Dodaj do ulubionych

Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmiast!

28.05.14, 17:44
Należy odebrać im prawo wykonywania zawodu lekarza NATYCHMIAST:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16049746,Deklaracja_fanatyzmu___Trzy_tysiace_lekarzy_chce_lamac.html#BoxSlotIMT
Bo jaka może być inna decyzja w sprawie lekarzy, którzy publicznie ogłaszają, ze będą łamać polskie prawo? Mogą jechać pracować w Watykanie, gdzie obowiązuje prawo (nie)naturalne.
Obserwuj wątek
    • snajper55 Re: Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmia 28.05.14, 18:08
      "UZNAJĘ pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem ludzkim"

      Mój Bóg, Autospeed, daje mi prawo jeżdżenia z dowolną prędkością. Żądam prawa do kierowania się tymi boskimi prawem a nie jakimiś przepisami wymyślonymi przez ludzi. Dlaczego mam mieć mniejsze prawa obywatelskie niż lekarze?

      S.
      • st.lucas Re: Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmia 28.05.14, 20:49
        snajper55 napisał:

        > "UZNAJĘ pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem ludzkim"
        >
        > Mój Bóg, Autospeed, daje mi prawo jeżdżenia z dowolną prędkością. Żądam prawa d
        > o kierowania się tymi boskimi prawem a nie jakimiś przepisami wymyślonymi przez
        > ludzi. Dlaczego mam mieć mniejsze prawa obywatelskie niż lekarze?

        Przykre, ze uprawiasz prymitywna demagogie.

        Wolnosc mojej piesci konczy sie na Twoim nosie.
        A zatem sytuacji rozwijania na drodze publicznej nadmiernej predkosci
        jest nieporownywalna z sytuacja odmowy okreslonego "swiadczenia medycznego"
        przez lekarza komus, kto moze to samo tfu! "swiadczenie" uzyskac
        od innego lekarza.

        Lekarz, podobnie jak kazdy obywatel RP, nie jest niewolnikiem.

        Gwarantuje mu to Konstytucja.
        Wiecej, jest ona gwarantem wolnosci sumienia.
        A Ustawa o zawodzie lekarza gwaratuje odpowiednia klauzule.

        Trybunal Konstytucyjny nie dopatrzyl sie tu analogii
        z opisanym przez Ciebie lamaniem prawa.
        • do.ki Re: Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmia 29.05.14, 12:18
          Nie musimy się we wszystkim zgadzać, Lucasie Święty.


          > Wolnosc mojej piesci konczy sie na Twoim nosie.
          > A zatem sytuacji rozwijania na drodze publicznej nadmiernej predkosci
          > jest nieporownywalna z sytuacja odmowy okreslonego "swiadczenia medycznego"
          > przez lekarza komus, kto moze to samo tfu! "swiadczenie" uzyskac
          > od innego lekarza.

          Owszem, różni się, ale i Ty uprawiasz demagogię. Rozwijając "nadmierną" (w Twoim czy czyimś tam pojęciu) prędkość nie czynię nikomu żadnej krzywdy, a więc nie ma podstaw, by moją wolność tu jakkolwiek ograniczać. To samo, a jadnak całkiem coś innego, prawda? Zatem i Ty, i snajper dostajecie tu zero punktów.


          > Lekarz, podobnie jak kazdy obywatel RP, nie jest niewolnikiem.

          Lekarz, podobnie jak każdy obywatel RP, jest członkiem społeczeństwa, a zatem musi wyrzec się wolności, aby zyskać wolność (inną). Wolność w ujęciu Rousseau to mit. Póki co lepiej ujmuje to Locke, a jeszcze lepiej Hume. Choć ja osobiście nie odżegnuję się od Veblena i A. Rand.


          > Wiecej, jest ona gwarantem wolnosci sumienia.

          Sumienie to sprawa prywatna, nie publiczna.

          Sama deklaracja, że nie będziesz respektować stanowionego prawa, jest tego prawa naruszeniem.

          Miałeś kiedyś taką sygnaturkę o wariacie i szariacie. A teraz przyklaskujesz próbie restauracji "chrześcijańskiego" (cudzysłów konieczny, gdyż ta deklaracja niewiele ma wspólnego z chrześcijaństwem) szariatu, takiego od stosu, którym straszono Galileusza (który rozsądnie postąpił i się ugiął)?
          • st.lucas Re: Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmia 29.05.14, 23:31
            do.ki napisał:

            > Nie musimy się we wszystkim zgadzać, Lucasie Święty.

            Ojejku, juz sie boje...
            A swoja droga, czy ja kiedykolwiek twierdzilem inaczej - nie musimy, Dokerze!

            > > Wolnosc mojej piesci konczy sie na Twoim nosie.
            > > A zatem sytuacji rozwijania na drodze publicznej nadmiernej predkosci
            > > jest nieporownywalna z sytuacja odmowy okreslonego "swiadczenia medyczneg
            > o"
            > > przez lekarza komus, kto moze to samo tfu! "swiadczenie" uzyskac
            > > od innego lekarza.
            >
            > Owszem, różni się, ale i Ty uprawiasz demagogię. Rozwijając "nadmierną" (w Twoi
            > m czy czyimś tam pojęciu) prędkość nie czynię nikomu żadnej krzywdy, a więc nie
            > ma podstaw, by moją wolność tu jakkolwiek ograniczać. To samo, a jadnak całkie
            > m coś innego, prawda? Zatem i Ty, i snajper dostajecie tu zero punktów.

            Punktow?... No dobrze, ad rem: Mysle, ze rozumiem o co ci chodzi z ta predkoscia:
            samo jej przekraczanie nie jest jeszcze niby trzasnieciem (w nos).
            Ostatnio jednak, no moze przed paru miesiacami, zapadl wyrok precedensowy:
            sad uznal za winnego wypadku kierowce, ktory DRASTYCZNIE przekroczyl predkosc,
            jakkolwiek to on mial zielone swiatlo. Dlatego uznalem, ze o predkosc nie bede sie
            ze Snajpi klocil.

            > > Lekarz, podobnie jak kazdy obywatel RP, nie jest niewolnikiem.
            >
            > Lekarz, podobnie jak każdy obywatel RP, jest członkiem społeczeństwa, a zatem m
            > usi wyrzec się wolności, aby zyskać wolność (inną). Wolność w ujęciu Rousseau t
            > o mit. Póki co lepiej ujmuje to Locke, a jeszcze lepiej Hume. Choć ja osobiście
            > nie odżegnuję się od Veblena i A. Rand.

            Nie jestem az tak "obstukany" zeby pamietac, co ktory z nich dokladnie napisal
            na ten temat, wiec moze bylbys to uprzejmy przyblizyc.
            Ale chyba moj przyklad z nosem i piescia byl wystarczajacy.

            Lekarze deklarujacy podporzadkowanie dekalogowi absolutnie nie naruszaja ladu
            spolecznego. PODOBNIE JAK I WSZYSCY INNI WIERNI DEKALOGOWI OBYWATELE.
            Po prostu Konstytucja jest prawem nizszym hierarchicznie i - co zawiera tez
            jej preambula - zasadniczo niekolidujacym z chrzescjanstwem!

            > > Wiecej, jest ona gwarantem wolnosci sumienia.
            >
            > Sumienie to sprawa prywatna, nie publiczna.
            >
            > Sama deklaracja, że nie będziesz respektować stanowionego prawa, jest tego praw
            > a naruszeniem.

            O ile AKTUALNIE pozostaja w kolizji.
            A aktualnie, zasadniczo zadnej kolizji nie ma.

            Deklaracja jest wiec ruchem "na zapas" - gdyby wladzy przyszlo do glowy cos...

            > Miałeś kiedyś taką sygnaturkę o wariacie i szariacie. A teraz przyklaskujesz pr
            > óbie restauracji "chrześcijańskiego" (cudzysłów konieczny, gdyż ta deklaracja n
            > iewiele ma wspólnego z chrześcijaństwem) szariatu, takiego od stosu, którym str
            > aszono Galileusza (który rozsądnie postąpił i się ugiął)?

            To nie ja mam te sygnaturke. I nie pytaj mnie, p r o s z e, kto ja ma.
            Natomiast o zadnym chrzescjanskim "szariacie-wariacie" mysle ze mowy byc nie moze,
            poniewaz prawo polskie z grubsza, zasadniczo jest kompatybilne z dekalogiem.
            Szariat w GB z prawem brytyjskim... no, chyba niebardzo! :-)
            Pozdrawiam.
            • do.ki Re: Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmia 31.05.14, 10:28
              st.lucas napisał:


              > Punktow?... No dobrze, ad rem: Mysle, ze rozumiem o co ci chodzi z ta predkosci
              > a:
              > samo jej przekraczanie nie jest jeszcze niby trzasnieciem (w nos).
              > Ostatnio jednak, no moze przed paru miesiacami, zapadl wyrok precedensowy:
              > sad uznal za winnego wypadku kierowce, ktory DRASTYCZNIE przekroczyl predkosc,
              > jakkolwiek to on mial zielone swiatlo. Dlatego uznalem, ze o predkosc nie bede
              > sie
              > ze Snajpi klocil.

              Bo w odniesieniu do ruchu drogowego rzadzi fetysz bezpieczenstwa, pojmowanego tak, ze nalezy jezdzic jak najwolniej, a najlepiej wcale, to wtedy bedzie bezpiecznie, a bezpiecznie znaczy dobrze. I sama istota i cel poruszania sie po drogach (sprawne przemieszczanie sie z A do B) schodzi na dalszy plan. Dlatego przyklad z szybka jazda samochodem byl nietrafiony. Wiec zostawmy to.


              > Nie jestem az tak "obstukany" zeby pamietac, co ktory z nich dokladnie napisal
              > na ten temat, wiec moze bylbys to uprzejmy przyblizyc.
              > Ale chyba moj przyklad z nosem i piescia byl wystarczajacy.

              No wlasnie nie do konca. Trzeba go inaczej sformulowac. Istota zycia w spoleczenstwie jest to, ze nosy innych zawsze sa blizej nie zasieg twoich ramion. Skoro zakladasz, ze nie chcesz nikomu dac po nosie, musisz wiedziec gdzie sa te nosy i nie wymachiwac w tym kierunku.

              > Lekarze deklarujacy podporzadkowanie dekalogowi absolutnie nie naruszaja ladu
              > spolecznego. PODOBNIE JAK I WSZYSCY INNI WIERNI DEKALOGOWI OBYWATELE.
              > Po prostu Konstytucja jest prawem nizszym hierarchicznie i - co zawiera tez
              > jej preambula - zasadniczo niekolidujacym z chrzescjanstwem!

              Konstytucja nie jest nizszym hierarchicznie od dekalogu prawem, o to wlasnie chodzi! Gdyby tak bylo, zylbys w panstwie wyznaniowym. Sprawdz sobie w konstytucji, ze tak nie jest.
              Sa punkty konfliktowe miedzy prawem panstwowym a zasadami wiary.


              > Deklaracja jest wiec ruchem "na zapas" - gdyby wladzy przyszlo do glowy cos...

              Wladzy? Chyba obywatelom?


              > To nie ja mam te sygnaturke. I nie pytaj mnie, p r o s z e, kto ja ma.

              OK, przepraszam. Moj blad.
              • st.lucas Re: Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmia 31.05.14, 11:20
                do.ki napisał:

                > Istota zycia w spoleczenstwie jest to, ze nosy innych zawsze sa blizej
                > nie zasieg twoich ramion. Skoro zakladasz, ze nie chcesz nikomu dac po nosie,
                > musisz wiedziec gdzie sa te nosy i nie wymachiwac w tym kierunku.

                Wymachiwac moge! (przyklad z "nadmierna" predkoscia samochodu,
                jestesmy zgodni przeciez, ze sama w sobie nie jest jeszcze ciosem w nos!).
                Wiedziec, gdzie sa nosy - oczywiscie masz racje - musze.
                I to jest ciekawy temat. Ta koniecznosc wiedzy pokazuje uzaleznienie
                wolnosci od wiedzy. Wiecej: wolnosc jest zalezna od wiedzy o wolnosci!

                > > Lekarze deklarujacy podporzadkowanie dekalogowi absolutnie nie naruszaja
                > ladu
                > > spolecznego. PODOBNIE JAK I WSZYSCY INNI WIERNI DEKALOGOWI OBYWATELE.
                > > Po prostu Konstytucja jest prawem nizszym hierarchicznie i - co zawiera t
                > ez
                > > jej preambula - zasadniczo niekolidujacym z chrzescjanstwem!
                >
                > Konstytucja nie jest nizszym hierarchicznie od dekalogu prawem, o to wlasnie ch
                > odzi! Gdyby tak bylo, zylbys w panstwie wyznaniowym. Sprawdz sobie w konstytucj
                > i, ze tak nie jest.
                > Sa punkty konfliktowe miedzy prawem panstwowym a zasadami wiary.

                Nie moge sie niestety z Toba zgodzic, pryncypialnie.
                Nie chce mi sie szukac, ale juz dyskutowalem ze Snajpim o chierarchii praw.
                W streszczeniu: prawa sa stanowione i NIESTANOWIONE.

                I teraz, objetne co glosi prawo stanowione, to i tak HIERARCHICZNIE ZAWSZE
                lokuje sie ponizej NIEstanowionego. Bez wzgledu na tresc ludzkich ustaw!
                To jest tak jak z naszymi zachciankami i prawami fizyki, albo ekonomii...
                Niewazne, czy ludzkosc mysli, ze Ziemia jest plaska, czy nie; albo czy ktos
                zaprowadzil komunizm i mysli, ze "kapitalistyczna ekonomia" go nie dotyczy...
                TO JEST NIE DO PRZESKOCZENIA. Bo obok (ponad!) naszych prawnych
                regulacji istnieja OBIEKTYWNE prawdy i wieczne PRAWA.
                A w kazdym badz razie - w przypadku fizyki - dluuuuugoletnie prawa,
                przekraczajace swoim zasiegiem czasowym trwanie zarozumialego gatunku ludzkiego.

                Panstwo wyznaniowe to, moim zdaniem, co zupelnie cos innego!
                To panstwo "zrosniete" ze zwiazkiem wyznaniowym.
                Polega ono nie tylko na podporzadkowaniu stanowionych regulacji prawnych konkretnemu
                wyznaniu, ale i na organizacyjnym z nim powiazaniu. A bywa, nawet na teokracji.
                Sprawa oskarzania KK o "zawladniecie" RP jest
                wiec nieporozumieniem. Polska to naprawde nie Iran. I kazdy o tym wie.
                Wiedza o tym takze doskonale ci, co podnosza histeryczny krzyk na temat
                niedawnej deklaracji lekarskiej na Jasnej Gorze. Krzycza o Iranie.
                Ale wlasnie tym krzykiem afirmuja wolnosc, ktorej nie ma w Iranie!... :-)

                Rowniez tym samym krzykiem (do ktorego maja swiete prawo!) zdradzaja
                swoje pragnienia (a)teokratyczne - pragnienie panstwa wyznaniowego
                ateizmu. Bo, zgodzisz sie chyba, niewiara w Boga to tez wiara:
                wiara w to, ze On nie istnieje.

                Ani ateisci nie powinni podnosic krzyku w tej sprawie na katolikow,
                ani katolicy na ateistow - o ile powaznie traktuja swoje deklaracje
                o tolerancji. Warto tez zauwazyc konsekwentne przemilczanie
                przez "obroncow panstwa bezwyznaniowego" obowiazujacych
                w Polsce i Europie regulacji prawnych. Jezeli lekarze na Jasnej Gorze
                rzeczywiscie czynia cos nielegalnego, to czemu nie reaguje prokurator?

                > > Deklaracja jest wiec ruchem "na zapas" - gdyby wladzy przyszlo do glowy c
                > os...
                >
                > Wladzy? Chyba obywatelom?

                Wladzy wybranej przez obywateli. Wladzy, ktora chcialaby poprzez zmiane
                ustawodawstwa np. uczynic z lekarzy eutanazistow.

                ----------------------------------------------------------
                Virtus in minima perficitur.
                • do.ki Re: Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmia 01.06.14, 12:48
                  st.lucas napisał:


                  > Wymachiwac moge! (przyklad z "nadmierna" predkoscia samochodu,
                  > jestesmy zgodni przeciez, ze sama w sobie nie jest jeszcze ciosem w nos!).
                  > Wiedziec, gdzie sa nosy - oczywiscie masz racje - musze.
                  > I to jest ciekawy temat. Ta koniecznosc wiedzy pokazuje uzaleznienie
                  > wolnosci od wiedzy. Wiecej: wolnosc jest zalezna od wiedzy o wolnosci!

                  Co do zasady: zgoda. Co do praktyki: różnie to bywa.



                  > Nie moge sie niestety z Toba zgodzic, pryncypialnie.
                  > Nie chce mi sie szukac, ale juz dyskutowalem ze Snajpim o chierarchii praw.
                  > W streszczeniu: prawa sa stanowione i NIESTANOWIONE.
                  >
                  > I teraz, objetne co glosi prawo stanowione, to i tak HIERARCHICZNIE ZAWSZE
                  > lokuje sie ponizej NIEstanowionego. Bez wzgledu na tresc ludzkich ustaw!
                  > To jest tak jak z naszymi zachciankami i prawami fizyki, albo ekonomii...
                  > Niewazne, czy ludzkosc mysli, ze Ziemia jest plaska, czy nie; albo czy ktos
                  > zaprowadzil komunizm i mysli, ze "kapitalistyczna ekonomia" go nie dotyczy...
                  > TO JEST NIE DO PRZESKOCZENIA. Bo obok (ponad!) naszych prawnych
                  > regulacji istnieja OBIEKTYWNE prawdy i wieczne PRAWA.
                  > A w kazdym badz razie - w przypadku fizyki - dluuuuugoletnie prawa,
                  > przekraczajace swoim zasiegiem czasowym trwanie zarozumialego gatunku ludzkiego


                  Popełniasz nadużycie semantyczne. Słowo "prawo" jest wieloznaczne, przez co do jednego worka wrzucasz prawa fizyki, które w ogóle nie są prawami, a jedynie naszym opisem pewnych prawidłowości, które istnieją niezależnie od tego czy nazwiemy je prawami, czy nie (czy myślisz, że planety muszą znać prawa Keplera, żeby odszukać swoją orbitę w Kosmosie?); obok praw, które stanowią zapis pewnych umownych reguł porządkujacych jakieś dziedziny życia (np. prawo o ruchu drogowym); obok ciekawych i inspirujących koncepcji filozoficznych (prawa człowieka); tudzież obok katalogów pobożnych życzeń wynikających ze wzmiankowanych koncepcji (Karta Praw Podstawowych UE); aż po koncepcje od początku złe i błędne (prawa autorskie). Nie rozróżniasz między dwiema koncepcjami, które z łacińskiego przekłada się na polski tak samo: prawo, ale w oryginale brzmią różnie: ius i lex.

                  W państwie prawa prawo stanowione musi być ponad wszelkim innym, gdyż musi obowiązywać wszystkich obywateli. Zasady tego czy innego wyznania obowiązują tylko wyznawców. Prawo musi być dla wszystkich i nic nie stoi na przeszkodzie, by w prawie zapisać wyjątki, ale trzeba to czynić ostrożnie, aby nie rozdrabniać prawa.

                  > Panstwo wyznaniowe to, moim zdaniem, co zupelnie cos innego!
                  > To panstwo "zrosniete" ze zwiazkiem wyznaniowym.
                  > Polega ono nie tylko na podporzadkowaniu stanowionych regulacji prawnych konkre
                  > tnemu
                  > wyznaniu, ale i na organizacyjnym z nim powiazaniu. A bywa, nawet na teokracji.

                  No i właśnie tak jest w tym przypadku. Oto wąskie (za wąskie) pojmowanie chrześcijaństwa wpływa na życie tych, którzy nie chcą mieć z nią nic wspólnego. Moim zdaniem niewiele jest w tej deklaracji wiary z Częstochowy z chrześcijaństwa, no ale ze mnie żaden autorytet teologiczny. Po prostu inaczej pojmuję chrześcijaństwo i jeżeli moje pojmowanie jest błędne, a to z deklaracji jest prawdziwe, to okazuje się nie tylko że nie jestem chrześcijaninem, ale też że wcale nie pragnę nim być.

                  > Jezeli lekarze na Jasnej Gorze
                  > rzeczywiscie czynia cos nielegalnego, to czemu nie reaguje prokurator?

                  Dobre pytanie. Możliwa odpowiedź: bo to normalne w państwie wyznaniowym, że nie reaguje? QED. :-)


                  > Wladzy wybranej przez obywateli. Wladzy, ktora chcialaby poprzez zmiane
                  > ustawodawstwa np. uczynic z lekarzy eutanazistow.

                  To jest paranoja. Nigdzie, gdzie eutanazja jest uregulowana prawnie, lekarze nie są zmuszani do jej wykonywania. Jest za to wiele krajów, w tym Polska, gdzie stosuje się uporczywe leczenie ze strachu przed przerwaniem tego bezsensu.
                  • st.lucas Re: Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmia 01.06.14, 23:13
                    do.ki napisał:

                    > Popełniasz nadużycie semantyczne. Słowo "prawo" jest wieloznaczne, przez co do
                    > jednego worka wrzucasz prawa fizyki, które w ogóle nie są prawami, a jedynie na
                    > szym opisem pewnych prawidłowości, które istnieją niezależnie od tego czy nazwi
                    > emy je prawami, czy nie (czy myślisz, że planety muszą znać prawa Keplera, żeby
                    > odszukać swoją orbitę w Kosmosie?); obok praw, które stanowią zapis pewnych um
                    > ownych reguł porządkujacych jakieś dziedziny życia (np. prawo o ruchu drogowym)
                    > ; obok ciekawych i inspirujących koncepcji filozoficznych (prawa człowieka); tu
                    > dzież obok katalogów pobożnych życzeń wynikających ze wzmiankowanych koncepcji
                    > (Karta Praw Podstawowych UE); aż po koncepcje od początku złe i błędne (prawa a
                    > utorskie). Nie rozróżniasz między dwiema koncepcjami, które z łacińskiego przek
                    > łada się na polski tak samo: prawo, ale w oryginale brzmią różnie: ius i lex.

                    To nie jest tak, ze nie odrozniam. Po prostu wrzucam wszystko do jednego worka,
                    zeby z istniejacych podobienstw wyciagnac pewien zasadniczy wniosek.
                    zacznijmy wic od semantyki: ius, lex, codex.
                    Od prawa, a wlasciwie zbioru kar, poprzez prawo pisane - ustawe, przechodzimy do zbioru ustaw. To niewiele wyjasnia. (Mozna by jeszcze wspomniec o specjalnych prawach,
                    nazywanych przywilejami i wetchac, ze slowo to niestety prawie zaniklo.
                    A szkoda, bo nalezaloby jawnie i po imieniu, tak jak w sredniowieczu nazywac
                    np. emerytury gornicze PRZYWILEJAMI, anie zadnym "prawem". Ale to inny temat.)

                    Mowisz o prawach fizyki, ze sa to "opisy pewnych PRAWidlowosci" (rdzen!).
                    Mowisz o prawach fizyki SFORMUOWANYCH. Ja zas mowilem o OBIEKTYWNIE
                    istniejacych, ktore sa owszem coraz bardziej formuowane przez opisy fizykow,
                    ale maja i tak niezalezny od tych opisow byt - sa zatem prawami NIESTANOWIONYMI.

                    I przerzucielem analogie do ludzkich ustaw, zwlaszcza tych hierarchicznie wyzszych
                    czyli dotyczacych praw czlowieka, a ktore - podobnie jak opisy fizykow -
                    odnosza sie w gruncie rzeczy do pewnych obiektywnie istniejacych praw,
                    ktore mozna powiedziec, formuujemy w jezyku prawniczym konstytucjonalistow.

                    O ile jednak prawa fizyki odnosza sie do materii, ktora jest pozbawiona wolnosci.
                    O tyle prawa moralne odnosza sie do osob, ktore jako osoby sa wolne.
                    Dlatego prawa fizyki "nie dyskutuja" z materia i energia, tylko nimi wladaja.
                    A prawa moralne - jako odnoszace sie do WOLNYCH bytow czyli osob,
                    nie determinuja ich zachowania. Analogia jest jednak uprawniona,
                    bo podobienstwa w zakresie BYTU PRAW az uderza w oczy.

                    I teraz uwazaj: Pomimo wolnosci czlowieka zasadne jest twierdzenie
                    o rzadzie prawa moralnego. Nawet odrzucenie zasad moralnych
                    przez jednostke, nie tylko nie usuwa samego bytu, ktorym jest prawo moralne,
                    ale - potwierdzajac wolnosc czlowieka, a zatem prawo do odrzucenia prawa! -
                    afirmuje samo prawo moralne... Moze inaczej: "Jesli czlowiek jest Bogu
                    posluszny, to czlowiek zwycieza i Bog zwycieza W czlowieku.
                    I potwierdza sie wladza Boga.
                    Jesli czlowiek natomiast odrzuca wole Boga, to - jako grzesznik - przegrywa,
                    a Bog i tak jak zawsze tryumfuje - NAD grzesznikiem.
                    Tak wiec zawsze potwierdza sie wladza Boga." (sw. Augustyn)

                    Ta wladza Boga jest prawem moralnym... Ono ZAWSZE panuje!
                    Nam moze sie wydawac, obserwujac straszliwa zbrodnie, ze "Boga nie ma",
                    ze "nie ma etyki", ze "prawa czlowieka to mrzonka".
                    Ale tak na pewno nie jest, jezeli wezmie sie pod uwage transcendentalny
                    charakter prawa o ktorym mowimy, a ktore odczuwamy w glosie sumienia.

                    I jeszcze inaczej: "Niebo gwiezdziste nade mna. Prawo moralne we mnie." (E.Kant)
                    To jest przeciez cos co czujemy, co obserwujemy bezustannie.
                    TO JEST DOSWIADCZALNY FAKT.
                    Tyle tylko, ze doswiadczenie ma charakter wewnetrzny i jest nietransponowalne
                    wprost na doswiadczenia innych ludzi.

                    I to jest zasadniczy powod, dla ktorego wolnosc sumienia jest podstawowym
                    prawem czlowieka. Sumienie dotyczy osob. "Odebranie" ludziom sumien,
                    to odebranie im wolnosci i godnosci osob; to bezprawna interwencja.

                    Co do praw autorskich. Jest to jedna z wazniejszych rzeczy,
                    co do ktorych kompletnie nie zgadzam sie z pogladami JKM.
                    Uwazam wlasnosc intelektualna za BARDZIEJ swieta od wlasnosci materialnej.
                    Oczywiscie co innego sa patenty na np. technologie, ktore i tak po pewnym
                    czasie ktos by odkryl - a zatem powinne istniec rozsadne regulacje czasu
                    ochrony patentowej. Ale czym innym jest np. tworczosc artystyczna.
                    Polskie prawo chroni w tym przypadku prawa autorskie przez 70 lat od smierci autora.
                    Mhmm... Czy po 70 latach od smierci Mickiewicza, ktos napisalby "Pana Tadeusza"?
                    Smiem watpic!...

                    > W państwie prawa prawo stanowione musi być ponad wszelkim innym, gdyż musi obow
                    > iązywać wszystkich obywateli. Zasady tego czy innego wyznania obowiązują tylko
                    > wyznawców. Prawo musi być dla wszystkich i nic nie stoi na przeszkodzie, by w p
                    > rawie zapisać wyjątki, ale trzeba to czynić ostrożnie, aby nie rozdrabniać prawa.

                    W panstwie prawa musi przede wszystkim funkcjonowac swiadomosc hierarchii praw.
                    A wiec prawa stanowione Z DEFINICJI musza byc ulokowane pod niestanowionymi.
                    Polska Konstytucja swoja preambula w sposob dosc dobry rozwiazuje te problem.

                    > Oto wąskie (za wąskie) pojmowanie chrześ
                    > cijaństwa wpływa na życie tych, którzy nie chcą mieć z nią nic wspólnego. Moim
                    > zdaniem niewiele jest w tej deklaracji wiary z Częstochowy z chrześcijaństwa, n
                    > o ale ze mnie żaden autorytet teologiczny.

                    Mam teraz pewien klopot z odpowiedzia, bo ...wlasciwie sie z Toba zgadzam.
                    Mowiac szczerze: niektore nazwiska umieszczone pod deklaracja hanbia ja!

                    > Po prostu inaczej pojmuję chrześcijaństwo i jeżeli moje pojmowanie
                    > jest błędne, a to z deklaracji jest prawdziwe, to okazuje się nie tylko że nie jestem
                    > chrześcijaninem, ale też że wcale nie pragnę nim być.

                    Zdaje sie wiec, ze pojmujemy chrzescjanstwo podobnie.
                    Pomimo to, na skutek zupelnie bliskiej obledu i wielce chamskiej krytyki
                    deklaracji ze strony wiekszosci internautow na portalu "GW",
                    napisalem tam cos, co w tamtym momencie czulem:
                    "Gdybym wiedzial o deklaracji, tez bym ja podpisal."
                    Teraz, swiadomy niektorych nazwisk, nie umiescilbym juz mojego obok nich.

                    > > Jezeli lekarze na Jasnej Gorze
                    > > rzeczywiscie czynia cos nielegalnego, to czemu nie reaguje prokurator?
                    >
                    > Dobre pytanie. Możliwa odpowiedź: bo to normalne w państwie wyznaniowym, że nie
                    > reaguje? QED. :-)

                    Wiemy obaj, ze deklaracja jest w swietle prawa polskiego i europejskiego legalna.

                    > Nigdzie, gdzie eutanazja jest uregulowana prawnie, lekarze nigdzie
                    > nie są zmuszani do jej wykonywania. Jest za to wiele krajów, w tym Polska, gdzie
                    > stosuje się uporczywe leczenie ze strachu przed przerwaniem tego bezsensu.

                    Mysle, ze w Polsce z przyczyn materialnych nie mamy za czesto do czynienia
                    z uporczywym leczeniem. Mysle tez, ze deklaracja ma niestety wiele wspolnego
                    z polityka... Jakkolwiek jej b.zacna, duchowa inicjatorka o tym nie ma pojecia!
                    I dlatego uwazam za niedopuszczalne niewiarygodnie wprost chamskie
                    ataki na pania dr Poltawska i przy okazji na jej zmarlego przyjaciela - Jana pawla II.
                    Brak reakcji moderatorow na zalew rynsztokowych slow i bluznierstw
                    zglaszanych do usuniecia, powinien skonczyc sie dla "GW" kara finansowa.
                    • do.ki Re: Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmia 02.06.14, 21:47
                      st.lucas napisał:


                      > Mowisz o prawach fizyki, ze sa to "opisy pewnych PRAWidlowosci" (rdzen!).
                      > Mowisz o prawach fizyki SFORMUOWANYCH. Ja zas mowilem o OBIEKTYWNIE
                      > istniejacych, ktore sa owszem coraz bardziej formuowane przez opisy fizykow,
                      > ale maja i tak niezalezny od tych opisow byt - sa zatem prawami NIESTANOWIONYMI

                      E tam. Prawa fizyki są tylko ludzkim opisem zjawisk. Bez ludzi nie byłoby praw fizyki, ale to niczego w świecie by nie zmieniło.

                      >
                      > I przerzucielem analogie do ludzkich ustaw, zwlaszcza tych hierarchicznie wyzsz
                      > ych
                      > czyli dotyczacych praw czlowieka, a ktore - podobnie jak opisy fizykow -
                      > odnosza sie w gruncie rzeczy do pewnych obiektywnie istniejacych praw,
                      > ktore mozna powiedziec, formuujemy w jezyku prawniczym konstytucjonalistow.

                      Prawa człowieka to szkodliwy wymysł ludzi, przynajmniej w swojej obecnej postaci, która odeszła już bardzo daleko od Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela. Zresztą i tę deklarację należy traktować podejrzliwie, jako płód Rewolucji Francuskiej, którą uważam za zbrodnię i początek zepsucia.

                      > O ile jednak prawa fizyki odnosza sie do materii, ktora jest pozbawiona wolnosc
                      > i.
                      > O tyle prawa moralne odnosza sie do osob, ktore jako osoby sa wolne.
                      > Dlatego prawa fizyki "nie dyskutuja" z materia i energia, tylko nimi wladaja.
                      > A prawa moralne - jako odnoszace sie do WOLNYCH bytow czyli osob,
                      > nie determinuja ich zachowania. Analogia jest jednak uprawniona,
                      > bo podobienstwa w zakresie BYTU PRAW az uderza w oczy.

                      Jakoś nie bardzo uderza. W dodatku akurat na bieżąco toczy się dyskusja czy w ogóle istnieje wolna wola. Jako krótki przyczynek polecam ten artykuł z ostatniego numeru "Scientific American":

                      www.scientificamerican.com/article/what-happens-to-a-society-that-does-not-believe-in-free-will/

                      > I teraz uwazaj: Pomimo wolnosci czlowieka zasadne jest twierdzenie
                      > o rzadzie prawa moralnego. Nawet odrzucenie zasad moralnych
                      > przez jednostke, nie tylko nie usuwa samego bytu, ktorym jest prawo moralne,
                      > ale - potwierdzajac wolnosc czlowieka, a zatem prawo do odrzucenia prawa! -
                      > afirmuje samo prawo moralne... Moze inaczej: "Jesli czlowiek jest Bogu
                      > posluszny, to czlowiek zwycieza i Bog zwycieza W czlowieku.
                      > I potwierdza sie wladza Boga.
                      > Jesli czlowiek natomiast odrzuca wole Boga, to - jako grzesznik - przegrywa,
                      > a Bog i tak jak zawsze tryumfuje - NAD grzesznikiem.
                      > Tak wiec zawsze potwierdza sie wladza Boga." (sw. Augustyn)
                      >
                      > Ta wladza Boga jest prawem moralnym... Ono ZAWSZE panuje!
                      > Nam moze sie wydawac, obserwujac straszliwa zbrodnie, ze "Boga nie ma",
                      > ze "nie ma etyki", ze "prawa czlowieka to mrzonka".
                      > Ale tak na pewno nie jest, jezeli wezmie sie pod uwage transcendentalny
                      > charakter prawa o ktorym mowimy, a ktore odczuwamy w glosie sumienia.

                      Cały ten wywód jest wywodem wyznawcy. Nie może być oficjalną doktryną państwa innego niż wyznaniowe. Czyli albo doktryna prawa w Polsce jest inna niż piszesz, albo Polska jest państwem wyznaniowym. Tertium non datur. Twierdzenie, że "na pewno nie jest tak, że Boga nie ma" jest nie do udowodnienia, przecież wiesz.

                      > I jeszcze inaczej: "Niebo gwiezdziste nade mna. Prawo moralne we mnie." (E.Kant
                      > )
                      > To jest przeciez cos co czujemy, co obserwujemy bezustannie.
                      > TO JEST DOSWIADCZALNY FAKT.
                      > Tyle tylko, ze doswiadczenie ma charakter wewnetrzny i jest nietransponowalne
                      > wprost na doswiadczenia innych ludzi.

                      Niekoniecznie.


                      >
                      > I to jest zasadniczy powod, dla ktorego wolnosc sumienia jest podstawowym
                      > prawem czlowieka. Sumienie dotyczy osob. "Odebranie" ludziom sumien,
                      > to odebranie im wolnosci i godnosci osob; to bezprawna interwencja.

                      Sumienie i etyka są wytworami kultury.


                      > Co do praw autorskich. Jest to jedna z wazniejszych rzeczy,
                      > co do ktorych kompletnie nie zgadzam sie z pogladami JKM.
                      > Uwazam wlasnosc intelektualna za BARDZIEJ swieta od wlasnosci materialnej.
                      > Oczywiscie co innego sa patenty na np. technologie, ktore i tak po pewnym
                      > czasie ktos by odkryl - a zatem powinne istniec rozsadne regulacje czasu
                      > ochrony patentowej. Ale czym innym jest np. tworczosc artystyczna.
                      > Polskie prawo chroni w tym przypadku prawa autorskie przez 70 lat od smierci au
                      > tora.

                      Nie wiem co tam JKM uważa o prawach autorskich, ale na pewno mam zupełnie inne zdanie niż Ty na temat praw autorskich. Nie miejsce tu na dyskusję na ich temat, argumenty przeciwko prawom autorskim można znaleźć wszędzie w necie. Są to argumenty historyczne, technologiczne, wreszcie te apelujące do zwykłego poczucia sprawiedliwości i do logiki. Może kiedyś to sobie szerzej omówimy. Poza tym prawa autorskie są bez sensu.

                      > Mhmm... Czy po 70 latach od smierci Mickiewicza, ktos napisalby "Pana Tadeusza"
                      > ?
                      > Smiem watpic!...

                      No i co z tego?


                      > W panstwie prawa musi przede wszystkim funkcjonowac swiadomosc hierarchii praw.
                      > A wiec prawa stanowione Z DEFINICJI musza byc ulokowane pod niestanowionymi.
                      > Polska Konstytucja swoja preambula w sposob dosc dobry rozwiazuje te problem.

                      chodzi ci o odwołanie do "uniwersalnych wartości", które jedni wywodzą od Boga, a inni z innych źródeł?

                      > Wiemy obaj, ze deklaracja jest w swietle prawa polskiego i europejskiego legaln
                      > a.

                      Nie wiemy tego, dopóki deklaracją nie zajmie się właściwy trybunał. A i potem nie ma pewności.

                      Z tą deklaracją to jest tak jak ze społeczną debatą na temat prawa muzułmanek do zakrywania głowy, a czasem też twarzy, w laickich społeczeństwach. W tutejszych szkołach państwowych zakazywano noszenia chust uczennicom. Nie wolno też było nosić ich np urzędniczkom państwowym różnych szczebli. Burki w ogóle są zakazane, choć tu akurat nie ze względu na neutralność światopoglądową, ale na strach przed terrorystkami. Mam na ten temat inne zdanie: niech sobie noszą co chcą, ale w takim razie proszę znieść prawa zabraniające dyskryminowania ze względu na wyznanie. Chcesz demonstrować przywiązanie do Allaha: proszę bardzo, ale nie dziw się, że nikt nie chce dać ci pracy (i to powinno pracodawcy święte prawo!). Podobnie tu: podpisanie deklaracji to wolny wybór, za którym idą konsekwencje, np niemożność zajmowania niektórych stanowisk. Zasad moralnych można trzymać się także bez takich demonstracji.
                      • st.lucas Re: Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmia 03.06.14, 20:40
                        do.ki napisał:

                        > st.lucas napisał:
                        >
                        >
                        > > Mowisz o prawach fizyki, ze sa to "opisy pewnych PRAWidlowosci" (rdzen!).
                        > > Mowisz o prawach fizyki SFORMUOWANYCH. Ja zas mowilem o OBIEKTYWNIE
                        > > istniejacych, ktore sa owszem coraz bardziej formuowane przez opisy fizyk
                        > ow,
                        > > ale maja i tak niezalezny od tych opisow byt - sa zatem prawami NIESTANOW
                        > IONYMI
                        >
                        > E tam. Prawa fizyki są tylko ludzkim opisem zjawisk. Bez ludzi nie byłoby praw
                        > fizyki, ale to niczego w świecie by nie zmieniło.

                        Bez ludzi nie byloby praw fizyki?
                        To jak, bez ludzi nie byloby prawa powszechnego ciazenia i grawitacja by nie dzialala?

                        > > I przerzucielem analogie do ludzkich ustaw, zwlaszcza tych hierarchicznie
                        > wyzszych
                        > > czyli dotyczacych praw czlowieka, a ktore - podobnie jak opisy fizykow -
                        > > odnosza sie w gruncie rzeczy do pewnych obiektywnie istniejacych praw,
                        > > ktore mozna powiedziec, formuujemy w jezyku prawniczym konstytucjonalistow.
                        >
                        > Prawa człowieka to szkodliwy wymysł ludzi, przynajmniej w swojej obecnej postac
                        > i, która odeszła już bardzo daleko od Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela. Zr
                        > esztą i tę deklarację należy traktować podejrzliwie, jako płód Rewolucji Francu
                        > skiej, którą uważam za zbrodnię i początek zepsucia.

                        No coz, jezeli prawo do zycia, do wolnosci i do posiadania sa dla Ciebie "podejrzane"...

                        > > O ile jednak prawa fizyki odnosza sie do materii, ktora jest pozbawiona w
                        > olnosci.
                        > > O tyle prawa moralne odnosza sie do osob, ktore jako osoby sa wolne.
                        > > Dlatego prawa fizyki "nie dyskutuja" z materia i energia, tylko nimi wlad
                        > aja.
                        > > A prawa moralne - jako odnoszace sie do WOLNYCH bytow czyli osob,
                        > > nie determinuja ich zachowania. Analogia jest jednak uprawniona,
                        > > bo podobienstwa w zakresie BYTU PRAW az uderza w oczy.
                        >
                        > Jakoś nie bardzo uderza. W dodatku akurat na bieżąco toczy się dyskusja czy w o
                        > góle istnieje wolna wola. Jako krótki przyczynek polecam ten artykuł z ostatnie
                        > go numeru "Scientific American":
                        >
                        > www.scientificamerican.com/article/what-happens-to-a-society-that-does-not-believe-in-free-will/

                        No tak, skoro "wlasnie toczy sie dyskusja, czy jest wolna wola", to ...napewno jej nie ma!
                        Dziekuje, Dokerze.

                        > > I teraz uwazaj: Pomimo wolnosci czlowieka zasadne jest twierdzenie
                        > > o rzadzie prawa moralnego. Nawet odrzucenie zasad moralnych
                        > > przez jednostke, nie tylko nie usuwa samego bytu, ktorym jest prawo moral
                        > ne,
                        > > ale - potwierdzajac wolnosc czlowieka, a zatem prawo do odrzucenia prawa!
                        > -
                        > > afirmuje samo prawo moralne... Moze inaczej: "Jesli czlowiek jest Bogu
                        > > posluszny, to czlowiek zwycieza i Bog zwycieza W czlowieku.
                        > > I potwierdza sie wladza Boga.
                        > > Jesli czlowiek natomiast odrzuca wole Boga, to - jako grzesznik - przegry
                        > wa,
                        > > a Bog i tak jak zawsze tryumfuje - NAD grzesznikiem.
                        > > Tak wiec zawsze potwierdza sie wladza Boga." (sw. Augustyn)
                        > >
                        > > Ta wladza Boga jest prawem moralnym... Ono ZAWSZE panuje!
                        > > Nam moze sie wydawac, obserwujac straszliwa zbrodnie, ze "Boga nie ma",
                        > > ze "nie ma etyki", ze "prawa czlowieka to mrzonka".
                        > > Ale tak na pewno nie jest, jezeli wezmie sie pod uwage transcendentalny
                        > > charakter prawa o ktorym mowimy, a ktore odczuwamy w glosie sumienia.
                        >
                        > Cały ten wywód jest wywodem wyznawcy.

                        Acha. Czyli tylko wywody nie-wyznawcow zasluguja na dyskusje...
                        Domyslam sie, ze po prostu ci nie-wyznawcy to jednak tez wyznawcy,
                        tyle tylko, ze wyznaja nieistnienie Boga, nieprawdaz?

                        > Nie może być oficjalną doktryną państwa i
                        > nnego niż wyznaniowe. Czyli albo doktryna prawa w Polsce jest inna niż piszesz,
                        > albo Polska jest państwem wyznaniowym. Tertium non datur. Twierdzenie, że "na
                        > pewno nie jest tak, że Boga nie ma" jest nie do udowodnienia, przecież wiesz.

                        Dowody rozumowe na istnienie Boga istnieja.
                        Niemniej jednak jest kwestia przede wszystkim wiary, czy sie w Boga wierzy,
                        czy sie wierzy, ze Boga nie ma. Udowodnisz mi, ze Go nie ma? "przeciez wiesz"...

                        Zasadniczy blad Twojego rozumowania to domniemana wiara w istnienie
                        panstwa neutralnego swiatopogladowo. Ale to jest tylko BLEDNA wiara.
                        Bo jezeli panstwo oglasza: jestem neutralne swiatopogladowo i macie sie
                        do tego stosowac - to tym samy juz NIE jest neutralne!
                        Twierdzenia wewnetrznie sprzeczne sa falszywe.

                        > > I jeszcze inaczej: "Niebo gwiezdziste nade mna. Prawo moralne we mnie." (
                        > E.Kant
                        > > )
                        > > To jest przeciez cos co czujemy, co obserwujemy bezustannie.
                        > > TO JEST DOSWIADCZALNY FAKT.
                        > > Tyle tylko, ze doswiadczenie ma charakter wewnetrzny i jest nietransponow
                        > alne
                        > > wprost na doswiadczenia innych ludzi.
                        >
                        > Niekoniecznie.

                        No tak, ty nie obserwujesz.

                        > > I to jest zasadniczy powod, dla ktorego wolnosc sumienia jest podstawowym
                        > > prawem czlowieka. Sumienie dotyczy osob. "Odebranie" ludziom sumien,
                        > > to odebranie im wolnosci i godnosci osob; to bezprawna interwencja.
                        >
                        > Sumienie i etyka są wytworami kultury.

                        A nawet gdyby, to i tak stanowia KWINTESENCJE czlowieczenstwa.

                        > > Mhmm... Czy po 70 latach od smierci Mickiewicza, ktos napisalby "Pana Tad
                        > eusza"?
                        > > Smiem watpic!...
                        >
                        > No i co z tego?

                        A to z tego, ze prawa autorskie dla dziel artystycznych nie powinne miec
                        ograniczenia czasowego. A to wskazuje z kolei na (przynajmniej niekiedy)
                        wieksza wartosc wlasnosci intelektualnej nad wlasnoscia materialna.

                        > > W panstwie prawa musi przede wszystkim funkcjonowac swiadomosc hierarchii
                        > praw.
                        > > A wiec prawa stanowione Z DEFINICJI musza byc ulokowane pod niestanowiony
                        > mi.
                        > > Polska Konstytucja swoja preambula w sposob dosc dobry rozwiazuje te prob
                        > lem.
                        >
                        > chodzi ci o odwołanie do "uniwersalnych wartości", które jedni wywodzą od Boga,
                        > a inni z innych źródeł?
                        >
                        > > Wiemy obaj, ze deklaracja jest w swietle prawa polskiego i europejskiego
                        > legalna.
                        >
                        > Nie wiemy tego, dopóki deklaracją nie zajmie się właściwy trybunał. A i potem n
                        > ie ma pewności.

                        Ha, ha, ha! No to jak czujesz niepokoj, to biegnij do prokuratora!

                        > Z tą deklaracją to jest tak jak ze społeczną debatą na temat prawa muzułmanek d
                        > o zakrywania głowy, a czasem też twarzy, w laickich społeczeństwach. W tutejszy
                        > ch szkołach państwowych zakazywano noszenia chust uczennicom. Nie wolno też był
                        > o nosić ich np urzędniczkom państwowym różnych szczebli. Burki w ogóle są zakaz
                        > ane, choć tu akurat nie ze względu na neutralność światopoglądową, ale na strac
                        > h przed terrorystkami. Mam na ten temat inne zdanie: niech sobie noszą co chcą,
                        > ale w takim razie proszę znieść prawa zabraniające dyskryminowania ze względu
                        > na wyznanie. Chcesz demonstrować przywiązanie do Allaha: proszę bardzo, ale nie
                        > dziw się, że nikt nie chce dać ci pracy (i to powinno pracodawcy święte prawo!
                        > ). Podobnie tu: podpisanie deklaracji to wolny wybór, za którym idą konsekwencj
                        > e, np niemożność zajmowania niektórych stanowisk. Zasad moralnych można trzymać
                        > się także bez takich demonstracji.

                        I na koniec - czy to jakas tradycja? - zgadzam sie z Toba.
                        • slav_ Re: Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmia 03.06.14, 21:10
                          > To jak, bez ludzi nie byloby prawa powszechnego ciazenia i grawitacja by nie dz
                          > ialala?

                          Bez ludzi ciążenie by było ale prawa powszechnego ciążenia na pewno by nie było.
                          Grawitacja by działała ale nikt by o tym nie wiedział :-)
                        • do.ki Re: Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmia 03.06.14, 21:31
                          st.lucas napisał:


                          > Bez ludzi nie byloby praw fizyki?
                          > To jak, bez ludzi nie byloby prawa powszechnego ciazenia i grawitacja by nie dz
                          > ialala?

                          Teraz to juz sie droższe, bo nie wierze, ze nie rozumiesz. Grawitacja by działała, bo grawitacja nie potrzebuje do działania żadnych praw. Prawa fizyki to konstrukt ludzi.


                          > No coz, jezeli prawo do zycia, do wolnosci i do posiadania sa dla Ciebie "podej
                          > rzane"...

                          A żebyś wiedział! A wiesz dlaczego? Dlatego, ze czyjeś prawo do czegoś implikuje z definicji obowiązek spoczywające na kimś innym. Obowiązek zapewnienia realizacji tego prawa. Bez tego prawo jest puste. Toteż prawa człowieka często albo są puste, albo niesprawiedliwie nakładają obowiązki na kogoś tam. Ale jak pisałem, te z Deklaracji z 1789 roku nie były jeszcze złe. Te nowomodne za to pełne są bzdur:

                          pl.wikipedia.org/wiki/Karta_praw_podstawowych

                          > No tak, skoro "wlasnie toczy sie dyskusja, czy jest wolna wola", to ...napewno
                          > jej nie ma!
                          > Dziekuje, Dokerze.
                          To ty stwierdziłeś, ze na pewno jej nie ma, nie ja. Niewyspany jesteś czy jak? Ja tylko twierdze, ze wolna wola jest nieoczywiste w świetle współczesnej neurobiologii.



                          > Acha. Czyli tylko wywody nie-wyznawcow zasluguja na dyskusje...
                          > Domyslam sie, ze po prostu ci nie-wyznawcy to jednak tez wyznawcy,
                          > tyle tylko, ze wyznaja nieistnienie Boga, nieprawdaz?

                          Nie, nieprawdaż i po raz kolejny popełniasz błąd w dyskusji, ktory z angielska zwie sie "straw man", a po polsku przypisujesz mi zdanie, którego wcale nie wyglaszalem, a potem dyskutujesz z tym zdaniem, nie ze mną. To moze po prostu dajmy sobie spokój z ta dyskusja, bo robi sie nużąca?


                          > Dowody rozumowe na istnienie Boga istnieja.
                          > Niemniej jednak jest kwestia przede wszystkim wiary, czy sie w Boga wierzy,
                          > czy sie wierzy, ze Boga nie ma. Udowodnisz mi, ze Go nie ma? "przeciez wiesz"..

                          Wiem, ale jeśli za podstawę prawa uznasz wiarę w Boga, to mamy prawo wyznaniowe.

                          > .
                          >
                          > Zasadniczy blad Twojego rozumowania to domniemana wiara w istnienie
                          > panstwa neutralnego swiatopogladowo. Ale to jest tylko BLEDNA wiara.

                          Zgadza sie.

                          > Bo jezeli panstwo oglasza: jestem neutralne swiatopogladowo i macie sie
                          > do tego stosowac - to tym samy juz NIE jest neutralne!
                          > Twierdzenia wewnetrznie sprzeczne sa falszywe.

                          To prawda. Wiecej powiem, nawet gdyby Bóg nie istniał, to należałoby go wymyślić gwoli stabilności społeczeństwa, bo tak naprawdę Bóg do tego służy.


                          > A to z tego, ze prawa autorskie dla dziel artystycznych nie powinne miec
                          > ograniczenia czasowego. A to wskazuje z kolei na (przynajmniej niekiedy)
                          > wieksza wartosc wlasnosci intelektualnej nad wlasnoscia materialna.

                          Nie. Jeżeli coś jest opublikowane, to nie jest prywatne, jest publiczne i nikomu nie wolno twierdzić, ze to jest jego. Owszem, mozna wynagrodzić twórcę miedziakiem, ale bez sensu jest przyznawaniu mu monopolu, szczególnie wiecznego. A w erze cyfrowej prawa autorskie maja jeszcze mniej sensu niż za Mickiewicza.
                          Chcesz praw do swego dzieła? Zamknij je w sejfie i nie pokazuj, bedzie twoje.
                          • st.lucas do Slava i Dokera - zbiorczo 04.06.14, 23:12
                            slav napisal:

                            st.lucas napisal:
                            > > To jak, bez ludzi nie byloby prawa powszechnego ciazenia i grawitacja
                            > >by nie dzialala?

                            > Bez ludzi ciążenie by było, ale prawa powszechnego ciążenia na pewno by nie było.
                            > Grawitacja by działała ale nikt by o tym nie wiedział :-)

                            Ciazenie ciazeniem, ale ja mowie o prawie. Rownanie sily ciazenia jest jego zapisem.
                            Sila odpowiada stalej grawitacji razy odwrotnosc odleglosci do kwadratu.
                            Czy po zniknieciu ludzi grawitacja np. dzialala by odwrotnie do szescianu?

                            do.ki napisał:

                            > (...) Grawitacja by działała, bo grawitacja nie potrzebuje do działania żadnych praw.
                            > Prawa fizyki to konstrukt ludzi.

                            No wiec wlasnie: sformulowane prawa fizyki to konstrukt ludzi.
                            A zasady "rzadzace" fizyka juz zadnym konstruktem ludzi nie sa.
                            Te zasady - vide odpowiedz dla Slava - nazywam prawami niestanowionymi.

                            > > No coz, jezeli prawo do zycia, do wolnosci i do posiadania sa dla Ciebie
                            > "podejrzane"...
                            >
                            > A żebyś wiedział! A wiesz dlaczego? Dlatego, ze czyjeś prawo do czegoś implikuj
                            > e z definicji obowiązek spoczywające na kimś innym. Obowiązek zapewnienia reali
                            > zacji tego prawa. Bez tego prawo jest puste. Toteż prawa człowieka często albo
                            > są puste, albo niesprawiedliwie nakładają obowiązki na kogoś tam. Ale jak pisał
                            > em, te z Deklaracji z 1789 roku nie były jeszcze złe. Te nowomodne za to pełne
                            > są bzdur:
                            >
                            > pl.wikipedia.org/wiki/Karta_praw_podstawowych

                            Hop, hop, hop! Przypominam o czym pisalem: wolnosc piesci jednego
                            konczy sie na nosie drugiego. Nie twierdze, ze zawsze to ROZdzielenie
                            wolnosci jest zupelnie bezproblemowe, ale jednak nie jest chyba "podejrzane".
                            Jest ono zupelnie naturalne. I z tego m.inn. powodu, mozna mowic o prawach naturalnych.

                            > Ja tylko twierdze, ze wolna wola jest nieoczywiste w świetle współczesnej neur
                            > obiologii.

                            Tu podejrzenia, tam nieoczywistosc... A powazniej: oczywiscie, ze na nasza wolnosc
                            oddzialywuje wiele czynnikow, nie oznacza to jednak determinizmu.
                            Juz wczesniej napisalem: dla wolnosci niezwykle wazne jest jak o niej myslimy.

                            > > Acha. Czyli tylko wywody nie-wyznawcow zasluguja na dyskusje...
                            > > Domyslam sie, ze po prostu ci nie-wyznawcy to jednak tez wyznawcy,
                            > > tyle tylko, ze wyznaja nieistnienie Boga, nieprawdaz?

                            > (...)jeśli za podstawę prawa uznasz wiarę w Boga, to mamy prawo wyznaniowe.

                            No o to chodzi, ze polska Konstytucja zgrabnie wybrnela z tego problemu - znana
                            Tobie formulka, czy w takim razie jest wyznaniowa? A jesli, to jakiego wyznania?
                            Mysle, ze wiele zalezy od kryteriow "wyznaniowosci", ktore przyjmiemy. I tyle.
                            Jak juz napisalem tzw. neutralnosc swiatopogladowa istniec nie moze.
                            Bo samo przyjecie "neutralnosci" jest nie-neutralne...

                            Uwazam, ze Konstytucja polska nie jest wyznaniowa, tylko kulturowa:
                            czerpie i wynika z dziedzictwa kulturowego, ktore oczywiscie przesiakniete
                            jest chrzescjanstwem. Ale do wyznaniowosci jej jeszcze daleko!

                            > (...)Wiecej powiem, nawet gdyby Bóg nie istniał, to należałoby go wymyśli
                            > ć gwoli stabilności społeczeństwa, bo tak naprawdę Bóg do tego służy.

                            Znowu sie zgadzamy. Identyczne z Twoim stanowisko zajalem kiedys w dyskusji
                            ze Snajpim: "Bog jest niezbedna liczba urojona."

                            > > A to z tego, ze prawa autorskie dla dziel artystycznych nie powinne miec
                            > > ograniczenia czasowego. A to wskazuje z kolei na (przynajmniej niekiedy)
                            > > wieksza wartosc wlasnosci intelektualnej nad wlasnoscia materialna.
                            >
                            > Nie. Jeżeli coś jest opublikowane, to nie jest prywatne, jest publiczne i nikom
                            > u nie wolno twierdzić, ze to jest jego. Owszem, mozna wynagrodzić twórcę miedzi
                            > akiem, ale bez sensu jest przyznawaniu mu monopolu, szczególnie wiecznego. A w
                            > erze cyfrowej prawa autorskie maja jeszcze mniej sensu niż za Mickiewicza.
                            > Chcesz praw do swego dzieła? Zamknij je w sejfie i nie pokazuj, bedzie twoje.

                            Tym razem na koniec absolutnie, ale to absolutnie, sie z Toba nie zgadzam.
        • szlachcic Re: Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmia 30.05.14, 09:10
          > Przykre, ze uprawiasz prymitywna demagogie.

          nie demagogie tylko z was zakpil - w tym przypadku bylo to b zasadne
          no bo spojrz obiektywnie czym mialaby byc ta "deklaracja wiary"
          lekarz swiadek jehowy odmawialby robienia transfuzji krwi bo on w to wierzy
          Za chwile powstanie wiara ktora stomatologom zakaze wyrywania siekaczy a leczyc bedzie mozna tylko kly
          Kolejny idiota zas z waszej branzy powie ze mu jego sekta zakazuje uzywac sprzetow i medykamentow ktore wymyslil czlowiek bo naturalnym jest NATURALNA SELEKCJA GATUNKU

          Reasumujac
          W panstwowych osrodkach zdrowia lekarze to moga sobie deklarowac ktora reka beda sie podcierac w kiblu a nie jakie zabiegi beda wykonywac i co przypisywac
          Cchcie deklarachji wiary to budujcie sobie wg niej stakie szpitale - nazwijcie je jak chcecie, katolickimi, prawymi, jedynie slusznymi i tam idzcie do pracy
          • st.lucas Re: Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmia 31.05.14, 10:41
            szlachcic napisał:

            > > Przykre, ze uprawiasz prymitywna demagogie.
            >
            > nie demagogie tylko z was zakpil - w tym przypadku bylo to b zasadne
            > no bo spojrz obiektywnie czym mialaby byc ta "deklaracja wiary"
            > lekarz swiadek jehowy odmawialby robienia transfuzji krwi bo on w to wierzy

            No to by odmawial. Tak robia lekarze, ktorzy sa swiadkami Jehowy.
            I jakos nie slyszalem, aby z tego powodu byla jakas afera.
            A Pan slyszal? To prosze o link.

            > Za chwile powstanie wiara ktora stomatologom zakaze wyrywania siekaczy a leczyc
            > bedzie mozna tylko kly

            Takich "wiar" w medycynie funkcjonuje bez liku.
            Tak bylo, jest i bedzie, bo lekarz to nie urzednik, ale WOLNY zawod.
            Oznacza to sytuacje zblizona do artysty - jeden czegos sie podejmie, drugi nie.
            Dlatego mowi sie o ars medica.

            > Kolejny idiota zas z waszej branzy powie ze mu jego sekta zakazuje uzywac sprze
            > tow i medykamentow ktore wymyslil czlowiek bo naturalnym jest NATURALNA SELEKCJ
            > A GATUNKU

            Ma prawo! A pacjenci maja prawo wyboru.
            Nikt nikogo nie ma natomiast prawa do niczego zmuszac.
            Na tym polega zreszta SWOBODA ZAWIERANIA UMOW,
            ktora jest podstawowa wolnoscia obywatelska, wiecej: prawem czlowieka.

            >
            > Reasumujac
            > W panstwowych osrodkach zdrowia lekarze to moga sobie deklarowac ktora reka bed
            > a sie podcierac w kiblu a nie jakie zabiegi beda wykonywac i co przypisywac
            > Cchcie deklarachji wiary to budujcie sobie wg niej stakie szpitale - nazwijcie
            > je jak chcecie, katolickimi, prawymi, jedynie slusznymi i tam idzcie do pracy

            Reasumujac: lekarz nie przestaje wykonywac WOLNEGO zawodu - obojetne
            czy w panstwowym, czy nie w panstwowym osrodku.
            I prawo polskie, i europejskie stoi na strazy tej wolnosci.

            A jesli ktos twierdzi, ze deklaracja jest nielegalna - niech biegnie do prokuratora!
    • tomatydyna Brawo 29.05.14, 10:56
      Chociaż są szczerzy i mają honor.
      • ikndar Re: Brawo 01.06.14, 23:36
        tomatydyna napisała:

        > Chociaż są szczerzy i mają honor.

        Na czym polega ta szczerość i ten honor? Ja tu raczej widzę głównie głupotę, a nie szczerość czy honor. Honor by był, jakby od razu zrzekli się sami prawa wykonywania zawodu lekarza.
    • jag_2002 Re: Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmia 30.05.14, 06:53
      a dlaczego odbierac prawo wykonywania zawodu? jest cale mnostwo specjalnosci, gdzie swiatopoglad w niczym nie przeszkadza, szczegolnie katolicki w polskim wydaniu - chocby taka medycyna nuklearna - z zalozenia pacjenci leczenie przez tych lekarzy nie sa w ciazy
    • szlachcic Re: Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmia 30.05.14, 08:27
      Slyszalem wlasnie w TV wypowiedz dwoch lekarzy.
      Jeden z nich mowi
      - Przypisze tabletke antykoncepcyjna hormonalna poniewaz to zapobiega ewentualnej przyszlej aborcji
      - Nieprawda, sa statystyki ze zwiekszona liczba sprzedazy tabletek antykoncepcyjnych nie zmniejsza liczby aborcji a liczba ta sie zwieksza

      Nie moglem uwierzyc w to co mowi czlowiek, ktory zapewne uwaza sie za inteligenta.
      Co ten czlowiek chcial przez to powiedziec?
      - chcial powiedziec ze tabletka antykoncepcyjna nie spelnia swojej roli? W takim razie niech przedstawi wyniki badan ze tabletka nie spelnia swojej roli
      - chcial powiedziec ze ktos robi na zlosc statystykom dot. tych tabletek i specjalnie zachodzi w ciaze i dokonuje potem aborcji?
      Jak mozna powiazac ze soba te 2 statystyki nie majac ZADNYCH udokumentowanych wynikow o ich skutecznosci?

      To jest tak samo jakby mowic ze zwiekszajaca sie ilosc dbania o BHP na budowach poprzez noszenie kaskow przyczynila sie do zwiekszenia ilosci wypadkow
      • snajper55 Re: Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmia 30.05.14, 11:46
        szlachcic napisał:

        > Slyszalem wlasnie w TV wypowiedz dwoch lekarzy.
        > Jeden z nich mowi
        > - Przypisze tabletke antykoncepcyjna hormonalna poniewaz to zapobiega ewentualn
        > ej przyszlej aborcji
        > - Nieprawda, sa statystyki ze zwiekszona liczba sprzedazy tabletek antykoncepcy
        > jnych nie zmniejsza liczby aborcji a liczba ta sie zwieksza
        >
        > Nie moglem uwierzyc w to co mowi czlowiek, ktory zapewne uwaza sie za inteligen
        > ta.
        > Co ten czlowiek chcial przez to powiedziec?
        > - chcial powiedziec ze tabletka antykoncepcyjna nie spelnia swojej roli? W taki
        > m razie niech przedstawi wyniki badan ze tabletka nie spelnia swojej roli
        > - chcial powiedziec ze ktos robi na zlosc statystykom dot. tych tabletek i spec
        > jalnie zachodzi w ciaze i dokonuje potem aborcji?
        > Jak mozna powiazac ze soba te 2 statystyki nie majac ZADNYCH udokumentowanych w
        > ynikow o ich skutecznosci?
        >
        > To jest tak samo jakby mowic ze zwiekszajaca sie ilosc dbania o BHP na budowac
        > h poprzez noszenie kaskow przyczynila sie do zwiekszenia ilosci wypadkow

        Ten drugi powinien porównać ilość zła polegającego na braniu szatańskich tabletek i wykonywania aborcji ze złem wynikającym z wykonywania, być może trochę mniejszej liczby, aborcji. To oczywiste, że pierwszego zła jest więcej, więc tabletek nie powinno się przepisywać.

        S.
      • do.ki Re: Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmia 31.05.14, 10:16
        Nieslusznie zakladasz, ze istnieje prosta zaleznosc miedzy antykoncepcja a aborcja i ze na przyklad dostepnosc antykoncepcji nie ma wplywu na czestosc kontaktow seksualnych (w tym tych bezmyslnych) i promiskuityzm.
        Jest calkiem prawdopodobne, ze zwiekszona sprzedaz tabletek antykoncepcyjnych moze przyczyniac sie do zwiekszenia liczby aborcji, gdyz zmienia sie myslenie o seksie, ktory zaczyna byc traktowany jako rozrywka, a nie jako odpowiedzialne dzialanie doroslych ludzi i tylko ich. Po drugie, poniewaz zaden sposob antykoncepcji poza wstrzemiezliwoscia nie daje stuprocentowego zabezpieczenia przed ciaza (choc jest w literaturze medycznej sporo dziewiczych porodow, to daja sie one wyjasnic bez ingerencji swiata nadprzyrodzonego), to predzej czy pozniej podczas stosowania antykoncepcji dojdzie do ciazy, z definicji niechcianej i cos z tym fantem trzeba bedzie zrobic. Antykoncepcja powaznie zmienia aspekt moralny seksu. Tabletka antykoncepcyjna nie tyle nie spelnia swojej roli, ale ma dzialania uboczne (i niepozadane) w sferze moralnej i socjalnej.
        Tylko to pewnie bylo dla ciebie za trudne do pojecia.
        • white-laguna4 Re: Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmia 31.05.14, 20:50
          odebrac !!! ponieważ złamali przysięgę!!!
    • deoand Re: Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmia 31.05.14, 23:49
      Eutanazja , która juz jest prawnie dozwolona w krajach UNII to ZABIJANIE .... a lekarz składał przysiege aby ratować zycie ludzkie a nie zabijać ... i nikt zaden posełek czy inny obywatel nie zmusi lekarza do zabijania czyli do EUTANAZJI ... Jak ktos z was chce zabijac swojego ojca albo dziecko to proszę bardzo zrzucajcie je ze skały jak w Sparcie ... Ale lekarze was w tym wyręczać nie będa a przynajmniej ci , którzy podpisali deklaracje ..
      • barabara6 eutanazja 01.06.14, 16:40
        Deoandzie
        Kiedy ostatni raz byłeś w hospicjum? Kiedy ostatni raz powiedziałeś umierającemu człowiekowi, że - niestety - nie jesteś w stanie zmniejszyć jego bólu, ale zrobisz wszystko aby żył jak najdłużej ? Aby jego cierpienie trwało jeszcze kilka dni ?
        Deoandzie
        JP II nie wyraził zgody na uporczywą terapię. Jego lekarze mogli przedłużyć jego życie - ale uszanowali jego wole i pozwolili mu odejść. Ale - cóż, jego włoscy lekarze nie podpisywali deklaracji Półtawskiej i dokonali eutanazji
        • deoand Re: eutanazja 01.06.14, 19:58
          Barbaro
          Artykuł 39 z Ustawy o zawodzie lekarza
          Lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem, z zastrzeżeniem art. 30, z tym że ma obowiązek wskazać realne możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w podmiocie leczni-czym oraz uzasadnić i odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej. Lekarz wy-konujący swój zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby ma ponadto obowiązek uprzedniego powiadomienia na piśmie przełożonego.
          Artykuł 30 mówi , ze trzeba podejmować działania medyczne , gdy ich nie podjecie grozi śmiercią lub utrata zdrowia pacjenta .... nigdzie nie ma mowy aby go uśmiercać czyli dokonywać eutanazji albo dokonywać aborcji .

          Więc o czym tu mowa - nic nowego - a jakiś ograniczony autor wątku , któremu nie chce się nawet zajrzeć do tekstu ustawy, o której piszę ... a wystarczy poprosić pana Googla aby przyniósł tekst i już wszystko wiadomo , wyrywa włosy z głowy i niczym Korwin Mikke chce wszystkich lekarzy pozbawić prawa wykonywania zawodu tak jak tamten chce wsadzić do więzienia wszystkich funkcyjnych Unii Europejskiej .

          Droga Barbaro ludzie umierają w bólu albo bez bólu albo nagle albo zasypiają w pokoju i zależy to tylko od Boga lub Siły wyższej lub od kogokolwiek czy czegokolwiek w co wierzysz . Katolicy wierzą w Boga i o tym piszą w tej deklaracji ...
          Nie ma w tej deklaracji pół słowa o nie podejmowaniu działań leczniczych tylko o niepodejmowaniu działań , które sa niezgodne z sumieniem katolika typu aborcja czy EUTANAZJA>
          Eutanazja wszystko jedna z jakiego powodu jest to pozbawienie czynne życia człowieka poprzez wstrzyknięcie środka zabijającego ..... czyli typowe MORDERSTWO ...

          I proszę bardzo jak masz taka przyjemność to możesz zostać eutanazistką i zabijać ludzi ale nie wymagaj , żeby za ciebie robili to lekarze , którzy zgodnie z przysięga Hipokratesa przysięgali ratować życie ludzkie aż do końca !!!

          I niezależnie czy 221 posłów Sejmu RP zatwierdzi ustawę o Eutanazji - bo niby czemu nie skoro prawo unijne tak stanowi w Belgii i Holandii lekarze , którzy deklarację wiary podpisali zabijać ludzi nie będą i jak sądzę wielu innych , którzy deklaracji nie podpiszą ale mają własne sumienie i żaden poseł czy inny internauta im tego nie odbierze .

          O aborcji nie będę pisał bo dyskusja toczy się już ze 25 lat ale w perspektywie mamy coś groźniejszego czyli eutanazję i tu dopiero jest problem tyczący sumienia wielu lekarzy a nie tylko ginekologów .

          Pozdrawiam ... nie przypuszczam aby lekarze JP II wstrzyknęli mu kurarę aby umarł i czynnie pozbawili go życia i czym prędzej wysłali do grona świętych . ale kto wie ???
          • ikndar Ratowanie życia 01.06.14, 23:50
            deoand napisał:

            > Artykuł 30 mówi , ze trzeba podejmować działania medyczne , gdy ich nie podjec
            > ie grozi śmiercią lub utrata zdrowia pacjenta .... nigdzie nie ma mowy aby go u
            > śmiercać czyli dokonywać eutanazji albo dokonywać aborcji .

            Wykonanie aborcji może być działaniem medycznym ratującym życie w przypadku, gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu ciężarnej.
            • deoand Re: Ratowanie życia 02.06.14, 21:47
              To akurat bardzo rzadkie przypadki ale zawsze znajdziesz ateistów wśród ginekologów , którzy aborcji dokonają a sadząc po forum to w Polsce sami ateiści , którzy niedawno krzyczeli wniebogłosy Santo subito a teraz sami Palikotowcy .
              • ikndar Co wybierasz? 03.06.14, 01:25
                deoand napisał:

                > To akurat bardzo rzadkie przypadki

                To nie są wcale takie rzadkie przypadki i właśnie o nich mówi ustawa, dopuszczając przerwanie ciąży w takich przypadkach. Chociażby ciąża pozamaciczna, która jest dość częsta.

                > ale zawsze znajdziesz ateistów wśród ginekol
                > ogów , którzy aborcji dokonają a sadząc po forum to w Polsce sami ateiści , któ
                > rzy niedawno krzyczeli wniebogłosy Santo subito a teraz sami Palikotowcy .

                Czyli katolik w takiej sytuacji nie powinien wykonać zabiegu medycznego ratującego życie, lecz powinien skazać kobietę na śmierć? Chodzi np. o sytuacje naglą, kiedy nie ma czasu na znalezienie kogoś innego do wykonania zabiegu.

                Co wybierasz w sytuacji, kiedy ciąża zagraża życiu kobiety:
                1. wykonasz aborcje - zginie zarodek, ale przeżyje kobieta
                2. nie wykonasz aborcji - zginie i zarodek i kobieta.
                • deoand Re: Co wybierasz? 03.06.14, 11:17
                  O czym Ty mówisz - post wyżej napisałem tobie o czym mówi art 39 ustawy w odniesieniu do art 30 ustawy .Ratowanie życia jest prawem nadrzednym i obowiązuje wszystkich lekarzy niezależnie od światopoglądu ale medycyna to oprócz nauki to jest również sztuka a ta niesie różne dylematy moralne . A jak jest zagrożone zycie płodu i matki i wiadomo ,ze jedno umrze to koncentrować sie na ratowaniu zycia dziecka czy matki ???

                  Ale nie o to idzie ..... w Belgii lobby eutanazyjne dąży do tego aby do eutanazji nie była potrzebna zgoda zainteresowanego tylko rodziny .... i lobby to staje się coraz silniejsze .
                  Najpierw dorośli , potem dzieci a teraz uśmiercamy tego kogo akurat chcemy ...uważaj bo ciebie córka syn podda do eutanazji albo zawistny sasiad lub wredna żona czy zawiedziona kochanka i po tobie ... Wśród tych wrzeszczących na lekarzy katolików znajdzie się na pewno taki lekarz ,który spokojnie cie zeutanazuje czyli uśmierci w majestacie prawa .
                  • do.ki a ja mam prosbe 03.06.14, 13:04
                    do @deodand: prosze, przestan wypowiadac sie o sprawach, o ktorych nie masz pojecia.
                    Na poprzednie twoje posty w tym watku nie odpowiadalem, bo nawet nie wiedzialem od czego zaczac poprawianie licznych przeinaczen i uproszczen ponad miare. Po prostu nie wiesz o czym mowisz.

                    Ale z tym lobby eutanazyjnym w Belgii to juz nawet nie jest jazda po bandzie. To jest po prostu bzdura. Nie mam teraz czasu na dlugie uzasadnienia, pacjenci czekaja. Ale jeszcze raz prosze: przestan bzdurzyc. Z gory dziekuje.
                    • deoand Re: a ja mam prosbe 03.06.14, 14:16
                      Nie mam teraz czasu na dlugie uzasadnienia, pacjenci czekaja. Ale jeszcze raz prosze: przestan bzdurzyc. Z gory dziekuje.

                      Jeśli jesteś lekarzem co mogłoby wynikać z tego akapitu to zanim zacznisz sie wypowiadać to moze wróć do przysięgi Hipokratesa , która chyba składałeś- oto jej fragment

                      . Także nikomu nie podam śmiertelnego środka, także nawet, gdy będę o to proszony, i nikomu nie będę przy tym doradzał; również nie podam żadnej kobiecie środka do spędzenia płodu.

                      cbdo
                      • deoand Re: a ja mam prosbe myśl i jeszcze raz myśl kolego 03.06.14, 14:29
                        www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,17939,lekarze-chca-eutanazji-bez-zgody-pacjenta.html
                        Nie wziąłem z powietrza swego sądu o lobby eutanazyjnym w Belgii - tu masz artykuł

                        Kolego - Hitler się kłania tylko trochę wyprzedził epoke - kremacja zwłok którą zaczął teraz staje się coraz popularniejsza a rozwiązanie problemu psychicznie chorych też juz bliskie . Adolf nie miał z tym problemów a teraz belgijscy lekarze wydaja się iść w jego ślady !
                        • do.ki Re: a ja mam prosbe myśl i jeszcze raz myśl koleg 03.06.14, 15:14
                          Gdyby prof. Vincent, ktorego mam przyjemnosc znac, dowiedzial sie, ze jest lobby aborcyjnym, toby sie mocno zdziwil.

                          Swoje zdanie opierasz na artykule z nieobiektywnego i zle poinformowanego zrodla. Spokojnie stwierdzam wiec: ja wiem lepiej. Czytam belgijskie gazety, ogladam belgijska TV, rozmawiam codziennie z Belgami. Nie ucz mnie co w belgijskiej trawie piszczy, dobrze?
                          To, o czym mowi Vincent, jest potrzebne. Szkoda, ze nie wiesz na jakim forum on o tym mowil. Ja wiem lepiej, bo jestem czlonkiem Belgijskiego Towarzystwa Intensywnej Terapii.
                          A eutanazja nieletnich to zjawisko marginalne.
                          W ogole to musisz jeszcze duzo sie dowiedziec o tych sprawach. Poki co: gadasz bzdury. Np. nie pluj na Adolfa: za jego czasow aborcja byla zabroniona.
                          Co sie zas tyczy kremacji zwlok: a po co chcesz marnowac teren na cmentarze? Wiesz jaka w Belgii jest gestosc zaludnienia?
                          • st.lucas Chyba zartujesz... 03.06.14, 20:22
                            do.ki napisal:

                            > Poki co: gadasz bzdury. Np. nie pluj na Adolfa: za jego czasow aborcja byla zabroniona.

                            Polprawdy bywaja gorsze od calych klamstw -jako polklamstwa.

                            Owszem aborcja byla za Adolfa zabroniona DLA NIEMEK, ale nie dla Polek.
                            • do.ki Re: Chyba zartujesz... 03.06.14, 21:14
                              st.lucas napisał:


                              > Owszem aborcja byla za Adolfa zabroniona DLA NIEMEK, ale nie dla Polek.

                              Była wiec zabroniona DLA LUDZI, nie dla Untermenschów. Co ci sie nie zgadza?
                              • st.lucas Re: Chyba zartujesz... 04.06.14, 22:47
                                do.ki napisał:

                                > st.lucas napisał:
                                >
                                >
                                > > Owszem aborcja byla za Adolfa zabroniona DLA NIEMEK, ale nie dla Polek.
                                >
                                > Była wiec zabroniona DLA LUDZI, nie dla Untermenschów. Co ci sie nie zgadza?

                                Owszem, nie zgadza sie: Niemcy - byli jako Herrenvolk - Übermenschami... :-)
                                Wszyscy inni, mogli sie skrobac.
                                A tak w ogole, to przyjmujesz STANOWIONE prawo III Rzeszy za prawo NIEstanowione
                                i uznajesz, ze rzeczywiscie Polacy byli Untermenschami?
                                • do.ki Re: Chyba zartujesz... 04.06.14, 22:55
                                  O co ci chodzi? Niemcy zadekretowali prawem stanowionym, ze są powyżej Słowian (miedzy innymi) i Hitler sie tego prawa trzymał. Uczepiles sie znowu słówek i tyle. Czy mam z tego wnosić, ze sam czujesz, ze przegrywasz w tej bitwie? Bo nie rozumiem co ci sie nie zgadza. Potwierdziłem to, co napisałem. Gdzie tu dyskusja, Lucasie?

                                  Zreszta, nieważne. I tak juz zupełnie zeszliśmy z tematu.
                                  • st.lucas Re: Chyba zartujesz... 04.06.14, 23:15
                                    do.ki napisał:

                                    > O co ci chodzi? Niemcy zadekretowali prawem stanowionym, ze są powyżej Słowian
                                    > (miedzy innymi) i Hitler sie tego prawa trzymał. Uczepiles sie znowu słówek i t
                                    > yle. Czy mam z tego wnosić, ze sam czujesz, ze przegrywasz w tej bitwie? Bo nie
                                    > rozumiem co ci sie nie zgadza. Potwierdziłem to, co napisałem. Gdzie tu dyskus
                                    > ja, Lucasie?
                                    >
                                    > Zreszta, nieważne. I tak juz zupełnie zeszliśmy z tematu.

                                    Nie ma co sie emocjonowac.
                                    Ty trzymasz sie literalnie prawa stanowionego III Rzeszy,
                                    a ja - skoro juz literalnie je rozpatrujemy - nawet na jego "terenie"
                                    wykazalem niescislosc tego, co podales.

                                    Ale obaj wiemy, o co chodzi. Pozdrawiam.
                          • deoand Re: a ja mam prosbe myśl i jeszcze raz myśl koleg 03.06.14, 20:55
                            Nie mieszkam w Belgii tylko w Polsce i uświadamiam tobie , ze czynne wstrzykniecie substancji toksycznej powodującej smierć człowieka to jest MORDERSTWO niezaleznie jak tam sobie to wytłumaczysz .
                            W krajach Unii i w Polsce tez, nie wolno usmiercic najgorszego zbrodniarza a w Belgii i Holandii lekarze podkreslam lekarze , którzy winni ratować zycie ludzkie az do końca bo to jest ich zawód i powinnośc dali sobie narzucic role katów albo jak z twoich słow wynika sami ochoczo do tego dążyli i osiagneli to czego nawet w czasach Hitlera lekarze niemieccy nie byli tacy skłonni . Zabijesz raz - zabijesz i drugi bo najtrudniejszy jest pierwszy raz .

                            Póki co lekarze w Polsce a troche ich znam bo mam kilku w rodzinie, eutanazji wykonywac nie będa niezależnie od podpisania czy nie podpisania klauzuli sumienia i decyzji Sejmu o ile by taka nastąpiła .

                            Na razie dylematu moralnego nie ma ale kto wie - za parę lat wszystko mozliwe .

                            Prekursorzy eutanazji w Polsce czyli sanitariusze i lekarz z Łodzi , którzy jako pierwsi wysyłali staruszków na tamten świat Pavulonem odsiaduja kary długoletniego więzienia .... a przeciez chcieli dobrze ...
                            • do.ki EOT, bo sie kompromitujesz 03.06.14, 21:13
                              deoand napisał:

                              > Nie mieszkam w Belgii tylko w Polsce i uświadamiam tobie , ze czynne wstrzyknie
                              > cie substancji toksycznej powodującej smierć człowieka to jest MORDERSTWO nieza
                              > leznie jak tam sobie to wytłumaczysz .


                              Odpowiem tylko jedno: to bynajmniej nie jest takie proste i dopóki nie zgłębisz tych zagadnień, to lepiej powstrzymaj sie od kategorycznych sadów, bo wychodzisz na głupca.


                              > W krajach Unii i w Polsce tez, nie wolno usmiercic najgorszego zbrodniarza a w
                              > Belgii i Holandii lekarze podkreslam lekarze , którzy winni ratować zycie ludzk
                              > ie az do końca bo to jest ich zawód i powinnośc


                              Wyobraź sobie, ze to tez wcale nie jest takie proste.



                              dali sobie narzucic role katów


                              > Póki co lekarze w Polsce a troche ich znam bo mam kilku w rodzinie, eutanazji
                              > wykonywac nie będa niezależnie od podpisania czy nie podpisania klauzuli sumie
                              > nia i decyzji Sejmu o ile by taka nastąpiła .


                              Ja eutanazji nie wykonuję, ustawa pozwala mi nie wykonywać i tyle. Natomiast uważam, podobnie jak wspomniany profesor Vincent, ze uporczywe leczenie i medyczne maltretowanie ludzi, którzy po prostu starają sie umrzeć, jest o wiele powszechniejsze. Z prośbami o eutanazje spotykam sie od czasu do czasu i wiem, ze te prośby są uzasadnione.

                              > Prekursorzy eutanazji w Polsce czyli sanitariusze i lekarz z Łodzi , którzy jak
                              > o pierwsi wysyłali staruszków na tamten świat Pavulonem odsiaduja kary długolet
                              > niego więzienia .... a przeciez chcieli dobrze ...

                              Kolejny przykład twojej ignorancji. Łódzcy łowcy skór popełnili czyny, ktore z eutanazja nie maja nic, ale to nic wspólnego.
                            • slav_ Re: a ja mam prosbe myśl i jeszcze raz myśl koleg 03.06.14, 21:28
                              > Prekursorzy eutanazji w Polsce czyli sanitariusze i lekarz z Łodzi(...)

                              Zły przykład nie dający się użyć jako opis eutanazji bo jest jej zaprzeczeniem.
                              • deoand Re: a ja mam prosbe myśl i jeszcze raz myśl koleg 03.06.14, 22:23
                                Prof. Vincent zapewnia, że eutanazja bez zgody pacjenta ma szerokie poparcie w środowisku lekarzy. Wnioskowało o nią m.in. Belgijskie Towarzystwo Intensywnej Terapii.

                                Cytat z artykułu o eutanazji bez zgody

                                do do.ki --
                                • 0.9_procent Re: a ja mam prosbe myśl i jeszcze raz myśl koleg 04.06.14, 09:41
                                  deoand napisał:

                                  > A Shumachera już uśmierciliście ??? - no ma chłop szczęście , ze jest w Niemcze
                                  > ch ???? bo by było już po nim .
                                  Tak, Szczęście, że Schumacher jest w Niemczech - będzie żył wiecznie.
                                  www.sportfan.pl/galeria/co-sie-dzieje-z-schumacherem-lekarz-publikuje-przerazajace-dane-52085
                                  Wypisujesz chłopie takie pier.doły że żal d. ściska.

                                  A w terminologii prawniczej w Polsce nie ma czegoś takiego jak morderstwo. Jest zabójstwo znaffco.

                                  Kolejny domorosły specjalista,który wie lepiej.


                                  • deoand Re: a ja mam prosbe myśl i jeszcze raz myśl koleg 04.06.14, 10:32
                                    A w terminologii prawniczej w Polsce nie ma czegoś takiego jak morderstwo. Jest zabójstwo znaffco.

                                    Hej geniuszu prawniczy --
                                    • 0.9_procent Re: a ja mam prosbe myśl i jeszcze raz myśl koleg 04.06.14, 12:55
                                      deoand napisał:

                                      > Hej geniuszu prawniczy --
                                      • deoand Re: a ja mam prosbe myśl i jeszcze raz myśl koleg 05.06.14, 00:21
                                        Należy odebrać im prawo wykonywania zawodu lekarza NATYCHMIAST:
                                        Jaka może być inna decyzja w sprawie lekarzy, którzy publicznie ogłaszają, ze będą łamać polskie prawo? Mogą jechać pracować w Watykanie, gdzie obowiązuje prawo (nie)naturalne.

                                        To tytułowy post autora tematu

                                        Wykazałem na podstawie polskiego prawa art 39 Ustawy o zawodzie lekarza jego kompletny bezsens i bezsensowne nawoływanie autora do odebrania prawa wykonywania zawodu lekarzom podpisującym deklaracje wiary . Merytoryczny poziom postu jest równy poziomowi p.Korwina Mikke , który deklarował wsadzenie do więzienia p. Barroso i p. Aschton gdy tylko dostanie sie do Parlamentu Europejskiego . Idiotyzm po prostu .

                                        Natomiast faktycznie eutanazja , której jestem zdecydowanym przeciwnikiem jest klasycznym przykładem ,gdyby została wzorem Belgii czy Holandii przyjęta przez polski Sejm ,konfliktu sumienia i lekarze podpisujacy deklaracje wiary mają prawo postapic wg własnego sumienia i eutanazji nie dokonywać .

                                        cbdo czyli co było do okazania -jakby kto nie pamiętał ze szkoły podstawowej .
                                        • 0.9_procent Re: a ja mam prosbe myśl i jeszcze raz myśl koleg 05.06.14, 21:14
                                          deoand napisał:

                                          > Należy odebrać im prawo wykonywania zawodu lekarza NATYCHMIAST:
                                          > Jaka może być inna decyzja w sprawie lekarzy, którzy publicznie ogłaszają, ze b
                                          > ędą łamać polskie prawo? Mogą jechać pracować w Watykanie, gdzie obowiązuje pra
                                          > wo (nie)naturalne.
                                          >
                                          > To tytułowy post autora tematu

                                          Typowy. Podstawowe żądanie to odebranie prawa wykonywania zawodu. Tak myślę, że profilaktycznie należałoby odebrać prawo wykonywania zawodu wszystkim lekarzom, w końcu byłby spokój z tym motłochem.

                                          > Natomiast faktycznie eutanazja , której jestem zdecydowanym przeciwnikiem jest
                                          > klasycznym przykładem ,gdyby została wzorem Belgii czy Holandii przyjęta przez
                                          > polski Sejm ,konfliktu sumienia i lekarze podpisujacy deklaracje wiary mają pra
                                          > wo postapic wg własnego sumienia i eutanazji nie dokonywać .

                                          To jak ty pojmujesz eutanazję i pisanie o "entuzjastach", czy "cyjanku" tak na dobrą sprawę nie różni się od zacytowanego przez ciebie postu. Oczywiście jest to drugi biegun, ale radykalność wypowiedzi i "jakość" argumentów jest podobna.
                                          • deoand Re: a ja mam prosbe myśl i jeszcze raz myśl koleg 05.06.14, 22:29
                                            To jak ty pojmujesz eutanazję i pisanie o "entuzjastach", czy "cyjanku" tak na dobrą sprawę nie różni się od zacytowanego przez ciebie postu. Oczywiście jest to drugi biegun, ale radykalność wypowiedzi i "jakość" argumentów jest podobna.

                                            No cóż Śmierć jest zjawiskiem zero -jedynkowym i nie ma pół śmierci - ćwierć śmierci , ładnej śmierci , brzydkiej śmierci , pięknej śmierci - eutanazji , przejścia do krainy wiecznych łowów , czy wiecznej szczęśliwości itd itp . Śmierć jest jedna i nieodwracalna i mowa o niej wymaga radykalnych albo prostych argumentów . Nic tu nie będzie na niby albo na aby aby - gdy przyjdzie śmierć to niezależnie od sposobu jej zadania czy nie zadania to .....koniec dyskusji ..
                                            • 0.9_procent Re: a ja mam prosbe myśl i jeszcze raz myśl koleg 05.06.14, 22:58
                                              deoand napisał:

                                              > No cóż Śmierć jest zjawiskiem zero -jedynkowym i nie ma pół śmierci -
                                              Hmmm. nawet w głupiej wikipedii piszą na temat śmierci co innego, że o podręcznikach medycyny nie wspomnę.

                                              > .....koniec dyskusji ..
                                              Owszem. Koniec dyskusji, bo ta dyskusja nie ma sensu.
                                            • ikndar śmierć kliniczna 07.06.14, 18:34
                                              deoand napisał:

                                              > No cóż Śmierć jest zjawiskiem zero -jedynkowym

                                              A śmierć kliniczna to zero czy jedynka?
                                              • deoand Re: śmierć kliniczna 07.06.14, 19:01
                                                A czy ja piszę Śmierć kliniczna czy piszę Śmierć ???

                                                A demokracja socjalistyczna to to samo co demokracja ???

                                                Ale ciekawi mnie czy taki zeutanazjowany gość nadaje się na przeszczepy czy już nie ?

                                                Pewno wie nasz belgijski anestezjolog - eutanazjolog choć ponoć bierny jak sam pisze / a niby czemu ? skoro duchowo cały jest za ? /

                                                Tak więc nikomu prawa wykonywania zawodu nie zabierzesz choćbyś krzyczał wniebogłosy i darł włosy z głowy aż do ostatniego .

                                                Natomiast dobrze ci radzę zorientuj się gdzie jest najbliższy szpital katolicki z lekarzami , którzy podpisali deklarację wiary bo ci przynajmniej będa ciebie i twoich bliskich leczyć do końca a nie czekać tylko na chwile gdy będzie można zadzwonić po zespół transplantacyjny .

                                                Prezerwatywę to sobie kupisz teraz niemal wszędzie a jeśli jesteś kobietą bo nadal nie wiem kto ty zacz / kobieta , mężczyzna czy transwerscyta ?? / to w końcu chyba dwa razy w roku mozna zmieniać lekarza więc raz do tego z deklaracja a potem do tego bez deklaracji aby wypisał środki antykoncepcyjne a może i jaką Escavelle - tak to sie chyba nazywa ale mogłem przekręcic bo nie chce mi się pytać pana Googla .
                                                • ikndar Re: śmierć kliniczna 07.06.14, 20:04
                                                  deoand napisał:

                                                  > A czy ja piszę Śmierć kliniczna czy piszę Śmierć ???

                                                  A kiedy śmierć kliniczna staje się śmiercią? czy to jest zerojedynkowe?
                                                  • deoand Re: śmierć kliniczna 07.06.14, 21:32
                                                    Cztery minuty i koniec chyba, że hipotermia i zero jedynka chyba , że naszemu koledze belgijskiemu uda się kogoś zreanimować albo zresuscytować choć ogarnia mnie dreszcz niepokoju czy sie będzie jemu chciało
                                                  • ikndar Re: śmierć kliniczna 11.06.14, 00:26
                                                    deoand napisał:

                                                    > Cztery minuty i koniec chyba,

                                                    Czyli jak to jest 3 min. i 55 sek. to jeszcze życie, a jak 4 min i 5 sek. to już śmierć? :) No i dlaczego piszesz "chyba"? "Chyba" nie jest zerojedynkowe, a pisałeś, ze śmierć i życie to sprawa zerojedynkowa.

                                                    > że hipotermia i zero jedynka chyba , że naszemu k
                                                    > oledze belgijskiemu uda się kogoś zreanimować albo zresuscytować choć ogarnia m
                                                    > nie dreszcz niepokoju czy sie będzie jemu chciało

                                                    A hipoternia to jaka, 36, czy 35 stopni i o ile minut przesunie te zerojedynke?
                                                  • deoand Re: śmierć kliniczna 11.06.14, 00:36
                                                    Zapytaj się tego anastezjologa z Belgii jak długo trwa smierć kliniczna a kiedy jest już śmierć prawdziwa a jak juz jest smierc to zero-jedynka .
                  • ikndar Co wybierasz, kiedy ciąża zagraża życiu kobiety? 06.06.14, 01:07
                    deoand napisał:

                    > O czym Ty mówisz - post wyżej napisałem tobie o czym mówi art 39 ustawy w odni
                    > esieniu do art 30 ustawy .Ratowanie życia jest prawem nadrzednym i obowiązuje w
                    > szystkich lekarzy niezależnie od światopoglądu ale medycyna to oprócz nauki to
                    > jest również sztuka a ta niesie różne dylematy moralne . A jak jest zagrożone z
                    > ycie płodu i matki i wiadomo ,ze jedno umrze to koncentrować sie na ratowaniu z
                    > ycia dziecka czy matki ???

                    Właśnie, i jak rozwiązujesz ty ten dylemat? Co wybierasz w sytuacji, kiedy ciąża zagraża życiu kobiety:
                    1. wykonasz aborcje - zginie zarodek, ale przeżyje kobieta
                    2. nie wykonasz aborcji - zginie i zarodek i kobieta.
                    • snajper55 Re: Co wybierasz, kiedy ciąża zagraża życiu kobie 06.06.14, 03:42
                      ikndar napisał:

                      > Właśnie, i jak rozwiązujesz ty ten dylemat? Co wybierasz w sytuacji, kiedy ciąż
                      > a zagraża życiu kobiety:
                      > 1. wykonasz aborcje - zginie zarodek, ale przeżyje kobieta
                      > 2. nie wykonasz aborcji - zginie i zarodek i kobieta.

                      Trzeba sprawy zostawić w rękach boga. Wtedy jest szansa że przeżyje i kobieta, i dziecko. Chyba popiszę tę deklarację.

                      S.
                      • ikndar Re: Co wybierasz, kiedy ciąża zagraża życiu kobie 07.06.14, 22:09
                        snajper55 napisał:

                        > ikndar napisał:
                        >
                        > > Właśnie, i jak rozwiązujesz ty ten dylemat? Co wybierasz w sytuacji, kied
                        > y ciąż
                        > > a zagraża życiu kobiety:
                        > > 1. wykonasz aborcje - zginie zarodek, ale przeżyje kobieta
                        > > 2. nie wykonasz aborcji - zginie i zarodek i kobieta.
                        >
                        > Trzeba sprawy zostawić w rękach boga. Wtedy jest szansa że przeżyje i kobieta,
                        > i dziecko. Chyba popiszę tę deklarację.

                        Bóg wybrał opcje 2, niezależnie od deklaracji częstochowskiej. Tak jak w przypadku zapalenia wyrostka robaczkowego - Bóg wybrał, ze trzeba wtedy umrzeć. To człowiek bezczelnie ingeruje w wole bożą, operuje i delikwent z zapaleniem wyrostka robaczkowego przeżywa. Kościół przecież był kiedyś bardzo mocno przeciwko szczepionkom i transplantacjom.

                        > S.
                        • snajper55 Re: Co wybierasz, kiedy ciąża zagraża życiu kobie 09.06.14, 14:17
                          ikndar napisał:

                          > Bóg wybrał opcje 2, niezależnie od deklaracji częstochowskiej. Tak jak w przypa
                          > dku zapalenia wyrostka robaczkowego - Bóg wybrał, ze trzeba wtedy umrzeć. To cz
                          > łowiek bezczelnie ingeruje w wole bożą, operuje i delikwent z zapaleniem wyrost
                          > ka robaczkowego przeżywa. Kościół przecież był kiedyś bardzo mocno przeciwko sz
                          > czepionkom i transplantacjom.

                          Trudno się dziwić. W końcu choroba to dopust boży a leczenie - sprzeciwianie się woli boga.

                          S.
                          • 0.9_procent Re: Co wybierasz, kiedy ciąża zagraża życiu kobie 11.06.14, 19:05
                            snajper55 napisał:

                            > Trudno się dziwić. W końcu choroba to dopust boży a leczenie - sprzeciwianie si
                            > ę woli boga.
                            >
                            Ciekawą teorię prezentujesz. W przypadku twojej choroby i leczenia też miałeś takie zdanie?
                            Może coś szerzej napiszesz na temat twojego sprzeciwiania się woli Boga, co Kali?
                            • snajper55 Re: Co wybierasz, kiedy ciąża zagraża życiu kobie 12.06.14, 09:06
                              0.9_procent napisał:

                              > Ciekawą teorię prezentujesz.

                              To nie moja teoria. A że interesująca - to fakt.

                              S.
                              • 0.9_procent Re: Co wybierasz, kiedy ciąża zagraża życiu kobie 12.06.14, 17:58
                                snajper55 napisał:

                                > To nie moja teoria. A że interesująca - to fakt.

                                Nie pisałem, że to twoja teoria. Pisałem że prezentujesz. Czy może ktoś się włamał na twoje konto i napisał post. Może także ukradł odpowiedź na moje pytanie, bo jakoś nie widzę.
                                W przypadku twojej choroby i leczenia też miałeś takie zdanie? Czy głoszone teorie dostosowujesz do sytuacji - za każdym razem taka, jaka ci akurat pasuje?
                                • snajper55 Re: Co wybierasz, kiedy ciąża zagraża życiu kobie 12.06.14, 22:58
                                  0.9_procent napisał:

                                  > W przypadku twojej choroby i leczenia też miałeś takie zdanie?

                                  Już ci odpowiedziałem. Mogę jeszcze raz:

                                  Nie mogłem mieć też takiego zdania, ponieważ to nie jest moje zdanie.

                                  S.
                                  • 0.9_procent Re: Co wybierasz, kiedy ciąża zagraża życiu kobie 13.06.14, 09:42
                                    snajper55 napisał:

                                    > 0.9_procent napisał:
                                    >
                                    > > W przypadku twojej choroby i leczenia też miałeś takie zdanie?
                                    >
                                    > Już ci odpowiedziałem. Mogę jeszcze raz:
                                    >
                                    > Nie mogłem mieć też takiego zdania, ponieważ to nie jest moje zdanie.

                                    Hmm, ciekawe. Bo ktoś kto zamieścił to zdanie na forum posługuje się nickiem snajper55 - chyba dobrze widzę. Nie pisałem, że to twoja teoria. Pisałem że prezentujesz. Masz jakieś zaburzenia poznawcze i nie wiesz co to znaczy ? Sugerujesz, że ktoś posługuje się twoim nickiem, czy może przytaczasz zdania z których treścią się nie zgadzasz? Czy też może zwyczajnie piep.przysz snajper?
                                    Pytanie było proste" Czy przytoczone przez ciebie zdanie dotyczy chorób innych, czy twojej także? Nie przeszkadzało ci sprzeciwianie się woli bożej o której piszesz - no, chyba że to krasnoludki napisały.
    • ikndar "kobieta i mężczyzna" 06.06.14, 01:03
      ikndar napisał:

      > Należy odebrać im prawo wykonywania zawodu lekarza NATYCHMIAST:

      W dodatku oświadczają, ze Bóg stworzył człowieka jako kobietę i mężczyznę, debile, którzy wagarowali na zajęciach z patofizjologii? Nie wiedza, ze istnieje coś takiego jak hermafordytyzm prawdziwy i rzekomy, transseskualizm (stopnia 5-go nieleczony zawsze prowadzi do samobójstwa), zespoły X, XXY, gdzie ludzie nie są ani mężczyznami, ani kobietami, itp. itd.? Kompletne debile, które NATYCHMIAST powinny być pozbawione prawa wykonywania zawodu lekarza.
      • deoand Re: "kobieta i mężczyzna" 06.06.14, 12:42
        ikndar a myślałem że juz zmądrzałeś a tu jak byłeś debilem tak zostałęś .

        Zabierać to sobie mozesz cnotę nieletnim jak ci dadzą a nie lekarzom prawo wykonywania zawodu

        Mutacje czy anomalie chromosomalne się zdarzaja i nic w tym dziwnego i nie ma to nic do deklaracji wiary lekarzy

        zawsze winno sie ratować życie matki ale i tak wszystko w rękach Boga jak to ironicznie stwierdził bo nie myśl , że cokolwiekzależy od ciebie - sekunda i ciebie nie ma - udar wypadek i anielski orszak .

        Ciekawe czy ty jesteś kobieta czy chłop-kobiecie to głupotę można wybaczyć bo kobieta madra być nie musi -wystarczy , że będzie ładna ..ale chłop debil toć to Sodama i Gomora .
        • ikndar Obrzydliwy debilizm 06.06.14, 19:08
          deoand napisał:

          > Mutacje czy anomalie chromosomalne się zdarzaja i nic w tym dziwnego i nie ma t
          > o nic do deklaracji wiary lekarzy

          No właśnie, zdarzają się, w dodatku nie tak rzadko, a te debile-pseudolekarze twierdzą, że nie!!!

          > zawsze winno sie ratować życie matki ale i tak wszystko w rękach Boga jak to ir
          > onicznie stwierdził bo nie myśl , że cokolwiekzależy od ciebie - sekunda i cieb
          > ie nie ma - udar wypadek i anielski orszak .

          Dlatego debilizmem jest ta deklaracja i lekarzy ja podpisujących powinno się NATYCHMIAST pozbawić prawa wykonywania zawodu, dopóki ze względów ideologicznych nie wypchną za dużo ludzi na tamten świat. Oni przecież nie chcą ratować życia matki, bo są przeciwni aborcji ze wskazań medycznych. Obrzydliwy debilizm.

          > Ciekawe czy ty jesteś kobieta czy chłop-kobiecie to głupotę można wybaczyć bo k
          > obieta madra być nie musi -wystarczy , że będzie ładna ..ale chłop debil toć to
          > Sodama i Gomora .

          Odpuść sobie osobiste wycieczki.
          • st.lucas No, no, no... mamy do czynienia z medrcem... 13.06.14, 19:08
            ikndar napisał:

            > deoand napisał:
            >
            > > Mutacje czy anomalie chromosomalne się zdarzaja i nic w tym dziwnego i ni
            > e ma t
            > > o nic do deklaracji wiary lekarzy
            >
            > No właśnie, zdarzają się, w dodatku nie tak rzadko, a te debile-pseudolekarze t
            > wierdzą, że nie!!!

            Czy szanowny Pan, raczacy nazywac wyksztalconych medycznie lekarzy "debilami",
            moze udowodnic, ze owi "debile" nie maja pojecia o mutacjach?

            > > zawsze winno sie ratować życie matki ale i tak wszystko w rękach Boga jak
            > to ir
            > > onicznie stwierdził bo nie myśl , że cokolwiekzależy od ciebie - sekunda
            > i cieb
            > > ie nie ma - udar wypadek i anielski orszak .
            >
            > Dlatego debilizmem jest ta deklaracja i lekarzy ja podpisujących powinno się NA
            > TYCHMIAST pozbawić prawa wykonywania zawodu, dopóki ze względów ideologicznych
            > nie wypchną za dużo ludzi na tamten świat.

            A ja mysle - pomijajac temat, ze pozbawianie ich prawa wykonywania zawodu
            nie lezy w Panskiej gestii i merytorycznej kompetencji - ze ci zasluzeni nieraz
            lekarze ocalili juz mnostwo istnien ludzkich; JUZ WCZESNIEJ BEDAC KATOLIKAMI.

            > Oni przecież nie chcą ratować życia
            > matki, bo są przeciwni aborcji ze wskazań medycznych. Obrzydliwy debilizm.

            Naprawde trudno jest dyskutowac z kims, kto nie ma pojecia o temacie na ktory
            sie wypowiada, niemniej sprobuje:
            Otoz, szanowny Panie, wspolczesna medycyna pozwala na obserwacje ciazy
            stanowiacej szczegolne zagrozenie zycia matki (bo kazda ciaza jest mniej
            lub bardziej zagrozeniem dla kobiety - nich Pan to przyjmie do wiadomosci!)
            w warunkach klinicznych. To zas - monitoring i odpowiednie przygotowanie
            (rezerwacja krwi, gotowosc operacyjna) - wspolczesnie praktycznie
            eliminuje, przynajmniej w polskich i lepszych od polskich warunkach,
            ryzyko utraty zycia przez kobiete.

            Wiem, co mowie, bo param sie tym od lat.
            Pan natomiast powtarza lewackie urban legeds, prosze mi wierzyc.

            A teraz na temat determinacji plciowej, bo strasznie pan tez na ten temat nabujal:
            Coprawda podstawa determinacji plciowej u homo sapiens jest obecnosc/nieobecnosc
            chromosomu Y, ale o plci psychicznej (co chyba komus o lewackich pogladach
            tlumaczyc nie musze) jest cyklicznosc/acyklicznosc pracy podwzgorza.

            Bez wzgledu na obecnosc chromosomu Y (wiekszej ich liczby, mozaicyzmu itd.),
            o odczuciu psychicznym plci decyduje u ludzi cyklicznosc pracy osi podwzgorze-
            przysadka-gonady lub jej acyklicznosc. (Panie maja cykle.)
            Dlatego byloby wskazane, zeby pan przyjal do wiadomosci:
            1. Nie nalezy wypowiadac sie na tematy, o ktorych sie nie ma pojecia.
            2. Lekarze, rowniez ci ktorzy podpisali deklaracje, maja wieksze od Pana pojecie,
            przynajmniej na temat medycyny.
            3. Jak Pan kogos, kto ma wieksze od Pana pojecie, nazywa debilem, to nalezy przeprosic.
            4. I nalezaloby tez, drogi Panie, poddac obiektywnej ocenie swoje mozliwosci intelektualne.
            ....
            Nie ma za co. Zegnam.
      • 0.9_procent Re: "kobieta i mężczyzna" 11.06.14, 18:04
        ikndar napisał:

        > ikndar napisał:
        >
        > > Należy odebrać im prawo wykonywania zawodu lekarza NATYCHMIAST:
        >
        > Nie wiedza, ze istnieje co
        > ś takiego jak zespoły X, XXY, gdzie ludzie nie s
        > ą ani mężczyznami, ani kobietami, itp. itd.? Kompletne debile, które NATYCHMIAS
        > T powinny być pozbawione prawa wykonywania zawodu lekarza.

        No, ja nie wiem co to jest zespół X. Co to jest X0 wiem, ale o zespole X jako żywo nie słyszałem. Będziesz mi odbierał prawo wykonywania zawodu? To może napisz łaskawie co to takiego ten X znaffco.
    • ikndar Np. "prof." Chazan 09.06.14, 13:55
      Np. "prof." Chazanowi, który przeciągal sprawę tak dlugo az aborcja nie będzie możliwa i będzie trzeba urodzić dziecko bez czaszki, ktore umrze parę godzin po porodzie - powinno się NATYCHMIAST odebrac prawo wykonywania zawodu lekarza. Przeciez dziadek może sprzedawać truskawki, albo pracować jako koscielny.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16120501,Musi_urodzic_nieuleczalnie_chore_dziecko__Lekarz_powolal.html#BoxSlotI3img
      • deoand Re: Np. "prof." Chazan 09.06.14, 14:32
        Nie wiesz gdzie się w Warszawie wyskrobać ???? Wiadomo , ze ów profesor Chazan jest głównym antyaborcjonistą w Polsce .... a w Warszawie jest pełno skrobaczy i szpitali gdzie skrobia ale jak sie wzięło kasę od Wprostu chyba i opowiada rzewne historyjki to wg ciebie jest fair ....
        TO na cholerę szła do niego ??????

        ale skoro ktos w Europejskiej Stolicy jest tak tępy , ze nie może znaleźć ginekologa i szpitala który ją wyskrobie to trudno - niech cierpi .

        Kowalczyk wielka mistrzyni w biegach narciarskich teraz płacze bo straciła dziecko i co ???
        • ikndar Re: Np. "prof." Chazan 11.06.14, 00:22
          deoand napisał:

          > Nie wiesz gdzie się w Warszawie wyskrobać ???? Wiadomo , ze ów profesor Chazan
          > jest głównym antyaborcjonistą w Polsce .... a w Warszawie jest pełno skrobac
          > zy i szpitali gdzie skrobia ale jak sie wzięło kasę od Wprostu chyba i opowiada
          > rzewne historyjki to wg ciebie jest fair ....
          > TO na cholerę szła do niego ??????
          > ale skoro ktos w Europejskiej Stolicy jest tak tępy , ze nie może znaleźć ginek
          > ologa i szpitala który ją wyskrobie to trudno - niech cierpi .
          > Kowalczyk wielka mistrzyni w biegach narciarskich teraz płacze bo straciła dzie
          > cko i co ???

          Trzeba być dewiantem, by wiedząc że płód jest nieuleczalnie uszkodzony, woleć czekać, aż się urodzi i patrzeć na jego śmierć, niż usunąć ciążę i zaoszczędzić cierpień i matce i dziecku. Noszenie takiej ciąży jest szkodliwe dla zdrowia matki.
          • st.lucas Re: Np. "prof." Chazan 13.06.14, 18:41
            ikndar napisał:

            > Trzeba być dewiantem, by wiedząc że płód jest nieuleczalnie uszkodzony, woleć c
            > zekać, aż się urodzi i patrzeć na jego śmierć, niż usunąć ciążę i zaoszczędzić
            > cierpień i matce i dziecku. Noszenie takiej ciąży jest szkodliwe dla zdrowia ma
            > tki.

            Trzeba byc kompletnie niedorozwinieta umyslowo osoba, aby isc do prof. Chazana
            w celu usuniecia ciazy. A osoba niedorozwinieta nie moze samodzielnie decydowac.

            A jako ginekolog-poloznik zapytam - bo widze, ze wypowiada sie najwidoczniej
            jakis Weltklasse-Specialist: w jakiz to sposob ciaza bezmozgowa szkodzi zdrowiu matki?
            Bo mi nic o tym nie wiadomo, pomimo 25 lat parania sie zawodem lekarza, z tego
            20 jako ginekolog.
        • 0.9_procent Re: Np. "prof." Chazan 11.06.14, 18:00
          W zupełności się z tobą zgadzam. Trzeba być upośledzonym żeby nie znaleźć nikogo kto taki zabieg wykona i z uporem maniaka kontynuować wizyty u profesora, który zabiegu przeprowadzić nie chce.
          A tak na marginesie całej tej dyskusji. Widać, że w Polsce nie brakuje półgłówków, którym wydaje się, że jeśli ktoś jest lekarzem to nie ma praw i nie dotyczy go art 53 konstytucji mówiący o wolności sumienia. Czyli jak jesteś lekarzem to masz spełniać wszystkie życzenia pacjenta, BO TAK.
    • snajper55 Re: Odebrać im prawo wykonywania zawodu natychmia 11.06.14, 12:14
      img8.demotywatoryfb.pl//uploads/201406/1402468450_jyapqe_600.jpg

      S.
      • deoand Re:Odebrać imprawo wykonywania zawodu dziennikarza 11.06.14, 23:54
        www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,16138944,Siedlecka___W_Polsce_mamy_zjawisko__apos_sumienia.html#BoxWiadTxt
        Totalne kłamstwo Wprost - odebrac im prawo wykonywania zawodu dziennikarza ... od razu czułem jakąs manipulacje .. Profesor Chazan nie prowadził ciązy wypowiadał sie jako dyrektor szpitala a nie lekarz prowadzący ... To lekarz prowadzący miał poinformować pacjentke gdzie moze dokonac zabiegu jak chce ..i pewno to zrobił . A co do Dyrektora to inna sprawa - raz się jest dyrektorem raz nie ... natomiast ta nagonka tłuszczy na lekarza o jedna aborcje to jest po prostu dzicz równa tej która wrzeszczała na pogrzebie generał Jaruzelskiego ....
        • snajper55 Re:Odebrać imprawo wykonywania zawodu dziennikarz 12.06.14, 09:10
          deoand napisał:

          > Totalne kłamstwo Wprost - odebrac im prawo wykonywania zawodu dziennikarza ...
          > od razu czułem jakąs manipulacje .. Profesor Chazan nie prowadził ciązy wypowia
          > dał sie jako dyrektor szpitala a nie lekarz prowadzący ... To lekarz prowadzący
          > miał poinformować pacjentke gdzie moze dokonac zabiegu jak chce ..i pewno to z
          > robił .

          "- Problem polega nie na tym, że lekarz skorzystał ze swojej klauzuli sumienia, tylko na tym, że szef placówki narzucił taki, a nie inny schemat postępowania - że w tym szpitalu aborcji się nie wykonuje"

          S.
          • deoand Re:Odebrać imprawo wykonywania zawodu dziennikarz 13.06.14, 17:30
            Snajper to jeszcze jedna ciekawostka z forum kraj gdzie jestes czynnym uczestnikiem .

            Owa dama , która cała Polska wyskrobuje od dwóch tygodni chyba to kolejna ciąza z zapłodnienia in vitro , Jest to kolejna nieudana próba zajscia w ciaze owej damy , która do tej pory usuwała nieudane ciąże tam gdzie dokonywano in vitro - toc to wszystko ginekolodzy a teraz z kolejna nieudana ciązą poszła skrobac sie do Chazana a własciwie do szpital gdzie on jest dyrektorem ... Kpina , jak mozna skrobiac sie x razy pójsc za kolejnym razem tam gdzie akurat nie skrobia ... czysta manipulacja ...
            • snajper55 Re:Odebrać imprawo wykonywania zawodu dziennikarz 13.06.14, 18:30
              deoand napisał:

              > Snajper to jeszcze jedna ciekawostka z forum kraj gdzie jestes czynnym uczestn
              > ikiem .
              >
              > Owa dama , która cała Polska wyskrobuje od dwóch tygodni chyba to kolejna ciąz
              > a z zapłodnienia in vitro , Jest to kolejna nieudana próba zajscia w ciaze owej
              > damy , która do tej pory usuwała nieudane ciąże tam gdzie dokonywano in vitro
              > - toc to wszystko ginekolodzy a teraz z kolejna nieudana ciązą poszła skrobac s
              > ie do Chazana a własciwie do szpital gdzie on jest dyrektorem ... Kpina , jak
              > mozna skrobiac sie x razy pójsc za kolejnym razem tam gdzie akurat nie skrobia
              > ... czysta manipulacja ...

              Manipulacja? Nikim nie manipulowano. Jeśli już coś jest na rzeczy, to można to nazwać prowokacją dziennikarską, przeciwko którym ja nic nie mam. Wspaniale obnażają pewne patologie w naszym życiu.

              S.
              • st.lucas Re:Odebrać imprawo wykonywania zawodu dziennikarz 13.06.14, 18:34
                snajper55 napisał:

                > Manipulacja? Nikim nie manipulowano. Jeśli już coś jest na rzeczy, to można to
                > nazwać prowokacją dziennikarską, przeciwko którym ja nic nie mam. Wspaniale obn
                > ażają pewne patologie w naszym życiu.

                To prowokacja dziennikarska nie jest rodzajem manipulacji?
                • snajper55 Re:Odebrać imprawo wykonywania zawodu dziennikarz 13.06.14, 21:12
                  st.lucas napisał:

                  > To prowokacja dziennikarska nie jest rodzajem manipulacji?

                  Nie, nie jest. To są przeciwstawne techniki psychotechniczne. W manipulacji skłania się manipulowanego do z góry założonego postępowania, często takiego, które jest sprzeczne z osobowością manipulowanego. W prowokacji wydobywa się to, co w prowokowanym siedzi i często jest ukrywane.

                  W skrócie:
                  w manipulacji manipulujący narzuca manipulowanemu obce mu zachowanie.
                  w prowokacji prowokator wydobywa z prowokowanego właściwe mu zachowanie.

                  S.
                  • st.lucas Re:Odebrać imprawo wykonywania zawodu dziennikarz 14.06.14, 19:33
                    snajper55 napisał:

                    > st.lucas napisał:
                    >
                    > > To prowokacja dziennikarska nie jest rodzajem manipulacji?
                    >
                    > Nie, nie jest. To są przeciwstawne techniki psychotechniczne. W manipulacji skł
                    > ania się manipulowanego do z góry założonego postępowania, często takiego, któr
                    > e jest sprzeczne z osobowością manipulowanego. W prowokacji wydobywa się to, co
                    > w prowokowanym siedzi i często jest ukrywane.
                    >
                    > W skrócie:
                    > w manipulacji manipulujący narzuca manipulowanemu obce mu zachowanie.
                    > w prowokacji prowokator wydobywa z prowokowanego właściwe mu zachowanie.

                    Jestem sklonny przyznac Ci, Snajpi, racje.
                    Manus - reka, a zatem manipulacja to rekoczyn, rowniez przenosnie.
                    Vocatio - wolanie, provocatio - nawolywanie, np. wodzenie na pokuszenie... :-)

                    A zatem manipulacja jest "twardsza", a prowokacja "mieksza" ingerencja.
                    Jakkolwiek granice sa nie calkiem zawsze ostre.
                    Ty przedstawiles je definicyjnie ostro. Mozna przyjac taka konwencje.
                    • snajper55 Re:Odebrać imprawo wykonywania zawodu dziennikarz 14.06.14, 21:47
                      st.lucas napisał:

                      > A zatem manipulacja jest "twardsza", a prowokacja "mieksza" ingerencja.
                      > Jakkolwiek granice sa nie calkiem zawsze ostre.
                      > Ty przedstawiles je definicyjnie ostro. Mozna przyjac taka konwencje.

                      Nie ma między nimi ostrych granic. Tak jak nie ma ostrej granicy między jajkiem a ptakiem. Czy nawet między stołem a krzesłem. Ostre granice są jedynie w naszej wyobraźni. W tym przypadku nie są one ostre choćby z tego powodu, że nigdy nie wiemy na co nas stać, a więc jakie zachowanie jest "nasze" (sprowokowane) a jakie "obce" (wywołane przez manipulanta). Czy sprawa łapówkarstwa Sawickiej to była prowokacja czy manipulacja? Czy agent Tomek był prowokatorem (obnażył jej łapówkarski charakter) czy manipulatorem (wkręcił ją w obce jej łapówkarstwo)? Nikt tego nie wie. Pewnie nawet ona.

                      S.
            • st.lucas Re:Odebrać imprawo wykonywania zawodu dziennikarz 14.06.14, 19:38
              deoand napisał:

              > Snajper to jeszcze jedna ciekawostka z forum kraj gdzie jestes czynnym uczestn
              > ikiem .
              >
              > Owa dama , która cała Polska wyskrobuje od dwóch tygodni chyba to kolejna ciąz
              > a z zapłodnienia in vitro , Jest to kolejna nieudana próba zajscia w ciaze owej
              > damy , która do tej pory usuwała nieudane ciąże tam gdzie dokonywano in vitro
              > - toc to wszystko ginekolodzy a teraz z kolejna nieudana ciązą poszła skrobac s
              > ie do Chazana a własciwie do szpital gdzie on jest dyrektorem ... Kpina , jak
              > mozna skrobiac sie x razy pójsc za kolejnym razem tam gdzie akurat nie skrobia
              > ... czysta manipulacja ...

              Podzielam swiatopoglad, ale nie podzielam Panskich emocji.
              To, ze byla to prowokacja, bylo niemal pewne dla kazdego,
              kto przyglada sie uwazniej aktualnej zadymie medialnej.

              Nalezaloby powiedziec: wobec pana profesora Chazana
              byla to prowokacja, a to co robia niektore media wobec
              opinii publicznej - jest to manipulacja, polegajaca
              na dezinfornacji i opartej na niej probie wplyniecia
              na zapatrywania Polakow.
            • 0.9_procent Kolejna... 15.06.14, 13:55
              ... która nagle po 15 latach sobie przypomniała, że prof. Chazan też jej odmówił. Dziwnym trafem po 15 latach amnezji doznała olśnienia właśnie w tym momencie. Coś mi wygląda na to, że ktoś się szykuje za miejsce prof. Chazana i trzeba mu to miejsce przygotować. A kwestia przerywania ciąży czy jej nie przerywania jest wyłącznie wygodnym pretekstem.
              --
              Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
              • deoand Re: Kolejna... 15.06.14, 20:30
                No cóż Wprost podnosi swój nakład lawinowo - najpierw prof. Chazan i cała Polska skrobie jakąs pania X z bezmózgowym płodem ,który potem okazuje sie ciąża z in vtiro ? potem ciążą normalną- najpierw chciała dama usunąć ciąże jakaś dama X potem znowu nie chciała - ostatnio płod ma już głowę i prawie szystko co potrzebne do życia itd itp....ale temat gaśnie więc mamy nowy temat - taśmy z rozmowy prof Belki z ministerm Sienkiewiczem o pożyczce -zresztą licho wie o co chodzi ale to ponoć skandal .... Czyżby Chazanowi odpuścili nieco i ten drugi właściwy zostanie Dyrektorem jak się trochę uspokoi ....Teraz to chcą ubić nie tylko jakiegoś tam Chazana lekarza ale Tuska z jego rządem - to jest dopiero zadanie a nie jakiś tam Chazan .
                • deoand Re: Hej eutanaziści - coś dla was . 16.06.14, 12:08
                  www.sport.pl/moto/1,64997,16163448,F1__Michael_Schumacher_wybudzil_sie_ze_spiaczki.html#MT
                  A u was w Belgii to Schumacher dawno byłby w piecu a tu niedługo wsiądzie do Ferrari i na gaz ... a widziało kakao !!
                  • deoand Re: dajcie sobie spokój ze skrobaczami 16.06.14, 13:48
                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16163796,Chazan__Ze_wstydem_musze_powiedziec__byl_czas__kiedy.html#BoxWiadTxt
                    I Chazan tez skrobał - dajcie spbie spokój debilny narodzie polski ze skrobaczami i tymi co skrobac sie chca - niech się kisza we własnym sosie ... Polska ma wiele więcej problemów niz ten czy wyskrobali pania X czy nie . Jednak naprawde durny ten naród co to podnieca sie tekstem w jakies gazecinie .
                  • 0.9_procent Re: Hej eutanaziści - coś dla was . 16.06.14, 19:42
                    deoand napisał:

                    > A u was w Belgii to Schumacher dawno byłby w piecu a tu niedługo wsiądzie do Fe
                    > rrari i na gaz ... a widziało kakao !!
                    No rzeczywiście cud. Wybudził się "słyszy i reaguje na dotyk"
                    Prawdziwy cud, bo raz zapadł w śpiączkę i wybudził się z niej już kilka razy.
                    pierwsze oznaki odzyskiwania świadomości przejawił już 4 kwietnia.
                    Nieco później 9 kwietnia odwiedził go przyjaciel Jean Alesi i "jest zbudowany polepszającym się stanem zdrowia "Schumiego"." "Po rozmowie z Francuzem dziennikarza tego czasopisma podkreślają, że najwięcej powodów do optymizmu daje to, że "Michael reaguje na otoczenie"."
                    Jeszcze trochę później 25 kwietnia wybudził się ze śpiączki i rozpoznał żonę. Mało tego, "podobno rozpoznał swoją żonę Corrine i z nią rozmawiał. Tę informację dziennikarzowi RTL miała przekazać agentka kierowcy Sabine Kehm."
                    A teraz tylko "słyszy i reaguje na dotyk" ??? Przecież już 8 kwietnia "reagował na otoczenie". Gdzie tu postęp? Myślałem, że skoro w kwietniu rozmawiał z żoną, to teraz pojawi się na konferencji prasowej.
                    Wiesz, ja życzę Schumacherowi jak najlepiej, ale nadal twierdzę, że szanse na w miarę normalne życie ma raczej marne. I w Ferrari go nie widzę.

                    --
                    Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
                    • deoand Re: Hej eutanaziści - coś dla was . 16.06.14, 20:02
                      Obawiam się , ze masz rację ale cuda się zdarzaja tak jak w takim filmie z Seagalem , który spał i spał licho wie jak długo a potem rozbił cała mafie . Tyle , że to tylko film . Lubiłem sorry nadal lubię Schumachera i życze mu jak najlepiej ale ....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka