domi1_23
07.01.08, 12:56
Mam pytanie odnośnie biorezonansu. Byłam w piątek na takim badaniu. Ponieważ
pół roku temu miałam grzybicę i szereg objawów, a teraz też nie najlepiej się
czuję (choć już lepiej, jak kilka mieś. temu), więc chciałam sprawdzić, co
dokładnie mi jest, czy to jeszcze grzybica. Wyszło, że to nie jest grzybica,
tylko drożdzaki (pleśń, drożdże), znikoma ilość. Dodam, że jestem po leczeniu,
stosowałam też dietę (nie zawsze ścisłą i dobrą..., bo kawy i cukru nie udało
mi się wyeliminować, a czesto przez ten czas nawet niewłąściwą). W posiewie
kału, które robiłam w listopadzie, wyszło Candida Albicans - średni wzrost.
Natomiast ja zauważyłam nalot biały na tylnej części języka i małe pęcherze,
które utrzymują się długo, choć na początku było z tym gorzej. I jeszcze
wyszło, że są liczne nadżerki przewodu pokarmowego i nerwica. Dostałam leki
homeopatyczne robione, galsemium sempervirens i Trilac. Nie jestem pewna, czy
to nie jest końcówka grzybicy, czy to już niegroźna postać drożdżycy. Nie
wiem, na ile to badanie jest pewne.
Zauważyłam, po jednym dniu, że ten nalot na języku się rozlewa, na cały język
z tylnej części i mam pieczenie.
Poza tym, mam dietę, przez 3. tyg. jeść zupy na wołowinie, rano, na obiad i
wieczór, jem takowe, z marchewką również; jeść owoce, makarony, kasze,
ziemniaki i pić herbaty różne; nie jeść chleba; jeść wszystko ciepłe, bo
organizm jest też wycieńczony, bez energii.