raszefka
06.07.11, 19:12
Czytam sobie pomalutku "Anię z Wyspy Księcia Edwarda" (uwagami postaram się podzielić, jak skończę) i nasunęło mi się takie pytanie. To pewnie oczywiste, że opieka lekarska była wyłącznie prywatna, jakbyśmy to dziś powiedzieli. Czy to było bardzo intratne zajęcie? W którymś opowiadaniu pada stwierdzenie, że dziewczyny Blythe'ów są bogate, bo ich ojciec jest wziętym lekarzem.
Gilbert objął praktykę po stryju. Czy to znaczy, że był jedyny na okolicę i nie miał konkurencji?
Patrzę przez pryzmat współczesności w Polsce i nie wyobrażam sobie utrzymać tyloosobową rodzinę tylko z wizyt domowych lekarza rodzinnego ;)