Dodaj do ulubionych

dobre lanie

08.03.20, 14:54
Szukam i szukam... Czy nikt nie poruszał na tym forum problemu kar cielesnych w książkach L.M. Montgomery ?

Była dyskusja o tym, jak Ania ukarała ucznia.

A co z Maryla, ktora mówi do pani Barry "Gdybym miala takie łakome dziecko, to bym je otrzeźwila dobrym laniem." ?
Obserwuj wątek
    • m.y.q.2 Re: dobre lanie 09.03.20, 13:54
      Pan Phillips, nauczyciel z A. z Z.W. używał rózgi.
    • jontrew Re: dobre lanie 10.03.20, 19:37
      Janka, o ile pamiętam, była za. Gilbert nie chciał jasno wyrazić swojego zdania.
      Słów Maryli nie odbieram negatywnie, była wtedy zdenerwowana i próbowała się bronić, jak mogła. Zaś swojej wychowanki nigdy nie uderzyła (Tadzia i Toli też nie). Poza tym trzeba pamiętać, że wtedy bicie dzieci było czymś normalnym, więc i mówienie o tym, odnoszenie się do bicia, nie było niczym dziwnym.
      A co myślicie o "wygładzaniu" tego typu niewygodnych rzeczy w literaturze i szerzej- w sztuce? Np. usuwanie obraźliwych słów czy zwrotów, protesty przed wyświetlaniem filmów, fotoszopowanie papierosów w ustach bohaterów?
      • briar_rose Re: dobre lanie 05.04.20, 00:16
        O tak. Maryla była wręcz oburzona, gdy zwyzywana przez Anię pani Linde radzi jej dać karę za pomocą rózgi. Maryla przyznaje wtedy w myślach, że nie wyobraża sobie, by mogła uderzyć jakiekolwiek dziecko.

        Co do wygładzania, uważam, że to szkodliwe zjawisko, wolę czytać te powieści takimi, jakimi są, wyraźniej wtedy widać różnice społeczne, ciekawie jest poczytać o takim zupełnie innym świecie, przekonaniach itd. Gdybym była pisarką, nie chciałabym, by po mojej śmierci cenzurowano moje książki :/
      • reveiled Re: dobre lanie 10.04.20, 19:00
        "Janka, o ile pamiętam, była za. Gilbert nie chciał jasno wyrazić swojego zdania."
        Tak, a Ania, o ile pamietam (bardzo dawno to czytalam), kiedy juz zbila swojego ucznia, zalowala nie tyle tego, co faktu, ze dala sie poniesc sie emocjom, bo gdyby to przemyslala i stwierdzila, ze nalezalo go zbic, to co innego...
      • marutax Re: dobre lanie 18.04.20, 20:56
        jontrew napisała:

        > Poza tym trzeba pamiętać, że wtedy bicie dzieci było czymś normalnym, więc
        > i mówienie o tym, odnoszenie się do bicia, nie było niczym dziwnym.

        Dokładnie. Ocenianie tego z dzisiejszej perspektywy jest bez sensu, ponieważ wnioski będą zafałszowane. Dzisiaj zbicie dziecka wpływałoby bardzo negatywnie na obraz bohatera, ale w powieści sprzed stu lat nie dowodziło ani okrucieństwa, ani braku uczuć, ani innych paskudnych cech. Zresztą kary cielesne były też częścią świata dorosłych, na przykład w wojsku.

        > A co myślicie o "wygładzaniu" tego typu niewygodnych rzeczy w literaturze i sze
        > rzej- w sztuce? Np. usuwanie obraźliwych słów czy zwrotów, protesty przed wyświ
        > etlaniem filmów, fotoszopowanie papierosów w ustach bohaterów?

        Jestem przeciw, ponieważ uważam, że przynosi to skutek przeciwny do zamierzonego. Wszystko ma jakieś korzenie. Nie można walczyć o prawa mniejszości i jednocześnie kreować przekaz, zgodnie z którym te prawa nigdy nie były zagrożone. Nie da się walczyć z rasizmem likwidując to, co tę walkę uzasadnia. Powstaje dysonans poznawczy, bo z jednej strony odbiorca otrzymuje przekaz, że coś jest osiągnięciem, zmianą na lepsze, wynikiem walki lub rozwoju nauki - a z drugiej wmawia mu się, że nigdy nie było inaczej. Że na przykład kary cielesne zawsze były stosowane tylko przez negatywnych bohaterów. Tymczasem istotą walki z przemocą wobec dzieci jest właśnie to, że przez wieki była postrzegana jako coś normalnego, wręcz pozytywnego...
        • pi.asia Re: dobre lanie 05.05.20, 11:51
          Ania jako nauczycielka miała ambicję, by uczniowie ją kochali, a nie trzęśli się ze strachu. I cudownie udawało jej się to osiągać, a jedynym wyjątkiem był Antoś Pye. I co ciekawe, zyskała jego szacunek dopiero gdy go zbiła! To jedno wydarzenie wiele nam mówi nie tyle o samej Ani i jej ambicjach, co o podejściu samych dzieci do kar cielesnych. Antoś zapewne nieraz oberwał w domu, więc łagodną nauczycielkę traktował lekko pogardliwie, myśląc pewnie, że jest słaba i "ciepłe kluchy". Jak pokazała, że potrafi przylać, uznał jej wyższość i wydaje mi się, że naprawdę ją polubił. Znamienne jest, że czekał na nią na drodze i zaproponował niesienie książek.
    • cegehana Re: dobre lanie 29.03.20, 21:37
      Kary cielesne były raczej czymś normalnym. Przypomina mi się opowieść ze Złotego Brzegu, o tym, że Mac Reese niechcący zniszczył mosiężną świnkę, w której Jim Blythe zbierał pieniądze, a potem ukrył ją w butach stojących w przedpokoju. Mama Maca wyjaśniają sprawę dodała: "Nie powinien był ruszać świnki… Ojciec zdrowo przetrzepał mu tyłek. Ale nie ukradł jej, pani Blythe." Samo bicie raczej nie jest przedstawiane jako coś złego.
      Zuzanna w tej samej książce mówi: - "Mnie też parę razy zbito, gdy byłam mała, i nie uważam, by mi to szczególnie zaszkodziło".
      Jak tak się wczytać w twórczość L.M. Montgomery, to wątków przemocy wobec dzieci jest tam mnóstwo, ale o wiele bardziej sugestywnie i realistycznie jest opisana przemoc psychiczna: przeżycia Ani z dzieciństwa, Mary Vance, Buba-Joanna-Valancy której de facto nigdy nikt nie uderzył a jej matka na każdym kroku podkreśla że się o nią martwi. itp. Takim wymownym przykładem jest też babcia Janki z Wzgórza Latarni. Wszystkie dobrze rozumiemy, o co chodzi z tą babcią, chociaż ani razu nie bije ona dziecka i nie robi nic, co dałoby się jednoznacznie negatywnie ocenić (zabrania biegać i hałasować, zabrania mieć kota - no ale nic takiego za co by jej można było założyć niebieską kartę ;-) Chyba Lucy rozumiała, że taka przemoc jest bardziej dotkliwa niż te rózgi i bicie za rzeczywiste przewinienie.
    • briar_rose Re: dobre lanie 07.04.20, 19:06
      Co ciekawe, nawet ta łagodna, empatyczna Ania, która tak żałowała, że w gniewie zbiła Antosia Pye, nie miała jak się zdaje oporów gdy trzeba było ukarać własne dzieci ;) W pierwszym rozdziale "Doliny Tęczy" mamy fragment o tym, jak Zuzanna wychowywała Shirleya i że "nawet" Ani nie pozwalała go bić ( gdy raz zrobił to Gilbert, Zuzanna się obraziła na kilka tygodni ). Więc wygląda na to, że pozostałym dzieciom kiedyś tam zdarzyło się Ani przylać :D
      • 1karo_ka Re: dobre lanie 09.04.20, 09:10
        Spank - to zarówno „klaps” , jak i „zbić” , jak i „ukarać”; mimo wszystko „zasłużony klaps” brzmi lepiej niż „dobre lanie„ :D
      • 1karo_ka Re: dobre lanie 09.04.20, 09:11
        Spank - to zarówno „klaps” , jak i „zbić” , jak i „ukarać”; mimo wszystko „zasłużony klaps” brzmi lepiej niż „dobre lanie„ :D
        • 1karo_ka Re: dobre lanie 09.04.20, 13:55
          Przepraszam, dwa razy się wysłało 😊
      • the_dzidka Re: dobre lanie 11.08.20, 12:19
        "pozostałym dzieciom kiedyś tam zdarzyło się Ani przylać :D"

        To zdanie można interpretować w dwóch kierunkach :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka