Dodaj do ulubionych

Wolnoamerykanka w badaniach klinicznych

23.07.10, 08:54
Jak zarobic kilkadziesiat milionow na panstwowej posadce? Wystarczy
byc lekarzem w szpitalu klinicznym i prowadzic badania kliniczne:
'Jeden z gdańskich profesorów kierował aż 75 badaniami klinicznymi,
za które otrzymał kilkadziesiąt milionów. Nie wiemy, czy i jak
pieniądze te były dzielone między współpracowników. To mógłby
skontrolować urząd skarbowy - mówi nam kontroler NIK.'

A tymczasem w normalnym kraju:
- lekarz mialby absolutny ZAKAZ podejmowania jakiejkolwiek innej
pracy bez zgody pracodawcy (szpitala)
- jesliby robil badania kliniczne w czasie godzin pracy to nie
dostalby za to nic dodatkowo
- na prace nad badaniami klinicznymi wykonywana poza godzinami pracy
musialby miec zezwolenie szpitala, dostawalby wtedy wynagrodzenie
jak za zwykle nadgodziny
- firma placilaby szpitalowi, lub na specjalny fundusz, z ktorego
mogliby korzystac tez inni
- jesliby dochodzilo do takich gorszacych naduzyc w badaniach
klinicznych jak obecnie w Polsce to srodowisko lekarskie natychmiast
samo zrobiloby z tym porzadek

wyborcza.pl/1,75248,8168715,Wybieg_kliniczny.html
Obserwuj wątek
    • claratrueba Re: Wolnoamerykanka w badaniach klinicznych 23.07.10, 10:22
      Mam tylko dwa pytania:
      1.skąd wiesz co "by było w normalnym kraju"?
      2. O jaki "normalny kraj" Ci chodzi? (przykład)



    • lek4rz Re: Wolnoamerykanka w badaniach klinicznych 23.07.10, 11:38
      > - lekarz mialby absolutny ZAKAZ podejmowania jakiejkolwiek innej
      > pracy bez zgody pracodawcy (szpitala)

      A co to ma wspólnego z tematem?

      > - jesliby robil badania kliniczne w czasie godzin pracy to nie
      > dostalby za to nic dodatkowo

      To po co miałby robić te badania?

      > - na prace nad badaniami klinicznymi wykonywana poza godzinami pracy
      > musialby miec zezwolenie szpitala, dostawalby wtedy wynagrodzenie
      > jak za zwykle nadgodziny

      Dlaczego szpital miałby płacić za coś, za co może zapłacić firma farmaceutyczna?

      > - firma placilaby szpitalowi, lub na specjalny fundusz, z którego
      > mogliby korzystac tez inni

      Jacy znowu "inni"?


      Wybacz kolego, ale nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz. Badanie kliniczne
      wszędzie wyglądają podobnie, także w "normalnych krajach".
    • radeberger Re: Wolnoamerykanka w badaniach klinicznych 23.07.10, 12:51
      imponeross napisał:

      > A tymczasem w normalnym kraju:


      Czyli gdzie? Konkrety! Przecież nie gadasz rzeczy oderwanych od rzeczywistości, prawda?
    • oby.watel Re: Wolnoamerykanka w badaniach klinicznych 23.07.10, 14:08
      imponeross napisał:

      > Jak zarobic kilkadziesiat milionow na panstwowej posadce? Wystarczy
      > byc lekarzem w szpitalu klinicznym i prowadzic badania kliniczne

      Przecież kodeks etyki lekarskiej nie zabrania prowadzenia prywatnych badań na
      etacie w państwowym szpitalu, na państwowym sprzęcie. Nawet jak szpital na tych
      badaniach traci, to lekarz zarabia. Chciałbyś, żeby pracował za darmo?
      Eksperymentował na szczurach? I pewnie za jałmużnę, która dostaje sobie je kupił?

      Jak Ty sobie w ogóle wyobrażasz prowadzenie badań naukowych? Pod kontrolą i
      zgodnie z jakimiś zasadami? Przecież pacjent może się nie zgodzić na leczenie
      niesprawdzonym lekiem. A jak nie wie...
      • lek4rz Re: Wolnoamerykanka w badaniach klinicznych 23.07.10, 14:18
        No i jak zwykle się zbłaźniłeś, wypowiadając się na temat o którym nie masz
        pojęcia.

        Hint: zorientuj się najpierw co to jest próba kliniczna, i czym się różni od
        badania naukowego
        • oby.watel Re: Wolnoamerykanka w badaniach klinicznych 23.07.10, 14:58
          Widzisz, ja nie potrzebuję się dowartościowywać i pomijając meritum czepić się
          szczegółu.

          Hint: postaraj się najpierw zrozumieć o co chodzi w całej wypowiedzi zanim
          przejdziesz do analizowania znaczeń i pisowni poszczególnych słów.
          • loraphenus tylko obywatelu robotniku 23.07.10, 15:37
            roznica miedzy proba kliniczna a badaniem klinicznym jest
            merytorycznie taka jak pomiedzy dochodami a odchodami.

            ale skad robotniczy obywatelski przedstawiciel moze o tym wiedziec,
            wszak w fakcie o tym nie pisza.
            • oby.watel Re: tylko obywatelu robotniku 23.07.10, 15:55
              Cieszę się, kolego, że poświeciłeś mi swój bezcenny czas i zamiast handlować
              słomianymi wkładkami do butów udzieliłeś mi lekcji, jaka jest różnica między
              badaniami klinicznymi a klinikami badawczymi.

              A w temacie? Masz coś do powiedzenia? Np. o tym, że w Górnośląskim Centrum
              Medycznym w Katowicach na 139 skontrolowanych badań w 87 przypadkach pieniądze
              od firmy nie pokrywały wydatków, jakie ponosił szpital, np. szpital miał z
              badania ok. 470 tys. zł, a pięciu prowadzących je lekarzy łącznie prawie 7 mln
              zł.


              Albo Szpital Uniwersytecki w Bydgoszczy wystawiał faktury za badania tylko na
              podstawie danych od samych firm, a nie swoich realnych kosztów. W 25 badaniach
              (z udziałem 246 pacjentów) stracił 0,5 mln zł.


              To Cię nie bulwersuje, prawda?
              • loraphenus mnie bulwersuje 23.07.10, 20:42
                robotnicza hołota bu;lwersująca się że ktoś zarabia pieniądze.

                zrozumieć hołota powinna, gdzie jej miejsce . I zrozumieć -że za kilka euro
                miesięcznie to może sobie kupić zgrzewkę komandosów a nie ubezpieczenie.

                A teraz zimny łyk komandosa i murarskie onuce do prania,
    • practicant ...ale o co chodzi...? 23.07.10, 19:32
      Zaraz zaraz.
      1)Dany pacjent i tak musial lezec w szpitalu i byc leczonym.
      2)Za leczenie szpital i tak dostal normalne pieniadze.
      3)Leki&placebo dostarcza firma,tak samo zreszta sprzet.
      4)Na pacjentach,ktorzy sa w programie badawczym szpital oszczedza.
      5)Jedyna osoba,ktora ponosi jakis koszt jest lekarz,ktory
      a)nadzoruje chorego,
      b)prowadzi jego dokumentacje,zabiegi,etc.
      c)zwykle sam przeprowadza ocene wynikow i przesyla dane do firmy

      ...wiec czemu do jasnej cholery to zle,ze lekarz na tym
      zarabia...?!Nawet-wiecej,niz szpital...?Pomijajac fakt,ze to dziala
      tak WSZEDZIE na swiecie,moze poza chinska republika ludowa
      /doswiadczenia na wiezniach skazanych na smierc sie nie licza/...?

      Koles,zblazniles sie juz z rakiem jajnika-teraz znowu sie wydurniasz?
      Nie wystarczy Ci kompromitacji?
      • oby.watel Re: ...ale o co chodzi...? 23.07.10, 20:24
        practicant napisał:

        > ...wiec czemu do jasnej cholery to zle,ze lekarz na tym
        > zarabia...?!Nawet-wiecej,niz szpital...?Pomijajac fakt,ze to dziala
        > tak WSZEDZIE na swiecie,moze poza chinska republika ludowa
        > /doswiadczenia na wiezniach skazanych na smierc sie nie licza/...?

        Masz rację. Popieram Cię obiema rękami i nogami. Dlaczego do jasnej cholery
        systemu nie upowszechnić? W firmie budowlanej murarze niech testują nową
        ulepszoną recepturę betonu i cegieł. Możnaby też zrewolucjonizować przemysł
        samochodowy - zamiast wydawać miliony na badania nowych materiałów, niech se
        pracownik warsztatu dorobi. Przyjedzie taki doktor, a wyjedzie tester. Nawet o
        tym nie wiedząc. W zasadzie w każdym dowolnym zakładzie powinno się dać ludziom
        możliwość dorabiania na boku. Na sprzęcie zakładowym, na koszt zakładu i w
        czasie pracy. To chyba oczywiste.
        • loraphenus Re: ...ale o co chodzi...? 23.07.10, 20:41
          tak, wyszło szydło z worka. obywatela robotnika irytuje fakt że ktoś pracując
          zarabuia więcej niż obywatel ronbotnik sklonowany 50 razy zarobi przez całe życie.

          było się uczyć a dziś trzeba prać onuce i murować - zaprawe miesząc i pić
          komandosa.
          • oby.watel Re: ...ale o co chodzi...? 23.07.10, 21:48
            Jestem ciekaw z czego by jaśnie panu płacili, jeślibyśmy wszyscy zamiast płacić
            nędzne składki pokończyli studia na koszt własny i zabrali się za leczenie. Kto
            by jaśnie panu willę z basenem wyrychtował, jakby wkoło same dochtory były? Ale
            masz rację, co zresztą potwierdzają kolejne wpisy, że dla nuworysza tylko kasa w
            życiu się liczy. Ciężką pracą kolektywu zostałeś - wydaje Ci się - "kimś", komu
            się należy za sam fakt istnienia i we łbie się przewróciło. A prawda jest taka,
            że możesz uchodzić za pana dopóty, dopóki nie otworzysz ust.
            • practicant Re: ...ale o co chodzi...? 23.07.10, 23:36
              oby.watel napisał:

              > Jestem ciekaw z czego by jaśnie panu płacili, jeślibyśmy wszyscy
              zamiast płacić
              > nędzne składki pokończyli studia na koszt własny

              ...zapewne ze skladek odprowadzanych od zarobkow zdobytych w pracy
              zwiazanej z kierunkiem ukonczonych studiow.To tylko w komunie panowal
              mit,ze jak ktos cegiel nie nosi-to nie pracuje.


              > Kto
              > by jaśnie panu willę z basenem wyrychtował, jakby wkoło same
              dochtory były?

              ...rowniez w poprzednim ustroju utarlo sie,ze robotnik jest
              wazniejszy od lekarza.Dobrze,ze ta teza ulega powolnej-ale jednak
              zawsze,weryfikacji.


              > Ale
              > masz rację, co zresztą potwierdzają kolejne wpisy, że dla nuworysza
              tylko kasa
              > w
              > życiu się liczy.

              Jasne.Rozumiem,ze Ty cegly nosisz w ramach wolontariatu,ku chwale
              najjasniejszej...?


              > Ciężką pracą kolektywu zostałeś - wydaje Ci się - "kimś",

              Po pierwsze,nie "wydaje Ci sie",tylko jest lekarzem.Z zalozenia-JEST
              "KIMŚ".

              > komu
              > się należy za sam fakt istnienia i we łbie się przewróciło.

              Typowo robotnicze podejscie."W dupie sie poprzewracalo od tej nauki"-
              panu podziekujemy...

              • practicant Jeszcze jedno: 23.07.10, 23:38
                > > Ciężką pracą kolektywu zostałeś - wydaje Ci się - "kimś",
                >
                > Po pierwsze,nie "wydaje Ci sie",tylko jest lekarzem.Z zalozenia-JEST
                > "KIMŚ".

                ...po drugie-jaka k... "ciezka praca kolektywu"...?Pierdolony kolektyw
                chyba raczyl zapomniec,gdzie jego miejsce-i zamilknac!!
          • doctor_evil Re: ...ale o co chodzi...? 23.07.10, 22:03
            było się uczyć a dziś trzeba prać onuce i murować - zaprawe miesząc i pić komandosa.

            ....jak zwykle obrzydliwe insynuacje w wykonaniu lorapenusa, nic nowego, stara ograna śpiewka, już się nawet nie chce czytać postów tego faceta..........
            • practicant Re: ...ale o co chodzi...? 23.07.10, 23:39
              doctor_evil napisał:

              > było się uczyć a dziś trzeba prać onuce i murować - zaprawe
              miesząc i pić ko
              > mandosa.

              >
              > ....jak zwykle obrzydliwe insynuacje w wykonaniu lorapenusa, nic
              nowego, stara
              > ograna śpiewka, już się nawet nie chce czytać postów tego
              faceta..........

              Wiesz,mi sie chce zygac po przeczytaniu postow Twoich,impotenta,czy
              obywatela.Nonstop to samo,nudne robotnicze stereotypy,same obrazliwe
              teksty wzgledem lekarzy.A teraz-zle,bo lekarze zarabiaja.A ze pracuja
              po godzinach,a pacjenci na tym korzystaja-co z tego,maja nie
              zarabiac.Idz sie pocaluj...tak,wlasnie tam...
              • doctor_evil Re:practicant 24.07.10, 10:38
                bez względu na rodzaj zdobytego wykształcenia, cham pozostanie chamem.
                Miłego dnia życzę.

                practicant napisał: Idz sie pocaluj...tak,wlasnie tam...
                • practicant No tak... 24.07.10, 11:27
                  > ....jak zwykle obrzydliwe insynuacje w wykonaniu lorapenusa, nic
                  > nowego, stara ograna śpiewka, już się nawet nie chce czytać postów
                  > tego faceta..........

                  Coo,w przypartyjnej szkolce robotniczej nie uczyli sztuki dyskusji...?
                  • oby.watel Re: No tak... 24.07.10, 12:04
                    practicant napisał:

                    > Coo,w przypartyjnej szkolce robotniczej nie uczyli sztuki dyskusji...?

                    Uczyli. Ale tylko swoich. Nas nie chcieli. My też.
      • gamdan Re: o co chodzi...? 24.07.10, 00:02
        practicant, naginasz rzeczywistość.

        Jest biznes do zrobienia: firma potrzebuje badań klinicznych.
        Firma może zwrócić się w tej sprawie do dyrektora szpitala. Traci
        wtedy wpływ na jakość, czas, dokładność i rzetelność badań. Więc nie
        chce tego tracić, dlatego woli zapłacić bezpośrednio wykonawcom.

        Wykonanwcy chętnie biorą dodatkową pracę za niezłe w sumie
        pieniądze. Po co dzielić się z innymi.
        A że nie ma regulacji prawnych...

        Nie można pominąć innego aspektu:
        Z kontroli wynika, że lekarze często podawali leki (czy testowane
        implanty) pacjentom, nie czekając na wymaganą prawem zgodę lokalnych
        komisji bioetycznych.

        To wymaga szczególnego potępienia.

        NIK chciałby, aby szpital miał dodatkowe przychody, ale czy pozwala
        na to polskie prawo?

        To kolejny przykład na to, że tam gdzie "życie przerosło kabaret"
        dzieją się rzeczy niegodziwe.
        Prawo ciągle nie nadąża.
        Prawotwórcy są zajęci... krzyżem.
        • practicant Re: o co chodzi...? 24.07.10, 00:53
          Tak,masz oczywiscie w kazdym punkcie racje.Niestety,obawiam sie,ze nie
          o to chodzi.Chodzi o to,ze lekarze w niektorych osrodkach maja
          mozliwosc zarabiania pieniedzy-czasem nawet calkiem niezlych.TO jest
          problemem dla obywatela,impotenta,czy autorow artykulu.Zwroc uwage,od
          czego artykul sie zaczyna,co jest jego glowna czescia i wreszcie-jakie
          sa komentarze pod nim.Oni wszyscy maja w glebokim powazaniu takie
          szczegoly,jak zgoda komisji bioetycznej,czy kiepskie prawo.Problemem sa
          zarobki lekarzy.Jak zwykle...
          • claratrueba może jednak... 24.07.10, 06:34
            ... i wybitni urzędnicy NIK i uczestnicy dyskusji uznaliby za stosowne posiąśc
            jakąś wiedze nt. testowania i "zysków szpitala", których brak ich oburza.
            Szpital nie zarabia poniewaz nie wykonuje zadnej pracy i nie ponosi żadnej
            odpowiedzialności. Nie "szpital" poświęca godziny na anlize danych, nie
            podpisuje sie pod wynikami badań a konkretny lekarz i w razie, gdy lek okaże się
            niewypałem, co skutkowac może pozwem zbiorowym, nie "szpital" będzie woził sie
            po rozprawach sądowych a lekarz. Pół biedy jesli jako świadek, gorzej jesli
            będzie musiał prawnikowi płacić- z własnej kieszeni. Wynagrodzenie, które tak
            bulwersuje jest całkowicie normalną stawką za pracę badawczą. Tyle się na
            świecie płaci za prace, którą wykonać potrafi niewielu.
            Całe te bzdury "w normalnym świecie..." są niestety radosną twórczością.
            Wszędzie badania kliniczne wyglądaja tak samo. Szpitale zabiegają by u nich
            testowac lek nie z powodów finansowych. Nie dostają za to jakiejś ekstra kasy.
            Podobnie uczelnie nie dostaja kasy za testowanie tabletek antykoncepcyjnych
            przez mieszkanki żeńskiego akademika, a Viagry- przez mieszkańców męskiego.
            Szpitalom zależy na mozliwości wyleczenia pacjenta, któremu obecne leki pomóc
            nie moga. Sprawa prestiżu. I bardziej praktyczna- szpital zyskuje cos, czego
            kupic sie nie da za żadna kasę- gdy lek trafi na rynek, ma lekarzy, którzy juz
            go znają najlepiej.
            Co do "tego kosmicznego zarobku lekarzy na badaniach"- mnie cieszy. Do mojego
            kraju trafiają pieniądze od międzynarodowego koncernu, napędzają gospodarke
            mojego kraju, podatki (bezpośrednie i pośrednie) zasilają budżet. Wszystkim nam
            byłoby lepiej gdyby tej kasy wpływało jak najwięcej. Co po rewelacjach tej
            IRCHY, przepraszam- NIK-u będzie pewnie mniej prawdopodobne.
            • qwas12 Re: może jednak... 24.07.10, 07:28
              przepraszam Cie, ale bzdury piszesz. demagogia, ze az mdli.
              oczywiscie ze pieniadza na badania dostaje szpital, ktorymi dysponuje, np
              zatrudniajac dodatkowago lekarza, ktory obok wykonywanych badan zajmuje sie tez
              normalnymi pacjentami, zakupujac sprzet itp.
              nigdzie- poza moze krajami trzeciego swiata, pracownik nie wykonuje w czasie
              zatrudnionym pracy dla innego zleceniodawcy.
              • qwas12 Re: może jednak... 24.07.10, 07:33
                w normalnych krajach, oczywiscie.
                • claratrueba Re: może jednak... 24.07.10, 08:12
                  oczywiscie ze pieniadza na badania dostaje szpital,

                  Tak, za badania związane bezpośrednio z testowaniem płaci firma stając się
                  włascicielem ich wyników.

                  zatrudniajac dodatkowago lekarza, ktory obok wykonywanych badan zajmuje sie tez
                  normalnymi pacjentami,

                  Tak, o ile zatrudni takiego lekarza, co nieczęsto się zdarza, zwykle prowadza je
                  lekarze doświadczeni w pracy z pacjentami w danym szpitalu a nie jacyś outsiderzy.

                  Szpital dostaje sprzęt potrzebny do okraeślonych badań o ile nie posiada
                  własnego lub posiadany jest wykorzystywany w takim stopniu, że nie jest mozliwe
                  wykonanie badań zleconych przez firmę.
                  • qwas12 Re: może jednak... 24.07.10, 16:32
                    claratrueba napisała:

                    > Tak, o ile zatrudni takiego lekarza, co nieczęsto się zdarza,

                    co nieczesto sie zdarza?
                    z REGULY - przy wiekszych i bardziej czasochlonnych badaniach
                    zatrudnia sie dodatkowego lekarza. np na rok. nie mowie o polsce.
            • oby.watel Re: może jednak... 24.07.10, 10:00
              claratrueba napisała:

              > Nie "szpital" poświęca godziny na anlize danych, nie podpisuje sie pod
              > wynikami badań a konkretny lekarz i w razie, gdy lek okaże się niewypałem,
              > co skutkowac może pozwem zbiorowym, nie "szpital" będzie woził sie po
              > rozprawach sądowych a lekarz. Pół biedy jesli jako świadek, gorzej jesli
              > będzie musiał prawnikowi płacić- z własnej kieszeni.

              Za błędy lekarza płaci szpital (art 444 i 445 kc) przeznaczając nędzne składki
              płacone przez obywateli na odszkodowania i renty zamiast na leczenie.
              • gamdan Re: może jednak... 24.07.10, 11:31
                oby.watel napisał:
                > Za błędy lekarza płaci szpital

                Od lipca tego roku już niekoniecznie.
                Ale skąd Ty to możesz wiedzieć.
                • oby.watel Re: może jednak... 24.07.10, 12:02
                  gamdan napisał:


                  > Od lipca tego roku już niekoniecznie.
                  > Ale skąd Ty to możesz wiedzieć.

                  Dowiem się z Twojej następnej wizji. Prasa na pewno takiego wydarzenia nie
                  zignoruje.
              • jag_2002 Re: może jednak... 26.07.10, 23:39
                zwykle ubezpieczenie, posiadane przez szpital czy indywidualnie przez lekarza z
                załozenia nie obejmuje badan klinicznych
                na kazde badanie wymagane jest dodatkowe ubezpieczenie w standardowej dla Unii
                Europejskiej wysokosci
    • barabara6 lekarze i cykliści 24.07.10, 17:02
      No i teraz wiemy - za zapaść w polskiej ochronie zdrowia odpowiedzialni sa lekarze, którzy zarabiaja miliony zł na badaniach klinicznych.
      Jako były uczestnik takich badań mogę jedynie podpowiedzieć, że ŻADEN pacjent spoza programu nie był tak starannie przebadany, poinformowany o leczeniu i tak troskliwie "pilotowany" jak szczęściarze, którzy "załapali się" na badania. Za wszystko oczywiście płaciła firma. A od pieniędzy, które otrzymałem zaplaciłem solidny podatek.
      Na badaniach wszyscy zyskują: chorzy, którze są leczeni najnowoczesniejszymi lekami; lekarze, którzy dostają za swoją pracę godziwe wynagrodzenie; szpitale, bo zwykle sprzęt używany do badań pozostaje w szpitalu; NFZ - bo kilku (kilkunastu) drogich procedur nie musi opłacać.
      • oby.watel Re: lekarze i cykliści 24.07.10, 17:37
        Wszystko prawda. Tylko dlaczego NIK twierdzi, że szpitale na tym jeśli nie
        zarabiają, to wręcz tracą? Czy dałoby się jakoś wytłumaczyć prostemu chłopu ten
        proceder? Na przykładzie prostego robotnika? Np. przedsiębiorca dogaduje się z
        kierowcą w firmie transportowej, żeby ten świadczył mu usługi "prywatnie". W
        godzinach pracy i samochodem należącym do firmy. Czy to dawniej nie nazywało się
        po prostu "fucha"?

        Chorzy robiący za króliki doświadczalne, leczeni "najnowszymi" lekami, które
        jeszcze nie zostały dopuszczone do obrotu, bo do końca nie wiadomo czy i jak
        działają są na pewno szczęśliwi, że mogą pomóc. Zyskują na tym także szpitale, w
        których sprzęt użyty przez doktora w ramach fuchy nie kurzy się w magazynie.
        Jeśli bowiem z raportu wynika, że czasem dyrektorzy szpitali w ogóle nie
        wiedzieli o badaniach odbywających się w ich budynku to musimy założyć, iż
        szpitalem kierują ludzie, który nie tylko nie wiedzą, co robią ich podwładni,
        ale także nie mają pojęcia, że im się w placówce nowy sprzęt pojawia.
        • agulha Re: lekarze i cykliści 24.07.10, 18:53
          Od wielu lat wszystkie szanujące się firmy zawierają umowy także ze szpitalem
          (jeżeli chodzi o badania prowadzone w szpitalach, bo są i w prywatnych
          NZOZ-ach). A że zdarza się, że my mamy u nas egzemplarz umowy ze szpitalem
          podpisany przez dyrektora, a po wysłaniu listu z prośbą o wystawienie faktury
          dzwonią z tegoż szpitala, że nie mogą znaleźć tej umowy...To o czym to świadczy?
          Raz dzwonił nowy dyrektor pewnego szpitala - że poprzednik zostawił mu taki
          bałagan, że on bardzo prosi o przysłanie mu kopii umów. Na szczęście to się
          zdarza rzadko.
          Co do tracenia i zyskiwania - poczekajmy na ostateczne wnioski. Zapewne chodzi o
          sytuację typu: pacjent ubezpieczony, ciężko chory na chorobę, której leczenie
          kosztuje bardzo drogo. Po zapoznaniu się z pisemną, zatwierdzoną przez komisję
          bioetyczną i ministra zdrowia zgodą, po uzyskaniu wszelkich żądanych dodatkowych
          informacji od lekarza prowadzącego i potwierdzeniu ww. własnoręcznym podpisem,
          pacjent na koszt firmy farmaceutycznej dostaje leczenie (w Polsce firma
          farmaceutyczna płaci nie tylko za swój lek, który bada, nie tylko za wszelkie
          badania dodatkowe - EKG, krew, mocz itd. - ale także za leczenie, z którym
          porównuje swój lek, czyli np. za najlepsze aktualnie leki na dany nowotwór - np.
          w Niemczech za to już płaci kasa chorych). Firma opłaca zespół badawczy (zwykle
          szef kliniki, lekarze, pielęgniarki, czasem szef decyduje o uwzględnieniu w
          podziale pracy i pieniędzy także np. sekretarki medycznej) i płaci szpitalowi
          tyle, ile szpital przy zawieraniu kontraktu wynegocjował (określony % plus
          pokrycie kosztów wszelkich badań wykonanych na miejscu, np. tomografii).
          Natomiast zgodnie z prawem firma NIE płaci za leczenie dodatkowych chorób i
          dolegliwości, które pojawią się w trakcie badania. Czyli na przykład jeżeli
          pacjent uczestniczący w badaniu astmy oskrzelowej pojedzie na narty i złamie
          sobie nogę (co musi być zgłoszone firmie farmaceutycznej i opisane), to firma
          farmaceutyczna prowadząca badanie nie płaci za gips i leki przeciwbólowe. A NIK
          chciałby, żeby płaciła. I liczy jako "koszty szpitala" to, że pacjent z badania
          leży w szpitalu (bo np. dostał zapalenia dróg moczowych) parę dni dłużej,
          dostaje jeść, piżamę ma praną, pielęgniarki z oddziału się przy nim krzątają i
          ma wypisany w zleceniach antybiotyk. Ale jakby w badaniu nie był, to by leżał na
          tym samym łóżku, bo ma prawo do tego leczenia z mocy ubezpieczenia...NIK próbuje
          się także czepiać refundacji leków realizowanych na recepty u pacjentów
          ambulatoryjnych, jeżeli uczestniczą w badaniach - leków nieujętych w planie
          badania. To tak, jakby żądać, że skoro uczestniczę w badaniu leku
          przeciwnadciśnieniowego, to mam mieć płacone przez firmę farm. 100% recepty na
          ELtroxin, który od paru lat biorę z powodu niedoczynności tarczycy.
          • oby.watel Re: lekarze i cykliści 24.07.10, 19:03
            I to wszystko wynika z raportu? Czyli kontrolerzy NIK są niedouczeni? Nie znają
            się na tym co robią? A nieinformowanie kierownika placówki, że jego podwładny
            prowadzi jakieś badania to norma przyjęta na całym świecie?
            • agulha Re: lekarze i cykliści 24.07.10, 19:11
              Raportu nie czytaliśmy, ani Ty, ani ja. Dziennikarze wychwytują najbardziej
              sensacyjne wątki. Kontrolerzy NIK na badaniach klinicznych zdaje się znają się
              średnio, ale na pewno przyłożyli się do roboty - wiem jedno i drugie od paru
              świadków :). Na pewno sytuację utrudniał i utrudnia dalej brak jasnych
              uregulowań prawnych wielu kwestii. Na przykład dopiero od paru lat zostało
              ustalone, że jeżeli jest klinika Akademii Medycznej w Mieście X, znajdująca się
              fizycznie na terenie Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w
              Mieście X, w której lekarze mają etat akademicki, etat szpitalny albo, co
              śmieszniejsze, część etatu akademickiego, a część szpitalnego (nie z chciwości,
              tylko żeby nie mogli się wykręcić ani od nauczania studentów i prowadzenia prac
              naukowych, ani od prowadzenia chorych), to umowę "z instytucją" zawiera się ze
              szpitalem, a nie z akademią. Po prostu nie było zdefiniowane, KTO tu jest
              "kierownikiem placówki".
              Wiele szpitali uniwersyteckich wprowadziło lub wprowadza umowy trójstronne -
              jedna umowa: firma-główny badacz-szpital, i wszystko wiadomo.
              • oby.watel Re: lekarze i cykliści 24.07.10, 19:26
                Czyli o czym by nie mówić, gdzie by nie spojrzeć widać to samo, że ten system
                nie jest stworzony z myślą o lekarzach, czy pacjentach, ale z myślą o cwaniakach
                i hochsztaplerach. Prawda?
                • agulha Re: lekarze i cykliści 24.07.10, 19:33
                  To znaczy niby stworzony dla kogo? Nie bardzo rozumiem. Jeżeli chodzi Ci o to,
                  "skąd się to wszystko wzięło", te zasady, reguły, programy, to była to reakcja
                  na pewne rażące nadużycia i zbrodnie. Polecam hasła do Google typu:
                  "eksperymenty medyczne pseudomedyczne procesy norymberskie" albo np. "Tuskegee
                  syphilis study". Ten "system" jest obecnie ogólnoświatowy - te same zasady
                  obowiązują na całym świecie. Nie wiem, czy wiesz, że znakomita większość badań
                  klinicznych podlega w każdej chwili kontroli amerykańskiego rządu (! także
                  ośrodki w innych krajach).
                  Jeżeli coś jest nieetycznego "w tym systemie", to raczej to, że nikomu się nie
                  opłaca pracować nad lekami na choroby, na które milionami chorują i umierają
                  ludzie biedni w krajach rozwijających się. Jeżeli zajrzysz do podręcznika
                  medycyny tropikalnej, zwróć uwagę najpierw na podrozdziały o tytule
                  "Epidemiologia" (ile ludzi choruje, ile umiera), a potem - "Leczenie":
                  znajdziesz tam niemal wyłącznie stare, sprawdzone leki z lat '50 i '60 XX wieku,
                  a nawet starsze.
                  • oby.watel Re: lekarze i cykliści 24.07.10, 19:41
                    Miałem na myśli system organizacji służby zdrowia, a nie system badań klinicznych.
                    • agulha Re: lekarze i cykliści 24.07.10, 21:44
                      A to tutaj się zgadzamy. Wszyscy wiedzą, że system organizacji ochrony zdrowia w
                      Polsce nie jest dobry - miejmy nadzieję, że rządzący zabiorą się za ten i inne
                      palące problemy naszej rzeczywistości, oprócz (jeśli już nie: zamiast)
                      zajmowania się kłótniami międzypartyjnymi itp.
                  • osmanthus Re: lekarze i cykliści 25.07.10, 01:29
                    agulha napisała:

                    >Nie wiem, czy wiesz, że znakomita większość badań
                    >klinicznych podlega w każdej chwili kontroli amerykańskiego rządu (!
                    >także
                    >ośrodki w innych krajach).

                    Czy mozesz podac zrodlo tej rewelacji?
                    • young_doc Re: lekarze i cykliści 25.07.10, 10:38
                      Nie jestem w temacie badań klinicznych nawet w części tak biegły jak Agulha, ale
                      z tego co mi wiadomo to większość badań i tak jest robiona na potrzeby
                      ewentualnej rejestracji dla najbardziej dochodowego rynku czyli USA; zatem każda
                      firma chce mieć dane zgodne z wymogami FDA
                      www.fda.gov/ScienceResearch/SpecialTopics/RunningClinicalTrials/GuidancesInformationSheetsandNotices/default.htm
                      bo i po co mieć wyniki które nie zostaną uwzględnione w ewentualnym wniosku?
                      • osmanthus Re: lekarze i cykliści 25.07.10, 16:09

                        young_doc napisał:

                        > Nie jestem w temacie badań klinicznych nawet w części tak biegły
                        jak Agulha, al
                        > e
                        > z tego co mi wiadomo to większość badań i tak jest robiona na
                        potrzeby
                        > ewentualnej rejestracji dla najbardziej dochodowego rynku czyli
                        USA; zatem każd
                        > a
                        > firma chce mieć dane zgodne z wymogami FDA
                        >
                        www.fda.gov/ScienceResearch/SpecialTopics/RunningClinicalTrials/Guid
                        ancesInformationSheetsandNotices/default.htm
                        > bo i po co mieć wyniki które nie zostaną uwzględnione w
                        ewentualnym wniosku?
                        >

                        Przeczytaj uwaznie wstep do dokumentu z linku wyzej:
                        "Guidances, Information Sheets, and Notices
                        These guidances and information sheets represent the Agency's
                        current guidance on good clinical practice and the conduct of
                        clinical trials. They do not create or confer any rights for or
                        on any person and do not operate to bind FDA or the public.
                        An
                        alternative approach may be used if such approach satisfies the
                        requirements of the applicable statute, regulations, or both."


                        Owszem, wszystkie powazne badania sa na ogol zarejestrowane na
                        rzadowej amerykanskiej stronie www.clinicaltrials.gov ale ta
                        rejestracja jest calkowicie dobrowolna i nie ma nic wspolnego z
                        kontrolowaniem przez rzad amerykanski badan klinicznych.

                        To co pisze agulha na temat badan organizacji badan klinicznych w
                        Polsce to sa raczej pobozne zyczenia.
                        W praktyce, jak sie wydaje, jest to najczesciej prywatny folwark
                        ordynatorow, profesorow i dyrektorow szpitali.

                        W Australii, np, sponsor podpisuje umowe z INSTYTUCJA, ktora
                        zobowiazuje sie do zarekrutowania "Principal investigator" (nie wiem
                        jak sie nazywa polski odpowiednik tej osoby. Kierownik badania?)

                        Wszystko jest nadzorowane przez Medecines Australia.
                        www.medicinesaustralia.com.au/pages/page39.asp
                        Tutaj sa wyimki ze standardowego formularza umowy dot. badan
                        klinicznych z linku wyzej:

                        Clinical Trial Research Agreement

                        Medicines Australia – Standard Form


                        This agreement is made between the sponsor and institution

                        Purpose of the Agreement
                        According to this Agreement:
                        A. The Sponsor is responsible for the initiation,
                        management, and financing of the Study.
                        B. The Institution, through the Principal Investigator,
                        is responsible for the conduct of the Study at the Study Site(s)
                        which is/are under the control of the Institution.


                        Fragment dotyczacy kierownika badania

                        3.1. Principal Investigator


                        3.11.1 Role of Principal Investigator

                        The Institution has authorised the Principal Investigator as the
                        person responsible on a day-to-day basis for the conduct of the
                        Study. The Principal Investigator does not have authority on behalf
                        of the Institution to amend this Agreement or the Protocol.
                        3.21.2 Liability for Principal Investigator

                        For the purpose of this Agreement only, and as between the Sponsor
                        and the Institution only, the Institution agrees to be responsible
                        for the acts and omissions of the Principal Investigator in relation
                        to the conduct of the Study, to the extent that such responsibility
                        would attach to the Institution in accordance with its obligations
                        under this Agreement or under the common law on the basis that the
                        Principal Investigator is acting as an employee of the Institution.
                        Nothing in this clause or Agreement affects any pre-existing
                        contractual or other arrangement which may be in place between the
                        Institution and the Principal Investigator.
                        3.31.3 Obligations and responsibilities

                        The Institution is responsible for ensuring that the Principal
                        Investigator:
                        (1) thoroughly familiarises himself or herself with the
                        appropriate use of the Investigational Product(s), as described in
                        the Protocol, Investigator’s Brochure, information relating to the
                        Investigational Product and any other information sources provided
                        by the Sponsor;

                        (2) ensures written approval has been obtained to conduct
                        the Study from the Responsible HREC and the Institution prior to
                        Study initiation. Written documentation of approval by the
                        Responsible HREC and the Institution must be provided to the
                        Sponsor;

                        (3) conducts the Study according to the Protocol without
                        changes except as provided in clause 2.2, or as agreed to in writing
                        by the Sponsor and the Institution and approved in accordance with
                        clause 3.3(5)

                        (4) completes (and obtains completion from relevant
                        Personnel) and returns to the Sponsor a statement of financial
                        disclosure (an example that meets this requirement is Food and Drug
                        Administration Form 3455 ‘Disclosure: Financial Interests and
                        Arrangements of Clinical Investigators) before the commencement of
                        the Study and as otherwise required and consents to the disclosure
                        of the completed form to overseas regulatory agencies, if required;

                        (5) ensures that any amendments to the Protocol are
                        approved by the Responsible HREC and Sponsor prior to implementation
                        of the amendment;

                        (6) ensures that the Sponsor’s prior written consent is
                        obtained to any advertisement in respect of the Study;

                        (7) provides the Sponsor with evidence of the Principal
                        Investigator’s qualifications through a current curriculum vitae
                        and/or other relevant documentation and a list of appropriately
                        qualified persons to whom they have delegated significant Study-
                        related duties, if required;

                        (8) uses his or her best endeavours to recruit the target
                        number of Study Subjects, within the recruitment period, specified
                        in Schedule 1, provided that if the overall target number of Study
                        Subjects for the Study is reached, the Sponsor may direct the
                        Institution to cease recruitment;

                        (9) is available when a clinical research representative
                        of the Sponsor visits the Study Site, as mutually agreed prior to
                        the visit, and is contactable by telephone or electronic mail as
                        frequently as is reasonably required;

                        (10) notifies the Sponsor, the Institution and the
                        Responsible HREC of any Adverse Events (including Serious Adverse
                        Events) that occur during the course of the Study in accordance with
                        the Protocol, and relevant ethical and regulatory guidelines, and in
                        the case of the Institution and the Responsible HREC with their
                        policies and procedures;

                        (11) completes Case Report Forms within the agreed time
                        period. The Principal Investigator will ensure that Study Subjects’
                        identifying information are removed from all records being
                        transferred to the Sponsor;

                        (12) provides regular written progress reports to the
                        Sponsor in relation to the Study as required by the Protocol;

                        (13) completes and returns to the Sponsor as required any
                        Study related materials within a reasonable time period;

                        (14) is not subject to any obligations, either contractually
                        or in any other way, which would unreasonably interfere with or
                        prohibit the performance of work related to this Study; and

                        (15) ensures that informed consent to participate in the
                        Study is obtained from each Study Subject prior to their enrolment
                        in the Study and documented using an information and consent
                        document which has been reviewed and approved by the Sponsor, the
                        Institution and the Responsible HREC.
                        • osmanthus Re: lekarze i cykliści 25.07.10, 16:12
                          A ten fragment dotyczy Instytucji (do czego jest zobowiazana i za co
                          jest odpowiada):

                          4.1. Institution

                          4.11.1 Obligations and responsibilities

                          (1) If the Principal Investigator leaves the Institution
                          or otherwise ceases to be available then:

                          (a) the Institution must consult with the Sponsor and use
                          reasonable endeavours to nominate as soon as practicable a
                          replacement reasonably acceptable to both Parties; and

                          (b) the Sponsor may require recruitment into the Study by
                          the Institution to cease, or move the Study to a different study
                          site.

                          (2) If the Principal Investigator fails to carry out
                          those obligations specified in clauses 3.3(2), (3), (5), (8), (10),
                          (11), (13) ,(15), then the Institution must itself perform those
                          obligations and rectify and make good any breach. The Institution
                          will ensure that any Personnel who assist in the conduct of the
                          Study are informed of and agree to abide by all terms of this
                          Agreement relevant to the activities they perform.

                          (3) The Institution warrants that to the best of its
                          knowledge, it, its affiliates and any person involved in the conduct
                          of the Study, including the Principal Investigator, are properly
                          registered with appropriate professional registration bodies, have
                          not been disqualified from practice or disbarred or banned from
                          conducting clinical trials by any Regulatory Authority for
                          debarment. Furthermore, the Institution shall notify the Sponsor as
                          soon as practical after it becomes aware of any such
                          disqualification, disbarment or ban.

                          (4) The Institution will not engage in any conduct on the
                          Sponsor’s behalf which is in violation of, or potentially in
                          violation of, any applicable local or foreign laws or regulations.

                          (5) The Institution must have adequate security measures
                          to ensure the safety and integrity of the Investigational Product,
                          Essential Documents and Study records and reports, Equipment and any
                          Study related materials held or located at the Study Site.

                          (6) Subject to clause 9, the Institution will allow
                          regular monitoring visits in accordance with the GCP Guideline,
                          access for the purposes of audit and as required by Regulatory
                          Authorities or as specified in the Protocol and permit access to the
                          Essential Documents (including original records), Study records,
                          reports, other Study related materials and its Personnel as soon as
                          is reasonably possible upon request by the Sponsor, Regulatory
                          Authority, Responsible HREC or any third party designated by the
                          Sponsor. Any such access to take place at times mutually agreed
                          during business hours and subject to such reasonable conditions
                          relating to occupational health and safety, security, and
                          confidentiality as the Institution may require.

                          (7) The Institution will make available adequate
                          facilities, equipment and any other resource of the Institution
                          reasonably required to safely follow the Protocol, provided that any
                          amendments to the Protocol which take place after the execution of
                          this Agreement and requiring any additional use of facilities,
                          equipment, staff or resources, have been approved in writing by the
                          Institution and the Responsible HREC.

                          (8) The Institution will have an adequate number of
                          appropriately qualified Personnel for the foreseen duration of the
                          Study and ensure that such Personnel are adequately informed about
                          the Protocol, Investigational Product(s), and their Study related
                          duties and functions. The Personnel appointed by the Institution to
                          assess Study Subjects will attend an investigator meeting or a pre-
                          study/initiation meeting, where appropriate.

                          (9) The Institution must retain and preserve a copy of
                          all Study Materials, including copies of signed consent forms, Case
                          Report Forms, Protocol, information relating to the Investigational
                          Product, correspondence and investigator files for at least 15 years
                          from Study Completion and must ensure that no Study related
                          materials are destroyed before the expiration of this time period
                          without the written approval of Sponsor. The Institution agrees to
                          notify the Sponsor before destroying any Study Materials and agrees
                          to retain the Study Materials for such longer period as reasonably
                          required by the Sponsor at the Sponsor’s expense.

                          (10) The Institution will ensure that the Study is subject
                          to the continuing oversight of the Responsible HREC throughout its
                          conduct.

                          (11) If the Institution is contacted by any Regulatory
                          Authority in connection with the conduct of the Study, the
                          Institution shall immediately notify the Sponsor, unless prevented
                          from doing so by law.

                          (12) The Institution will provide the Sponsor with all
                          reasonable assistance and cooperation to rectify any matter raised
                          by a Regulatory Authority or as the result of an audit of the
                          Institution or Study Site. This includes execution of any documents
                          reasonably requested by the Sponsor in connection with the
                          requirements of a Regulatory Authority or the Sponsor as a result of
                          such an audit. The cost will be borne by the Sponsor unless such
                          rectification is due to the default of the Institution or the
                          Principal Investigator.



                          6.1. Payments

                          6.11.1 In consideration of the Institution conducting the Study,
                          the Sponsor will pay to the Institution as nominated in Schedule 2
                          in the manner and on the basis of the prices and at the times set
                          out in Schedule 2. The prices set out in Schedule 2 do not include
                          GST. At the time of payment, the Sponsor must pay to the
                          Institution any amount of GST that the Institution is required to
                          pay in addition to the prices set out in Schedule 2, and in
                          accordance with GST Law.

                          6.21.1 The Sponsor reserves the right to refuse to pay to the
                          Institution payments specific to Study Subjects entered into the
                          Study who do not meet the entry criteria specified in the Protocol.

                          6.31.2 If a Study Subject discontinues their participation in the
                          Study or if the Study is terminated as a whole, only those costs
                          incurred up until the date of discontinuation or termination,
                          including costs of final visit and completion of all Case Report
                          Forms, will be paid.

                          6.41.3 Payments will be made by the Sponsor upon either receipt of
                          a valid tax invoice or a “Recipient Created Tax Invoice” issued by
                          the Sponsor.

                          6.51.4 The Sponsor and the Institution warrant that they are
                          registered under GST Law. Tax invoices must identify supplies for
                          which GST is payable.

                          6.61.5 The final payment will be made following Study Completion.

                          6.71.6 No part of any consideration paid hereunder is for the
                          recommending or arranging for the referral of business or the
                          ordering of items or services.

                          Neither this Agreement nor any consideration paid hereunder is
                          contingent upon the Institution’s use or purchase of any of the
                          Sponsor’s products



                          • osmanthus Re: lekarze i cykliści 25.07.10, 16:15
                            W poscie powyzej polecam szczegolnie lekture czesci dotyczacej
                            platnosci (6. Payments)


                            • young_doc Re: lekarze i cykliści 25.07.10, 19:15
                              Raz jeszcze powtórzę - nie zna się na organizacji badań klinicznych, cała moja z
                              nimi styczność to raczej lektura ich wyników. Znam natomiast dość szczegółowo
                              jeden z ośrodków opisanych w artykule - haczyk tkwi w tym że to co podano jako
                              przychód profesora było całością funduszy przyznanych na badanie, w tym
                              pieniądze na pokrycie kosztownych badań wymaganych przez protokół oraz lekarstw
                              dla grupy kontrolnej... tak więc byłbym dość ostrożny co do takich "rewelacji"
                              NIKu.

                              Jak uczy doświadczenie często kontroler NIKu który dostatecznie gorliwie się
                              wykaże w tropieniu przekrętów zostaje często w nagrodę dyrektorem kontrolowanego
                              szpitala, by ustrzec się przed dalszymi zarzutami. To że o zarządzaniu nim ma
                              dość blade pojęcie nikomu nie przeszkadza, ważne ze nie będzie się ciąganym po
                              sądach i obsmarowywanym w prasie... Mam podać przykłady?

                              To co mi natomiast przeszkadza to obciążanie lekarzy winą za totalną czasem
                              indolencję takiego pożal się Boże dyrekcji z klucza partyjnego - nie potrafią
                              nawet podpisać korzystnej umowy z firmą farmaceutyczną na badanie kliniczne i
                              obarczają za to winą podwykonawców? A co najdziwniejsze ludzie już tak
                              bezkrytycznie przyjmują obarczanie wina za ignorancję dyrektora lekarzy że to
                              już staje się karykaturalne. w normalnej firmie prywatnej kierownik wyleciałby z
                              hulkiem jakby nie potrafił dopilnować podwładnych, tutaj wszyscy współczują
                              dyrektorowi bo co on mógł zrobić - on tylko podpisywał to co mu podsunęli, skąd
                              miał biedaczek wiedzieć...
                              • oby.watel Re: lekarze i cykliści 25.07.10, 19:43
                                young_doc napisał:

                                > Jak uczy doświadczenie często kontroler NIKu który dostatecznie gorliwie się
                                > wykaże w tropieniu przekrętów zostaje często w nagrodę dyrektorem kontrolowanego
                                > szpitala, by ustrzec się przed dalszymi zarzutami. To że o zarządzaniu nim ma
                                > dość blade pojęcie nikomu nie przeszkadza, ważne ze nie będzie się ciąganym po
                                > sądach i obsmarowywanym w prasie... Mam podać przykłady?

                                Tak. Bo nie rozumiem przed jakimi dalszymi zarzutami i w jaki sposób chce się
                                ustrzec kontroler zostając dyrektorem szpitala.
                                • young_doc Re: lekarze i cykliści 25.07.10, 20:03
                                  Przed dalszymi zrzutami ucieka wojewoda/rektor/starosta czy kto tam jest organem
                                  założycielskim szpitala. Najlepszym rozwiązaniem jest mianować dyrektorem gościa
                                  który może i sparaliżuje pracą szpitala, ale za to zapewni na pewno żaden
                                  przetarg nie zostanie rozstrzygnięty z naruszeniem jakichkolwiek przepisów. Qui
                                  custodiet ipsos custodes? A że chorzy poumierają w międzyczasie z barku leków
                                  czy sprzętu bo dostawa się opóźnia?

                                  Zresztą ten sam mechanizm działa i w innych dziedzinach gdzie działają
                                  przedsiębiorstwa państwowe, tyle tylko ze jak nie będzie autostrady to jest to
                                  temat na pierwszą stronę gazet, a ze nie mamy czynnej TK przez prawie pół roku
                                  bo trzeba wyłonić dostawcę nowego aparatu na miejsce popsutego? Dotyczyło to
                                  ośrodka z oddziałem neurochirurgii.

                                  Kontrola z NFZ oczywiście nic nie zauważyła. Nikomu to nic nie przeszkadzało.
                                  Prokurator natychmiast natomiast wkroczyłby z ABW w razie niedopełnienia
                                  procedur przetargu. Bo widzisz pieniędzy na leczenie pacjentów nie można wydawać
                                  niepotrzebnie.

                                  Paranoja.

                                  I tak, wiem ze temu winni są lekarze będący w układzie z minister zdrowia.
                                  • oby.watel Re: lekarze i cykliści 25.07.10, 20:41
                                    young_doc napisał:

                                    > Kontrola z NFZ oczywiście nic nie zauważyła. Nikomu to nic nie przeszkadzało.
                                    > Prokurator natychmiast natomiast wkroczyłby z ABW w razie niedopełnienia
                                    > procedur przetargu. Bo widzisz pieniędzy na leczenie pacjentów nie można wydawać
                                    > niepotrzebnie.

                                    Ja to widzę nieco inaczej, choć w ogólnych zarysach podobnie. Moim zdaniem
                                    system jest tak skonstruowany, że pieniędzy nie wolno wydawać tak, żeby właściwe
                                    osoby nic z tego nie miały. Reszta jest tak jak mówisz.

                                    Zainteresowanie budową parkingu wielopoziomowego na 300 miejsc było spore. Na
                                    ogłoszony przez szpital wojewódzki przetarg wpłynęło 11 ofert od firm z Kielc,
                                    Warszawy i Jędrzejowa. Były interesujące.
                                    Koszt inwestycji szacowano na 10 mln zł, tymczasem najtańsza opiewała na 8,3 mln
                                    zł, zaś najdroższa - 10,9 mln zł. Mimo to na początku lipca przetarg unieważniono.

                                    - Wszystkie oferty miały błędy, które zdaniem naszych radców prawnych
                                    dyskwalifikowały je - uzasadnia decyzje Andrzej Domański, wicedyrektor szpitala
                                    ... Uchybienia ... były duże. Większość oferentów zapomniała wycenić suszarki
                                    do rąk
                                    . U części brakowało wersji elektronicznej kosztorysu, a w
                                    niektórych systemu oddymiania klatek schodowych.


                                    (skróty są tendencyjne moje, wytłuszczenie także)
                            • jag_2002 Re: lekarze i cykliści 26.07.10, 23:48
                              W Polsce jest to ujete w Ustawie o Zawodzie Lekarza i w Prawie Farmaceutycznym,
                              niemal slowo w slowo przetlumaczone z GCP
                              nie chcialo mi sie czytac calej Twojej wypowiedzi, ale te pare punktow brzmialo
                              jak GCP

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka