Dodaj do ulubionych

pilot - przewodnik

22.06.10, 21:53
Znow dostalam propozycje pracy w charakterze pilota-przewodnika po
Pradze. Wytlumaczcie mi, jak wytlumaczyc tym biurom , ze cos takiego
nie istnieje, skoro jak twierdza wszyscy inni piloci tak robia i nie
robia problemow tak jak ja :(
Obserwuj wątek
    • voyager_pl Re: pilot - przewodnik 22.06.10, 22:24
      Są piloci ,ktorzy maja licencję na oprowadzanie po Pradze.Tacy piloci biorą
      stawkę przewodnika po pradze(np 25Euro/godz )plus stawkę dzienną za
      pilotaż.Wtedy jest wszystko ok.Jeśli tak nie jest,to biuro kogoś oszukuje.Kogo?
      turystów,Ciebie?odpowiedz sobie sama.
    • lumen Re: pilot - przewodnik 22.06.10, 22:42
      Nie, to nie do mnie ta gadka, pytanie jest inne - dlaczego cala
      rzesza pilotow zgadza sie na takie zlecenia ? I zza krzaka cos tam
      opowiadaja albo twierdza ze nic im nie grozi, w biurze mowia ze to
      wymysl pilotow ze gdzies tam lapia, karza etc .... ale jeszcze nikt
      tego nie widzial ... ehh. Jest jakis sposob, aby to zmienic ?
      • free-znowak Re: pilot - przewodnik 22.06.10, 23:38
        lumen napisała:
        > Jest jakis sposob, aby to zmienic ?
        Nie ma niestety bo nasz rynek psują zarówno sami piloci jak też
        organizatorzy. Dwa przykłady z najświeższych wątków:
        1. pilotka chce jeździć za darmo,
        2. organizatorka sprzedaje wolne miejsca w autokarze i hotelu tzw.II
        pilotom, a ci wychwalają to pod niebiosa!

        No i ta nadprodukcja pilotów!
        Poprosiło mnie biuro o pomoc w znalezieniu DOBREGO pilota do
        drugiego autokaru i wiesz ile osób zgłosiło się w pierwszym dniu? -
        Wynik bliski trzycyfrowego! Nie wycofałem tego ogłoszenia, bo
        większość daleko spoza ogłoszonego rejonu, a zresztą o wyborze
        zadecyduje biuro.
        • tarlaff Re: pilot - przewodnik 23.06.10, 09:12
          > drugiego autokaru i wiesz ile osób zgłosiło się w pierwszym dniu? -
          > Wynik bliski trzycyfrowego!

          Te statystki są nieubłagane. Czas rozejrzeć się za biurem, które organizuje
          imprezy dla pilotów, bo to niedługo poważna gałąź rynku będzie.
          • martu-shka Re: pilot - przewodnik 08.07.10, 15:53
            Pilnie szukam polskojęzycznego przewodnika po Mediolanie (najlepiej będącego na
            miejscu)
            • martu-shka Re: pilot - przewodnik 08.07.10, 15:56
              przepraszam jestem nowa na forum i jeszcze nie wiem jak dodawać nowe posty:) ale
              gdyby ktoś wiedział bardzo proszę o pomoc!

              martu-shka napisała:

              > Pilnie szukam polskojęzycznego przewodnika po Mediolanie (najlepiej będącego na
              > miejscu)

        • saskia1 Re: pilot - przewodnik 23.06.10, 20:33
          Paranoja to jest teżc jak biuro nie potrafi sobie drugiego pilota
          załatwi, tylko inny pilot musi to robić-od razu czuje zapach
          świetnej organizacji imprezy. prawda jest taka że piloci niestey
          oprowadzaja, bo jak sie nie zgodza na oprowadzanie to na ich miejsce
          jest stu innych, a każdy chce zarobic bo jada kolejny raz gdzieś tam
          trudno mówić o przyjemności
    • valdi49 Re: pilot - przewodnik 23.06.10, 10:16
      Też nie dawno dostałem taką propozycję tylko, że dotyczyła Wenecji,
      Asyżu i Rzymu. Kiedy wytłumaczyłem panu jak to powinno wyglądać i
      ile to kosztuje w tych miastach to więcej się nie odezwał. Widocznie
      znalazł się jakiś "kamikadze" co to zrobił.
      • frog5dh Re: pilot - przewodnik 23.06.10, 11:01
        Pilot jest do obsługi grupy i reprezentowania interesów biura wobec klientów i
        kontrachentów, a przewodnik do oprowadzania i opowiadania w danym miejscu tam
        gdzie jest to konieczne. A nawet jeżeli nie jest to konieczne to tez z
        doświadczenia wiem że lepszy jest lokalny przewodnik niż pilot. Szkoda tylko że
        tego nie mogą zrozumieć biura podróży.
      • lumen Re: pilot - przewodnik 23.06.10, 12:36
        a propos asyzu, to ostatnio moj kolega za oprowadzanie po miescie
        zostal zatzrymany przy grupie, doprowadzony na posterunek i zaplacil
        170 euro mandatu. G.
      • tarlaff Re: pilot - przewodnik 25.06.10, 19:34
        Czy to nie był termin 23-28 maja?
      • mkaczka Re: pilot - przewodnik 26.06.10, 21:17
        Nie kamikadze, tylko człowiek pracujący tak samo jak jego koledzy z normalnych
        krajów Europy. A nie polskie darmozjady którym wydaje się że będą darmo wozić
        się w zamian za parzenie kawy, rozdawanie kluczy w hotelu i parę innych prostych
        czynności.

        Poczytaj w tych najnowszych artykułach

        www.reise-preise.de/nachrichten/deutsche-reiseverband-urlaubslaender-behindern-reiseleiter.html
        a zwłaszcza ten:

        www.sueddeutsche.de/karriere/arbeitsverbot-fuer-deutsche-reiseleiter-bitte-draussen-warten-1.24441
        W ostatnim akapicie opisany jest najnowszy przypadek wygrania we włoskim sądzie
        przez biuro Studiosus sprawy o przewodnictwo właśnie w Wenecji. Powtarzam: tym
        razem już w sądzie WŁOSKIM a nie - jak to poprzednio bywało - w Trybunale
        Europejskim, czyli nawet sami makaroniarze musieli przyznać że wlepianie
        mandatów za oprowadzanie po miastach jest sprzeczne z ICH prawem.

        Tak niemieckie biura i niemieckie organizacje turystyczne od lat walczą o prawa
        swoich przewodników do wolnego oprowadzania po wszystkich krajach Unii.
        Przewodników, którzy przypomnę - w zach. Europie nie muszą mieć żadnych
        państwowych uprawnień a kształceni są przez organizatorów na wewnętrznych
        kursach, zwykle trwających kilka dni.

        Tymczasem wam w Polsce na długich drogo płatnych, wielomiesięcznych kursach
        wbijają do głów banialuki o konieczności brania wszędzie przewodnika, uczą
        wypełniania przedpotopowych druczków delegacyjnych i - jak widzę wypuszczają
        tabuny nieudaczników, którzy potem utyskują na tym forum.

        Na szczęście rynek i tak robi swoje, dlatego nie dziw się że dostajesz takie
        propozycje.
        • guideguide Re: pilot - przewodnik 27.06.10, 22:59
          mkaczka napisał:

          > Nie kamikadze, tylko człowiek pracujący tak samo jak jego koledzy z
          normalnych
          > krajów Europy. A nie polskie darmozjady którym wydaje się że będą
          darmo wozić
          > się w zamian za parzenie kawy, rozdawanie kluczy w hotelu i parę
          innych prostyc
          > h
          > czynności.
          >
          > Poczytaj w tych najnowszych artykułach
          >
          > www.reise-preise.de/nachrichten/deutsche-reiseverband-urlaubslaender-behindern-reiseleiter.html
          > a zwłaszcza ten:
          >
          > www.sueddeutsche.de/karriere/arbeitsverbot-fuer-deutsche-reiseleiter-bitte-draussen-warten-1.24441
          > W ostatnim akapicie opisany jest najnowszy przypadek wygrania we
          włoskim sądzie
          > przez biuro Studiosus sprawy o przewodnictwo właśnie w Wenecji.
          Powtarzam: tym
          > razem już w sądzie WŁOSKIM a nie - jak to poprzednio bywało - w
          Trybunale
          > Europejskim, czyli nawet sami makaroniarze musieli przyznać że
          wlepianie
          > mandatów za oprowadzanie po miastach jest sprzeczne z ICH prawem.
          >
          > Tak niemieckie biura i niemieckie organizacje turystyczne od lat
          walczą o prawa
          > swoich przewodników do wolnego oprowadzania po wszystkich krajach
          Unii.
          > Przewodników, którzy przypomnę - w zach. Europie nie muszą mieć
          żadnych
          > państwowych uprawnień a kształceni są przez organizatorów na
          wewnętrznych
          > kursach, zwykle trwających kilka dni.
          >
          > Tymczasem wam w Polsce na długich drogo płatnych, wielomiesięcznych
          kursach
          > wbijają do głów banialuki o konieczności brania wszędzie
          przewodnika, uczą
          > wypełniania przedpotopowych druczków delegacyjnych i - jak widzę
          wypuszczają
          > tabuny nieudaczników, którzy potem utyskują na tym forum.
          >
          > Na szczęście rynek i tak robi swoje, dlatego nie dziw się że
          dostajesz takie
          > propozycje.
          >
          Uwazaj zeby rynek Cie nie wyrzucil za burte bo on to tez potrafi.
          Ciekawa jestem skad czerpiesz informacje jakoby w zachodniej Europie
          przewodnicy nie musieli miec panstwowych uprawnien a kursy trwaja tam
          kilka dni.
          Byles w zachodniej Europie ? Dlaczego pisac niesprawdzone a moze
          wymyslone rzeczy ? To nie jest informacja.

          Dziwny poglad ze wolnosc polega na pozbawieniu turysty miejscowego
          przewodnika po to zeby bylo miejsce dla polskiego czlowieka
          pracujacego.

          Rynek rzeczywiscie moglby regulowac i wybierac najlepszych,
          wtedy nie mialoby znaczenia czy ktos zdawal egzamin, czegos sie uczyl
          i w ogole. Ale rynek nie jest az tak madry.
          Wystarczy uslyszec niektorych (podkreslam NIEKTORYCH) polskich
          pilotow w zachodniej Europie opowiadajacych o zabytkach.

          Anka



          • smerv Re: pilot - przewodnik 28.06.10, 11:34
            To nie z powodu wolnego rynku piloci opowiadają banialuki, tylko z
            powodu jego braku. Czytam tutejsze posty i widzę, że piloci by
            chcieli przewodników nawet na postojach na toaletę. Jak się nie da,
            to coś tam bąkną sami. No więc na 3/4 zwiedzania są lokalni
            przewodnicy, pozostała 1/4 jest jakoś tam (turyści i tak nie
            weryfikują wielu informacji), ogólne wrażenie wychodzi niezłe. Gdyby
            pilot musiał się przygotować do oprowadzania na całej trasie, to
            słabeusze by z rynku wylecieli. Przewodnicy lokalni? Jak najbardziej,
            ale fakultatywnie, to też zmusi ich do pracy nad swoim warsztatem,
            wielu z nich opowiada takie bzdury, że żołądek się przewraca na lewa
            stronę.
          • megaloxanthe Re: pilot - przewodnik 29.06.10, 03:30
            Jak kiedyś drodzy młodzi piloci poczujecie na szyjach oddech
            włoskiej policji, która obecnie najpierw kuje a potem o pierdoły się
            martwi i jeśli się legitymacji nie pozbędziecie przy okazji, to
            powinniście się cieszyć, to dopiero wspomnicie Starszą Siostrę,
            która ostrzegała..... Pierwsze słyszę, żeby tylko w polskim dołku
            był mus licencji przewodnickich. A Włochy????? A Austria??????
            • mkaczka Re: pilot - przewodnik 29.06.10, 10:22
              > która ostrzegała..... Pierwsze słyszę, żeby tylko w polskim dołku
              > był mus licencji przewodnickich. A Włochy????? A Austria??????

              Nigdzie w UE w miejscach publicznych nie ma "musu" licencji przewodnickich. Są
              tylko lokalne przepychanki służb które działając w interesie miejscowych gildii
              bezprawnie szykanują przewodników spoza swojej kasty.

              A ostatnio jakoś tak idealnie się składa że dokładnie te kraje, których ekonomia
              pada pod ciężarem biurokracji, korupcji i kryzysu (z Grecją na czele) - w tych
              krajach są najbardziej restrykcyjne przepisy reglamentacji przewodnictwa. Czy to
              czegoś nie uczy???
    • megazg1 Re: pilot - przewodnik 23.06.10, 18:01
      banalne zlecenie - sam znam z 10 osób które lepiej niż "lokalsi" oprowadzają po
      Pradze. Zresztą w Czechach nie ma pozamykanych miast i piloci mogą po nich
      oprowadzać nie tak jak w Polsce. Problemem są młodziki w zawodzie, którzy nic
      nie umieją i w każdym miejscu chcą lokalsa. A jak będą Ci kazali po trasie
      zrobić np Trebechowice albo Hradec Kralowe to też będziesz prosił o lokalnego
      przewodnika? Paranoja jakaś.
      • bluemar Re: pilot - przewodnik 23.06.10, 18:12
        megazg1 napisał:
        ...>A jak będą Ci kazali >...

        Ładne słowa :)-nikt nikomu nic nie "każe"(pilot podczas prowadzenia
        imprezy nie ma kierownika,który może "kazać") -wszystkie czynności
        wykonywane przez pilota są konsekwencją zawartej umowy,a ta musi
        być zawarta zgodnie z literą prawa.A zgodnie z literą prawa w
        ramach zawartej umowy pilotażu -pilot NIE OPROWADZA.
        Nikt nie może zawrzeć umowy o przewodnictwo z osobą do tego
        nieuprawnioną a taką osobą jest pilot.
        • gosiak7719 Re: pilot - przewodnik 23.06.10, 18:41
          Jestem pilotem od niedawna, mam już za sobą kilka wycieczek i tak to wszystko
          obserwujac stwierdzam, iż wiele w tym świecie turystyki jest nie tak...
          Zgadzam sie z tym,że pilot nie jest przewodnikiem i nie powinien oprowadzać, no
          chyba że ma do tego stosowne uprawnienia , po co komuś odbierać pracę
          Co innego jest oczywiście opowiadać grupie w autokarze ogólne info o kraju,
          mieście czy jakimś miejscu
          A tak naprawdę to przecież wynika z naszej polskiej "oszczędności" że pilot
          oprowadza i nie chodzi o to że jestem jeszcze "nowa" i niewiele wiem każdy
          kiedyś zaczynał chodzi o zasady
          Ogólnie temat rzeka... Potrzebne byłoby duuużo wina :)
          Udanego sezonu letniego koledzy
          • voyager_pl Re: pilot - przewodnik 23.06.10, 19:09
            gosiak 7719 napisał ;A tak naprawdę to przecież wynika z naszej polskiej
            "oszczędności" ;

            To nie oszczędność,to chciwość organizatora turystyki i bylejakość oferowanych
            przez niego imprez. Do czasu aż straci kleintów albo przestanie się rozwijać na
            rynku.
            Trzeba uświadamiać turystów do czego maja prawo.Coraz więcej jest turystów
            świadomych ze MUSI być na wycieczce zapewniony przewodnik lokalny.
            • smerv Re: pilot - przewodnik 23.06.10, 21:15
              Zgadzam się, że poziom lokalnych przewodników w niektórych miastach
              jest beznadziejny. A może miałem pecha. Nie mam nic przeciwko
              oprowadzaniu przez pilota, ale nie wolno tego robić za darmo i
              trzeba się dobrze przygotować, a nie czytać z książeczki. Należy
              pamiętać, że stawka lokalnego przewodnika w Europie to ca. 150 euro.
            • mkaczka Re: pilot - przewodnik 26.06.10, 21:26
              > Trzeba uświadamiać turystów do czego maja prawo.Coraz więcej jest turystów
              > świadomych ze MUSI być na wycieczce zapewniony przewodnik lokalny.

              Jak taki z ciebie mądrala, załóż biuro turystyczne (wedle znowelizowanej ustawy będziesz mógł to zrobić bez ŻADNYCH uprawnień) i zdobądź klientów hasłem "moje imprezy są droższe, ale zatrudniam do ich obsługi tabuny ze wszystkimi możliwymi uprawnieniami na dany teren, pieczątkami, zaświadczeniami itp. itd.) już widzę te tłumy klientów walące drzwiami i oknami.

              Na wycieczce NIE MUSI być zapewniony przewodnik lokalny. To wymysł lokalnej polskiej biurokracji, która nie przystaje do realiów rynku i żadne sztuczne przepisy tego nie zmienią.
    • a-r Re: pilot - przewodnik 24.06.10, 10:16
      lumen napisała:

      > Znow dostalam propozycje pracy w charakterze pilota-przewodnika po
      > Pradze. Wytlumaczcie mi, jak wytlumaczyc tym biurom , ze cos
      > takiego nie istnieje,

      A to fakt, że w Czechach nie ma idiotycznego podziału na osobno pilotów i osobno
      przewodników. Wszyscy są przewodnikami i prowadząc wycieczki udzielają również
      informacji krajoznawczych w miejscowościach zwiedzanych na trasie.

      > skoro jak twierdza wszyscy inni piloci tak robia i nie
      > robia problemow tak jak ja

      Już wkrótce nasi piloci nie będą już się lenić i stwarzać problemy biurom
      turystycznym starając się ograniczać swoją pracę tylko do takich czynności jak
      np. rozdanie kluczy od pokojów czy wskazanie gdzie jest WC.

      Od 17 września br. wchodzi w życie podpisana przez pełniącego obowiązki
      Prezydenta RP Marszałka Bronisława Komorowskiego nowelizacja ustawy o usługach
      turystycznych. W nowej wersji tego przepisu do zadań pilota wycieczek został
      dopisany obowiązek udzielania informacji krajoznawczych. Przeciętnej wycieczce
      powinna więc w zupełności wystarczyć tylko obsługa pilota. A jak uczestnicy
      wycieczki będą zainteresowani jakimiś detalami, to wynajmą kogoś miejscowego,
      znającego drobiazgowo daną miejscowość, a on im wszystko dokładnie wyjaśni,
      nawet takie rzeczy jak np. ile diabłów zmieści się na czubku wieży ratusza.

      A.R.
      • bluemar Re: pilot - przewodnik 24.06.10, 10:21
        a-r napisał: >.......>
        a przodownik turystyki znowu swoje :)

        • a-r Re: pilot - przewodnik 24.06.10, 10:37
          Zamiast bezsensownego mielenia ozorem proponuję dokształcić się i zapoznać ze
          zmianami dotyczącymi m.in. zadań pilota wycieczek, opublikowanymi w
          Dzienniku
          Ustaw - rok 2010, nr 106, poz. 672 z dnia 2010-06-16


          A.R.
          • id.kulka Re: pilot - przewodnik 24.06.10, 10:45
            Mowa o "przekazywaniu podstawowych informacji, dotyczących
            odwiedzanego kraju i miejsca". Żadna rewolucja. A do oprowadzania na
            poziomie przewodnika daleka droga.
            • a-r Re: pilot - przewodnik 24.06.10, 11:33
              > Mowa o "przekazywaniu podstawowych informacji, dotyczących
              > odwiedzanego kraju i miejsca". Żadna rewolucja.

              Jakby nie było nowość, bo nie będzie już można zasłaniać się dotychczasowym
              zapisem ustawy, że do udzielania takich informacji biuro ma wynająć dodatkowo
              przewodnika, bo pilot nie jest od tego.

              > A do oprowadzania na poziomie przewodnika daleka droga.

              Gruba przesada. Wielu licencjonowanym przewodnikom brakuje wiedzy, jaką
              posiadają pracownicy muzealni, którzy de facto nie mają żadnych państwowych
              uprawnień przewodnickich.

              A.R.
              • bluemar Re: pilot - przewodnik 24.06.10, 11:45
                Nikt bardziej nie nadaje się na do pracy w turystyce jak zdrowy na
                ciele i umyśle ,przedwcześnie emerytowany a lepiej z rentą
                inwalidzką na wiadomo co - pewien znany PRZODOWNIK TURYSTYKI.
                Nikt też lepiej od tegoż PRZODOWNIKA nie potrafi interepretować
                przepisów prawa-piloci,przewodnicy i prawnicy co Wy tu jeszcze
                możecie mieć do powiedzenia?Wszystko jasne.Osobiście chylę głowę
                przed AUTORYTETEM w/w PRZODOWNIKA.Szerokiej drogi PRZODOWNIKU tylko
                o te "kłody pod nogami" w Sudetach nie potknij się czasem.
                • malediwypiotrs Re: pilot - przewodnik 24.06.10, 12:04
                  bluemar!
                  Spuść powietrze bo zaraz pękniesz!!!...
                  Jesli chodzi o prawo to możesz być spokojna bo Ty masz już
                  ugruntoawną tutaj pozycję jako niepodważalny autorytet we
                  wskazywaniu co jest, a co nie jest "zgodnie z literą prawa"...:-)
              • id.kulka Re: pilot - przewodnik 24.06.10, 12:27
                a-r napisał:

                > > Mowa o "przekazywaniu podstawowych informacji, dotyczących
                > > odwiedzanego kraju i miejsca". Żadna rewolucja.
                >
                > Jakby nie było nowość, bo nie będzie już można zasłaniać się
                dotychczasowym
                > zapisem ustawy, że do udzielania takich informacji biuro ma
                wynająć dodatkowo
                > przewodnika, bo pilot nie jest od tego.

                No prosze Cię... Żeby zdać egzamin pilocki, trzeba się
                wykazać "przekazywaniem informacji", przeważnie obszerniejszych,
                niż "podstawowe".
                Pierwszy raz słyszę, by do udzielania podstawowych informacji na
                trasie ktoś żądał miejscowego przewodnika:-)
                Według mnie zapis ten nic nie wnosi - tym bardziej, że nie określa,
                czy chodzi np. o informacje krajoznawcze. Bo podstawowe informacje o
                danym miejscu to też np. umiejscowienie kantoru w miasteczku czy
                taniej dobrej restauracji :-)

                > > A do oprowadzania na poziomie przewodnika daleka droga.
                >
                > Gruba przesada. Wielu licencjonowanym przewodnikom brakuje wiedzy,
                jaką
                > posiadają pracownicy muzealni, którzy de facto nie mają żadnych
                państwowych
                > uprawnień przewodnickich.

                Ale mówimy o tym, jak jest, czy jak powinno być?
                • a-r Re: pilot - przewodnik 25.06.10, 10:29
                  > Pierwszy raz słyszę, by do udzielania podstawowych informacji na
                  > trasie ktoś żądał miejscowego przewodnika

                  Wskazywanie lokalnych atrakcji oraz przekazywanie podstawowych informacji
                  dotyczących odwiedzanego kraju i miejsca
                  - to jest coś więcej niż ulokowanie
                  uczestników wycieczki w pokojach i udzielenie informacji gdzie są publiczne WC,
                  do czego wielu pilotów do tej pory starało się swoje zadania ograniczać. I mogli
                  się zasłaniać zapisami ustawy, która takich obowiązków nie wskazywała. Od 17
                  września już nie będą się mogli uchylać od wykonywania takich zadań jak
                  przekazywanie podstawowych informacji o zwiedzanym kraju i zwiedzanych miejscach
                  oraz żądać od biura turystycznego przydzielenia do wykonywania tych zadań
                  miejscowego przewodnika. Obsługi miejscowego przewodnika pilot wycieczki będzie
                  mógł się domagać tylko w przypadkach, kiedy program wycieczki będzie przewidywał
                  szczegółowe zwiedzanie jakichś wybranych obiektów na trasie, w których nie
                  oprowadza upoważniony pracownik etatowy.

                  A.R.
                  • lumen Re: pilot - przewodnik 25.06.10, 12:03
                    wszystko fajnie, tylko czy na spacerze po Hradczanach przekazujac
                    informacje krajoznawcze nie bedziemy scigani przez tamtejsza policje
                    czy kogos tam, kto nas bedzie wlokl po komisariatach i kazal placic
                    mandaty ? Na co wtedy sie powolamy ? Zreszta podobnie po Krakowie,
                    Poznaniu etc etc
                    • a-r Re: pilot - przewodnik 25.06.10, 14:43
                      Ta oto
                      wypowiedz
                      powinna rozwiać te wątpliwości

                      A.R.
                      • agnes-05 Re: pilot - przewodnik 25.06.10, 16:08
                        Zdaje się, że znowu zaczynamy karmić trolla. Jeżeli trollowi wydaje się, że
                        pilot będzie z własnej woli narażał się na jakieś pyskówki, kontrole, sądy,
                        protesty itp..itd, i to tylko dlatego, że ktoś zmusza go do wykonania czynności
                        nie przewidzianych w jego zakresie obowiązków, to troll się bardzo myli. A nowy
                        zapis w ustawie i tak jest przez pilotów realizowany od niepamiętnych czasów. I
                        tyle na ten temat!
                        • a-r Re: pilot - przewodnik 25.06.10, 17:03
                          > pilot będzie z własnej woli narażał się na jakieś pyskówki,
                          > kontrole, sądy, protesty itp..itd, i to tylko dlatego, że ktoś
                          > zmusza go do wykonania czynności nie przewidzianych w jego
                          > zakresie obowiązków

                          Spokojna głowa. Znowelizowana ustawa zmienia definicje i obowiązki pilota
                          wycieczek oraz przewodnika turystycznego, oraz wprowadza zmiany w poszczególnych
                          przepisach dotyczących wykonywania zadań przez pilotów wycieczek i przewodników
                          turystycznych.
                          Tu
                          przedstawiono różnice pomiędzy starym a nowym tekstem ustawy. Ustawa ta będzie
                          obowiązywała od 17 września br.

                          Co jest ważne. Otóż do tej pory piloci mogli opowiadać w autokarze, a po wyjściu
                          z grupą na miasto to bali się odezwać słowem na temat zwiedzanych miejsc, aby
                          nie zostać ukaranymi mandatem. Nowelizacja nie tylko rozszerza zakres obowiązków
                          (nie będzie już można zarzucać pilotom wycieczek, że przekazując informacje o
                          kraju i zwiedzanych miejscach wchodzą w kompetencje przewodników), ale także
                          znosi niektóre dotychczasowe ich obowiązki. Warto się z tym zmianami dokładnie
                          zapoznać.


                          A.R.
                      • free-znowak Re: pilot - przewodnik 25.06.10, 16:36
                        a-r napisał:

                        > Ta oto wypowiedz
                        > powinna rozwiać te wątpliwości.

                        Może w Polsce po 17.IX rozwieje wątpliwości w stosunku do
                        obcokrajowców (im - zwłaszcza tym z Izraela - i tak było wolno
                        więcej u nas niż nam). Sprawa Zoltana Nemesa jest nam znana i była
                        przytaczana niejednokrotnie. Może ona przyczyniła się do nowelizacji
                        polskiego prawa, ale na pewno nie we Włoszech czy Austrii - tam
                        nadal unijnej dyrektywie pokazują kciuk spod zgiętego palca
                        wskazującego!
                        Wklejam fragmenty austriackiego tekstu ze specjalnie dla nas
                        przygotowanym komentarzem - żeby Polacy byli świadomi co ich czeka:

                        Osoba nie posiadajaca koncesji przewodnika po Austrii, a pomimo tego
                        wykonująca te czynności, w przypadku kontroli zostanie ukarana
                        grzywną w wysokosci do 3600 €
                        oraz zostaną w stosunku do niej wyciągniete konsekwencje prawne
                        (co wiaże się z jeszcze wyższymi kosztami).
                        "Wer das reglementierte Gewerbe des Fremdenführers ausüben will,
                        muss die staatliche Fremdenführerprüfung bei der
                        Meisterprüfungsstelle der Wirtschaftskammer ablegen. In Wien:
                        Wirtschaftskammer Wien, Abteilung für Bildungspolitik und
                        Berufsausbildung – Meisterprüfungsstelle, 1030 Wien, Rudolf
                        Sallinger- Platz 1, Tel.
                        01/514 50 Dw 2437, Fax Dw 2249,
                        Wer unbefugt (also ohne Berechtigung) als Fremdenführer arbeitet
                        oder wissentlich
                        "Pfuscher" beschäftigt, unterliegt nach der Gewerbeordnung strengen
                        Strafsanktionen (Geldstrafen bis zu Euro 3.600,
                        • a-r Re: pilot - przewodnik 25.06.10, 17:12
                          free-znowak napisał:

                          > a-r napisał:
                          >
                          > > Ta oto wypowiedz
                          > > powinna rozwiać te wątpliwości.
                          >
                          > Może w Polsce po 17.IX rozwieje wątpliwości w stosunku do
                          > obcokrajowców (im - zwłaszcza tym z Izraela - i tak było wolno
                          > więcej u nas niż nam). Sprawa Zoltana Nemesa jest nam znana i była
                          > przytaczana niejednokrotnie. Może ona przyczyniła się do
                          > nowelizacji polskiego prawa, ale na pewno nie we Włoszech czy
                          > Austrii

                          To, że takie państwo jak Włochy łamie porozumienia międzynarodowe nie jest
                          żadnym powodem by je naśladować. Czy ktoś tu powszechnie lansuje hasło:
                          "Zbudujmy drugie Włochy?" Poza nielicznymi, którzy robią to w sposób
                          zakamuflowany i próbują pewne pojawiające się tu informacje o stanowisku
                          Parlamentu Europejskiego i zmianach w przepisach storpedować, nie zauważyłem
                          zachwytu nad włoską korupcją i mafijnością.

                          A.R.
                          • malediwypiotrs Re: pilot - przewodnik 25.06.10, 17:58
                            free-znowak napisał:
                            > Pilot grupy opuszczający autobus musi ograniczyć się do krótkich
                            > informacji dotyczących poszczególnych objektów.

                            I to jest to co wzbudza moim zdaniem największe wątpliwości.
                            Bo co to właściwie znaczy "ograniczyć się do krótkich
                            informacji"? DLa mnie 10 stron A4 o historii Rzymu to jest zaledwie
                            rys historyczny. A znałem pilota który po 2 latach jeżdżenia do
                            Italii nie potrafił opowiedzieć legendy o 2 bliźniakach... Co lub
                            kto miałby decydować kiedy informacje są na tyle krótkie, że może je
                            przekazać pilot, a na ile długie, że już wymagają pośrednictwa
                            licencjonowanego przewodnika?
                            Najczęstszym argumentem za najmowaniem lokalnych przewodników było
                            zwykle to, że piloci nie mają za wiele do powiedzenia. Ograniczanie
                            więc możliwości komentarza dla turystów do krótkich informacji daje
                            wyraźnie do zrozumienia, że nie o brak wiedzy pilota tutaj jednak
                            chodzi...
                            • free-znowak Re: pilot - przewodnik 26.06.10, 10:51
                              Malediwypiotr,s - powinieneś napisać: "free-znowak wkleił", bo te
                              komentarze dostałem gotowe razem z fragmentami tekstu niemieckiego.

                              a-r napisał:

                              "To, że takie państwo jak Włochy łamie porozumienia międzynarodowe
                              nie jest żadnym powodem by je naśladować. Czy ktoś tu powszechnie
                              lansuje hasło: "Zbudujmy drugie Włochy?" Poza nielicznymi, którzy
                              robią to w sposób zakamuflowany i próbują pewne pojawiające się tu
                              informacje o stanowisku Parlamentu Europejskiego i zmianach w
                              przepisach storpedować, nie zauważyłem zachwytu nad włoską korupcją
                              i mafijnością."

                              Na pewno nie o to mi chodziło! Sens był taki, że petycja "998/2005",
                              pochodzi z 2005, uznana przez PE w 2007, a Włosi i Austriacy (tu
                              sprawę znam szczególnie) - nadal robią "swoje", na co dałem przykład
                              wklejając oryginalny tekst "lokalnego wiedeńskiego prawa" na dodatek
                              wzbogacony miejscowym tłumaczeniem/komentarzem (ja tylko
                              pogrubiłem jedno zdanie w nie moim komentarzu). To Austria nie
                              podlega europejskiemu Parlamentowi? I wątpiłem w korzystne dla
                              naszych pilotów/przewodników - (kimkolwiek oni będą po nowelizacji)
                              zmiany po 17IX - w Polsce i na TAMTYCH ZIEMIACH!
                              • agnes-05 Re: pilot - przewodnik 26.06.10, 12:53
                                "Pilot grupy opuszczający autobus musi ograniczyć się do krótkich
                                informacji dotyczących poszczególnych objektów.
                                NIE WOLNO pilotowi oprowadzać. Oprowadzać może tylko
                                przewodnik posiadajacy koncesję uzyskaną w/g § 137 ustawa o
                                dzialalnosci gospodarczej.
                                “Sonst (d.h. außerhalb des Fahrzeuges) muss der Reisebetreuer sich
                                auf bloße Hinweise auf Sehenswürdigkeiten beschränken,
                                er darf aber keinesfalls "führen". "

                                Pozwalam sobie wkleić informacje wklejone przedtem przez free-znowak i polecam
                                skoncentrować się na słówku "Hinweise", przetłumaczonym tu jako "informacje".
                                Moim zdaniem tłumaczenie to jest nieadekwatne do intencji austriackiego autora
                                przepisu. Hinweis to w pierwszym znaczeniu wskazówka, wskazanie. Ja rozumiem to
                                tak, że przepis pozwala na następujące działanie: pilot wysiada z autokaru i ma
                                prawo powiedzieć grupie: tam znajduje się taki kościół, tu taki pałac, proszę
                                sobie tam podejść i obejrzeć.
                                Na upartego można uznać taki Hinweis za "informację" w języku polskim, ale ja
                                bym tego tak nie przetłumaczyła, gdyż wprowadza to zamęt w rozumieniu przepisu.
                                Abtstrahując od tego, czy jest on słuszny, czy nie.




                        • mkaczka Re: pilot - przewodnik 26.06.10, 21:45
                          Przytaczane dokumenty z Austrii są tylko i wyłącznie

                          Sprawa wałkowana i wyjaśniana wielokrotnie. Przepisy austriackie są
                          zarządzeniami izby gospodarczej sprzeczne z prawem wyższego rzędu. A że polskie
                          biura i organizacje nic nie robią aby uświadomić polskich przewodników w swoich
                          prawach za granicą to inna sprawa.
                    • mkaczka Re: pilot - przewodnik 26.06.10, 21:37
                      lumen napisała:

                      > wszystko fajnie, tylko czy na spacerze po Hradczanach przekazujac
                      > informacje krajoznawcze nie bedziemy scigani przez tamtejsza policje
                      > czy kogos tam, kto nas bedzie wlokl po komisariatach i kazal placic
                      > mandaty ? Na co wtedy sie powolamy ? Zreszta podobnie po Krakowie,
                      > Poznaniu etc etc

                      Jak macie z tym problem to powołajcie z prawdziwego zdarzenia stowarzyszenie
                      przewodnickie, które będzie prawdziwie dbało o wasze prawa za granicą, wzorem np
                      DRV - link podaję jeszcze raz:

                      www.reise-preise.de/nachrichten/deutsche-reiseverband-urlaubslaender-behindern-reiseleiter.html
                      Bo póki co to widzę tylko że macie jakieś towarzystwa wzajemnej adoracji leśnych
                      dziadków, wielu z nich z SB-ckim rodowodem, którzy przy każdej okazji krzyczą o
                      "zwiększenie kontroli". Z jakichś materiałów sprzed 2 lat czytałem że chcieli
                      zmusić do kontroli "dokumentów pilockich" Straż Graniczną, a tu Schengen im
                      kontrole graniczne zniosło. Boże, jak też oni musieli płakać po nocach.

                      Zaś odnośnie Krakowa to pierwszy precedensowy proces przygotowuję dla tych co w
                      zeszłym roku swoimi "esbeckimi" metodami inwigilowali przechodniów i molestowali
                      pracownicę UJ. Tudzież dla pseudoprzewodniczki ale "z licencją" która
                      spartaczyła prowadzenie jednej z moich niemieckich grup.
                      • agnes-05 Re: pilot - przewodnik 27.06.10, 11:18
                        mkaczka napisał:
                        >Przewodników, którzy przypomnę - w zach. Europie nie muszą mieć >żadnych
                        państwowych uprawnień a kształceni są przez organizatorów na
                        >wewnętrznychkursach, zwykle trwających kilka dni.

                        Nie jest to prawdą. Kilkudniowe szkolenie przechodzą nie przewodnicy, ale -
                        nazwijmy to - piloci, czy tez opiekunowie grup. Przypadek Studiosusa znam
                        dobrze, zresztą współpracuję z nimi od lat. Ludzie po kilkudniowych kursach na
                        pewno nie robią zwiedzań. Zresztą nie wyobrażam sobie, aby na przykład któraś z
                        pań, po tegorocznym kursie ( akurat znam, znam) zrobiła na przykład zwiedzanie
                        Wrocławia. To byłby koniec Studiosusa. Zgadzam się, że są piloci ( wszystko
                        jedno niemieccy, polscy, czy inni) potrafiący doskonale zastąpić lokalsa, ale na
                        Boga nie mogą tego robić osoby po kilkudniowym szkoleniu!!

                        Proszę podać przykład dużego miasta w zachodniej Europie, po którym oprowadzają
                        ludzie po kilkudniowych kursach. Ja się pytam, po co na przykład w Berlinie taka
                        organizacja:
                        www.berlin-guide.org/Verband.html
                        I po jaką cholerę rozpowszechniają na swojej stronie internetowej informacje
                        takiej treści:

                        Die Europäische Kommission zur Normierung (CEN) hat im Jahr 2002 eine Definition
                        des Berufs des Gästeführers/Tourist Guide beschlossen, die Kernelemente der
                        Qualifikation benennt und die Tätigkeit von der des Reiseleiters/Tour Manager
                        abgrenzt. Der Gästeführer ist eine

                        "Person, die Besucher in der Sprache ihrer Wahl führt und das kulturelle und
                        natürliche Erbe eines Gebiets vermittelt, und die normalerweise über eine
                        gebietsspezifische Qualifikation verfügt, die üblicherweise von den zuständigen
                        Stellen ausgegeben und/oder anerkannt wird".

                        Hingegen ist der Reiseleiter eine "Person, die im Auftrag des Reiseveranstalters
                        den Reiseablauf leitet und beaufsichtigt, und dabei sicherstellt, dass das
                        Programm so durchgeführt wird, wie die Beschreibung des Reiseveranstalters, die
                        Grundlage des Reisevertrages ist, vorgibt, und die örtliche praktische
                        Information gibt".

                        Die entscheidende Tätigkeit und Qualifikation des Gästeführers, die kein anderer
                        Beruf ersetzen kann, besteht in der Vermittlung von Kultur und Tradition einer
                        Region sowie dem Nachweis einer speziellen regionalen Aus- und Weiterbildung.


                        Czyżby ci Berlińczycy nie czytali strony o wolnym przewodnictwie...jacyż oni
                        głupi!!! Po co im taka organizacja? Po co robią trudne i dość długotrwałe
                        szkolenia dla osób chcących być przewodnikami po Berlinie? I po co ludzie tam
                        się pchają i płacą za kurs? Skoro wystarczy podobno kilkudniowe szkolenie w
                        biurze podróży?
                        A może po prostu klient woli zapłacić i mieć gwarancję usługi wykonanej przez
                        zawodowca, a nie sympatycznego amatora-pilota?
                        • mkaczka Re: pilot - przewodnik 27.06.10, 16:39
                          > mkaczka napisał:
                          > >Przewodników, którzy przypomnę - w zach. Europie nie muszą mieć >żadny
                          > ch
                          > państwowych uprawnień a kształceni są przez organizatorów na
                          > >wewnętrznychkursach, zwykle trwających kilka dni.
                          >
                          > Nie jest to prawdą. Kilkudniowe szkolenie przechodzą nie przewodnicy, ale -
                          > nazwijmy to - piloci, czy tez opiekunowie grup.

                          Co nie jest prawdą? Nie umiesz czytać ze zrozumieniem? Napisałem ZWYKLE a nie
                          ZAWSZE.
                          Po to żeby być Fremdenführerem (bo nie ma tam oczywiście żadnego formalnego
                          podziału pilot przewodnik opiekun czy coś tam jeszcze) nie trzeba nawet tego
                          parodniowego kursu wystarczy mieć chęć, talent, a odnośnie formalności
                          dowiedzieć się podczas krótkiej odprawy w biurze.

                          > Przypadek Studiosusa znam
                          > dobrze, zresztą współpracuję z nimi od lat. Ludzie po kilkudniowych kursach na
                          > pewno nie robią zwiedzań. Zresztą nie wyobrażam sobie, aby na przykład któraś z
                          > pań, po tegorocznym kursie ( akurat znam, znam) zrobiła na przykład zwiedzanie
                          > Wrocławia. To byłby koniec Studiosusa. Zgadzam się, że są piloci ( wszystko
                          > jedno niemieccy, polscy, czy inni) potrafiący doskonale zastąpić lokalsa, ale n
                          > a
                          > Boga nie mogą tego robić osoby po kilkudniowym szkoleniu!!

                          Ty tu Pana Boga nie przywołuj. "Bogiem" w tym przypadku jest tylko i wyłącznie
                          menadżer biura Studiosus - to on decyduje jakich ludzi wybierze i jak ich
                          wyszkoli do obsługi swoich klientów. A nie tak jak w Polsce że stoi nad nim
                          głupkowaty urzędas z partyjnego rozdania, nierzadko z SB-ckim rodowodem, który
                          rozdaje licencje.
                          Akurat Studiosus to biuro które stoi na czele wojny o wolność zawodu przewodnika
                          zarówno w UE, jak i w całych Niemczech. W innym miejscu tego wątku pisałem o
                          wygranym przez nich niedawno procesie w sprawie mandatu za oprowadzanie po
                          Wenecji. Jakiś czas temu głośny był przypadek procesu jaki wytoczyli
                          organizatorom wystawy Documenta:
                          www.welt.de/welt_print/article1070782/Butterfahrten_zur_Kunst.html
                          > Proszę podać przykład dużego miasta w zachodniej Europie, po którym oprowadzają
                          > ludzie po kilkudniowych kursach. Ja się pytam, po co na przykład w Berlinie tak

                          W Berlinie moje grupy (brytyjskie i międzynarodowe) oprowadza znaleziony przez
                          ogłoszenie Niemiecki humanista, bez żadnych kursów. Albo jak miałem czas ochotę
                          to oprowadzałem sam, też bez żadnych formalnych "kursów", za to z bogatą wiedzą,
                          którą zdobyłem drogą samokształcenia.

                          > a
                          > organizacja:
                          > www.berlin-guide.org/Verband.html
                          > I po jaką cholerę rozpowszechniają na swojej stronie internetowej informacje
                          > takiej treści:
                          >
                          > Die Europäische Kommission zur Normierung (CEN) hat im Jahr 2002 eine Definitio
                          > n
                          > des Berufs des Gästeführers/Tourist Guide beschlossen, die Kernelemente der
                          > Qualifikation benennt und die Tätigkeit von der des Reiseleiters/Tour Manager
                          > abgrenzt. Der Gästeführer ist eine
                          >
                          > "Person, die Besucher in der Sprache ihrer Wahl führt und das kulturelle und
                          > natürliche Erbe eines Gebiets vermittelt, und die normalerweise über eine
                          > gebietsspezifische Qualifikation verfügt, die üblicherweise von den zuständigen
                          > Stellen ausgegeben und/oder anerkannt wird".
                          >
                          > Hingegen ist der Reiseleiter eine "Person, die im Auftrag des Reiseveranstalter
                          > s
                          > den Reiseablauf leitet und beaufsichtigt, und dabei sicherstellt, dass das
                          > Programm so durchgeführt wird, wie die Beschreibung des Reiseveranstalters, die
                          > Grundlage des Reisevertrages ist, vorgibt, und die örtliche praktische
                          > Information gibt".
                          >
                          > Die entscheidende Tätigkeit und Qualifikation des Gästeführers, die kein andere
                          > r
                          > Beruf ersetzen kann, besteht in der Vermittlung von Kultur und Tradition einer
                          > Region sowie dem Nachweis einer speziellen regionalen Aus- und Weiterbildung.

                          A co ma piernik do wiatraka? To jest cytat z jakiegoś europejskiego instytutu
                          norm. Norm, które _opisują_ istniejącą rzeczywistość czy praktykę gospodarczą a
                          nie są _przymusem_ do stosowania. W innym miejscu na stronie tego
                          Stowarzyszenia możesz przeczytać:

                          "Mit einem geprüften Gästeführer des Berufsverbandes wird Ihr Besuch oder der
                          Ihres Kunden sicher zu einem besonderen Erlebnis."

                          - I to jest jedyna racja bytu stowarzyszeń czy gildii zawodowych w wolnorynkowej
                          gospodarce - zabieganie o klienta wysoką jakością usług. W tym samym miejsczu na
                          stronach polskich biur przewodnickich masz zwykle przymus i pogróżki - musisz
                          wynająć naszego przewodnika, bo jak nie to grozi ci mandat.

                          > Czyżby ci Berlińczycy nie czytali strony o wolnym przewodnictwie...jacyż oni
                          > głupi!!! Po co im taka organizacja?

                          Co ty za bzdury piszesz. Są bardzo mądrzy. Mają taką organizację i to nie jedną.
                          Każde niemiecke stowarzyszenie biur turystycznych na czele z największym - DRV
                          zatrudnia prawników i prowadzi całe programy przeciwdziałania "Diskriminierung
                          von Reiseleitern". Każda próba ograniczania wolności przewodnictwa spotyka się
                          natychmiast z ostrą reakcją. Najlepszy przykład, jak została niedawno
                          "przywołana do porządku" administracja pruskich parków pałacowych, pisałem o tym
                          tutaj:
                          wolneprzewodnictwo.blog.pl/archiwum/index.php?nid=14314199



                          A skoro śledzisz tak przypadki głupoty u Niemców, to zapytaj się czemu są tak
                          głupi, że mają tak bogate Państwo, a nie wydają ani jednego eurocenta na
                          jakikolwiek system państwowej kontroli, egzaminowania czy licencjonowania
                          przewodników.

                          > Po co robią trudne i dość długotrwałe
                          > szkolenia dla osób chcących być przewodnikami po Berlinie? I po co ludzie tam
                          > się pchają i płacą za kurs? Skoro wystarczy podobno kilkudniowe szkolenie w
                          > biurze podróży?

                          To może odpowiesz na inne pytanie - po co menadżment Studiosusa każe swoim
                          Reiseführerom oprowadzać grupy w Wenecji, na wystawie Documenta i we wszelkich
                          innym miejscach, wydaje potem majątek na prawników aby wygrywać procesy za
                          niesłuszne karanie mandatami a nie chce korzystać z usług miejscowych, tak
                          rzekomo długo i mozolnie się szkolących?

                          > A może po prostu klient woli zapłacić i mieć gwarancję usługi wykonanej przez
                          > zawodowca, a nie sympatycznego amatora-pilota?

                          Co to znaczy klient? "Klientem zatrudniającym pilota czy przewodnika jest
                          właściel biura. To on decyduje. Wbij to sobie do głowy. Nie uczyli was tego na
                          kursach???
                          • agnes-05 Re: pilot - przewodnik 27.06.10, 18:31
                            mkaczka napisał:
                            Akurat Studiosus to biuro które stoi na czele wojny o wolność zawodu przewodnika
                            zarówno w UE, jak i w całych Niemczech. W innym miejscu tego wątku pisałem o
                            wygranym przez nich niedawno procesie w sprawie mandatu za oprowadzanie po
                            Wenecji.

                            Akurat Studiosus to biuro, które tak ostro kasuje swoich klientów i ma tak
                            wymagającą klientelę, że przywoływany przez ciebie manager nigdy nie wysłałby
                            grupy z pilotem po kilkudniowym szkoleniu W BIURZE, któremu zleciłby zrobienie
                            zwiedzania MIAST. Nie mieszaj więc w głowie czytającym to forum, bo jest tu
                            wielu młodych pilotów, którzy mogą wysnuć zupełnie błędne wnioski. Zapytam
                            wprost: ile imprez dla Studiosusa zrobiłeś?
                            Może się natomiast zdarzyć, że grupę Studiosusa obsługuje fachowiec z jakiejś
                            dziedziny, często są to pracownicy uniwersytetów, historycy itp...albo po prostu
                            bardzo doświadczeni na trasach piloci. Wtedy biuro chce, aby oprowadzali grupę i
                            słusznie denerwuje się, że nie mogą tego robić. Cytowany przez ciebie proces
                            dotyczy właśnie takiej sytuacji, a pani, która jest bohaterką wydarzenie, to
                            osoba bardzo doświadczona i wykształcona, a nie ktoś po kilkudniowym kursie, kto
                            ma jakoby oprowadzać po mieście.
                            STUDIOSUS NIE POZWALA NA FUSZERKĘ.

                            Proszę podać przykład dużego miasta w zachodniej Europie, po którym oprow
                            > adzają
                            > > ludzie po kilkudniowych kursach. Ja się pytam, po co na przykład w Berlin
                            > ie tak
                            >
                            > W Berlinie moje grupy (brytyjskie i międzynarodowe) oprowadza znaleziony przez
                            > ogłoszenie Niemiecki humanista, bez żadnych kursów. Albo jak miałem czas ochotę
                            > to oprowadzałem sam, też bez żadnych formalnych "kursów", za to z bogatą wiedzą
                            > ,
                            > którą zdobyłem drogą samokształcenia.

                            To jest odpowiedź na moje pytanie? Gratuluję czytania ze zrozumieniem!

                            Ja zwracam uwagę na fakt, że np. w Berlinie kształcenie przewodników oraz
                            LICENCJA ( niezależnie, kto ją wydaje, ale to słowo pada na stronie internetowej
                            związku przewodników wielokrotnie) sa sprawą prestiżową i widocznie jest
                            zapotrzebowanie na taką usługę.

                            A oprowadzać możesz sobie sam, nie o to chodziło w moim pytaniu. Ja też potrafię
                            oprowadzić po Berlinie i to nawet grupy niemieckie, ale przez to nie staję się
                            berlińskim przewodnikiem.






                            • agnes-05 Re: pilot - przewodnik 27.06.10, 18:45
                              Aha, zapomniałam jeszcze dodać, że skoro część polskich przewodników ma rodowód
                              z SB, to ci z Berlina ani chybi ze STASI są...I dlatego takie związki
                              przewodnickie zakładają i jakieś własne licencje wprowadzają!
                              • mkaczka Re: pilot - przewodnik 27.06.10, 19:45
                                > Aha, zapomniałam jeszcze dodać, że skoro część polskich przewodników ma rodowód
                                > z SB, to ci z Berlina ani chybi ze STASI są...

                                A cóż w tym dziwnego?? jeżeli są Ossis i jeszcze w czasach NRD pracowali jako
                                piloci grup zagranicznych to obawiam się że tam wszyscy tacy w 100% musieli być
                                agentami służb.

                                Różnica jest taka, że tam zakładają stowarzyszenia i uśmiechają się do klientów
                                łaskawie prosząc "kup nasze usługi", inwestują w reklamę, wystawiają się na
                                targach turystycznych itp. A nasi byli esbecy i kłamcy lustracyjni (przypominam
                                przypadek G. Lei) potrafią napisać wpost na swoje stronie internetowej "zapłać
                                nam bo wlepimy mandat" i jak dawniej stosują swoje esbeckie metody podsłuchu,
                                inwigilacji itp. na ulicach miast.
                            • mkaczka Re: pilot - przewodnik 27.06.10, 19:38
                              agnes-05 napisała:

                              > mkaczka napisał:
                              > Akurat Studiosus to biuro które stoi na czele wojny o wolność zawodu przewodnik
                              > a
                              > zarówno w UE, jak i w całych Niemczech. W innym miejscu tego wątku pisałem o
                              > wygranym przez nich niedawno procesie w sprawie mandatu za oprowadzanie po
                              > Wenecji.
                              >
                              > Akurat Studiosus to biuro, które tak ostro kasuje swoich klientów i ma tak
                              > wymagającą klientelę, że przywoływany przez ciebie manager nigdy nie wysłałby
                              > grupy z pilotem po kilkudniowym szkoleniu W BIURZE, któremu zleciłby zrobienie
                              > zwiedzania MIAST. Nie mieszaj więc w głowie czytającym to forum, bo jest tu
                              > wielu młodych pilotów, którzy mogą wysnuć zupełnie błędne wnioski

                              Ja komuś mieszam w głowie??? Skoro oskarżasz to sprecyzuj, bo nie bardzo wiem o
                              co ci chodzi.

                              > Zapytam
                              > wprost: ile imprez dla Studiosusa zrobiłeś?

                              Nie robię imprez akurat dla Studiosusa, obsługuję inne podobne biura z GB ale
                              nie zamierzam podawać szczegółów. Natomiast co jest publicznie dostępne - na
                              rynku niemieckim podobnie - jak piszesz nie wiem czy "ostro" ale kasuję swoich
                              klientów na rynku turystyki aktywnej i studyjno-przyrodniczej możesz sprawdzić
                              oferty np. na www.cycling.pl i www.birding.pl. I dbając o dobrą obsługę moich
                              wymagających klientów nie mogę ich wysłać z pilotem czy przewodnikiem z polską
                              "licencją" bo jest ona z reguły synonimem marnych umiejętności których brak ktoś
                              sobie próbuje nadrobić urzędniczą bumagą z pieczątkami.

                              > Może się natomiast zdarzyć, że grupę Studiosusa obsługuje fachowiec z jakiejś
                              > dziedziny, często są to pracownicy uniwersytetów, historycy itp...

                              Aha - tu cie mam kotku......a mają oni "państwowy papier" na oprowadzanie,
                              he?????? czy każdy z tych naukowców przed podjęciem pracy u Studiosusa musi
                              przez długie miesiące kończyć jakieś idiotyczne kursy pilockie, słuchać
                              ględzących godzinami starych dziadów z poprzedniej epoki żeby móc "zgodnie zu
                              prawem" rozdać wycieczkowiczom klucze w hotelu? a żeby cokolwiek powiedzieć o
                              zabytkach kończyć następne 1-2-3 letnie kursy przewodnickie, nie ważne że ich
                              wiedza i tak jest większa, bo muszą mieć glejt od urzędasa, którego jedyną
                              zasługą nieraz jest to, że mu wujek-polityk posadkę załatwił?

                              Zupełnie nie rozumiem dlaczego tak najeżdżasz na akcję Wolne Przewodnictwo -
                              przecież mi chodzi tylko, żebym mógł normalnie spokojnie pracować, dokładnie w
                              takich warunkach jak Studiosus, bez groźby policyjnych nalotów i kontroli
                              rozkrzyczanych otyłych bab ze stowarzyszeń przewodnickich. De facto, na moich
                              listach płac (a firmę prowadzę już równo 20 lat) jest cała plejada naukowców z
                              różnych dziedzin - przyrodników, historyków, muzykologów... których oczywiście -
                              przynajmniej od 1997 r. zatrudniałem i zatrudniam "nielegalnie". Idź i donieś
                              stosownym szpiclom - może mi licencję odbiorą i wszyscy się ucieszą. Sprowadzam
                              do tego kraju dzięki moim umiejętnościom tysiące turystów, państwo ma z tego
                              setki tysięcy podatków a ja w nagrodę mam status "przestępcy". Uważasz że tak
                              jest OK?
                              > A oprowadzać możesz sobie sam, nie o to chodziło w moim pytaniu. Ja też potrafi
                              > ę
                              > oprowadzić po Berlinie i to nawet grupy niemieckie, ale przez to nie staję się
                              > berlińskim przewodnikiem.

                              A ja jak oprowadzam po Berlinie to mogę nazwać się przewodnikiem jeśli mi się
                              tak podoba.
                              • agnes-05 Re: pilot - przewodnik 27.06.10, 20:17
                                Po pierwsze nigdzie mnie nie boli, bo życzyłabym każdemu ( w tym i Tobie drogo
                                mkaczko) przeprowadzenia tylu imprez studyjnych, ile mam na swoim koncie (
                                również od lat dla Studiosusa).
                                Poniżej link do strony Studiosusa dotyczący wymagań dla pilotów.

                                www.studiosus.com/allereisen/informationen/reiseleiter/index.php#abschnitt_auswahl_ausbildung
                                mkaczka napisał:
                                Aha - tu cie mam kotku......a mają oni "państwowy papier" na oprowadzanie,
                                > he?????? czy każdy z tych naukowców przed podjęciem pracy u Studiosusa musi
                                > przez długie miesiące kończyć jakieś idiotyczne kursy pilockie, słuchać
                                > ględzących godzinami starych dziadów z poprzedniej epoki żeby móc "zgodnie zu
                                > prawem" rozdać wycieczkowiczom klucze w hotelu?

                                Więc wcale mnie nie "masz", bo na stronie dotyczącej pilotów Studiosusa stoi jak
                                byk:
                                "Wir erwarten ein Hochschulstudium oder langjährige Erfahrung als
                                Studienreiseleiter. In vielen Ländern ist eine örtliche Reiseleiterlizenz
                                erforderlich." czyli nie tylko wymagają już długiego stażu jako pilot imprez
                                studyjnych, ale także mają na względzie, że w niektórych krajach potrzebna jest
                                licencja pilota.
                                Dlaczego Cię to martwi??? To chyba dobrze, że Studiosus angażuje nas do swoich
                                grup na terenie Polski. I to nie jako lokalnych pilotów, ale jako
                                Studienreiseleiterów.


                                Nie mam generalnie nic przeciwko akcji Wolne Przewodnictwo, mam tylko
                                wątpliwości, czy przekazywanie informacji dotyczących np. prestiżowego biura
                                niemieckiego, drogiego, dla specjalnej klienteli, w kontekście sytuacji w Polsce
                                jest słuszne? I to właśnie na tym forum, które z założenia jest dla pilotów.
                                Pilotów zmuszanych często do wykonywania zadań przewodnika, i to w miejscach,
                                które nie bardzo znają...To przede wszystkim obniża jakość imprezy, nawet
                                bardziej niż jej koszty.
                                Na Ciebie nie doniosę, bo jadę na podobnym wózku, chociaż do głowy mi nie
                                przyszło, aby nazwać się przestępcą...


                                • mkaczka Re: pilot - przewodnik 27.06.10, 23:33
                                  agnes-05 napisała:

                                  > Po pierwsze nigdzie mnie nie boli, bo życzyłabym każdemu ( w tym i Tobie drogo
                                  > mkaczko) przeprowadzenia tylu imprez studyjnych, ile mam na swoim koncie

                                  taa, jeszcze się pochwal ile serwetek wyhaftowałaś i szarlotek upiekłaś.

                                  > Poniżej link do strony Studiosusa dotyczący wymagań dla pilotów.
                                  >
                                  > www.studiosus.com/allereisen/informationen/reiseleiter/index.php#abschnitt_auswahl_ausbildung
                                  > mkaczka napisał:
                                  > Aha - tu cie mam kotku......a mają oni "państwowy papier" na oprowadzanie,
                                  > > he?????? czy każdy z tych naukowców przed podjęciem pracy u Studiosusa mu
                                  > si
                                  > > przez długie miesiące kończyć jakieś idiotyczne kursy pilockie, słuchać
                                  > > ględzących godzinami starych dziadów z poprzedniej epoki żeby móc "zgodni
                                  > e zu
                                  > > prawem" rozdać wycieczkowiczom klucze w hotelu?
                                  >
                                  > Więc wcale mnie nie "masz", bo na stronie dotyczącej pilotów Studiosusa stoi ja
                                  > k
                                  > byk:
                                  > "Wir erwarten ein Hochschulstudium oder langjährige Erfahrung als
                                  > Studienreiseleiter. In vielen Ländern ist eine örtliche Reiseleiterlizenz
                                  > erforderlich." czyli nie tylko wymagają już długiego stażu jako pilot imprez
                                  > studyjnych, ale także mają na względzie, że w niektórych krajach potrzebna jest
                                  > licencja pilota.

                                  No ale co to wnosi do naszej dyskusji? Tylko potwierdza moją tezę że wobec
                                  swoich (niemieckich) Reiseleiterów nie wymagają żadnych "Reiseleiterlizenz" (bo
                                  nie muszą) a tylko fachowości i doświadczenia. Takie ogólne wymagania stawają
                                  aplikantom z egzotycznych krajów. W ostateczności jednak - czego dowodem
                                  nagłośniony w mediach włoski proces - zamiast ściemniaczy i fuszerów z "örtliche
                                  Reiseleiterlizenz" wolą zatrudniać swoich fachowców bez tej Lizenz i egzekwować
                                  prawo wolności zawodu w UE.

                                  > Dlaczego Cię to martwi??? To chyba dobrze, że Studiosus angażuje nas do swoich
                                  > grup na terenie Polski. I to nie jako lokalnych pilotów, ale jako
                                  > Studienreiseleiterów.

                                  A co to znaczy Studienreiseleiter? masz polską licencję "Studienreiseleitera"?
                                  coś takiego już nasze urzędy wydają? Bardzo ciekawe.

                                  >
                                  > Nie mam generalnie nic przeciwko akcji Wolne Przewodnictwo, mam tylko
                                  > wątpliwości, czy przekazywanie informacji dotyczących np. prestiżowego biura
                                  > niemieckiego, drogiego, dla specjalnej klienteli, w kontekście sytuacji w Polsc
                                  > e
                                  > jest słuszne?

                                  Jakiej znowu "specjalnej klienteli??" to duże biuro z ogromną ofertą, którą ma
                                  prawo kupić każdy. Nie rób znowu z Niemców takich Uebermernschów, również i
                                  Polacy kupują drogie impezy studyjne.

                                  > I to właśnie na tym forum, które z założenia jest dla pilotów.
                                  > Pilotów zmuszanych często do wykonywania zadań przewodnika, i to w miejscach,
                                  > które nie bardzo znają...

                                  A teraz bardzo jestem ciekaw, czy Studiosus zatrudnia pilota wyłącznie do
                                  rozdawania kluczy parzenia kawy itp. który ma milczeć w autokarze? Czy może
                                  jedzie właśnie "Studienreiseleiter"?

                                  Jak nie znają to niech się nauczą. I nie chrzań mi, że "mieszam w głowach"
                                  młodym. Mieszają icm w głowach leśne dziadki na opłaconych przez nich kursach.
                                  Ja skoro zajrzałem na to forum mogę co najwyżej darmowo sprostować parę
                                  nieścisłości.

                                  > To przede wszystkim obniża jakość imprezy, nawet
                                  > bardziej niż jej koszty.

                                  Ach, ach, to odpowiem jeszcze raz - załóż własne biuro (teraz każdy może) i
                                  organizuj drogie imprezy zatrudniając "zgodnie z przepisami ustawy" iluś tam
                                  figurantów. Zobaczymy ilu będziesz mieć klientów.

                                  > Na Ciebie nie doniosę, bo jadę na podobnym wózku, chociaż do głowy mi nie
                                  > przyszło, aby nazwać się przestępcą...

                                  Ale formalnie z punktu widzenia prawa jestem.

                                  Pozdrowienia
                                  • agnes-05 Re: pilot - przewodnik 28.06.10, 00:14
                                    mkaczka napisał:

                                    Ach, ach, to odpowiem jeszcze raz - załóż własne biuro (teraz każdy może) i
                                    organizuj drogie imprezy zatrudniając "zgodnie z przepisami ustawy" iluś tam
                                    figurantów. Zobaczymy ilu będziesz mieć klientów.

                                    Nuży mnie ta dyskusja z Tobą, odpowiadasz obok treści, atakujesz jakąś
                                    szarlotką, wielbicielu ptaszków.
                                    Biuro prowadzę od lat, wspólnie z kolegami-dawnymi pilotami, mamy mnóstwo
                                    klientów, nie zatrudniamy żadnych figurantów, tylko przewodników robiących dla
                                    naszych klientów bardzo dobrą robotę, wtedy kiedy potrzebny jest przewodnik.
                                    Kiedy potrzeba tłumacza, zatrudniamy tłumacza, a kiedy potrzeba striptizerki, to
                                    zatrudniamy striptizerkę. Bo każdy powinien być na swoim miejscu.
                                    Poza tym nie chcesz chyba powiedzieć, że swoim wykształconym "amatorom" nie
                                    płacisz, albo płacisz dużo mniej niż pilotowi, czy przewodnikowi. Bo przecież
                                    ktoś przy tych grupach pracować musi?
                                    Gdzie więc te oszczędności?? No chyba, ze znajdujesz wolontariuszy, bo to tez
                                    jest możliwe.

                                    Temat dyskusji z mkaczka uważam za wyczerpany, albowiem nie będę się licytować
                                    na prawdy ogólnie znane.

                                    Żegnam.
                                    • mkaczka Re: pilot - przewodnik 28.06.10, 00:44
                                      > Biuro prowadzę od lat, wspólnie z kolegami-dawnymi pilotami, mamy mnóstwo
                                      > klientów,

                                      Wspaniale. Tylko pogratulować. Każdy na swoim miejscu. Rączki na kołdrze,
                                      herbatka w filiżance, pieniążki w kasie. A ja zapewne jestem oszustem i nie
                                      płacę pilotom. Skąd my to znamy...

                                      > Temat dyskusji z mkaczka uważam za wyczerpany, albowiem nie będę się licytować
                                      > na prawdy ogólnie znane.

                                      Hola hola, koleżanko. Nie musisz się ze mną na nic licytować, ale skoro tak
                                      bardzo się martwisz aby "nie mieszać w głowie" młodym pilotom, przypomnę, że
                                      ten wątek zainicjował jakiś młody skarżąc się, że biuro mu każe i "pilotować" i
                                      oprowadzać po Pradze. Na co ja wyjaśniam że to jest normalna praktyka.

                                      I w tym kontekście, skoro tak się lubisz przechwalać i wszystkim życzysz
                                      podobnych sukcesów, to bardzo proszę, opisz jak wyglądała ta twoja praca
                                      "Studienreiseleitera", którą świadczyłaś dla Studiosusa, które konkretnie
                                      objazdówki, i jakie czynności wykonywałaś?

                                      Przypomnę, bo chyba się nie zrozumieliśmy, że polskie prawo turystyczne w ogóle
                                      nie przewiduje czegoś takiego jak "Studienreiseleiter". Na wycieczce objazdowej
                                      ma prawo być tylko tzw. "pilot" który wykonuje proste czynności przy obsłudze
                                      turystów a do przekazywania jakichkolwiek informacji krajoznawczych o danym
                                      regionie czy mieście uprawniony przewodnik lokalny z uprawnieniami na dany obszar.

                                      Bardzo proszę o odpowiedź na to pytanie skoro sama rozpoczęłaś przechwałki.
                                      • agnes-05 Re: pilot - przewodnik 28.06.10, 16:28
                                        mkaczka napisał:
                                        Bardzo proszę o odpowiedź na to pytanie skoro sama rozpoczęłaś przechwałki.

                                        Napisałam przecież, że dalszą dyskusję z Tobą-osobnikiem wyjątkowo agresywnym
                                        oraz deprecjonującym pozostałych dyskutantów uważam za zamkniętą. Chcesz
                                        rozmawiać, to pytaj kulturalnie, bez hola, hola, ani innych kotków i szarlotek.

                                        Żegnam ponownie, nie widzę żadnego powodu, aby cokolwiek ci opowiadać o mojej
                                        pracy przeszłej, ani obecnej.
                                        • mkaczka Re: pilot - przewodnik 28.06.10, 17:04
                                          > Napisałam przecież, że dalszą dyskusję z Tobą-osobnikiem wyjątkowo agresywnym
                                          > oraz deprecjonującym pozostałych dyskutantów

                                          Nie deprecjonuję żadnych uczestników tylko wytykam jeden po drugim błędy i
                                          niekonsekwencje drogi anonimowy nicku o nazwie agnes-05 (ja się tu podpisuje
                                          swoim prawdziwym nazwiskiem). Nie odpowiadasz na kulturalne merytoryczne pytania
                                          tylko czepiasz się mało istotnych żartów. Nie potrafisz się przyznać do błędów w
                                          rozumowaniu a kogoś kto ci je wytyka nazywasz "agresorem". Jak dwunastoletnia
                                          dziewczynka.

                                          > nie widzę żadnego powodu, aby cokolwiek ci opowiadać o mojej
                                          > pracy przeszłej,

                                          Opowiedziałaś już wystarczająco dużo w swoich wcześniejszych wpisach. (Które są
                                          być może wyssanymi z palca przechwałkami, bo występujesz anomimowo). Ale dobrze
                                          wiemy o co chodzi - praca w stylu niemieckiego Studienreiseleitera na wycieczce
                                          objazdowej jest według polskiego prawa zabroniona chyba że ktoś miałby, aktualne
                                          "uprawnienia przewodnickie" na wszelkie mijane mieściny i województwa co jest
                                          nierealne. I za każdym razem, kiedy opowiadałaś Niemcom cokolwiek o zwiedzanych
                                          terenach bez tego glejtu, popełniałaś wykroczenia. Za który jakiś umundurowany
                                          tępy palant mógłby cię ukarać 500-złotowym mandatem. Ale nie bój się, nie
                                          doniosę.

                                          I to jest właśnie w tym kraju szokujące. Mogę zrozumieć organizatorów turystyki
                                          krajowej, którzy wychowani na lokalnym grajdołku nie znali innego świata oprócz
                                          tego który był za PRL-u. Ale te kilka tysięcy osób pracujących w przyjazdówce
                                          powinno dostrzegać idiotyzm polskich przepisów, ich nieprzystawalność do
                                          praktyki i realiów jakie są za Odrą. Ale nie - będą posłusznie się kajać przed
                                          stójkowymi i "pokazywać legitymacje".
                                    • mkaczka Re: pilot - przewodnik 28.06.10, 01:14
                                      A i jeszcze takie pytanko, bo przechwalasz się:

                                      > naszych klientów bardzo dobrą robotę, wtedy kiedy potrzebny jest przewodnik.
                                      > Kiedy potrzeba tłumacza, zatrudniamy tłumacza, a kiedy potrzeba striptizerki, t
                                      > o
                                      > zatrudniamy striptizerkę. Bo każdy powinien być na swoim miejscu.


                                      To teraz mi odpowiedz. Ty, taka wspaniała wybrana najlepsza z najlepszych
                                      studienreiseleiterek co to tyle imprez studyjnych dla najlepszego, najdroższego
                                      i najbardziej prestiżowego, i zatrudniającego śmietankę śmietanek kadry
                                      przewodnickiej biura Studiosus. Kiedy twój autokar z Niemcami zatrzymuje jakiś
                                      umundurowany średniorozgarnięty służbista z jakiejś inspekcji drogowej, nie
                                      mający zielonego pojęcia czym jest Studienreise dla Niemców, i on kontroluje
                                      twoją pracę, każe pokazywać papiery to on też jest _na miejscu_?
                      • agnes-05 Re: pilot - przewodnik 27.06.10, 11:24
                        mkaczka napisał:

                        Z jakichś materiałów sprzed 2 lat czytałem że chcieli
                        zmusić do kontroli "dokumentów pilockich" Straż Graniczną, a tu Schengen im
                        kontrole graniczne zniosło.

                        Dokumenty pilockie sprawdza obecnie ITD. Mi to się jeszcze nie zdarzyło, ale
                        wiem od koleżanek i kolegów, że mieli taką kontrolę podczas sprawdzania autokaru
                        przez ITD.
                        Można oczywiście wszczynać awantury i się nie zgadzać, ale łatwiej jest pokazać
                        legitymację, czy identyfikator...
                        • mkaczka Re: pilot - przewodnik 27.06.10, 16:44
                          agnes-05 napisała:

                          > Można oczywiście wszczynać awantury i się nie zgadzać, ale łatwiej jest pokazać
                          > legitymację, czy identyfikator...

                          Pewnie że można. Nie brakuje takich co mówią je jak cię uderzą w pysk, to
                          nadstaw drugą połowę a jak plują w twarz to deszcz pada. Jak by ci jeszcze straż
                          miejska co chwilę sprawdzała, czy masz prawidłowo zawiązane sznurowadła, byłabyś
                          szczęśliwa.
                          • agnes-05 Re: pilot - przewodnik 27.06.10, 18:12
                            Pewnie że można. Nie brakuje takich co mówią je jak cię uderzą w pysk, to
                            > nadstaw drugą połowę a jak plują w twarz to deszcz pada. Jak by ci jeszcze stra
                            > ż
                            > miejska co chwilę sprawdzała, czy masz prawidłowo zawiązane sznurowadła, byłaby
                            > ś
                            > szczęśliwa.
                            >

                            W życiu nie brakuje również oszołomów...
                            To, w jakiej sytuacji byłabym szczęśliwa, a w jakiej nie, zostawiam własnej
                            decyzji, a na pewno nie szukam rad na otwartym forum internetowym, pełnym
                            wątpliwych "autorytetów"...
                            Na pewno nie wszyscy uważają się za naprawiaczy świata, i nie będą ciągać się po
                            sądach z błahego powodu. To, co dla ciebie jest jak widzę, sprawą życia i
                            śmierci ( sądząc po zaangażowaniu ), dla innych może być tylko techniczną
                            kwestią wykonywanego zajęcia.

                            Co do wcześniejszej rady na temat zakładania stowarzyszeń, to nie bój, nie
                            bój...Stowarzyszenia są zakładane, sama nawet byłam w kręgu założycieli 10 lat
                            temu. Ale widocznie w branży nie ma zapotrzebowania na walkę, bo koleżeństwo nie
                            miało na to chęci...
                            Jeśli odpowiada ci rola wołającego na puszczy, to proszę bardzo. Inni wolą robić
                            po prostu swoje.
                            • mkaczka Re: pilot - przewodnik 27.06.10, 23:47

                              > Pewnie że można. Nie brakuje takich co mówią je jak cię uderzą w pysk, to
                              > > nadstaw drugą połowę a jak plują w twarz to deszcz pada. Jak by ci jeszcz
                              > e stra
                              > > ż
                              > > miejska co chwilę sprawdzała, czy masz prawidłowo zawiązane sznurowadła,
                              > byłaby
                              > > ś
                              > > szczęśliwa.
                              > >
                              >
                              > W życiu nie brakuje również oszołomów...
                              > To, w jakiej sytuacji byłabym szczęśliwa, a w jakiej nie, zostawiam własnej
                              > decyzji, a na pewno nie szukam rad na otwartym forum internetowym, pełnym
                              > wątpliwych "autorytetów"...

                              To ty zaczęłaś od dawania rad ("łatwiej pokazać legitymację") a ja niczego nie
                              radzę, tylko komentuję twoją postawę.
                              I skomentuję jeszcze inaczej. Śmieszy mnie np., że miejscy przewodnicy w
                              Krakowie noszą już nawet nie identyfikatory tylko jakieś wielkie zalimonowane
                              płachty na szyi, niczym żywe słupy ogłoszeniowe.


                              > To, co dla ciebie jest jak widzę, sprawą życia i
                              > śmierci ( sądząc po zaangażowaniu ),

                              Nie, "nie sprawą życia i śmierci", a jedynie działalność społeczan po godzinach.
                              A moje zaangażowanie ostatnio jest minimalne bo jest środek sezonu i rozwijam
                              swją firmę. Zupełnie przypadkowo zajrzałem na to forum.

                              > temu. Ale widocznie w branży nie ma zapotrzebowania na walkę,

                              No nie, nie to niestety widać, typowa postawa "Polaczka" - siedzieć cicho, jakoś
                              tam się uda, może nie złapią, a jak złapią to grzecznie spuścić główkę i
                              zapłacić mandacik... Odrobię sobie go tak że np. pilotowi nie zapłacę. albo
                              tego i czy innego oszukam. Tylko broń Boże się nie wychylać!
                              Gdyby wszyscy przejawiali taką postawę do dziś tkwilibyśmy nie tylko w komunie
                              ale w jakimś głębokim feudaliźmie.

                              > Jeśli odpowiada ci rola wołającego na puszczy,

                              Niekoniecznie odpowiada. Ale tysiące wejść na bloga (również z wielu domen
                              rządowych i samorządowych), wypowiedzi w mediach itp. to nie jest wołanie na
                              puszczy.
                              • mkaczka Re: pilot - przewodnik 27.06.10, 23:50
                                Ooops, zapomniałem dokończyć wypowiedź:

                                I skomentuję jeszcze inaczej. Śmieszy mnie np. że miejscy przewodnicy w Krakowie
                                noszą już nawet nie identyfikatory tylko jakieś wielkie zalaminowane płachty na
                                szyi, niczym żywe słupy ogłoszeniowe. Gdyby wprowadzono kolejne zarządzenie, że
                                aby mieć prawo oprowadzać, należy sobie wytatuować numer licencji na czole, tacy
                                jak ty byliby pierwsi, którzy by to zrobili.
                  • guideguide Re: pilot - przewodnik 27.06.10, 23:12
                    a-r napisał:

                    > > Pierwszy raz słyszę, by do udzielania podstawowych informacji na
                    > > trasie ktoś żądał miejscowego przewodnika
                    >
                    > Wskazywanie lokalnych atrakcji oraz przekazywanie podstawowych
                    informacji
                    > dotyczących odwiedzanego kraju i miejsca
                    - to jest coś więcej
                    niż ulokowani
                    > e
                    > uczestników wycieczki w pokojach i udzielenie informacji gdzie są
                    publiczne WC,
                    > do czego wielu pilotów do tej pory starało się swoje zadania
                    ograniczać. I mogl
                    > i
                    > się zasłaniać zapisami ustawy, która takich obowiązków nie
                    wskazywała. Od 17
                    > września już nie będą się mogli uchylać od wykonywania takich zadań
                    jak
                    > przekazywanie podstawowych informacji o zwiedzanym kraju i
                    zwiedzanych miejscac
                    > h
                    > oraz żądać od biura turystycznego przydzielenia do wykonywania tych
                    zadań
                    > miejscowego przewodnika. Obsługi miejscowego przewodnika pilot
                    wycieczki będzie
                    > mógł się domagać tylko w przypadkach, kiedy program wycieczki
                    będzie przewidywa
                    > ł
                    > szczegółowe zwiedzanie jakichś wybranych obiektów na trasie, w
                    których nie
                    > oprowadza upoważniony pracownik etatowy.
                    >
                    > A.R.

                    Chyba program kazdej wycieczki przewiduje szczegolowe zwiedzanie
                    waznych obiektow, zwlaszcza jezeli to program wyjazdu do duzych miast
                    europejskichna przyklad.
                    anka
                    • a-r Re: pilot - przewodnik 28.06.10, 08:41
                      > Chyba program kazdej wycieczki przewiduje szczegolowe zwiedzanie
                      > waznych obiektow, zwlaszcza jezeli to program wyjazdu do duzych miast
                      > europejskichna przyklad.

                      Sądzisz, że każda wycieczka to jest jakiś uniwersytet, którego uczestnicy
                      podczas zwiedzania miasta mają obowiązek wysłuchiwać długich i nużących wykładów
                      na temat szczegółów, w dodatku tłumaczonych przez ich pilota, po których zdają
                      jakieś egzaminy? Przeciętnej wycieczce wystarczą ogólne informacje przekazane
                      przez tegoż pilota w ich rodzimym języku. A przy zwiedzaniu obiektów muzealnych
                      i tak przeważnie oprowadza wyznaczony pracownik, którego obsługa jest
                      wkalkulowana w cenę biletu wstępu.

                      A.R.
    • megaloxanthe Re: pilot - przewodnik 29.06.10, 03:16
      Jakie mam stanowisko w tej sprawie - pozostawię własnej i znajomych
      wiadomości. Chciałabym jednak poruszyć wątek pokrewny.
      Od jakiegoś czasu co roku pilotuję grupę studentów, która po
      ukończeniu historii sztuki jadzie do Włoch. Na wycieczce pełnię
      wyłącznie obowiązki pilota, ale do szału mnie doprowadza, że
      wykładowcy tych studentów nie mogą opowiadać im o zabytkach.
      Słucham, jestem ciekawa waszego zdania: czy choćby najlepiej
      wyedukowany przewodnik dorówna profesorowi historii sztuki gdy
      przyjdzie do omawiania detali architektonicznych????? ABSURD!
      A nóż w kieszeni mi się otworzył, kiedy obserwowałam w jednym z
      rzymskich kościołów podobną grupę, tyle, że niemiecką. Mieli
      kontrolę, a ich wykładowca nawet się nie odwrócił, tylko machnął
      jakimś (prawdopodobnie uczelnianym) papierem. Panowie grzecznie
      podziękowali i sobie poszli. DLACZEGO W POLSCE TAKIE RZECZY SĄ
      NIEMOŻLIWE????? A może są, tylko ja nic nie wiem. Może ktoś mnie
      oświeci, plis
      • mkaczka Re: pilot - przewodnik 29.06.10, 09:11
        > A nóż w kieszeni mi się otworzył, kiedy obserwowałam w jednym z
        > rzymskich kościołów podobną grupę, tyle, że niemiecką. Mieli
        > kontrolę, a ich wykładowca nawet się nie odwrócił, tylko machnął
        > jakimś (prawdopodobnie uczelnianym) papierem. Panowie grzecznie
        > podziękowali i sobie poszli.

        Niemieckie organizacje turystyczne (RDA, DRV) duże biura turystyczne, co
        najmniej od połowy lat 80-tych intensywnie walczą z przejawami dyskryminacji
        swoich Reiseleiterów, wytaczają władzom włoskim precedensowe procesy sądowe,
        robią szkolenia i wyposażają pilotów w świadomość swoich praw, dokumenty (taki
        jak to czym ten gość machnął) i wiedzę jak się zachować w razie kontroli aby
        uniknąć nieprzyjemności. I każdy włoski policjant wie że mandat wystawiony
        Niemcowi prędzej czy później trafi pod sąd i zostanie anulowany. Dlatego ich nie
        ruszają i skupiają swoją złość na sierotach z demoludów czy innych egzotycznych
        krajów kturych jak piszesz "skuwa a potem o pierdoły się martwi"


        > DLACZEGO W POLSCE TAKIE RZECZY SĄ
        > NIEMOŻLIWE????? A może są, tylko ja nic nie wiem. Może ktoś mnie
        > oświeci, plis


        Już to pisałem w innym miejscu tego wątku i napiszę jeszcze raz skoro tak głośno
        pytasz - bo wasze stowarzyszenia pilocko-przewodnickie których jest multum, nic
        nie robią w tej sprawie organizją jakieś nasiadówy z bukietami goździków i
        zamiast pomagać swoim członkom spokojnie wykonywać swój zawód robią dokładnie
        odwrotnie - postulują u wszelkich możliwych służb o zwiększenie kontroli i
        rozpowszechniają kłamstwa jakoby to było europejską normą. Po prostu cyrk na
        kółkach.

        Mam jakaś taką broszurę z seminarium "Przewodnictwo i pilotaż w Unii
        Europejskiej" czy jakoś tak - to istne kuriozum! Jako prelegentów zaproszono
        niemal wyłącznie gości z paru krajów południa, z jakichś włoskich regionów i
        całą broszurę wypełniono szczegółowymi paragrafami jak to się tam wszystko
        licencjonuje i urzędowo ustala. O tym że w większości krajów starej Unii
        przewodnictwo jest zawodem wolnym i niereglamentowanym nie wspomniano w żadnym
        miejscu. I na około 200 str. tylko kilka stron poświęcono wzmiankom półgębkiem o
        Niemcach i Holandii.

        Może się odezwie administrator tego forum, podobno jakiś "zasłużony działacz" i
        odpowie wam, dlaczego nic się w Polsce w tej sprawie nie robi i nie broni
        skutecznie polskich pilotów przed włoską mafią policyjną? Dlaczego nie skorzysta
        z bogatych doświadczeń niemieckich, nie zaprosi choćby na jakieś seminarium
        przedstawicielki DRV (mogę podać kontakt), z komórki zajmującej się walką z
        dyskryminacją? Dlaczego nie poprosi ich o dokumentacje i nie sporządzi jej
        polskiej wersji?

        Sorry może to ktoś uzna za kolejną "agresję" ale czytając to forum, słysząc
        różne relacje również w innych miejscach konstatacja pod adresem polskich tzw.
        "pilotów" (piszę tzw., bo dla człowieka wykształconego na niemieckich wzorcach
        organizacji turystyki bo to jest określenie kuriozalne) kontatacja jest jedna -
        jesteście grupą naiwnych baranów, która najperw płaci haracz organizatorom
        kursów którzy wbijają wam do głowy bzdury a potem dale się skuwać policji i
        pokornie płaci mandaty.
        • alabamatour Re: pilot - przewodnik 03.07.10, 15:54
          Szanowni koledzy! Niech każdy robi, co do niego należy!!! Bo idąc tą drogą
          każdemu wolno wszystko- to wyrzucmy tarczki z tachografów i jeden kierowca niech
          robi wahadło na Grecje,a własciwie po co kierowca, niech pilot kieruje i będzie
          3 w 1 a kasa ta sama. Zastanowcie sie, co tu piszecie. brrr jak dobrze , ze
          korzystam z przewodników a nie z półprzewodników. Tak myśląc, wycieczki będa
          tańsze my sie napracujemy a klienci wiecej napiwku w knajpie zostawia niż sami
          zarobimy. Powodzenia
          • smerv Re: pilot - przewodnik 03.07.10, 17:02
            1. To jest forum pilotów, a nie organizatorów.
            www.alabamatour.pl/
            2. Czytaj ze zrozumieniem poprzedni post. Nikt nie namawia do łamania
            prawa, przekraczania czasu pracy! Jednoosobowe firmy, kiedy kierowca
            jest 3 w 1, to nic niezwykłego na świecie. A jak będzie miał dalszą
            trasę, to sobie podnajmie zmiennika.
            3. Biorę się za pilotaż, nie po to, żeby odpocząć, tylko żeby się
            właśnie napracować za dobre pieniądze. Bez fałszywej hipokryzji. Więc
            jak zaczynam z grupą dzień o 9.00 a kończę koło północy, to nie
            użalam się nad sobą, tylko mówię sobie, że sam dokonałem takiego
            wyboru. Nie zaglądam klientom do kieszeni ani się nie zastanawiam,
            ile napiwku zostawiają w knajpach. Ważne, że jeśli za tę knajpę płaci
            organizator, to klient ma wyjść zadowolony.
            • alabamatour Re: pilot - przewodnik 03.07.10, 19:07
              Drogi kolego to, że jest to forum pilotów to tyle potrafie przeczytac, to że
              posiadam wlasne biuro, to nie znaczy ,że nie jestem pilotem, turystyką zajmuję
              się od 15 lat. Jako młody pilot tez chciałem wszystko robić za wszystkich, po
              doświadczeniach jestem przeciwny praktykom 3 w 1. Wierz mi,ze tak jest lepiej,
              oczywiście szanuje Twoje zdanie. Bardziej bronie pilotów niz organizatorów.
              Życze powodzenia i cieszy mnie to,ze jestes tak zaagażowany w pracę, potrzeba
              takich pilotów.
          • voyager_pl Re: pilot - przewodnik 03.07.10, 18:20
            'Szanowni koledzy! Niech każdy robi, co do niego należy'


            Bardzo mądre zdanie.Jeszcze sporo czasu minie ,kiedy Polacy zrozumieją ze
            człowiek 'OD WSZYSTKIEGO ' to człowiek do niczego.
            Czasy przodowników pracy się skończyły wraz z poprzednim ustrojem.Im więcej
            uslugodawców tym lepszy rozwój regionu,kraju(Tu przykład naszego rynku)Tych co
            nie rozumieją tego ,zapraszam na studia (nie turystyczne,na studia
            marketingowe,z zarządzania,przedsiębiorczości)
            A na wyjazdach turystycznych żaden z was pochodzący z Polskiej Koziej Wólki nie
            zastapi przewodnika lokalnego.I tu nie chodzi o wiedzę czerpaną z
            przewodnika,podręczników historii itp.Tu chodzi o znajomość zwyczajów lokalnej
            społeczności ,o wydarzeniach itp itd.A tego tez oczekują turyści na wyjazdach.O
            architekturze obiektów zabytkowych nogę sobie poczytac w encyklopedii.Jeszcze
            nie jest jasne?
            • a-r Re: pilot - przewodnik 03.07.10, 18:40
              > Jeszcze sporo czasu minie ,kiedy Polacy zrozumieją ze
              > człowiek 'OD WSZYSTKIEGO ' to człowiek do niczego.

              A jeszcze więcej zanim Polacy zrozumieją czym są prawa wolnego rynku, że turysty
              nie można zmuszać do zakupu niechcianych towarów lub usług. Ta oczywista zasada
              zawarta jest w uchwalonej w 2007 roku ustawie o przeciwdziałaniu nieuczciwym
              praktykom rynkowym.

              To, że w niektórych polskich miastach grupy turystów, które nie wynajęły sobie
              licencjonowanego przewodnika, są inwigilowane i szykanowane przez staż miejską,
              a osoby przekazujące informacje o mieście, np. czytające fragmenty książkowego
              przewodnika - karane mandatami - jest bezprawne. Art. 54 Konstytucji stanowi:
              "Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i
              rozpowszechniania informacji."
              Jak widać w tym zapisie konstytucyjnym nie ma
              nawet mowy o możliwości ograniczania tej wolności w jakiejkolwiek ustawie. Zatem
              turyści mają konstytucyjne prawo poprosić kogo zechcą, aby przekazał im trochę
              informacji o danym terenie. I zasadniczo piloci, ci którzy chcą faktycznie coś
              robić, od dawna potrafią sprostać temu zadaniu. Od 17 września w myśl zapisów
              znowelizowanej ustawy, będą musieli wykonywać takie zadania i już się nie wykręcą.

              Natomiast jeśli komuś z pilotów zdarzy się być zaczepionym przez przewodnickie
              kontrole, trzeba zadecydowanie odmówić przyjęcia mandatu. W sądzie już tak łatwo
              nie pominą stosownych zapisów Konstytucji ani też ustawy o usługach
              turystycznych (ustawa dopuszcza możliwość korzystania z obsługi innych osób niż
              licencjonowany przewodnik). Koszty postępowania wraz z odszkodowaniem za
              zakłócenie wycieczki powinny wtedy przemówić do pazernych.

              > Czasy przodowników pracy się skończyły wraz z poprzednim ustrojem

              Coś się koledze (a może koleżance?) pomyliło. To właśnie czasy kiedy płacono na
              zasadzie "czy się stoi czy się leży" skończyły się z poprzednim ustrojem...

              A.R.
              • voyager_pl Re: pilot - przewodnik 03.07.10, 19:55
                Jesteś zbyt przesiąknięty starym systemen abyś zrozumiał prawa rynku.Bo i
                skąd?Nie uczono w twoim czasie marketingu,przedsiebiorczości,zarządzania.A i
                uczyć sie tobie nie chce teraz.Skoro takim dobrym przewodnikiem jesteś na
                wszystkich lokalncyh rynkach turystycznych to co za problem zrobić
                licencję?Trudniejsza sprawa niż sianie zamieszania?
                druga sprawa-nowelizacja ustawy niczego w tym kontekscie nie zmienia.Dzisiaj
                też pilot musi przekazać podstawowe info o miejscu w którym sie
                znajduje.PODSTAWOWE.widzisz róznicę?
                • a-r Re: pilot - przewodnik 03.07.10, 20:31
                  > co za problem zrobić licencję?

                  A nie lepiej - zamiast tracić czas na dupogodziny nudnych wykładów - po prostu
                  solidnie przygotować się z wiadomości o trasie i zwiedzanych miejscach?

                  > Dzisiaj też pilot musi przekazać podstawowe info o
                  > miejscu w którym sie znajduje. PODSTAWOWE.widzisz róznicę?

                  Dzisiaj wielu pilotów wycieczek robi ze strachu w majtki przed kontrolami i
                  mandatami, dlatego w większości miejsc wolą nie udzielać żadnych informacji -
                  nawet takich, które można przyjąć za podstawowe. Od 17 września będzie
                  obowiązywał zapis, wg którego będą do tego zobowiązani. A poza tym, to kto ma
                  decydować, które informacje są podstawowe, a które nie? Służby porządkowe w
                  asyście przewodnika? Wg jakich konkretnie kryteriów to się będzie odbywać? Są
                  jakieś przepisy, które pozwalają precyzyjnie rozróżnić informację podstawową od
                  tej, która nie jest podstawowa? Nie dostrzegasz nonsensów w swym rozumowaniu?

                  Pilot wycieczek, który chce sobie wyrobić "dobrą markę", na pewno odpowiednio
                  się przygotuje do danej trasy i nie będzie unikał odpowiedzi na pytania
                  uczestników o zabytki, historię czy przyrodę odwiedzanych miejsc. Odwrotnie -
                  ten co ma przysłowiowe "dwie lewe ręce" do roboty, będzie próbował się od tego
                  wymigać. Jak sądzisz, z którym pilotem uczestnicy wycieczki będą chcieli
                  następnym razem wyjechać na trasę?

                  A.R.
                • malediwypiotrs Re: pilot - przewodnik 04.07.10, 08:35
                  voyager_pl napisała:
                  > co za problem zrobić licencję?

                  Może Ty inni nie rozumiecie, że nie zawsze wystarczy zrobić
                  licencję. W niektórych krajach jak np. Włochy, trzeba jeszcze ją
                  regularnie opłacać, żeby uprawnienia były ważne. Jeśli natomiast nie
                  interesuje mnie pobyt i praca na stałe w jednym z miast a interesuje
                  mnie praca z wycieczkami objazdowymi to może jeszcze powinienem
                  zrobić kilka tych licencji i do każdego z urzędów odprowadzić co
                  roku należną opłatę?
                • mkaczka Re: pilot - przewodnik 10.07.10, 10:21
                  > uczyć sie tobie nie chce teraz.Skoro takim dobrym przewodnikiem jesteś na
                  > wszystkich lokalncyh rynkach turystycznych to co za problem zrobić
                  > licencję?

                  Bzdura. Skoro jest dobry to znaczy że udowodnił to przed klientami. I nie musi
                  tego robić przed urzędnikami. Ani robić i opłacać długotrwałych kursów i
                  egzaminów. To tak jakbyś napisał każdego artystę który zrobił karierę w
                  showbiznesie posyłać na obowiązkowe studia muzyczne, żeby miał papier, bo
                  przecież "co to za problem dla niego"

                  > druga sprawa-nowelizacja ustawy niczego w tym kontekscie nie zmienia.Dzisiaj
                  > też pilot musi przekazać podstawowe info o miejscu w którym sie
                  > znajduje.PODSTAWOWE.widzisz róznicę?

                  To jeden z najbardziej idiotycznych zapisów tej ustawy. Bo co, teraz
                  ministerstwo będzie wydawać opasłe rozporządzenia dla każdego miasta, regionu itp.
      • a-r Re: pilot - przewodnik 29.06.10, 09:39
        > A nóż w kieszeni mi się otworzył, kiedy obserwowałam w jednym z
        > rzymskich kościołów podobną grupę, tyle, że niemiecką. Mieli
        > kontrolę, a ich wykładowca nawet się nie odwrócił, tylko machnął
        > jakimś (prawdopodobnie uczelnianym) papierem. Panowie grzecznie
        > podziękowali i sobie poszli. DLACZEGO W POLSCE TAKIE RZECZY SĄ
        > NIEMOŻLIWE?????

        U nas w Polsce? U nas możliwe są rzeczy dokladnie w drugą stronę. Jeden z
        przykładów opisano - tu. W opisanym
        przypadku szykany dotknęły pracownicy UJ pokazującej prywatnie znajomym swoje
        miasto.

        Zdumiewające, że piloci wycieczek ze strachu przed kontrolami robią w majtki i
        zachowują się jak stado baranów idących na rzeź, a ich stowarzyszenia nie
        podejmują żadnych działań by zmienić ten idiotyczny system. I pewnie systemu
        nikt nie zmieni nawet jak na ulicach polskich miast zaczną się aresztowania
        matek opowiadającym swoim dzieciom o zabytkach i historii.

        A.R.
        • gosiak7719 Re: pilot - przewodnik 05.07.10, 21:13
          Osobiście wkurza mnie to ,że niektórzy chcą zrobić z siebie człowieka-orkiestrę.
          Rozumiem , że macie nadzieję, że opinia kogoś kto bardzo chętnie będzie
          pilotem-przewodnikiem spowoduje, że będziecie mieli mnóstwo zleceń , a piloci
          ,którzy są dobrymi TYLKO pilotami ,świetnymi organizatorami, potrafiącymi
          wytworzyć doskonałą atmosferę w grupie będą siedzieć w domu bo robią tylko to,
          co powinni czyli przekazują podstawowe info krajoznawcze a biuro nie
          zaoszczędzi, bo będzie musiało wydać na przewodnika.
          Rozumiem, że niektórzy piloci, jeżdżąc wiele razy w te same miejsca, mają
          ogromną wiedzę, i dobrze , jeśli mają ochotę, niech ją przekazują turystom
          np.wieczorkiem przy herbatce, ale nie uczmy biur ,że możemy być 2 lub 3 w
          jednym, bo będą to wykorzystywać na każdym kroku.

          • a-r Re: pilot - przewodnik 05.07.10, 22:03
            > Rozumiem, że niektórzy piloci, jeżdżąc wiele razy w te same
            > miejsca, mają ogromną wiedzę, i dobrze , jeśli mają ochotę,
            > niech ją przekazują turystom np.wieczorkiem przy herbatce

            Może najlepiej niech przed wyjazdem na trasę jasno zadeklarują czy w ogóle mają
            ochotę pracować, czy też mogą tylko wieczorkiem rozdać turystom klucze do pokoi
            i pogadać z nimi przy herbatce (z prądem) - zamiast od razu odpowiedzieć na
            miejscu pytania dotyczące oglądanych ciekawostek w terenie...

            A.R.
          • malediwypiotrs Re: pilot - przewodnik 05.07.10, 22:16
            gosiak7719 napisała:
            > bo robią tylko to,co powinni czyli przekazują podstawowe info
            krajoznawcze a biuro nie zaoszczędzi, bo będzie musiało wydać na
            przewodnika.

            No właśnie, tu jest błąd w myśleniu!
            Za przewodnika zwykle płaci klient a nie biuro. Więc gdzie
            oszczędność? A jeśli przewodnik jest świadczeniem już zapłaconym
            przez klienta w biurze to nie jest to oszczędność biura a wręcz
            oszustwo po prostu. To takie proste i oczywiste a pomimo tego co
            jakiś czas ktoś pisze tutaj post twierdząc, że brak lokalnego
            przewodnika to oszczędność dla organizatora...
          • mkaczka Re: pilot - przewodnik 07.07.10, 23:21
            > np.wieczorkiem przy herbatce, ale nie uczmy biur ,że możemy być 2 lub 3 w
            > jednym, bo będą to wykorzystywać na każdym kroku.
            >

            Biura nie "uczą się" od swoich podwykonawców, tylko działają według praw rynkowych.

            Sztywny podział zadań na "pilota" i "przewodnika" został wymyślony przez
            PRL-owskich biurokratów. Nic takiego nie występuje w praktyce organizacji imprez
            w krajach zachodnich.

            Ciągle tutaj czytam że "oszukuje się klientów" nie zapewniając im tabunu ludzi
            do obsługi ich wycieczki. Nie drodzy Państwo. Klient czuje się bardzo dobrze,
            kiedy widzi że jest obsługiwany przez fachowca który ma wielką wiedzę i potrafi
            zrobić wiele rzeczy. Natomiast czuje się w dyskomforcie, kiedy widzi że za jego
            pieniądze ktoś sobie jedzie na imprezę, je, nocuje itp. kogo zadania ograniczone
            są do niewielu rzeczy, przez dłuższy czas siedzi bezczynnie itp.

            Organizowanie wycieczek w stylu pilot - miejscowy przewodnik ma sens wtedy kiedy
            są to imprezy masowe i sztampowe. W przypadku wycieczek studyjnych wyższej
            klasy, specjalistycznych, niszowych itp. jest to nierealne. Kto się szybciej
            tego nauczy, ten wygra.
            • smerv Re: pilot - przewodnik 08.07.10, 02:34
              Moi kochani, nie ma cudów. Jak chcecie żyć z prowadzenia wycieczek i
              zarabiać po kilkaset PLN za dzień, to trzeba po prostu przechwycić
              pieniądze kierowane do przewodników. To jest w granicach 150 euro za
              8 godzin. W granicach istniejących przepisów i z nadzieją, że będzie
              można powalczyć z restrykcjami w niektórych krajach odwołując się do
              prawa UE.
              1. Piloci na wahadłach przestaną być potrzebni (tak naprawdę to nie
              widzę sensu ich pracy - sprawdzić listę i ogłosić przerwę na siusiu
              może jeden z kierowców). Kierowcy, którzy dostają naprawdę niewielkie
              pieniądze, chętnie na to pójdą.
              2. Powstanie pewna wąska grupa wyspecjalizowanych kierowników grup,
              wyspecjalizowanych w kilku kierunkach, realizujących kompleksowo cały
              program wycieczki, a na życzenie uczestników, fakultatywnie,
              korzystająca z lokalnych przewodników bądź przewodników muzealnych
              (ci są już powszechnie zastępowani przez audio-guidy).
              3. Jeśli kontrole w krajach południowych będą tępiły polskich
              przewodników, a z respektem odnosiły się do niemieckich papierów, to
              niedługo wycieczki zakładowe dla polskich firm będzie robił Neckerman
              - będzie tańszy. Ewentualnie jednoosobowa firma Hansa Muellera. A
              nawet Jana Kowalskiego, ale zarejestrowana w innym kraju UE. Taki
              będzie skutek polityki polskich organizacji turystycznych lobbujących
              za takimi, a nie innymi przepisami.
              4. Jak za pilotem-przewodnikiem zatrudnionym przez firmę niemiecką, a
              prowadzącym polską grupę np. po Poznaniu będzie stała potężna firma
              turystyczna zza Odry, to panie z magistratu biegające w tym mieście
              po rynku z gumowym uchem - też nie fikną.
              5. Izby Turystyki obudzą się z ręką w nocniku, jak im nie będzie miał
              kto składek zapłacić.
              • bluemar Re: pilot - przewodnik 08.07.10, 07:05
                W temacie pilot-przewodnik są generalnie trzy stanowiska :
                pierwsze organizatorów-chałupników dla których najlepiej byłoby
                żeby pilot oprowadził oczywiście bez dodatkowego wynagrodzenia-
                drugie : pilotów wyspecjalizowanych w jednym (dwóch) krajach
                chcących przechwycić kasę przewodnika -powodzenia :)
                i to trzecie zgodne z ustawą,tradycją i zdrowym rozsądkiem-
                przewodnik lokalny powinien być wszędzie tam gdzie jest on
                dostępny,zarówno w miastach i miejscach gdzie grupy (i piloci)
                bywają często i pilot może się "osłuchać",jak i w tych rzadziej
                uczęszczanych.Turysta jedzie nie tylko po to żeby mu opowiedzieć o
                tym co może sam przeczytać, chce mieć kontakt z człowiekiem,który w
                danym mieście żyje.
                Podobna jest sytuacja z hotelami np we Włoszech -turystom nie
                podobają się tzw "polskie hotele"-we Wloszech chcą być obsługiwani
                przez Włochów,zjeść to co przygotuje włoski kucharz itp -po to m in
                jadą.
                Całą tą dyskusję o celowości zatrudniania przewodników nakręcają
                domorośli pseudoorganizatorzy i paru kolegów,których prawdopodobnie
                żółć zalewa kiedy płacą przewodnikowi.
                Skoncentrujcie się lepiej na egzekwowaniu od usługodawców (w tym i
                przewodników) usługi dobrej jakości,bo w tym celu jesteście
                zatrudniani i jest to raczej apel do organizatorów,do których
                czasem zagraniczno-polscy usługodawcy dzwonią ze skargą na
                pilota,że "rozrabia".Co mnie ostatnio spotkalo ze strony pewnej
                pani przewodniczki-leniwej cwaniary, szczęście,że trafiło na
                profesjonalnego,dużego organizatora i pani już więcej zlecenia nie
                otrzyma.
                • malediwypiotrs Re: pilot - przewodnik 08.07.10, 07:36
                  bluemar napisała:
                  > W temacie pilot-przewodnik są generalnie trzy stanowiska

                  Tak naprawdę w tym temacie jest conajmniej 5 stanowisk! Poza trzema
                  które wymieniłaś jest jeszcze 4 - to które ja reprezentuję -
                  przewodnik jak najbardziej ale nic na siłę. Czyli stanowsiko którego
                  nigdy nie zrozumiesz a które zdecydowanie wspiera lokalnych
                  przewodników ale sprzeciwia się wszelkim przepisom zmuszającym do
                  ich bezwzględnego najmowania.
                  No i chyba przez skromność zapomniałaś o 5 stanowisku - o Twoim
                  własnym stanowisku które polega na tym, że co by inni nie napisali,
                  to i tak to na swój sposób zinterpretujesz...

                  --
                  Pilot wycieczek Piotr Skorek
                  www.piloci-wycieczek.pl
                • smerv Re: pilot - przewodnik 08.07.10, 09:05
                  1. Jeśli pilot będzie specjalistą od danego kierunku, to ma tyle możliwości śledzenia życia w docelowym kraju, iż może być bardziej na bieżąco, niż lokalny przewodnik. Większość odwala grupę za grupą powtarzając w kółko te same informacje. Pamięć nie jest wieczna, więc bez odświeżania entropia informacji (chyli stan chaosu) rośnie. człowiek, który nie będzie jeździł gdzie popadnie, tylko selekcjonował zlecenia, będzie staranniej przygotowany.
                  2. Większość przewodników obsługujących polskie grupy wcale nie wywodzi się z kręgu kulturowego danego kraju. Często są to np. Polki, co wyszły za mąż za cudzoziemca, oderwane od obowiązków domowych albo zmuszone do zarabiania na siebie, bo wielka namiętność wypaliła się po 3 latach pozostawiając dwójkę potomstwa do utrzymania. Wcale nie teoretyzuję, znam takie przypadki.
                  3. Trochę sobie przeczysz. Piszesz, że przewodnik ma być wszędzie, a podajesz przykład negatywny. Na obsługiwanym przeze mnie kierunku spotkałem trzy typy przewodników: wspomniane powyżej panie, często bez odpowiedniego wykształcenia w Polsce, dostatecznej erudycji i kiepsko kontaktowe z grupą, obywateli krajów obcych mówiących polsko - rusko - lokalną mieszanką językową oraz 'odwalaczy' - byle szybko i beznamiętnie, byle kasa leciała. Wszystko unacceptable. A dlaczego? Bo brak im konkurencji - najważniejszej siły napędowej stymulującej podniesienie jakości.
                  • malediwypiotrs Re: pilot - przewodnik 08.07.10, 09:14
                    bluemar napisała:
                    > pilot może się "osłuchać"

                    No popatrz, a ja myślałem, że przeowdnika mają się osłuchać turyści
                    a nie pilot. Nie zapomnij przy okazji jakiejś dyskusji o dochodach
                    pilotów wymienić to jako jeden z przywilejów tej pracy na jaki nie
                    może sobie pozwolić "legendarna" kasjerka:-)

                    > Turysta jedzie nie tylko po to żeby mu opowiedzieć o
                    > tym co może sam przeczytać, chce mieć kontakt z człowiekiem,który
                    w danym mieście żyje.

                    To proponuję nie polecać agroturystyki ale wycieczki do dużych miast
                    gdzie miejscowych są po porstu tłumy:-)

                    > Podobna jest sytuacja z hotelami np we Włoszech -turystom nie
                    > podobają się tzw "polskie hotele"-we Wloszech chcą być obsługiwani
                    > przez Włochów,zjeść to co przygotuje włoski kucharz itp -po to m
                    in jadą.

                    A potem mają pretensje, że np. makaron jest za twardy:-)

                    > Całą tą dyskusję o celowości zatrudniania przewodników nakręcają
                    > domorośli pseudoorganizatorzy i paru kolegów,których
                    prawdopodobnie żółć zalewa kiedy płacą przewodnikowi.

                    Zapomniałaś jeszcze wspomnieć o pilotach-przewodnikach lobbujących
                    jak się da swoją grupę zawodową argumentując zasadność przymusowego
                    ich najmowania.

                    > Co mnie ostatnio spotkalo ze strony pewnej pani przewodniczki-
                    leniwej cwaniary,

                    Ciebie spotkało??? Czy Ty sama się jej "osłuchiwałaś" czy może była
                    razem z Tobą grupa polskich turystów która klnęła pod nosem, że
                    ten "profesjonalny" organizator (bądź pilot) zmusił ich do
                    opłacenia "leniwej cwaniary"??? Oni też mają czekać na lepsze czasy?
                    Mam nadzieję, że Ty jako bezpośredni odbiorca usługi w imieniu
                    organizatora, a właściwie w imieniu swoich turystów, zredukowałaś
                    wynagrodzenie przewodniczki do minimum i oddałaś swoim klientom
                    pieniądze???
                    • smerv Re: pilot - przewodnik 08.07.10, 12:31
                      Chyba nie do mnie ta odpowiedź.
                      • malediwypiotrs Re: pilot - przewodnik 08.07.10, 13:21
                        A czy Ciebie cytuję? :-)
                        • agnes-05 Re: pilot - przewodnik 08.07.10, 14:18
                          Najbliżej mi do argumentacji smerva, ale zgodzę się też z wypowiedzią mkaczki w sprawie imprez specjalistycznych, niszowych. To zupełnie inna działka niż turystyka katalogowa, masowa i po pierwsze nie widzę powodu, dla którego nie miałyby jej organizować małe podmioty. Z reguły robią to o wiele lepiej niż duże biura, pod warunkiem, że są prowadzone przez fachowców i to do tego uczciwych.
                          A po drugie, co do przewodników, to faktycznie często są oni po protu zbędni, gdyż program zwiedzania odbiega zasadniczo od standardu. Dla wielu uczestników takich grup tradycyjne zwiedzanie jest po prostu nudne i wolą coś w rodzaju gry miejskiej. Wielu przewodników nie radzi sobie z taką formułą, tym bardziej, że jeśli dajmy na to, ja przygotuję koncepcję całej gry, materiały, zdjęcia, itp..to wiem o niej wszystko. Jeśli mam zatrudnić przewodnika, który nie będzie wiedział, o co chodzi, to i dla mnie i dla niego będzie to stracony czas, za który oczywiście trzeba będzie zapłacić.

                          Zgadzam się natomiast, że dla grup tradycyjnych przewodnik nie jest złym rozwiązaniem, bardzo złym jest natomiast pilot, który o danym mieście ma blade pojęcie, a biuro zmusza go do oprowadzania, celem zmniejszenia kosztów ( już nieważne swoich, czy turystów).

                          Rozumiem, że np. maledivypiotrs kocha Rzym i pewnie dobrze potrafi turystów po nim oprowadzić, ale wypowiadamy się raczej w skali ogólnej, a nie indywidualnej. I musimy pamiętać, że zanim wszyscy się wszystkiego "naumieją", dużo wody w rzekach upłynie...

                          Klasyfikacja przewodników w.g. smerva bardzo trafna!
                          • malediwypiotrs Re: pilot - przewodnik 08.07.10, 15:22
                            agnes-05 napisała:
                            >bardzo złym jest natomiast pilot, który o danym mieście ma blade
                            pojęcie, a biuro zmusza go do oprowadzania, celem zmniejszenia
                            kosztów ( już nieważne swoich, czy turystów).

                            Nie róbmy z pilota męczennika. Pilot to usługodawca. Jeśli nie jest
                            w stanie usługi wykonać to jej po prostu nie bierze. Tu nikt nikogo
                            nie zmusza!!! :-)

                            > Rozumiem, że np. maledivypiotrs kocha Rzym i pewnie dobrze potrafi
                            turystów po nim oprowadzić, ale wypowiadamy się raczej w skali
                            ogólnej, a nie indywidualnej

                            W skali ogólnej to nieźle sobie radzę ogólnie w Italii i jeszcze w
                            innych miejscach... :-)

                            > I musimy pamiętać, że zanim wszyscy się wszystkiego "naumieją",
                            dużo wody w rzekach upłynie...

                            I dlatego rola przewodnika jest bardzo potrzebna i pożyteczna ale
                            niekoniecznie każdemu na siłę powinna być narzucana.
                            • agnes-05 Re: pilot - przewodnik 08.07.10, 16:42
                              malediwypiotrs napisała:

                              > agnes-05 napisała:
                              > >bardzo złym jest natomiast pilot, który o danym mieście ma blade
                              > pojęcie, a biuro zmusza go do oprowadzania, celem zmniejszenia
                              > kosztów ( już nieważne swoich, czy turystów).
                              >
                              > Nie róbmy z pilota męczennika. Pilot to usługodawca. Jeśli nie jest
                              > w stanie usługi wykonać to jej po prostu nie bierze. Tu nikt nikogo
                              > nie zmusza!!! :-)
                              >
                              > > Rozumiem, że np. maledivypiotrs kocha Rzym i pewnie dobrze potrafi
                              > turystów po nim oprowadzić, ale wypowiadamy się raczej w skali
                              > ogólnej, a nie indywidualnej
                              >
                              > W skali ogólnej to nieźle sobie radzę ogólnie w Italii i jeszcze w
                              > innych miejscach... :-)
                              >
                              > > I musimy pamiętać, że zanim wszyscy się wszystkiego "naumieją",
                              > dużo wody w rzekach upłynie...
                              >
                              > I dlatego rola przewodnika jest bardzo potrzebna i pożyteczna ale
                              > niekoniecznie każdemu na siłę powinna być narzucana.

                              Pięknieś to waćpan wywiódł!...
                              To byłby idealny model...
                              Z tym, że wszyscy wiemy, jak wygląda polski rynek, jak szuka się czasami pilota
                              z łapanki, żeby było taniej i jak wielu pilotów weźmie każdą pracę, często nie
                              zdając sobie sprawy z konsekwencji.
                              Ale jak widać nas to nie dotyczy, więc możemy sobie poteoretyzować??

                          • bluemar Re: pilot - przewodnik 08.07.10, 17:36
                            agnes-05 napisała:
                            >A po drugie, co do przewodników, to faktycznie często są oni po
                            protu zbędni, gdyż program zwiedzania odbiega zasadniczo od
                            standardu.>
                            Ten z licencją nie poradzi sobie z niestandardowym zwiedzaniem ale
                            ten bez licencji tzw " miłośnik " to jak najbardziej?> :) -ach te
                            kochane pieniążki
                            • malediwypiotrs Re: pilot - przewodnik 08.07.10, 18:10
                              agnes-05 napisała:
                              > Pięknieś to waćpan wywiódł!... To byłby idealny model...

                              Dla mnie to nie model a codzienna rzeczywistoś w której ja
                              egzystuję...

                              > Ale jak widać nas to nie dotyczy, więc możemy sobie
                              poteoretyzować??

                              Mnie na pewno to nie dotyczy więc nikogo nie terroryzuję i sam nie
                              czuje się terroryzowanym.

                              bluemar napisała:
                              >-ach te kochane pieniążki

                              Każdy mierzy według własnej miary jak mawiają...
                              Gdyby nie chodziło tylko o pieniądze to Tacy przewodnicy jak Ty nie
                              używaliby tak wielu różnych argumentów żeby uzasadnić, że Was po
                              prostu trzeba zamawiać i już.
                              • agnes-05 Re: pilot - przewodnik 09.07.10, 00:25
                                malediwypiotrs napisała:

                                > agnes-05 napisała:
                                > > Pięknieś to waćpan wywiódł!... To byłby idealny model...
                                >
                                > Dla mnie to nie model a codzienna rzeczywistoś w której ja
                                > egzystuję...

                                Nawet przez chwile nie wątpiłam, że Ty obracasz się w "modelu idealnym"...
                                >
                                > > Ale jak widać nas to nie dotyczy, więc możemy sobie
                                > poteoretyzować??
                                >
                                > Mnie na pewno to nie dotyczy więc nikogo nie terroryzuję i sam nie
                                > czuje się terroryzowanym.

                                Nie TERRORYZOWAĆ tylko TEORETYZOWAĆ. To podobnie brzmiące słowa, ale o jakże różnym znaczeniu...
                            • agnes-05 Re: pilot - przewodnik 09.07.10, 00:53
                              bluemar napisała:

                              > agnes-05 napisała:
                              > >A po drugie, co do przewodników, to faktycznie często są oni po
                              > protu zbędni, gdyż program zwiedzania odbiega zasadniczo od
                              > standardu.>
                              > Ten z licencją nie poradzi sobie z niestandardowym zwiedzaniem ale
                              > ten bez licencji tzw " miłośnik " to jak najbardziej?> :) -ach te
                              > kochane pieniążki

                              Nie to miałam na myśli, pisząc o niestandardowym zwiedzaniu. Jeśli to grupa sama odkrywa miasto przy pomocy jakiejś gry miejskiej, to w zasadzie przewodnik nie jest im potrzebny. A pisząc, że przewodnik sobie nie radzi myślałam raczej o nastawieniu psychicznym: jakże często słyszałam i ciągle słyszę od kolegów ( przecież też mam licencję przewodnika), ze to głupota, że za zimno, albo za gorąco, albo nie dojdą, albo się zgubią itp.. Tymczasem nikt się nie gubi i wszyscy sa zadowoleni.
                              Oczywiście, ze pewne programy nie nadają się dla standardowych grup, ale kto wie? Może za jakiś czas zweryfikujemy i te opinię???

                              A jeśli chodzi o pieniądze, to często właśnie stawka przewodnika jest niższa, niż ta dla " miłośnika". Przecież nie każdy miłośnik jest przodownikiem...Niektórzy cenią się bardzo wysoko...
                              • malediwypiotrs Re: pilot - przewodnik 09.07.10, 08:02
                                agnes-05 napisała:
                                > > Mnie na pewno to nie dotyczy więc nikogo nie terroryzuję i sam
                                nie czuje się terroryzowanym.

                                > Nie TERRORYZOWAĆ tylko TEORETYZOWAĆ. To podobnie brzmiące słowa,
                                ale o jakże różnym znaczeniu...

                                Zapomniałem dodać tradycyjnego :-) i pewnie dlatego tym razem to Ty
                                nie zauważyłaś mojej ironi... :-)
                                • free-znowak Re: pilot - przewodnik 09.07.10, 12:58

                                  HIT ROKU!!!
                                  Na pewno będziemy czytać w pierwszych dniach stycznia 2011 w
                                  rubryce: "Największe wpadki 2010" i może oglądać w tv ... gdyby
                                  autor tej wpadki zgodził się powtórzyć tę odpowiedź przed kamerą!?
                                  Ale może nie róbmy p r e c e d e n s u - bo "ten autor" może
                                  zapełnić szpalty i programy tv przez cały rok! Uff!


                                  agnes-05 napisała:
                                  > Pięknieś to waćpan wywiódł!... To byłby idealny model...
                                  > Ale jak widać nas to nie dotyczy, więc możemy sobie
                                  poteoretyzować??

                                  Na to malediwypiotrs napisała:
                                  > nikogo nie terroryzuję i sam nie czuje się terroryzowanym.

                                  Dopiero gdy agnes-05 naprowadziła na odpowiednią drogę:
                                  > Nie TERRORYZOWAĆ tylko TEORETYZOWAĆ. To podobnie brzmiące słowa,
                                  ale o jakże różnym znaczeniu...

                                  próbuje odwracać kota ogonem! Ten typ (czyt. model) to ma!
                                  Zawsze!
                                  • malediwypiotrs Re: pilot - przewodnik 09.07.10, 21:21
                                    Pisząc o ironii nawiązywałem do słów agnes:

                                    agnes-05 napisała:
                                    > Tragedia! Czy Ty naprawdę nie potrafisz odróżnić ironii od powagi??

                                    Ja bym się jednak na Twoim miejscu jednak o moje wpadki tak nie
                                    martwił. Co najwyżej posumowując ten bieżący rok Ty i inni dalej
                                    będziecie się w 2011 tutaj użalać a ja dalej będę się Wam dziwił...
    • pocholita Re: pilot - przewodnik 10.08.10, 22:46
      No cóż, byłam niedawno w Pradze i oprowadzał nas lokalny przewodnik. Na pytanie
      o możliwość oprowadzania przez polskich pilotów odpowiedział, że w Pradze nie ma
      żadnych kursów dla przewodników. Aby uzyskać licencję przewodnicką po Pradze
      trzeba jedynie założyć działalność. W związku z tym teoretycznie każdy pilot z
      założoną w Polsce działalnością (w końcu numer PKD dla przewodnika i pilota jest
      taki sam) również ma prawo oprowadzać po Pradze. Jak to się ma do rzeczywistości
      tego nasz lokal niestety nie wiedział.

      Ja osobiście jestem przeciwna oprowadzaniu przez pilotów i uważam, że
      przewodnicy powinni mieć licencje. Niemniej uważam również, że do zdobycia
      licencji powinien wystarczyć egzamin (kursy jedynie dla chętnych) i powinien być
      organizowany w różnych językach a nie tylko w języku lokalnym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka