Dodaj do ulubionych

wyrzucił chorą ze szpitala

10.09.10, 12:35
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8357214,Lekarz_kazal_ochroniarzowi_wyrzucic_chora_ze_szpitala.html
Obserwuj wątek
    • igor14141 Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 16:05
      Nie dosyć ,ze wyrzucił to zachował się jak zwykły cham.
      Pacjentka po konsultacji z lekarzem rodzinnym ,ze skierowaniem "cito".leczona w tamtejszej klinice zostaje wyrzucona.
      Lekarz dtzurny ,szpital kliniczny ,wreszcie rzecznik tego szpitala nie rozumie pojęcia planowane leczenie że skierowaniem do szpitala na cito.

      Tłumaczenie pacjentki że przysłał ją jej lekarz rodzinny pan doktorek komentuje "to jakiś idiota"Wszystko wskazuje na to że wszelkie działania pacjenta są niedopuszczalne. Dobry komentarz na końcu artykułu " Czy ideałem byłyby puste izby przyjęć?

      Szkoda klinika budowana kilkanascie lat za pieniądze podatnika nie miała wyboru zatrudniena dobrych lekarzy.
      Nowa klinika -to nowi ,młodzi lekarze a nie stary beton pozbierany ze wszystkich likwidowanych szpitali wrocławskich.
      • cccykoria Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 16:10
        ..a ponoć dr chamów nie ma?
        Proszę zauważyć odnośnie dokumentacji medycznej, wielka łacha
        Pisałam kiedyś o tym, więc mój przypadek nie jest jedyny..
      • aelithe Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 19:10
        po pierwsze znasz tylko jednostronną relacje pacjentki
        która jednoznacznie zadeklarowała, że napuści gazety na klinikę jeśli nie zostanie przyjęta

        generalnie groźbę spełniła

    • oby.watel Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 16:22
      Zastanawiam się, czy na opinię o środowisku większy wpływ ma pacjentka, czy opisany lekarz? Wiadomo powszechnie, ze pacjent to ćwierćinteligent, debil i ćwok. A lekarz?
      • barabara6 kilka opinii 10.09.10, 17:59
        o oto kilka wyważonych opinii kulturalnych, wykształconych pacjentów:

        "w.i.l
        Bardzo dobrze.
        Hołota pcha się po nocy do szpitali i zawraca dobrze opłacanym panom lekarzom głowę.
        A tu ponętna pielęgniarka na nocnym dyżurze czeka już na kozetce.
        Wyp.dolić i jedną i drugą!"

        "aurita
        ci cholerni pacjenci przeszkadzaja tylko lekarzom w spotkaniach z repami !!!!!"


        "adammichnikoff
        Ten śmieć powinien utracić prawo wykonywania zawodu."

        "wiszowaty
        Po prostu knonowały, Chamscy, ignorujący zapytania, potrzeby, klapiący drewniakami i pomykający korytarzami. (...) Razpaskudzone ch...ki i tyle. Trzeba ich traktować jak Turecki z kabareciku. Jak oni coś potrzebują to - śruba."

        "ziutek.z.targowka
        Będziecie jeszcze ślady całować po Gomułce i czasach PRL-u :)
        Takich historii wtedy nie bywało."

        "kwiecien45
        hamlet111
        Co ty pie...sz jak połamany!
        Kobieta jest chora! Stara!
        Ma zapalenie rdzenia.
        Wiesz fiucie rybi jak ot boli?
        A konował ją olewa!
        Każdy by się zdenerwował a co mówić o starszej kobiecie w takim stanie.
        Emaptii odrobinę! Człowieku! A właściwie to nie człowieku."

        "kama1000-only
        smierc konowalom dosc chyba pacjetom tacy lekarze dla majatku krzywd narobili .."

        "masters30
        jebac konowałow"

        "free3gawr-on
        Nie przejmuj się tym chwastem.Kiedyś się go wypleni i zutylizuje."

        "placebo_99
        Rozbestwiły się konowały parszywe - mafia. Za duże pensje dostają za "czy się stoi, czy się leży, pensja się należy". Pewnie nachlani byli i nie mogli przyjąć pacjenta."

        "yamar
        skur...le!"


        incipit
        A możeby jeszcze zasrtrajkowali o wyższe pensje ? Nie dla bandytów w białych kitelkach."

        "zenus59
        Ci z Borowskiej to zwykłe bydlaki, bezczelne konowały i personel, który ma pieniądze i władzę, bo decyduje, kto ma chorować, kogo leczyć itp. "

        "wybitniemadry
        tym konowalom w rozciagnietych swetrach i napecznialych chamstwem glowach nalezy najpierw wpie...c a potem pytac czy to ten"

        "jaroslawa.kaczynskego
        Wywalić tego zdemoralizowanego lekarza-buraka. Bierze 6 tyś/ miesiąc i chce nic nie robić ? Na zbity ryj wywalić !!!"

        A na końcu najlepsze

        "krzyczek89
        House by ją leczył"












      • barabara6 jaki piękny cytat !! 10.09.10, 18:07
        "Chce jakieś środowisko szacunku? To niech nie zabiega o to rynsztokowym
        słownictwem i z manierami parobka. Dopóki pacjentom nie przestanie słoma z butów
        wyłazić, dopóty będą traktowani jak nuworysze, którzy dopiero co oderwali się od
        oporządzania trzody chlewnej. I pielęgnują zwyczaje tej grupy społecznej w
        placówkach służby zdrowia, zmieniwszy tylko przedmiot zainteresowań. "
        • qwas12 Re: jaki piękny cytat !! 10.09.10, 19:52
          "Chce jakieś środowisko szacunku? To niech nie zabiega o to rynsztokowym
          > słownictwem i z manierami parobka. Dopóki pacjentom nie przestanie słoma z butó
          > w
          > wyłazić, dopóty będą traktowani jak nuworysze, którzy dopiero co oderwali się o
          > d
          > oporządzania trzody chlewnej. I pielęgnują zwyczaje tej grupy społecznej w
          > placówkach służby zdrowia, zmieniwszy tylko przedmiot zainteresowań. "


          "srodowisko" pacjentow? pacjenci jako "grupa spoleczna" ?
          a np lekarze nie bywaja pacjentami?
          cytat moze i piekny, tyle ze bezsensowny.


          • oby.watel Re: jaki piękny cytat !! 10.09.10, 20:09
            Umiejętność cytowania nie jest taka prosta i oczywista jak się wydaje. Cytat jest zniekształconą wersją mojej wypowiedzi. Widocznie to nie jest takie oczywiste, że pacjentem może być każdy, a lekarzem tylko lekarz...
    • qwas12 Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 20:04
      Arkadiusz Foerster, rzecznik ASK, inaczej przedstawia tamte wydarzenia. Twierdzi, że pacjentka zgłosiła się ok. godz. 23 i lekarz dyżurny podjął decyzję, że to niewłaściwa pora na planowe przyjęcie.

      pogorszenie sie myelitis transversa- traktowac jako "planowe przyjecie" ????????
      zwracam uwage - ze to slowa rzecznika szpitala; czyli raczej - przedstawia sie sytuacje w najlepszym swietle.
      moznaby jedynie zrozumiec stwierdzenie- "lakarz zbadal pacjentke i nie stwierdzil pogorszenia stanu, w zwiazku z czym nie bylo wskazan do pozaplanowego przyjecia".


      We wtorek lekarka, która zajmuje się Nowacką, a potem sama pacjentka poprosiły klinikę o przesłanie płyty CD z zapisem rezonansu, jaki zrobiono w sierpniu. - Dobrze jest porównać stare i nowe badanie rdzenia kręgowego, by sprawdzić, czy choroba postępuje - wyjaśnia dr Marek Nikiel, neurolog i dyrektor szpitala przy Traugutta.
      Klinika odmówiła. - Tłumaczyli, że to ich własność - mówi Nikiel.


      ???

      jak swiat swiatem, zdjecia sa wlasnoscia pacjenta. nie ma zadnego powodu tlumaczyc sie dlaczego sa potrzebne. porownywanie przebiegu choroby- to nie oczywistosc, to koniecznosc.

      barabara, Ty jestes lekarzem- i sam takie kwiatki podrzucasz na forum? chyba ze ci wstyd za kolege. i to nie z powodu gburowatosci (rzecz niemila, ale w gruncie rzeczy obojetna).
      • cccykoria Re: Oj kwasie 10.09.10, 20:34
        fotki ( w arttykule oczywiście CD) są własnością szpitala, taką informację otrzymałam od szpitala.Za każdym razem, gdy chcę wypożyczyć muszę pisać prośbę do dyrektora i czekać jak jaśnie pozwoli..

        To jak jest właściwie?, lecą sobie ze mną? ;)
        • qwas12 Re: Oj kwasie 10.09.10, 20:47
          zeby byla jasnosc- pomylki, bledy, zla ocena stanu pacjenta- z braku starannosci, uwagi (zmeczenie!), wiedzy, czy po prostu szczescia - zdarzaja sie wszedzie na swiecie. znam- jak zapewnie kazdy piszacy tutaj lekarz - bardzo duzo takich przykladow- z niemiec- bo tu pracuje.
          nie rozumiem tylko celu- jaki przyswieca barabara gdy zakladal ten watek.
          chyba ze edukacyjny - na zasadzie CIRS(= critical incident reporting system); z tym ze CIRS- powinno byc anonimowe.

          zdjecia sa wlasnoscia pacjenta. w czasach cd to wogole nie jest problem (co najwyzej- trzeba zaplacic koszty operacyjne- powiedzmy cd+ czas nagrywania; niech bedzie 30 zl).
          w innych przypadkach- pacjent podpisuje kwitek, ze wydano mu zdjecia.
          • cccykoria Re: Oj kwasie 10.09.10, 20:57
            Dzięki, właśnie dzisiaj chciałam wypożyczyć foty z cholangiografii potrzebne do MRCP i klops znów pismo i czas na wydanie 2 tyg , szok...

            Co kraj to obyczaj...
            • oby.watel Re: Oj kwasie 10.09.10, 21:39
              § 7. 1. Szpital sporządza i prowadzi dokumentację indywidualną:
              1) wewnętrzną, którą stanowi historia choroby;
              2) zewnętrzną, którą stanowią:
              a) karta informacyjna leczenia szpitalnego,
              b) dokumenty przeznaczone dla innych zakładów opieki zdrowotnej oraz uprawnionych organów i osób,
              c) skierowania i zlecenia na świadczenia zdrowotne realizowane poza szpitalem.
              2. Dokumentacja indywidualna wewnętrzna przeznaczona jest na potrzeby zakładu opieki zdrowotnej, natomiast dokumentacja indywidualna zewnętrzna przeznaczona jest na potrzeby pacjenta, któremu zakład opieki zdrowotnej udziela świadczeń zdrowotnych.
              3. Dokumenty włączone do indywidualnej dokumentacji wewnętrznej nie mogą być z niej usunięte.

              § 10. 1. Lekarz po zakończeniu leczenia pacjenta w szpitalu sporządza kartę informacyjną z leczenia szpitalnego na podstawie historii choroby danego pacjenta.
              2. Karta informacyjna z leczenia szpitalnego sporządzana jest w jednym egzemplarzu z dwiema kopiami. Kartę informacyjną podpisuje lekarz wypisujący i ordynator oddziału.
              3. Karta informacyjna z leczenia szpitalnego zawiera:
              1) rozpoznanie choroby;
              2) wyniki badań diagnostycznych i konsultacyjnych;
              3) zastosowane leczenie;
              4) zalecenia dotyczące dalszego leczenia, żywienia, pielęgnowania oraz trybu życia;
              5) orzeczony przy wypisie okres czasowej niezdolności do pracy, a w razie potrzeby - ocenę zdolności do wykonywania dotychczasowego zatrudnienia;
              6) adnotację o lekach i materiałach medycznych zapisanych na receptach dla pacjenta;
              7) terminy planowanych wizyt kontrolnych lub konsultacji.
              4. Kartę informacyjną z leczenia szpitalnego wraz z jedną jej kopią wydaje się pacjentowi, osobie upoważnionej przez pacjenta lub jego przedstawicielowi ustawowemu.
              5. Druga kopia karty informacyjnej z leczenia szpitalnego zostaje dołączona do historii choroby.
              6. W przypadku zgonu pacjenta karta informacyjna z leczenia szpitalnego zawiera dane, o których mowa w ust. 3 pkt 1-3, oraz:
              1) datę zgonu pacjenta;
              2) przyczyny zgonu, ich numery statystyczne zgodnie z Międzynarodową Statystyczną Klasyfikacją Chorób i Problemów Zdrowotnych;
              3) adnotację o wykonaniu lub niewykonaniu sekcji zwłok, wraz z uzasadnieniem.
              7. Kartę informacyjną z leczenia szpitalnego pacjenta, o którym mowa w ust. 6, wydaje się osobie upoważnionej przez niego lub jego przedstawicielowi ustawowemu.

              Dz. U. z dnia 23 października 2002 r.
              • cccykoria Re:Dzięki oby.watel 11.09.10, 09:51
                Znalazlam takie rozporządzenie

                www.abc.com.pl/serwis/du/2007/1614.htm
                Oczywiście sa luki prawne, a jak są to można lecieć sobie w kulki:)

                § 51 precyzuje jedynie czas 10 lat przechowywania zdjęć RTG w archiwum( teraz jest chyba 20 lat), nie precyzuje, czy można wydać, czy nie. To jest dobra wola dyrektora , a pacjent ,a pacjent żebra w złej woli , nie ma na to bata...

                Tak samo jest z z usg i zapisami wideo, u mnie w szpitalu dowiedziałam się, że 2 lata temu, te zapisy były tylko zarezerwowane tylko dla ludzi u którym znaleziono patologię( wyciek żólci , uszkodzenia PŻW i inne), tylko o tym dowiedziałam się dopiero w tym tygodniu, a nie powinno to być tajemnicą.
      • slav_ Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 21:35
        Napiszę Ci co - z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością - się wydarzyło:

        pacjentka poczuła się źle i zgłosiła się do lek. rodzinnego
        lekarz rodzinny zagrał "krótką piłką" i dal skierowanie do szpitala (skoro mu się chciało dzwonić "czy szpital działa" to mógł równie dobrze zadzwonić do lekarza dyżurnego oddziału i powiedzieć o pacjentce, pewno wtedy wyglądałoby to inaczej ale - nie miał takiego obowiązku)

        pacjentka zgłosiła się do szpitala przekonana że będzie przyjęta i usłyszała "nie"

        zrobiła awanturę powołując się na koneksje (gdyby nie było awantury nie byłoby ochroniarza) i w tym momencie było "pozamiatane"

        zasadności odmowy czy przyjęcia nie sposób ocenić - jeśli lekarz nie udokumentował badania i podstaw odmowy to zachował się bardzo nieprofesjonalnie ale tego nie wiemy - przy czym dotyczy to wyłącznie odpowiedzialności zawodowej bo jeśli chodzi o artykuły w prasie czy reakcje nfz to nie ma to zdanego znaczenia

        I jeszcze:
        (...)pacjentka wtargnęła na strefę zieloną i wszczęła awanturę, grożąc skargą do NFZ i mediów, powołując się na znajomości z wysoko postawionymi pracownikami tych instytucji(...)

        okazało się że jeśli chodzi o koneksje to pacjentka mówiła prawdę

        i mało widoczne ale kluczowe:

        (...)Od września we Wrocławiu wszystkie oddziały neurologiczne pracują na okrągło. To znaczy, że nie jeden wyznaczony, ale wszystkie mają obowiązek przyjmować chorych, którzy pilnie pomocy potrzebują. Zmianę wprowadzono, bo dyrektorzy szpitali narzekali, że wrocławianie traktują neurologiczną izbę przyjęć jak przychodnię lekarza rodzinnego i zgłaszają się w środku nocy nawet z migreną(...)

        znaczy to że "problem" polegający na zgłaszaniu się tych pacjentów "rozwiązano"... umożliwiając zgłaszanie się we wszystkich oddziałach neurologicznych o dowolnej porze- czyli teraz "przychodnię lekarza rodzinnego" maja we wszystkich oddziałach neurologicznych bo terminy do neurologa są długie ale zawsze można "podjechać do szpitala" z migreną (czytaj bólem głowy) - warto czytać ten artykuł znając ten kontekst

        • qwas12 Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 22:12
          Mozliwe ze tak bylo, sa jednak punkty- ktore trudno wyjasnic
          1. dlaczego odsyla do rejonu - nie do domu, jesli nie widzi wskazan do hospitalizacji; tez malo kolezenskie zachowanie. poza tym- rejon nie ma historii choroby z poprzedniego pobytu- ryzyko podwojnych badan itp-
          2. dlaczego nie pisze na skierowaniu "badanie neurologiczne: status idem; brak wskazan do hospitalizacji". imie nazwisko, pieczatka. xero dla szpitala. niezbadanie w przypadku podejrzenia myelitis transversa jest duza lekkomyslnoscia.
          3. odmowa wydania zdjec?
          ale- zadanie przez pacjentke kuriera i odmowa zaplaty -symbolicznej kwoty jest rownie niezrozumiale jak powyzsze punkty.
          • slav_ Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 22:47
            1 i 2 - brak wiarygodnych danych, na podstawie tego artykułu można co najwyżej oceniać "sytuację" natomiast nie klinikę i zachowania zawodowe

            3 - odmowa wydania kopii dokumentacji - bez sensu i bezprawna, odmowa zapłaty za kopię (tez bezprawna) - typowa bo "się należy".
            • oby.watel Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 23:01
              Najbardziej bezprawnym bezprawiem było wydanie kopii kosztującej 30 zł (słownie: trzydzieści złotych) za darmo. To skandal, zważywszy, że płyta kosztuje 70. Groszy.
              • qwas12 Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 23:11
                bzdury piszesz. przez takich jak ty w pl jest jak jest.

                pokloc sie w knajpie, ze torebka herbaty lub lyzeczka kawy kosztuje 2 gr nie 4,5 NLP

                • oby.watel Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 23:31
                  Z knajpy mogę wyjść, jeśli stosuje marżę wynoszącą ponad 4000%. Szpital to jednak nie knajpa. Jak sobie wyobrażasz liczenie kosztów, jakikolwiek bilans jeśli płyta kosztująca 70 groszy jest warta 30 zł? Jeżeli przez nieuwagę spadnie i rozbije się szpindel liczący 100 płyt, to szpital będzie w plecy 3000 zł?
                  • qwas12 Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 23:40
                    > Z knajpy mogę wyjść, jeśli stosuje marżę wynoszącą ponad 4000%

                    :) :)
                    to se policz ile kosztuje lyzeczka kawy.
                    i jak masz marze.
                    :) :) :)

                    tak, szpital to nie knajpa.
                    dlatego pacjenci WE WLASNYM INTERESIE powinni chciec doplacac do drobiazgow. bo naprawde placic zaczna jesli sie SZ sprywatyzuje.
                    zerknij sobie do watku o "palantach".
                    • oby.watel Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 23:59
                      Obawiam się, że masz rację. Boję się tylko, że jak zaczną płacić, to zaczną też wymagać. Więc na dobrą sprawę nie wiadomo kto bardziej powinien się bać.
                      • qwas12 Re: wyrzucił chorą ze szpitala 11.09.10, 01:22

                        > Obawiam się, że masz rację. Boję się tylko, że jak zaczną płacić, to zaczną też
                        > wymagać. Więc na dobrą sprawę nie wiadomo kto bardziej powinien się bać.

                        :) :) :)

                        czego zaczna wymagac? zeby im sie miazdzycy cofnela?
                        a moze szare komorki odrosly? :)

                        rozbrajajacy jestes.

                        • oby.watel Re: wyrzucił chorą ze szpitala 11.09.10, 01:31
                          qwas12 napisał:

                          > czego zaczna wymagac? zeby im sie miazdzycy cofnela?
                          > a moze szare komorki odrosly? :)

                          No, nie. Nie tego. :) Zaczną się domagać, żeby lekarz nie wyrzucał ich ze szpitala. Żeby ze szpitala wychodzili zdrowi, a przynajmniej wyleczeni. Żeby byli traktowani z szacunkiem i kulturalnie. Żeby lekarz się nie spóźniał. W sumie to drobiazgi, ale czasem nie do spełnienia.

                          qwas12 napisał:

                          > rozbrajajacy jestes.

                          Też się obawiam, że bez przytyku ad personam post jest nie(po)ważny.
                          • pct3 Re: wyrzucił chorą ze szpitala 11.09.10, 09:03
                            Żeby ze szpitala wychodzili zdrowi, a przynajmniej wyleczeni.

                            Wyleczeni wychodzą bardzo często. Zdrowi - jak dobrze wiesz, w świetle przyjętych (np WHOwskich) definicji zdrowia jest to niemożliwe, bo tylko nieliczne osoby były w ogóle kiedykolwiek zdrowe a i to w wybranych krótkich okresach czasu.
                            Np. ja nigdy nie będę już zdrowy (wada wzroku).
                            Nie lubię tego szafowania pojęciem "zdrowie", kiedyś celował w tym Casio (w stylu "pacjenci przyjdą do prywatnego a tam znajdą swoją drogę do zdrowia" itd.)

                            Żeby byli traktowani z szacunkiem i kulturalnie. Żeby lekarz się nie spóźniał.

                            przecież powyższe to codzienność i zwyczajność w postępowaniu lekarzy. W każdym razie moim i kolegów.

                            • oby.watel Re: wyrzucił chorą ze szpitala 11.09.10, 09:43
                              pct3 napisał:
                              > Nie lubię tego szafowania pojęciem "zdrowie", kiedyś celował w tym Casio (w
                              > stylu "pacjenci przyjdą do prywatnego a tam znajdą swoją drogę do zdrowia" itd.)

                              Przepraszam, że sprawiłem Ci przykrość. Specjalnie dodałem drugi człon, żeby złagodzić nieprzyjemne odczucia związane z szafowaniem pojęciem "zdrowy". Rozumiem, że człowiek jest zdrowy tak długo, dopóki nie pójdzie do lekarza. Oczywiście nie dlatego, że lekarz niekompetentny, lecz dlatego, że definicja zdrowia asekurancka.

                              pct3 napisał:

                              > przecież powyższe to codzienność i zwyczajność w postępowaniu lekarzy. W każdym
                              > razie moim i kolegów.

                              Nie twierdziłem, że wszyscy lekarze to... powiedzmy - wykazują pewne niedostatki kultury osobistej. A już tym bardziej nie twierdziłem, że można coś zarzucić Tobie i Twoim kolegom. Tym bardziej, że Twoje posty zawsze trzymały pewien poziom. Niestety, nie było mi dane trafić na Ciebie i Twoich kolegów, nad czym ubolewam.

                              Niemniej jednak zaglądanie do kieszeni innym, użalanie się nad własnym losem, odmiana kasy przez wszystkie przypadki splendoru nie dodaje. W tym kontekście warto wspomnieć o zdarzeniu, jakie miało miejsce na prowincji, w pewnym sklepie ogólnospożywczym. Otóż za regałami przyczaił się groźny bandyta, który wyczekawszy aż wszyscy wyjdą nałożył na głowę rajstopę, wyskoczył zza regału wycelował przedmiotem przypominającym broń w ekspedientkę i ryknął - Dawaj kasę! Biedna dziewczyna, znajdująca się na skraju omdlenia, trzęsącym się ze strachu głosem wychrypiała: - Grycanom?
                          • qwas12 Re: wyrzucił chorą ze szpitala 13.09.10, 00:27
                            > No, nie. Nie tego. :) Zaczną się domagać, żeby lekarz nie wyrzucał ich ze szpit
                            > ala.

                            masz racje. w systemie prywatnym- na pewno nie wyrzuci. udokumentuje tylko ze pobyt bez wskazan medycznych, na zyczenie pacjenta. rachunek dostaje pacjent. to pacjent rozlicza sie z kasa chorych. i to jego problem, jak mu ubezpieczalnie nie bedzie chciala za cos tam zwrocic pieniedzy. na prawde - swietny system dla lekarzy.

                            > Żeby ze szpitala wychodzili zdrowi, a przynajmniej wyleczeni.

                            taaak. to jak z tymiy komorkami? zadam zeby odrosly?
                            • oby.watel Re: wyrzucił chorą ze szpitala 13.09.10, 09:25
                              Wiesz, jeśli system rozliczeń będzie taki, że lekarz dostaje za leczenie, a nie spuszczanie po brzytwie, to myślę, że nie będzie dokumentował fikcji, żeby się tylko pacjenta pozbyć. Zwłaszcza, że miałby obowiązek wystawić fakturę i w niej wyszczególnić co robił. Należy tez pamiętać, że filmy można już kręcić praktycznie na okrągło. Lekarz nigdy nie będzie miał pewności, że jego poczynań nie ogląda na żywo ubezpieczyciel.

                              Z drugiej strony ubezpieczyciel zobligowany do płacenia, żeby nie dać się naciągnąć wyśle z pacjentem agenta, żeby się przekonać, czy szpital lub dr nie kantuje i nie wyłudza. A kary może ustawodawca wymyślić dotkliwe, oj dotkliwe, bo co jak co ale zaostrzać kary to nasi parlamentarzyści uwielbiają i potrafią. Jeśli szpital przez p dr zapłaci, to nie ma obawy, żeby p dr nie usłyszał kilku ciepłych słów od kierownictwa. A w przypadku recydywy...

                              Patologie rodzi i konserwuje patologiczny system, a nie ludzie, bo oni zawsze działają racjonalnie.
            • qwas12 Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 23:09
              jesli artykul jest klamstwem (tzn lekarz/szpital ma udokumentowane badanie i odpowiedni komentarz na skierowaniu)- to pozostaje tylko droga sadowa.
              ale znowu- dokumentacja, dokumantacja, dokumantacja.
              najlepiej zeby gw zaplacila takie odszkodowanie - zeby jej sie odecjhcialo pisac klamliwych artykulow.
              inne czasopisma - np rz.- z pewnoscia z radoscia napisze odpowiedni srtykul na temat.

              inna sprawa ze polscy pacjenci tez powinni zrozumiec ze filozofia "mi sie nalezy"- udrzy w koncu w nich samych.
            • practicant Chwila... 11.09.10, 13:14
              > 3 - odmowa wydania kopii dokumentacji - bez sensu i bezprawna, odmowa zapłaty z
              > a kopię (tez bezprawna) - typowa bo "się należy".

              Chwila...Kobieta wychodzac ze szpitala MUSIALA dostac wypis&diagnostyke obrazowa na plytach.To jest pewien standart,gwarantowany zreszta chyba ustawa.Jezeli chciala kopie,bo zgubila,albo zniszczyla dokumentacje-to dlaczegol,do jasnej cholery,miala ja dostac za darmo...?!Jak zgubie prawo jazdy,czy inny dokument-tez musze placic,wiec o co chodzi...?
              • oby.watel Re: Chwila... 11.09.10, 13:27
                Nie zauważyłeś drobiazgu, że zgłosiła się do szpitala, który ja usiłował trzy tygodnie leczyć? Szpital ma obowiązek przechowywać pełną dokumentację pacjenta. Kobietę leczono. Wypisano. Stan się pogarszał więc wróciła do szpitala który ją leczył. Miała ze sobą taszczyć dokumentację? Oszalałeś? Czego się jeszcze czepisz? Że nie była niewłaściwie ubrana?
                • practicant Re: Chwila... 11.09.10, 14:04
                  Szpital ma obowiązek przechowywać pełną dokumentację pacjenta.
                  > Kobietę leczono. Wypisano. Stan się pogarszał więc wróciła do szpitala który ją
                  > leczył. Miała ze sobą taszczyć dokumentację? Oszalałeś? Czego się jeszcze czep
                  > isz? Że nie była niewłaściwie ubrana?

                  Chcialbym zauwazyc,ze wypis to 2-3 kartki plus plyta CD,a nie szafa-zeby ja "taszczyc"...Dostala przy wypisie-skoro chciala jeszcze jedna,to dlaczego miala ja dostac za darmo...?
                  • oby.watel Re: Chwila... 11.09.10, 14:18
                    Nie zrozumiałeś co dziennikarzyna napisał? To wyjaśnię jak potrafię przystępnie. Ta pani była leczona w tym szpitalu, do którego zgłosiła się ponownie. Ponieważ wracała do tego samego szpitala, to nie zabrała ze sobą dokumentacji, ponieważ wracała do tego samego szpitala, w którym była leczona, a szpital, w którym była leczona dokumentację posiadał. Nadążasz?

                    Ponieważ do szpitala, który ja leczył nie została przyjęta, bo nie, więc trafiła do innego. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę co to znaczy być chorym. Nie życzę Ci, żebyś kiedykolwiek się przekonał, ale możesz zasięgnąć informacji od dowolnego pacjenta, że jak się jest słabym, z zawrotami głowy, ma się kłopoty z chodzeniem, to się nie myśli o zbieraniu dokumentacji, a jedynie oczekuje ulgi w cierpieniu.

                    Braku u lekarza empatii, jakiejś choćby namiastki współczucia, wyrozumienia, zrozumienia cierpienia nie będę komentował.
                    • practicant Re: Chwila... 11.09.10, 16:10
                      ...Ty czytasz wogole to,co pisze...?
                      Poza tym,wypisy sa wydawane pacjentom m.in. po to,zeby-jak pacjent zglosi sie do szpitala,nie trzeba bylo sciagac dokumentacji z innego szpitala.Jezeli nawet zglosi sie do szpitala,w ktorym tydzien wczesniej zakonczyl 3tygodniowy pobyt-wypis sluzy m.in. do tego,aby nie sciagac z archiwum orginalu dokumentacji przez kolejne dwa tygodnie.Mam prosbe,przeczytaj dokladnie ten post,najlepiej kilka razy,zanim odpowiesz...
              • slav_ Re: Chwila... 11.09.10, 14:02
                > hciala kopie,bo zgubila,albo zniszczyla dokumentacje-to dlaczegol,do jasnej cho
                > lery,miala ja dostac za darmo...?

                No nie za darmo, przecież piszę. Powinna pokryć koszty wytworzenia kopii.
                • practicant Re: Chwila... 11.09.10, 17:50
                  slav_ napisał:

                  > > hciala kopie,bo zgubila,albo zniszczyla dokumentacje-to dlaczegol,do jasn
                  > ej cho
                  > > lery,miala ja dostac za darmo...?
                  >
                  > No nie za darmo, przecież piszę. Powinna pokryć koszty wytworzenia kopii.

                  Tak ogolnie o tym wspomnialem,ale skoro rozwijamy temat:czemu powinna tylko pokryc koszty-dostala orginal,zgubila/zniszczyla-ok.Jak chce kopie,czyli cos ekstra-to szczerze mowiac,zrozumialbym NAWET,jezeli calosc mialaby kosztowac 1000pln.
                  • oby.watel Re: Chwila... 11.09.10, 18:04
                    Da się zauważyć, że generalnie dużo rozumiesz. Zwłaszcza jak sprawa nie dotyczy Ciebie. "A niby czemu miałbym płacić 1000 zł za zgubiony dowód? W imię czego?" Prawda?
                    • practicant Re: Chwila... 11.09.10, 19:47
                      > Da się zauważyć, że generalnie dużo rozumiesz. Zwłaszcza jak sprawa nie dotyczy
                      > Ciebie. "A niby czemu miałbym płacić 1000 zł za zgubiony dowód? W imię czego?"
                      > Prawda?

                      Ty za to niewiele.To jest wlasnie komunistyczne "bomisienalezy".Gubie dowod-place.Kobieta zgubila dokumentacje-placi.Wystarczajaco proste,czy mam rozrysowac...?
                      • oby.watel Re: Chwila... 11.09.10, 19:53
                        practicant napisał:

                        > Kobieta zgubila dokumentacje-placi.Wystarczajaco proste,czy mam rozrysowac...?

                        Jakbyś był tak miły... A powiedz mi tak prywatnie. Przypuśćmy, ze zgubiłeś dowód. Udałeś się do odpowiedniego urzędu, a tam słyszysz, że musisz po dowód jechać na drugi koniec. A na dokładkę kosztuje to 4000 razy drożej niż wydanie nowego dowodu. Nie rzuciłbyś złego słowa pod żadnym adresem? Szczerze proszę.
                        • practicant Re: Chwila... 11.09.10, 20:50
                          > Jakbyś był tak miły... A powiedz mi tak prywatnie. Przypuśćmy, ze zgubiłeś dowó
                          > d. Udałeś się do odpowiedniego urzędu, a tam słyszysz, że musisz po dowód jecha
                          > ć na drugi koniec. A na dokładkę kosztuje to 4000 razy drożej niż wydanie noweg
                          > o dowodu. Nie rzuciłbyś złego słowa pod żadnym adresem? Szczerze proszę.

                          Juz Ci odpowiedzialem,ale skoro chcesz-ok:ja wiem,ze w naturze polaka jest ciagle narzekanie.i ludzie sie dziwia,ze zwykle chodze usmiechniety,staram sie byc dla wszystkich,w miare mozliwosci-mily i uprzejmy.Pomijajac fakt,iz najwyrazniej NIE udalem sie do WLASCIWEGO urzedu:dziekuje z usmiechem osobie,ktora mi o tym powiedziala za informacje /to nie jej wina przeciez!!/,jade na ten drugi koniec miasta place-i oczekuje na ten nowy dowod-bo takie sa zasady.Czy mam cos jeszcze wyjasnic...?
                          • oby.watel Re: Chwila... 11.09.10, 20:56
                            practicant napisał:

                            > ja wiem,ze w naturze polaka jest ciagle narzekanie.i ludzie sie dziwia,ze zwykle chodze
                            > usmiechniety,staram sie byc dla wszystkich,w miare mozliwosci-mily i uprzejmy

                            > Czy mam cos jeszcze wyjasnic...?

                            Tak, jeśli Ci to oczywiście nie sprawi kłopotu. Dlaczego nie starasz się być miły, uprzejmy i usmiechnięty równiez na forum? Daje o sobie znać natura Polaka?
                            • practicant Re: Chwila... 11.09.10, 21:07
                              > Tak, jeśli Ci to oczywiście nie sprawi kłopotu

                              ...a nawet jezeli SPRAWI mi to klopot,to co z tego...?Takie sa zasady-i juz.


                              > Dlaczego nie starasz się być mi
                              > ły, uprzejmy i usmiechnięty równiez na forum? Daje o sobie znać natura Polaka?

                              Ehhh,kolejna rzecz,ktorej przecietny polak nie jest w stanie pojac...
                              Jestem mily dla osoby nastawionej do mnie neutralnie,czy pozytywnie i trzymajacej sie pewnych podstawowych kanonow kultury.Ale czuje sie zwolniony z tego obowiazku w chwili,gdy ktos na start mowi mi,jaki to ja jestem zly,probuje mnie obrazic,w jakikolwiek sposob,czy probuje udowodnic jak wiele wie na temat,w ktorym ja jestem specjalista-a o ktorym on zasadniczo nie ma bladego pojecia.Wierz mi-w zyciu naprawde rzadko kiedy rozmawiam z ludzmi tak,jak na forum.
                              • oby.watel Re: Chwila... 11.09.10, 21:23
                                practicant napisał:

                                > Wierz mi -w zyciu naprawde rzadko kiedy rozmawiam z ludzmi tak,jak na forum.

                                Skoro prosisz, to wierzę. Choć znam Cię tylko z forum....

                                Pozwól jednak, że zwrócę Ci uwagę, najdelikatniej jak potrafię, na pewna sprzeczność:

                                > Jestem mily dla osoby nastawionej do mnie neutralnie,czy pozytywnie i trzymajacej
                                > sie pewnych podstawowych kanonow kultury. > Ale czuje sie zwolniony z tego
                                > obowiazku w chwili,gdy ktos na start mowi mi,jaki to ja jestem zly,probuje mnie
                                > obrazic

                                Wiesz. Kulturalnym człowiekiem się jest. Tak jak jest się Polakiem. Cały czas, bez przerw...
                                • practicant Re: Chwila... 12.09.10, 12:58
                                  > Wiesz. Kulturalnym człowiekiem się jest. Tak jak jest się Polakiem. Cały czas,
                                  > bez przerw...

                                  ...typowo polskim nawykiem jest rowniez mylenie kultury z ulegloscia...
                                  • oby.watel Re: Chwila... 12.09.10, 13:15
                                    Mylisz się. Tego się nie da pomylić. Kulturalny człowiek nie ulegnie mówiąc: "Nie, dziękuję". Natomiast ten, któremu się myli nie ulegnie mówiąc "@%#^&* @$%$#& się!
                                    • practicant Re: Chwila... 12.09.10, 13:51
                                      Obywatel,wiesz po czym mozna najlatwiej poznac chama?
                                      Po tym,ze probuje uczyc kultury innych.
                                      I na tym zakonczmy dyskusje.
                                      • oby.watel Re: Chwila... 12.09.10, 13:59
                                        Ach. To tobie się wydawało, że ja Cię próbuję czegokolwiek uczyć? Naprawdę? No popatrz. A chełpiłeś się, że rozumiesz, co czytasz...

                                        A tak z ciekawości - zawsze naukę nazywasz dyskusją, czy tylko dziś Ci się coś pokiełbasiło, bo nie byleś pewny czy uczę, czy rozmawiam?
                                        • practicant Re: Chwila... 12.09.10, 14:13
                                          oby.watel napisał:

                                          > Ach. To tobie się wydawało, że ja Cię próbuję czegokolwiek uczyć? Naprawdę? No
                                          > popatrz. A chełpiłeś się, że rozumiesz, co czytasz...
                                          >
                                          > A tak z ciekawości - zawsze naukę nazywasz dyskusją, czy tylko dziś Ci się coś
                                          > pokiełbasiło, bo nie byleś pewny czy uczę, czy rozmawiam?

                                          ...i Ty podejmujesz sie oceniac czyjas kulture?:)
                                          • oby.watel Re: Chwila... 12.09.10, 14:23
                                            practicant napisał:

                                            > ...i Ty podejmujesz sie oceniac czyjas kulture?:)

                                            Ależ skąd! Przeceniasz mnie. Ja tylko dostrzegam czasem jej brak.
                                      • igor14141 Re: Chwila... 12.09.10, 14:13
                                        practicant napisał:

                                        > Obywatel,wiesz po czym mozna najlatwiej poznac chama?
                                        > Po tym,ze probuje uczyc kultury innych.
                                        > I na tym zakonczmy dyskusje.

                                        practicant
                  • slav_ Re: Chwila... 11.09.10, 20:20
                    > Tak ogolnie o tym wspomnialem,ale skoro rozwijamy temat:czemu powinna tylko pok
                    > ryc koszty

                    bo tak mówi ustawa o zakładach opieki zdrowotnej

                    oczywiści koszt wytworzenia to nie tylko cena krążka CD i kartki papieru jak niektórzy uważają ale 1000 zł to musiała by być bardzo obszerna dokumentacja z wielodniowym grzebaniem w archiwach
                    • practicant Re: Chwila... 11.09.10, 20:51
                      > oczywiści koszt wytworzenia to nie tylko cena krążka CD i kartki papieru jak ni
                      > ektórzy uważają ale 1000 zł to musiała by być bardzo obszerna dokumentacja z wi
                      > elodniowym grzebaniem w archiwach

                      Wiem-ale mówię o zasadzie.
              • cccykoria Re: Chwila... 11.09.10, 18:22
                practicant napisał:

                > > 3 - odmowa wydania kopii dokumentacji - bez sensu i bezprawna, odmowa zap
                > łaty z
                > > a kopię (tez bezprawna) - typowa bo "się należy".
                >
                > Chwila...Kobieta wychodzac ze szpitala MUSIALA dostac wypis&diagnostyke obrazow
                > a na plytach.To jest pewien standart,gwarantowany zreszta chyba ustawa.Jezeli c
                > hciala kopie,bo zgubila,albo zniszczyla dokumentacje-to dlaczegol,do jasnej cho
                > lery,miala ja dostac za darmo...?!Jak zgubie prawo jazdy,czy inny dokument-tez
                > musze placic,wiec o co chodzi...?

                Daj mi tą " ustawę", która to gwarantuje, a nie powołuj się na nią, chyba do końca nie jesteś pewien?. Pisałam wyżej, ze też nie dostałam rtg, bo jest " własnościa szpitala". Jest?

                Historię to sobie wymyśliłeś, szkoda gadać, przecież wyrażnie pisze, że nie wydano kobiecie jej MR na CD, które było potrzebne pilnie do porównania, nie muszę chyba Tobie tłumaczyć tego..
                • practicant Re: Chwila... 11.09.10, 19:50
                  > Historię to sobie wymyśliłeś, szkoda gadać, przecież wyrażnie pisze, ż
                  > e nie wydano kobiecie jej MR na CD, które było potrzebne pilnie do po
                  > równania, nie muszę chyba Tobie tłumaczyć tego..

                  Kobieto,mnie nie interesuja Twoje bajki,ani wymysly tego babszytla nasylajacego dziennikarzy "bomisienalezy".Chwile pracuje i troche juz widzialem-MIEDZY INNYMI wypisy z chociazby tamtej kliniki,rowniez z zalaczonymi badaniami obrazowymi-ktore pacjent otrzymal przy wypisie.Znowu klamiesz...?Mam Ci przypomniec o Twojej roli spolecznej na literke "p"...?
                  • oby.watel Re: Chwila... 11.09.10, 20:06
                    Się wie....
                  • cccykoria Re: Chwila... 11.09.10, 20:40
                    practicant napisał:

                    > > Historię to sobie wymyśliłeś, szkoda gadać, przecież wyrażnie pisze, ż
                    > > e nie wydano kobiecie jej MR na CD, które było potrzebne pilnie do po
                    > > równania, nie muszę chyba Tobie tłumaczyć tego..
                    >
                    > Kobieto,mnie nie interesuja Twoje bajki,ani wymysly tego babszytla nasylajacego
                    > dziennikarzy "bomisienalezy".Chwile pracuje i troche juz widzialem-MIEDZY INNY
                    > MI wypisy z chociazby tamtej kliniki,rowniez z zalaczonymi badaniami obrazowymi
                    > -ktore pacjent otrzymal przy wypisie.Znowu klamiesz...?Mam Ci przypomniec o Two
                    > jej roli spolecznej na literke "p"...?

                    O nie, buhaha naprawdę jesteś cięzki(.....) proszę "ustawę".

                    ... a Ty w ogóle " lubisz" kobiety;)?
                    • practicant Re: Chwila... 11.09.10, 20:55
                      > O nie, buhaha naprawdę jesteś cięzki(.....) proszę "ustawę".

                      ...ustawa o zakładach opieki zdrowotnej...?

                      > ... a Ty w ogóle " lubisz" kobiety;)?

                      Wybacz,tylko te inteligentne.Ciebie nie polubię.
                      • cccykoria Re: Chwila... 11.09.10, 22:04
                        practicant napisał:

                        > > O nie, buhaha naprawdę jesteś cięzki(.....) proszę "ustawę".
                        >
                        > ...ustawa o zakładach opieki zdrowotnej...?
                        >
                        > > ... a Ty w ogóle " lubisz" kobiety;)?
                        >
                        > Wybacz,tylko te inteligentne.Ciebie nie polubię.

                        Nie miałam na myśli mnie:) nie zarzekaj się :)
                        Czy mogłabym prosić tą " ustawę".? ;)
                        • practicant Re: Chwila... 12.09.10, 13:14
                          > Czy mogłabym prosić tą " ustawę".? ;)

                          Juz mowilem:ustawa o zakladach opieki zdrowotnej:
                          www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=b2&ms=332&ml=pl&mi=332&mx=0&mt=&my=376&ma=07863
        • qwas12 Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 22:19
          ale zawsze można "pod
          > jechać do szpitala" z migreną (czytaj bólem głowy) - warto czytać ten artykuł z
          > nając ten kontekst


          jesli bol glowy jest warty jazdy do szpitala o 23.00 to znaczy ze jest warty przynajmniej orientacyjnego zbadania. to tylko na marginesie. poza tym- w szpitalu- dajesz leki dorazne- i piszesz- wskazana kontrola i leczenie u lekarza w rejonie.
          recept nie wypisujesz- to powinna byc zasada. pod tym wzgledem lekarze powinni byc konsekwenti.
          • slav_ Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 22:41
            > jesli bol glowy jest warty jazdy do szpitala o 23.00 to znaczy ze jest warty p
            > rzynajmniej orientacyjnego zbadania.

            Jak długo nie pracujesz w Polsce?

            Nawet mi się nie chce wymieniać z czym pacjencie przychodzą w środku nocy do szpitala (np. od dwóch tygodni boi mnie paluch u nogi, chyba sobie coś wbiłem - wczoraj).

            >warty przynajmniej orientacyjnego zbadania.

            nie ma "orientacyjnego badania" - jeśli nie zrobisz TK a za pół roku się okaże że pacjent miał np. guza to masz prokuratora (bo przecież badał go neurolog i nie wykrył a jakby zrobił badanie to może by wykrył)

            takie "zgłaszanie się na izbę" to popularny sposób wykonania badania specjalistycznego bez czekanie w kolejce do poradni z naciskiem na hospitalizację - wtedy zrobią więcej badan "od ręki"

            to taka "wojna podjazdowa" w której cierpią na prawdę chorzy i wymagający pomocy pacjenci ginący w masie

            sposoby "rozwiązania problemu" przez administratorów (głównie tworzące nowe problemy) - jak w artykule
            • qwas12 Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 23:01
              > Jak długo nie pracujesz w Polsce?
              >
              > Nawet mi się nie chce wymieniać z czym pacjencie przychodzą w środku nocy do sz
              > pitala (np. od dwóch tygodni boi mnie paluch u nogi, chyba sobie coś wbiłem - w
              > czoraj).

              :)
              wiem, ze Tobie nie do smiechu. ale to sie zdarza wszedzie. tutaj np policja zwozi pijanych z ulicy do szpitala. nie ma to jak miec dyzur na psychiatrii/internie gdy jest cieplo i nie pada - i towarzystwo nie spi w domu.



              > >warty przynajmniej orientacyjnego zbadania.
              >
              > nie ma "orientacyjnego badania" - jeśli nie zrobisz TK a za pół roku się okaże
              > że pacjent miał np. guza to masz prokuratora (bo przecież badał go neurolog i n
              > ie wykrył a jakby zrobił badanie to może by wykrył)

              na to pomaga tylko staranna dokumentacja i konsekwencja.
              np konsekwentne nie wypisywanie recept.

              nie mowiac- o przyczynie glownej- czyli zmianie systemowej - np. wspomniane tu wielokrotnie wprowadzenie chocby symbolicznej oplaty.
              o ogolnym wspolplaceniu za badnia - co odciazyloby budzet i zmniejszylo czas oczekiwania - nie wspominajac.
              • qwas12 Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 23:19
                > nie mowiac- o przyczynie glownej- czyli zmianie systemowej - np. wspomniane tu
                > wielokrotnie wprowadzenie chocby symbolicznej oplaty.


                np za CT w rejonie- 50 NLP, za CT na izbie- 100 NLP; bez oplaty jesli w konsekwencji jest hospitalizacja.(itp). jelsi to kwoty za wysokie- to niech bedzie - 20 NLP vs 50 NLP.
                i od razu masz preselekcje- kto sie zle czuje a kto tylko chce se zrobic badania kontrolne
                • oby.watel Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 23:36
                  I o to chodzi. Tylko nie składka + 50 zł, a samo 50 zł. A składka płacona ubezpieczycielowi, który za to zapłaci. Sprytnie jest brać kilka razy za to samo. Jak w przypadku podatków - raz podatek osobisty, drugi raz w postaci VAT. A może jeszcze ryczałt od sztuki towaru/usługi?
                  • qwas12 Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 23:43
                    dziubus.
                    "samo" to bedzie co najmniej 500 zl.
                    skladka- i symboliczna oplata by unikac naciagania i - troche wspomoc budziet- jest rozwiazaniem najlepszym dla pacjentow.

                    A składka płacona ubezp
                    > ieczycielowi, który za to zapłaci.

                    tja, pod warunkiem ze Cie WOGOLE ubezpieczy. a jesli - to za jaka kwote.
                    Ty na prawde- bujasz w oblokach.
                    • oby.watel Re: wyrzucił chorą ze szpitala 11.09.10, 00:06
                      Dziubuś, ja rozumiem, że Ty tęsknisz do socjalizmu. Tylko skoro tak bliski sercu jest Ci ten ustrój, to czemu pracujesz w Niemczech? Bo istnieje jeszcze taka ewentualność, że podobnie jak kilku innych jesteś przeciw dlatego, że ze mną z definicji nie należy się zgadzać.

                      Znajdą się ubezpieczyciele, którym będzie się chciało ubezpieczać, spokojna głowa. A jak się nie znajdą, to państwo ma dostatecznie dużo instrumentów, żeby ich do tego zachęcić. Jeśli tylko będzie chciało.
                      • qwas12 Re: wyrzucił chorą ze szpitala 11.09.10, 01:15
                        > Dziubuś, ja rozumiem, że Ty tęsknisz do socjalizmu. Tylko skoro tak bliski serc
                        > u jest Ci ten ustrój, to czemu pracujesz w Niemczech?

                        alez bynajmniej. na prywatnej SZ najbardzieej korzystaja lekarze. wez takie usa; lekarze zarabija tam wielokrotnosc tego co np w niemczech; zapewniam Cie, ze ani nie pracuja wiecej, ani nie maja wiekszej wiedzy.
                        co najwyzej- mozna sie czuc nieswojo jak sie ma do czynienia z selekcja pacjentow- ze wzgledu na pieniadze.
                        w niemczech- wyobraz sobie - jest system socjalistyczny. tzn placisz obowiazkowo 15% zarobkow na sluzbe zdrowia. TYLKO sluzbe zdrowia. bez rent, odszkodowan itp
                        a teraz siadz sobie i policz i porownaj do tego co placi srednio polak.
                        zapewniam Cie, ze medycyna kosztuje dokladnie tyle samo w polsce i w niemczech.

                        no i wyobraz sobie, ze nawet w niemczech sa DOPLATY do swiadczen zdrowotnych. np za kazdy dzien pobytu w szpitalu placisz ilestam - 10 euro chyba.

                        > Znajdą się ubezpieczyciele, którym będzie się chciało ubezpieczać, spokojna gło
                        > wa.

                        oj naiwny, naiwny
                        • oby.watel Re: wyrzucił chorą ze szpitala 11.09.10, 01:27
                          Ależ ja nie mam nic przeciwko dopłatom. Nie mam też nic przeciwko zwiększeniu składki. Ale nie w istniejącym systemie! Pozwól na analogię. Mamy oto olbrzymi biurowiec z powybijanymi oknami. Pracownicy narzekają na upały w lecie i zimno w zimie. Niestety nie można wprawić szyb, ponieważ wszystkie pieniądze są przeznaczane na wypłaty dla pracowników oraz ogrzewanie i klimatyzację. Czy pobieranie dopłat od petentów poprawi sytuację? Oczywiście. Pozwoli na podniesienie uposażeń i unowocześnienie kotłowni...

                          qwas12 napisał:

                          > oj naiwny, naiwny

                          No, to mnie nieomal przekonało.
                        • r.urzowa Re: wyrzucił chorą ze szpitala 11.09.10, 02:49
                          qwas12 napisał:

                          > alez bynajmniej. na prywatnej SZ najbardzieej korzystaja lekarze. wez takie us
                          > a; lekarze zarabija tam wielokrotnosc tego co np w niemczech; zapewniam Cie, ze
                          > ani nie pracuja wiecej, ani nie maja wiekszej wiedzy.
                          > co najwyzej- mozna sie czuc nieswojo jak sie ma do czynienia z selekcja pacjent
                          > ow- ze wzgledu na pieniadze.

                          Jestes pewien, ze wiesz o czym piszesz? Wiekszosc ludzi w Stanach jest ubezpieczona, za tych ktorych na ubezpieczenie nie stac placi rzad (medicare, medicaid); tylko bardzo niewielki procent lekarzy jest oplacanych bezposrednio przez pacjenta. Twierdzenie, ze jest tu prowadzona "selekcja pacjentow ze wzgledu na pieniadze" jest bzdurne.
                          • aelithe Re: wyrzucił chorą ze szpitala 12.09.10, 14:19
                            W Niemczech prywatny szpital nie przyjmie pacjenta na leczenie planowe, jeśli kwota oferowana przez ubezpieczalnię jest niesatysfakcjonująca.
                            W USA nie mowy o elektywnym leczeniu bez zgody ubezpieczalni.
                            Jednym z powodów reformy Obamy było wyszukiwanie kruczków prawnych by zgody nie udzielić.
                            Np. call centre w których nikt nie odbiera telefonów.

                            Uważasz, że Mayo Clinique leczy bezrobotnych?
                            • r.urzowa Re: wyrzucił chorą ze szpitala 13.09.10, 00:06
                              aelithe napisał:

                              > W Niemczech prywatny szpital nie przyjmie pacjenta na leczenie planowe, jeśli k
                              > wota oferowana przez ubezpieczalnię jest niesatysfakcjonująca.
                              > W USA nie mowy o elektywnym leczeniu bez zgody ubezpieczalni.

                              Dlatego pacjent (scislej kandydat na pacjenta) podpisuje oswiadczenie, w ktorym zobowiazuje sie zaplacic za wszystko czego nie pokrywa ubezpieczenie.

                              > Uważasz, że Mayo Clinique leczy bezrobotnych?

                              Prywatne osrodki medyczne w US lecza bezrobotnych rowniez bezdomnych i nielegalnych; dlatego ER pekaja w szwach.

                              • aelithe Re: wyrzucił chorą ze szpitala 13.09.10, 10:40
                                bezdomnych pokrywają agencje rządowe

                                na nielegalnych emigranta można też zarobić -

                                jedną sprawą jest leczenie stanów nagłych, inną leczenie planowe
                                jeśli nie zapłacisz nikt jego nie wykona.

                                w USA jest fantastycznie rozbudowany system pracowników socjalnych w szpitalach
                                zawsze pomogą ci znaleźć jakiś program, który sfinansuje leczenie, albo pomogą uzyskać kredyt. Jak zbankrutujesz są instytucje federalne. Jak jesteś emigrantem, to stany najczęściej zwracają szpitalom straty wynikające z leczenie osób bez ubezpieczenia. Tak więc wszystkie szpitale wykazują straty bo to jest opłacalne ekonomicznie.

                                Gorzej jak masz pieniądze, a nie masz ubezpieczenia, szpital wyssie je z ciebie jak pijawka krew.
              • slav_ Re: wyrzucił chorą ze szpitala 11.09.10, 00:09
                > wiem, ze Tobie nie do smiechu. ale to sie zdarza wszedzie. tutaj np policja zwo
                > zi pijanych z ulicy do szpitala.

                tak samo (gdzieniegdzie są jeszcze izby wytrzeźwień)
                Policja zwozi też WSZYSTKICH zatrzymanych "do przebadania" żeby chronić własny tyłek - o miarodajności badania u takich pacjentów nie ma co mówić a jeśli coś się delikwentowi w areszcie stanie to problemy ma tylko lekarz

                > wielokrotnie wprowadzenie chocby symbolicznej oplaty.
                > o ogolnym wspolplaceniu za badnia - co odciazyloby budzet i zmniejszylo czas oc
                > zekiwania - nie wspominajac.

                próby wprowadzenia opłat rzędu 2 - 5 zł wywoływały zawsze narodową histerię

                w placówkach publicznych nie wolno pobierać żadnych opłat - próby (np. pobieranie opłaty za rejestrację po wyczerpaniu limitu z nfz) były ścigane przez prokuraturę jako przestępstwo
          • oby.watel Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 22:43
            Najważniejsze w tym wszystkim to nie dopuścić do tego, żeby pacjenci zaczęli lekarzom na głowę wyłazić. Pacjent powinien wiedzieć czy jego dolegliwość kwalifikuje się do zawracania głowy panu doktorowi. I że najbardziej kwalifikuje się brak objawów, dlatego sam sobie winien, że ma raka szyjki, przerost stercza czy jakąś inną dolegliwość. Lekarz nie jest od zajmowania się duperelami.
            • igor14141 Re: wyrzucił chorą ze szpitala 10.09.10, 23:15
              W tym artykule przykre jest to ,ze lekarz w sposób mało elagancki wyraził sie o drugim lekarzu w obecnosci pacjentki.

              Druga sprawa jest to Akademicki Szpital kliniczny gdzie kształcą się studenci medycyny.
              Dobrych manier,wraz z lekceważeniem pacjenta naucza się już w trakcie studiów.
          • pct3 Re: wyrzucił chorą ze szpitala 11.09.10, 08:57
            poza tym- w szpitalu- dajesz leki dorazne- i piszesz- wskazana kontrola i leczenie u lekarza w
            rejonie. recept nie wypisujesz- to powinna byc zasada. pod tym wzgledem lekarze powinni
            być konsekwenti.


            Nie wiem jak z tą konsekwencją, ale po mojemu to jest tak: skoro nie przyjmujesz do szpitala, to zlecasz jakieś tam leczenie do domu. Rzadko kiedy są to wyłącznie leki OTC (ew w ogóle bez leczenia). Jeżeli leki na receptę, to ktoś powinien je napisać. Kto - no raczej lekarz zlecający - tak zresztą chce NFZ. I generalnie nie da się uniknąć pisania recept - i co gorsza, druków ZUS ZLA na izbach przyjęć i SORach.
            • qwas12 Re: wyrzucił chorą ze szpitala 12.09.10, 08:30
              no to tutaj jest inna oragnizacja.
              lekarz w szpitalu- dyzurny z izby przyjec nie wypisuje recept.
              stosuje leczenie dorazne- apacjent najwyzej dostanie pare tabletek do domu- by mial nim zglsie sie po recepte.
              wrocmy do naszej migreny- powiezdmy pacjentak ma silny atak, stan migrenowy, wymiotuej itp--no to poda novalgine + mcp jak trzeba dozylnie, ploozy na kozetce na pol godziny az jej przejdzie i pisze- krotki list informacyjny z diagnoza, badanie i zaleceniami- tutaj np: wskazana stale profilaktyczne leczenie migreny. ew. podaje sie przyklady lekow- zwlaszcza jesli opiekuje sie pacjentem lekarz domowy, ale nie decyduje o leczeniu.
              i tak tez tlumacze pacjentowi. ze ja go nie znam, jest wiele mozliwosci i o tym co dla niego najlepsze musi zdecydowac lekarz, ktory sie nim opiekuje.

              i tak powinni uzasadniac lekarze.
              piszesz "zaleca sie to i to przez lekarza prowadzacego. pacjent otrzymal 5 tabletek tego a tego specyfiku".
              trzeba sise bronic :)
              lekarz dyzurujacy nie moze byc od wypisywania recept.
              • loraphenus powodzenia życzę. 12.09.10, 11:24
                qwas12 napisał:

                > no to tutaj jest inna oragnizacja.
                > lekarz w szpitalu- dyzurny z izby przyjec nie wypisuje recept.
                > stosuje leczenie dorazne- apacjent najwyzej dostanie pare tabletek do domu- by
                > mial nim zglsie sie po recepte.

                wszystko jest fajnie, ale chyba zapomniałeś realia pracy w Polsce.

                > wrocmy do naszej migreny- powiezdmy pacjentak ma silny atak, stan migrenowy, wy
                > miotuej itp--no to poda novalgine + mcp jak trzeba dozylnie, ploozy na kozetce

                novalginę daje chętnie mimo obaw o agranulocytozę, gdybym dał paspertin to musiałbym szukać innej roboty w Niemczech- starsi pacjenci po paspertinie maja ciekawe objawy i nie muszą mieć wcale ani zespołu parkinsonowskiego ani innych schorzeń z Twojej neurologicznej działki.

                Wszystko jest dobrze do momentu, jak to jest migrena. Jak masz pecha i jest to SAH to leżysz

                > i tak tez tlumacze pacjentowi. ze ja go nie znam, jest wiele mozliwosci i o tym
                > co dla niego najlepsze musi zdecydowac lekarz, ktory sie nim opiekuje.

                uprawiasz spychologię ? ;-)

                > lekarz dyzurujacy nie moze byc od wypisywania recept.

                ale ja na was płacę składki (bezrobotny od dwudziestukilku lat) i mje sie nalezy. bo mi sie nalezy. Bo lekarz od leczenia jest jak dooopa od sraaania.

                koledzy którzy w kraju zamieszkiwanym przez obywatelską hołotę pozostali takie stwierdzenia słyszą niemal codziennie.
                • qwas12 Re: powodzenia życzę. 12.09.10, 22:22
                  > novalginę daje chętnie mimo obaw o agranulocytozę, gdybym dał paspertin to musi
                  > ałbym szukać innej roboty w Niemczech-

                  spoko. znajdziesz w bawarii :) u nas podaja mcp masowo. i nie ma zadnego powodu (z wyjatkiem parkinsona i chorob podobynch ) by tego nie robic. a przynajmniej doraznie. niemcy sa oszczedni :)

                  starsi pacjenci po paspertinie maja ciek
                  > awe objawy i nie muszą mieć wcale ani zespołu parkinsonowskiego ani innych scho
                  > rzeń z Twojej neurologicznej działki.

                  jesli masz na mysli hyperkinezy - roznego rodzaju- to zagrozeni nimi sa raczej mlodzi i pacjenci. starszym grozi- parkinsonizm. wszystko odwracalne, trzeba tylko wiedziec.

                  > Wszystko jest dobrze do momentu, jak to jest migrena. Jak masz pecha i jest to
                  > SAH to leżysz

                  tak. chociaz jesli zbadales pacjenta a objawy sa typowe - to - trzeba miec bardzo duzego pecha. ale- zdazyl mi sie juz sah bez objawow oponowych. medycyna - to chodzenie po polu minowym. no, ale nie bedziemy rozpoczynac kolejnej dyskusji medycznej. o mcp wystarczy. :)

                  > uprawiasz spychologię ? ;-)

                  i tak nie moge wypisac recepty- wiec nie mam problemu moralnego :)
                  po prostu- chodzi o jasne ustalenie- kto ma jakie zadania. przeciez lekarz dyzuryn nie jest w stanie monitorowac przebiegu leczenia.
                  i dokladnie to sie pacjentowi tlumaczy.
                  to moze nawet kosztowac wiecej czasu niz machniecie reka i wypisanie recepty, ale gdyby wszyscy lekarze w polsce konsekwentnie trzymali sie tej zasady - to od razu ilosc przyjeci na tych sorach (a co to wlasciwie jest? za mooich czasow nie bylo :)) zmniejszyla by sie o tych co A. przyszli po recepte B. maja dolegliwosci ktore moga poczekac do nastepnego dnia, jesli wiedza - ze tak i tak musza pojsc do lekarza po recepte- czyli niczego nie zyskalja.
                  • pct3 Re: powodzenia życzę. 13.09.10, 18:25
                    to moze nawet kosztowac wiecej czasu niz machniecie reka i wypisanie recepty, ale gdyby wszyscy lekarze w polsce konsekwentnie trzymali sie tej zasady

                    Zasadą stanowioną przez NFZ jest że receptę wypisuje lekarz który zleca lek.
                    Ja się z Tobą zgadzam, ale nie zgadza się z Tobą NFZ i on gotów nakładać kary.
                    Z drugiej strony - ta zasada też ma swoje zdrowe strony.
                    Owszem, piszesz o monitorowaniu, że lekarz poz powinien to zrobić lepiej.
                    Ale z drugiej strony jest coś zdrowego w zasadzie, że kto zleca, ten wypisuje.
                    • qwas12 Re: powodzenia życzę. 13.09.10, 23:36
                      > Owszem, piszesz o monitorowaniu, że lekarz poz powinien to zrobić lepiej.
                      > Ale z drugiej strony jest coś zdrowego w zasadzie, że kto zleca, ten wypisuje.

                      dlatego lekarz dyzurny nie zleca (lub nie powinien) - lecz leczy doraznie.
                      pozostajac przy naszej migrenie- lecze bol glowy- nie zlecam profilaktyki. co najwyzej sugeruje - ze ze wzgledu blabla mozna zastanowic sie nad wprowadzeniem profilaktyki. jelsi pacjenta leczy lekarz domowy - ro napisze mu jeszcze lista mozliwych lekow (zeby sam szukac nie musial) jak czas - i ochota- mozna mu i bardziej szczegolowo.
                      czy robisz kazdemu pacjentowi w izbie badania? wiesz jakie ma nerki? jakie ma inne choroby? (tyle co ci powie).
                      nie mozesz- jako lekarz dorazny przepisywac leczenia stalego bo mozezsz zagrozic pacjentowi .zawsze tak sie mozna przed nfz argmentowac- i masz racje. majac na uwadze dobro pacjenta.... itd.
                      a najlepiej- jesli wzsyscy tak samo:)

                      no bo powaznie- to tzreba by sie umowic z pacjentem- na nastepnym dyzurze. zeby zobaczyc jak dziala terapie. ale jakos chyba to nio o to chodzi?
                      • practicant Re: powodzenia życzę. 14.09.10, 00:44
                        Tez upraszczasz-bo u migrenowca zrobisz TK,czy mu aby tetniak nie strzelil SAHem,a co za tym idzie-poniekad,zlecasz profilaktyke,jak to sam ujales.Ale zgoda co do zasady.Dyzury nie sa miejscem do leczenia chorob przewleklych.
      • imponeross Czyja wlasnoscia jest w Polsce dokumentacja medycz 12.09.10, 01:09
        qwas12 napisał:
        ...
        > jak swiat swiatem, zdjecia sa wlasnoscia pacjenta. nie ma zadnego powodu tlumac
        > zyc sie dlaczego sa potrzebne. porownywanie przebiegu choroby- to nie oczywisto
        > sc, to koniecznosc.
        ...

        Wlasnie, czyja wlasnoscia jest w Polsce dkumentacja medyczna, w tym dokumentacja przebiegu leczenia szpitalnego oraz wyniki badan diagnostycznych?
        • aelithe Re: Czyja wlasnoscia jest w Polsce dokumentacja m 12.09.10, 14:21
          szpital ma obowiązek gromadzić dokumentację medyczną
          ma obowiązek wydać kartę leczenia szpitalnego
          pacjent ma prawo wglądu do dokumentacji
          oraz prawo do odpłatnego uzyskania kopii dokumentów.
          • imponeross Re: Czyja wlasnoscia jest w Polsce dokumentacja m 13.09.10, 00:27
            aelithe napisał:

            > szpital ma obowiązek gromadzić dokumentację medyczną
            > ma obowiązek wydać kartę leczenia szpitalnego
            > pacjent ma prawo wglądu do dokumentacji
            > oraz prawo do odpłatnego uzyskania kopii dokumentów.

            A wiec np. wyniki badan krwi pacjenta lezacego w szpitalu sa wlasnoscia szpitala. Tak samo zdjecia rentgenowskie. Pacjent ma prawo uzyskac kopie calej dokumentacji. Kto i jak ustala odplatnosc za to skopiowanie?
            • oby.watel Re: Czyja wlasnoscia jest w Polsce dokumentacja m 13.09.10, 09:29
              USTAWA z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej
            • aelithe Re: Czyja wlasnoscia jest w Polsce dokumentacja m 13.09.10, 10:33
              w rozporządzeniu ministerstwo określiło maksymalne stawki za kopię dokumentacji
              generalnie to będzie kosztowało skarb państwa spore kompensacje - ponieważ narusza zasadę swobody prowadzenia działalności gospodarczej
              • oby.watel Re: Czyja wlasnoscia jest w Polsce dokumentacja m 13.09.10, 13:50
                Pełna zgoda. Za nagranie płyty kosztującej 50 groszy w hurcie szpital powinien mieć prawo pobierać 30 zł. A za każdą kopię wypisu sporządzona na kartce formatu A4 co najmniej równowartość 1000 arkuszy. Wtedy to się nazywa "swoboda prowadzenia działalności gospodarczej". Mowa o publicznym szpitalu. W prywatnym źródłem utrzymania przeważnie nie jest handel kopiami.
    • practicant Re: wyrzucił chorą ze szpitala 11.09.10, 00:25
      Wszystko pieknie,ale umknal wam jeden dosc istotny szczegol...

      "Przed godz. 21 kobieta dotarła do kliniki. Czuła się coraz gorzej: - Lekarz, który do mnie przyszedł, zapytał, jakim prawem tu jestem. "

      "Do kliniki","planowe przyjecie"...To jest jedyny fragment dotyczacy miejsca,gdzie kobieta sie zglosila.A nie przyszlo wam do glowy,ze paniusia najprawdopodobniej wpierdzielila sie na oddzial-z ominieciem SORu...?
      • oby.watel Re: wyrzucił chorą ze szpitala 11.09.10, 00:37
        Pacjenci mają to do siebie, że nie przychodzą, tylko - używając języka medycznego - wpierdzielają się. A juz najbezczelniejsi są chorzy:

        Natychmiast została skierowana na oddział neurologiczny i w ekspresowym tempie przebadana została rezonansem magnetycznym. Diagnoza: prawdopodobne zapalenie rdzenia kręgowego.

        Trzeba mieć nie lada tupet, żeby wpierdzielać się do szpitala, który tak dobrze leczył prawie trzy tygodnie, że lekarze podejrzewali uszkodzenie rdzenia kręgowego. Zwłaszcza, że wykonali szereg badań i nie czekając na wyniki wypisali...
        • cccykoria Re: wyrzucił chorą ze szpitala 11.09.10, 09:53
          ..a mnie ciekawi, co dr napisał w księdze odmów, zbyt póżna godzina?;)

          30 zł kosztują klisze, bez przesady z tą kwotą za CD:)
          • practicant Re: wyrzucił chorą ze szpitala 11.09.10, 12:09
            Otoz to,obywatel-wpierdzielaja sie!!!Chory czlowiek lezy na oddziale,a jakas baba zamiast przyjsc na izbe przyjec-to wchodzi od razu na oddzial i wrzeszczy,zaklucajac wszystkim spokoj.Nie wiem,czy tak bylo-ale jezeli mam racje,to wszystko jasne.Zwroccie uwage na brak stalego elementu-dziennikarz wyjatkowo nie napisal "czekala 10 godzin na SOR"-czyzby tam nie dotarla...?

            Cykoria,dziecinko,o ile mi wiadomo,nie ma czegos takiego,jak "ksiega odmow"...i o ile mam racje-nie musial nigdzie niczego wpisywac,ani jej badac-rownie dobrze baba moglaby chciec zostac zbadana w supermarkecie.
            • slav_ Re: wyrzucił chorą ze szpitala 11.09.10, 12:49
              > o ile mam racje-nie musial nigdzie niczego wpisywac,ani jej badac-rownie dobrz
              > e baba moglaby chciec zostac zbadana w supermarkecie.

              Nie masz racji.
              Pacjentka miała "skierowanie do szpitala". Choćby było najbardziej kretyńskie, na niewłaściwy oddział czy bezzasadne to ma prawo z tym skierowaniem się zjawić w szpitalu.
              Nie musi na żaden SOR - w końcu zbadał ją lekarz, orzekł że musi być leczona w szpitalu na tym a tym oddziale i się pod tym podbił. SOR takiego pacjenta palcem nie tknie - to co on miałby zrobić już "zrobiono" - wstępna kwalifikacje i skierowanie. I się zjawi - zwłaszcza gdy usłyszy że w możliwe (zdaniem kierującego) jest tylko leczenie/diagnostyka szpitalna. Wtedy mamy "dobrego doktora" który "skierował do szpitala bo tak trzeba" i "złego doktora" który "nie chce przyjąć" - większość pacjentów traktuje skierowanie do szpitala jako tożsame z przyjęciem do szpitala i odmowę (również w pełni zasadną) traktuje jako szykanę i "nie chcą mnie leczyć" co powoduje awantury (pacjenta lub rodziny).

              No i dyżurny musi się tym pacjentem zająć czy chce czy nie a dyżurny ma dokładnie żadne możliwości diagnostyczne (możliwości te powstają dopiero PO przyjęciu do szpitala) i przez 24 godziny na dobę takich właśnie pacjentów a opinie o kierujących nie zawsze są parlamentarne bo dyżurny nie jest w stanie przed przyjęciem do szpitala w zasadzie niczego zrobić poza badaniem fizykalnym i wywiadem a potem odesłaniem do domu lub przyjęciem do szpitala a "skierowanie do szpitala" jest często jedyną decyzją diagnostyczno-leczniczą kierującego.

              To dla własnego dobra i obrony dyżurny powinien sporządzić szczegółową dokumentację w przypadku odesłania takiego pacjenta.
              • practicant Re: wyrzucił chorą ze szpitala 11.09.10, 13:09
                Jezeli skierowanie do szpitala na oddzial neurologiczny-to najpierw,w poradni przyszpitalnej ustala sie termin planowego przyjecia (w dodatku,raczej nie na godzine 23.00...),jezeli skierowanie na "ostry dyzur neurologiczny"-to pacjentce ktora wchodzi na oddzial z haslem "mam byc przyjeta" nalezy pokazac drzwi-co zostalo uczynione.

                A rodzinni pisza calkiem sporo skierowan z rzeczami "planowymi" na SOR...

                Swpja droga,fajnie ze dziennikarze znowu obsmarowali szpital gownem,ale o samej sprawie raczyli napisac niemalze tylko "zly lekarz nie przyjal"-jak zwykle,konkretnie,ach ta dociekliwosc dziennikarska...
                • oby.watel Re: wyrzucił chorą ze szpitala 11.09.10, 13:21
                  A fakt, że ta pani w tym szpitalu przeleżała trzy tygodnie i została wypisana zanim nadeszły wyniki zleconych badań nie działa na jej korzyść? Nie jest okolicznością łagodzącą nawet fakt, że wróciła do szpitala z podejrzeniem tej samej dolegliwości, na którą ją wcześniej leczono? Mizernie, jak się okazało...
              • oby.watel Re: wyrzucił chorą ze szpitala 11.09.10, 13:16
                Wybacz, że zapytam. Nie żebym się czepiał, ale zaintrygowało mnie stwierdzenie większość pacjentów traktuje skierowanie do szpitala jako tożsame z przyjęciem do szpitala i odmowę (również w pełni zasadną) traktuje jako szykanę i "nie chcą mnie leczyć" co powoduje awantury (pacjenta lub rodziny). Czy mógłbyś podać jakiego rzędu jest to większość? Bo 50,0000001% to też większość...
                • slav_ Re: wyrzucił chorą ze szpitala 11.09.10, 13:44
                  Mogę się opierać wyłącznie na własnych obserwacjach.
                  Wszyscy (100%) pacjenci przychodzący ze skierowaniem na oddział z którymi się zetknąłem było przekonanych że zostanie na oddział przyjętych (użyłem ostrożnie "większość") i byli co najmniej zdziwieni że przyjęci nie zostaną.
                  Prawie wszyscy "odesłani" akceptowali "odmowę" po badaniu i wyjaśnieniu braku sensu(!) hospitalizacji i wyznaczeniu terminu w poradni.
                  Niesnaski dotyczą głównie pacjentów którzy maja "własną wizję leczenia" i traktują hospitalizację jaki szybki sposób wykonanie kolejnego badania bez czekania w kolejce oraz "troskliwych rodzin" które "nagle" orientują się ze matka (ojciec) ma wiele zaniedbanych od lat chorób i uważają ze najlepszym sposobem rozwiązanie problemów z opieką jest "położenie do szpitala".
                  • barabara6 Re: wyrzucił chorą ze szpitala 11.09.10, 18:21
                    Pozwolę sobie jeszcze nieśmiało dodać, że zdecydowana wiekszośc tych, którzy do leczenia szpitalnego zostali zakwalifikowani, jest zdziwiona, że nie zostanie przyjęta dziś i musi czekać w jakiejś kolejce. Równie wielkie zdziwienie budzi fakt, że czasem decyzję co do zasadności leczenia szpitalnego/operacyjnego można podjąć dopiero po wykonaniu badań dodatkowych (np CT). wielu ludzi nie rozumie, dlaczego mają wykonywać te badania w trybie ambulatoryjnym; co gorsza jednak, nie rozumieją tego ludzie, którzy teoretycznie odpowiedzialni są za racjonalna gospodarkę skromnymi środkami finasowymi, jakimi dysponuje NFZ.
                    Tak więc, w obliczu wielomiesięcznego oczekiwania na niektóre badania (CT, NMR) przyjmuje się pacjentów do szpitala; wykonujemy badania, które w trybie szpitalnym kosztują podatników 3-4 x drożej niż ambulatoryjnie; chorzy zas, którzy mogliby byc zdiagnozowani poza szpitalem "zjadają" punkty i wydłużają czas oczekiwania na zabiegi dla tych, którzy leczenia szpitalnego wymagają

                    Mówiąc językiem budowlanym: zamiast zainwestować dodatkowe środki i wstawić okna każe się pracownikom biurowca przychodzić do pracy w kożuchach. W dodatku pracownicy wertując zgrabiałymi palcami zmarznięte kartki papieru nie sa w stanie pracować tak szybko jakby chcieli; rozwiązaniem jest tutaj włożenie rekawic - jednak to tylko utrudnia i spowalnia ich pracę.
    • imponeross kulturalne zachowanie 12.09.10, 01:12
      barabara6 napisał:

      > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8357214,Lekarz_kazal_ochroniarzowi_wyrzucic_chora_ze_szpitala.html

      A czy lekarzy obowiazuje w ogole kulturalne zachowanie?...
      • cccykoria Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 10:23
        www.aszk.wroc.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=276&Itemid=151
        Co procent na to?
        Practicant znalazł już tą "ustawę"?
        • slav_ Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 10:57
          > Practicant znalazł już tą "ustawę"?

          a czemuż practican miałby tej ustawy "szukać"?

          podam ci przydatny adres bo widzę że go nie znasz:

          www.google.pl
          • cccykoria Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 11:05
            slav_ napisał:

            > > Practicant znalazł już tą "ustawę"?
            >
            > a czemuż practican miałby tej ustawy "szukać"?
            >
            > podam ci przydatny adres bo widzę że go nie znasz:
            >
            > www.google.pl

            On wie dlaczego. Zagoglowałam jest wyżej, ale dzięki:)
          • oby.watel Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 11:21
            slav_ napisał:

            > a czemuż practican miałby tej ustawy "szukać"?

            Bo najgłośniej domagał się podawania linków w celu uwiarygodnienia. A sam napisał najwyraźniej coś, co mu się wydawało prawdziwe.

            Ale, ale. Skąd taka troska? Istnieje obawa, że żyłka Mu pęknie jak się okaże, że powołał się na przepisy, których nie ma?
            • practicant Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 13:02
              oby.watel napisał:

              > slav_ napisał:
              >
              > > a czemuż practican miałby tej ustawy "szukać"?
              >
              > Bo najgłośniej domagał się podawania linków w celu uwiarygodnienia. A sam napis
              > ał najwyraźniej coś, co mu się wydawało prawdziwe.
              >
              > Ale, ale. Skąd taka troska? Istnieje obawa, że żyłka Mu pęknie jak się okaże, ż
              > e powołał się na przepisy, których nie ma?

              Juz mowilem.Ustawa o zakladach opieki zdrowotnej.
              Nie ma?A to to niby co?
              www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=b2&ms=332&ml=pl&mi=332&mx=0&mt=&my=376&ma=07863
              • oby.watel Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 13:25
                Oczywiście, że ustawa jest. Ale przy okazji zgubiło się gdzieś meritum. A chodziło o to co dostaje pacjent po wyjściu ze szpitalą i czyja własnością jest dokumentacja medyczna. A w ustawie stoi jak byk, że:

                3. Zakład udostępnia dokumentację, o której mowa w ust. 1:
                1) 56) pacjentowi lub jego przedstawicielowi ustawowemu bądź osobie upoważnionej przez pacjenta;
                2) 57) zakładom opieki zdrowotnej, jednostkom organizacyjnym tych zakładów i osobom wykonującym zawód medyczny poza zakładami opieki zdrowotnej, jeżeli dokumentacja ta jest niezbędna do zapewnienia ciągłości świadczeń zdrowotnych;

                Więc udostępnienie dokumentacji innemu szpitalowi to nie łaska, dobra wola czy widzimisię, tylko obowiązek, prawda?
              • cccykoria Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 13:58
                practicant napisał:

                > oby.watel napisał:
                >
                > > slav_ napisał:
                > >
                > > > a czemuż practican miałby tej ustawy "szukać"?
                > >
                > > Bo najgłośniej domagał się podawania linków w celu uwiarygodnienia. A sam
                > napis
                > > ał najwyraźniej coś, co mu się wydawało prawdziwe.
                > >
                > > Ale, ale. Skąd taka troska? Istnieje obawa, że żyłka Mu pęknie jak się ok
                > aże, ż
                > > e powołał się na przepisy, których nie ma?
                >
                > Juz mowilem.Ustawa o zakladach opieki zdrowotnej.
                > Nie ma?A to to niby co?
                > www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=b2&ms=332&ml=pl&mi=332&mx=0&mt=&my=376&ma=07863

                No jest i co z tego? Posądzasz mnie ciągle o kłamstwa, więc prosiłam Cię, abyś dał "ustawę" w której pisze czarno na białym, ( że pisząc do dyr. pismo o wydanie ksero.. dokumentacji wewnętrznej a w szczególności ) rtg itp jest Moją " własnością", a nie musisz żebrać i wypożyczać i czekać do 2 tyg.

                Jest " luka prawna" ustawa dokładnie nie precyzuje i stąd nieporozumienia. Nie twierdzę, że wszędzie w szpitalach tak jest, ale w szpitalu do którego się zgłaszam ,muszę pisać o wypożyczenie..

                * zdjęć rentgenowskich przechowywanych poza dokumentacją medyczną pacjenta, które są przechowywane przez okres 10 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym wykonano zdjęcie; *

                A to jest w ogóle zaprzeczeniem Twojej tezy, po co przechowują, skoro wydają pacjentom?

                Młyn...
                • practicant Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 14:22
                  Dobrze,napisze jeden ostatni raz:
                  Pacjent podczas opuszczania szpitala dostaje wypis z wynikami badań oraz diagnostykę obrazową-ta ostatnia najczęściej w formie płyt.Jest tak w moim obecnym miejscu pracy,ale biorac pod uwage pacjentow zglaszajacych sie z taka dokumentacja z roznych innych szpitali moge spokojnie zalozyc,iz od dluzszego czasu jest tak WSZEDZIE /czytaj:jeszcze ani razu nie trafilem na pacjenta,ktory nie otrzymalby wypisu&zdjec z pobytow w innych szpitalach.Co gorsza-trafiaja sie pacjenci z dokumentacja z lat '90tych,czy nawet '80tych.../.A trafiaja do nas ludzie z calego wojewodztwa.Ci,co nie mieli sami przyznawali sie,ze dostali-ale zgubili/zniszczyli.

                  Tak wiec-nie ma zadnej luki.Podejrzewam,ze dostalas zarowno wypis,jak i diagnostyke obrazowa-ktora zgubilas,albo zniszczylas.To Twoj problem.Jezeli chcesz dostac kopie-to naprawde nie rozumiem,co Ci sie nie podoba.Zawalilas sprawe-masz problem,musisz pojsc do szpitala i poprosic /to boli,prawda...?/
                  • oby.watel Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 14:35
                    cccykorio, skoro practicant twierdzi, że podejrzewa, że dostałaś diagnostykę, a pewności nie ma tylko czy ją zgubiłaś, czy zniszczyłaś, to nie dyskutuj i nie marudź. Zwłaszcza, że jeszcze ani razu nie trafił na pacjenta. A to oznacza, że to co mówisz to bzdura i kłamstwo i taka sytuacja miejsca nie miała. W ogóle nie wiadomo, czy szpital, o którym piszesz w ogóle istnieje. I w ogóle.

                    A jak się zastanowisz, to na pewno znajdziesz tysiące przykładów, że jeśli czegoś nie widziałaś, nie spotkałaś, nie doświadczyłaś, to dlatego, że to nie istnieje. Poraził Cię na przykład kiedyś piorun? Wypadłaś z okna? Wyleczył Cię lekarz? No widzisz!
                    • cccykoria Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 16:08
                      oby.watel napisał:

                      > cccykorio, skoro practicant twierdzi, że podejrzewa, że dostałaś diagnostykę, a
                      > pewności nie ma tylko czy ją zgubiłaś, czy zniszczyłaś, to nie dyskutuj i nie
                      > marudź. Zwłaszcza, że jeszcze ani razu nie trafił na pacjenta. A to oznacza, że
                      > to co mówisz to bzdura i kłamstwo i taka sytuacja miejsca nie miała. W ogóle n
                      > ie wiadomo, czy szpital, o którym piszesz w ogóle istnieje. I w ogóle.
                      >
                      > A jak się zastanowisz, to na pewno znajdziesz tysiące przykładów, że jeśli czeg
                      > oś nie widziałaś, nie spotkałaś, nie doświadczyłaś, to dlatego, że to nie istni
                      > eje. Poraził Cię na przykład kiedyś piorun? Wypadłaś z okna? Wyleczył Cię lekar
                      > z? No widzisz!
                      >

                      :-)

                      Bo to był szpital na peryferiach;)
                      • igor14141 Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 16:53
                        cccykoria napisała :

                        Bo to był szpital na peryferiach;)

                        Trafiłaś ccykorio ---szpital przy Borowskiej we Wrocławiu to szpital na peryferiach.
                        Lekarze poruszają się w nim na hulajnogach ,wzorem z seriali amerykańskich. Tojest prawda ,nie fikcja.
                        • practicant Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 17:38
                          > Lekarze poruszają się w nim na hulajnogach ,wzorem z seriali amerykańskich. Toj
                          > est prawda ,nie fikcja.

                          Twoja ignorancja jest przerazajaca...
                          • igor14141 Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 18:57
                            practicant napisał:

                            Twoja ignorancja jest przerażająca....

                            >jestes tego pewny?/

                            Pojechaliśmy do izby przyjęć szpitala przy Borowskiej. Wózków nigdzie nie widać. Obok nas przemknął za to lekarz na hulajnodze.

                            Podać link do artykułu? Znam ten szpital.
                            • cccykoria Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 19:38
                              igor14141 napisał:

                              > practicant napisał:
                              >
                              > Twoja ignorancja jest przerażająca....
                              >
                              > >jestes tego pewny?/
                              >
                              > Pojechaliśmy do izby przyjęć szpitala przy Borowskiej. Wózków nigdzie nie widać
                              > . Obok nas przemknął za to lekarz na hulajnodze.
                              >
                              > Podać link do artykułu? Znam ten szpital.

                              Rzeczywiście:)

                              www.gadu-gadu.pl/5445805420928137105/lekarze-na-hulajnogach
                              Fajnie to wygląda, Trochę ciałka jest, a hulajnoga taka malutka;)
                            • oby.watel Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 19:41
                              Wyjątkowo zgadzam się z practicantem. Twoja ignorancja jest przerażająca. W amerykańskich serialach lekarze jeżdżą na wrotkach. W ogóle powinieneś się wstydzić. Polski szpital porównywać do amerykańskiego serialu! Widziałeś w którymś amerykańskim serialu pacjenta kicającego korytarzem? A?
                              • igor14141 Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 20:09
                                oby-watel napisał:
                                >Widziałes w którymś amerykańskim serialu pacjenta kicającego korytarzem ?

                                W serialu nie ,ale w polskim realu tak!!!!! ha ha ha dawno tak serdecznie sie nie śmiałem.

                                Chociaż brzmi to jak tytuł szalonego serialu, nie jest artystyczną fikcją. Lekarze z Akademickiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu żeby skrócić czas obchodu, śmigają na hulajnogach.

                                hulajnoga Fot. East News

                                Akademicki Szpital Kliniczny przy ul. Borowskiej we Wrocławiu to jedna z największych placówek medycznych w Europie. Łączna powierzchnia budynku szpitala to 30 hektarów. Same korytarze mają 100 kilometrów.

                                Zobacz też: Idziesz do lekarza? Lepiej się umyj

                                Nic dziwnego, że w takich warunkach lekarze postanowili szukać ułatwień i sposobów na skrócenie czasu potrzebnego na dotarcie do pacjentów. Sprawdziły się – podobnie jak w szpitalach w Niemczech i Francji – dziecięce hulajnogi. Są bardziej poręczne i lżejsze niż hulajnogi dla dorosłych. Są też wygodniejsze od wrotek i rowerów.

                                Jako pierwsi na hulajnogach zaczęli się przemieszczać w ASK chirurdzy naczyniowi. Teraz jeżdżą nimi także ortopedzi i chirurdzy ogólni. Szczególnie podczas ostrych dyżurów.

                                Lekarze z ASK mówią, że nie wyobrażają sobie już pracy w tak dużym szpitalu bez hulajnogi.

                                A pacjenci kicają na jednej nodze ....
                                • oby.watel Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 20:27
                                  Mnie z początku śmieszyło, ale teraz przeraża idiotyczne, używane przez urzędasów przy każdej okazji słowo "powinno" lub "nie powinno". Na każdym kroku coś powinno, albo nie powinno.

                                  Policjant nie powinien przyjąć pieniędzy - mówi komendant.
                                  Wał nie powinien ulec przerwaniu - mówi wójt.
                                  Pielęgniarka powinna była pomóc choremu dotrzeć w komfortowych warunkach do wyjścia - mówi Dorota Milecka, zastępca dyrektora ds. pielęgniarstwa w Akademickim Szpitalu Klinicznym.
                                  Hala nie powinna się zawalić - mówi przedstawiciel nadzoru budowlanego.
                                  Duchowny nie powinien obmacywać dzieci - mówi sędzia.
                                  Podwyżek podatków nikt nie powinien odczuć - mówi premier.
                                  Każdy pacjent powinien przeżyć wizytę w naszej placówce - mówi reklama ich placówki...
                            • practicant Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 20:47
                              igor14141 napisał:

                              > practicant napisał:
                              >
                              > Twoja ignorancja jest przerażająca....
                              >
                              > >jestes tego pewny?/
                              >
                              > Pojechaliśmy do izby przyjęć szpitala przy Borowskiej. Wózków nigdzie nie widać
                              > . Obok nas przemknął za to lekarz na hulajnodze.
                              >
                              > Podać link do artykułu? Znam ten szpital.

                              Nadal,Twoja ignorancja powala.
                              Tak sie sklada,ze ja tez znam ten szpital.Zanim znowu napiszesz jakas bzdure,sprobuj szybkim krokiem przejsc np.z gastroenterologii na chirurgie reki,albo z ortopedii na SOR.Oczywiscie,tak jak na konsultacje na dyzurze-tzn.tam i spowrotem.Albo,z anestezjologii na laryngologie-w tempie,w ktorym idzie sie do NZK.Nikt nie jezdzi na hulajnodze podczas obchodu-ale na dyzurze jest szybciej,sprawniej,a przede wszystkim-czlowiek sie mniej meczy.Naprawde,nie widze w tym nic smiesznego.Zwlaszcza,ze o ile mi wiadomo,w duzych szpitalach na ogolnie pojetym zachodzie juz od dawna stosuje sie takie rozwiazania...
                              Owszem-jeszcze mozna biegac.Fajnie,jak jestes 30letnim rezydentem-w wieku 60lat,po dwoch dyzurach,bieganie jakos traci swoj urok...
                              • oby.watel Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 20:59
                                Practicant, bądź człowiekiem i uchyl rąbka tajemnicy - co ma wspólnego hulajnoga z ignorancją? Zarzucasz rozmówcom, że nie rozumieją co czytają, to daj im przynajmniej szansę i udowodnij, że rozumiesz co piszesz.
                                • practicant Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 21:42
                                  > Practicant, bądź człowiekiem i uchyl rąbka tajemnicy - co ma wspólnego hulajnog
                                  > a z ignorancją? Zarzucasz rozmówcom, że nie rozumieją co czytają, to daj im prz
                                  > ynajmniej szansę i udowodnij, że rozumiesz co piszesz.

                                  Ponieważ,ignorancją jest wyśmiewanie czegoś,tylko dlatego,że się tego nie rozumie.Człowiek inteligentny zasadniczo najpierw przynajmniej próbuje zrozumieć.Czy wypowiedziałem się wystarczająco jasno,abyś zrozumiał?Poza tym-wybacz,ale to Ty cały czas zarzucasz innym,że nie rozumieją,co czytają-gdzie sam wybierasz najwygodniejsze fragmenty artykułów,wypowiedzi innych osób.
                                  • oby.watel Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 22:35
                                    practicant napisał:

                                    > Ponieważ,ignorancją jest wyśmiewanie czegoś,tylko dlatego,że się tego nie rozumie.

                                    Tak? Jesteś w posiadaniu słownika języka polskiego, który w ten sposób definiuje to pojęcie? To wiele wyjaśnia. Próżno wymagać zrozumienia od kogoś, kto nie rozumie znaczenia poszczególnych słów. Z kolei bez dodatkowych wyjaśnień nie da się także dociec o co chodzi...
                              • igor14141 Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 21:19
                                practicancie !

                                nie jezdzi na hulajnodze podczas obchodu-ale na dyzurze jest szybciej,sprawniej,a przede wszystkim-czlowiek sie mniej meczy.Naprawde,nie widze w tym nic smiesznego.Zwlaszcza,ze o ile mi wiadomo,w duzych szpitalach na ogolnie pojetym zachodzie juz od dawna stosuje sie takie rozwiazania.

                                Tak lekarze pomysleli o sobie ,jadąc na hulajnodze mniej się męczą -a tak to ważne,szybciej docierają do pacjenta ,potem w asyscie ochroniarza wyrzucaja pacjenta do domu.
                                Tak masz racje practicancie na ogolnie pojetym zachodzie od dawna stosuje sie takie rozwiazania ,ale stosuje sie również wózki dla pacjentów ,żeby nie "kicali" ze złamaną nogą po korytarzach. Jak znasz ten szpital to wiesz jak to wyglada.
                                • practicant Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 21:44
                                  > Tak lekarze pomysleli o sobie ,jadąc na hulajnodze mniej się męczą -a tak to w
                                  > ażne,szybciej docierają do pacjenta ,potem w asyscie ochroniarza wyrzucaja pacj
                                  > enta do domu.
                                  > Tak masz racje practicancie na ogolnie pojetym zachodzie od dawna stosuje sie
                                  > takie rozwiazania ,ale stosuje sie również wózki dla pacjentów ,żeby nie "kical
                                  > i" ze złamaną nogą po korytarzach. Jak znasz ten szpital to wiesz jak to wyglad
                                  > a.

                                  Korytarze na borowskiej sa cholernie dlugie,dojsce z jednego oddzialu na drugi czesto zajmuje zdecydowanie zbyt duzo czasu-CO ZLEGO JEST W HULAJNOGACH?Skoro tak bardzo mna pogardzasz,to zapewne znajdziesz sposob,aby wyjasnic mi,czemu jestem ponownie zreszta,w bledzie...?
                                  • igor14141 Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 22:14
                                    practicant napisał:

                                    Korytarze na borowskiej sa cholernie dlugie,dojsce z jednego oddzialu na drugi czesto zajmuje zdecydowanie zbyt duzo czasu-CO ZLEGO JEST W HULAJNOGACH?Skoro tak bardzo mna pogardzasz,to zapewne znajdziesz sposob,aby wyjasnic mi,czemu jestem ponownie zreszta,w bledzie...

                                    Czy ja napisałem ,że w hulajnogach jest coś złego?
                                    Dlaczego piszesz ,że Tobą pogardzam??
                                    Czemu ponownie jesteś w błedzie?
                                    Może dlatego ,że nie wiesz co oznacza słowo ignorancja-nie pomyliłeś czasami z ironią? No wiesz nie bedę uczył kogos kto skończył takie cięzkie studia,ale wrzuć sobie w Google to się dowiesz.
                                    Właśnie postępowanie lekarzy z Borowskiej można nazwać ignorowaniem pacjentki.
                                    Wiesz już na czym Twój błąd polega-skarbie nie rozumiesz pojęć!
                                    • practicant Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 13.09.10, 01:28
                                      > Czy ja napisałem ,że w hulajnogach jest coś złego?

                                      Wiec czemu je wysmiewasz...?



                                      > Właśnie postępowanie lekarzy z Borowskiej można nazwać ignorowaniem pacjentki.
                                      > Wiesz już na czym Twój błąd polega-skarbie nie rozumiesz pojęć!

                                      Igorku,nie jestem Twoim skarbem.To raz.Dwa-wybacz,ale nie widzialem jeszcze tutaj wiekszego kretacza mieszajacego pojeciami oraz wypowiadajacego sie na tak wiele tak slabo znanych sobie tematow,co Ty.Ale gratuluje taktyki-"jezeli nie mam nic madrego do powiedzenia,to przynajmniej obraze rozmowce,a jak ten mi odpowie w tonie innym niz 'o tak,poniz mnie jeszcze'-to mu powiem,ze jest chamem".Rzeczywiscie,to zaszczyt miec tak swiatlego czlowieka,jako rozmowce:)Gdy czytam Twoje wypowiedzi,przypomina mi sie stary dowcip o popelnianiu samobojstwa poprzez skakanie ze swojego ego na IQ...
                                      • oby.watel Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 13.09.10, 09:40
                                        To zaiste cud, że jeszcze żyjesz. Ale ale, mógłbyś zdradzić o czym jest Twój felieton i czego dotyczy? Bo poziomem argumentacji przypomina wypracowanie ucznia szkoły podstawowej. A jeśli dodać do tego nieznajomość znaczenia podstawowych słów, to wręcz niewiarygodne, że człowiek po studiach może być aż tak infantylny.
                          • igor14141 Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 20:42
                            practicant ...może to Ci przemówi do rozumu bo studia wiele nie pomogły.

                            Moze nauka jazdy?

                            www.youtube.com/watch?v=ivImrUMIsTU&NR=1
                            • practicant Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 13.09.10, 01:29
                              igor14141 napisał:

                              > practicant ...może to Ci przemówi do rozumu bo studia wiele nie pomogły.
                              >
                              > Moze nauka jazdy?
                              >
                              >
                              rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=ivImrUMIsTU&NR=1



                              Nadal:

                              CO Z TEGO?!
                              • oby.watel Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 13.09.10, 09:47
                                Ano to, że przemieszczający się błyskawicznie z miejsca na miejsce p. dr może wpaść na zakręcie na kicającego na zabieg pacjenta. Poza tym chyba da się tak ustawić pracę personelu, żeby nie musiał migrować z jednego końca placówki na drugą.
                  • cccykoria Re: Re Udostępnienie dokumentacji medycznej 12.09.10, 15:55
                    practicant napisał:

                    > Dobrze,napisze jeden ostatni raz:
                    > Pacjent podczas opuszczania szpitala dostaje wypis z wynikami badań oraz diagno
                    > stykę obrazową-ta ostatnia najczęściej w formie płyt.Jest tak w moim obecnym mi
                    > ejscu pracy,ale biorac pod uwage pacjentow zglaszajacych sie z taka dokumentacj
                    > a z roznych innych szpitali moge spokojnie zalozyc,iz od dluzszego czasu jest t
                    > ak WSZEDZIE /czytaj:jeszcze ani razu nie trafilem na pacjenta,ktory nie otrzyma
                    > lby wypisu&zdjec z pobytow w innych szpitalach.Co gorsza-trafiaja sie pacjenci
                    > z dokumentacja z lat '90tych,czy nawet '80tych.../.A trafiaja do nas ludzie z c
                    > alego wojewodztwa.Ci,co nie mieli sami przyznawali sie,ze dostali-ale zgubili/z
                    > niszczyli.
                    >
                    > Tak wiec-nie ma zadnej luki.Podejrzewam,ze dostalas zarowno wypis,jak i diagnos
                    > tyke obrazowa-ktora zgubilas,albo zniszczylas.To Twoj problem.Jezeli chcesz dos
                    > tac kopie-to naprawde nie rozumiem,co Ci sie nie podoba.Zawalilas sprawe-masz p
                    > roblem,musisz pojsc do szpitala i poprosic /to boli,prawda...?/

                    Oki, nie neguję tego (pisałam wyżej), że są takie szpitale, może większość? nie wiem, musiałabym przeprowadzić ankietę:)

                    Nie dostałam rtg ( ( jamy brzusznej , płuc i z cholangiografii ), tylko kartę informacyjną i ende przy wypisie, oj przepraszam i dren w brzuchu na 3 m-ce , który również był własnościa szpitala, oczywiście "oddałam":)
                    Skoro nie dostałam to jak miałam zgubić? zniszczyć, a niby dlaczego? Weż się zastanów dobrze to jest mi potrzebne do MRCP i MR jamy brzusznej, to jest dla mnie bardzo ważne. Skoro miałam uszkodzony PŻW (i mam nadal "dolegliwości") ,miałabym niszczyć dowód ? w jakim stanie byłam, tego nie "sfałszujesz" . Przemyśl to na spokojnie..

                    Skoro po którymś tam piśmie dyr wyraził zgodę na wydanie dok. med. dlaczego ja mam cały czas (jeżeli chodzi o rtg itp) pisać następne pismo.?


                    Szpital w którym byłam, ma stary sprzęt do rtg i nie ma żadnej innej możliwości, abym dostała "kopię rtg" .Otrzymałam takie informacje, czy rzetelne ? nie wiem, bo nie znam się na tym..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka