igor14141
08.07.12, 16:02
"Historia pewnej recepty nierefundowanej – refundowanej
Było kilkanaście minut po godzinie 21, kiedy przyjechałam na wizytę lekarską do pacjenta z rakiem jamy ustnej. Pierwszy raz byłam u tego pacjenta tydzień temu. Pacjent leżący, skrajnie wyniszczony, z powodu ucisku guza na drogi oddechowe oddychał przez tracheostomię, z powodu niemożności otwierania ust żywiony przez gastrostomię, z licznymi głębokimi odleżynami ze skłonnością do krwawień. Ponieważ nie mógł mówić, trudno było się porozumiewać, ale jeszcze mógł pisać na telefonie. Jednak przede wszystkim mógł się wciąż uśmiechać....
Moja wizyta była po wizycie pielęgniarki, która robiła opatrunki na odleżynach. Wizyta zaczęła się od prośby żony, abym napisała receptę na specjalistyczne plastry oraz na żel na odleżyny, ponieważ choć są one dostępne bez recepty, to Pani w aptece powiedziała, żeby lekarz napisał receptę i będzie taniej. Pamiętałam, że te opatrunki i żel mają na liście dwa poziomy refundacji, niestety nie dla mojego pacjenta. Ale może po 1 lipca, jak co dwa miesiące, już coś się zmieniło na liście leków refundowanych? Poprosiłam o dostęp do komputera. Zaczęłam szukać na stronie mp.pl. Refundacja tylko we wskazaniach 132, 133 - czyli dostępne bezpłatnie tylko w rozpoznaniu epidermolysis bullosa, a na 30 % wyłącznie w przewlekłych owrzodzeniach. Przewlekłych, to znaczy trwających powyżej 2 miesięcy. U mojego pacjenta odleżyny powstały niedawno, pierwsza wzmianka o nich w dokumentacji była tydzień temu. Te opatrunki, podobnie jak żel, zgodnie z prawem powinnam napisać na 100%.
Przyszedł czas na sprawdzenie kolejnego leku – przeciwkrwotocznego (Exacyl). Nie wiedziałam, czy po 1 lipca jest z refundacją, czy nie. Sprawdziłam – może być ze zniżką na 50%. Tylko, czy dla mojego pacjenta? Czy w Charakterystyce Produktu Leczniczego (ChPL) firma farmaceutyczna uwzględniła krwawienie z ran? Sprawdziłam. Niestety nie – ten lek mogę zapisać z refundacją tylko przy krwawieniach z dróg oddechowych, rodnych, moczowych.... więc wszystkie trzy leki na odleżyny powinnam napisać na 100%. Straciłam na szukanie tego mnóstwo czasu. Nie byłam przekonana, czy żona pacjenta rozumie, dlaczego leki napiszę na 100%. Może myślała, że tak chcę napisać, bo przecież była akcja pisania leków na 100%? Nie wiem, czy wiedziała, dlaczego mówię, że zgodnie z prawem dla jej męża te leki nie podlegają refundacji, to znaczy, w aptece są refundowane, ale NFZ odebrał lekarzowi różnymi rozporządzeniami możliwość napisania leku z refundacją. A co myślał o tym pacjent? Słyszał całą rozmowę. Tylko się uśmiechał... Patrząc na niego, na jego chorobę, na jego dotychczasową walkę, ile już przeszedł..... napisałam receptę na wszystko z refundacją, z pełną świadomością wykroczenia i ze świadomością tego, że jestem przede wszystkim lekarzem i przyszłam tu po to, by mu pomóc.
Żona nie zdążyła zrealizować recepty. Pacjent zmarł o piątej nad ranem. Kilka godzin po mojej wizycie. A we mnie pozostał ogromny żal, że ten jakże cenny czas wizyty mogłam przecież wykorzystać inaczej. Na kontakt z drugim człowiekiem. A nie na kontakt z listami refundacyjnymi i ChPLami. To, do czego zmuszany jest obecnie lekarz, jest nieludzkie. Nieetyczne.
A wczoraj Naczelna Izba Lekarska ogłosiła, że skończył się protest. Czyli tak ma wyglądać nasza praca? Połowa czasu wizyty na sprawdzanie, czy należy się, czy nie należy się refundacja? Tak mamy pracować? Na tym się skupiać? Obecnie postawiono nas na straży bardziej publicznych pieniędzy niż publicznego zdrowia. Po co tyle poziomów refundacji? Po co sprawdzanie w ChPL, czy ten poziom mogę napisać czy nie? Czy tak trudno ustalić inne zasady refundacji, czytelne dla osób ubezpieczonych? Czy wszystkie leki nie mogą być refundowane w określonym, stałym procencie? Czy procent ten nie może zależeć od ilości pieniędzy na leki, które pacjent wydaje?
Zawieszono protest. Ja będę protestować dalej. U pacjentów z chorobą nowotworową będę pisała recepty z błędami. Z refundacją."
Nie wiem czy mogłam tak bez zgody autora, ale troczę zajęło mi szukanie.
Zamieściłem tem wpis również bez zgody autora.
Może opisywanie takich przypadków bardziej trafi do przekonania pacjentów " o co tak naprawdę chodzi w protestach lekarskich"
Nie podawajcie przykładow ze kary za przecinki, i inne duperele, wskazujcie na rzeczywisty problem.