Dodaj do ulubionych

Zgroza i dramat

02.07.11, 15:58
Włos mi się na głowie jeży czytając niektóre wątki na tym forum. W połowie mojej drogi do błyskotliwej lekarskiej kariery po raz pierwszy zaczynam się zastanawiać, czy dobrze wybrałam, skoro perspektywy, jakie się przede mną otwierają nijak się mają do tego, co sobie wyobrażałam.
Pozdrowienia dla wszystkich forumowych lekarzy - szczególnie dla tych, którzy wyjechali - podziwiam odwagę przede wszystkim.
Obserwuj wątek
    • pct3 Re: Zgroza i dramat 02.07.11, 18:09
      śmiesznie, bo będąc osobą z raczej negatywnym bilansem życiowym i postrzegającym życie jako stan łagodnego cierpienia okraszonego czasami zdarzeniami pozytywnymi, tym razem Cię pocieszę: na ogół jest tak, że rzeczywistość odbiega od oczekiwań.
      Medycyna jest tego zdecydowanie dobrym przykładem, ale to żaden wyjątek.
      Potwierdzają to całe zastępy młodych adeptów medycyny wywodzących się z wielopokoleniowych rodzin lekarskich - oni też są zaskoczeni, oni też "nie przypuszczali".
      Po prostu nic nie zastąpi doświadczeń własnych. Każdego irytuje co innego, każdy ma swoje lęki, swoje fobie, swoje dyskomforty.
      Jeszcze inaczej: wykonywanie zawodu lekarza w Polsce to koszmar, ale zupełnie szczerze, patrząc na szereg innych zawodów, ich wykonywanie jest jeszcze większym koszmarem (!). Zawód lekarza ma jednak swoje plusy (do głównych zaliczyłbym rynek pracy).
      Jeszcze inaczej, rozwijając stare, egzystencjalne nurty, porzuć przerażenie i zdziwienie, przyjmij, że cokolwiek zrobisz w życiu, będziesz tego żałować. Zostaniesz lekarzem, będziesz żałować, nie zostaniesz- będziesz żałować. Jako lekarz zlecisz lek A - będziesz żałować, zlecisz lek B - będziesz żałować, nie zlecisz leku - będziesz żałować.
      Ale to jest ten poziom żałowania, z którym da się żyć.
      Gdzie indziej nie jest ani porywająco lepiej, ani porywająco gorzej.
      Pocieszeniem zasadniczym jest skończoność życia ludzkiego.
      Pocieszenia chwilowe też się znajdą. Będzie dobrze.
      Pozdrawiam.
      • practicant Psychiatria sie klania... 03.07.11, 00:42
        Wybacz za rozpoznanie:)Ale,racjonalizujesz.I to strasznie.

        pct3 napisał:

        > śmiesznie, bo będąc osobą z raczej negatywnym bilansem życiowym i postrzegający
        > m życie jako stan łagodnego cierpienia okraszonego czasami zdarzeniami pozytywn
        > ymi, tym razem Cię pocieszę: na ogół jest tak, że rzeczywistość odbiega od ocze
        > kiwań.

        No,to teraz puścić sobie tylko z radia The Cure i podciąć żyły.Obs,proszę cię...

        > Medycyna jest tego zdecydowanie dobrym przykładem, ale to żaden wyjątek.

        Nie jest żadnym przykładem.Bo w Polsce-jesteś nikim w porównaniu do innych zawodów,na zachodzie-jesteś w hierarchii znacznie wyżej,niż reszta zawodów.

        > Potwierdzają to całe zastępy młodych adeptów medycyny wywodzących się z wielopo
        > koleniowych rodzin lekarskich - oni też są zaskoczeni, oni też "nie przypuszcza
        > li".

        ...akurat całe zastępy młodych adeptów medycyny wywodzących się z wielopokoleniowych rodzin lekarskich są najsmutniejszym elementem całej układanki.Bo zawsze trzeba było mieć najwyższe oceny w szkole,etc.No i doktorat trzeba zrobić,a gdzie-koniecznie w renomowanej polskiej klynyce.I większość z nich nigdy nie będzie miała na tyle jaj,aby wyjechać do normalnego miejsca,zrobić ten doktorat-owszem,ale w normalnych warunkach,często w krótszym czasie niż w Polsce.Bywa,że merytorycznie to ludzie najlepiej przygotowani do zawodu.No,ale takie jest życie...


        > Jeszcze inaczej: wykonywanie zawodu lekarza w Polsce to koszmar, ale zupełnie s
        > zczerze, patrząc na szereg innych zawodów, ich wykonywanie jest jeszcze większy
        > m koszmarem (!). Zawód lekarza ma jednak swoje plusy (do głównych zaliczyłbym r
        > ynek pracy).

        ...notorycznie powtarzana bzdura w którą już od dawna nie wierzę, choć nadal często słyszę /tylko od polaków/.Wbrew obiegowej opinii,jeżeli skończyłeś jakiekolwiek sensowne studia-pracę dostaniesz bez problemu.Chyba,że rozmawiamy o stosunkach miedzynarowodowych, europeistykach i innych dziwnych kierunkach-no,ale znaj proporcje,mocium panie...

        > Jeszcze inaczej, rozwijając stare, egzystencjalne nurty, porzuć przerażenie i z
        > dziwienie, przyjmij, że cokolwiek zrobisz w życiu, będziesz tego żałować. Zosta
        > niesz lekarzem, będziesz żałować, nie zostaniesz- będziesz żałować. Jako lekarz
        > zlecisz lek A - będziesz żałować, zlecisz lek B - będziesz żałować, nie zlecis
        > z leku - będziesz żałować.

        ...poziom the cure i podcinania zyl...


        > Ale to jest ten poziom żałowania, z którym da się żyć.
        > Gdzie indziej nie jest ani porywająco lepiej, ani porywająco gorzej.

        Mhm,pensja rezydenta 3500 pln oraz 4500 euro, pensja specjalisty 3600pln i 10 000 euro.Pensja inżyniera 10 000pln i 2500 euro.Rzeczywiście.Gdzie indziej nie jest porywająco lepiej...

        > Pocieszeniem zasadniczym jest skończoność życia ludzkiego.
        > Pocieszenia chwilowe też się znajdą. Będzie dobrze.

        ...pocieszeniem jest wolność oraz możliwość korzystania z owej.Oraz,profity jakie ona daje.
      • igor14141 Re: do psychiatry practicant.. 03.07.11, 19:27
        emkr.republika.pl/lato.jpg
    • practicant Re: Zgroza i dramat 02.07.11, 20:16
      Dramatyzujesz:)
      Wybrałaś naprawdę fajny zawód,z którego można się utrzymać na co najmniej dobrym poziomie.Za 6 lat zapierdzielu na studiach dostajesz dobrą pensję,jak wykażesz inicjatywę i podejmiesz dalsze szkolenie specjalizacyjne-zostaniesz jeszcze lepiej nagrodzona.
      Jedyny haczyk-nie w Polsce.Ale kto powiedział,że całe życie trzeba spędzić w jednym kraju,w jednym mieście,w jednej klinice...?To polskie nastawienie i moim zdaniem,jeden z powodów,czemu jest tak źle.Trochę odwagi,zwłaszcza przy zapisywaniu się na kursy języków obcych-i będzie dobrze.Przy odrobinie szczęścia-nawet,bardzo dobrze:)
      Zdravim:)
    • 404moment Nie przesadzaj 18.07.11, 23:14
      Ja nie jestem lekarzem, więc zawodu „od kuchni” nie znam, ale wydaje mi się, że to fajna i ciekawa ścieżka życiowa. Pomyśl o tym, że dla tysięcy ludzi szczytem kariery będzie praca w korporacji , pędzenie co rano w garsonce, przekładanie papierów , a najbardziej podniecające będzie zwiększanie sprzedaży podpasek, mydła czy czegoś tam :-)
      Możesz szukać pracy także poza Polską-to jeden z nielicznych zawodów, gdzie ograniczeniem jest głównie nieznajomość języka obcego. Ale na ogół to bariera do pokonania. I to jest fajne, nie tylko dla większych pieniędzy, ale i dla poznawania świata. Mam za sobą staże naukowe i pracę w korporacji na „zachodzie” i wyjazd nie jest wcale jakimś wielkim aktem odwagi. Zwłaszcza, gdy jest się młodym i nie ma się dzieci w wieku szkolnym.
      Ostatnio z koleżeństwem z liceum wpadliśmy na pomysł imprezy z okazji x-lecia matury. I okazało się ciężkie do zrobienia, bo znacząca liczba koleżanek i kolegów ze szkolnej ławy (głównie dotyczy to lekarzy i inżynierów) jest rozrzuconych po całym świecie-niektórzy w naprawdę egzotycznych krajach.
      Głowa do góry, dobry wybór zawodu! Wątkami na forum się za bardzo nie przejmuj. Fakt, mnie jeden wątek też ostatnio zdołował, ale przynajmniej mam jaki taki obraz organizacji systemu ochrony zdrowia.
      A Ty? Masz jeszcze trochę czasu do skończenia studiów. Ucz się języków, żeby mieć wybór i już! Nie dołuj się dziewczyno, zdobywasz fajny zawód.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka