Dodaj do ulubionych

dieta zycia?

15.10.05, 13:23
Znalazlam ciekawe opracowanie, polecam poczytacie sobie w olnej chwili, jako
uzupelnienie wielu przeczytanych juz pewnie tekstow nt diety (nie tylko
atycandidowej).
www.westonaprice.org/brochures/wapfbrochure_pol.html
pozdr.Asia
Obserwuj wątek
    • jullieta Re: dieta zycia? 15.10.05, 13:44
      No proszę, widzę, że chodzimy podobnymi ścieżkami, na to opracowanie trafiłam
      parę dni temu.

      Podoba mnie się ten kierunek żywienia i powoli wprowadzam w życie.
      Ale spróbuję też zachować pewien dystans, aby się nieogłupić.

      • homeopatkaqq Re: dieta zycia? 15.10.05, 15:27
        Ja mysle,ze diete prymitywnych kultur w 100% stosowaly nasze babki i prababki,
        ktore z niedowierzaniem patrzyly na "wytwory" przemyslu lat 70-80.
        Moja babcia pasala swoje krowki w gestych trawach lak i pastwisk i dokarmiala
        nas mlekiem, smietana, serem, wlasnej roboty, twierdzac,ze te miastowe to
        jakies podróbki.
        Podobnie reagowala na diety beztluszczowe , tlumaczac mojej mamie, ze to ze to
        na dluzsza mete zaszkodzi. Bo tez na wsi jadlo sie zawsze TLUSTO, tluszcze
        zwierzece, zupy i sosy na kosciach, duzo warzyw.
        Podobnie bylo z chlebem , wielski chleb z pieca jest zupenie inny (o niebo
        lepszy) niz ten z miasta.

        • bglanda Re: dieta zycia? 15.10.05, 15:39
          Przeczytałem artykuł "NIEBEZPIECZENSTWA ZYWIENIOWE" i troche mnie to smieszy ,
          jak ktos jest chory to jest zrozpaczony i we wszystko może uwierzyc , nawet w
          takie bajki.

          Wiekszosc lekarzy mowi zeby jesc jak najwiecej zroznicowanych posiłkow (wtedy
          jest mniejsze prawdopod. zywienia sie tylko odpadami i niezdrowym jedzeniem) ,
          w takim razie jesli tyle pożywienia wg. tej diety nie mozna jeść to takie
          posiłki beda strasznie monotonne i nie beda wcale lepsze.

          Zdrowy człowiek powinien też jesc mniej zdrowe jedzienie po prsotu musi byc
          rownowaga w organizmie.

          Zreszta luzie pala papierosy i sobie nic z tego nie robią więć nie ma sensu
          przeginać w zdrową strone.

          Zdrówia wszystkim i pozdrawiam



          • asiabed Re: dieta zycia? 15.10.05, 16:09
            Nie sadze bglanda, aby posilki byly monotone - te przygotowywae z naturalnych
            produktow. Te przestrogi w zasadzie pasuja do tego, co my staramy sie wcielac w
            zycie - w diecie antygrzybowej. Tylko, ze my dodatkowo- eliminujemy jeszcze
            szereg tych dozowlonych dla zdrowych ludzi produktow (penoziarniste maki, chleby
            na zakwasie, owoce, niektore warzywa, miod, suszone owoce, orzechy - oprocz
            migdalow, macademia, piniowych, nabial i potrawy mleczne - choc tu liczy sie
            jakosc, kasze).
            A wierz mi, mozna jesc i zyc nie kupujac puszek, konserw, polproduktow, kupnych
            makaronow z bialej maki, oczyszczonych kasz i ryzu, bulek "dmuchanych" i pelnych
            chemii. Mozna funkcjonowac normanie czytajac dokladnie etykiety produktow i
            wybierac te bez chemii - jest w koncu dostepna (i coraz bardziej powszechna)
            zywnosc ekologiczna, naturalna. Ja markety to niestety odwiedzam tylko ze
            wzgledu na rodzine...Mnie samej wystarczylyby sklepy ze zdrowa zywnoscia (choc i
            tam mozna znalezc badziewie - dlatego trzeba zawsze miec na uwadze co sie kupuje).
            Wode mozna filtrowac - i powinno sie filtrowac, albo pic zrodlana. Suplementy
            witaminowo-mineralne przyjmowac - ale dobre, pochodzace z naturalnych zrodel - a
            nie syntetyki. Bez mikrofali da sie zyc, nie wspominajac o uzywkach (glownie
            papierosy, alkohol)...

            Nie zgodze sie z twierdzeniem, ze zdrowy czlowiek moze jesc niezdrowe
            jedzenie... bo w takim wypadku po kilku (kilkunastu - w zaleznosci od stanu
            organizmu) latach...przestanie byc zdrowy. A skad sie biora min te dolegliwosci,
            ktore i nas mecza. Wielu z nas wlasnie w duzej mierze poprzez taka "normalna"
            diete doprowadzilo sie do takiego stanu.
            • jullieta Re: do asiabed 15.10.05, 16:23
              Asiabed, ten post, to oczywiście odpowiedź na post bglanda, nie na Twój. Mnie
              wylogowało i wylądowałam za Tobą, a odpowiadałam do bglanda.
          • jullieta Re: dieta zycia? 15.10.05, 16:18
            Ja się nie zgodzę, właśnie napisano, że trzeba urozmaicać, jeść w umiarkowanych
            ilościach tego czy tamtego, a nie przeginać tylko w jedną stronę, np. tylko
            tłuszcze roślinne, albo tylko margaryny, zero masła! (pamiętacie?), tylko
            wegetarianizm (sorki Asia), tylko soja! A raz olej rzepakowy, to be, a potem ten
            bezerukowy, to rewelacja;, wszystko bez cholesterolu; jajka be, itd., itp..

            Nie jestem zrozpaczona, choć jestem chora! Zawsze podświadomie wiedziałam, że
            nie można przeginać tylko w jedną stronę (także jeżeli chodzi o słodycze,
            niestety). Intuicyjnie nie rezygnowałam z niektórych pokarmów, ale to wielki
            przemysł jest ogłupiający!

            Skończyłam Akademię Rolniczą, miałam przedmiot bardzo ciekawy: technologia i
            przechowalnictwo żywności. Robiliśmy badania, co tak naprawdę w artykułach
            żywnościowych, dostępnych w marketach, jest. I to był szok. A badania, np. w
            zakładzie wędliniarskim, pokazały jak robi się, tzw. szynkę wędzoną, domową,
            gotowaną, pachnącą - otóż zanurza się ją w roztworze różnych preparatów, na
            pewien okres i wychodzi pięknie pachnąca "wędzona szynka"!Nigdy nie ujrzała ona
            dymu w wędzarni! Mówię tu o produkcji na wielką skalę.

            Lody? O różnych smakach i kolorach?

            Lody wiśniowe - dodatek aldehydu C17 (niepalny płyn, w przemyśle używany do
            produkcji barwników anilinowych, mas plastycznych i gumy),

            lody ananasowe - octan etylu (służy do czyszczenia skór i tkanin, jego opary
            uszkadzają płuca, wątrobę i serce),

            lody waniliowe - piperonal (środek służący do zabijania wszy),

            lody orzechowe - aldehyd masłowy (składnik klejów kauczukowych),

            lody bananowe - octan amylu (rozpuszczalnik farb olejnych),

            lody truskawkowe - octan benzylu (rozpuszczalnik soli azotowych).

            Za granicą dodają jeszcze glikol dwuetylenowy (nie dopuszczony w Polsce), tani
            składnik płynów przeciw zamarzaniu, rozpuszczalnik do farb, w lodach dodawany
            jest jako substancja emulgująca zamiast jajek (kto by tyle jajek dzisiaj dodawał
            na taką skalę produkcji lodów).

            I zaznaczam, że powyższe substancje mogą znajdować się w środkach stosowanych
            jako dodatki smakowe i zapachowe także w budyniach, dżemach,napojach (znane jako
            E-X) mające zezwolenie Ministerstwa Zdrowia!

            Oczywiście w tak małych (???)ilościach nie powalają nas z nóg, ale co będzie
            potem? Rozumiem, że Twoje dziecko będziesz faszerował lub faszerujesz bez
            ograniczeń, także niezdrową żywnością, bo urozmaicenie musi być!

            Dodam, że powyższe informacje pochodzą z książki"Mleko-cichy zabójca"dr Nand
            Kishare Sharma.

            Smacznego i pozdrawiam.

            P.S.Ja też jestem za urozmaiceniem diety, a nie za monodietą...

      • jullieta Re: dieta zycia? 15.10.05, 15:41
        Ojej, sorki, powinno być "nie ogłupić", oczywiście.

        Tak,homeopatkaqq, masz rację, wszedł wielki przemysł, wielkie pieniądze!
        Wszystkiego coraz więcej, coraz szybciej, coraz lepiej, ale niestety gdzieś
        zapodział się człowiek.

        Taka babcia teraz mnie by się przydała, ech!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka