Dodaj do ulubionych

Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest niższe

08.05.12, 19:30
Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest niższe niż średnia europejska - wyniki badania zostały opisane w poniższym artykule

www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna/Zaufanie-Polakow-do-lekarzy-pielegniarek-i-farmaceutow-nizsze-niz-srednia-europejska,119380,14.html
Jak myślicie z czego to wynika? co jest główną przyczyną?

pozd
K
Obserwuj wątek
    • pct3 Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 08.05.12, 21:12
      jednym z powodów jest zapewne utożsamianie lekarzy z systemem. System jest wyraźnie niedoskonały (choć opinie o tej niedoskonałości są z pewnością znacznie przesadzone), a ludzie przenoszą tą ocenę na funkcjonariuszy systemu - system bowiem do takiej roli sprowadził lekarzy.
      • practicant Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 09.05.12, 18:30
        ...bo to w większości rozwydrzone przez komunę chamy "bo-mi-się-należy". Jak mam dyżur, zdarza się, że chory w izbie przyjęć czeka na moją konsultację i 7 godzin. Grzecznie, potulnie, bez awanturowania się. Z polski pamiętam regularne awantury "bo ja tu już pół godziny sterczę!!". Trzeba kilku pokoleń, aby ludzie zrozumieli wartość lekarza.
        • w_przedpokoju Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 09.05.12, 22:08
          >Jak myślicie z czego to wynika?

          Niedofinansowanie, organizacja, edukacja, korupcja, chamstwo.

          • pct3 Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 09.05.12, 22:37
            Niedofinansowanie, organizacja, edukacja, korupcja, chamstwo.

            Ciekawa kolejność. Całkiem trafna moim zdaniem.
            Oczywiście pisząc "korupcja" i "chamstwo" - masz na myśli obie strony (tzn. lekarzy, nie przeczę, ALE I pacjentów)?
            • w_przedpokoju Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 09.05.12, 22:48
              pct3 napisał:

              > Oczywiście pisząc "korupcja" i "chamstwo" - masz na myśli obie strony (tzn. lek
              > arzy, nie przeczę, ALE I pacjentów)?>
              >

              Pacjent ma prawo, lekarz nigdy!
              • gamdan Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 09.05.12, 22:56
                > Pacjent ma prawo, lekarz nigdy!

                A co to za prawo?
                Kaduka?
                • w_przedpokoju Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 09.05.12, 22:59
                  gamdan napisał:

                  > A co to za prawo?
                  > Kaduka?

                  To jest wlasnie (miedzy innymi) ten problem z edukacja. Z domu tego nie dostajesz, ktos cie powinien nauczyc.
                  • gamdan Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 11.05.12, 23:46
                    w_przedpokoju napisała:

                    > To jest wlasnie (miedzy innymi) ten problem z edukacja. Z domu tego nie dostaje
                    > sz, ktos cie powinien nauczyc.

                    Nauczyć czego?
                    Czy tego, że powinienem tolerować różne patologie w imię jakichś wyższych wartości?
                    Czy może tego, że są równi i równiejsi wobec prawa?
                    Dzięki.
                    Z domu tego nie wyniosłem. I dobrze. To był/jest normalny dom.
                    Nikt mnie nie przekona, że desperacja człowieka chorego tłumaczy różne karygodne jego poczynania. Nie ma usprawiedliwienia ani dla chamstwa, ani dla łapówkarstwa. Obojętne kto jest przedmiotem, a kto podmiotem. Cel nie uświęca środków.
                    Brak mi tolerancji?
                    Możliwe. Ktoś mnie tego nauczył.
          • gamdan Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 09.05.12, 22:49
            Z kolei największym zaufaniem lekarzy obdarzają Belgowie, Finowie i Szwedzi (91 proc.) oraz Austriacy (90 proc.), Holendrzy i Szwajcarzy (po 89 proc.).


            Finowie, Szwedzi - wiadomo - socjal. Rozumiem lekkomyślność Belgów i Holendrów. Ale co tu robią praktyczni Szwajcarzy i zasobni Austriacy?

            Zaufanie do lekarzy jest wprost proporcjonalne do zaufania do: polityków, banków, autostrad, nauczycieli, telewizji, policji, samochodów, kolei państwowych, rządu i parlamentu, władz lokalnych, linii lotniczych i tak dalej, i tak dalej.
            Z tego to wynika.
            • 1951b Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 12.05.12, 01:27
              Z moich doświadczeń wynika, że zaufanie do lekarzy jest wprost proporcjonalne do ich prawdomówności w sprawie błędów medycznych.
    • etiennee Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 30.05.12, 22:37
      JAK MAM UFFAC:::
      1.Moja córka od 22 lat jest niepełnosprawna umysłowo i psychicznie wszystko przez uraz okołoporodowy jakiego doznała podczas porodu w Szpitalu Narutowiczu w Krakowie.
      2. Moi rodzice mieli 5 lat temu wypadek drogowy.Mame chcieli koniecznie operować w szpitalu Narutowiczu stwierdzili cytuje ""opiniaka" w mózgu.Nie zgodziła się czuje sie dobrze ma niemal 80 lat. Taty nie operowali po wypadku bo miał az 78 lat ale zdrowy przezył 5h w szpitalu MSWiA .
      3.Moje problemy z watrobą skłaniały na jakiej podstawie nie wiem lekarzy do diagnozy alkoholizm skoro nie pije i mam wirusa watroby typu C HCV dodatni.
      4.W III,2011r, robiłam cytologie grupa II--
      • etiennee Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 30.05.12, 22:46
        ALE KPINA. OBCIACH
        OSOBISCIE BYŁAM OBECNA W 5WSK JAK CÓRCE ROBILI USG BRZUCHA. I
        STOJA 4 MŁODE DZIEWCZYNY LEKARZ POKAZUJE IM WATROBE,PRZEPŁYW ZYLNY PODSWIETLA I PYTA O ORGAN -OPISUJĄC GO ONE NIC córka tak niemo pyta to jej mówie cicho. DALEJ POKAZUJE NERKI I PRZEPŁYW I PYTA O ORGAN NAD LEWA NERKA TEZ NIE WIEDZIAŁY. córka znowu pyta oczami to jej mówie. Koniec badania i obciach dostają.Z ciekawosci spytałam lekarza III rok medycyny a one maja braki z podstaw anatomi,której ucza w szkole sredniej a nawet obecnie gimnazjum.
      • pct3 Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 31.05.12, 14:41
        Jesteś jak widać wielką fanką Szpitala im. Narutowicza.
        Mam jedną wątpliwość: skoro tak źle, to czemu tam wracasz jak bumerang?
        Są jeszcze inne szpitale w Krakowie (choć moim zdaniem ani lepsze, ani gorsze od tego).
    • dr_pitcher Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 31.05.12, 04:22
      A czy Polacy do kogokolwiek maja zuafanie?
      • 1951b Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 01.06.12, 21:11
        Polacy największym zaufaniem darzą strażaków i pilotów.
        • snajper55 Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 02.06.12, 01:31
          1951b napisała:

          > Polacy największym zaufaniem darzą strażaków i pilotów.

          Pilotów darzyli zaufaniem przed Smoleńskiem.

          S.
          • 1951b piszesz bzdury snajper n/t 04.06.12, 03:49
    • sabrilla Pytanie retoryczne 07.06.12, 22:04
      A do jakich grup zawodowych Polacy maja względnie przyzwoite zaufanie?
      Jakieś przykłady?
      Politycy nie (skądinąd słusznie), zawody medyczne nie, policjanci nie, nauczyciele nie, prawnicy uchowaj Boże itd.
      Osoby wykonujące zawody medyczne chyba niejako z automatu są utożsamiane z całym systemem opieki zdrowotnej w tym kraju, który jaki jest każdy widzi. Myślę, że wielu ludzi zwyczajnie nie rozumie, o co w tym wszystkim biega, z tym całym NFZtem, z Min Zdrowia itp i swoją frustrację przelewają na owe "zawody medyczne".
      • kazymux Re: Pytanie retoryczne 08.06.12, 20:07
        Akurat wymienione przez ciebie grupy zawodowe są finansowane ze środków publicznych.
        Nie ma tam motywacyjnego sposobu wynagradzania. Każdemu się należy w/g stołka na jakim siedzi. Ten system jest w stanie pochłonąć wszelkie środki. Stąd coraz gorsza jakość pracy.
        W usługach medycznych dodatkowo stymuluje ten stan rzeczy system reglamentacyjny.
        Pamiętamy to z czasów PRL-owskich kartek. System ten stworzyli politycy (3 wielkie reformy Buzka). NFZ ogranicza limity przyjęć lekarzom, a Ministra Zdrowia Kopaczowa daje im kolosalne podwyżki (ok. 2 000 za 1 (słownie jeden) dyżur. Mało pracy za sporą płacę dla świętego spokoju, żeby nie strajkowali czy tam coś. NFZ zmusza pacjentów do leczenia się u medycznych miernot, do których nikt by nie przyszedł, gdyby nie kontrakt z NFZ.
        Zatem jak zachorujesz na przełomie roku, to załapiesz się do dobrego lekarza. Tak od maja to limity zostają tylko medycznym miernotom i jak cię nie stać prywatnie to nie masz wyboru.
        W ten sposób to i znachorom interes się kręci.
        Fakt, że idiotyczne przepisy wymyśla NFZ, ale medycy nie pozostają w tyle.
        Np.
        1. O kolejności przyjmowania pacjentów decyduje lekarz. Kluczem nie jest tu jednak stan zdrowia pacjenta. Chyba, że ktoś omdleje w poczekalni. Będąc zapisanym w pierwszej trójce czekam 5-6 godzin. Muszę brać urlop na każdą wizytę.
        2. Służba zdrowia obsługiwana jest poza kolejnością. Szlak by doktorka trafił, gdyby w markecie przy kasie obsługiwano poza kolejnością handlowców.
        3. Skoro doktorek ma do przyjęcia 10-15 pacjentów (limit NFZ) w ciągu 7 godzin, to po co robi 20 minutowe przerwy pomiędzy wyjściem poprzedniego i wejściem następnego?
        Powinien pracować ma 1/3 etatu i nie robić sobie jaj z ludzi.
        4. Jak idę prywatnie, to po cholerę im karta chipowa (Śląski oddz. NFZ) skoro za usługę płacę z własnej kieszeni.
        5.Jakość świadczonych usług! Idę do okulisty z synem (astygmatyzm). Doktorek daje do ręki kartonik. Każe zasłonić najpierw jedno oko, potem drugie i czytać literki po czym wydaje diagnozę. To już w vision-express czy innym salonie mam porządniejsze badanie bezpłatnie.

        Ludzie! Ja do doktorków przestałem chodzić. Na to trzeba mieć zdrowie!
        Umrę chorszy!

        • practicant Re: Pytanie retoryczne 08.06.12, 22:33
          ...trochę pojechałeś po bandzie...

          Po pierwsze: nie znam w Polsce NIKOGO, kto ma 2k pln za jeden dyżur. Za 200pln owszem, ale nie za 2000. W cywilizowanym świecie lekarz podczas specjalizacji dostaje za 24h w weekend 500 euro - i to w raczej w tych przeciętnych szpitalach.
          Po drugie:w poczekalni w przychodni z założenia nie czekają stany nagłe - od stanów nagłych jest izba przyjęć. Do przychodni przychodzisz na konkretną godzinę. Inna sprawa, że jak ostatnim razem byłem w przychodni w Polsce (już jakiś czas temu), zapisałem się na 08.00, jako jeden z pierwszych - przychodzę a tu czeka już całe stado, zapisane wprawdzie np.na 14:00, ale kłótnia o kolejność mijała się z celem-zlinczowaliby mnie z hasłem "ja tu jestem od 06:00". Po prostu-polska cywilizacyjnie nie dorosła do etapu "przychodzę na umówioną godzinę".
          Po trzecie:ani razu nie korzystałem w żadnej przychodni z przywileju bycia lekarzem. Przychodziłem zawsze na konkretną godzinę i wchodziłem w normalnej kolejce. Jak wszyscy inni koledzy. Pudło.
          Po czwarte:nie życzę sobie określenia "doktorek". Jest to z założenia obraźliwe, a chyba nie rozmawiamy tutaj po to, żeby się obrażać wzajemnie...?Ad rem - koledzy mają zwykle znacznie więcej, jak 10-15 chorych/dzień (powodzenia, przychodnia by padła przy tak małym przerobie przy tak niskich stawkach...), a dokumentacja (właśnie dla nfztu...) sama się nie uzupełni. Cóż, skoro wszyscy uważają, iż "poczciwy doktorek" może również pracować jako sekretarka i wypełniać papiery...Anyway, w niemczech całą dokumentację po prostu dyktuję, jest dużo szybciej-ale od przepisywania jest właśnie sztab sekretarek...
          Numer pięć - nie rozumiem o co chodzi z tymi kartami. Chyba nigdzie poza śląskiem nie działają.
          Nr sześć:...wierz mi, poziom usług w stosunku do tego, ile za te usługi płacisz jest niewyobrażalnie wysoki. Właściwie, za to co płacisz należałby Ci się w normalnym kraju co najwyżej szaman z syberyjskiej tajgi. Zatem, zejdź na ziemię. Z drugiej strony, nie jestem przekonany, czy aby w badaniu kontrolnym w zdiagnozowanym astygmatyźmie potrzeba coś poza tablicami snellena. Chyba, że Twoim zdaniem każdego chorego trzeba oglądać w lampie szczelinowej, albo innych okulistycznych cudach-niewidach, za które-jak już ustaliliśmy-nie płacisz, choć i tak dostajesz w standarcie.
          • kazymux Re: Pytanie retoryczne 09.06.12, 13:16
            1. Ja znam. Chodzi o dyżur całodobowy w szpitalu.
            2. Osoby zatrudnione w obszarach finansowanych ze środków publicznych (lekarze, nauczyciele, prawnicy, urzędnicy itp) bardzo lubią porównywać swoje zarobki z zarobkami kolegów po fachu w krajach rozwiniętych. Tam jednak czas efektywnej pracy nauczyciela czy jakość pracy lekarza czy prawnika to zupełnie inna rzeczywistość. Ja jestem programistą. pracuję po kilkanaście godzin dziennie również w dni wolne i święta za 3-4 tys w firmie prywatnej. Nie ma zmiłuj się. Wszystko musi być zrobione w terminie. Wiesz ile moi koledzy po fachu zarabiają w innych krajach UE?
            My jednak pracujemy w Polsce i każdy o tym powinien pamiętać.
            Nie wiem jak gdzie indziej, ale w Niemczech czy w Czechach szpitale pracują całodobowo.
            Przyjmują pacjentów nie tylko z karetek. Przed położeniem pacjenta na sali ma on wykonana wszystkie niezbędne badania i gotową diagnozę. W szpitalu odbywa się leczenie, a nie leżenie.
            U nas dopiero na etapie przebywania w szpitalu realizuje się ewentualnie jakieś badania.
            (Tak jedno, dwa na tydzień). Szpitale pracują na ćwierć gwizdka, a kosztowny sprzęt wykorzystywany jest w kilku procentach (limity NFZ).

            3. Jeśli nie korzystasz z przywileju przyjęcia bez kolejki to dobrze o tobie świadczy. Inni korzystają.

            4. Określenia "doktorek" użyłem w stosunku do konkretnej osoby. Pisałem też o dobrych lekarzach. Do nich jednak trzeba się zapisywać na początku roku, bo potem już nie ma limitów.

            5. W przychodniach specjalistycznych w jakich bywałem limit dzienny to 10-15 osób + nagłe przypadki. Każdemu specjaliście towarzyszy jakaś kobieta (nie wiem czy to pielęgniarka) do wypisywania papierów. Do każdego specjalisty jest też inne okienko w rejestracji.
            Bywam w przychodniach przyszpitalnych, bo inne polikwidowali)

            > "Nr sześć:...wierz mi, poziom usług w stosunku do tego, ile za te usługi płacisz
            > jest niewyobrażalnie wysoki. Właściwie, za to co płacisz należałby Ci się w no
            > rmalnym kraju co najwyżej szaman z syberyjskiej tajgi."

            To stwierdzenie to już jest skandal. Np. 130 zł za 5 min roboty przy plombowaniu zęba to mało! Podałem ci własny przykład. Inni zarabiają o wiele mniej.
            Taki kraj! Z czego ci mamy płacić. Brać kredyty?, Kraść? I tak lekarze w Polsce jak podają statystyki to jedna z lepiej zarabiających grup. Jak ja bym tak odpowiedział klientowi jak ty mi wyleciałbym na zbity pysk z roboty podobnie jak pracownik w wielu innych zawodach. Pani w kasie w markecie pracuje za min. krajowe i uśmiechnie się do ciebie, powie miłe słowo!
            Ty odpłacasz się tym, że wysyłasz ją do szamana z syberyskiej tajgi.
            Wstyd!, że nie użyję dosadniejszego słowa.

            JEDYNE LEKARSTWO NA DOBRĄ OPIEKĘ ZDROWOTNĄ TO CAŁKOWITA PRYWATYZACJA !!!

            Niech wszyscy doznają "rozkoszy" pracy w prywatnej firmie zwłaszcza lekarze.
            Może jakiś czas byłoby zamieszanie, ale potem mielibyśmy służbę zdrowia jak na zachodzie.
            Dobrzy lekarze zarabialiby o wiele więcej. Nie musieliby dzielić się z szamanami.
            Ci musieliby szukać roboty na straganie. Zlikwidować NFZ i składki zdrowotne.
            Niech normalne firmy ubezpieczeniowe się tym zajmą.
            Do każdej usługi medycznej powinna być faktura z wyszczególnieniem kosztów usługi.
            Wtedy również koszty usług by zmalały, bo dziś mamy cenniki wyssane z palca!






            • practicant Re: Pytanie retoryczne 09.06.12, 18:57
              kazymux napisał:

              > 1. Ja znam. Chodzi o dyżur całodobowy w szpitalu.

              Nie, k..., o kwadrans w kawiarni...normalna stawka to 200pln. Nie chrzań. To urban legend, nic poza tym.


              > 2. Osoby zatrudnione w obszarach finansowanych ze środków publicznych (lekarze,
              > nauczyciele, prawnicy, urzędnicy itp) bardzo lubią porównywać swoje zarobki z
              > zarobkami kolegów po fachu w krajach rozwiniętych. Tam jednak czas efektywnej p
              > racy nauczyciela czy jakość pracy lekarza czy prawnika to zupełnie inna rzeczyw
              > istość. Ja jestem programistą. pracuję po kilkanaście godzin dziennie również w
              > dni wolne i święta za 3-4 tys w firmie prywatnej. Nie ma zmiłuj się. Wszystko
              > musi być zrobione w terminie. Wiesz ile moi koledzy po fachu zarabiają w innych
              > krajach UE?

              ...właśnie problem polega na tym, iż wiem. 1000 euro. I z tej pensji się cieszą. Większe zarobki w innych zawodach w "krajach rozwiniętych" to mit. Podobnie, jak mitem jest to,że lekarze na zachodzie tyyyle pracują (w polsce rzadko miałem wolne, tutaj mam wolny prawie każdy weekend, dyżurów bez porównania mniej-a finansowo nadal nieporównywalnie). Fakt, czas efektywnej pracy to zupełnie inna rzeczywistość. Wypis dyktuje, a nie klepię w komputer. Pielęgniarka przygotowuje mi zlecenie, które muszę podpisać, albo zatwierdzić na komputerze, zamiast wypełniać ręcznie. Po prostu - mój czas, jako lekarza szanuje się i się na mnie nie oszczędza. Coś, czego polacy jeszcze nie potrafią i totalnie nie rozumieją. Stąd chociażby głupie porównania do informatyków. Wybacz - inna klasa zawodowo-społeczna...



              > Nie wiem jak gdzie indziej, ale w Niemczech czy w Czechach szpitale pracują cał
              > odobowo.
              > Przyjmują pacjentów nie tylko z karetek. Przed położeniem pacjenta na sali ma o
              > n wykonana wszystkie niezbędne badania i gotową diagnozę. W szpitalu odbywa się
              > leczenie, a nie leżenie.
              > U nas dopiero na etapie przebywania w szpitalu realizuje się ewentualnie jakieś
              > badania.
              > (Tak jedno, dwa na tydzień). Szpitale pracują na ćwierć gwizdka, a kosztowny sp
              > rzęt wykorzystywany jest w kilku procentach (limity NFZ).

              Opowiadasz bzdury. Chociaż nie, przepraszam, po prostu nie wiesz, o czym mówisz. Tłumaczenie czemu np. paraliżujące bóle krzyża nie pozwalające choremu stanąć na nogach wymagają często diagnostyki szpitalnej mija się z celem. I zdarza się, że chorzy np.tydzień czekają na jakieś badanie. Bajki, i tyle.


              > 3. Jeśli nie korzystasz z przywileju przyjęcia bez kolejki to dobrze o tobie św
              > iadczy. Inni korzystają.

              ...znowu opowiadasz jakieś niestworzone historie...Poza tym, nikt przy zdrowych zmysłach nie próbuje się wepchnąć, jak w poczekalni jest czarno, z bardzo prostego zresztą powodu - polacy nie są zbyt cywilizowanym narodem i istnieje ryzyko zlinczowania. Ale ciekawe, iż tak tego wpychania się zazdrościsz...

              > 5. W przychodniach specjalistycznych w jakich bywałem limit dzienny to 10-15 os
              > ób + nagłe przypadki. Każdemu specjaliście towarzyszy jakaś kobieta (nie wiem c
              > zy to pielęgniarka) do wypisywania papierów. Do każdego specjalisty jest też in
              > ne okienko w rejestracji.
              > Bywam w przychodniach przyszpitalnych, bo inne polikwidowali)

              Jasne, ja znam przychodnię, gdzie limit dzienny to 4 przypadki. Tylko, przy 4ch przypadkach przychodnia by padła, a "chętnych" dziennie jest powyżej 50-zatem, te 30 to norma. I potem po prostu wszyscy liczą na to, że NFZ zapłaci za chorych leczonych, bo inaczej przychodnia zwyczajnie padnie...


              > 4. Określenia "doktorek" użyłem w stosunku do konkretnej osoby. Pisałem też o d
              > obrych lekarzach. Do nich jednak trzeba się zapisywać na początku roku, bo pote
              > m już nie ma limitów.

              ...określenia "doktorek" użyłeś wielokrotnie i widać dość jasno, iż to raczej zwyczajnie Twoje nastawienie...W każdym razie, o zapisach na początku roku też opowiadasz bajki. Nie ma to znaczenia, limity wszędzie szybko się wyczerpują.

              > To stwierdzenie to już jest skandal. Np. 130 zł za 5 min roboty przy plombowani
              > u zęba to mało!

              Aha, jestem tylko ciekaw, ile kosztuje amalgat - nie zdziwiłbym się, jakby sam materiał kosztował 110pln...No, ale skoro to "5 min roboty" to może sam zrobisz te studia i otworzysz gabinet...?Wiesz, przecież skoro to taki złoty interes...Między bogiem a prawdą - stomatolodzy mają trochę lepiej niż lekarze, ale wierz mi - nie są to duże pieniądze. Nie muszą zwyczajnie dyżurować jak nienormalni (albo, jak lekarze), żeby cokolwiek z pensji odłożyć.

              > Podałem ci własny przykład. Inni zarabiają o wiele mniej.
              > Taki kraj! Z czego ci mamy płacić. Brać kredyty?, Kraść?

              ...a taaak, taki kraj, jak już zauważyłem - znajomi niemieccy informatycy cieszą się z pensji 1000 euro. Inny znajomy próbował dostać się do świetnej firmy w wiedniu jako ekonomista z niemieckimi studiami, na managera - pensja 1100 euro, nie dostał się, chętnych było ponad 1000. Lekarz zaczyna z pensją po studiach 2300euro netto (4000 brutto). Taki kraj, fakt. W UK jest znacznie lepiej.


              > I tak lekarze w Polsce
              > jak podają statystyki to jedna z lepiej zarabiających grup.

              Jaaaasne, według statystyk powinienem w Polsce zarabiać 20 000pln, niestety dziwnym trafem w praktyce nie chciało być więcej, jak 1/10 powyższej kwoty. Statystyki to bajki dla maluczkich oburzających się opowieściami z księżyca o dyżurze za 2000pln - poziom faktu.

              > Jak ja bym tak odp
              > owiedział klientowi jak ty mi wyleciałbym na zbity pysk z roboty podobnie jak p
              > racownik w wielu innych zawodach. Pani w kasie w markecie pracuje za min. krajo
              > we i uśmiechnie się do ciebie, powie miłe słowo!

              Ależ owszem. Dlatego, że ona jest panią w kasie w markecie, Ty jesteś informatykiem, ja jestem lekarzem, Czarnecki ma bugatti, a Abramowicz ma drużynę piłkarską i wielki jacht. Chcesz porozmawiać o równości?Proszę bardzo, ale zejdźmy na ziemię, zostawmy populistyczne hasła i ustalmy jedno:nie ma równych żołądków, ludzie są różni, coś takiego jak "równość" niestety nie istnieje, za to hierarchia społeczna i finansowa owszem - choć czasem próbuje się na siłę wszystkich równać.


              > Ty odpłacasz się tym, że wysyłasz ją do szamana z syberyskiej tajgi.
              > Wstyd!, że nie użyję dosadniejszego słowa.

              A jakie to piękne...a coś merytorycznie, poza odwołaniami do sumieni, etc...?Powtórzę to, co już wielokrotnie pisałem: w Polsce na ogólnie pojęte ubezpiecznie płacisz 9%, z czego na leczenie idzie 1/3 z tej kwoty (reszta to renty,etc). W niemczech na samo leczenie miesięcznie odprowadzasz 15,5%, pieniądze na renty, emerytury, zasiłki i całą resztę płacisz OSOBNO. I nie ma całej rzeszy rolników odprowadzających 25 pln na kwartał. Jak widzisz - pani na kasie w niemieckim Lidlu płacącej niemieckie składki przysługuje lekarz, natomiast pani w polskim Lidlu płacącej polskie składki powinien przysługiwać co najwyżej wspomniany wcześniej szaman. Nieporozumieniem jest dla mnie fakt, iż tej drugiej również przysługuje lekarz, a negatywnym efektem tego jest powszechnie znany efekt nieszanowania dóbr uzyskanych za darmo.


              > JEDYNE LEKARSTWO NA DOBRĄ OPIEKĘ ZDROWOTNĄ TO CAŁKOWITA PRYWATYZACJA !!!

              Bardzo chętnie. Niestety, przez socjalistyczno-komunistyczne nastawienie społeczeństwa nie utrzyma się to-to dłużej, jak jeden tydzień. Wystarczy, że umrze kilku chorych nowotworowych, których ubezpieczyciel zostawi na lodzie z rachunkiem, powiedzmy, 2mln euro dla rodziny. Widzisz, nikt przy zdrowych zmysłach nie ubezpieczy np.chorego na AML.
              • practicant Re: Pytanie retoryczne 09.06.12, 19:06


                > Niech wszyscy doznają "rozkoszy" pracy w prywatnej firmie zwłaszcza lekarze.
                > Może jakiś czas byłoby zamieszanie, ale potem mielibyśmy służbę zdrowia jak na
                > zachodzie.

                Przereklamowujesz zachód:) Ty naprawdę wierzysz w to, że "zachód to łał"...?:) Owszem, są rzeczy które np. na niemieckim uni są standardem - a w Polsce nie robi tego nikt /bo np.wymaga drogiego sprzętu, którego - dziwnym trafem - w polsce nie ma/, ale wierz mi - bajki, jak o tych dyżurach za 2000pln:)


                > Dobrzy lekarze zarabialiby o wiele więcej. Nie musieliby dzielić się z szamanam
                > i.

                ...wnosisz, że "na zachodzie" jest taki podział...?:) I że jakiekolwiek społeczeństwo może sobie pozwolić na wybór, biorąc pod uwagę niezbyt powalająco wysoką liczbę lekarzy...?:) Powodzenia. Medycyna to jednak trochę trudniejsze studia jak informatyka, nie da się naprodukować bez sensu kilkudziesięciu tysięcy lekarzy w 5 lat. I zanim odpiszesz - odsyłam do odpowiedzi nt. równości. Studia, tak jak ludzie, też nie są wszędzie takie same - inaczej, dziwnym byłaby renoma harvardu, czy MIT. W końcu, studia to studia, prawda...?:)

                > Ci musieliby szukać roboty na straganie. Zlikwidować NFZ i składki zdrowotne.
                > Niech normalne firmy ubezpieczeniowe się tym zajmą.

                Mi to pasuje. Chorzy prywatnie ubezpieczeni to bardzo ładne pieniądze. Nie ma stawek, jak z chorymi ubezpieczonymi państwowo. Po prostu, czasem chory wyląduje na lodzie z odpowiednio dużym rachunkiem - ale to nie mój problem, prawda?:)


                > Do każdej usługi medycznej powinna być faktura z wyszczególnieniem kosztów usłu
                > gi.
                > Wtedy również koszty usług by zmalały, bo dziś mamy cenniki wyssane z palc

                Proszę bardzo:
                1)Badanie fizykalne 100 euro
                2)Porada lekarska 100 euro
                3)Wydanie drugiej opinii na podstawie dokumentacji 100 euro.

                Tylko - czy to coś zmienia...?Dla uproszczenia dodam tylko, iż mój niemiecki szef nie schodzi z poradami dla chorych prywatnych poniżej 500 euro. No, ale facet ma koszty - jeździ R8, żona carrerą, duża posiadłość&dom, córka na studiach obecnie w Hongkongu - samo się to nie opłaci...
                • young_doc Re: Pytanie retoryczne 09.06.12, 19:15
                  Practicancie, o ile całkowicie zgadzam się (jak każdy zresztą kto zna inne systemy z innych źródeł niż opowieści dziwnej treści), to za nic nie mogę zrozumieć czemu oponujecie przeciwko prywatyzacji polskiego systemu.

                  Owszem, za te pieniądze lepiej nie będzie - ale komu naprawdę się opłaca utrzymywanie państwowego monopolu? Na dłuższą metę nawet pacjenci na tym tracą. Realny wolny rynek to naprawdę jedyne możliwe funkcjonujące rozwiązanie, pomimo wszystkich jego braków. Nawet Komunistyczna Partia Chin to przyznała.

                  Owszem, istnieją bardzo wydajne całkowicie państwowe systemy (Skandynawia, UK) lub w znacznej mierze kontrolowane przez państwo (Niemcy, Australia, Kanada, Francja); jednak jako nnie jestesmy tych rozwiązań w stanie w Polsce odtworzyć, tak jak niezaleznie od ilości włożonych wysiłków w Afganistanie za naszego życia nie powstannie demokracja obywatelska, czy nie powinno się wprowadzić w Polsce rozwiązań adekwatnych do stopnia rozwoju naszego społeczeństwa jako całości?
                  • practicant Re: Pytanie retoryczne 09.06.12, 19:36
                    Ależ masz oczywiście rację, nie mniej obawiam się jednej rzeczy: otóż, uzyskanie ubezpieczenia na cokolwiek ponad zapalenie migdałków może graniczyć z cudem. Dodatkowo, pamiętaj iż rachunki nie będą niskie - z prywatnymi ubezpieczeniami może pójść lawina pozwów /"jak wystawię pozew, to może odpuszczą mi rachunek którego nie chce płacić ubezpieczyciel"/, co będzie wymagało:1)odpowiednio drogiego ubezpieczenia zawodowego, 2)odpowiedniego, czy odpowiednio dobrego sprzętu do pracy. Oczywiście, w ogólnym rozrachunku to bardzo korzystne zarówno dla chorych, jak i dla nas, nie mniej - wprowadzenie ad hoc zasad prywatnych ubezpieczeń bez przygotowania podłoża pod to może skończyć się...krwawo dla tzw. zwykłych ludzi. Na wprowadzenie całkowicie prywatnego systemu mogliby pozwolić sobie np. Niemcy - mają ku temu odpowiednie zaplecze, zresztą poniekąd realizują to cały czas, ale wprowadzenie czegoś takiego "od zaraz" w Polsce byłoby moim zdaniem związane z natychmiastową katastrofą. Głównie dla chorych, zawodowo wyszlibyśmy na tym oczywiście co najmniej bardzo dobrze. Inna sprawa, iż trzeba na to spojrzeć z drugiej strony, my też nie jesteśmy nieśmiertelni. A nie chciałbym raczej nikomu powiedzieć:"masz pękniętego tętniaka w głowie, powinno się go zaklipsować, ale ja nie mam ku temu żadnych możliwości, co gorsza nie ma ich nikt w promieniu 300km"...

                    Podsumowując:prywatyzacja tak, ale za 50 lat, jak będą ku temu rozsądne możliwości, które nie sprowadzą katastrofy.
                    • young_doc Re: Pytanie retoryczne 09.06.12, 22:40
                      Masz wiele racji, lecz kluczową kwestią jest tutaj odpowiednie środki. Jezeli ludzie będą w stanie pokryć koszty urgensowej kraniotomii, to znajdzie się dostawca tej usługi. Jeżeli nie będą, to nikt jej nie dostarczy i sposób finasowania (ubezpieczenia prywatne czy państwowe, dobrowolne czy obowiązkowe) jest rzeczą wtórną, choć przyznaję że systemy powszechnego ubezpieczenia udowadniają swoją wyższą efektywnośc.

                      Zas co do gotowosci do pokrycia kosztów - jest to kwestia priorytetów. Gdzieś tutaj padło porównanie leczenia do naprway auta...
                      Mówisz że w Polsce nie znajdziesz ludzi gotowych do zapłacania kilkunastu tysięcy złotych za zabieg? W tym kraju sprzedaje się rocznie kilkaset tysięcy aut nowych, pewnie o przeciętnej wartości kilkudziesięciu tysięcy złotych, i kilkakrotnie więcej używanych (pewnie po kilkanaście tysiecy sztuka). Przecietne wydatki na ubezpieczenie zdrowotne na obywatela to ok. 1500 zł - wydatki na ubezpieczenie auta, paliwo, naprawy to rocznie kilka razy tyle - a prawie każda rodzina auto przyjnajmniej jedno posiada...

                      Po prostu uważam że szybciej za opiekę zdrowotną skłonni są zapłacić sami ludzie, niż państwo. A bez środków finansowych nigdy żadne leczenie sfinansowane nie będzie.
                      Jakoś w aptece ludzie rozumieją że jak nie zapłacą to im aptekarz leków nie wyda, podczas gdy w szpitalu ten sam mechanizm ma cudownie zniknąć...

                      I jedynym sposobem na uzmysłowienie tego ludziom jest istotnie prywatyzacja, inaczej zawsze będziemy mieli do czynienia z myśleniem magicznym pt. jak płacę to mi się należy to co najlepsze, a płacę mało bo mnie na więcej nie stać.
                      • practicant Re: Pytanie retoryczne 09.06.12, 22:57
                        Chciałem w pierwszej chwili napisać "urgensowa kraniotomia to dopiero początek kosztów", ale przykład samochodów mnie przekonał. Faktem jest, że polacy wydają miesięcznie na paliwo nie mniej, niż na leczenie - zatem...A co do reszty - heh, nie ma nad czym dyskutować...
                        • jag_2002 Re: Pytanie retoryczne 11.06.12, 20:18
                          kwestia ciagle niedopracowanego koszyka uslug i braku dofinansowania opieki spolecznej - wiekszosc osob bylo by stac na podstawowa opieke z wlasnej kieszeni, ale za to na pewno nie bylo by stac na nieco drozsze zabiegi
                          niestety, wspolplacenie dalej pozostaje w sferze marzen, a NPL calodobowa dalej sprawia, ze wszystkim sie wydaje, ze im sie wszystko nalezy
        • young_doc Re: Pytanie retoryczne 08.06.12, 23:03
          Po co karta? Zeby wiedziec czy mozna wypisac recepte refundowana przez NFZ czy nie, nawet jesli przyjmuje sie prywatnie; zeby sprawdzic numer PESEL wymagany do dokumentacji...
          I wybacz, ale jesli kogos traktujesz z wyzszoscia nazywajac doktorkiem - swiadczy to tylko o Tobie.
        • 0.9_procent Re: Pytanie retoryczne 09.06.12, 11:31
          kazymux napisał:

          > Akurat wymienione przez ciebie grupy zawodowe są finansowane ze środków publicz
          > nych.
          > Nie ma tam motywacyjnego sposobu wynagradzania. Każdemu się należy w/g stołka n
          > a jakim siedzi. Ten system jest w stanie pochłonąć wszelkie środki. Stąd coraz
          > gorsza jakość pracy.
          Taaa. Bajeczki o "systemie, który jest w stanie wchłonąć wszelkie środki" z powodu złej jakości pracy, brania kasy za nic, i tym podobnych dyrdymałów. Tylko nikt nie wie dlaczego ten system działa, skoro te "wszelkie środki" są wielokrotnie mniejsze niż w krajach cywiziliwanych.

          > W usługach medycznych dodatkowo stymuluje ten stan rzeczy system reglamentacyjn
          > y.
          Owszem, jak na całym świecie. Rozumiem, że jesteś w stanie wskazać kraj, w którym wszystko jest natychmiast, bez ograniczeń i dla każdego. No to podziel się swoją wiedzą.

          > Pamiętamy to z czasów PRL-owskich kartek. System ten stworzyli politycy (3 wiel
          > kie reformy Buzka).
          PRL-owskich kartek nie stworzył reformy Buzka, coś ci się pozajączkowało.

          > NFZ ogranicza limity przyjęć lekarzom, a Ministra Zdrowia K
          > opaczowa daje im kolosalne podwyżki (ok. 2 000 za 1 (słownie jeden) dyżur.
          Yhy. Jak wieść gminna niesie. Wieść gminna niesie także, że dyżur to 12 godzin. Nigdy nie widziałem 12 godzinnego dyżuru lekarskiego, nigdy nie widziałem stawki 2000 za dyżur, ale ty zapewne widziałeś wielokrotnie.

          >Mało pracy za sporą płacę dla świętego spokoju, żeby nie strajkowali czy tam coś.
          No i coraz mniej chętnych do zarobienia tej 'łatwej kasy'. Ciekawe dlaczego.
          Jeśli będziesz miał za sobą przepracowany chociaż 1 (słownie jeden) dyżur możemy dyskutować. Do tego czasu odpowiedź jest jedna – nie pier.dol, bo nie masz bladego pojęcia o czym piszesz.

          >N FZ zmusza pacjentów do leczenia się u medycznych miernot, do których nikt by ni
          > e przyszedł, gdyby nie kontrakt z NFZ.
          NFZ do niczego nie zmusza – przymusu leczenia w Polsce nie ma, wyłączając niektóre choroby zakaźne i psychiczne.

          > Zatem jak zachorujesz na przełomie roku, to załapiesz się do dobrego lekarza. T
          > ak od maja to limity zostają tylko medycznym miernotom i jak cię nie stać prywa
          > tnie to nie masz wyboru.
          O ocenie fachowości lekarza już wielokrotnie było na forum. Nie chce mi się pisać po raz kolejny.

          > W ten sposób to i znachorom interes się kręci.
          Jeszcze raz. Nie na przymusu leczenia.
          Zresztą, właśnie do znachorów leczących "cudownym środkiem na raka" (czytaj wywarem z buraków z dodatkiem czosnku), albo innych 'speców' leczących energią kosmosu są największe kolejki – pewnie dlatego, że są 'świetni'.

          > Fakt, że idiotyczne przepisy wymyśla NFZ, ale medycy nie pozostają w tyle.
          > Np.

          > 1. O kolejności przyjmowania pacjentów decyduje lekarz. Kluczem nie jest tu je
          > dnak stan zdrowia pacjenta. Chyba, że ktoś omdleje w poczekalni. Będąc zapisany
          > m w pierwszej trójce czekam 5-6 godzin. Muszę brać urlop na każdą wizytę.
          Przeczytaj co napisał practicant. Ja dodam jeszcze jedno – umawianie pacjentów na określoną godzinę wymaga dyscypliny nie tylko lekarza, ale także pacjenta. Nie mam nic przeciwko temu, ba jestem jak najbardziej za tym by pacjent, który spóźnił się na wizytę 15 minut mógł ... wyłącznie ustalić termin kolejnej wizyty. Jestem jak najbardziej za tym, by przekroczenie ustalonego czasu wizyty - bo pacjent musi opowiedzieć o chorobach członków swojej rodziny co 10tego pokolenia wstecz - skutkowało naliczeniem kolejnej opłaty za wizytę. Bo ja nie jestem zainteresowany opowieściami pacjenta o chorobach konia jego dziadka.

          > 2. Służba zdrowia obsługiwana jest poza kolejnością.
          Podobnie jak honorowi krwiodawcy, inwalidzi wojenni, inwalidzi I grupy, czy kobiety w ciąży.
          Zaś co do 'służby zdrowia' – lekarze są ostatnią grupą korzystającą z tego przywileju (choć powinni być pierwszą). Przodują salowe, portierzy, pracownicy administracji, oraz ... aptekarze.

          >Szlak by doktorka trafił,
          > gdyby w markecie przy kasie obsługiwano poza kolejnością handlowców.
          1. Szlag, a nie szlak analfabeto.
          2. Jak widać w wątku to nie z lekarzami jest największy problem przy realizacji tych przywilejów.
          Zaś co do handlowców – wielokrotnie widziałem w moim osiedlowym sklepie pracowników sklepu wchodzących na stoisko mięsne by wybrać sobie klika rzeczy "do odłożenia".

          > 3. Skoro doktorek ma do przyjęcia 10-15 pacjentów (limit NFZ) w ciągu 7 godzin,
          > to po co robi 20 minutowe przerwy pomiędzy wyjściem poprzedniego i wejściem na
          > stępnego?
          Jeśli – jak piszesz – lekarz ma przyjąć 10 pacjentów dziennie, to zgodnie z zaleceniami NFZ powinien im poświęcić 10*15 minut=150 minut czyli 2,5 godziny. To co robi w pozostałym czasie to jego prywatna sprawa.

          > Powinien pracować ma 1/3 etatu i nie robić sobie jaj z ludzi.
          Genialne. Oczywiście pomijając ten drobny fakt, że skrócenie czasu pracy do 1/3 etatu będzie skutkowało przyjęciem nie 10, a 3 pacjentów. Do tego co już napisałeś, będziesz pomstował na wydłużające się kolejki.

          > 4. Jak idę prywatnie, to po cholerę im karta chipowa (Śląski oddz. NFZ) skoro
          > za usługę płacę z własnej kieszeni.
          Po 1 lipca dostaniesz recepty na 100 procent i karta rzeczywiście nie będzie ci do niczego potrzebna.

          > 5.Jakość świadczonych usług! Idę do okulisty z synem (astygmatyzm). Doktorek da
          > je do ręki kartonik. Każe zasłonić najpierw jedno oko, potem drugie i czytać li
          > terki po czym wydaje diagnozę. To już w vision-express czy innym salonie mam po
          > rządniejsze badanie bezpłatnie.
          Lecz się w Vision-Express – proste.

          > Ludzie! Ja do doktorków przestałem chodzić. Na to trzeba mieć zdrowie!
          > Umrę chorszy!

          Odpowiedź będzie krótka i adekwatna do tego co napisałeś.
          Spier.dalaj. Łaski nie robisz. Jeśli ci się wydaje, że za kilkanaście złotych, które lekarz dostaje za twoją wizytę ma cię traktować jak pana i władcę, to lecz się sam.

          • kazymux Re: Pytanie retoryczne 09.06.12, 13:38
            0.9_procent 09.06.12, 11:31
            ...

            Tu nie ma na co odpowiadać.
            Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
            Tylko kasa, kasa, kasa ....
            Ciągle mało!
            No i specyficzny język.

            Reforma Buzka.
            Przed reformą lekarz otrzymywał pensję, modne były koperty, ale ilu pacjentów przyszło tylu przyjął. Wszyscy byli zadowoleni. Buzek wprowadził system, który stał się reglamentacyjny.
            W Niemczech czas oczekiwania na badanie specjalistyczne to 1-2 tygodnie.
            Na zabieg do 2 mies. U nas kilkanaście miesięcy do paru lat.
            Dyżur w szpitalu trwa oczywiście 24 godz. Pomyliłem się. Przepraszam.



            • preczzglupota Re: Pytanie retoryczne 09.06.12, 16:00
              kazymux napisał:


              > W Niemczech czas oczekiwania na badanie specjalistyczne to 1-2 tygodnie.

              buahhahahah musisz zmienic leki.

              > Na zabieg do 2 mies. U nas kilkanaście miesięcy do paru lat.

              buahhahhahahaha

              cholera, czemu pacjenci czekaja w Niemczech i po kilkanascie miesiecy.


              musisz zmienic leki na inne.

              zmartwie. Sensowne ubezpieczenie zdrowotne w Niemczech kosztuje minimum okolo 400 Euro miesiecznie, z czego polowe placi pracodawca. Z taki mubezpieczeniem tez czeka sie tygodniami na leczonko. I takowe ubezpieczenie moze kupic tylko ten, kto zarabia powyzej 50.000 € rocznie brutto.

              Nie dla psa kielbasa,

              ekstrapolujac - pürogramisto nieudaczniku - ( bo tylko nieudaczny klepacz kodow w PL zarabia 4000zl ) - bylbys skazany na panstwowa AOK ( i placilbys kolo 300 Euro miesiecuznej skladeczki za porownywalny zakres ubezpieczenia.)

              Grzeczniutko stalbys w szeregu razem z turkami ubezpoieczonymi w Barmer lub Hartz IV i nawet bys nie podniosl glowy. Nawet w Niemczech leczenie to przywilej a nie obowiazek, klepaczu kodu.

              Ze swoimi zarobkami moglby s co najwyzej tak jak teraz - poszczekac na forum i pocalowac sie w tylek. Leczenie na poziomie jest dla ludzi bogatych, nie dla dziadow. Dziady korzystaja z leczenia dla plebsu.

              A najzabawniejsze jest to ze takowe dziady najbardziej sa za prywatytzacja . Wiesz misku, prywatny ubezpieczyciel, w ktorym przychodzi mi placic miesieczna skladke w wysokosci wyzszej niz masz pobory tylko czeka by sie mnie pod byle pozorem pozbyc jak zachoruje.

              Jak myslisz ze za swoje 500 zlotych plnow bedziesz po prywatyzacji mial lepiej to musi uplynac jeszcze kilka milionow linii wklepanego kodu, zanim zrozumiesz ze takich miskow jak Ty maja prywatni ubezpieczyciele w doopie.

              Takich jak ja, placacych 900 Euro Beitrag PKV rowniez. Uscislijmy. Maja mnie w d.. jak zechce korzystac z ich uslug. W momencie kiedy nie choruje maja mnie mniej w d.. To znaczy - srenio raz na kwartal przysylaja list o zwiekszeniu wysokosci skladki, ktora musze placic


              jak zarabiasz 4000 plnow to bylbys tu dziadem z ktorym nikt by nie rozmawial. Spusc wiec z tonu misiaczku bo jak wejdzie prywata modo Niemcy ( ktore moze widziales jedynie na googlemaps) to bedziesz pierwszym ktory bedzie plakal za nfz, po tym jak zaradniejsi uciekna do PKV.

              I nie argumentuj ze jest sie w PL to zarabia sie w PL. Nikt nie kaze sie leczyc. Bentley czy BMW kosztuje w PL tyle ile kosztuje i nikt sie nie martwio ze nie kazdego stac,


              Socjalizm sie skonczyl misiu, jest prywata. Kto jest dziadem i nie ma pieniazkow na leczenie to sie nie leczy. Nibys taki mundry a marzy sie socjalizm. Prywatna kasa misiaczku jest od zarabiania na ubezpieczeniu zdrowotnym a nie od leczenia plebejuszy zarabiajacych 4000 plnow.

              musisz duzop sie jeszcze nauczyc.
            • 0.9_procent Re: Pytanie retoryczne 09.06.12, 16:13
              kazymux napisał:

              > Tu nie ma na co odpowiadać.
              Owszem, jak się nie ma argumentów.

              > Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
              Dokładnie w ten sposób. I dlatego nie widzę powodu, bym miał akceptować wypisywane przez ciebie brednie.

              > Tylko kasa, kasa, kasa ....
              A co niby miałeś na myśli pisząc "Ten system jest w stanie pochłonąć wszelkie środki." O środkach do prania?

              > Ciągle mało!
              I owszem. Hrabiowskie wymagania przy składce kloszarda.

              > No i specyficzny język.
              Zgadzam się. Określenie doktorek w stosunku do lekarza to rzeczywiście "specyficzny język".

              > Reforma Buzka.
              > Przed reformą lekarz otrzymywał pensję, modne były koperty, ale ilu pacjentów p
              > rzyszło tylu przyjął. Wszyscy byli zadowoleni. Buzek wprowadził system, który s
              > tał się reglamentacyjny.
              Przed reformą Buzka, a i długo po reformie głęboko brano sobie do serca słowa z przemówienia Towarzysza Józefa Wisarionowicza z 1924 roku.
              'towrischi dochtory o siebie zadbają , o nich martwić się nie trzeba'


              > W Niemczech czas oczekiwania na badanie specjalistyczne to 1-2 tygodnie.
              > Na zabieg do 2 mies. U nas kilkanaście miesięcy do paru lat.

              Człowiek myślący porównałby swoje oczekiwania z nakładami. A wysokość nakładów per capita można łatwo znaleźć w internecie, tylko trzeba się nim umieć posługiwać - programisto.

              > Dyżur w szpitalu trwa oczywiście 24 godz. Pomyliłem się. Przepraszam.
              Jeśli 2000 złotych podzielić przez 24 godziny wychodzi nieco powyżej 80 (83.3) złote na godzinę. Stawkę godzinową 80 złotych to ma operator koparki, lekarz nie jest tak wysoko wyceniony.
              24 godziny to więcej niż połowa godzin pracy w tygodniu ( dla etatu - 5*8=40 godzin) i więcej niż pensum nauczyciela. Jaka kwota dla lekarza za 24 godziny pracy jest według ciebie właściwa?
          • preczzglupota daj spokoj 09.06.12, 16:20
            toz to kolejny neoliberalny frustrat, malo zarabiajacy, ktoremu sie wydaje ze przyjdzie prywaciarz i bedzie sie troszczyl o takich jak on.

            nie wie, ze tak jak za takimi jak on nie placza sprzedawcy jachtow, bentley#ow, jaguara, i innych - tak nie beda plakac firmy ubezpieczeniowe, ktore zaoferuja pelne pakiety leczenia szpitalnego dla jednej osoby a pakiet ow cenowo bedzie zblizony do zarobkow miesiecznych owego klepacza kodu - oczywiscie bedzie musial ktos zaplacic 3000 plnow miesiecznie za ubezpieczonko.

            Wtedy znow wyleje zale na forum ze jednak prywatyzacja nie spelnila oczekiwan, ze zaden komisarz ludowy nie wzial lekarzy krotko do sluzenia takowym frustracikom - i bedzie domagal sie nacjonalizacji., nie wiadomo czego.

            p.s. fajne rzeczy wymyslil z tymi Niemcami. P.S. Placac ponad 900 Euro miesiecznie musze czekac do dentysty. Zgadnij w jakiej kolejce bylby nasz sfrustrowany klepacz kodu placac ze 100 Euro skladeczki siedzac w panstwowej kasie chorych i jakby mu cisnienie roslo.

            A moze to hemoroidy, wiesz, kody klepie sie w pozycji siedzacej.

            A i frustracja narasta, wrogow ludu lekarzy nikt nie roykulaczyl i persone klepacza kodu zarabiajacego 4000 plnow nie chca jak lorda traktowac.

            Spieprzaj dziadu rzeklby ktos. Jak bedziesz zarabial powyzej 50.000€ rocznie ubezpieczysz sie w DE w PKV. Wtedy beda inne warunki - i o zgrozo tez beda mieli klepacza frustrata w foopie.

            ale mu to nie grozi. Potzostanie tylko nfz i forum. Oraz pragnienia komisarzy ludowych i wylewanie zalu.
            Prywaciarz nie kupil abonamentu ambulatoryjnego w sieciowce i urazony
            • 0.9_procent Re: daj spokoj 09.06.12, 16:56
              Mnie się bardzo podoba zestawienie dwóch akapitów:
              "To stwierdzenie to już jest skandal. Np. 130 zł za 5 min roboty przy plombowaniu zęba to mało! Podałem ci własny przykład."
              i zaraz później:
              "JEDYNE LEKARSTWO NA DOBRĄ OPIEKĘ ZDROWOTNĄ TO CAŁKOWITA PRYWATYZACJA !!!"
              Nasz programista musi rzeczywiście całe dnie spędzać przed monitorem, skoro jeszcze nie zauważył, że stomatologia jest już dawno prywatna.
              • practicant Re: daj spokoj 09.06.12, 19:15
                0.9_procent napisał:

                > Mnie się bardzo podoba zestawienie dwóch akapitów:
                > "To stwierdzenie to już jest skandal. Np. 130 zł za 5 min roboty przy plombo
                > waniu zęba to mało! Podałem ci własny przykład."

                > i zaraz później:
                > "JEDYNE LEKARSTWO NA DOBRĄ OPIEKĘ ZDROWOTNĄ TO CAŁKOWITA PRYWATYZACJA
                > !!!"

                > Nasz programista musi rzeczywiście całe dnie spędzać przed monitorem, skoro jes
                > zcze nie zauważył, że stomatologia jest już dawno prywatna.

                To akurat pół biedy, ale skoro 130 pln za plombowanie to taki majątek to...straszną krzywdę wyrządziła polakom komuna wprowadzając państwowe leczenie. Przydałoby się dla równowagi kilkadziesiąt lat starego dobrego systemu amerykańskiego, a potem możnaby to wypośrodkować...
                • kazymux Re: daj spokoj 09.06.12, 21:45
                  Jestem zniesmaczony poziomem dyskusji z było, nie było elitą intelektualną kraju.
                  Za "doktorka" posypała się na mnie lawina niewybrednych epitetów. Mam rodzinę i znajomych na zachodzie.Też narzekali na swoją medyczną rzeczywistość, dopóki jeden z nich nie trafił do szpitala w Polsce w trakcie pobytu tutaj.

                  Z dyskusji wynika tylko jeden wniosek z którym częściowo się zgadzacie - całkowita prywatyzacja i nowy system ubezpieczeń. I tak szpitale są już częściowo prywatne, bo inaczej jak z karetki nie sposób się tam dostać. Można też złożyć kilka wizyt w odpowiednim prywatnym gabinecie, ale to trochę kosztuje.

                  Nie żądajcie, żeby przeciętny Polak zadłużał się czy kradł, żeby zapłacić wam za wizytę tyle,
                  na ile się wyceniacie, albo zatkał sobie tyłek i płacił połowę wypłaty na ubezpieczenie zdrowotne. I tak do rachunku czy faktury nie dołączycie specyfikacji kosztów.
                  Pracujemy w kraju, gdzie nikt nie zarabia tyle co kolega po fachu w Niemczech czy Szwajcarii. Chociaż padło stwierdzenie, że klepacz kodu zarabia tyle samo.
                  Tu też mamy informacje rozbieżne. Ja już jestem za stary żeby szukać lepiej płatnej pracy w Niemczech.

                  Znam przypadek, że prywatny zabieg w Berlinie był o 1/3 tańszy niż w Gorzowie Wlk.
                  I tam taką szczegółową specyfikację kosztów wystawiają.

                  Poczucie własnej wielkości, pogarda dla reszty społeczeństwa, pazerność wręcz chciwość...
                  Może jestem zwykłym klepaczem kodu ...
                  Studiowałem medycynę. Po pół roku plany pokrzyżował stan wojenny.
                  Wy mieliście szczęście, którego mi zabrakło bynajmniej nie z powodu nieuctwa.
                  Wydaje mi się, że w niektórych zawodach (ksiądz, nauczyciel, lekarz, prawnik), nie powinni szukać zatrudnienia ludzie zainteresowani wyłącznie kasą.
                  Znam takich ludzi w tych grupach zawodowych, którzy tego co robią nie robią wyłącznie dla pieniędzy.
                  Panowie! Nie licytujmy się. Sami wiecie jak jest i ja wiem.

                  Na koniec mała dygresja.
                  Może rok, dwa lata temu TV podała w wiadomościach, że w jednym ze szpitali większość lekarzy złożyła wypowiedzenia, bo dyrektor wprowadził rejestratory czasu pracy - urządzenia powszechnie stosowane w każdej nowoczesnej firmie.


                  • young_doc Re: daj spokoj 09.06.12, 22:21
                    Lekarze przyjmujący prywatnie się wyceniają? Akurat tam wyceną zajmuje się wolny rynek - jezeli ktoś jest gotów tyle zapłacić za usługę, to znaczy że jest tyle warta. To nie lekarze sobie płacą owe sumy, tylko sami pacjenci przychodzą do nich. Dlaczego uważasz że jak prywatyzacja zmieni cokolwiek?

                    Zgadzasz się żeby wszystko było prywatne, chociaż sam przyznajesz że na prywatne leczenie Ciebie już nie stać. Rozumiem że jesteś za prywatyzacją, ale nie za uwolnieniem cen - przypomina mi to stare hasło "socjalizm tak, wypaczenia nie"... Koledzy próbują ci tłumaczyć jak bardzo infantylne i nierealne są Twoje oczekiwania. Owszem, niektórym z nich puszczają nerwy, ale tłumaczyli to już na tym forum do znudzenia.

                    Natomiast do Twoich insynuacji o niemożności przyjęcia się do szpitala, czy inne legendy o lekarzach zwalniających się z powodu rejestratorów nie chce mi się nawet komentować. Przecież wiesz że wiesz i wiesz że my wiemy tylko kłamliwie zaprzeczamy - zaczyna ta rozmowa przypominać dyskusję o zamachu smoleńskim.
                    • kazymux Re: daj spokoj 09.06.12, 23:12
                      Nieżyjący już ojciec po zawale często potrzebował pomocy kardiologa. Więc wiem jak było i wiem że przez 2 lata od jego śmierci nic się nie zmieniło. Wiesz jak to jest jak ktoś nie ma a musi dać, bo tu chodzi o życie? Do tego ceny leków...
                      Są gabinety i gabinety ordynatorów. W zwykłym gabinecie jest dużo taniej, ale na izbie przyjęć patrzą kto podpisał skierowanie. Wiec wiesz ...

                      Gdyby szpitale były całkowicie prywatne, to traktowanie ich jako "półprywatne" przez niektórych lekarzy nie mogło by mieć miejsca.

                      Prywatyzacja była by prawdopodobnie szokiem, bo oznaczałaby urynkowienie cen, a czytając takie fora jak to mam wrażenie, że wyrównanie do najwyższych cen w Europie.
                      Na krótko jednak, bo rynek krajowy szybko by te ceny zweryfikował.
                      Na jakiś czas państwo musiało by wzmocnić finansowo placówki utrzymywane przez samorządy oraz odziały kliniczne dla potrzeb ratownictwa oraz w celu kontroli procesów prywatyzacyjnych. Prywatne szpitale musiały by pozyskiwać pacjentów przez konkurencyjność cen i jakość świadczeń. Wcześniej musiała by powstać oferta ubezpieczeniowa pozwalająca dobrać ubezpieczonym zakres usług. Ja np. nigdy bym się nie ubezpieczył na darmowe szpitalne wyżywienie :)

                      Co do "insynuacji" np. o RCP, odmowie przyjęcia pacjenta po reanimacji do szpitala (zakończonego śmiercią pacjenta), wezwaniami karetki pogotowia do szpitala z powodu braku w nim personelu ...
                      Jeśli to jest nieprawda, to powinniście zasądzać TVP, TVN, Polsat i inne media o zniesławianie
                      za publiczne głoszenie nieprawdy i żądać odszkodowań!
                      "Insynuacje" akurat pochodzą z mediów, a prawie w każdej lekarskiej dyżurce stoi radio lub telewizor.
                      Dziękuję za pierwszą kulturalną polemikę.
                      Też trochę się uniosłem z tym "doktorkiem" - przepraszam.
                      • low.sodium Re: daj spokoj 09.06.12, 23:42
                        kazymux napisał:

                        >
                        > Gdyby szpitale były całkowicie prywatne, to traktowanie ich jako "półprywatne"
                        > przez niektórych lekarzy nie mogło by mieć miejsca.

                        tu sie zgadzam

                        > Prywatyzacja była by prawdopodobnie szokiem, bo oznaczałaby urynkowienie cen...

                        A tu mam pytanie...jak myslisz, kto i za ile chcialby ubezpieczyc Twojego ojca?
                      • practicant Re: daj spokoj 09.06.12, 23:49
                        kazymux napisał:

                        > Nieżyjący już ojciec po zawale często potrzebował pomocy kardiologa. Więc wiem
                        > jak było i wiem że przez 2 lata od jego śmierci nic się nie zmieniło. Wiesz jak
                        > to jest jak ktoś nie ma a musi dać, bo tu chodzi o życie? Do tego ceny leków.
                        > ..
                        > Są gabinety i gabinety ordynatorów. W zwykłym gabinecie jest dużo taniej, ale n
                        > a izbie przyjęć patrzą kto podpisał skierowanie. Wiec wiesz ...

                        Zatem, oto mamy rozwiązanie zagadki, drodzy państwo. Jak widzi skierowanie chory, jak widzi skierowanie lekarz. Chory widzi kto skierowanie wydał, lekarz widzi rozpoznanie.
                        Ustalmy coś, Kazymux: jeżeli chory jest odpowiednio ciężki, to się go przyjmuje zawsze. Jeżeli nie jest - to się go odsyła. Nie obchodzi mnie, jak Ty sobie coś zinterpretowałeś, tylko taka jest rzeczywistość.


                        > Prywatyzacja była by prawdopodobnie szokiem, bo oznaczałaby urynkowienie cen, a
                        > czytając takie fora jak to mam wrażenie, że wyrównanie do najwyższych cen w Eu
                        > ropie.

                        Owszem, prywatyzacja byłaby szokiem, ale przede wszystkim dla Twojego portfela. I wierz mi, przy prawdziwej prywatyzacji ceny znacznie by przeskoczyły te najwyższe w EU. Jest coś takiego jak prawo popytu i podaży. Jak jest dużo informatyków, to mało zarabiają. Jak jest mało lekarzy, przykładowo - średnio w przeliczeniu na liczbę mieszkańców, dwa razy mniej jak w reszcie europy...zaczynasz rozumieć, czemu te "najwyższe ceny w EU" mogłyby być niewystarczające...?


                        > Na jakiś czas państwo musiało by wzmocnić finansowo placówki utrzymywane przez
                        > samorządy oraz odziały kliniczne dla potrzeb ratownictwa oraz w celu kontroli p
                        > rocesów prywatyzacyjnych.

                        No i znowu wychodzi, iż nie wiesz o czym mówisz. Akurat ratownictwo i wszelkie procedury "ostrodyżurowe" to jedyne, co by się utrzymało. Mówiąc obrazowo - bo z guzem w brzuchu długo wytrzymasz w domu, ale z nogą świeżo obciętą przez maszynę w pracy już niekoniecznie. ..

                        > Prywatne szpitale musiały by pozyskiwać pacjentów prz
                        > ez konkurencyjność cen i jakość świadczeń.

                        ...naprawdę jestem ciekaw, kto naopowiadał ludziom bajek, że "jak będzie prywatnie, to będziecie mogli sobie do woli wybierać lekarza". A co, sklonują nas...?Ustalmy coś:skoro w pl jest najmniej lekarzy w całej europie, przeliczając na liczbę mieszkańców - to jak chcesz zagwarantować standard nawet w owej europie nieosiągalny...?


                        > Jeśli to jest nieprawda, to powinniście zasądzać TVP, TVN, Polsat i inne media
                        > o zniesławianie
                        > za publiczne głoszenie nieprawdy i żądać odszkodowań!
                        > "Insynuacje" akurat pochodzą z mediów, a prawie w każdej lekarskiej dyżurce sto
                        > i radio lub telewizor.

                        Heh, Ty wiesz ile było takich prób...?Problem polega na tym, iż jakakolwiek próba sprostowania wymaga współpracy dziennikarzy. Którzy nawet chrzaniąc skrajne bzdury, nawet jeżeli wyłoży im się to tak, że 1szoklasista zrozumiałby bez problemu - nadal nie mają sobie nic do zarzucenia. Bardzo mi się podobała kiedyś wypowiedź jednego z bardziej znanych dziennikarzy, spytanego o zarobki lekarzy. Z głupkowatym uśmieszkiem, kreując to na dowcip zaczął:"powiem tak, a zna pan jakiegoś biednego lekarza?". Zarabiałem wtedy 1400pln, z dyżurami w sumie 2000pln i mieszkałem u rodziców. Rzeczywiście, byłem bogaty jak ja pier...
                      • young_doc Re: daj spokoj 10.06.12, 00:19
                        To ja przepraszam jeśli niektóre z moich wypowiedzi zabrzmiały zbyt protekcjonalnie, nie było to moim zamierzeniem.

                        Wspomniałeś o leczeniu w Niemczech - tam akurat istnieje zwyczaj, że ordynator dostaje od szpitala prawo do leczenia pacjentów prywatnych w szpitalu. Dokładnie te sama praktyka która jest w Polsce nielegalna, tam jest uważana za rzecz oczywistą. I prywatyzacja nie zmieni nic w tej materii, jedynie zalegalizuje pewne praktyki na które sam się uskarżasz.

                        Zakładam że Twoja rodzina własnie w NIemczech zyje - zapytaj czy ubezpieczeni są u prywatnego ubezpieczyciela, czy w państwowej Krankenkasse, oraz czemu? Ile kosztuje własnie prywatne ubezpieczenie i co ono obejmuje?
                        W Polsce koszta udzielenia DOBREJ jakości świadczeń są zbliżone - leki, sprzęt, badania kosztyuja tyle samo, sa zresztą dostarczane przez te same firmy po obu stronach granicy. Jedynym punktem gdzie mozna zaoszczędzić to pensje - ale nawet jesli się je kilkuktrotnie zredukuje to o ile można zmiejszyć cenę? 50%? Nadal będzie dużo drożej.

                        Jako przykład mogę podać warszawskie prywatne szpitale położnicze - jeden z nielicznych przykładów gdzie całkowicie prywatne, niezalezne od NFZ szpitale konkuruja ze sobą od dobrych dziesieciu lat o klientelę która ma zarazem wolny wybór i może póść rodzić do szpitala państwowego, jeśli wola. Koszt? 6 000 - 16 000 złotych.
                        www.porody.medicover.pl/oferta
                        www.damian.pl/350,REGULAMIN-PROMOCJI-PORODOW-W-CMD.htm
                        Właśnie w takich warunkach jak tam chciałbym pracować, i by w takich rodziły moje krewne.
                        Gdyby ktos był w stanie dostarczyć tą usługę w wysokiej jaości taniej, weszedłby i zawojował rynek - ale jakoś nie chce. To sa własnie te "szpitale pozyskujące klientów ceną i jakością świadczeń".
                        Dla porównania - gdy wyjeżdżałem budzęt na poród w szpitalu NFZtowskim wynosił 1500 zł.
                        Jakby nie oszczędzać, nie jest się w stanie dostarczyć za tą cenę dobrej jakości usługi.
                        I tak, wiem że przeciętnego Polaka na lepszą usługę po prostu nie stać.

                        Dlatego też uważam że rynek krajowy cen tych nie zweryfikuje. Ludzie i tak będa gotowi płacić za zdrowie, i trudno im się dziwić; niestety, nie zawsze można je kupić.

                        Co do artkułów/programów typu Fakt, Uwaga TVN, itp. - nie traktuj ich jako poważnych źródeł, proszę. Program sprzedaje seks i skandal - więc dziennikarze je dostarczą. Wpływy z reklam i tak zrównoważą koszty procesów. Jak nie wierzysz możesz sobie ogladnąć w skądinąd szanownej BBC reportaż o tym jakim antysemitą jesteś. Programy śa zwsze tylko tak obiektywne jak ich autorzy - a poczytaj sobie dowolny artykuł w prasie [owszechnej ze swojej branży by wyrobić sobie pojęcie na tamet obiektywizmu...

                        Zresztą - jezeli im wierzyć - zarabiamy zresztą dokładnie tyle samo: 5-7 tys. zł!

                        gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,7815663,Branza_IT_na_kryzys_nie_narzeka.html
                        Typowy kierownik projektu IT dostawał 8 tys. zł. Niewiele mniej, bo 7,5 tys. zł, otrzymywali architekci systemów i branżowi konsultanci. Przeciętny programista z kolei mógł liczyć na 5 tys. zł.

                        praca.gazetaprawna.pl/artykuly/442489,rosna_wynagrodzenia_lekarzy_pracujacych_w_placowkach_publicznych.html
                        Ministerstwo podaje, że etatowy lekarz bez specjalizacji zarabia 5 tys. zł, kontraktowy – nawet 7 tys. Specjalista z drugim stopniem zarabia odpowiednio 7 tys. na etacie bądź 10 tys. na kontrakcie.

                        Zatem na pensje obaj nie mamy co narzekać ;-)
                        • preczzglupota prywatny ubezpieczyciel 10.06.12, 00:48
                          w Niemczech najzwyczajniej nie podpisuje umowy z osobami chorymi.

                          Moja znajoma zarabia okolo 15 tysiecy Euro miesiecznie jako prywatny przedsiebiorca. Jest 32 letnia zdrowa kobieta - miala w Polsce chorobe tarczycy leczona subtotalna thyroidektomia.

                          Nie bierze zadnych tyreostatykow, zadnego radiojodu nie bylo.

                          Wiekszosc prywatnych firm ubezpieczeniowych odmowilo zawarcia z nia umowy - nie chcieli od niej nawet 2000 Euro miesiecznie - po prostu im sie nie kalkulowala. A 2000 Euro miesiecznie to troche wiecej niz zarabia klepacz kodu.

                          Ja wiedzialem ze musze miec idealna wage, bo gdybym mial te kilka kg wiecej to tez by wielu ze mna nie chcialo rozmawiac, albo zaoferowalo by mi skladke w wysokosci takiej, ze 50% dochodow to bylo by ubezpieczenie.

                          Sadze ze z nim nikt by nie rozmaiwal - nadcisnienie, moze astma... nie chcemy pana jako klienta i co nam pan zrobi. Zreszta mam innych multimilionerow w Aok znajomych nikt ich nie chcial ubezpieczyc, laski nie robili. Ale on nie zroyumie
                        • preczzglupota przypomnialo mi sie. 10.06.12, 00:58
                          young_doc napisał:
                          > Zakładam że Twoja rodzina własnie w NIemczech zyje - zapytaj czy ubezpieczeni s
                          > ą u prywatnego ubezpieczyciela, czy w państwowej Krankenkasse, oraz czemu? Ile
                          > kosztuje własnie prywatne ubezpieczenie i co ono obejmuje?

                          Mam znajomego managera w firmie Henkel w Düsseldorfie, zarabia powyzej 500.000 euro rocznie i jest ubezpieczony w AOK. Ma co prawda mniej niz 40 lat, kilkanascie aut, kilka domow etc. - a wiec na pozycji spoleczno-ekonomicznej wyzszej niz nasz polski programista, ale - nikt z nim z prywatnych ubezpieczycieli nie chce rozmawiac, nie cha od niego pieniedzy.

                          problem w tym ze ow czlowiek ma cukrzyce, co zdaniem tych prywatnych firm dyskwalifikuje go ze wspolpracy. Oni chca zarabiac pieniadze na ubezpieczeniu a nie leczyc ludzi. Co jest dla mnie oczywiste,


                          Jestem ciekawy co mysli nasz roymowca, gdzie takowe firmy widza jego i jemu podobnych, ktorzy zapewne maja nadcisnienie, byc moze jakies inne schorzenie - i jak przyznal - zarabiaja u prywaciarza rownowartosc 1000 Euro netto miesiecznie.

                          ciekawe na kogo bedzie psioczyl po prywatyzacji - jak mu firma lakonicznie odpisze - z przykroscia stwierdzamy ze na podstawie naszych wewnetrznych przepisow nie jestesmy w stanie zaoferowac panu umowy na ubezpieczenie zdrowotne . Zapraszamy do skorzystania z naszej oferty ubezpieczeniowej samochodow i nieruchomosci. Zyczymy wszystkiego najlepszego.-..


                          i napisza mu korporacyjny blef i nowomowe.

                          pragne tez zauwazyc, ze wiekszosc ludzi zarabia w PL mniej niz on, patrzac na mediane zarobkow.

                          kto bedzie winny ich wykluczeniu. Mamy przeciez swobode zawierania umow a ubezpieczenia to zwykla dzialalnosc gospodarcza.
                        • preczzglupota znowu uzupelniajac 10.06.12, 10:09
                          young_doc napisał:


                          > Wspomniałeś o leczeniu w Niemczech - tam akurat istnieje zwyczaj, że ordynator
                          > dostaje od szpitala prawo do leczenia pacjentów prywatnych w szpitalu. Dokładni
                          > e te sama praktyka która jest w Polsce nielegalna, tam jest uważana za rzecz oc
                          > zywistą. I prywatyzacja nie zmieni nic w tej materii, jedynie zalegalizuje pewn
                          > e praktyki na które sam się uskarżasz.
                          >

                          mamy oczywiscie czasami odpowiednikow takich programistów na privatstation. Tzn. takich z definicji pacjentow nieubezpieczonych prywatnie, nie spelniajacych wymagan zwolnienia z obowiazku ubezpieczenia sie w odpowiedniku polskiego NFZ - oni dalej ubezpieczeni sa w panstwowej kasie chorych ( placac 15,5 % skladki zdrowotnej, ktorej to od podatku odliczyc nie moga - uwaga - 15,5% w bogatych niemczech to chyba wiecej niz to co placi sie w PL) czasami mamy.

                          pacjent, ktorego w nocy wczoraj widzialem nie jest ubezpieczony prywatnie. Ow pacjent sprzedal nieruchomosc by miec na leczenie na privatstation przez profesora jak i leczenie onkologiczne nierefundowane przez panstwowa kase chorych. Pacjent wie, ze panstwowy system nie refunduje leczenia przeciwcialami i podjal decyzje, ze chce sprobowac.. Dla niego bylo oczywiste, ze chcac sie leczyc musi dokonac wyboru. mogl naturalnie leczyc sie panstwowo na kasę chorych odpowiednika nfz w ramach publicznie dostepnej puli.

                          Nikogo to nie oburza że ma byuć kazdemu po rowno i kazdy ma miec rowny zoladek.

                          Co ciekawe - prywatne kasy chorych tutaj nie rozmawiaja ani z biedakami pokroju naszego programisty ( oni drogą obowiazującej ustawy sa wykluczeni z mozliwosci ubezpieczenia sie w prywatnej kasie chorych na pelnoprofilowy zakres - moga ubezpieczyc sie dodatkowo - np. - moga placic kilkadziesiat euro miesiecznie na wypadek choroby - wtedy moga lezec w sali dwuosobowej, jednak to ubezpieczenie dodatkowe nie zawierane jest z kazdym -po pierwsze dokladnie sprawdzany jest stan zdrowia czy aby taki klient w ciagu 3 lat nie mial zwiekszonego ryzyka trafienia do szpitala - standardowo odmawiaja cukrzykom, sercowcom i innym z automatu, po drugie, kilkadziestat euro miesiecznie daje okreslona sume rocznie a czlowiek i tak leczony jest wtedy " po państwowemu, ma co najwyżej dwuosobowy pokoj i wybor jedzenia z menu czy pare innych drobnych udogodnien. Czasami moze miec Chefarzt Behandlung, jednak jest nadal leczony jako gesetzlich , najczesciej bez wahlleistung'ów)

                          Prywatne kasy chorych co chwila podwyzszaja skladke. Ja place ponad 700 Euro miesiecznie i z kazdym kwartalem wiecej. Starzejac sie bede placil coraz wiecej. Czesc placi pracodawca.

                          Jak zachoruje to zmartwieniem kasy chorych bedzie to , zebym jak najszybciej umarl, zeby jak najmniej wydac na moje leczenie.

                          A tacy klepacze kodu jak kazymux sa skazani na swoje panstwowki. Nie znaczy to, że sa leczeni gorzej.

                          Bo ja bedac lekarzem moge dyskutowac z lekarzem, natomiast jak zerwe wiezadla w kolanie to ortopeda ordynator bedzie mnie bardzo namawial do wielu operacji, by jak najwiecej operowac i by jak najwiecej wystawiac mi rachunku.

                          Kolega zlamal nogę i dostal fakturę na 12.000Euro. Prywatna kasa chorych oddala mu 70% bo zakwestionowala czesc leczenia.

                          Kto bedzie rozmawial z takim kazymuxem, na co on liczy?

                          Rozbawiają mnie ignoranci, ktorym marzy się prywatyzacja. Bo jeśli ona przyjdzie na warunkach niemieckich - to poglębi tylko frustrację takich kazymuxow. Wtedy nie będą czuli się dziadami, wtedy to system powie im wprost - pocałujcie misiaczka w pupkę, jestescie zbyt biedni, by z wami gadać.

                          To co piszecie o prywatyzacji ze jest in plus - czy ona wymusi jakies realne dzialania konkurencyjne? Dziś nie ma żadnych przeszkód formalnych, by PZU czy Allianz czy AXA oferowały w PL pełnoprofilowe szpitalne ubezpieczenia. Problemem jest baza klientów - kto zaplaci 700-900 Euro miesiecznie skladki ?

                          na pewno nie klepacze kodu zarabiajacy 1000 euro meisiecznie bo jeszcze musza jeść i żyć.

                          Baza klientow jest zbyt mała, target zbyt mały.

                          więc opłaca sprzedawać się abonamentowe ambulatoryjne - mniejsze nakłady a stopa zwrotu biznesowego duza.

                          A i w sieciowkach prywatnych mozna leczyć nogami, wazny jest abonament, koszty trzeba ciąć konsolidacjami etc.

                          Nie podoba się - o jak nam przykro. Pocałujcie się drodzy pacjenci w zadek. Idzźcie do konkurencji.
                  • practicant Re: daj spokoj 09.06.12, 23:29
                    kazymux napisał:

                    > Jestem zniesmaczony poziomem dyskusji z było, nie było elitą intelektualną kraj
                    > u.
                    > Za "doktorka" posypała się na mnie lawina niewybrednych epitetów. Mam rodzinę
                    > i znajomych na zachodzie.Też narzekali na swoją medyczną rzeczywistość, dopóki
                    > jeden z nich nie trafił do szpitala w Polsce w trakcie pobytu tutaj.

                    Nie wiem, czy jest sens tłumaczyć...


                    > Z dyskusji wynika tylko jeden wniosek z którym częściowo się zgadzacie - całkow
                    > ita prywatyzacja i nowy system ubezpieczeń. I tak szpitale są już częściowo pry
                    > watne, bo inaczej jak z karetki nie sposób się tam dostać. Można też złożyć ki
                    > lka wizyt w odpowiednim prywatnym gabinecie, ale to trochę kosztuje.

                    Bzdura. Ale to akurat myślenie wszędzie na świecie. Nawet jak w przychodni mamy terminy na za tydzień, to w izbie przyjęć słyszę "wezwałem karetkę, bo terminy to macie za pół roku" (a zdawałoby się, że tak daleko od granic polski...). To jest akurat wszędzie tak samo - choć, tutaj przynajmniej chory się nie awanturuje, jak go odeślę tą samą karetką z zaleceniem wizyty w owej przychodni...


                    > Nie żądajcie, żeby przeciętny Polak zadłużał się czy kradł, żeby zapłacić wam z
                    > a wizytę tyle,
                    > na ile się wyceniacie, albo zatkał sobie tyłek i płacił połowę wypłaty na ubezp
                    > ieczenie zdrowotne.

                    ...to niech przeciętny polak nie wymaga poziomu topowych klinik amerykańskich i przyjęć "jutro proszę przyjść", tylko cieszy się, że g... płaci i zyskuje zdecydowanie więcej, niż mu się za ową opłatę należy. Ja jestem za ogólnie pojętą prywatyzacją. Tylko wierz mi, chorym ludziom na zdrowie to nie wyjdzie.

                    > I tak do rachunku czy faktury nie dołączycie specyfikacji
                    > kosztów.

                    Już pisałem, wierzysz że to taki wielki problem?Najpierw miały być kasy fiskalne-ale jakoś polska nie stała się dzięki nim najbogatszym krajem europy, nie wiedzieć czemu...?I przede wszystkim, kto powiedział, że nie mogę zażyczyć sobie za samo badanie fizykalne, powiedzmy, 300-500 euro...?

                    > Pracujemy w kraju, gdzie nikt nie zarabia tyle co kolega po fachu w Niemczech
                    > czy Szwajcarii. Chociaż padło stwierdzenie, że klepacz kodu zarabia tyle samo.
                    > Tu też mamy informacje rozbieżne. Ja już jestem za stary żeby szukać lepiej pła
                    > tnej pracy w Niemczech.

                    Wiesz co, od mojego pierwszego kontaktu z medycyną, czyli od rozpoczęcia studiów regularnie słyszę tą bzdurę. I jako, że "branża rodzinna" jest zupełnie inna, nie mogę wyjść z podziwu, iż jeszcze ktoś w to wierzy. Ustalmy cos: zarobki dobrego, doświadczonego informatyka w dobrym miejscu w niemczech to max 2500 euro. Jest to uważane za b.dobrą pensję. Jest to również pensja (netto), od której zaczyna lekarz po studiach. Po pół roku, jak zacznie dyżurować może mieć na rękę spokojnie te 4000 euro. Specjalista ma dwa razy więcej. Ceny życia w niemczech-podobne i niższe jak w Polsce. Sorry-get used to it.


                    > Poczucie własnej wielkości, pogarda dla reszty społeczeństwa, pazerność wręcz c
                    > hciwość...

                    ...a pogarda społeczeństwa, jego pazerność wręcz chciwość względem lekarzy?Pensja lekarza do 33-35 roku życia jest ustalona przez MINISTERSTWO - na rękę jakieś 2300pln, za 40 godzin tygodniowo. Zatem - więcej się nie da. Ile razy słyszałeś, że "lekarz po studiach ma pensję 20000pln"?A z drugiej strony, zabawne że nie znam ani jednego specjalisty zarabiającego tyle w pl...


                    > Znam przypadek, że prywatny zabieg w Berlinie był o 1/3 tańszy niż w Gorzowie W
                    > lk.
                    > I tam taką szczegółową specyfikację kosztów wystawiają.

                    ...nie pie... Wybacz, ale nie mam już siły. Po pierwsze, nigdzie nigdy w życiu nie widziałem w niemczech ŻADNEJ specyfikacji kosztów, ani niczego w tym stylu. Po drugie, za leczenie pewnego rodzaju nowotworu szpital w polsce dostaje 20k pln, a w niemczech 250k EURO. Nie wiem, gdzie Ty widzisz to "taniej".

                    > Wydaje mi się, że w niektórych zawodach (ksiądz, nauczyciel, lekarz, prawnik),
                    > nie powinni szukać zatrudnienia ludzie zainteresowani wyłącznie kasą.
                    > Znam takich ludzi w tych grupach zawodowych, którzy tego co robią nie robią wył
                    > ącznie dla pieniędzy.

                    ...kolejna bzdura i bajka. I nie rozumiem, czemu ratując regularnie ludzkie życie mam zarabiać jak gość wymyślający nowe kolory klocków w tetrisie. Bez urazy - ale to Ty odsądzasz lekarzy, a w tym mnie od czci i boga tylko dlatego, że chcemy mieć ALBO normalne życie, ALBO odpowiednie wynagrodzenie za nienormalne (patrz, zależnie od ilości dyżurów). I wreszcie nie rozumiem jednej rzeczy: nigdzie poza polską nie słyszałem o przeliczaniu tzw. powołania na gotówkę. Nowa polska waluta, zamiast euro...?

                    > Panowie! Nie licytujmy się. Sami wiecie jak jest i ja wiem.

                    ...to że tak spytam - co Ty pieprzysz...?


                    > Może rok, dwa lata temu TV podała w wiadomościach, że w jednym ze szpitali więk
                    > szość lekarzy złożyła wypowiedzenia, bo dyrektor wprowadził rejestratory czasu
                    > pracy - urządzenia powszechnie stosowane w każdej nowoczesnej firmie.

                    ...zapomniałeś dodać, iż ów dyrektor wymagał zdaje się check-out'u i powrotu na oddział celem dalszej pracy, wyciągając konsekwencje względem osób, które robiły check-out dopiero po faktycznym zakończeniu pracy, oraz tych które były "zbyt mało zmotywowane" i wychodziły punktualnie. Zapewne, to również jest praktyka stosowana w każdej nowoczesnej firmie...?

                    Nota bene, u mnie też są te rejestratory czasu pracy - i...bardzo sobie je cenię. Liczy każdą nadprogramową minutę i pracodawca musi wypłacić pod koniec miesiąca wszystkie nadgodziny, jakie wykonałem. Bardzo mi się to podoba, zwłaszcza z perspektywy wspomnień z polski, gdy zabieg przeciągnął się do wieczora, "wypluty" o 19.00 wychodziłem ze szpitala, a zapłacone miałem od 07.30 do 15.30. Takie pierdółki jak kwadrans dłużej w pracy poświęcony na dyktowanie wypisu na dzień kolejny również są zliczane, żeby było jasne. Podobnie jak w kwestii prywatyzacji - oczywiście, jestem za, ale wierz mi - nie życzę Ci, abyś musiał potem ponosić tego konsekwencje...:)
                    • preczzglupota pieknie skwitowales young doc 10.06.12, 00:01
                      z tym socjalizm tak, wypaczenia nie.

                      Gosc jest strasznie sfrustrowany i nie rozumie otaczajacych go zjawisk. Wierzy w magie wolnych rynkow i inne bzdury, chyba troche na zasadzie psa ogrodnika, ze przyjdzie prywaciarz, wyjmie rejestratory czasu pracy i tym kulakom wrogom ludu w koncu dop...dola.

                      Prywaciarz moze i przyjdzie. On tylko zapomina o jednym. Widza to w Niemczech obywatele zarabiajacy powyzej tych 50.000 Euro rocznie, a wiec Ci, ktorzy moga ubezpieczyc sie w prywatnych kasach chorych.

                      Otoz - wystepuje przyklad znany w Polsce z istnienia otwartych funduszy emerytalnych. Tak jak - drodzy klienci polskich OFE - zarzadzamy waszymi skladkami, kasujemy za to maksymalnie dopuszczone prawem prowizje ofe a jak sie nie podoba to mozecie, drodzy klienci nas pocalowac w pupe ... - albo - isc do konkurencji, ktora rowniez bedzie zarzadzac waszymi pieniedzmi kasujac was na maksymalene prowizje i notujac straty - tak samo jest w prywatnych kasach chorych w Niemczech. Jest zakres uslug, jest umowa i kasowanie klienta comiesieczna skladeczka - a jak sie klientowi nie podoba to moze isc z Central Krankenversicherung do innego - najlepiej gdy juz na cos choruje i ubezpieczyciel go nie chce.

                      Nie podoba sie ze trzeba placic 700 Euro miesiecznie skladeczki zdrowotnej - oj jak nam przykro. Chefarztowie i Oberarztowie obrabiajacy swoich prywatnych pacjentow w panstwowych szpitalach maja sie dobrze,


                      Nie podoba sie dalej - jak nam przykro. Moze sie Pan/Pani ustawic w kolejce jako Selbstzahler,


                      Specyfikacji kosztow Pan/Pani nie otrzyma. Wyliczenia sa ryczaltowe na zasadzie GOÄ. Rachunek do reki. A skad Pan/Pani wezmie te skromne kilkadziesiat tysiecy € na zabieg to juz nie nasz problem. Przypomianmy ze leczenie to przywilej a nie obowiazek i leczenie nie nalezy sie kazdemu.

                      Tak jak bentley czy lamborgh. nie nalezy sie kazdemu. Jak Cie nie stac to jezdzisz skoda czy twingo. Nie masz pieniazkow w systemie prywatnym - czekasz na panstwowy rozdzial z aok.

                      Jakos nikogo nie oburza, ze jak ktos nie ma na samochod to jezdzi rowerem. Czasy komuny sie skonczyly.


                      Do wiadomosci sfrustrowanego klepacza kodu.

                      Jak wyglada tow Niemczech. W szpitalach wybudowanych za pieniadze wszystkich podatnikow tworzy sie oddzialy getta - privatstationen. Na tych privatstationen standard pobytu jak i leczenia jest inny. Wyzszy. Na korytarzu swieze kwiaty, akwaria, wszystko cieszace oko, duza obsada pielegniarska, leczenie przez chefarzta i jego Vertreterow. Do reki rachunki na kilkadziesiat tysiecy Euro za leczenie - i zyczenia zdrowka. Nikogo nie obchodzi skad pacjent wezmie pieniadze na zaplacenie tegoz rachunku, zreszta pacjenci przebywajacy na tych privatstation to moga sobie pozwolic na leczenie - bo te pieniaduze najzwyczajniej maja. Panstwo wytworzylo mechanizm, ze prywatnie ubezpieczyc sie moga lepiej zarabiajacy.


                      Dla pozostalych biedniejszych jest zwykla stacja , odrapane sciany i leczenie przez asystentow i innych lekarzy. Nie masz pieniazkow by leczyc sie na privatstation z chefarztbehandlungf -* to nam przykro, ale biednemu to zawsze wiatr w oczy i ch.. w d. ( parafrazujac).


                      I niech klepacz kodu sie oburza ale taka jest rzeczywistosc. Nie masz pieniazkow - nie ma leczonka. Choc co do leczonka na privatstation dlugo polemizowac mozna - drogi kleopaczu kodu - zgadnij, czy oplaca sie czasami kogos leczyc ot tak, dla leczenia, by moc mu wystawic rachunek na kilkadziesiat tysiecy Euro za leczenie...

                      Komuna sie skonczyla. Ci zarabiajacy odpowiednio jak klepacze kodu tez sa sfrustrowani i rozczarowani, jednak nie chca takowej prywatyzacji jaka sie tu w Niemczech dokonala.

                      Ci prywatnie ubezpieczeni, zarabiajacy i po kilka milionow € rocznie wiedza ze nie stac by ich bylo na leczenie onkologiczne i przewlekle - placa wiec i sie ciesza ze moga placic bo wiedza ze jak im sie nie podoba to moga ubezpieczyc sie w AOK czy barmerze a wtedy progow privatstation nie przekrocza.


                      A odpowiednikom klepaczy kodu, sfrustrowanych i oburzajacych sie ze nikt ich nie traktuje powaznie i ze nie sa leczeni jak lordowie - pozostaja fora do wylewu frustracji. Tak jak sprzedawcy lamborg. i porsche nie placza za takimi tak i prywatne kasy chorych ex definitionem maja takich placzkow sfrustrowanych w d...


                      taki porzadek tego swiata. Nie masz pieniazkow, jestes chory, brzydki i biedny... o jejku, nie wiesz, ze ladny, madry, piekny i bogaty ma klawe zycie.. ? Zejdz na ziemie. Mrzonki sie skonczyly a idealizm i patetyzm wystepuje w literaturze. Leczenie to biznes, na ktorym korporacje chca zarobic.


                      jestes biedny i chory to system ma w pupie. Poplacz wacpan na forum, moze ulzy.
                    • 0.9_procent Re: daj spokoj 10.06.12, 09:39
                      Dopiszę jeszcze dwie rzeczy.
                      1. O kartach zegarowych w szpitalu dyskutowano na forum już kilka lat temu.
                      I nadal podtrzymuję to co kiedyś napisałem - ostatni akapit.

                      2. Nasz programista pisze: "Nie żądajcie, żeby przeciętny Polak zadłużał się czy kradł, żeby zapłacić wam za wizytę tyle, na ile się wyceniacie, albo zatkał sobie tyłek i płacił połowę wypłaty na ubezpieczenie zdrowotne."
                      Jednak w razie żądania odszkodowania, nie będzie mu przeszkadzało jeśli lekarz będzie musiał się zadłużyć albo kraść, żeby zapłacić pacjentowi 'odpowiednie' odszkodowanie.
                      O dualizmie wartości życia ludzkiego też już kiedyś pisałem.

                      Tak więc drogi kazymux twoje życie jest dla mnie bezcenne i nie zamierzam go ratować za jakieś ochłapy, bo ty nie będziesz się zadłużał. Nie zadłużaj się - i spadaj.
                      • kazymux Re: daj spokoj 10.06.12, 20:23
                        0.9_procent napisał:
                        > Tak więc drogi kazymux twoje życie jest dla mnie bezcenne i nie zamierzam go ra
                        > tować za jakieś ochłapy, bo ty nie będziesz się zadłużał. Nie zadłużaj s
                        > ię - i spadaj.

                        I to jest istota całej dyskusji. O tym właśnie chciałem napisać.
                        Dlaczego więc wybrałeś taki zawód?
                        Może księgowym byłbyś idealnym.
                        A chełpicie się takim staro żytnym ślubowaniem.

                        " Przysięgam na Apollina, lekarza, na Asklepiosa, Hygieę i Pahaceę, oraz na wszystkich bogów i boginie, biorąc ich za świadków, że wedle mej możności i zdolności będę dochowywał tej przysięgi i tego zobowiązania.
                        Mistrza mego w tej sztuce będę szanował na równi z rodzicami, będę się dzielił z nim swem mieniem i na żądanie zaspokajał jego potrzeby; synów jego będę uważał za swych braci i będę uczył ich swej sztuki, gdyby zapragnęli się w niej kształcić, bez wynagrodzenia i żadnego zobowiązania z ich strony; prawideł, wykładów i całej pozostałej nauki będę udzielał swym synom, synom swego mistrza oraz uczniom, wpisanym i związanym prawem lekarskim, poza tym nikomu innemu.

                        Będę stosował zabiegi lecznicze wedle mych możności i zdolności ku pożytkowi chorych, broniąc ich od uszczerbku i krzywdy.

                        Nikomu, nawet na żądanie, nie podam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka na poronienie. W czystości i niewinności zachowam życie swoje i sztukę swoją.

                        Do jakiegokolwiek wejdę domu, wejdę doń dla pożytku chorych, wolny od wszelkiej chęci krzywdzenia i szkodzenia, jako też wolny od pożądań zmysłowych, tak względem niewiast jak mężczyzn, względem wolnych i niewolników.

                        Cokolwiek bym podczas leczenia czy poza nim w życiu ludzkim ujrzał czy usłyszał, czego nie należy rozgłaszać, będę mi Iczał, zachowując to w tajemnicy.

                        Jeżeli dochowam tej przysięgi i nie złamię jej, obym osiągnął pomyślność w życiu i pełnieniu swej sztuki, ciesząc się uznaniem ludzi po wszystkie czasy; w razie jej przekroczenia i złamania niech mię los przeciwny dotknie."

                        • preczzglupota widzisz 0,9% 10.06.12, 20:38
                          bełkot sfrustrowanego plebejusza.

                          pomijając fakt iż przysięgi owej nie składa sie od kilkudziesięciu lat - to i nie wpisał nic o honorarium. Hipokrates wszak zaleca by o honorarium dyskutować w momencie największych dolegliwości bólowych.

                          ciekawe czemu klepacze kodu nie pożywią się przysięga harcerza lub ślubowaniem przedszkolaka tylko za klepanie kodu chcą jakichś pieniędzy.

                          Prywatyzacjo, nadchodź, pula genowa polskiej populacji oczyści się z nieudaczników.
                          • kazymux Re: widzisz 0,9% 10.06.12, 21:23
                            Balcerowicz na ministra zdrowia!
                          • kazymux Re: widzisz 0,9% 10.06.12, 21:29
                            No to aktualna wersja:
                            Przyjmuję z szacunkiem i wdzięcznością dla moich Mistrzów nadany mi tytuł lekarza i w pełni świadomy związanych z nim obowiązków przyrzekam:
                            obowiązki te sumiennie spełniać;
                            służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu;
                            według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek;
                            nie nadużywać ich zaufania i dochować tajemnicy lekarskiej nawet po śmierci chorego;
                            strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić, a do kolegów lekarzy odnosić się z należną im życzliwością, nie podważając zaufania do nich, jednak postępując bezstronnie i mając na względzie dobro chorych;
                            stale poszerzać swą wiedzę lekarską i podawać do wiadomości świata lekarskiego wszystko to, co uda mi się wynaleźć i udoskonalić.
                            PRZYRZEKAM TO UROCZYŚCIE!
                            • practicant Re: widzisz 0,9% 10.06.12, 22:19
                              No i pięknie, o aspektach etyczno-moralnych pracy lekarza wyraża się gość, który nie widział jednego dnia życia lekarskiego...Ta praca to przede wszystkim duży stres, nienormowane tak naprawdę godziny pracy i taka ich ilość, gdzie każdy informatyk zaraz by wrzeszczał "a gdzie kodeks pracy?!"(pracowałeś kiedyś przez 24h, bez snu z kwadransem na obiad i kupkę mądralo,hm?). Oczywiście, możemy powtórzyć jedną z wielu dyskusji pt."architekt też ma stresującą pracę, bo jak się dom zawali..." - niestety, architekt nie ma w standardzie ratowania życia 20letniemu motocykliście oraz oglądania jego flaków - bo przykładowo, urwało mu rękę, czy rozmowy "państwa dziecko umrze najpóźniej za kilka miesięcy, operowaliśmy ale przy tej lokalizacji guza jego dotknięcie-a co dopiero resekcja-doprowadziłoby do śmierci na stole" (to tak z moich doświadczeń i wierz mi - wcale nie tych najcięższych). Zatem - to "powołanie" i jakaś tam siła psychiczna pozwalają wytrzymać takie a nie inne realia i nie zwariować przy okazji. A przysięga?Przysięga przede wszystkim wspomina coś o pomyślności w życiu i czerpaniu z owoców pracy (dziwne, że wszyscy pomijają ten fragment). W dodatku - przyznam szczerze: NIE LUBIMY JEJ. Bo przez wiele, wiele lat była (i jest nadal!) w polsce wykorzystywana jako tłumaczenie, czemu lekarz ma zarabiać gorzej od robotnika-"przecież gdzie powołanie?!" I wiesz co Ci mogę odpowiedzieć na te pytania "gdzie powołanie?" Bardzo prosto - "w dupie". Dobrze wykonuję moją pracę, szef jest zadowolony, pacjenci mi dziękują i co czasem wychodzi w życiu prywatnym - okazuje się, że "za plecami" chwalą, więc naprawdę - nie rozumiem, czemu nie miałbym dobrze zarabiać. Dobrze, czyli przykładowo kilka razy lepiej od przeciętnego informatyka.
                        • 0.9_procent Re: daj spokoj 10.06.12, 23:18
                          kazymux napisał:

                          > 0.9_procent napisał:
                          > > Tak więc drogi kazymux twoje życie jest dla mnie bezcenne i nie zamierzam
                          > go ra
                          > > tować za jakieś ochłapy, bo ty nie będziesz się zadłużał. Nie zadł
                          > użaj s
                          > > ię - i spadaj.
                          >
                          > I to jest istota całej dyskusji. O tym właśnie chciałem napisać.
                          > Dlaczego więc wybrałeś taki zawód?
                          > Może księgowym byłbyś idealnym.
                          > A chełpicie się takim staro żytnym ślubowaniem.

                          Taaa.
                          Kolejny miszcz, cytujący tylko to, co mu wygodne. Ciekawe, że nie miałeś odwagi zacytować całości.
                          Słuchaj palancie. Jeśli w twoim leczeniu coś się nie powiedzie nie będziesz miał skrupułów, by żądać wielotysięcznego odszkodowania, nawet nie za błąd, a za powikłanie (a nie ma leczenia, które nie niesie ryzyka powikłań), podobnie jak pacjentka w tym wątku.
                          W związku z powyższym nie widzę powodu, bym miał ciebie i tobie podobnych leczyć mając za zapłatę "powołanie i uśmiech pacjenta". Choćby dlatego, że ani powołanie, ani (wątpliwy) uśmiech na odszkodowanie nie wystarczą. Tak samo jak ciebie nie obchodzi (a mnie musi obchodzić) skąd wezmę pieniądze na odszkodowanie, tak samo mnie nie obchodzi skąd weźmiesz pieniądze na leczenie.
                          Więc daruj sobie swoje pseudomoralizatorskie mądrości, bo od takich altruistów z cudzej kieszeni flaki się wywracają.
                        • 0.9_procent Re: daj spokoj 10.06.12, 23:54
                          I jeszcze jedno.
                          Opowieści o stanie wojennym, który przerwał twoje medyczne studia opowiadaj wnukom - może uwierzą.
                          Mnie jakoś stan wojenny planów nie pokrzyżował. Podobnie kolegom z którymi studiowałem. Spotkałem tylko jednego studenta medycyny, który rzeczywiście musiał zmienić uczelnię z powodów innych niż 'brak postępów w nauce'.
                          I szczerze wątpię, że w ogóle studiowałeś medycynę.
                        • igor14141 Re: daj spokoj 11.06.12, 16:18
                          kazymux napisał:

                          > 0.9_procent napisał:
                          > > Tak więc drogi kazymux twoje życie jest dla mnie bezcenne i nie zamierzam
                          > go ra
                          > > tować za jakieś ochłapy, bo ty nie będziesz się zadłużał. Nie zadł
                          > użaj s
                          > > ię - i spadaj.
                          >
                          > I to jest istota całej dyskusji. O tym właśnie chciałem napisać.
                          > Dlaczego więc wybrałeś taki zawód?

                          kazymux czy Ty podejrzewałeś procentowego o powołanie?
                          To jest ostatnia rzecz o jaką go można podejrzewać!
                          Nie studiował po to żeby leczyć ludzi, tylko po to żeby trzepać kasę!
                          Wyboru wielkiego nie ma, to co ma w umowie to są ochłapy,która sam dobrowolnie podpisał.
                          Procentowy to gwiazda pustego gabinetu dlatego taki agresywny.
                          Takim lekarzom mówi się spadaj trutniu.
                          • 0.9_procent Re: daj spokoj 11.06.12, 17:06
                            igor14141 napisał:

                            > kazymux czy Ty podejrzewałeś procentowego o powołanie?
                            > To jest ostatnia rzecz o jaką go można podejrzewać!
                            Jak najbardziej. Gdybym miał powołanie byłbym księdzem.

                            > Nie studiował po to żeby leczyć ludzi, tylko po to żeby trzepać kasę!
                            Wiem, że trudno ci to zrozumieć, ale drugie nie wyklucza pierwszego. Wręcz przeciwnie, jest ściśle związane. Lekarze na całym świecie leczą ludzi właśnie po to by trzepać kasę.
                            Podobnie jak programiści piszą gry nie dlatego by dostarczyć rozrywki, tylko po to by trzepać kasę, a budowlańcy budują domy nie po to by ludzie mieli gdzie mieszkać, tylko po to by trzepać kasę. Znasz może jakiegoś dewelopera, który rozdaje mieszkania za friko? No to mnie poinformuj, chętnie skorzystam.

                            > Wyboru wielkiego nie ma, to co ma w umowie to są ochłapy,która sam dobrowolnie
                            > podpisał.
                            Czyżbym to ja narzekał, że zarabiam zbyt mało by było mnie stać na leczenie?

                            > Procentowy to gwiazda pustego gabinetu dlatego taki agresywny.
                            No, jak wszyscy lekarze piszący na forum. Ci którzy piszą z poza Polski także siedzą w pustych gabinetach, tylko wstydzą się wrócić.

                            > Takim lekarzom mówi się spadaj trutniu.
                            Yhy. W zaciszu swojego pokoju. Do lekarskiego gabinetu wchodzisz zgięty w pół.

                            Wiesz igorku lubię czasem przeczytać te twoje wypociny. Można się nieźle uśmiać.
                            • slav_ Re: daj spokoj 11.06.12, 17:23
                              > > Nie studiował po to żeby leczyć ludzi, tylko po to żeby trzepać kasę!

                              Zwróć uwagę procencie na retorykę, to dużo mówi o piszącym.

                              Zauważ że budowlańcy ZARABIAJĄ pieniądze za swoją pracę.
                              Lekarze TRZEPIĄ KASĘ.

                              Programiści ZARABIAJĄ pieniądze za swoja pracę.
                              Lekarz TRZEPIE KASĘ.

                              W retoryce tej chodzi o to by zdeprecjonować zapłatę za prace lekarza i nadać zarobkowi lekarza wydźwięk możliwie pejoratywny - częsty (oczywiście nieświadomy, płynący z frustracji) zabieg retoryczny mówiący wiele o piszącym.
                              • 0.9_procent Re: daj spokoj 11.06.12, 18:47
                                DOKŁADNIE !

                                Mnie się jeszcze podoba 'żerują na ludzkim nieszczęściu'.
                                Jak kiedyś napisałem zepsuty telewizor, pralka, samochód, brak prądu, pęknięta rura czy pusta lodówka to przecież szczęście.
                                • igor14141 Re: daj spokoj 11.06.12, 19:27
                                  0.9_procent napisał:

                                  > DOKŁADNIE !
                                  >
                                  > Mnie się jeszcze podoba 'żerują na ludzkim nieszczęściu'.
                                  > Jak kiedyś napisałem zepsuty telewizor, pralka, samochód, brak prądu, pęknięta
                                  > rura czy pusta lodówka to przecież szczęście.

                                  Procenciku drogi . Czy płacisz comiesięczny haracz na serwisy AGD, samochodowe, hydraulikę?
                                  Nie , a Na was drodzy lekarze płacimy miesiecznie daninę z której tak praktycznie nic nie mamy. Wasze pobory pożerają kontrakty , na leczenie już niet!
                                  Każecie sobie płacić dwu, trzykrotnie za coś za co już dostaliście kasę.
                                  Zakładaj prywatną przychodnię, klinikę itam sobie żądaj ile chcesz, ale od NFZ łapy precz.


                                  • 0.9_procent Re: daj spokoj 11.06.12, 22:51
                                    Igorku.
                                    Temat "comiesięcznego haraczu na lekarzy" był już wałkowany na forum tyle razy, że nawet ostatni muł by pojął. Ty jeszcze nie?
                                    • preczzglupota ale po co się w ogóle produkujecie? 11.06.12, 23:18
                                      czy nie widzicie, że plebs ma ubaw?

                                      i nie żebym kogoś obrazić próbował - płacę ponad 700 Euro miesięcznie na samo ubezpieczenie zdrowotne i nie wymagam.

                                      Dajcie nieudacznikom powklejać jakieś tresci. To ich terapia na życiowe nieudacznictwo. Niech myślą, że są ważni.

                                      Z nimi o tych wielkich haraczach nie chcą nawet dyskutować dziadowskie polskie abonamentówki. Oni widzą tylko lekarzy winnych - poszli kupić w sieciówkach medycznych ubezpieczenie - myśleli że tam będą kawą przywitani i czerwonym dywanem - ale - byli zbyt biedni i starzy a więc chorzy - i kazano im spadać do NFZu - bowiem zgodnie z wewnętrzną polityką firmy nie podpiszemy z panem umowy i co nam pan zrobi?

                                      Niech Pan Panie kazymux czy igor wsadzi sobie pańskie comiesięczne kilkadziesiąt plnów w dowolną jamę ciała - nie chcemy tu takich.

                                      Internet o prędkości 512kbit/s mają za darmo od aero2, więc - jedyne co im zostało - to popyszczyć na forum.

                                      Towarzysz Wiesław nie chce przyjść i rozkułaczać, towarzysz inny nie chce podnieść i odrąbać lekarskiej ręki podniesionej na władzę ludową.

                                      o to tym frustratom chodzi.

                                      Gdyby byli w Niemczech szybko byliby wychowani - zobaczyli by że nie dla plebejusz aklepacza kodów z dochodami 4000zł leczonko.

                                      Oni nie mają zbyt rozległych horyzontów poznawczych. Sie należy. Lekarz ma zapieoprzać za powołanie i ma być darmo!

                                      Zaakceptowali że w salonie porsche nie mają czego szukać, jednak tego, że leczenia nie mają szukać już nie.

                                      płacicie składki na poziomie bantustanu to i opiekę macie na poziomie bantustanu.

                                      zapłacicie 700- 1200 Euro miesięcznie składeczki to będziecie wymagać marmurów na Privatstation, 12 rodzajów menu i Chefarztbehandlung.

                                      A dotychczas - w kolejeczkę do tureckiej kolejki i ... nicht labern, ruhig bleiben. Labern ist scheisse.

                                      A jak chcecie leczenia na poziomie to zapraszamy - możemy zoperowac pańskie biodro- to koszt około 18 tysiecy Euro. Proszę jednak pamiętać, że mogą wystapić powikłania i tak naprawdę to niekoniecznie chcemy Pana operowac, proszę mieć na uwadze że leczenie powikłań może kosztowac i kilkadziesiąt tysiecy Euro - prosimy więc o przyniesienie odpowioednio uwierzyteklnionej dyspozycji z konta bankowego....

                                      Acha - nie ma Pan pieniążków - cóż - przykro nam, proszę leczyć się na kasę chorych, napisać wniosek, może za 3 lata AOK wyśle opinię i otrzyma Pan leczenie, proszę to ze swoim płatnikiem uzgadniac. Jak tylko otrzymamy decyzję, że Krankenkasse zapłaci za pańskie leczenie wyznaczymy termin.

                                      Tymczasem życzymy zdrowia.
                                      • 0.9_procent Re: ale po co się w ogóle produkujecie? 12.06.12, 00:11
                                        Święta racja.
                                    • igor14141 Re: daj spokoj 12.06.12, 14:42
                                      0.9_procent napisał:

                                      > Igorku.
                                      > Temat "comiesięcznego haraczu na lekarzy" był już wałkowany na forum tyle razy,
                                      > że nawet ostatni muł by pojął. Ty jeszcze nie?

                                      Muł to może pojął , ale lekarz z takim intelektem jak Twój nie , skoro ciągle powraca w różnych konfiguracjach takie o to np twierdzenie:

                                      > 0.9_procent napisał:
                                      > > Tak więc drogi kazymux twoje życie jest dla mnie bezcenne i nie zamierzam
                                      > go ra
                                      > > tować za jakieś ochłapy, bo ty nie będziesz się zadłużał. Nie zadł
                                      > użaj s
                                      > > ię - i spadaj.
                                      lub chcą się leczyć za darmo!
                                      • 0.9_procent Re: daj spokoj 12.06.12, 16:39
                                        Igorku.
                                        Nie pij więcej taniego wina i zażywaj tabletki które ci przepisano.

                                        Chciałeś być złośliwy? Nie udało się.
                                        Chciałeś być dowcipny? Nie udało się.
                                        Chciałeś błysnąć intelektem? Nie udało się, zresztą jakim cudem miało by się udać?
                                        Chciałeś być śmieszny? To ci się udało i owszem.
                                  • slav_ Re: daj spokoj 11.06.12, 23:21
                                    > Nie , a Na was drodzy lekarze płacimy miesiecznie daninę

                                    Coś takiego? A w jakiż to sposób płacie "na lekarzy"? Może jakiś dokument z którego to wynika? Ustawę? Zarządzenie? Chętnie poznam bo może jakieś pieniądze mi się należą a o tym nie wiem?

                                    >Wasze pobory pożerają kontrakty , na leczenie już niet!

                                    Jest na to prosty sposób - należy NIE ZATRUDNIAĆ LEKARZY ! Wtedy będzie zdecydowanie więcej pieniędzy na leczenie.

                                    > Zakładaj prywatną przychodnię, klinikę itam sobie żądaj ile chcesz, ale od NFZ
                                    > łapy precz.

                                    Większość przychodni jest prywatna. Także tych z którymi kontrakty zawiera nfz...
                                    Ale generalnie znam coraz więcej lekarzy którzy trzymają się z dala od nfz.

                          • slav_ Re: daj spokoj 11.06.12, 17:13
                            Taak, a lekarz powinien pracować za powołanie i miskę ryżu.
                            Igorze drogi, to już było i się chyba nie wróci.

                            A jak się ma powołanie to się idzie do klasztoru albo na księdza.
                            • igor14141 Re: daj spokoj 11.06.12, 19:40
                              slav_ napisał:

                              > Taak, a lekarz powinien pracować za powołanie i miskę ryżu.
                              > Igorze drogi, to już było i się chyba nie wróci.
                              >
                              > A jak się ma powołanie to się idzie do klasztoru albo na księdza.

                              > Taak, a lekarz powinien pracować za powołanie i miskę ryżu.
                              > Igorze drogi, to już było i się chyba nie wróci.

                              No to można dołożyć jeszcze banana.

                              Dlaczego piszesz " i sie chyba nie wróci." nie masz pewnosci, czy nigdy tak nie było.

                              > A jak się ma powołanie to się idzie do klasztoru albo na księdza.

                              tak bardzo trafnie ani ksiądz ani lekarz nic nie zrobi bez kasy, a wyjątkowo oba te zawody łaczy jedno PAZERNOŚĆ.







                              • st.lucas Re: daj spokoj 15.06.12, 00:05
                                igor14141 napisał:

                                (...)
                                > > A jak się ma powołanie to się idzie do klasztoru albo na księdza.
                                >
                                > tak bardzo trafnie ani ksiądz ani lekarz nic nie zrobi bez kasy, a wyjątkowo ob
                                > a te zawody łaczy jedno PAZERNOŚĆ.

                                Widocznie - skoro taka jest charakterystyka tych zawodow - tak ma byc.
                                Dlaczego mialoby tak nie byc?
                                Ufam, ze mowi Pan - jako osoba swiatla i honorowa - przedstawicielom obu zawodow
                                w twarz, co Pan o nich mysli, w sytuacjach, gdy ich uslug Pan potrzebuje...

                                Przypomnialo mi sie takie powiedzonko: "Kto na ksiedza szczeka,
                                ten go przy smierci nie doczeka."
                                Niech Pan przemysli sprawe. Pan Bog oba zawody specjalnie wyroznil.
                                I ma w swojej specjalnej pieczy.

                                Brzydko i glupio sie Pan naraza.
    • kazymux Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 11.06.12, 09:22
      katarzynakr1 napisała:

      > Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest niższe niż średnia europejska - wyn
      > iki badania zostały opisane w poniższym artykule
      >
      > rel="nofollow">www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna/Zaufanie-Polakow-do-lekarzy-pielegniarek-i-farmaceutow-nizsze-niz-srednia-europejska,119380,14.html
      > Jak myślicie z czego to wynika? co jest główną przyczyną?
      >

      Wiodąca w tym wątku kwestia czyli spadek zaufania do zawodów medycznych
      jest chyba dostatecznie wyjaśniona.
      - Etyczny i moralny upadek tych zawodów.
      Próżno pisać jak często pracuję całodobowo, bo i tak twoje słowa wykpią
      i uznają za bzdury i kłamstwa klepacza kodu.
      Kłamstwmem są doświadczenia rodziny i znajomych.
      Media przekazujące informacje o funkcjonowaniu "służby zdrowia" kłamią.
      Rady i sugestie przedstawiane przez openentów są rozbrajająco szczere.
      Żeby się leczyć należy sprzedać mieszkanie, lub wziąść kredyt, co jest
      równoznaczne, bo w drugim przypadku mieszkanie zajmie komornik.
      Rodzina pod most, ty do szpitala bo:

      0.9_procent napisał:
      > Tak więc drogi kazymux twoje życie jest dla mnie bezcenne i nie zamierzam go ra
      > tować za jakieś ochłapy, bo ty nie będziesz się zadłużał. Nie zadłużaj s
      > ię - i spadaj.

      Dziwnym trafem osoby dysponujące odpowiednim stanem konta wybierają pełnopłatne
      leczenie za granicą.
      Zaprzeczanie rzeczywistości, nieznajomość realiów życia i pracy poza obszarem
      szpitala i przychodni, pogarda dla innych ...
      Szkoda słów. Społeczne poparcie dla lekarskich protestów jest już znikome.
      Nikomu nigdy źle nie życzyłem, ale wam drodzy oponenci szczerze życzę, abyście
      w porzebie trafili pod opiekę lekarzy godnych was. Nikt nie jest wieczny.
      Ostatnio moda u was na pieczątki, więc walnijcie sobie taką na czoło, albo z pięć
      żeby było lepiej widać:

      Poniżej ... PLN nie wzywać.
      W wypadku zejścia lub powikłań
      reklamacji nie uwzględnia się!

      lek.med. ......................


      Obawiam się, że wkrótce rozpocznie się nie tylko aborcyjna "turystyka" w
      kierunku Czech. Na szczęście do granicy mam bliziutko.
      • 0.9_procent Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 11.06.12, 10:46
        kazymux napisał:

        > katarzynakr1 napisała:
        >
        > > Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest niższe niż średnia europejska

        > > Jak myślicie z czego to wynika? co jest główną przyczyną?
        > >
        >
        > Wiodąca w tym wątku kwestia czyli spadek zaufania do zawodów medycznych
        > jest chyba dostatecznie wyjaśniona.
        > - Etyczny i moralny upadek tych zawodów.
        No pewnie. Bo etycznie i moralnie to znaczy za darmo, natychmiast i bez ograniczeń.
        'preczzglupota' już to jasno wytłumaczył, hrabio za pięć groszy.

        > Próżno pisać jak często pracuję całodobowo, bo i tak twoje słowa wykpią
        > i uznają za bzdury i kłamstwa klepacza kodu.
        Guzik mnie obchodzi jak długo i za ile pracujesz. Mogę ci odpowiedzieć dokładnie tak samo jak jeszcze niedawno brzmiała odpowiedź dla lekarzy: skoro podpisałeś umowę, że będziesz robił za psa - to właź do budy, szczekaj i nie narzekaj!!
        Można było je napisać do lekarzy, można i do ciebie.

        > Kłamstwmem są doświadczenia rodziny i znajomych.
        > Media przekazujące informacje o funkcjonowaniu "służby zdrowia" kłamią.
        O tym jak obiektywne są relacje mediów było na forum wielokrotnie. Skorzystaj z wyszukiwarki forumowej jeśli potrafisz.

        > Rady i sugestie przedstawiane przez openentów są rozbrajająco szczere.
        > Żeby się leczyć należy sprzedać mieszkanie, lub wziąść kredyt, co jest
        > równoznaczne, bo w drugim przypadku mieszkanie zajmie komornik.
        > Rodzina pod most, ty do szpitala bo:
        Ciekawe, że nie miałeś odwagi odpowiedzieć, kiedy napisałem o lekarzu, który będzie musiał sprzedać mieszkanie by zapłacić odszkodowanie pacjentowi. Ale jak doktor wyląduje pod mostem to OK, w końcu ma powołanie. Jakoś nie pamiętam by Hipokrates, którego cytowałeś w innym poście pisał coś o bezdomnych lekarzach.

        >
        > 0.9_procent napisał:
        > > Tak więc drogi kazymux twoje życie jest dla mnie bezcenne i nie zamierzam
        > go ra
        > > tować za jakieś ochłapy, bo ty nie będziesz się zadłużał. Nie zadłużaj s
        > > ię - i spadaj.
        Po raz drugi cytujesz fragment wypowiedzi. Znowu nie masz odwagi zacytować całości boCHaterze?

        > Dziwnym trafem osoby dysponujące odpowiednim stanem konta wybierają pełnopłatne
        > leczenie za granicą.
        Dziwnym trafem osoby mieszkające za granicą wybierają leczenie w Polsce.
        link1
        link2
        link3
        Nosz kurcze banda samobójców, którzy chcą być leczeni drożej i gorzej, zamiast w świetnych warunkach i o 1/3 taniej w klinice w Berlinie.

        > Zaprzeczanie rzeczywistości, nieznajomość realiów życia
        Owszem, to jest dokładnie to co prezentujesz.

        > i pracy poza obszarem
        > szpitala i przychodni, pogarda dla innych ...
        Yhy. Rzucanie się na doktora z pięściami, albo oblewanie go kwasem jest pewnie przejawem szacunku.

        > Szkoda słów. Społeczne poparcie dla lekarskich protestów jest już znikome.
        Społeczne poparcie do protestów niewolników nigdy nie było wysokie.
        A znamienne dla tego kraju jest traktowanie lekarzy jak niewolników, czym innym jest oczekiwanie pracy za powołanie?

        > Nikomu nigdy źle nie życzyłem, ale wam drodzy oponenci szczerze życzę, abyście
        > w porzebie trafili pod opiekę lekarzy godnych was. Nikt nie jest wieczny.
        To akurat widać od pierwszej twojej wypowiedzi.

        > Ostatnio moda u was na pieczątki, więc walnijcie sobie taką na czoło, albo z pi
        > ęć
        > żeby było lepiej widać:
        >
        > Poniżej ... PLN nie wzywać.
        > W wypadku zejścia lub powikłań
        > reklamacji nie uwzględnia się!
        >
        > lek.med. ......................
        Na takiego palanta szkoda nawet pieczątki, bez względu na treść.

        >
        >
        > Obawiam się, że wkrótce rozpocznie się nie tylko aborcyjna "turystyka" w
        > kierunku Czech. Na szczęście do granicy mam bliziutko.
        To się obawiaj.
        Na razie przeczytaj linkowane artykuły - to Czesi jeżdżą do Polski.

        • kazymux Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 11.06.12, 14:16
          0.9_procent

          Nie potrafię wkleić linków, bo coś się chyba serwer przycina.
          Fakty są jednak mniej optymistyczne, jak linki na które się powołałeś wbrew własnej zasadzie "Media kłamią"

          Oto bezstronne oceny waszej pracy:
          "Nasz system ochrony zdrowia jednym z najgorszych w Europie, a w dodatku się pogarsza. Pod względem jakości usług medycznych zajmujemy 27. miejsce na 33 kraje - informuje "Dziennik Gazeta Prawna". Najlepsza jest Holandia.
          W międzynarodowym rankingu jakości usług medycznych - Europejskim Konsumenckim Indeksie Zdrowia - Polska spadła o jedno miejsce w porównaniu z ostatnią edycją z 2009 roku. Jak podkreśla gazeta, wówczas badający zwracali uwagę, że choć nie jesteśmy wśród najlepszych, to pniemy się w górę. Ale zmarnowaliśmy tę szansę i daliśmy się wyprzedzić takim krajom jak Słowacja czy Litwa.
          Co wypada najgorzej? Według autorów badania: dostęp do nowoczesnych leków, wysoka umieralność na raka oraz czas oczekiwania na wizytę u lekarza i na zabiegi w szpitalu. Średnia oczekiwania na zabieg chirurgiczny to w Polsce trzy miesiące, w Niemczech - dwa, trzy tygodnie.
          Wyniki pokazują, że polska opieka zdrowotna wymaga głębokich reform - ocenia dr Arne Bjoernberg z układającego ranking Instytutu Badawczego HCP. Jak dodaje, należymy do krajów, które nie czynią postępów, podczas gdy nasi sąsiedzi usprawniają swe systemy.
          Z badania wynika też, że plusami naszego systemu są: łatwy dostęp do własnej dokumentacji medycznej, wysoki odsetek szczepień wśród dzieci i niska umieralność na zawały serca.
          Autorzy badania analizowali pięć kluczowych dla konsumentów obszarów: prawa pacjenta i dostęp do informacji, czas oczekiwania na leczenie, wyniki leczenia, profilaktyka/zakres i zasięg oferowanych usług oraz dostępność leków. Wyniki opracowywane są na podstawie ogólnodostępnych danych statystycznych, ankiet wypełnianych przez pacjentów i niezależnych badań, prowadzonych przez twórcę rankingu Health Consumer Powerhouse (HCP)."


          • slav_ Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 11.06.12, 15:01
            > Oto bezstronne oceny waszej pracy:

            Naszej pracy??

            > Co wypada najgorzej? Według autorów badania: dostęp do nowoczesnych leków, wyso
            > ka umieralność na raka oraz czas oczekiwania na wizytę u lekarza i na zabiegi w
            > szpitalu. Średnia oczekiwania na zabieg chirurgiczny to w Polsce trzy miesiące
            > , w Niemczech - dwa, trzy tygodnie.

            Akurat te parametry W OGÓLE nie zależą od "pracy lekarzy" oraz nie są ocena ich pracy.

            Zależą one praktycznie wyłącznie od warunków organizacyjnych opieki zdrowotnej oraz od poziomu jej finansowania. W Polsce przede wszystkim od fatalnego i jednego najniższych w Europie (i nie tylko) finansowania właśnie.

            Ale teraz już się nie dziwie ukierunkowaniu komentarzy "za poziom złej opieki zdrowotnej w Polsce są odpowiedzialni niemoralni lekarze". Myślę że Gomółka by się nie powstydził.
          • 0.9_procent Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 11.06.12, 15:26
            kazymux napisał:

            > Nie potrafię wkleić linków, bo coś się chyba serwer przycina.
            Mogę jedynie wyrazić zdziwienie, że programista, który nie potrafi wklejać linków zarabia aż 4000 pln.

            > Fakty są jednak mniej optymistyczne, jak linki na które się powołałeś wbrew wła
            > snej zasadzie "Media kłamią"
            Czy to nie ty kilkakrotnie powoływałeś się na media? No to ci pokazałem co owe media piszą.
            Trudno twierdzić, że przytoczone liczby nie są obiektywne.

            > Oto bezstronne ocenywaszej pracy:
            Pozwoliłem sobie na drobne podkreślenie.

            > "Nasz system ochrony zdrowia jednym z najgorszych w Europie, a w dodatku się po
            > garsza. Pod względem jakości usług medycznych zajmujemy 27. miejsce na 33 kraje
            > - informuje "Dziennik Gazeta Prawna". Najlepsza jest Holandia.
            > W międzynarodowym rankingu jakości usług medycznych - Europejskim Konsumenckim
            > Indeksie Zdrowia - Polska spadła o jedno miejsce w porównaniu z ostatnią edycją
            > z 2009 roku. Jak podkreśla gazeta, wówczas badający zwracali uwagę, że choć ni
            > e jesteśmy wśród najlepszych, to pniemy się w górę. Ale zmarnowaliśmy tę szansę
            > i daliśmy się wyprzedzić takim krajom jak Słowacja czy Litwa.
            > Co wypada najgorzej? Według autorów badania:

            > dostęp do nowoczesnych leków,
            to jest niewątpliwa wina lekarzy, którzy nie wykupują pacjentom leków, szczególnie tych, których NFZ nie chce refundować, albo tych, które nie są zarejestrowane w Polsce.

            > wysoka umieralność na raka
            która też jest zawiniona przez lekarzy, którzy na własną rękę i koszt nie sprowadzają dla pacjentów leków, za które NFZ nie zamierza płacić, albo które są sprowadzane na import docelowy, gdzie procedura trwa 3 tygodnie, a ewentualne sprowadzenie leku zależy od decyzji urzędnika. Gdyby lekarze klęczeli przed urzędnikiem na kolanach pewnie dałby się przebłagać, ale z braku etyki i moralności lekarzom nawet klęczeć się nie chce.
            Winą lekarzy jest również to, że NFZ nie kwalifikuje do programów terapeutycznych większości pacjentów którzy powinni się w takich programach znaleźć.

            > oraz czas oczekiwania na wizytę u lekarza i na zabiegi w
            > szpitalu.
            Tutaj wina lekarzy jest bezsporna. Gdyby pracowali za darmo i dostarczali szpitalowi wszystkie środki niezbędne do wykonania badań i zabiegów kolejek by nie było - to przecież proste.

            > Średnia oczekiwania na zabieg chirurgiczny to w Polsce trzy miesiące
            > , w Niemczech - dwa, trzy tygodnie.
            O tych 2 tygodniach już pisano - pobożne życzenie , a nie fakt.

            > Wyniki pokazują, że polska opieka zdrowotna wymaga głębokich reform
            a brak reform jest wyłączną winą lekarzy. Co prawda nie mają władzy ustawodawczej, ale to jest tylko wygodny pretekst dla ich kłamliwych tłumaczeń.

            kazymux weź ty się zacznij leczyć na głowę, póki za twoją nędzną składkę NFZ jeszcze ci to zapewnia. Jak wejdzie prywata stracisz ostatnią szansę.
            • kazymux Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 11.06.12, 20:38
              W VII kadencji w Sejmie Rzeczpospolitej Polskiej zasiada 19 Posłów-Lekarzy; w Senacie Rzeczpospolitej Polskiej - 9 Senatorów-Lekarzy.
              Na pierwszym posiedzeniu Sejmu RP w dniu 8 listopada 2011 roku na Marszałka Sejmu RP wybrano lekarza: Ewę Kopacz.
              Doktor Ewa Kopacz - prawa ręka Tuska i w Top 10 w Platformie ma niepowtarzalną okazję przeforsować szeroką gamę ustaw
              jakie przygotowała będąc ministrem zdrowia. Trudną "Ustawę 67" pchnęła bez problemu!
              Ministrem zdrowia zawsze jest lekarz. Nie znalazłem informacji ilu lekarzy jest zatrudnionych w samym MZ.
              Ostatnio moda na pediatrów w polityce.
              Dyrektorzy szpitali to prawie wyłącznie lekarze.
              No kurka wodna kto jest winien!
              Kto odpowiada za te końcowe miejsce na liście 33 krajów europejskich!
              W końcu sami tak rządzicie!

              Kwestia druga.
              Jak zmieniła by się ta sytuacja gdyby zwiększyć koszty pracy w przychodniach i szpitalach, czyli zwiększyć
              wynagrodzenia personelu medycznego o 50, 100 czy nawet 150%.
              Ja tu nie widzę związku.

              "> Wyniki pokazują, że polska opieka zdrowotna wymaga głębokich reform
              a brak reform jest wyłączną winą lekarzy. Co prawda nie mają władzy ustawodawczej, ale to jest tylko wygodny pretekst dla ich kłamliwych tłumaczeń. "

              - powyżej masz listę i uważam, że lekarze mają dużą (może największą obok rolników) władzę ustawodawczą.

              "kazymux weź ty się zacznij leczyć na głowę, póki za twoją nędzną składkę NFZ jeszcze ci to zapewnia.
              Jak wejdzie prywata stracisz ostatnią szansę."

              Nie wiem kto się na tą głowę powinien leczyć. Sam nie wiesz jakie stanowiska zajmują twoi koledzy po fachu.
              A to straszenie prywatyzacją pacjentów przez lekarzy i PIS to już osobny temat :/
              • practicant Powiem Ci krótko... 11.06.12, 22:21
                kazymux napisał:

                > W VII kadencji w Sejmie Rzeczpospolitej Polskiej zasiada 19 Posłów-Lekarzy; w S
                > enacie Rzeczpospolitej Polskiej - 9 Senatorów-Lekarzy.

                ...19 na 530 (bodajże). Powiem Ci krótko: nie pie...
              • 0.9_procent Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 11.06.12, 22:47
                Sejm jest miejscem pracy polityków, nie lekarzy. To, że ktoś skończył medycynę i pracował jako lekarz nie zmienia faktu, że w sejmie jest przede wszystkim politykiem i realizuje program partii do której należy. I w d.upie ma stanowisko NRL, czy OZZL, bo próba realizacji ich postulatów skończy się wypieprzeniem z Sejmu przy najbliższych wyborach, co jest ostatnią rzeczą jakiej poseł - "hmm lekarz" by sobie życzył. A partie programowo nie chcą ruszać g.ówna jakim jest "służba" zdrowia, bo każda próba rzetelnej reformy systemu ochrony zdrowia będzie oznaczała konieczność zakomunikowania elektoratowi bardzo nieprzyjemnych słów. Słów podobnych do tych jakie napisał do ciebie 'preczzglupota'. Ponieważ politycy nie są samobójcami, więc kolejne reformy to jest wyłącznie pozoracja działań. Widać to wyraźnie choćby po tym jak stworzono "koszyk świadczeń gwarantowanych". Co się znalazło poza koszykiem? Jakieś pierdy bez znaczenia. Gwarantowane jest w zasadzie wszystko i każdemu. Także nieubezpieczonemu, bo nie można odmówić mu pomocy nawet jeśli przed tygodniem wyszedł z tego samego szpitala i nie zapłacił za leczenie.

                Zastanawiałeś się kiedyś skąd jest finansowane leczenie rolników z rodzinami, pseudorolników cwaniaków, którzy ani myślą płacić składki zdrowotnej jak inni frajerzy, bezrobotnych, nieubezpieczonych? Z twojej składki. Ale to ci najwyraźniej nie przeszkadza, przeszkadza ci to, że lekarze nie chcą pracować za friko – przepraszam, za powołanie – tylko oczekują wynagrodzenia adekwatnego do tego co robią. Oburza cię 2000 złotych za 24 godzinny dyżur – choć nikt z lekarzy tego forum takiej stawki nie widział. Ale nawet taka kwota daje godzinową stawkę operatora koparki - 80 złotych. Kto by pomyślał, żeby jakiś konował zarabiał tyle co operator koparki. Przecież do tego trzeba mieć fach – 2 tygodniowy kurs trzeba skończyć !
                Wizytę w poradni specjalistycznej NFZ wycenia na 3.5 punktu. Jeśli pomnożyć to prze 5-8 złotych za punkt wychodzi 17,5 do 28 złotych dla poradni, nie dla lekarza. Rzeczywiście ciężka kasa – przeciętny fachowiec za takie pieniądze nie ruszy tyłka.
                Naprawa samochodu po byle stłuczce jest wyceniana (i wypłacona przez ubezpieczycieli) wyżej niż większość zabiegów operacyjnych.
                Stawka kapitacyjna w POZ to bodaj 14 złotych, całkiem niedawno było to 8 złotych. Znajdziesz mi abonament u dowolnego fachowca za taka kwotę?
                Więc bądź łaskaw nie pieprzyć o marnowaniu wielkich środków.

                Zwiększenie wynagrodzenia lekarzy o 50 czy 150 procent? To nie NFZ ustala wynagrodzenia lekarzy, te wynagrodzenia są pochodną stawek jakie NFZ płaci za leczenie. A jakie są stawki możesz sobie przeczytać powyżej. NFZ tych stawek nie zwiększy, raczej dąży do ich zmniejszenia, bo zwiększenie stawek oznacza zmniejszenie ilości wykupionych usług, a co za tym idzie zwiększenie kolejek.
                Zresztą problem kolejek będzie narastał nawet nie z powodu limitów NFZ. Więcej niż połowa chirurgów których znam skończyła 60 lat, najstarszy ma bodaj 78. Jak ci się wydaje jak długo jeszcze popracują? Znanych mi endokrynologów, czy reumatologów mogę policzyć na palcach jednej ręki. Tylko się modlić, żeby nie doszli do wniosku że NFZ nie jest im do niczego potrzebny, bo pacjent i tak nie będzie miał wyboru. Wydaje ci się, że przyjmując prywatnie będą żądać takich stawek akie płaci NFZ (18-28 złotych)? Chyba se robisz jaja. W Czechach, czy Niemczech także nie spodziewałbym się stawek porównywalnych z NFZtowskimi, ale spróbuj może gdzieś znajdziesz, podobno jest nawet 1/3 taniej.

                Żyj dalej bajeczkami, że brak leków, odmowa zapłaty za leczenie chorób nowotworowych, czy limity przyjęć to wina lekarzy. Obudzisz się z ręką w nocniku, ale o to też będziesz miał pretensje do lekarzy, no bo przecież do kogo?
              • slav_ Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 11.06.12, 23:41
                > - powyżej masz listę i uważam, że lekarze mają dużą (może największą obok rolni
                > ków) władzę ustawodawczą.

                lekarze nie maja ŻADNEJ "władzy ustawodawczej" a ich postulaty jako znikomej liczbowo grupy wyborczej mogą być ignorowane bez uszczerbku dla wyniku wyborczego

                w odróżnieniu od rolników którzy stanowią liczna grupę wyborców o interesy których dba PSL bo tak długo jak PSL jest gwarantem istnienia KRUS ma zapewnione miejsce w parlamencie (no i posady dla krewnych i znajomych Królika w pakiecie)

                nie zapominajmy ze jak mawia JKM "dwóch meneli spod budki z piwem zawsze przegłosuje jednego profesora uniwersytetu"
              • snajper55 Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 12.06.12, 02:20
                kazymux napisał:

                > W VII kadencji w Sejmie Rzeczpospolitej Polskiej zasiada 19 Posłów-Lekarzy; w S
                > enacie Rzeczpospolitej Polskiej - 9 Senatorów-Lekarzy.
                > Na pierwszym posiedzeniu Sejmu RP w dniu 8 listopada 2011 roku na Marszałka Sej
                > mu RP wybrano lekarza: Ewę Kopacz.
                > Doktor Ewa Kopacz - prawa ręka Tuska i w Top 10 w Platformie ma niepowtarzalną
                > okazję przeforsować szeroką gamę ustaw
                > jakie przygotowała będąc ministrem zdrowia. Trudną "Ustawę 67" pchnęła bez prob
                > lemu!
                > Ministrem zdrowia zawsze jest lekarz. Nie znalazłem informacji ilu lekarzy jest
                > zatrudnionych w samym MZ.
                > Ostatnio moda na pediatrów w polityce.
                > Dyrektorzy szpitali to prawie wyłącznie lekarze.
                > No kurka wodna kto jest winien!

                Mężczyźni. Prezydentem jest mężczyzna. Premierem jest mężczyzna. W Sejmie jest 77% mężczyzn a w Senacie - 87%. Aż 79% członków rządu to mężczyźni. Wśród polityków odsetek mężczyzn jest jeszcze większy. Tak więc, kazymux, nie pokazuj palcem na innych.

                S.
                • kazymux Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 12.06.12, 09:49
                  Cała służba zdrowia od najniższego do najwyższego szczebla jest zarządzana przez lekarzy.
                  Pozycja lekarskiego "lobby" w polityce jest silna.
                  Jest niepowtarzalna okazja, żeby zrealizować zapowiadane i podobno przygotowane przez P. doktor Kopacz gruntowne reformy służby zdrowia. Teraz sama kieruje trybem legislacyjnym w sejmie.
                  Pamiętam panią doktor, kiedy jeszcze nie zajmowała kluczowych stanowisk w państwie i pomysły miała wspaniałe. Gadała prawie tak jak wy tutaj piszecie.
                  Wydaje mi się jednak, że sytuacja w temacie "zdrowie" jest w tej chwili patowa.
                  Lekarzom na dole jest wygodnie skarżyć się na system i NFZ, góra zaś jest sparaliżowana przez dół, bo każda próba reform to kolejna lawina lekarskich protestów.
                  Ogólnie lekarzom (tym na górze i tym na dole) obecny półprywatny system odpowiada i świetnie się w nim odnajdują.
                  Zresztą jakiegoś wyraźnego wołania o reformy na tym forum nie znalazłem.
                  Wołanie jest tylko o pieniądze, ale sam wzrost wynagrodzeń i nakładów ogólnie nie zmieni systemu, który sam w sobie jest kulawy.
                  O ile w podstawowej opiekce zdrowotnej (lekarz rodzinny) następuje wyraźna poprawa, to
                  lecznictwo szpitalne oparte głównie na małych miejskich szpitalach często z okresu jeszcze przedwojennego to już katastrofa.
                  Szpitale te nie spełniają jakichkolwiek standardów. Wymagają nieustannych remontów.
                  Zapewniają jednak sporo ordynatorskich etatów, bo zamiast jednego porządnego
                  oddziału np kardiologicznego na potrzebę kilku miast lub powiatów mamy
                  kilka oddziałów kardiologicznych w mieście. Specjalista zdolny dokonać analizy
                  wyników z holtera jest tam jednak dostępny tylko raz w tygodniu.
                  I tak to się kręci.

                  Ksiądz pana wini, pan księdza
                  Nam pacjentom zewsząd nędza...
                  • snajper55 Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 12.06.12, 14:54
                    kazymux napisał:

                    > Cała służba zdrowia od najniższego do najwyższego szczebla jest zarządzana prze
                    > z lekarzy.

                    To nie zarządzający nią decydują według jakich zasad muszą nią zarządzać.

                    > Pozycja lekarskiego "lobby" w polityce jest silna.
                    > Jest niepowtarzalna okazja, żeby zrealizować zapowiadane i podobno przygotowane
                    > przez P. doktor Kopacz gruntowne reformy służby zdrowia. Teraz sama kieruje tr
                    > ybem legislacyjnym w sejmie.

                    No i co z tego, że kieruje. Ona jest politykiem, nie lekarzem. A może byłeś u niej ostatnio na badaniu?

                    > Specjalista zdolny dokonać analizy wyników z holtera jest tam jednak dostępny tylko raz w > tygodniu.

                    No bo się robić konowałom nie chce. Dostaje taki za analizę wyników 100 tys. PLN, to po co ma częściej przychodzić?

                    > Ksiądz pana wini, pan księdza
                    > Nam pacjentom zewsząd nędza...

                    Nędza? Powiedz to rolnikom, górnikom, służbom mundurowym, wcześniejszym emerytom, rencistom bez powodu, którzy przejadają (dosłownie) kasę, która gdzie indziej wydawana jest na opiekę zdrowotną.

                    S.
                    • kazymux Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 13.06.12, 09:39
                      snajper55 napisał:
                      > To nie zarządzający nią decydują według jakich zasad muszą nią zarządzać.
                      >
                      - A kto? Kluczowe decyzje podejmuje min. zdrowia - lekarz. Wykonawcze dyrektor szpitala - lekarz

                      > No i co z tego, że kieruje. Ona jest politykiem, nie lekarzem. A może byłeś u n
                      > iej ostatnio na badaniu?
                      - Ona jest lekarzem - politykiem. Nie poszedłbym do niej z dzieckiem na badanie choć
                      jest pediatrą. Mam dobrego pediatrę w przychodni rodzinnej.

                      > No bo się robić konowałom nie chce. Dostaje taki za analizę wyników 100 tys. PL
                      > N, to po co ma częściej przychodzić?
                      - To nie jest powód do żartów. Musi biegać co dzień na oddział do innego szpitala.
                      Holterów na oddziale mają 2-3 sztuki, więc zatrudnianie na stałe fachowca nie ma sensu.
                      Powodem jest rozdrobnienie lecznictwa szpitalnego. Zamiast jednego porządnego oddziału
                      kardiologicznego są małe oddziały kardiologiczne w starych przedwojennych bądź po-PRL-owskich
                      budynkach z jednym kiblem na korytarzu, wspólną łazienską i w stanie ciągłego remontu.

                      > Nędza? Powiedz to rolnikom, górnikom, służbom mundurowym, wcześniejszym emeryto
                      > m, rencistom bez powodu, którzy przejadają (dosłownie) kasę, która gdzie indzie
                      > j wydawana jest na opiekę zdrowotną.

                      - Wiesz, bo jak babcia zobaczy na odcinku z ZUS, że jej na zdrowie wzięli 200 zł, to nie daruje.
                      Musi to wykorzystać tak jak wykupywała kartki na wódkę i papierosy choć nie paliła i nie piła.
                      Jak jej przyślą, że należy jej się kolejna sztuczna szczęka to też pobiegnie zrobić wycisk
                      i powiększy kolekcję w szufladzie o 5-tą sztukę.
                      (Walory systemu reglamentacyjnego)
                      Co do przywilejów zawodowych to zgoda. Innym rząd dociska pasa i podnosi wiek
                      emerytalny, a boi się ograniczenia
                      przywilejów silnych grup zawodowych. Nie chodzi o górnika na przodku czy żołnierza na
                      froncie w Afganistanie albo policjanta pilnującego porządku pod stadionem, ale o armię ludzi
                      którzy siedzą za biurkiem i się pod te przywileje podpinają.

                      Rolnicy?
                      To już osobny problem, bo zawsze Pawlak jest koalicjantem a warunkiem umowy koalicyjnej
                      jest bezpieczeństwo obszarniczych (nie rolniczych) interesów.
                      • snajper55 Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 13.06.12, 12:15
                        kazymux napisał:

                        > - A kto? Kluczowe decyzje podejmuje min. zdrowia - lekarz. Wykonawcze dyrektor
                        > szpitala - lekarz

                        Minister nie jest lekarzem tylko politykiem. Posłowie nie są lekarzami, tylko p0olitykami.

                        > Holterów na oddziale mają 2-3 sztuki, więc zatrudnianie na stałe fachowca nie
                        > ma sensu.
                        > Powodem jest rozdrobnienie lecznictwa szpitalnego. Zamiast jednego porządnego
                        > oddziału
                        > kardiologicznego są małe oddziały kardiologiczne w starych przedwojennych bąd
                        > ź po-PRL-owskich
                        > budynkach z jednym kiblem na korytarzu, wspólną łazienską i w stanie ciągłego
                        > remontu.

                        Kto o budowie/likwidacji szpitali decyduje? Lekarze?

                        > - Wiesz, bo jak babcia zobaczy na odcinku z ZUS, że jej na zdrowie wzięli 200 z
                        > ł, to nie daruje.
                        > Musi to wykorzystać tak jak wykupywała kartki na wódkę i papierosy choć nie p
                        > aliła i nie piła.
                        > Jak jej przyślą, że należy jej się kolejna sztuczna szczęka to też pobiegnie
                        > zrobić wycisk
                        > i powiększy kolekcję w szufladzie o 5-tą sztukę.
                        > (Walory systemu reglamentacyjnego)
                        > Co do przywilejów zawodowych to zgoda. Innym rząd dociska pasa i podnosi wiek
                        >
                        > emerytalny, a boi się ograniczenia
                        > przywilejów silnych grup zawodowych. Nie chodzi o górnika na przodku czy żołn
                        > ierza na
                        > froncie w Afganistanie albo policjanta pilnującego porządku pod stadionem, al
                        > e o armię ludzi
                        > którzy siedzą za biurkiem i się pod te przywileje podpinają.
                        >
                        > Rolnicy?
                        > To już osobny problem, bo zawsze Pawlak jest koalicjantem a warunkiem umowy k
                        > oalicyjnej
                        > jest bezpieczeństwo obszarniczych (nie rolniczych) interesów.

                        Rolniczych też. KRUS, dopłaty do powierzchni nie do produkcji itd itp. Bez kasy na opiekę zdrowotną będziemy sto lat za murzynami. I nie mówię o kasie na wynagrodzenia, tylko o kasie na kupowanie procedur medycznych. A o podziale kasy decydujemy my wszyscy, głosując na te a nie na inne partie.

                        S.
                        • kazymux Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 15.06.12, 08:33
                          snajper55 napisał:
                          > Kto o budowie/likwidacji szpitali decyduje? Lekarze?

                          Lekarze przyczynili się do przerwania m.in. tej inwestycji, broniąc rozdrobnionego lecznictwa kardiologicznego, które podobno jest lepsze i dlatego nie ma sensu budować wielkich klinik.
                          Link:

                          BudowaSzpitala
                          • slav_ Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 15.06.12, 09:08
                            > Lekarze przyczynili się do przerwania m.in. tej inwestycji,

                            Co za brednie w twoim wykonaniu.

                            Poszukaj czegoś lepszego do opluwania lekarzy bo widzę że tylko o to (jak zwykle) chodzi.

                            A ta inwestycja to klasyczne pokłosie partyjno - politycznej gigantomanii z poprzedniej epok opartej na chorych lokalnych ambicjach i w której "wicie, rozumicie" żaden towarzysz takimi drobiazgami jak pieniądze się nie przejmował..
                            • st.lucas Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 15.06.12, 12:05
                              slav_ napisał:

                              > > Lekarze przyczynili się do przerwania m.in. tej inwestycji,
                              >
                              > Co za brednie w twoim wykonaniu.
                              >
                              > Poszukaj czegoś lepszego do opluwania lekarzy bo widzę że tylko o to (jak zwykl
                              > e) chodzi.
                              >
                              > A ta inwestycja to klasyczne pokłosie partyjno - politycznej gigantomanii z pop
                              > rzedniej epok opartej na chorych lokalnych ambicjach i w której "wicie, rozumic
                              > ie" żaden towarzysz takimi drobiazgami jak pieniądze się nie przejmował..

                              Wydaje mi sie, ze dalsza dyskusja z tym nalepiokiem (tzn.wiedzacym najlepiej)
                              jest bezsensowna. On wie np. lepiej, ze kilka duzych klinik jest lepsze
                              niz wiele malych... On wie wszytko lepiej. Bo nie wie nic.
                              On tylko nie wie, ze nic nie wie...

                              Tutaj pasuje cytat z Peceta o oskarzaniu lekarzy o zjawisko plam na Sloncu.
                              • kazymux Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 15.06.12, 23:03
                                Jeszcze w 2006 roku prof. Religa jako minister finansów planował kontynuowanie budowy.
                                Jego plany jednak nie uzyskały aplauzu w środowisku.
                                Akurat moja opinia o potrzebie budowy takich właśnie europejskich centrów medycznych nie jest wynikiem li tylko mojej głupoty. Możecie uważać mnie za głupka. Ale czy profesora również uważacie za durnia? W jakim europejskim kraju lecznictwo szpitalne odbywa się w kilkudziesięcioletnich obiektach nie przystosowanych do potrzeb współczesnej medycyny.
                                Tam nawet karetka ma problem dojechać, bo mieszczą się w centrach miast.
                                Wspominałem już o warunkach sanitarnych. Wspólna ubikacja i łazienka na piętro.
                                W ubikacji smród, część toalet zatkana, bo jest ich za mało i instalacja kanalizacyjna jest przestarzała. Brud. Straszą lamperie wymalowane olejną farbą. Szpitalna "gastronomia. No panowie!
                                Nie potraficie rozwiać moich wątpliwości w merytorycznej dyskusji, więc najlepiej to wszystko nazwać opluwaniem uczciwych i zapracowanych lekarzy, choć moją intencją nie było i nie jest opluwanie kogokolwiek. Stosujecie skróty myślowe i styl dyskusji a'la Antonio Maciarewicz.
                                Frontalny atak na uczciwych, przepracowanych lekarzy i wyjątkowo słabo opłacany zawód
                                to prawie cytaty z liderów PIS opiewających ataki na swoją partię..
                                Wątpliwości i spostrzeżenia pacjentów (również do tej grupy się zaliczam) was wcale nie interesują. Najlepiej takich wysłać na elektrowstrząsy!
                                Wot - banda kretynów.
                                Skoro jesteście tacy doskonali, za jakich się uważacie, to czemu jest tak źle?
                                Czemu nawet prywatne, pełnopłatne usługi pozostawiają wiele do życzenia?
                                Podam przykład ze stomatologii.
                                Rentgen zęba wykazał jakieś dziwo na zdjęciu. Okazało się, że jest to kawałek wiertła.
                                Stomatolog wycenił koszty wyjęcia tego wiertła (które inny stomatolog w zębie pozostawił i zaplombował) i ponownej plomby, nie dając jednak gwarancji, że to się uda. Zapłacić i to słono jednak trzeba.
                                Znacie jeszcze jakiegoś fachowca, któremu trzeba płacić za coś czego nie zrobi?

                                Również uważam, że dalsza dyskusja z tak mądrymi kulturalnymi ludźmi nie ma sensu.
                                Zmuszony jestem pozostać przy swoich poglądach, bo ta wymiana zdań tylko potwierdziła
                                ich zasadność. Znam kilku wspaniałych wręcz lekarzy znam i takich jak wy.
                                Pisałem o jednych i drugich.
                                To co piszecie mówi wiele o tym jak pracujecie.
                                Może trzeba oddzielić ziarno od plew?
                                Stąd moja akceptacja prywatyzacji.

                                Sentencję z Sokratesa "Wiem, że nic nie wiem" od czasów licealnych mam w sercu i doskonale zdaję sobie sprawę z własnych ułomności. Kolejnym z 7 wielkich filozofów, który odcisnął piętno na mojej świadomości był Diogenes Z Synopy znany z powiedzenia "Nie zasłaniaj mi słońca". Zasłynął ze szczerości mówienia bez względu na osobę tego, co myśli:
                                "Dionizjos stoik mówi, że wzięty do niewoli pod Cheroneą Diogenes został zaprowadzony przed Filipa, który go zapytał, kim jest, na co filozof odpowiedział: «Szpieguję Twoją nienasyconą zachłanność». Podziwiając jego odwagę, Filip wypuścił go na wolność".

                                Na tym ze swojej strony kończę szanowni rozmówcy ten wątek, bo nie widzę sensu jego kontynuowania. Mimo wszystko dziękuję za chęć polemiki.

                                • kazymux Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 15.06.12, 23:09
                                  ERRATA:
                                  Oczywiście Religa - MINISTER ZDROWIA - przepalcowało mi się, bo tylko o problemach finansowych piszecie.
                                  Przepraszam za tą straszną pomyłkę.
                                • slav_ Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 15.06.12, 23:56
                                  > Jeszcze w 2006 roku prof. Religa jako minister finansów planował kontynuowanie
                                  > budowy.
                                  > Jego plany jednak nie uzyskały aplauzu w środowisku.

                                  Rozumiem że to jedno zdanie jest dowodem na to że "inwestycje przerwali lekarze" a "aplauz środowiska" zapewnił by że "żyliby długo i szczęśliwie".
                                  Ręce opadają i chyba rzeczywiście nie warto dyskutować.

                                  Również o koszmarnych wyrzuconych w błoto pieniądzach podatników między innymi przez "szlachetnego ministra zdrowia" który "planował" - zawierającego bezsensowne i kosztowne kontrakty, pieniędzy których nie zmarnowali lekarze i za których zmarnowanie nikt nie poniósł konsekwencji.
                                  Bo p. minister jakoś nie "zaplanował" że na taką inwestycję są potrzeba pieniądze - najpierw na jej ukończenia a potem na finansowanie działalności.
                                  Ale co tam, wystarczyłby "aplauz środowiska".

                                  > Stomatolog wycenił koszty wyjęcia tego wiertła (które inny stomatolog w zębie p
                                  > ozostawił i zaplombował) i ponownej plomby, nie dając jednak gwarancji, że to s
                                  > ię uda. Zapłacić i to słono jednak trzeba.
                                  > Znacie jeszcze jakiegoś fachowca, któremu trzeba płacić za coś czego nie zrobi?

                                  Owszem.
                                  Każdego UCZCIWEGO zabiegowca.

                                  Jak mawiał mój były szef gdy pacjent pytał jaką ma gwarancje że wszystko będzie dobrze - "jak Pan chce gwarancji to niech Pan idzie do "ZURiT-u".

                                  Mylisz medycynę z naprawą telewizorów.
                  • slav_ Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 13.06.12, 12:45
                    >Lekarzom na dole jest wygodnie skarżyć się na system i NFZ, góra zaś jest sparaliżowana >przez dół, bo każda próba reform to kolejna lawina lekarskich protestów.

                    Tu o tym jak podli lekarze chcą sparaliżować słuszne reformy.

                    biznes.onet.pl/odmowia-nie-odmowia,49687,5142263,news-detal
                    • snajper55 Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 13.06.12, 13:35
                      slav_ napisał:

                      > Tu o tym jak podli lekarze chcą sparaliżować słuszne reformy.
                      >
                      > biznes.onet.pl/odmowia-nie-odmowia,49687,5142263,news-detal

                      To jest o tym, jak autorka sama sobie przeczy. Raz pisze, jaki to drogi jest transport i szpitala nie stać na niego. To znów pisze, jak to odciążona od tego drogiego transportu stacja dializ nie będzie chciała przyjmować pacjentów. Jak widać dla autorki nawet sprzeczne wzajemnie argumenty są dobre, aby walczyć z obniżką zapłaty za dializy. Artykuł sponsorowany i tyle. Albo autorka głupia.

                      S.
      • slav_ Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 11.06.12, 12:03
        (...)- Etyczny i moralny upadek tych zawodów.
        Nieeeee...
        Jak się w Polsce nie chciało płacić lekarzom za pracę i zaczynały się niepokoje w opiece zdrowotnej to zawsze się zaczynało pitolenie o etyce, etosie, moralności i "przysiędze".
        Miało to zastąpić jakiekolwiek reformy i poprawę finansowania opieki zdrowotnej (w tym zarobków) - i DZIAŁAŁO - społeczeństwo widziało "wroga ludu" a całe odium winy za zły stan opieki zdrowotnej składano na "pazernych lekarzy którzy nie chcą leczyć".

        To było tak często "zagrywane" przez lata przez wszystkie kolejne władze że "zgrało się" zupełnie i jakoś poza tabloidami nie widuje się już ale widzę (różne fora i argumentacja) że społeczeństwo jest do tego (żądanie przez lekarz zapłaty za PRACĘ jest wręcz niemoralne) przywiązane.

        > Media przekazujące informacje o funkcjonowaniu "służby zdrowia" kłamią.

        Kiedyś kłamały świadomie i programowo niszcząc CELOWO na polityczne zamówienie właśnie etos zawodu i szacunek dla lekarzy (nawiasem mówiąc zrobiły to skutecznie i w realnej perspektywie nieodwracalnie).

        Obecnie piszą bzdury z powodu żenującego poziomu intelektualnego i merytorycznego i szukania wyłącznie sensacji która się szybko i dobrze sprzeda bo terminy są krótkie.

        > Szkoda słów. Społeczne poparcie dla lekarskich protestów jest już znikome.

        To oczywiste. Każdemu protestowi towarzyszy fala nienawistnych artykułów a protest jest tak skuteczny jak przedstawiają to media. Powód protestu nie ma znaczenia.
      • practicant Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 11.06.12, 22:34
        Chciałem się naprodukować, ale mija się to z celem. Ponownie, zupełnie krótko: gó... wiesz o etyce, moralności, czy powołaniu. I nie wiem, czemu Ci się wydaje, iż masz jakiekolwiek prawo to oceniać. Następnie, kilkanaście godzin przed komputerkiem przy kawie to jednak nie to samo, co przykładowo 4 godziny grzebania się we flakach. Właściwie, widziałem już 20minutowe reanimacje, które psychicznie niszczyły bardziej, niż miesiąc pracy przed komputerem. Ponownie - nie pie...
    • nn.m Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 17.06.12, 15:28
      ja się zupełnie z tym nie zgadzam, miałam to szczęście spotkać wielu świetnych specjalistów, którzy są lekarzami z powołania, którzy każdego dnia walczą o dobro swoich pacjentów, a ich pomoc nie jest dostępna jedynie w godzinach w których jest w przychodni, ale zawsze. Co zawsze bardzo podziwiałam, to jest po prostu pasja- niesienie pomocy innym - takim lekarzem jest np p. dr Iwona Furman i każdy kto miał z nią jakikolwiek kontakt powie to samo - złoty człowiek
      • cccykoria Re: Zaufanie Polaków do zawodów medycznych jest n 17.06.12, 16:24
        wszystko to " bierze się " dzięki czarnym owcom, to oni robią opinię innym lekarzom.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka