Dodaj do ulubionych

Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow

23.12.10, 20:58
porozumienie zielonogorskie walczy o wieksza kase dla lekarzy dla dobra pacjentow
chca wiekszej kasy aby moc wysylac pacjentow na badania ktore czasami trzeba zlecic
znowu doktorki wytaczaja argument "dobro pacjenta" aby wyrywac kase
Moje pytanie brzmi, dlaczego my pacjenci mamy uwierzyc w to ze po otrzymaniu wiekszej kasy nie bedziecie na nas oszczedzac?
dlaczego ma tu zafunkcjonowac inny mechanizm od np tego jak w temacie placenia abonamentu TV, gdzie wiadomo ze to emeryci najwiecej placili ktorzy a ogromny procent ludzi z ponadprzcietnymi zarobkami mial to w d....
Tym samym PZ przyznalo ze nie wysyla pacjentow na badania aby zaoszczedzic kase na zasadne bdodatkowe badania co w prostym przelozeniu znaczy szkodzenie pacjentowi
Prosze o komentarze na przedstawiony wyzej problem a nie lanie wody nie na temat
Obserwuj wątek
    • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 23.12.10, 21:35
      szlachcic napisał:
      > znowu doktorki wytaczaja argument

      ...czy mógłbyś wyjaśnić,czemu piszesz "doktorki",a nie "lekarze",bądź "doktorzy"?


      > Tym samym PZ przyznalo ze nie wysyla pacjentow na badania aby zaoszczedzic kase
      > na zasadne bdodatkowe badania co w prostym przelozeniu znaczy szkodzenie pacje
      > ntowi

      Koszty.Jeżeli jakiejś firmy nie stać na daną usługę-stara się ją w miarę możliwości ograniczać.Jeżeli nie stać kogoś na pełną diagnostykę-to robi tylko tą niezbędną-i modli się,żeby "nie wpaść" na coś rzadszego,niż standard.Tylko,czemu zarzuty do lekarzy...?Pieniędzmi na leczenie zarządza NFZ-tam proszę kierować skargi dotyczące finansowania.
      Ps.Porozumienie zielonogórskie chciało podwyżki o 70 groszy.Kwota pierwotna to 8pln.czyli-mniej jak 10 procent.Przez te 3 lata,od ustalenia tej kwoty nawet inflacja więcej wzrosła-aż dziwne,że NFZ nie proponuje jeszcze dopłacania do interesu...
      • barabara6 Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 23.12.10, 22:28
        Praktykancie.
        Usiłujesz wytłumaczyć oczywistą oczywistość osobie, która pisze m.in.:

        "dlaczego ma tu zafunkcjonowac inny mechanizm od np tego jak w temacie placenia abonamentu TV, gdzie wiadomo ze to emeryci najwiecej placili ktorzy a ogromny procent ludzi z ponadprzcietnymi zarobkami mial to w d...."

        Pomijam literówki, bo to sie zdarza każdemu. Chociaż wypadałoby przeczytać coś, co się napisało
        Fascynuje mnie gramatyka tego zdania. Szczególnie zagadkowe jest dla mnie słowo "którzy" pomiędzy "płacili" a "a ogromny procent". Przyznaję, iż sens tego zdania jest dla mnie niejasny a słowo "którzy" wprowadza zamęt w mej łysiejącej głowie.

        "zafunkcjonować". Dlaczego ZA-funkcjonować a nie zwykłe - funkcjonować? Dlaczego autor nie napisał po prostu - "zadziałać"?
        "inny mechanizm od tego jak w temacie płacenia(...)" - mój Boże! Szlachcicu, gdzieś ty zdawał maturę! Na kursach wieczorowych w KC ???

        Poza tym, byłoby mi miło, gdybys podał jakieś wiarygodne dane źródłowe - innymi słowy, skąd wiesz, że "to emeryci najwięcej płacili"?
        • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 24.12.10, 01:03
          barabara6 napisał:

          > Praktykancie.
          > Usiłujesz wytłumaczyć oczywistą oczywistość osobie, która pisze m.in.:

          Przede wszystkim,ta osoba celowo zamiast danych przytacza stereotypy.A ja po prostu nie lubię kłamstw-i w miarę możliwości staram się takowe prostować.A że to strata czasu,bo jak grochem o ścianę-to inna bajka...
          • szlachcic Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 24.12.10, 20:23
            > Przede wszystkim,ta osoba celowo zamiast danych przytacza stereotypy

            jakie stereotypy?
            ze dzialacie na szkode pacjenta nie wysylajac ich na diagnostyke?
      • szlachcic Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 24.12.10, 20:21
        > ...czy mógłbyś wyjaśnić,czemu piszesz "doktorki",a nie "lekarze",bądź "doktorzy"?

        bo znowu "dobro pacjenta" w waszych ustach brzmi falszywie, to wiesz wiec dlaczego pytasz?

        > Koszty.Jeżeli jakiejś firmy nie stać na daną usługę-stara się ją w miarę możliw
        > ości ograniczać

        practicant
        przeciez wiesz ze obecny system jest chory
        jest bardzo wygodny dla NFZ ale takze powoduje ze lekarze kosztem pacjenta oszczedzaja ich kosztem
        Pytanie brzmi, dlaczego PZ leje wode i wypowiada wyswiechtane zwroty o "dobru pacjenta" jak wiadomo ze obojetnie jaka bedzie stawka to i tak bedziecie oszczedzali kosztem pacjenta.
        Problem jest taki ze trzeba rozdzielic te uslugi. Mam nadzieje ze uwazasz rozdzielenie za rozsadne. Jezeli tak to dlaczego PZ o to nie wnosi?

        • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 24.12.10, 22:30
          "Pomożecie?Pomożemy!!"
          A przepraszam bardzo,co mnie obchodzi system...?
          Rząd stwierdza:"vox populi mówi nie,bo za dużo zarabiacie i możecie zarabiać mniej".Spoko.Tyle,że vox populi zapomina o jednym:
          stawka rodzinnego w polsce-8pln
          stawka gp w irlandii-65 euro,w przeliczeniu:260pln.
          Jasne,zawsze można chrzanić,że irlandia jest 32 razy bogatsza od polski...

          Mnie nie interesuje system.Mnie interesują tylko dwie rzeczy:abym miał czym operować i aby odpowiednio duża kwota co miesiąc wpływała na moje konto.Polska miała problem z oboma punktami-dla niemcow nie stanowią one żadnego problemu.Zdziwiłbyś się,ile osób chociażby z mojego roku wyjeżdża/wyjechało.Nie każdemu chce się kłócić o tak żenujące kwoty,jak 70 groszy:)
          • szlachcic Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 25.12.10, 10:38
            > A przepraszam bardzo,co mnie obchodzi system...?

            juz ci odpowiadam
            po 1, wspoltworzycie ten system. W kazdym kraku swiata to srodowisko lekarskie, pielegniarskie bierze czynny udzial w budowaniu systemow i tak po czesci jest u nas
            po 2, jak chodzi o kasiore dla was i ten przyklad sie w to wpisuje to system macie gdzies, bo akurat w tym przypadku jest mozliwosc oszukiwania pcjentow nie wysylajac ich na badania co jest rownoznaczne z kasa dla was. Tutaj system macie gdzies bo widzicie inne mozliwosci korzystania z chorych zasad.
            Zas gdy ktos chce wprowadzic w system cos co usprawni, uporzadkuje czy ma wychwycic patologie to wtedy beton lekarski nagle zaczyna sie systemem interesowac.
            I tu np system kart elektronicznych dla lekarzy tam gdzie wystepuje problem spozniania sie i szybszego wychodzenia z pracy. Tu juz reagujecie szybko i tu was system obchodzi.
            Ciekawe sa jak w kazdym temacie argumenty na NIE dla tego pomyslu ale to juz wasza specyfika wymyslania argumentow pod swoje potrzeby
            W tym przypadku bylo: "to gest braku zaufania do lekarzy ktorzy przeciez sie nie spozniaja i szybciej nie wychodza"
            I takich argumentow slyszalem wiele.
            Podzielic je mozna nastepujaco
            Syf ktory wam pasuje bronicie jak niepodleglosci wymyslajac kompromitujace was argumenty jak np "ciaglosc leczenia" w temacie likwidacji w pewnych przypadkach dyzurow, no a za to angazujecie sie w zmiany tylko tam gdzie wam cos nie pasuje i z czego nie macie korzysci.
            Ale doskonale zdajesz sobie z tego sprawe ze tak jest
            • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 25.12.10, 13:23
              Ponownie:a co mnie to obchodzi...?Ja tylko mam przyjsc,wykonac swoja prace,dostac ustalona pensje.Reszta mnie nie obchodzi.Porozumienie zielonogorskie negocjowalo de facto pensje.Nie wywalczylo nawet podwyzki wyrownujacej inflacje z trzech ostatnich lat.Przegrali-powinienes sie cieszyc,wiec o co Ci chodzi...?
              • oby.watel Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 25.12.10, 14:47
                No widzisz. A powinno Cię obchodzić. Bo nie ustaloną pensję, a honorarium za wykonaną usługę. Ustaloną pensją pobiera robotnik w fabryce gwoździ lub w wytwórni słomianek.
                • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 25.12.10, 14:54
                  oby.watel napisał:

                  > No widzisz. A powinno Cię obchodzić. Bo nie ustaloną pensję, a honorarium za wy
                  > konaną usługę. Ustaloną pensją pobiera robotnik w fabryce gwoździ lub w wytwórn
                  > i słomianek.

                  Nie rozumiem-CZEMU powinno?Nie przekonują mnie komunistyczne idee "budowy systemu".Interesuje mnie tylko możliwość wykonywania mojej-naprawdę fajnej-pracy i comiesięczna,odpowiednio wysoka kwota na koncie.Dlaczego miałoby mnie interesować cokolwiek innego...?
                  • oby.watel Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 25.12.10, 16:18
                    Nie przekonują Cię komunistyczne idee, ale komunistyczne zasady jak najbardziej - dajcie mi wicie rozumiecie, bo mi się należy. Czy se stoi, czy se leży lekarzowi się należy, towarzysze.
                    • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 25.12.10, 17:25
                      Sytuacja jest odwrotna-"nie dawajcie lekarzom,przeca wicie,że oni som konowały złe,im się nie należy-a na pewno nie tak,jak górnikom,czy rolnikom siem należy.Minimalnom krajofom im!!"
                      I nadal-nie ma sprawy.Tylko,bez względu na to,co sobie myśli przeciętny polski dzikus - mój honor za pensję ciecia pracować jako lekarz mi nie pozwala - to i wyjechałem do normalnego kraju,gdzie nikt mi nie próbuje wmówić,że pensja na poziomie sprzątaczki jest dla lekarza ok,"a żarcie to se kup za powołanie".
                      • oby.watel Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 01:38
                        practicant napisał:

                        > I nadal-nie ma sprawy.Tylko,bez względu na to,co sobie myśli przeciętny polski
                        > dzikus - mój honor za pensję ciecia pracować jako lekarz mi nie pozwala - to i
                        > wyjechałem do normalnego kraju,gdzie nikt mi nie próbuje wmówić,że pensja na po
                        > ziomie sprzątaczki jest dla lekarza ok,"a żarcie to se kup za powołanie".

                        Fakt. Nie da się kupić niczego za coś, czego nie ma.
                  • szlachcic Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 25.12.10, 19:05
                    > Nie przekonują mnie komunistyczne idee "budowy systemu"

                    tak jak lekarze uczestnicza w budowie systemu informatycznego dla sluzby zdrowia tak samo powinni czuc sie wspolodpowiedzialni za tworzenie zasad tegozx systemu
                    Ja nie mowie ze ty practicant masz pisac listy jak powinno byc ale niepodwazalne jest to ze wasi guru zawodowi maja scisly kontakt z ministerstwem i z NFZ
                    Ja nie krytykuje ciebie jako practicanta a krytykuje betonowe srodowisko lekarskie w postac profesorkow i docencikow majacych chody u ministra czy wszelkiej masci porozumienia ktore sie wypowiada na ten temat bo wlasnie do tego zostalo stworzone.
                    I oczekuje practicant dobrych pomyslow na uzdrowienie systemu a nie przepychanie kretynskich pomyslow aby lepiej bylo tylko doktorkom
                    Rozumiesz, czy nadal ciemno?
                    • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 01:15
                      szlachcic napisał:

                      > tak jak lekarze uczestnicza w budowie systemu informatycznego dla sluzby zdrowi
                      > a tak samo powinni czuc sie wspolodpowiedzialni za tworzenie zasad tegozx syste
                      > mu

                      ...ze niby w czym uczestniczą...?Koleś,podczas wprowadzania systemu informatycznego do mojego polskiego szpitala nie spytano o zdanie nawet jednego lekarza,skargi na kretynizmy i utrudnienia w programach nie były chyba nawet czytane:)



                      > Ja nie mowie ze ty practicant masz pisac listy jak powinno byc ale niepodwazaln
                      > e jest to ze wasi guru zawodowi maja scisly kontakt z ministerstwem i z NFZ

                      Przepraszam bardzo,ale moi guru zawodowi to m.in. Muhammad Gazi Yasargil oraz Wolfgang Koos.Jakoś nie słyszałem,aby którykolwiek z nich miał kontakt,a co dopiero ścisły z ministerstwem i NFZ.To niepodważalne,jak sam zauważasz.


                      > Ja nie krytykuje ciebie jako practicanta a krytykuje betonowe srodowisko lekars
                      > kie w postac profesorkow i docencikow majacych chody u ministra czy wszelkiej m
                      > asci porozumienia ktore sie wypowiada na ten temat bo wlasnie do tego zostalo s
                      > tworzone.

                      Jasne.Porozumienie Zielonogórskie chce podwyżek dla lekarzy-swoich członków.Chce podwyżek,które de facto nie wyrównują nawet inflacji od czasu ustalenia ostatniej kwoty.I z założenia jest złe-bo chce podwyżek."A za prąd i żarcie se zapłać powołaniem".Bardzo to wygodne,szlachcic...

                      > I oczekuje practicant dobrych pomyslow na uzdrowienie systemu a nie przepychani
                      > e kretynskich pomyslow aby lepiej bylo tylko doktorkom

                      ...a przepraszam,a dlaczego akurat PZ,czy związki zawodowe mają uzdrawiać system?Ciekawe-związki zawodowe górników walczą o podwyżki dla górników-a nie o "uzdrowienie systemu górnictwa".

                      > Rozumiesz, czy nadal ciemno?

                      Sorry koleś,nie kupuję Twoich banalnych teorii spiskowych o betonie,"profesorkach i docencikach",lekarskim ludzie pracującym,który powinien zmieniać i naprawiać świat.Generalnie-bawi mnie to.Praca i wypłata-tyle interesuje mnie oraz jakieś 90% moich kolegów-nie tylko w Posce,a na całym świecie.
                      • szlachcic Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 12:21
                        > ...ze niby w czym uczestniczą...?Koleś,podczas wprowadzania systemu informatycz
                        > nego do mojego polskiego szpitala nie spytano o zdanie nawet jednego lekarza

                        widzisz jaki ty jestes beton
                        informatycy przeciez nie beda pytali o opinie kazdego polskiego lekarza
                        Maja kontakt z wybrana grupa lekarzy, maja kontakt z urzedasami z NFZ i pod ich wskazania tworzony jest system
                        practicant, naczytales sie ksiazek, zakuwales godzinami, zdales ten egzamin z zapamietania materialu i zostales lekarzem, ale uwierz mi, to nie ma nic wspolnego z inteligencja

                        > Przepraszam bardzo,ale moi guru zawodowi to m.in. Muhammad Gazi Yasargil oraz W
                        > olfgang Koos.Jakoś nie słyszałem,aby którykolwiek z nich miał kontakt,a co dopi
                        > ero ścisły z ministerstwem i NFZ.To niepodważalne,jak sam zauważasz.

                        uwazasz ze firma informatyczna ktora zrobila gre testuje ja na wszystkich graczach swiata czy tylko wybranej grupie bedaca 0,001% graczy ktora bedzie w nia grac?

                        > ...a przepraszam,a dlaczego akurat PZ,czy związki zawodowe mają uzdrawiać syste
                        > m?

                        bo uzdrowienie systemu jest dla rozsadnego czlowieka tozsame z polepszeniem sytuacji w SZ

                        > .Praca i wypłata-tyle interesuje mnie oraz jaki
                        > eś 90% moich kolegów-nie tylko w Posce,a na całym świecie.

                        no wlasnie, ja szukam w Polsce tych 10%
                        od polepszania systemu naturalnie odpowiedzialni sa
                        - NIL (chyba ze uwazasz ze ona jest powolana tylko do obrony czarnych owiec)
                        - wszelkie organizacje takie jak PZ, to one maja wskazywac absurdy i lepsze rozwiazania

                        ty nie potrafisz zrozumiec tego ze ja jako pracownik firmy X utozsamiam sie z nia i jestem swiadomy tego ze jak ona bedzie zle dzialac to moze zniknac. wy jako betony uwazacie ze SZ zbankrutowac nie moze wiec ja doicie, uwazajac jednoczesnie ze tak ma byc

                        • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 13:09
                          > widzisz jaki ty jestes beton
                          > informatycy przeciez nie beda pytali o opinie kazdego polskiego lekarza
                          > Maja kontakt z wybrana grupa lekarzy, maja kontakt z urzedasami z NFZ i pod ich
                          > wskazania tworzony jest system
                          > practicant, naczytales sie ksiazek, zakuwales godzinami, zdales ten egzamin z z
                          > apamietania materialu i zostales lekarzem, ale uwierz mi, to nie ma nic wspolne
                          > go z inteligencja

                          Konsultacji nie było.NIE-BY-ŁO.W ogóle.


                          > > Przepraszam bardzo,ale moi guru zawodowi to m.in. Muhammad Gazi Yasargil
                          > oraz W
                          > > olfgang Koos.Jakoś nie słyszałem,aby którykolwiek z nich miał kontakt,a c
                          > o dopi
                          > > ero ścisły z ministerstwem i NFZ.To niepodważalne,jak sam zauważasz.
                          >
                          > uwazasz ze firma informatyczna ktora zrobila gre testuje ja na wszystkich gracz
                          > ach swiata czy tylko wybranej grupie bedaca 0,001% graczy ktora bedzie w nia gr
                          > ac?

                          ...a co ma piernik do wiatraka...?

                          > bo uzdrowienie systemu jest dla rozsadnego czlowieka tozsame z polepszeniem syt
                          > uacji w SZ

                          Ponownie-dlaczego akurat PZ,czy związki zawodowe mają uzdrawiać system...?


                          > no wlasnie, ja szukam w Polsce tych 10%
                          > od polepszania systemu naturalnie odpowiedzialni sa
                          > - NIL (chyba ze uwazasz ze ona jest powolana tylko do obrony czarnych owiec)
                          > - wszelkie organizacje takie jak PZ, to one maja wskazywac absurdy i lepsze roz
                          > wiazania

                          Nie,oni nie są od "polepszenia systemu"-im się wydaje,że maja na niego jakikolwiek wpływ.Poza tym:DLACZEGO NIL czy wszystkie inne organizacje jak PZ mają "wskazywać absurdy i lepsze rozwiązania"?Ich zadaniem jest bronienie interesu ich członków w panujących warunkach-bez względu na to,jakie by te warunki nie były.
                          • szlachcic Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 18:32
                            > Konsultacji nie było.NIE-BY-ŁO.W ogóle.

                            nie bylo bo cie nie pytali czy tak lejesz wode aby wyszlo jaki jestes inteligentny i jaka masz wiedze?

                            > ...a co ma piernik do wiatraka...?

                            bo to porownywalne sprawy
                            ulamek procenta ludzi tstuje gre i ulamek procenta lekarzy mowi prorramistom o poprawkach czy brakach
                            wybitny practicant nie musi nic wiedziec jak przebiegalo zycie gry do czasu jej wydania tak jak nie musi wiedziec jek przebiegalo zycie systemu informatycznego przed jego udostepnieniem

                            > Ponownie-dlaczego akurat PZ,czy związki zawodowe mają uzdrawiać system...?

                            bo to sa lekarze czyli praktycy

                            > Nie,oni nie są od "polepszenia systemu"-im się wydaje,że maja na niego jakikol
                            > wiek wpływ.Poza tym:DLACZEGO NIL czy wszystkie inne organizacje jak PZ mają "ws
                            > kazywać absurdy

                            bo NIL czy PZ jest glsem lekarzy i to ich glos ma dokladnie takie znaczenie jak glos testerow w grach
                            • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 18:53
                              Słuchaj szlachcic,może dla Ciebie świat kończy się na grach komputerowych i innych "żołnierzykach",ale ja mówię o systemie komputerowym w szpitalu i jego wprowadzaniu-nie było żadnych konsultacji,informatycy jak ich zapytałem kiedyś przy okazji o ten temat zareagowali "no co pan,działa przecież,po co mamy tracić czas...?".No i czas nie był tracony.Czas informatyków,rzecz jasna,bo lekarz musiał korzystać z programu.

                              > bo to sa lekarze czyli praktycy

                              Lekarz,z definicji,jest osobą leczącą ludzi-a nie piszącą ustawy,poprawki,etc.


                              > bo NIL czy PZ jest glsem lekarzy i to ich glos ma dokladnie takie znaczenie jak
                              > glos testerow w grach

                              ...mało nie spadłem z mojego niemieckiego krzesła...NIL głosem lekarzy...?Dobre sobie...:)
                              • szlachcic Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 28.12.10, 16:34
                                >nie było żadnych konsultacji,informatycy jak ich zapytałem kiedyś przy
                                > okazji o ten temat zareagowali "no co pan,działa przecież,po co mamy tracić cz
                                > as...?".No i czas nie był tracony.Czas informatyków,rzecz jasna,bo lekarz musia
                                > ł korzystać z programu.

                                przeciaz sam mowisz ze jak dziala system masz gdzies!!!
                                Mamy uwierzyc ze dzwoniles do informatykow ktorzy stworzyli system?
                                practicant, nie ma takich mozliwosci aby informatycy nie mieli wskazowek od lekarzy.
                                to jest niemozliwe, tworzenie kazdego programu, nie mowiac juz o systemach informatycznych czy aplikacjach branzowych juz w czasie przygotowan jest nakierowane na kontakt z odbiorca. On zanim powstanie nawet zarys systemu wskazuje jaki ma byc jego szkielet.
                                Gdy powstaje juz "twor" ktory mozna juz wstepnie testowac to takze informatycy maja kontakt z klientem. System informatyczny "zyje" wraz z obsluga techniczna na jaka zwykle tez jest podpisywana umowa o system.
                                Bardzo czesto poprawki robione sa juz w trakcie uzywania danego systemu
                                Przestan wiec bredzic ze system informatyczny za kupe kasy sprzedaje sie jak bulki w hipermarkecie i piekarza potem nic nie obchodzi
                                • oby.watel Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 28.12.10, 17:35
                                  To też jest powód dla którego informatyzacja ZUS trwa wiecznie i pochłania miliardy - co zarząd to inne warunki, inne wymagania. A przeprogramowanie takiego skomplikowanego systemu czasem jest trudniejsze i generuje więcej błędów niż pisanie od podstaw.
              • szlachcic Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 25.12.10, 18:58
                practicant napisał:

                > Ponownie:a co mnie to obchodzi...?Ja tylko mam przyjsc,wykonac swoja prace,dost
                > ac ustalona pensje.Reszta mnie nie obchodzi

                jak mowisz to tylko w swoim imieniu to ok
                ale jak wiesz ja mowie tu o postrzeganiu systemu przez srodowisko ogolnie
                i to co byc moze ciebie nie obchodzi to obchodzi innch
                I beton lekarski burzy sie na rejestratory czasu pracy, beton burzy sie tez jak chca zabrac wam dyzury tam gdzie to jest mozliwe.
                Dlaczego w tych tematach betony lekarskie nie mowia
                "ok, my jestesmy od pracy" tylko wymyslaja bzdyry aby do tego nie doszlo?
                • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 01:31
                  szlachcic napisał:

                  > jak mowisz to tylko w swoim imieniu to ok
                  > ale jak wiesz ja mowie tu o postrzeganiu systemu przez srodowisko ogolnie
                  > i to co byc moze ciebie nie obchodzi to obchodzi innch

                  Pfff,taaak,wszyscy lekarze poza mną mają kompleks zbawiania świata-jasne.Poza małą grupką "pasjonatów" w każdym kraju-każdego lekarza interesują zwykle dwie rzeczy:praca /bo fajna/ oraz wypłata.Bo to zwykłe,ludzkie-normalne.Od systemu jest rząd,ministrowie,etc.Ile razy mam pisać "mamy to dokładnie tak głęboko,jak mały mamy na to wpływ"?NIE INTERESUJE.Której części tego zwrotu nie rozumiesz...?


                  > I beton lekarski burzy sie na rejestratory czasu pracy, beton burzy sie tez jak
                  > chca zabrac wam dyzury tam gdzie to jest mozliwe.
                  > Dlaczego w tych tematach betony lekarskie nie mowia
                  > "ok, my jestesmy od pracy" tylko wymyslaja bzdyry aby do tego nie doszlo?

                  "Równoważny czas pracy"-czyli,żeby za operowanie od godziny 22.00 do 07.00 po całym dniu pracy było płacone tak,jak za operowanie od 08.00 do 15.00.Czytaj-takie zabawne przepchnięcie ponownego "wyciągnięcia" lekarzy spod kodeksu pracy.Jasne,lekarzowi kodeks pracy się nie należy-kodeks pracy jest dla tych co pracują:górników,rolników,informatyków...?Bo lekarz nie pracuje.Tylko recepty wypisuje.

                  Rejstratory czasu pracy:chyba to już tutaj pisałem,panie w kadrach bardzo skrupulatnie sprawdzały,czy aby nie urywam się z pracy wcześniej,ale jakoś uchodził im fakt konieczności wypłaty należnych nadgodzin za np.operowanie do 19.00-przy oficjalnym zakończeniu pracy o 15.00.Jakoś-tych nadgodzin to nie widziały.I zdaje się,że podobny problem był w JEDNYM szpitalu,w którym je wprowadzono-ot,takie usankcjonowanie sytuacji,gdyby ktoś zaczął się burzyć,że za nadgodziny nie płacą...


                  > Dlaczego w tych tematach betony lekarskie nie mowia
                  > "ok, my jestesmy od pracy" tylko wymyslaja bzdyry aby do tego nie doszlo?

                  Jak złodziej dobiera mi się do drzwi,zwykłem dzwonić na policję-Ty się dziwisz,że lekarze go nie wpuszczają i nie pomagają przy wynoszeniu dobytku.
                  Jasne-lekarze powinni mieć zróżnicowane zarobki,a nie "czy się stoi,czy się leży":tzn. ten dobry powinien zarabiać minimalną krajową,a ten zły powinien pracować za darmo-a najlepiej,zaciągnąć kredyt.A w ogóle-wszyscy są źli,konnoffały jedne...

                  Ehhh,szlachcic,szlachcic...Jak to jest,że w niemczech moja pensja jest generalnie 5,czy 6 razy wyższa od tej polskiej...?Zwłaszcza z perspektywy "biednej" polski,w której benzyna jest obecnie droższa niż w niemczech...?Możesz być w szoku-ale powiem po raz kolejny:mnie nie interesuje system,czy jego zmiana.Mnie interesuje praca-bo fajna i ilość kasy na koncie.Tak samo zdecydowaną większość /wszystkich...?/ moich kolegów,zarówno niemieckich,jak i polskich...
                  • szlachcic Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 12:08
                    > Pfff,taaak,wszyscy lekarze poza mną mają kompleks zbawiania świata-jasne

                    widze nie rozumiesz ze rzad kazdego kraju w mniejszym czy wiekszym stopniuwspomaga sie radami lekarzy, dokladnie to samo jest we wszystkich krajowych NFZach czy ich odpowiednikach

                    > lekarzowi kodeks pracy się nie należy

                    ja napisalem o przykladzie gdzie mozna byloby zrezygnowac z kosztownych dyzurow, sa takie mozliwosci, doskonale to wiesz, bo o tym nawet mowia rozsadni lekarze ktorym cos jeszcze sie chce.
                    odpowiedzia betonu bylo wymyslenie "argumentu" " ciaglosc leczenia"
                    ja znam jeden taki przypadek na zywo
                    beton lekarski wyciagnal swoj argument i brdzi cos o ciaglosci leczenia.
                    Na to osoba X, a co bedzie jak w 23 godzinie pracy dyzurujacego lekarza Y przywieziony zostanie pacjent. Wtedy dla zachowania ciaglosci leczenia lekaz dyzurujacy zostaje kolejne jakies godziny w celu zapewnienia "ciaglosci leczenia"
                    Beton lekarski zamurowalo, argument prysl
                    dobrze byloby practicant abys odpowiadal na przyklady jakie podaje a nie wymyslal swoje pod potrzeby swoich bredni jakie opowiadasz

                    > Jak złodziej dobiera mi się do drzwi,zwykłem dzwonić na policję-Ty się dziwisz,
                    > że lekarze go nie wpuszczają i nie pomagają przy wynoszeniu dobytku.

                    jakie tabletki lykasz?
                    rejestrator czasu pracy jest wlasnie takim policjantem aby zlodziej nie wynosil fantow.
                    wy tego policjanta nie chcecie bo to wy wynosicie dobytek

                    > Ehhh,szlachcic,szlachcic...Jak to jest,że w niemczech moja pensja jest generaln
                    > ie 5,czy 6 razy wyższa od tej polskiej...?

                    nigdy nie powiedzialem ze lekarz nie powinien dobrze zarabiac
                    ja mowie tylko to ze aby lekarz mogl dobrze zarabiac musi zostac stworzony system
                    Tego systemu nie ma bo rzady sa do dupy, NFN niereformowalny ale i wy nie pozwalacie na pewne zmiany ktore maja doprowadzic do normalnosci tego systemu
                    We mnie macie obywatela ktory zaglosuje na partie ktora zrobi w koncu porzadek z tym syfem w SZ. Zrobi porzadek z systemem i z lekarzami.
                    Ja jestem gotowy doplacac do wizyt do specjalistow, uwazam za rozsadne oplacanie posilkow w szpitalu ze swojej kieszeni, jestem za reglamentacja uslug medycznych np 4 bezplatne wizyty rocznie u stomatologa a reszta platna.
                    Jestem gotowy to znacznej pomocy aby system bym normalny
                    Ale dzisiaj mowie na to nie. Zbyt duzy syf jest w systemie
                    Za przyklad podam wanne ktora chcecie napelniac woda wiedzac ze jest dziura.
                    Kazdy normalny czlowiek najpierw zatka dziure. W tego nie chcecie
                    Jestescie ostatnim bastionem komunistycznego myslenia w tym kraju. Wojsko sie zmienilo, policja, naewt komuchy z SLD stali sie kapitalistami, nawet prymitywni gornicy rozumieja pewne sprawy. Wy pozostaliscie betonowi jak 30 lat temu
                    • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 13:19
                      > widze nie rozumiesz ze rzad kazdego kraju w mniejszym czy wiekszym stopniuwspom
                      > aga sie radami lekarzy, dokladnie to samo jest we wszystkich krajowych NFZach
                      > czy ich odpowiednikach

                      Jasne,zwłaszcza Polski.

                      > ja napisalem o przykladzie gdzie mozna byloby zrezygnowac z kosztownych dyzurow

                      Dobrze wiesz,że nie chodzi o jakąś mityczną "likwidację niepotrzebnych dyżurów",tylko o równorzędny czas pracy-który jest w tej postaci wyłączeniem spod kodeksu pracy.


                      > jakie tabletki lykasz?
                      > rejestrator czasu pracy jest wlasnie takim policjantem aby zlodziej nie wynosil
                      > fantow.
                      > wy tego policjanta nie chcecie bo to wy wynosicie dobytek

                      Już o tym pisałem-na boga,czytać nie potrafisz...?Nie chodzi o to,żeby pilnować,czy ktoś się nie urywa wcześniej,tylko o to,żeby szpital był kryty za nadgodziny,których nie płaci.W dodatku-chyba raptem jeden szpital w skali kraju.Co w tym niezrozumiałego...?


                      > nigdy nie powiedzialem ze lekarz nie powinien dobrze zarabiac
                      > ja mowie tylko to ze aby lekarz mogl dobrze zarabiac musi zostac stworzony syst
                      > em

                      Nie obchodzi mnie system.Ja dostaję pieniądze za określoną pracę.Za tworzenie systemu też ktoś dostaje pensje-proszę uprzejmie tam kierowa uwagi i zażalenia.

                      > Tego systemu nie ma bo rzady sa do dupy, NFN niereformowalny ale i wy nie pozwa
                      > lacie na pewne zmiany

                      Przykład,w jaki to sposób my nie pozwalamy na cokolwiek oraz-w jaki sposób działa to "nie pozwalamy".Zaznaczam-przykład działania lekarzy,a nie polityków!!!!!

                      Szlachcic,ustalmy coś,po raz kolejny:lekarze mają gó... do powiedzenia.Mogą się conajwyżej dopasować-albo wyjechać.Właśnie takie mamy pole manewru.Od zmian są politycy-wbij to sobie do zakłutego łba.
                      • szlachcic Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 18:45
                        > Jasne,zwłaszcza Polski.

                        polski w mniejszym stopniu ale tez
                        I powiedz mi dlaczego tego nie zmienic aby bylo jak na Zachodzie?

                        > Dobrze wiesz,że nie chodzi o jakąś mityczną "likwidację niepotrzebnych dyżurów"
                        > ,tylko o równorzędny czas pracy-który jest w tej postaci wyłączeniem spod kodek
                        > su pracy.

                        co ty bredzisz?
                        likwidacja dyzuru spowodowalaby ze pracujesz 8 godzin dziennie
                        Taka prca jest EFEKTYWNA, czlowiek moze pracowac efektywnie ok 8 godzin dziennie
                        Przez jakis czas mozna 12, ale nie za dlugo.
                        system dyzurowy to 8 godzin spania i kilka godzin bezproduktywna.
                        To ekonomiczne i organizacyjne zabojstwo dla szpitala
                        wy macie je w dupie bo jest korzystne finansowo dla was i pozwala na prace na kilka etatow dlatego bronicie tego

                        > Przykład,w jaki to sposób my nie pozwalamy na cokolwiek oraz-w jaki sposób dzia
                        > ła to "nie pozwalamy".Zaznaczam-przykład działania lekarzy,a nie polityków!!!!!

                        to wlasnie slawetne dyzury

                        > Szlachcic,ustalmy coś,po raz kolejny:lekarze mają gó... do powiedzenia.Mogą się
                        > conajwyżej dopasować-albo wyjechać.Właśnie takie mamy pole manewru.Od zmian są
                        > politycy-wbij to sobie do zakłutego łba

                        politycy maja to w dupie bo boja sie wyborow
                        wy tez to macie w dupie bo macie gdzxes pacjenta bo liczy sie tylko kasa
                        Wiec nie mow mi ze wy nie jesgtescie bez winy
                  • oby.watel Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 13:04
                    practicant napisał:

                    > Jasne-lekarze powinni mieć zróżnicowane zarobki,a nie "czy się stoi,czy się leż
                    > y":tzn. ten dobry powinien zarabiać minimalną krajową,a ten zły powinien pracow
                    > ać za darmo-a najlepiej,zaciągnąć kredyt.A w ogóle-wszyscy są źli,konnoffały je
                    > dne...

                    No i nareszcie mamy jasność. Zły lekarz powinien zarabiać więcej niż dobry, ponieważ należy mu wynagrodzić straty moralne. W końcu to nie jego wina, że nie jest dobry, więc dlaczego to go ma stygmatyzować przy kasie? Zwłaszcza, że przecież daje zarobić grabarzom, którzy w przeciwnym wypadku musieliby na zlecenia czekać latami.

                    Ale właśnie dokładnie taki system obowiązuje w Polsce - im gorzej leczysz, mniej badań zlecisz, tym więcej zarobisz. Dlaczego Practicant nawiał? Choć to nie pierwsza i zapewne nie ostatnia sprzeczność w jego pisaninie.
                    • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 14:57
                      oby.watel napisał:
                      > No i nareszcie mamy jasność. Zły lekarz powinien zarabiać więcej niż dobry, pon
                      > ieważ należy mu wynagrodzić straty moralne. W końcu to nie jego wina, że nie je
                      > st dobry, więc dlaczego to go ma stygmatyzować przy kasie? Zwłaszcza, że przeci
                      > eż daje zarobić grabarzom, którzy w przeciwnym wypadku musieliby na zlecenia cz
                      > ekać latami.
                      >
                      > Ale właśnie dokładnie taki system obowiązuje w Polsce - im gorzej leczysz, mnie
                      > j badań zlecisz, tym więcej zarobisz. Dlaczego Practicant nawiał? Choć to nie p
                      > ierwsza i zapewne nie ostatnia sprzeczność w jego pisaninie.

                      Czytając Twoje posty czasem odnoszę wrażenie,iż rozmawiam z osobą,która jak Witos-ma skończone 4 klasy szkoły wiejskiej...
                      1)Nie,taki system nie obowiązuje w Polsce.W Polsce obowiązuje system balansu na krawędzi noża-tzn.konieczności diagnozowania przy możliwie małej ilości badań,a pod Tobą czyha przepaść w postaci prokuratora.
                      2)Środek stylistyczny,którym posługuję się w poprzednim poście nazywa się ironia.Nie wyczułeś go-skoro to zbyt trudne,już tłumaczę:Polacy-w tym Ty chcieliby,aby dobry lekarz zarabiał minimum socjalne.Średni lekarz-połowę z tego,a kiepski lekarz powinien natomiast nic nie zarabiać /Twoje słowa!!/,a najlepiej tonąć w długach.W dodatku-większość społeczeństwa uważa,że przeważają właśnie ci źli lekarze.Oczywiście-ostatnie zdanie,tak jak zresztą całe nastawienie społeczeństwa jest skrajnie nielogiczne.No,ale kogo to obchodzi,
                      3)"Nawiałem" dlatego,że w Polsce mając świetne opinie /do tej pory zdarza mi się to słyszeć z "drugiej ręki"/ nie byłem w stanie samodzielnie się utrzymać,bez pomocy rodziców-i tak by było nadal,mimo licznych nadgodzin,etc.Owszem,mogłem się "przemęczyć" przez kolejne 20 lat-ale ja leniwie wybrałem łatwiejszą drogę.Plus,takie "oczywiste",banalne rzeczy,jak:mniej pracy,świetne "zabawki" /sprzęt/,o których w mógłbym pomarzyć w Polsce,wreszcie-mili i spokojni ludzie na co dzień,zarówno koledzy z pracy,jak i pacjenci.Gdzie tu sprzeczności...?
                      • oby.watel Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 15:25
                        practicant napisał:

                        > Czytając Twoje posty czasem odnoszę wrażenie,iż rozmawiam z osobą,która jak Wit
                        > os-ma skończone 4 klasy szkoły wiejskiej...

                        Dziwne. Dokładnie takie same odnoszę wrażenie przy lekturze Twoich. Ale nie dzieliłem się z nikim tym wrażeniem, ponieważ żeby zostać lekarzem musiałeś tych klask skończyć nieporównanie więcej niż Witos.

                        1) W polskiej służbie zdrowia obowiązuje system socjalistyczny, który mówi, że ponieważ wszyscy mają takie same żołądki, to wszystkim się należy jednakowo (lekarze podpowiadają jeszcze "dużo", bo uważają, że teraz "mało" mają). A lekarzowi dobremu należy się mniej, ponieważ on dorobi na boku prywatnie, a miernoty nikt o zdrowych zmysłach prywatnie nie zatrudni.

                        2) Środek stylistyczny, którego użyłeś jest tylko w Twoich oczach ironia, ponieważ partacz powinien skopić się na hodowli pietruszki, a nie (ka)leczyć pacjentów. Rozumiem, że mając firmę budowlana płaciłbyś wszystkim równo a tych, którzy krzywo tynki kładą motywował premią. Zapominasz, że partactwo lekarza słono kosztuje. Inni lekarze, którzy poprawiają po partaczu i leczą pacjenta muszą robić drugi raz to samo, a NFZ drugi raz płaci.

                        3) Wierzę, że jesteś świetnym fachowcem, choć gdy czytam, to co piszesz, a zwłaszcza jak, to - wierz mi - z trudem.
                        • practicant Bardzo krótko: 26.12.10, 15:29
                          > 1) W polskiej służbie zdrowia obowiązuje system socjalistyczny, który mówi, że
                          > ponieważ wszyscy mają takie same żołądki, to wszystkim się należy jednakowo (le
                          > karze podpowiadają jeszcze "dużo", bo uważają, że teraz "mało" mają). A lekarzo
                          > wi dobremu należy się mniej, ponieważ on dorobi na boku prywatnie, a miernoty n
                          > ikt o zdrowych zmysłach prywatnie nie zatrudni.

                          W Polsce miałem 1400pln.To nie jest nawet połowa polskiej średniej krajowej.W Niemczech mam 4k euro.To ponad 3 średnie krajowe niemieckie.I nikt nie porównuje elektryka do profesora.
                          • oby.watel Re: Bardzo krótko: 26.12.10, 15:53
                            Jaki jest związek jednego z drugim, poza smutnym faktem, że po raz kolejny odpowiadasz zupełnie od czapy i nie na temat? Pozwól, że uzupełnię Twoja wypowiedź:

                            practicant napisał:

                            > W Polsce miałem 1400pln.To nie jest nawet połowa polskiej średniej krajowej.W N
                            > iemczech mam 4k euro.To ponad 3 średnie krajowe niemieckie.I nikt nie porównuje
                            > elektryka do profesora.
                            practicant nie napisał:
                            > W Polsce musiałem do pacjentów mówić po polsku, a w Niemczech nie.
                            • practicant Re: Bardzo krótko: 26.12.10, 16:18
                              oby.watel napisał:

                              > Jaki jest związek jednego z drugim, poza smutnym faktem, że po raz kolejny odpo
                              > wiadasz zupełnie od czapy i nie na temat?
                              > > W Polsce miałem 1400pln.To nie jest nawet połowa polskiej średniej krajow
                              > ej.W N
                              > > iemczech mam 4k euro.To ponad 3 średnie krajowe niemieckie.I nikt nie por
                              > ównuje
                              > > elektryka do profesora.

                              Wcześniej sam piszesz:"lekarze podpowiadają jeszcze "dużo", bo uważają, że teraz "mało" mają".Związek:lekarze MAJĄ mało,a nie "uważają".


                              > Pozwól, że uzupełnię Twoja wypowiedź:
                              > practicant nie napisał:
                              > > W Polsce musiałem do pacjentów mówić po polsku, a w Niemczech nie.

                              Tego szczerze mówiąc nie rozumiem.Jak się nauczę suahili-mogę rozmawiać z pacjentem w suahili.Nie przeszkadza mi język,jaki by on nie był.
                              • oby.watel Re: Bardzo krótko: 26.12.10, 18:42
                                practicant napisał:

                                > Wcześniej sam piszesz:"lekarze podpowiadają jeszcze "dużo", bo uważają, że tera
                                > z "mało" mają".Związek:lekarze MAJĄ mało,a nie "uważają".

                                To trzeba się przebranżowić lub udać pod kościół z kapeluszem. Można niemiecki, będzie w €. Nikt lekarzy nie werbuje z łapanki. Jeśli się decyduję na studia medyczne, to wiem, co mnie czeka i co będę robił. Jak aktorskie, to wiem na czym praca polega i co będę robił. Jak ekonomiczne, to wiem, co mnie czeka i co będę robił. Trzeba być naprawdę dziecięciem niezbyt kumatym, żeby sześć lat studiować i całe życie narzekać.
                                • practicant Re: Bardzo krótko: 26.12.10, 18:58
                                  Ustalmy coś:
                                  Nie narzekam.Żyje mi się dobrze.Nie zgadzam się tylko z kłamstwami-m.in.Twoimi i szlachcica:
                                  1)lekarze NIE MAJĄ nic do powiedzenia w sprawie ustaw,czy ogólnie systemu ochrony zdrowia w Polsce.Dowód-konstytucyjny zapis,kto ustala prawo.

                                  2)Jeżeli przyłożyć drabinę hierarchii zarobków w krajach cywilizowanych-lekarze w Polsce porównaniu do innych zawodów zarabiają gó...ane pieniądze.Dowód-mój wyciąg z konta bankowego.W Polsce-połowa tego,co zarabia przeciętny kowalski,w Niemczech-praktycznie 4 razy tyle,co przecięty Schmidt.

                                  Po prostu-przestańcie kłamać.Niespełniacie się,macie małe kuśki,albo brzydkie żony-WASZ problem...
                                  • oby.watel Re: Bardzo krótko: 26.12.10, 19:02
                                    Jeśli zasady ustala minister-lekarz, to twierdzenie, że lekarze NIE MAJĄ nic do powiedzenia w sprawie ustaw jest kłamstwem.

                                    Jeśli przyłożyć drabinę, to nie tylko lekarze zarabiają gó...ane pieniądze. Dowód - wyciąg z konta bankowego hydraulika, czy zbrojarza-betoniarza pracującego poza Polską.
                                    • practicant Re: Bardzo krótko: 26.12.10, 20:06
                                      oby.watel napisał:

                                      > Jeśli zasady ustala minister-lekarz, to twierdzenie, że lekarze NIE MAJĄ nic do
                                      > powiedzenia w sprawie ustaw jest kłamstwem.

                                      A nie,to już jest Twoje komunistyczne myślenie.Dlaczego lekarze mają mieć cokolwiek do powiedzenia,jeżeli minister jednocześnie był kiedyś lekarzem?"Bo się dogadają"?Pfff,to takie polskie...


                                      > Jeśli przyłożyć drabinę, to nie tylko lekarze zarabiają gó...ane pieniądze. Dow
                                      > ód - wyciąg z konta bankowego hydraulika, czy zbrojarza-betoniarza pracującego
                                      > poza Polską.

                                      Ten argument mi się zawsze bardzo podoba:)"Bo hydraulik też zarabia poza Polską więcej".Ale,że hydraulik zarabia poza Polską 100 euro więcej,a lekarz np.5000 euro więcej-to już szczególik.Nie udawaj greka,wiesz o co chodzi z drabiną zarobków.
                                      • oby.watel Re: Bardzo krótko: 26.12.10, 21:21
                                        practicant napisał:

                                        > A nie,to już jest Twoje komunistyczne myślenie.Dlaczego lekarze mają mieć cokol
                                        > wiek do powiedzenia,jeżeli minister jednocześnie był kiedyś lekarzem?"Bo się do
                                        > gadają"?Pfff,to takie polskie...

                                        Ależ skąd. Nie potrzebują się dogadać, bo ich kolega lekarz ma to wpojone, wyuczone na blachę, ze nie może źle mówić o kolegach i zmuszać ich do pracy. Dlatego p. minister tylko mówi np. o procedurach. Mówi jeden, mówi drugi, a procedur jak nie było, tak nie ma. Ale zawsze będą. W przyszłym roku. I tak odkąd rządzi prawica. O koszyku słyszałem jak pamięcią sięgam. I gdzie jest koszyk? W sklepie wikliniarskim?

                                        > Ten argument mi się zawsze bardzo podoba:)

                                        To się bardzo cieszę. A mnie się też podoba argument, że Polska i Stany Zjednoczone to to samo, z tą różnicą, że u nich przez ponad 200 lat były wolne wybory i prezydent, a una był pierwszy sekretarz, a partia miała poparcie sięgające, a czasem nawet przekraczające 100%, czyli wynoszące mniej więcej tyle, ile w Polsce jest katolików. Co wszystko tłumaczy, prawda?
                                        • practicant Re: Bardzo krótko: 26.12.10, 23:31
                                          oby.watel napisał:
                                          > Ależ skąd. Nie potrzebują się dogadać, bo ich kolega lekarz ma to wpojone, wyuc
                                          > zone na blachę, ze nie może źle mówić o kolegach i zmuszać ich do pracy.

                                          Jak już mówiłem-to takie polskie.Nawet nie zauważasz,jak często ta kobieta mówiła takie rzeczy,że większości lekarzy robiło się co najmniej niemiło.Ale Ty wychodzisz z czysto polskiego założenia:"bo kolega,to się dogadają".Żenujące...


                                          > To się bardzo cieszę. A mnie się też podoba argument, że Polska i Stany Zjednoc
                                          > zone to to samo, z tą różnicą, że u nich przez ponad 200 lat były wolne wybory
                                          > i prezydent, a una był pierwszy sekretarz, a partia miała poparcie sięgające, a
                                          > czasem nawet przekraczające 100%, czyli wynoszące mniej więcej tyle, ile w Pol
                                          > sce jest katolików. Co wszystko tłumaczy, prawda?

                                          Strasznie mnie bawią ludzie,którzy wierzą niezłomnie,że polska mentalność to kwestia wyłącznie 50 lat komuny.A kto był premierem w międzywojniu?Chłop małorolny po 4 klasach szkoły wiejskiej.Polacy to po prostu generalnie bardzo proste,wręcz dzikie społeczeństwo.
                                          • oby.watel Re: Bardzo krótko: 27.12.10, 01:23
                                            practicant napisał:

                                            > Jak już mówiłem-to takie polskie.Nawet nie zauważasz,jak często ta kobieta mówi
                                            > ła takie rzeczy,że większości lekarzy robiło się co najmniej niemiło.Ale Ty wyc
                                            > hodzisz z czysto polskiego założenia:"bo kolega,to się dogadają".Żenujące...

                                            To, że wasza koleżanka majaczy nie zmienia faktu, ze nie zmieniła nic, w socjalistycznym systemie służby zdrowia, ani przecinka. Teraz tylko na polecenie premiera szpitale zostaną zmienione w spółki, żeby po prostu przerzucić odpowiedzialność na kogo innego. A większości lekarzy robi się niemiło na sam dźwięk słowa reforma i rynek.

                                            > Strasznie mnie bawią ludzie,którzy wierzą niezłomnie,że polska mentalność to kw
                                            > estia wyłącznie 50 lat komuny.A kto był premierem w międzywojniu?Chłop małoroln
                                            > y po 4 klasach szkoły wiejskiej.Polacy to po prostu generalnie bardzo proste,wr
                                            > ęcz dzikie społeczeństwo.

                                            Bywali chłopi małorolni, od których magistrowie, a nawet profesorowie mogliby się uczyć manier.
    • oby.watel Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 24.12.10, 01:12
      Jeśli pieniądze na badania i na wynagrodzenia to ta sama pula to czego oczekujesz od lekarzy czcigodny szlachcicu? Działań sprzecznych ze zdrowym rozsądkiem? Czemu masz pretensje do lekarzy skoro na głowie stoi system, lecz ani min ster zdrowia, ani rząd, ani koalicja nie widzą potrzeby zmian?
      • barabara6 Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 24.12.10, 11:04
        Wyjątkowo rozsądne podejście. Ciesze się, że również obywatel dostrzega absurdalność systemu.
        W normalnym świecie opłaca się przeprowadzić diagnostykę w trybie ambulatoryjnym; w szpitalu wykonywane są tylko niezbędne, niemożliwe do wykonanie inaczej badania i - operacja. W naszej ojczyźnie stworzono system, w którym przeprowadzenie sensownej diagnostyki w poradni jest niemal niemożliwe (czas!) i zdecydowanie nieopłacalne (NFZ refunduje koszty tylko jednego badania, nawet jeśli standardem jest wykonanie kilku nawzajem się uzupełniających; np jeśli zlecisz audiogram + tympanogram + otoemisje - NFZ zwróci koszt tylko JEDNEGO badania; jeśli zlecisz te 3 badania w trakcie 3 kolejnych wizyt - NFZ zwraca za KAŻDE badanie. Idiotyzm? Niepotrzebne mnożenie kolejek? Dla ciebie i dla mnie - tak, ale dla urzędników NFZ ma to na pewno jakiś tajemniczy sens). Jaki sens ma taka wycena procedur medycznych, że bardziej opłacalne jest przyjęcie pacjenta na oddział i wykonanie mu np TK - niż jego zoperowanie ?
        • szlachcic Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 24.12.10, 20:26
          > Wyjątkowo rozsądne podejście. Ciesze się, że również obywatel dostrzega absurda
          > lność systemu

          dlaczego PZ nie mowi o absurdalnosci systemu tylko chce wiecej kasy?
          To jest wlasnie barbra istota wiekszosci naszych sporow na forum
          Wy jako lekarze nie mowicie o absurdalnosci systemu, ba, czesto mowicie ze ten system jest dobry, ze juz sie nie da nic zrobic, ze teraz trzeba dodatkowo pompowac kasiorke w system.
          O to wlasnie mi chodzilo tworzac ten watek.
          Wy nie chcecie normalnego systemu, wy checie dopompowywania kasiorki
      • szlachcic Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 24.12.10, 20:14
        > Jeśli pieniądze na badania i na wynagrodzenia to ta sama pula to czego oczekuje
        > sz od lekarzy czcigodny szlachcicu?

        oczekiwalem tego pytania od lakarzy, no ale ok
        dlaczego lekarze z porozumienia nie powiedza wprost ze obecny system wprowadza mechanizmy ktore powoduja ze lekarze beda kosztem pacjentow oszczedzali bo to sie rowna wieksze dochody dla nich
        bo przeciez kazdy z nas wie ze nawet jak stawka wzroslaby 100 krotnie to nie oznaczaloby ze 100% wysylania pacjentow na badania wtedy gdy jest to zasadne zgodnie z odwieczna miloscia czlowieka do dobr wszelakich zwlaszcza pieniedzy.
        Czy ktos z lekarzy ma jakies watpliwosci do powyzszego?
        Wesolych swiat
        .
    • imponeross milosc 25.12.10, 00:10
      szlachcic napisał:

      > porozumienie zielonogorskie walczy o wieksza kase dla lekarzy dla dobra pacjent
      > ow
      > chca wiekszej kasy aby moc wysylac pacjentow na badania ktore czasami trzeba zl
      > ecic
      > znowu doktorki wytaczaja argument "dobro pacjenta" aby wyrywac kase
      > Moje pytanie brzmi, dlaczego my pacjenci mamy uwierzyc w to ze po otrzymaniu wi
      > ekszej kasy nie bedziecie na nas oszczedzac?
      > dlaczego ma tu zafunkcjonowac inny mechanizm od np tego jak w temacie placenia
      > abonamentu TV, gdzie wiadomo ze to emeryci najwiecej placili ktorzy a ogromny
      > procent ludzi z ponadprzcietnymi zarobkami mial to w d....
      > Tym samym PZ przyznalo ze nie wysyla pacjentow na badania aby zaoszczedzic kase
      > na zasadne bdodatkowe badania co w prostym przelozeniu znaczy szkodzenie pacje
      > ntowi
      > Prosze o komentarze na przedstawiony wyzej problem a nie lanie wody nie na tema
      > t

      A milosc jest podobno bezinteresowna...
      • szlachcic Re: milosc 25.12.10, 10:50
        > A milosc jest podobno bezinteresowna...

        na wlasne uszy slyszalem jak jakis profesorek w TV plakal nad swoim losem
        Mowil cos takiego.
        Wezwalem elektryka a ten za godzine pracy wzial 70zl. To ile ja powinienem zarabiac pytal zniesmaczony ta paskudna sytuacja?
        Tak sobie mysle ze w tym momencie caly swiatek polskich elektrykow pomyslec musial jedno
        o inteligenci profesorka
        Pan profesorek ktory pewnie nie wietrzy umyslu przez kontakt tylko ze swoim srodowiskiem w zyciu prywatnym nie zdaje sobie widac sprawy ze czym innym jest stawka za godzine bedac na etacie a czym innym jest cena uslugi wykonana przez firme X
        Profesorek nie zdaje sobie sprawy ze byc moze to zlecenia na 70zl bylo jedyne w miesiacu dla firmy X. Profesorek nie zdaje sobie sprawy z tego ze trzeba tez dojechac, byc moze wymienic czesc ktora kosztuje i te 70zl prawdopodobnie nie idzie do kieszeni elektryka tak jak ma pewnie doswiadczenie z gabinetu lekarskiego
        Generalnie NFZ sobie nie radzi, ale szczerze wspolczuje im jak musza rozmawiac z kwiatem inteligencji srodowiska lekarskiego
        • practicant Re: milosc 25.12.10, 13:28
          Cóż,elektrycy nigdy nie cechowali się powalającym intelektem.Gdyby tak było-zostaliby np.lekarzami.A że są głupi-to są tylko elektrykami.Szlachcic,ja rozumiem,że to będzie szok,ale przykładowo w Austrii konsultacja osoby posiadającej tytuł "prof" to często 1000 euro wydatku z prywatnej kieszeni pacjenta.Uprzedzę pytanie-nie,austria nie jest 98 razy bogatsza od polski...
          • oby.watel Re: milosc 25.12.10, 14:49
            practicant napisał:

            > Cóż,elektrycy nigdy nie cechowali się powalającym intelektem.Gdyby tak było-zos
            > taliby np.lekarzami.

            Na pewno? A może to lekarze nigdy nie cechowali się powalającym intelektem. Gdyby tak było zostaliby np. elektrykami.
            • practicant Re: milosc 25.12.10, 14:58
              oby.watel napisał:

              > Na pewno? A może to lekarze nigdy nie cechowali się powalającym intelektem. Gdy
              > by tak było zostaliby np. elektrykami.

              Przykro mi-to w poprzednim ustroju elektryk był uznawany za zawód ważniejszy,któremu należy się większy szacunek społeczny,niż lekarzowi.Niestety,od '89 sprawy mają się coraz gorzej,w polsce-wzorem zachodu-sytuacja zaczyna się zmieniać w kierunku takiej,gdzie elektryk jest nikim,panem "od kontaktów",a lekarz-osobistością.Co gorsza,ci,których zdaniem zmiany przebiegają zbyt wolno (jak np.ja)-mogą wyjechać i żyć w cywilizowanych warunkach.Bolesne,ale-tak to już jest,że jak ktoś kończy studia,to jest lepszy od kogoś,kto zakończył edukację na etapie podstawówki...:)
              • oby.watel Re: milosc 25.12.10, 16:22
                Chciałbym widzieć p. doktora jak przyjmuje przy świeczce. A diagnozę postawi w oparciu o wyniki badania moczu: "kolor słomkowy i smród nie do wytrzymania, reszty nie zbadano, bo prądu nie było."
                • practicant Re: milosc 25.12.10, 17:27
                  oby.watel napisał:

                  > Chciałbym widzieć p. doktora jak przyjmuje przy świeczce. A diagnozę postawi w
                  > oparciu o wyniki badania moczu: "kolor słomkowy i smród nie do wytrzymania, res
                  > zty nie zbadano, bo prądu nie było."

                  Jasne,zawsze można napisać "bez elektryków i sprzątaczek nie mielibyście gdzie przyjmować".To przecież najlepszy argument wyjaśniający,czemu elektryk i sprzątaczka powinni zarabiać lepiej od lekarza-jak to w komunie...
                  • szlachcic Re: milosc 25.12.10, 19:23
                    > Jasne,zawsze można napisać "bez elektryków i sprzątaczek nie mielibyście gdzie
                    > przyjmować".

                    bo taka jest prawda
                    nikt nie mowi ze masz miec placone tyle co elektryk
                    tu chodzi o to ze wy nie szanujecie ani =elektykow ani pielegniarek
                    Duza czesc z was nie szanuje nikogo.
                    zwrot "syndrom Boga" jest tez wymyslony przez lekarzy, to o czyms swiadczy
                    • practicant Re: milosc 26.12.10, 01:39
                      szlachcic napisał:

                      > > Jasne,zawsze można napisać "bez elektryków i sprzątaczek nie mielibyście
                      > gdzie
                      > > przyjmować".
                      >
                      > bo taka jest prawda
                      > nikt nie mowi ze masz miec placone tyle co elektryk
                      > tu chodzi o to ze wy nie szanujecie ani =elektykow ani pielegniarek
                      > Duza czesc z was nie szanuje nikogo.
                      > zwrot "syndrom Boga" jest tez wymyslony przez lekarzy, to o czyms swiadczy

                      ...no i tu jest pies pogrzebany:)Jednak,miałem rację już kiedyś,analizując Twoje kompleksy.Twierdzisz,że nie szanuję elektryków,że duża część z nas nie szanuje nikogo,piszesz coś o kompleksie boga.
                      A co z tego,jeżeli faktycznie nie szanuję elektryków?Co z tego,jeżeli nawet nikogo nie szanuję?Jeżeli dobrze wykonuję swoją pracę-czemu miałoby to w JAKIKOLWIEK sposób wpływać na moją pensję?Wreszcie-czemu moja pensja w Polsce nie może być wysokości pensji 10ciu elektryków?"Bo tak?"
                      Ps.Od dawna uważam,iż określenie "kompleks boga" zostało ulepione przez tych co głupszych pacjentów,nadających lekarzom niemalże właśnie boską moc /"umrał-znaczy,nie leczyli,co z tego,że głowę urwało..."/ i nie wierzących w ludzkie ograniczenia lekarzy /z których 99% lekarzy zdaje sobie sprawę/.Wierzenia takowe wywodzą się wprost z szamanizmu i świadczą o niskim poziomie intelektualno-cywilizacyjnym osoby je uprawiającej.
                      • pct3 Re: milosc 26.12.10, 16:41
                        .Od dawna uważam,iż określenie "kompleks boga" zostało ulepione przez tych co głupszych pacjentów,nadających lekarzom niemalże właśnie boską moc /"umrał-znaczy,nie leczyli,co z tego,że głowę urwało..."

                        Od dawna mówię to samo. To pacjenci robią z nas bogów a potem w mechanizmie prostej projekcji próbują nam wcisnąć że się za bogów uważamy.
                        Nie trzeba sięgać aż po przykład z urwaną głową. Wystarczy sięgnąć po odwieczny rytuał prób uzyskania przez pacjenta dodatkowych wizyt u lekarza w chwili gdy 100 % terminów jest już zajętych. Przecież to nie oznacza niczego innego niż to że pacjent wierzy iż lekarz może zrobić że jest dwa razy godzina 17:00 tego samego dnia. Że o 17:00 lekarz przyjmie pacjenta dodatkowego, a potem zrobi tak, że znowu będzie 17:00 i wtedy przyjmie pacjenta planowego z 17:00. Przecież to wymyślają pacjenci, nie lekarze.
                        • szlachcic Re: milosc 26.12.10, 18:55
                          >Od dawna mówię to samo. To pacjenci robią z nas bogów a potem w mechanizmie prostej >projekcji próbują nam wcisnąć że się za bogów uważamy.

                          przeczytaj wypowiedzi twoich kolegow lekarzy o doktorze G
                      • szlachcic Re: milosc 26.12.10, 18:53
                        > Co z tego,jeżeli nawet nikogo nie szanuję?

                        to determinuje twoja postawe, wszystko ci sie nalezy
                        nie porownujesz sie z pensja kogos w Polsce tylko lekarza ze US gdzie plac nie masz prawa porownywac
                        W Polsce wydajnosc pracy jest znacznie mniejsza niz na Zachodzie
                        jeszcze bardziej jest to uwidocznione w leczeniu, mimo wszystko chcesz zarabiac jak oni
                        przeciez to oszolomstwo
                        Pomijam juz to ze studia masz za darmoche, nie ponosisz praktycznie zadnej odpowiedzialnosci za swoje czyny itp itd
                        Prezentujecie postawe roszczeniowa nic w zamian nie dajac
                        • practicant Re: milosc 26.12.10, 20:13
                          szlachcic napisał:

                          > > Co z tego,jeżeli nawet nikogo nie szanuję?
                          >
                          > to determinuje twoja postawe, wszystko ci sie nalezy

                          Nadal-jaki to ma wpływ na moje zarobki...?Jeżeli dobrze leczę,powikłania są poniżej tych statystycznych-mogę gardzić całym światem i mam prawo żądać za pracę wynagrodzenia nawet 100 elektryków.Co gorsza-w większości cywilizowanych miejsc na świecie dostanę takie pieniądze.


                          > nie porownujesz sie z pensja kogos w Polsce tylko lekarza ze US gdzie plac nie
                          > masz prawa porownywac

                          Czytać nie umiesz?Porównujemy pensje innych zawodów w PL i w USA,następnie stosunek wysokości tych pensji do pensji lekarskich.Gdzie jest niby błąd?Czemu "nie mam prawa porównywać"?Bo nie na rękę Twoim teoryjkom...?

                          > W Polsce wydajnosc pracy jest znacznie mniejsza niz na Zachodzie

                          Zabawne-do tej pory doświadczyłem czegoś odwrotnego,przynajmniej jeżeli chodzi o pracę lekarzy.

                          > Pomijam juz to ze studia masz za darmoche

                          ...jak absolwenci wszystkich innych uczelni w PL.


                          > nie ponosisz praktycznie zadnej odpo
                          > wiedzialnosci za swoje czyny itp itd

                          A to dobry dowcip-mógłbyś sobie darować takie nudne slogany,bez poparcia w rzeczywistości?


                          > Prezentujecie postawe roszczeniowa nic w zamian nie dajac

                          W zamian daję moje umiejętności i wiedzę.Niemcom wystarczy to,żeby opłacać mnie kilkukrotnie lepiej od szarego niemieckiego zjadacza chleba.
                          • szlachcic Re: milosc 28.12.10, 16:47
                            > Nadal-jaki to ma wpływ na moje zarobki...?

                            taki ze ty nie pozwalasz uporzadkowac syfu jaki panuje w SZ a syf jest najlepszym powodem do tego ze w SZ musi byc zle, m in w temacie zarobkow

                            wynagrodzenia nawet 100 elektryków.Co gorsza-w większości cywilizowanych miejsc
                            > na świecie dostanę takie pieniądze

                            problem w tym ze ty porownujesz place i az tupisz niozkami pewnie ze zlosci a nic nie piszesz ze edukacja nic cie nie kosztowala, odpowiedzialnosc pracylekarza w Polcse jest skrajnie mala tak samo jak skutecznosc leczenia
                            Problem jest w tym ze ty tego nie rozumiesz, a zapewniam cie ze rozumie to nawet glupi wg ciebie elektryk ktory ma swiadomosc tego ze wysokosc jego pracy zalezy od tego jak dziala jgo firma

                            > Czytać nie umiesz?Porównujemy pensje innych zawodów w PL i w USA,następnie stos
                            > unek wysokości tych pensji do pensji lekarskich

                            dlaczego uwazasz ze lekarz w tragicznie zle zorganizowanej SZ ma zarabiac 100 razy wiecej od DOBREGO automatyka w dobrze zarzadzanej firmie?
                            Ja ci powiem ze zarobki powinne byc porownywalne i tak jest


                            > Zabawne-do tej pory doświadczyłem czegoś odwrotnego,przynajmniej jeżeli chodzi
                            > o pracę lekarzy.

                            ale liczysz ilu ludzi weszlo do gabinetu czy to ilu zostalo dobrze, mozliwie szybko wyleczonych?
                            Wlasnie Kopacz podala ze pacjent jak idzie do szpitala czeka na najglupsza operacje tydzien
                            I o to wlasnie chodzi

                            > A to dobry dowcip-mógłbyś sobie darować takie nudne slogany,bez poparcia w rzec
                            > zywistości?

                            porownanie dawalem, dalem kiedys link z amerykanskiej gazety
                            pijany ginekolog - 2 lata zawieszenia praw wyk zawodu
                            a w Polsce ile? Nic

                            > W zamian daję moje umiejętności i wiedzę.Niemcom wystarczy to,żeby opłacać mnie
                            > kilkukrotnie lepiej od szarego niemieckiego zjadacza chleba

                            Nimcy sie ciesza bo okradaja polskiego podatnika za ktore pieniadze sie wyedukowales
          • szlachcic Re: milosc 25.12.10, 19:16
            > Cóż,elektrycy nigdy nie cechowali się powalającym intelektem.Gdyby tak było-zos
            > taliby np.lekarzami

            nie przesadzaj z ta inteligencja lekarzy
            to ze te studia sa trudne ze wzgledu na zakuwanie poteznej ilosci materialu nie znaczy ze te studia koncza tylko inteligentni ludzie

            > ale przykładowo w Austrii konsultacja osoby posiadającej tyt
            > uł "prof" to często 1000 euro wydatku

            ja nie podwazam umiejetnosci medycznych profesora med.
            Tylko ze jak profesor mowi ze zaplacil 70zl za usluge elektryczna i jest to rownoznaczne z zarobkiem na godzine elektryka to dla mnie taki czlowiek jest prymitywny
            I takim oto zdaniem pokazuje swoj brak inteligencji. Zgodzisz sie?
            • practicant Re: milosc 26.12.10, 01:46
              Nie szlachcic,to Ty jesteś skrajnie prymitywny.
              Nie widzisz różnicy między elektrykiem-a osobą posiadającą tytuł profesora.Na Tobie nie robi wrażenia,że dla osoby posiadającej nawet tytuł profesora 70pln to może być dużo.W dodatku,jesteś totalnie głuchy na słowa,iż w cywilizowanym świecie /patrz-austria/ osoba posiadająca tytuł profesora jest tak bogata,że nie zwraca uwagi na 70pln dla elektryka.Zresztą-jeszcze jakieś 4 lata temu było w polsce sporo miejsc,gdzie specjalista dostawał stawkę 70pln za dyżur-24h.Miesięczna pensja rezydenta wynosiła 700pln-z dyżurami.Dla Ciebie to też jest norma.Cóż-komuna nauczyła,że pracuje tylko górnik i rolnik,a lekarz to się obija i konnoffał jest.No ok,Twoja wola-tylko bawi troche chrzanienie o "komunistycznym betonie" w Twoich ustach...
              • oby.watel Re: milosc 26.12.10, 13:17
                Ja wiem, że to wołanie na puszczy, ale nie dałoby się najpierw przeczytać ze zrozumieniem wypowiedzi, którą się komentuje, a dopiero wtedy komentować? Jest różnica między elektrykiem i profesorem. Tyle, że nie ma żadnego przełożenia godzinne wywijanie skalpelem, czy przyjmowanie z pracą elektryka. A jeśli stawka wydaje się wygórowana, to zawsze można sobie instalację nareperować samemu taniej. I zaoszczędzić stawkę elektryka. W końcu kto jak kto ale profesor chyba umiałby wkręcić żarówkę, czy połączyć ze sobą dwa przewody.

                A różnica jest taka, że p. elektryk za swoja pracę odpowiada i jak coś nie działa, to się do niego dzwoni i go opieprza. A jak p. dr coś nawali, to "po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględnia się". Niedawno omawialiśmy przykład, gdy jeden lekarz postawił złą diagnozę i wszyscy pozostali jak jeden mąż, bez sprawdzenia, zbadania, powtarzali tę diagnozę jak za panią matką, aż do śmierci pacjenta. Ciekaw jestem jak by wyglądał elektryk w podobnej sytuacji, gdyby z powodu jego partactwa p. prof. zaświecił, zadygotał, zadymił i wyzionął ducha. Też by elektryk wzruszył ramionami, bo "błąd w sztuce może przydarzyć się każdemu"?
                • practicant Re: milosc 26.12.10, 13:38
                  Przerażające...komuna wiecznie żywa,skoro "jest różnica,ale profesor więcej od elektryka zarabiać nie może"...
                  • oby.watel Re: milosc 26.12.10, 13:44
                    A ten cytat to od kogo?

                    practicant napisał:
                    > jest różnica,ale profesor więcej od elektryka zarabiać nie może

                    Cytujesz siebie? Elektryk sam sobie ustala stawki i nie ryczy wniebogłosy, że mu się należy. Tow. dr wręcz przeciwnie - tow. urzędnik mu stawki ustala, bo się przecież lekarzowi należy!
                    • practicant Re: milosc 26.12.10, 15:01
                      Czysta komuna.Jeszcze grasz idiotę,jakbyś nie rozumiał,co sam wypisujesz...
                      • oby.watel Re: milosc 26.12.10, 15:27
                        Argumenty się skończyły?
                        • practicant Re: milosc 26.12.10, 15:42
                          ...ale argumenty na co...?Że lekarze mają zmieniać system...?Do Ciebie nie trafia,że od ustawodawstwa są politycy-to jakie argumenty mam Ci przytoczyć...?
                          • oby.watel Re: milosc 26.12.10, 15:56
                            Skoro mogą strajkować o kasę, to mogą strajkować o zmiany. Jakoś robotnicy potrafili doprowadzić do zmiany systemu w skali całego kraju. A gdzie im do panów doktorów!
                            • practicant Re: milosc 26.12.10, 16:21
                              ...ale kto strajkuje...?Strajków lekarzy nie było od dobrych kilku lat-bo nie mają sensu,nie przynoszą efektów.O czym Ty chrzanisz...?Jedyny strajk,jaki teraz jest,polega na wyjeżdżaniu młodych,umieraniu starych /wiem-to niepatriotyczne z ich strony/ i powiększaniu już obecnie jakoś 30letniej luki pokoleniowej.
                              • oby.watel Re: milosc 26.12.10, 18:46
                                Na 3 stycznia 2011 roku Federacja Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia - Porozumienie Zielonogórskie (PZ) zapowiedziało akcję protestacyjną lekarzy rodzinnych. W tym dniu większość praktyk ma zostać zamkniętych – to reakcja na nowe zarządzenie prezesa NFZ dotyczące kontraktowania podstawowej opieki zdrowotnej.

                                Masz rację. Lekarze nie strajkują. Protestują profilaktycznie i profesjonalnie, odchodzą od łóżek pacjentów, względnie składają wypowiedzenia. Z możliwością cofnięcia, jeśli żaden prywatny podmiot nie zechce zatrudnić fachowca.
                                • practicant Re: milosc 26.12.10, 19:02
                                  ...a to ciekawe,bo ja na stronie PZ znalazłem coś takiego:


                                  "3 stycznia 2011 roku pacjenci mogli pójść po niezbędną pomoc medyczną do swojego lekarza rodzinnego."

                                  www.fpz.nazwa.pl/
                                  Nieładnie,obywatel.Znowu kłamiesz?Żona nie daje...?
                                  • oby.watel Re: milosc 26.12.10, 19:13
                                    Tiutiaj, geniuszu inaczej. Wiadomo, że podpisali, bośmy o tym już rozmawiali. Podałem przykład protestu, bo napisałeś:

                                    > ...ale kto strajkuje...?Strajków lekarzy nie było od dobrych kilku lat-bo nie mają
                                    > sensu,nie przynoszą efektów.

                                    I przyznałem Ci rację, że nie strajkują jeno protestują. Na stronie porozumienia jest link do zacytowanego przeze mnie artykułu. Swoją drogą trzeba mieć na prawdę lekarski łeb, żeby takie tło sobie na stronie zafundować. Już nie raz dałeś dowody na to, że nie rozumiesz co czytasz, nie wiesz co piszesz, ale łatwo Ci przychodzi ocenianie. A moją żonę zostaw w spokoju. Pilnuj swojej, żeby przypadkiem komuś za dużo nie dała.
                                    • practicant Re: milosc 26.12.10, 20:14
                                      "Będzie protest lekarzy rodzinnych?
                                      Sekcja: informacje
                                      Data publikacji: 2010-12-06"

                                      Nice try,looser.
                                      • oby.watel Re: milosc 26.12.10, 21:27
                                        No i co z tego wynika? Zacytowałem to na poparcie TWOJEJ tezy, że lekarze nie strajkują. Zanim coś znowu napiszesz zastanów się, najlepiej od razu prosząc do pomocy kolektyw, dlaczego lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć. A jako tło muzyczne proponuję przebój Beatlesów Fool On The Hill. Tylko żeby wam żyłki z wysiłku nie popękały, koledzy.
    • oby.watel Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 25.12.10, 12:10
      Przekonujące jest twierdzenie, ze lekarze nie odpowiadają za system zważywszy, że poza nielicznymi wyjątkami ministrami zdrowia stale są lekarze. Historia nie odnotowała przypadku, żeby wysmażone przez nich przepisy i reformy były spójne, logiczne i działały. To tow. dr n. med. Mariusz Łapiński wysmażył NFZ, g..., na dodatek sprzeczne z konstytucją, które z takim pietyzmem pielęgnuje i doskonali prawica od PiSiu po PO.
      • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 25.12.10, 13:32
        oby.watel napisał:

        > Przekonujące jest twierdzenie, ze lekarze nie odpowiadają za system zważywszy,
        > że poza nielicznymi wyjątkami ministrami zdrowia stale są lekarze.

        Zabawne-no popatrz,a ja byłem przekonany,że ministrem zostaje POLITYK...
        Tutaj piłka też jest krótka.Rozbawił mnie ostatnio Tusk,jak wylał z rządu jednego lekarza /nie pamietam szczegolow,polityka nigdy mnie nie interesowala/,bo cytuję:"on jest po stronie lekarzy,a nie po stronie rządu".Aha-czyli wszystko jasne.Nie chodzi o znalezienie kompromisu,wspólnego rozwiązania-tylko takiego rozwiązania,które będzie wygodne dla rządu.Jasne.Nie ma sprawy.Tylko nie płakać potem,że ja i moi kumple uciekliśmy do Niemiec i polaków jakoś nie mamy ochoty leczyć...
        • oby.watel Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 25.12.10, 13:54
          Dlaczego ministrem zostaje lekarz? Bo "zna zagadnienie". No i tę wiedzę wykorzystuje, jak widać. Żaden system przygotowany przez lekarzy, którzy - owszem - na leczeniu może się znają, ale na ekonomii niekoniecznie, nie wypalił, za to stanowił pole do nadużyć. I co? i kolejnym ministrem zostaje znowu lekarz. Z tym, że jedyny Łapiński potrafił postawić na swoim i cofnąć reformy AWS-u. Pozostali ministrowie doktorowie jak posłuszne pieski merdają ogonkiem i posłusznie wykonują polecenia pryncypałów.

          Jak pryncypał wymyślił, że będzie kastrował pedofilów, p. dr mini ster natychmiast oznajmiła, ze środki to nie problem, choć chwilę wcześniej był problem, a chwilę później okazało się, ze na kastrowanie jest, ale na znieczulanie porodów nie ma. Jak pryncypał wymyślił "ofensywę legislacyjną" to p. dr mini ster w trymiga przygotowała jedna czy dwie durnowate ustawy i zapowiedziała dalszych trzydzieści. I zdradziła, ze nawet w sprawie zarządzania rozmawiała z jednym panem na ten temat trzy lata temu i on był za. Więc ona też jest za i w niedalekiej przyszłości wróci do pomysłu. Chyba, ze premier postanowi inaczej.

          Bez wytycznych nie wiadomo co jest ważne, więc lepiej się nie wychylać.
          • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 25.12.10, 14:28
            Osobiscie nie znam ani jednego lekarza popierajacego pania mini ster,czy jej pomysly.Za wyczyny politykow /ustalmy to:POLITYKOW!!/ tez winni sa lekarze...?A na kogo Ty glosowales,obywatel...?Bo moze odwrocimy sytuacje...?
            • oby.watel Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 25.12.10, 14:44
              Zanim odwrócimy może Ty mi powiesz, na kogo głosowałeś? I wskażesz miejsce w którym lekarze domagali się na stanowisku ministra zdrowia speca od zarządzania, anie swojego kolesia, czy kolesi.

              Ponieważ stale wyciągasz jak szuler asa z rękawa argument "a na kogo głosowałeś", to pytam się Ciebie: na kogo powinienem głosować, żeby ministrem zdrowia nie został kolega lekarz, czy koleżanka lekarka. Bo dotąd tylko w rządzie Buzka ministrem zdrowia była pani Franciszka Cegielska, która nie była lekarką. A tak na kogo bym nie głosował, czy to na PiS, czy to na PO, czy to na SLD, czy wreszcie na PSL - zawsze na tym stanowisku obsadzali medyka. Więc na kogo powinienem głosować, a?
              • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 25.12.10, 15:03
                Lekarze nie muszą się niczego domagać-nie mają takiego obowiązku,ani tym bardziej możliwości.Lekarzy jest tylko 100 000-licząc emerytów oraz stomatologów,a polska ma 40 000 000 obywateli.Może kiedyś lekarze będą mieli na tyle mocne lobby w Polsce,aby przeforsować na stanowisko ministra zdrowia prawdziwego specjalistę od zarządzania,a nie kolejnego karierowicza,który zagra jak wiatr powieje-na razie takiej możliwości nie ma.Partie polityczne dopasowują się jakoś do oczekiwań społeczeństwa /spójrzmy prawdzie w oczy-to ich jedyna możliwość bytu/.Widać-oczekiwania społeczeństwa są takie,żeby nic nie zmieniać.Tylko nie rozumiem,skąd narzekania-z czysto polskiego przyzwyczajenia...?
                • oby.watel Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 25.12.10, 16:39
                  No tak. Jeśli coś trzeba postawić na głowie, to na kogo można liczyć? Oczywiście na lekarzy. Potrafili w świetle jupiterów w trosce o pacjentów i standardy rzucać wypowiedzenia, które szybciutko wycofywali jak tylko nikt nie widział. Potrafili urządzać strajki, cyrki i manifestacje w obronie pacjentów, czyli więcej kasy dla siebie. Potrafią informować, że za "takie pieniądze nie da się leczyć" i z zadowoleniem zgodzić się na "takie pieniądze" za które nie da się leczyć. Oczywiście także w trosce o pacjentów. A jak tylko zaproponować jakieś reformy rynkowe, weryfikację umiejętności, to płacz i protesty. Jakie to szkody poniosą pacjenci jak się wydłuży czas pracy technikom radiologom, na przykład, prawda? Albo jak to p. dr, a nie szpital będzie płacił za partactwo. Za chustę pozostawiona w brzuchu trzeba bulić, a nie tłumaczyć się, że zawinił elektryk, albo pacjent sam chustę połknęł.
                  • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 25.12.10, 17:32
                    ...a co lekarze mają do powiedzenia w tym kraju...?Nic nie mają do powiedzenia-ostatnie "negocjacje" to zresztą po raz kolejny pokazały.Wypowiedzeń nikt nie potraktował poważnie,strajki cynicznie wyśmiano-"jak to,lekarze odejdą od łóżek?A co z capjentami?Co z powołaniem?Co z PRZYSIĘGĄ?".W tym kraju dzikusów liczy się jedynie górnik rzucający kostką brukową w okna sejmu.No i jakoś to funkcjonuje-chyba nawet dobrze,skoro społeczeństwo /tak-to te 40mln obywateli wybiera posłów i prezydenta,a nie 100tys lekarzy!!/ wybierając kolejne takie,a nie inne władze sankcjonuje obecną sytuację...?
                    • oby.watel Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 01:36
                      No, lepiej nie można było scharakteryzować "środowiska". Nic nie mają do powiedzenia. Nikt nie potraktował poważnie protestów, wypowiedzeń, bo ile można robić z siebie idiotę? Co i rusz pokazują, że są śmieszni, że gadają byle gadać, a i tak podpiszę wszystko, co się im podsunie. Grymaszą jak dzieci, żeby za chwilę potulnie zrobić co mama kazała.

                      - Nie będę jadł kaski. Pójdę na koniec świata i zobacys, mamo. - No to idź. - Jak zjem kaskę, bo będę głodny...

                      Wniosek: po sześciu latach najtrudniejszych na świecie studiów człowiek dziecinnieje.
                      • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 02:07
                        oby.watel napisał:

                        > Wniosek: po sześciu latach najtrudniejszych na świecie studiów człowiek dziecin
                        > nieje.

                        ...przerażające te Twoje kompleksy...
                        Po 6ciu latach studiów człowiek,który nie ma paszportu próbuje się dopasować-obecnie ten człowiek ma średnio 50-60 lat.
                        Po 6ciu latach studiów człowiek,który ma paszport-ale musiałby przez rok,czy dwa uczyć się w obcym języku do egzaminów,aby rozpocząć pracę-zastanawia się.Niewielu generalnie z tego okresu,ale:
                        Po 6ciu latach studiów człowiek,który ma paszport a firmy codziennie bombardują go mailami z ofertami pracy 50k euro rocznie samej podstawy,mieszkaniem i kursem językowym-pakuje manatki i następnego dnia jest w nowej ojczyźnie.To ja i sporo moich kolegów.

                        Ps.z mojej działki w moim byłym województwie jest mniej niż 20 specjalistów-zabiegówka,dużo urazów.Z tego 15tu jest w wieku 50-60.
                        Za 10-15 lat problem się rozwiąże:"chcę podwyżkę o 100%,do 80k pln miesięcznie"-"dobrze,w końcu jest pan jedynym urologiem /powiedzmy/ w promieniu 100km".Mi to nawet odpowiada-może rozważę wtedy powrót:)
                        • oby.watel Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 12:37
                          Moje kompleksy?! To ja robię z siebie idiotę odchodząc od łóżek pacjentów w "proteście" i dla "ich dobra", po czym zgadzam się na warunki, które były przyczyną protestu? To ja protestuję i domagam się wyższych kontraktów i "z zadowoleniem" podpisuję niższe? Jeśli się raz drugi robi z siebie pośmiewisko, to trudno się potem spodziewać poważnego traktowania.

                          Widzę że bardzo się podniecasz myślą, że "w Polsce nie będzie miał kto leczyć". Tak jakbyś odniósł z tego jakąś osobista korzyść. Jestem ciekaw czy zastanawiałeś się ile wynosi płaca brutto lekarza, który dostaje na rękę 5.000 zł? Koszty pracy w kraju na dorobku, walczącym z bezrobociem są przerażająco wysokie. I uległy obniżeniu nie dzięki liberalnej PO, tylko dzięki totalitarnemu PiSiowi.
                          • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 13:26
                            Czytać też nie umiesz.

                            > Widzę że bardzo się podniecasz myślą, że "w Polsce nie będzie miał kto leczyć".
                            > Tak jakbyś odniósł z tego jakąś osobista korzyść.

                            Bo może kiedyś będzie warto wrócić do polski.I nie podniecam się,tylko to są gołe fakty-jest dramat:mniej jak 20 lekarzy zajmujących się działką w populacji,na którą potrzebnych jest jakichś...100...?

                            > Jestem ciekaw czy zastanawia
                            > łeś się ile wynosi płaca brutto lekarza, który dostaje na rękę 5.000 zł?

                            Nie wiem.W Polsce moja lekarska płaca brutto była mniejsza od połowy z tego,w niemczech nawet netto mam dużo więcej...
                            • oby.watel Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 13:41
                              Słyszałeś o doborze naturalnym? Dzięki temu, że leczycie chorowitych Niemców będzie coraz mniej chorowitych Polaków. Przeżyją, tak jak w Afryce, jednostki najsilniejsze. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jeszcze tylko, żeby nas przestali truć naszpikowaną chemią żywnością...
                              • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 15:05
                                oby.watel napisał:

                                > Słyszałeś o doborze naturalnym? Dzięki temu, że leczycie chorowitych Niemców bę
                                > dzie coraz mniej chorowitych Polaków. Przeżyją, tak jak w Afryce, jednostki naj
                                > silniejsze. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jeszcze tylko, żeby n
                                > as przestali truć naszpikowaną chemią żywnością...

                                Jasne,tyle,że homo sapiens nie "wygrał" dzięki krzepie.Dobór naturalny nie opiera się tylko na zdrowiu i sile mięśni.Na tej zasadzie w Polsce zostaną silni i zdrowi.Oraz-nieprzeciętnie głupi niewolnicy.No,ale skoro twierdzisz,że im mniej lekarzy,tym lepiej...:)
                                • oby.watel Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 15:29
                                  Sugerujesz, że jak profesor, to cherlawy, ze ledwo chodzi? Innymi słowy - jak zdrowy i silny, to głupi?
        • szlachcic Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 25.12.10, 19:26
          > Nie chodzi o znalezienie kompromisu,wspólnego rozwiązania

          w innym poscie piszesz ze system to nie sprawa lekarzy a teraz oczekujesz kompromisow?
          amnezja practicant?
          • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 01:50
            szlachcic napisał:

            > > Nie chodzi o znalezienie kompromisu,wspólnego rozwiązania
            >
            > w innym poscie piszesz ze system to nie sprawa lekarzy a teraz oczekujesz kompr
            > omisow?
            > amnezja practicant?

            ...ależ ja nic nie oczekuję!!Czytać też nie umiesz...?Powiem więcej-szczerze grzeje mnie ten temat.Już mówiłem wielokrotnie,nawet w tym wątku-praca i kasa,nic więcej.To tylko prosty przykład,że nawet jeżeli jakiś lekarz chce coś zrobić,w jakiś sposób wpłynąć na system-to dostaje po łapkach,z hasłem "pamiętaj,gdzie Twoje miejsce".No i to nawet dobrze-od ustalania zasad jest rząd.A do zasad można się przystosować-albo,z nich zrezygnować /przykładowo-emigrując/.
            • szlachcic Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 12:28
              > jakiś sposób wpłynąć na system-to dostaje po łapkach

              moze dlatego ze wszelkie zmiany maja zrobic dobrze lekarzom a pacjentow sie olewa?
              podaj mi przyklad propozycji lekarzy ktora ma uzdrowic system ktora nie polega na zasadzie
              "potrzebne wiecej kasy" "usluga jednostkowo powinna kosztowac wiecej" itp itd
              - na zachodzie kraju szpitali jest za duzo
              - dyzury nie na kazdych oddzialach i nie wszystkich szpitalach sa zasadne
              to sa bezkosztowe zmiany, ktore sa potrzebne, dlaczego o nie nie wnosza lekarze?
              • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 13:36
                szlachcic napisał:

                > - na zachodzie kraju szpitali jest za duzo

                Ciekawa teoria.Tylko,na podstawie jakich danych to stwierdzasz...?Bo przeliczając liczbę szpitali na ilość mieszkańców,jest ich znacznie mniej niż np.w Niemczech.


                > - dyzury nie na kazdych oddzialach i nie wszystkich szpitalach sa zasadne

                Ta teoria jest jeszcze ciekawsza.Owszem,każdy dyżur generalnie jest bezzasadny-dodatkowe koszty dla szpitala.Gorzej,jak ktoś na oddziale się pogorszy i zacznie umierać-wtedy to prokurator zastanawia się,czy ten dyżur faktycznie był "bezzasadny" i czy "zasadnie" postąpił dyrektor likwidując go.

                Już kiedyś o tym pisałeś-marzy Ci się sytuacja bezrobocia wśród lekarzy.Niestety,to też raczej bajki.Lekarzy na świecie jest mało,w Polsce-dramatycznie mało.Przyzwyczaj się,zawsze i wszędzie będziemy dobrze opłacani,zatrudniani na fajnych warunkach.Któregoś dnia-nawet w Polsce.
            • oby.watel Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 13:25
              Praktycznie od początku III RP ministrami zdrowia są lekarze. To dokładnie tak, jakby reformę w kurniku miał przeprowadzać lis.
              • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 13:39
                oby.watel napisał:

                > Praktycznie od początku III RP ministrami zdrowia są lekarze.

                Zabawne-byłem przekonany,że POLITYCY...
                • oby.watel Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 13:53
                  Faktycznie, zabawne. Słyszałeś coś o lobbistach? Jeśli lekarz pójdzie do sejmu lobbować w sprawie lekarzy, może mieć kłopoty, a chłopcy i dziewczynki z PO w mysia dziurę wlezą ze strachu, żeby ich broń boże o załatwianie spraw ktoś nie posadził. Dlatego ministrem zdrowia zostaje lekarz, żeby pilnował spraw środowiska, do którego wróci jak skończy. I dla niepoznaki zwie się go "politykiem". Więc to przypadek, że politycy jednej z partii nie zgadzają się na reformę KRUS-u, prawda? Przecież to politycy, a nie chłopi i rolnicy.

                  A może wiesz dlaczego ledwo system został wdrożony przez rząd Buzka, po protestach lekarzy ich koleś cofnął SZ z powrotem do komuny? Może wiesz dlaczego kolejni wasi kolesie ministrowie tego syfu nie tykają? A już od pięciu lat u koryta siedzą prawicowi przedstawiciele zawodu. Pecunia non olet niezależnie od poglądów, prawda?
                  • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 15:07
                    oby.watel napisał:

                    > Faktycznie, zabawne. Słyszałeś coś o lobbistach?

                    ...słyszałem też o UFO, Yeti i potworze z Loch Ness.Myślisz,że oni też mają wpływ na polski system ochrony zdrowia...?:)
                    • oby.watel Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 15:31
                      Zostawmy UFO, Yeti i potwora. Skup się na lobbistach. Proponuję jeszcze raz przeczytać co napisałem, a gdy będziesz pewny, że zrozumiałeś, to skomentuj. Bo jestem pewny, że nie zrozumiałeś. I nie rozpraszaj się rozmyślając o wszystkim, o czym słyszałeś. Skup się na lobbistach.
                      • practicant Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 15:40
                        Ufo i Yeti.Ale jasne,łatwiej zrzucić winę na lekarzy.Winny systemowi był np.w latach 90tych anestezjolog jeżdżący w karetce za 400pln...
                        • oby.watel Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 15:55
                          No i? A ile zarabia ufoludek? A Yeti?
                  • pct3 Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 16:35
                    Pecunia non olet niezależnie od poglądów, prawda?


                    Wiesz co - myślę że mitologizujesz tą pecunię i przywiązanie do niej lekarzy.
                    Już tłumaczę:

                    forumowy przekaz (do którego się często podłączasz) jest taki: lekarze zarabiają przyzwoicie, drugie, albo trzecie tyle mają z łapówek, a jeszcze narzekają, choć mają pracę i śpią na dyżurach. A dla kasy by się dali pokroić.

                    a oto moja (i wielu kolegów) odpowiedź na powyższe: lekarze zarabiają niezwykle przeciętnie. Nie głodują - nigdy nie napisałem że głodują. Łapówek nie ma - i bardzo dobrze. Natomiast życie jest drogie, coraz droższe. Na tyle drogie, że przeciętny lekarz nie jest w stanie związać końca z końcem bez ilości pracy niewyobrażalnej dla przedstawicieli innych zawodów. To jest raczej bezskuteczne wołanie, że skoro już jest to zawód odpowiedzialny, że powierzacie nam drodzy Obywatele zdrowie i życie, to jest to już wystarczająco obciążające. Na tyle obciążające, że nie powinno dodatkowo wiązać się ze stresem czy da się radę opłacić przedszkole dla dziecka i rachunek za gaz. Te problemy lekarzy nie dotyczą, ale nie dotyczą tylko i wyłącznie dzięki podejściu lekarzy skutkującym pracą w wymiarze czasowym 2-2.5x przeciętnie pracującego Polaka. Nasze wołanie - owszem czasami nieco obsesyjnie koncentrujące się na kasie - to jedynie wołanie o zarobki pozwalające związać koniec z końcem przy pracy 200 a nie 400 godzin miesięcznie.
                    Powiesz- każda grupa zawodowa ma ten problem. To prawda. Ale nawiązując do sąsiednich wypowiedzi, nie rozmawiamy o UFO, Yetii i problemach zawodowych krawców lub lakierników. Rozmawiamy o ochronie zdrowia. I konkluzja jest jasna: lekarze, pielęgniarki, technicy medyczni, ratownicy itd. zarabiają za mało w stosunku do cen produktów i usług pierwszej potrzeby. I tylko o to chodzi.
                    • oby.watel Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 18:59
                      pct3 napisał:

                      > forumowy przekaz (do którego się często podłączasz) jest taki: lekarze zarabiaj
                      > ą przyzwoicie, drugie, albo trzecie tyle mają z łapówek, a jeszcze narzekają, c
                      > hoć mają pracę i śpią na dyżurach. A dla kasy by się dali pokroić.

                      Kłamiesz. Nigdzie i nigdy nie wypowiadałem się o "przyzwoitości" zarobków lekarzy. Za to pisałem, że chciałbym by zarabiali dużo, tym więcej, im więcej wiedzą i potrafią. Jak według Ciebie nazwać kogoś, kto mimo wielokrotnego prostowania dalej powtarza kłamstwo? Rozumiem, że masz już szablon ględzenia o kasie z podanymi kilkoma cyframi, który wrzucasz czy trzeba, czy nie trzeba. Za mało zarabiasz? To jedź za practiacantem. On jest zadowolony. Ja się bez Twoich usług medycznych doskonale obejdę. A i średnia długość życia w Krakowie może wzrosnąć.
                  • slav_ Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 26.12.10, 22:23
                    >załatwianie spraw ktoś nie posadził. Dlatego ministrem zdrowia zostaje lekarz, żeby >pilnował spraw środowiska, do którego wróci jak skończy.

                    ŻADEN minister zdrowia NIGDY nie reprezentował "interesów lekarzy" ("środowiska")

                    Minister zdrowia bez względu na to jaki ma "wyuczony zawód" jest POLITYKIEM i reprezentuj interesy rządu (w praktyce - partii rządzącej) która go na to stanowisko powołała i z działań rozlicza.
                    Interesem partii najpierw zdobycie władzy a następnie rządzenie i utrzymanie władzy - i temu celowi są podporządkowane działania ministra zdrowia.

                    >Więc to przypadek, że politycy jednej z partii nie zgadzają się na reformę KRUS-u, prawda? >Przecież to politycy, a nie chłopi i rolnicy.

                    Nie, to nie przypadek ale porównanie jest chybione.
                    Minister rolnictwa faktycznie reprezentuje interesy rolników ale tylko dla tego że rolnicy reprezentują realną siłę wyborczą (ilość głosów). Dla tego watro "zapłacić" za te głosy chronieniem interesów rolników bo to się przełoży na dobry wynik w wyborach i stołki w parlamencie, radzie ministrów i spółkach skarbu państwa.

                    W odróżnienie od tego lekarze nie stanowią ŻADNEJ realnej siły wyborczej mogącej w jakikolwiek sposób wpłynąć na wynik wyborów - głosy lekarzy mieszczą się spokojnie w zakresie błędu statystycznego - dla tego nikt nie ma żadnego interesu by głosu lekarzy słuchać, o głosy lekarzy zabiegać ani tym bardziej by zrobić cokolwiek w ich interesie - to się po prostu w żaden sposób nie opłaca.

                    Bardzo natomiast się opłacą wszelkiego rodzaju "przykręcanie śruby lekarzom" - wszelkie tego typu działania (fiskalne, administracyjne, prawne) moją bardzo dobry odbiór społeczny i przysparzają sympatii i głosów opcji politycznej która to robi lub przynajmniej postuluje że zrobi.
                    • oby.watel Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 27.12.10, 01:30
                      Bardzo dobra, bo krótka charakterystyka środowiska lekarskiego. Wystarczy lekarza wydelegować na jakiś urząd, żeby zapomniał o swoich kolegach zmieniając się w polityka. Tyle tylko, że to bzdura. P. Kopacz bardzo dobrze pilnuje interesów całej służby zdrowia. To nie lekarze umierają pod przychodniami, szpitalami i w samych szpitalach, ale pacjenci, w których interesie działa minister zdrowia. Jeśli lis stoi na czele kurnika, to kurom mogłoby być ciężko. Dlatego stoi kura. I to jest logiczne. Skoro lekarz umie leczyć, to znaczy że się nadaje na menadżera. Dowodzą tego świetnie zarządzane i zadłużone po uszy szpitale.
    • aelithe Re: Porozumienie zielonogórskie kocha pacjentow 27.12.10, 16:30
      kochany geniuszu ten system testowano w UK od czasu upaństwowienia służby zdrowia w 1949 do jej częściowej prywatyzacji 2 tygodni przed wprowadzeniem tego systemu w Polsce

      generalnie system Beveriga nie działa i prowadzi do marnotrastwa pieniędzy i postępującej degradacji bazy ochrony zdrowia.

      Jakoś nasi politycy próbują udowodnić, że coś co nie działało przez lat 50 w UK, jednak u nas da się efektywnie wprowadzić. Na razie mamy 11 lat, czy potrzebują dalszych 39 jak Anglicy, czy są jeszcze głupsi
    • radeberger Pytanie practicant.. 27.12.10, 17:31
      Dobrze się bawisz? Bo widzę zabawa wciąga..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka