Dodaj do ulubionych

MO a grupa krwi

02.08.06, 07:50
Mam do forumowiczów takie pytanie-jestem zwolennikiem odżywiania się wg grupy
krwi.Takie jedzenie bardzo mi służy.Walczę z candidą,piję MO,rady żywieniowe z
książki dr Janusa stosuję,choć niektóre potrawy modyfikuję tak aby pasowały do
mojej grupy.I tu rodzi sie moje pytanie:mam grupę krwi
A(rolnik,wegetarianin).W tej grupie super polecane są aloes,cytryna oliwa z
oliwek i winogron(neutralna dla grupy A)ale...za ok.miesiąc mam przejść na
miksturę na oleju z kukurydzy,który jest na czarnej liście dla mojej grupy
krwi.Co zrobić w takim przypadku?Serdecznie pozdrawiam i dziękuje za
jakiekolwiek odpowiedzismile)
Obserwuj wątek
    • basiasiama Re: MO a grupa krwi 02.08.06, 12:49
      tez sie nad tym zastanawialam. Przeszlam po prostu z oliwy na olej z pestek
      winogron z pominieciem kukurydzianego.
    • kasiulinka78 Re: MO a grupa krwi 02.08.06, 20:12
      tez nad tym myslałam,ale co wtedy z środkowym odcinkem przewodu pokarmowego?Nie
      zostanie wtedy zagojony jak należy...a miałaś jakieś dolegliwości związane z
      takim przeskokiem z oliwy na olej z winogron?Dr Słonecki w ksążce wspomina o
      ożliwości jakichś kolek czy bóli.BYło tak u ciebie?
    • oktisek Re: MO a grupa krwi 02.08.06, 20:34
      >Serdecznie pozdrawiam i dziękuje za
      > jakiekolwiek odpowiedzi:<NNNoo nie wiem,Nie wiem?
      Sugeruję zdrowy rozsądek.Dieta wg grup krwi nie ma żadnego ,naprawdę żadnego
      uzasadnienia.Np I) krowy mają ok, 15 grup krwi (cyt z pamięci)a jedzą prawie to
      samo.II)Ile Ty tego niewłaściwego oleju spożywasz? 20, 30 gram ?Jaki to ma
      wpływ w porównaniu z twoja dzienną racją tłuszczu.Pzdr.Oktisek
      • kasiulinka78 Re: MO a grupa krwi 03.08.06, 06:36
        Witaj!Wiem,że dieta oparta na grupie krwi nie dla wszystkich jest
        przekonująca.Podajesz przykład krów-ale to nie człowiek.To tak samo jak byś
        powiedział,że cielak pije mleko i ludzie też piją.A pokaż mi w przyrodzie innego
        ssaka dorosłego co mleko pija?(kot też woli mysz a mleko ludzie mu dają,a ile
        biednych kotów ma nietolerancję laktozy to już nikt nie widzi?)A co mi powiesz
        odnosnie tego,że wg badań najwiekszaq nietolerancja glutenu wytępuje u ludzi z
        grupą 0(mięsożerca) i B(koczownik)?A najwięcej nowotworów przewodu pokarmowego
        mają ludzie z grupą A?Rozumiem, że każdy wybiera dla siebie to co jemu pasuje.Ja
        będąc na Diecie Optymalnej(tłusta dieta)meczyłam sie okrutnie mimo ,że lubiłam
        jeść tak tłusto.A teraz bedać na diecie dla grupy A czuję się super i wiem że to
        tędy (dla mnie) droga.A ta ilość oleju z kukurydzy 10ml może i znikoma
        jest,ale...jednak jest i zawsze może mi trochę "krwi napsuć" tymbardziej,że jest
        to 3miesięczne regularne zażywanie.pozdrawiam
        • kabak29 Re: MO a grupa krwi 03.08.06, 09:09
          Podpisuję sie pod powyższym.Też mam A i konałem na kwasniewskim.Mój brat ma
          zero i za uszy muszę go z mięsnego wyciagać bo cały parkiet zaślini.
          Ale 10ml kukurydzianego to znikoma wręcz ilość, nie widze mozliwości aby taka
          dawka mogla szkodzić , oczywiście jeżeli reszta diety trzymana jest przyzwoicie.

          Pozdrówko
          • kasiulinka78 Re: MO a grupa krwi 03.08.06, 09:58
            Dzięki za zrozumienie tematusmileWiem co masz na mysli z tym "mięsnym", bo moja
            mama ma to samo:też "zrówka" i sinie to by z pyskiem i ogonkiem sobie zjadła
            hihihismileI nie może zrozumieć mojej awersji do mięsa a ona nie pojmuje ilez ja
            tych roślin zjadamsmilepozdrowionka
            • elpasz Re: MO a grupa krwi 03.08.06, 11:33
              Kasiulinka
              piszesz, że byłaś na DO a teraz jesteś na diecie dla gr A-to rozumiem, że już
              nie stosujesz DO?
              Można być na DO i jednocześnie stosować dietę wg grup krwi-znalazłam na stronach
              dla optymalnych zalecenia co jeść dla poszczególnych grup krwi.
              Ja też mam grupę "A", ale u mnie nie sprawdza się to co piszecie. Kiedyś nie
              jadałam prawie mięsa i było OK. Teraz będąc na DO jadam sporo mięsa i też jest
              OK, jadam też wiele produktów zakazanych dla mojej grupy i nic złego się nie dzieje.
              Ale czytałam, że wielu opty z grupą A jest faktycznie trudno na tej diecie,
              podobno ważny jest też typ metabolizmu (wolny, szybki itd)
              • kabak29 Re: dietetyczne dywagacje 03.08.06, 12:29
                Zgadzam sie z tym co napisalas Elpasz.Jak jest dobrze...to jest dobrze.Problem
                jest...jak jest problem i to daje impuls do zmian.
                W dietetyce raczej nie ma co być ortodoksem.Biorąc pod uwage np grupe krwi są
                pewne wytyczne nalezy się nimi kierowac wedlug potrzeb.Kiedyś stosowalem tę
                diete rygorystycznie , poźniej przestalem .W sumie bylo ok, ale zauważylem że
                jak przestalem to zamiast6 potrzebuje 8 h zeby sie wyspać.To oczywiscie nie
                jest regułą.Z innej beczki; jeżeli masz np zapalenie jelit GA i spozyjesz
                wysoce wskazane czosnek i cytryne to pewnie pogorszysz sprawę, lepszy neutralny
                jogurt, może nawet smalec.Analogicznie, jak jestes zasluzowana i masz A to
                jedzenie tofu i popijanie oliwą( opty dieta krwiA) tylko spoteguje
                dolegliwości, już lepsze niewskazane pieczone krewetki z gryką mniem. Podobnie
                ma sie sprawa z candią.W walce z nia zmieniasz radykalnie diete , podajesz całą
                armię suplementow.To naturalne ze w org pewnie zajdą różne zmiane, ale nikt nie
                jest w stanie stwierdzić na ile za te zmiany będą odpowiadaly anomalie zwiazane
                z leczeniem candii właśnie.Interpretowanie wszystkiego w tym kontekscie może
                być po prostu mylace.Rozumiesz; możesz meczyc sie na kwachu i mieć gro
                kandyzowanych objawów, przejść np na g krwi(jezus maria węglowodany) i mieć
                remisje objawow.Oczywiscie niekoniecznie, wydaje mi sie że grunt to nie trwać
                niewolniczo w dietetycznych przyzwyczajeniech w sytuacji gdy mimo iż
                racjonalnie wydają sie one najwłaściwsze to w prozie życia okazują sie mało
                skuteczne.

                pozdrów kokoko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka