) na leczniczej diecie, przez co jestem chyba bardziej słabsza. Jednak dalej nie wiem czy porzucić tak intensywne treningi, bo gdyby nie one ciężko było by mi się ruszyć gdziekolwiek i coś zrobić, chyba że powinnam bardziej zadbać o siebie, dać sobie luz i zadbać o dobrą ilość kalorii i mniej stresu? Proszę o radę
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka