Dodaj do ulubionych

BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 11:39
Wieczorem pacjent wezwał pogotowie, około godziny 20 został zabrany z pracy,
po przewiezieniu do szpitala wykonano mu badanie EKG pomimo trzykrotnego
badania które nie wykazały żadnych nieprawidłowości podano mu leki pobudzające
serce, pomimo skarg na ból serca potem brzucha i nóg, stwierdzono, jako że
przywieziono go z pracy to mógł być narażony na sytuację stresową wiec lekarze
podali mu leki uspokajające (jak twierdzi lekarka skargi na bóle mogły być
wywołane histeria)... o północy pacjent zmarł sekcja wykazała iż powodem zgonu
był tętniak. Gdzie należy się udać aby wyjaśnić obojętność lekarzy ?? dlaczego
nic nie zrobiono ?? pacjent osierocił dwójkę dzieci oraz żonę. w jaki sposób
dochodzić swoich praw ?? Jakie instytucję lub organizacje zajmują się pomocą w
takich przypadkach ??
Obserwuj wątek
    • Gość: lekarka Re:są, niestety, choroby śmiertelne........ IP: *.chello.pl 08.03.05, 11:46
      Czasem jest tak, że pacjent umiera. Rozumiem żal, rozgoryczenie i chęć szukania
      winnych - rodzina ma do tego prawo, może tak manifestować swoja żałobe czy
      niepogodzenie się ze smiercią bliskiej im osoby.
      Jednak gdy pomysli się o tym bez emocji ( a trudno o taki stan po śmierci
      krewnego), to przyjmijcie Państwo do wiadomosci, że lekarze nie są
      cudotwórcami, i czasem przegrywają walkę ze smiercia. I tak było w tym
      przypadku.
      Skargi możecie składać wszędzie i do ordynatora i do dyrekcji szpitala i do Izb
      Lekarskich - jednak mozecie być pewni, że w przypadku tętniaka nikt nie oskarzy
      lekarza o zaniechanie lub błąd w sztuce.
      • Gość: Iustitia Re:są, niestety, choroby śmiertelne........ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.05, 12:01
        Ale to nie przeczy faktowi że chory powinien być kompleksowo chociaż
        zdiagnozowany,, coraz częściej zdarzaję sie takie uchybienia.
        Pozdrawiam
        • Gość: lekarka Re:są, niestety, choroby śmiertelne........ IP: *.chello.pl 08.03.05, 12:56
          Tak jak napisała Agnieszka tętniaki nie dają jednoznacznych objawów. Polska
          słuzba zdrowia kuleje - wiele badań jest mozliwych do przeprowadzenia dopiero
          następnego dnia. I to nie jest wina zatrudnionych lekarzy tylko systemu!
          Podejrzewano zawał - EKG było w normie, przypuszczam, że wykonano badanie
          troponiny, której pacjent nie uwolnił, przyjęto więc go do szpitala na
          obserwację. I niczego więcej nie dało się na tym etapie zrobić. Nie bronie
          kolegów po fachu, taka jest polska rzeczywistość.
          Jeżeli na dodatek były podstawy, żeby podejrzewać nerwicę - nie było błędu.
          Zapewniam, że w populacji pacjentów z podobnymi objawami , wykluczając zawały-
          bo to sprawa jasna-, 80% ma nerwicę, 10% chorobę wrzodową ( to nie pomyłka), a
          pozostałe 10% to ludzie do dalszej diagnostyki. Z czego max 2% ma tętniaki.
          Powtarzam, rozumiem rodzinę, ale w tym wypadku niewiele dałoby się zrobić.
          Winny jest SYSTEM - nie lekarz!
          • aelithe Re:są, niestety, choroby śmiertelne........ 10.03.05, 22:00
            bull shits , tętniak rozwarstwiający jest bardzo rzadki
            Jest trudny do rozpoznania , praktycznie niemożliwy w jednostce nie mającej
            możliwości wykonania CT na dyżurze.
            Rokowanie praktycznie żadne, przeżycie 5 letnie tętniaka rozwarstwiajacego
            zwykle nie przekracza 30% bez względu na wskazania, raczej ze wskazaniem na
            leczenie zachowawcze- agresywne obniżenie ciśnienia tętniczego - co często
            chorzy nie wytrzymują
    • agnieszka-m72 Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI 08.03.05, 12:32
      Z tego co mi wiadomo tętniaki nie dają jednoznacznych objawów, ale przy obecnym
      stanie wiedzy medycznej ich wykrywanie nie jest trudne. Co do pomocy w
      zaistniałej sytuacji proponuję udać się do Rzecznika Praw Pacjenta lub Izby
      Lekarskiej. Pozdrawiam.
    • Gość: rur Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 17:15
      Co było powodem wezwania pogotowia?
      Czy miał uregulowane nadciśnienie?
      Na co dotychczas chorował, jakie leki brał?
      Gdzie był dizgnozowany? Szpital powiatowy bez pracowni TK, szpital akademicki?
      • Gość: rur c.d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 17:21
        Jakie leki pobudzjące serce podano - chyba jakaś pomyłka?
        Powodem zgonu był tętniak? Tzn. krwawienie podpajęczynówkowe?
        • Gość: Henio Re: c.d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 18:57
          nie brał wcześniej leków kiedyś leczył nadciśnienie ale od jakiegoś czasu nie
          miał żadnych problemów z sercem powodem wezwania było zasłabnięcie ale sam
          wezwał kartkę był wtedy sam w pracy, nie można wiec powiedzieć że to była
          histeria skoro myslał na tyle sensownie żeby wezwać pogotowie
          • Gość: glabella Re: c.d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 21:08
            Około 20.00 trafił na IP , zgon około północy, czyli nie miał szans żeby go
            można było uratować. Piszesz że zgłaszał bóle serca, nóg, kolejne EKG było
            prawidłowe.
            Nie sa to typowe objawy pękniętego tętniaka mózgu, zazwyczaj na pierwszym m-cu
            są bóle głowy, zasłabnięcie, nudności, wymioty oraz zespół oponowy który
            uzupełnia obraz badania lekarskiego. Nawet jeśli ktoś podejrzewałby pęknięcie
            tętniaka to :
            1. wpierw trzeba by to potwierdzic badaniem TK głowy (we wspomnianym przez
            ciebie szpitalu brak tej pracowni) lub punkcją lędźwiową.
            2. Następnie wykonać arteriografię mózgową - badanie wysokospecjalistyczne
            dostępne w niektórych ośrodkach (domyślam się że nie w Gliwicach)
            3. Jeśli arteriografia wykazałaby tętniaka (a nie musi mimo że on jest) i w
            miejscu dostępnym dla interwencji neurochirurgicznej danego ośrodka to wykonuje
            się operacje tętniaka
            4. Wszystko powyższe przy wymaga kilku-nastu godzin i do zrealizowania przy
            dośc dobrym stanie pacjenta. Postepowanie to zabezpiecza przed "wznową" tzn
            kolejnym krwawieniem które zazwyczaj przydarza się w kkolejnych dniach po
            pęknięciu i również może być śmiertelne. Jak na razie nie leczy
            się "pierwotnego" krwawienia podpajęczynówkowego które niezależnie od rodzaju
            interwencji medycznej niesie 33% śmiertelności w pierwszych godzinach
            zachorowania.

            • aelithe Re: c.d. 10.03.05, 22:07
              Glabella mówisz o krwotoku śródmózgowym - można go zdiagnozować zwykłym KT, w
              przypadkach wątpliwych robi się PL, angiografię naczyniową może wykonać
              większośc oddziałów neurologii w tym kraju, ale wykonuje się ją głównie u
              chorych kwalifikowanych do leczenia zabiegowego
              obecnie częście wykonuje się angiotomografię lub angioNMR oczywiście jeśłi
              ośrodek dysponuje odpowiednim sprzętem

              Objawy sugerują tętniaka rozwarstwiającego aorty, wywiad z resztą typowy.
              Niemniej rozpoznanie jest trudne, podobne objawy mogą być w innych chorobach.
              Właściwie rozpoznanie nie jest możliwe bez możłiwości wyukonania KT na dyżurze,
              niewiele szpitali ma taką możliwość. Transport chorego z pękniętym tętniakiem
              do innego ośrodka zwiększa ryzyko zgonu.
          • Gość: letycja Re: c.d. IP: *.magicmedia.eu.org / *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 17:23
            To barzo przykre , umiera człowiek, ale nie można winić za każdą śmierć
            lekarza. Przeczytałem całą powyższą dyskusję.Lekarz musi zrobić wszysyko co
            może dostępnymi środkami ( jakie ma do dyspozycji w miejscu pracy) tak jest w
            przysiędze Hipokratesa. Tetniak jest zawsze śmiertelny w momencie pęknięcia, ta
            choroba to jak wyrok śmierci. Jak sam mówisz ,że to była tętnica brzuszna ,
            zapewne masz na myśli aortę. W mojej 20 letniej praktyce, a pracuję na
            chirurgii naczyniowej nie pamiętam uratowanych przypadków, mimo ośrodka
            specjalistycznego, a co dopiero szpital terenowy.
        • Gość: Henio Re: c.d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 18:58
          lekiem który mu podano była podwójna dawka nitrogliceryny
          • aelithe Re: c.d. 10.03.05, 22:09
            która jest jednym z leków, które można podać w przypadku tętniaka
            rozwartwiającego aorty. Obniża cisninie tętnicze, więc zmniejsza ryzyko
            rozszerzenia się pęknięcia. W przypadku rozpoznia t.a. powinna być podana w
            dawce pozwalającej na obniżenie ciśnienia tęniczego poniżej 100 mm
      • Gość: Henio Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 19:00
        szpital miejski w Gliwicach gdzie ponoć nie ma przyżadów a pracownia USG jest
        czynna do 14 w Gliwicach sa inne szpitale z ostrym dyżurem oraz Klinika
        Onkologii na której jest wiekszośc potrzebnego sprzętu
        • aelithe Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI 10.03.05, 22:11
          Czyli lekarz wykonał wszystko co mógł wykonać, więc nie można mu zarzucić błędu
          lekarskiego
    • czarna_rozpacz skutki zlodziejstwa ze strony NFZ i MF 08.03.05, 19:02
      ktore swoimi drakonskimi kontraktami,
      pozbawia lekarzy mozliwosci diagnostyki,
      • Gość: młody lekarz Re: skutki zlodziejstwa ze strony NFZ i MF IP: *.chello.pl 08.03.05, 19:13
        Wyobrażasz sobie oddział psychiatryczny, który może wykonać 1 (słownie jedno)
        badanie MR głowy w ciągu roku?

        Ja sobie nie wyobrażałem, dopóki nie zobaczyłem.

        Aha: liczba 1 dotyczy sumarycznej liczby badań, dla wszystkich pacjentów w ciągu
        roku, a nie dla jednego pacjenta.
        • Gość: Ratunku taki leczy Re: skutki zlodziejstwa ze strony NFZ i MF IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 22:34
          Młody doktorze przeczytaj ty lepiej zasady zlecania i wykonywania badań
          wysokospecjalistycznych i dowiesz się , że badanie MRI Tk są po pierwsze
          współfinansowane co przekłada sie tak , że kierujący jak zleci tą usługę to gdy
          np. porada kosztuje 7 pkt. to z tych 7 pkt - 6 jest przeznaczonych właśnie na
          takie badanie, drugą część płaci fundusz. Czyli lekarz = specjalista nie
          finansuje ze swojego kontraktu badania , cóż dostanie mniej. Po drugie te
          badania nie podlegają rejonizacji tzn. że można je robić w szędzie. A czas
          czekania wynosi np. w moim województwie do 1 miesiąca( nie cito)
          I ostatnia sprawa od kiedy to w jakiejkolwiek umowie jest napisane , że wolnao
          zrobić 1 badanie na cały rok? Kończąc módy doktorze to co napisałem można
          sprawdzic na stronach każdego oddziału zacząwszy od czasu oczekiwania a
          skończywszy na zasadach zlecania, to nie sa tajne sprawy wystarczy poczytać.
          Poczytaj Pan i nie pisz głupot i na Boga wypisuj skierowania( chyba , że nie
          masz uprawnień bo nie jestes specjalsitą i ci konsultant kr nie pozwala i stąd
          twój brak wiedzy i rozgoryczenie)
    • Gość: GTelega Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI IP: 65.90.124.* 08.03.05, 20:01
      Jezeli rzeczywiscie byl to tetniak z krwotokiem podpajeczynowkowym, to nawet
      przy najlepszej opiece pacjent mialby 50% szans na przezycie. Z pacjentow,
      ktorzy przezyja polowa ma powazne zaburzenia neurologiczne (paraliz). Jezeli
      mozesz przeczytaj artykul:

      Acute endovascular treatment of ruptured aneurysms.
      Source
      Neuroradiology. 46(2):161-4, 2004 Feb.

      • Gość: Nocny Piotruś Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI IP: 81.219.249.* 08.03.05, 21:34
        Ludzie o czym Wy mówicie ? Z opisu Henia wynika, że był to tętniak
        rozwarstwiający aorty, który się "rozwarstwiał" w dół, w stronę brzucha i potem
        nóg, a nie tętniak głowy !
      • Gość: Henio Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 21:34
        z tego co wiem to byl to tetniak na tetnicy brzusznej... cos takiego.. nie znam
        sie dobrze na medycynie
        • Gość: Nocny Piotruś Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI IP: 81.219.249.* 08.03.05, 21:53
          Nie wiem, Heniu, czy Cię to pocieszy, ale rokowanie w tętniaku rozwarstwiającym
          jest fatalne. Ciężka operacja, kończąca się często zgonem pacjenta (chociaż
          oficjalnych statystyk nie znam). Poczytaj trochę w internecie, zaraz Ci coś
          znajdę w "Googlu"... o na przykład tutaj :
          kaliszok.republika.pl/tetniak.htm
          • aelithe Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI 10.03.05, 22:20
            Klasyczne badanie w latach 70 wykazały wyższośc leczenia zachowaczego nad
            operacyjnym, jednak i tak odsetek powikłań jest wysoki. Jednoznaczne wskazania
            do leczenia operacyjnego są w przypadku niedokrwienia ważnych tętnic.
        • Gość: GTelega Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI IP: 65.90.124.* 09.03.05, 00:13
          Jezeli byl to rzeczywiscie rozwarstwiajacy tetniak aorty to smiertelnosc wynosi
          51% w dobrym Amerykanskim osrodku.

          Rupture of abdominal aortic aneurysm: concurrent comparison of outcome of those
          occurring after endovascular repair versus those occurring without previous
          treatment in an 11-year single-center experience.

          Source
          Journal of Vascular Surgery. 40(5):860-6, 2004 Nov.

          • Gość: Patryk Czy 51% czy 99%... IP: *.oc.oc.cox.net 09.03.05, 03:46
            ...śmiertelności,to pierwszą i podstawową reakcją na nagły zgon pacjenta w
            Polsce jest obwinianie lekarzy .Szkoda człowieka,który odszedł.Ale winni są
            oczywiście lekarze.Bo tak.Tylko czemu już mnie to nie dziwi?
            • Gość: lekarka Re: Czy 51% czy 99%... IP: *.chello.pl 09.03.05, 07:59
              Nie dziwi Cię to, bo pacjenci obwiniają nas :
              - kolejkami do specjalistów
              - limitami
              -brakiem możliwości wykonania badań bez pieniędzy
              - fatalnymi warynkami w polskich szpitalach
              - my jestesmy winni, że leki są drogie
              i jeszcze wieloma innymi sprawami.
              Umarł człowiek, jest to tragedia dla rodziny, szczególnie, że dotąd nigdy nie
              chorował ( a przynajmniej nie zgłaszał dolegliwości), ale są choroby
              śmiertelne. I tętniaki - obojetne jakie- zaliczają się do takich, na które
              umiera dużo ludzi. Czasem medycyna jest bezradna - i to bez względu na to czy
              zachoruje krewny Pana Henia, prezydent , bezdomny z dworca czy lekarz.
          • Gość: aki masz ma myśli smiertelność ogólną IP: *.protonet.pl / *.protonet.pl 09.03.05, 19:52
            czy też (już po zdiagnozowaniu) na oddziale chirurgii naczyniowej? opisywany pacjent trafił przypuszczalnie na oddział wewnętrzny szpitala rejonowego z niezbyt charakterystycznymi początkowo objawami.
            • Gość: GTelega Re: masz ma myśli smiertelność ogólną IP: 65.90.124.* 09.03.05, 20:00
              Artykul opisuje 10-tnie doswiadczenie oddzialu chirurgii naczyniowej, wiekszosc
              pacjentow zostala zdiagnozowana z peknietym tetniakiem aorty w szpitalu gdzie
              ten oddzial dziala. Nie ma danych na temat pacjnetow, ktorzy "nie dojechali".

              Prawdopodobnie "prawdziwa" smiertelnosc jest jeszcze wieksza. Ale tak czy
              inaczej mozna przyjac, ze przy najlepszej dostepnej opiece mniej niz polowa
              pacjentow przezywa. Wiec skarzenie lekarzy z prowincjonalnego szpitala w Polsce
              za to ze pacjent zmarl na chorobe, ktora zabija w najlepszych szpitalach swiata
              nie ma po prostu sensu.
              • Gość: zofia Re: masz ma myśli smiertelność ogólną IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 09.03.05, 21:30
                ale to Gliwice -dość duże maisto na Śląsku ,blisko miasta wojewódzkiego , gdzie
                są specjaliści można telefonicznie się skonsultować .
                Wścieka mnie to że naprutemu leżakowi wykonuje się szereg badań
                wyskospecjalistychnych a człowiekowi ubezpieczonemu mówi się że histeryzuje
                ,czasami warto słuchać co mówi chory a nie wierzyć , że to co się widzi to wszystko.
                • Gość: GTelega Re: masz ma myśli smiertelność ogólną IP: 65.90.124.* 10.03.05, 16:05
                  Nie twierdze, ze opieka nie powinna byc lepsza - oczywiscie, ze tak. Ale
                  niedoskonala opieka nie jest wystarczajacym powodem do sprawy o blad medyczny.

                  Potrzebe sa 4 waruki:

                  1. Pacjent mial kontrak z lekarzem - mial - przyszedl do izby przyjec.
                  2. Nastapilo znaczace odstepstwo od lokalnych standartow opieki medycznej - to
                  mozecie odpowiedziec lepiej ode mnie - czego mozna sie spodziewac po
                  PRZECIETNEJ (bynajmniej nie najlepszej) izbie przyjec na Slasku. I czy
                  niewykonanie ultrasonografii wciagu 1-2 godzin od przyjecia bylo ZNACZACYM
                  odstepstwem od tej PRZECIETNEJ.
                  3. Nastapila szkoda dla pacjenta - nastapila.
                  4. SZKODA NASTAPILA NA SKUTEK ODTEPSTWA. Tu jest najwieksze pole do popisu dla
                  prawnikow, ale mozna smialo twierdzic, ze pacjent mial spore szanse by umrzec,
                  niezaleznie od tego co zrobili lekarze. To rodzina MUSI udowodnic, ze blad a
                  nie naturalny bieg rzeczy doprowadzil do smierci - bardzo trudne zadanie.
                  • aelithe Re: masz ma myśli smiertelność ogólną 10.03.05, 22:33
                    W większości polskich szpitali nie ma możliwości wykonia nawet rtg na dyżurze,
                    a nie tylko usg jamy brzusznej.
                    Nikt nie szkoli lekarzy z usg - przecież nie wolno chodować sobie konkurencji
                    1 gdyby mimo to ktos chciał - to musi wydać półroczną pensję za 2 tygodniowy
                    kurs
                    i nawet jeśli by znalazł sponsora - np. rodzice - to szefostwo przecież nie
                    może pozwolić aby gó..arz umiał więcej od szefa.

                    Nie stawiaj odpowiedzialności w Polsce z USA - odpowiedzialnośc w usa to
                    odpowiedzialnośc za odstąpienie od obowiązujących norm
                    W Polsce nie trzeba udowodnić winy ( w prawie cywilnym) , wystarczy udowodnić
                    szkodę, więc jęlsi chory umarł w szpitali to można obciążyć szpital , nawet
                    jeśli zgon był nieunikniony. Do tej pory prawnicy nie wykorzystywali tych
                    przepisów , ale one istnieją.
                    • Gość: GTelega Re: masz ma myśli smiertelność ogólną IP: 65.90.124.* 10.03.05, 23:09
                      Pewny jestes? Jezeli to pawda, to tylko niewydolnosc sadow powoduje, ze wicaz
                      istnieja lekarze, ktorzy jeszcze nie doplacaja do przyjemnosci leczenia
                      pacjentow. Czy znasz lekarza, ktory nigdy nie mial pacjenta, ktory poniosl
                      szkode w trakcie leczenia?
                      • aelithe Re: masz ma myśli smiertelność ogólną 11.03.05, 11:49
                        Opieram się jedynie na opini sędziego sądu najwyższego z jednego ze spotkań
                        medyczno-prawniczych na które mnie moja była szefowa wysyłała.
                        W Polskim prawie cywilnym nie istnieje pojęcie winy, istnieje pojęcie szkody.
                        Pozywający nie musi udokumentowac winy pozywanego, a jedynie szkodę, która
                        poniósł, nawet jeśli ona nie jest efektem bezpośredniego działania pozwanego.
                        Możliwości dochodzenia odszkodować od lekarza w Polsce są znacznie szersze niż
                        w większości krajów eurpy zachodniej, a odszkodowania sa na podobnym poziomie.
                        Np. Ostatnio pisano o wygranej niemieckiej pacjentki z niemieckim szpitalem za
                        zaszycie szmaty w jamie brzusznej, którą to nosiła w sobie podobno 20 lat.
                        odszkodowanie wyniosło 8 000 euro, natomiast kobieta, która urodziła dziecko z
                        achondroplazją, a lekarz ginekolog nie skierował ją na badania prenatalne w
                        kierunku achondroplazji otrzymała 40 000 złotych. Dodam jeszcze fakt, że
                        badania orenatalne w kierunku achondroplazji nie są w polsce rutynową
                        diagnostyką osób z grup ryzyka, a w dalszym ciągu eksperymentem medycznym.
                        • Gość: GTelega Re: masz ma myśli smiertelność ogólną IP: *.wi.rr.com 12.03.05, 20:56
                          Tym ktorzy jeszcze chca zostac gratuluje odwagi.
                      • slav_ Re: masz ma myśli smiertelność ogólną 13.03.05, 11:08
                        Polska to dość specyficzny kraj.
                        Nie ma tu śmiertelnych chorób, jedyną przyczyna zgonu są lekarze. Świadczą o tym
                        doskonale tytuły prasowe czy choćby tytuł tego wątku. Nigdy nie ma żadnych
                        problemow doagnostycznych, wszystkie choroby można rozpoznac w ciągu 5 minut a
                        jeśli tak się nie dzieje to dowod że lekarze są bandą niedouczonych kretynow.
                        Nie ma żadych problemow finansowych - brak pieniędzy nigdy nie tłumaczy
                        opóznienia diagnostyki czy terapi a zawsze jest winien lekarz ktory "mogł a nie
                        zrobił' - pewno chciał łapowkę. Powikłania nigdy nie są spowodowane "vis major"
                        czy zachowaniem pacjenta a zawsze błędem lekarza. Powikłania zresztą (nawet
                        typowe) nigdy się nie zdarzają a jeśli tak to musi ktoś być winien i z szumem
                        włącza sie prokutatura ustalając kto za to powiklanie powinien odpowiedzieć
                        karnie. Wszystkie operacje muszą się powieść a jesli tak nie jest to chirurg
                        jest zbrodniarzem i rzeźnikiem ktoremu nalezy odebrac prawo wykonywania zawodu.
                        Wszystkie wątpliwości (choćby takie że niezaleznie od zachowania sie lekarza czy
                        zastosowanej terapii i tak doszło by do powiklania lub powikłanie niemozliwe
                        było do przewidzenia) sa komentowane jako dowod na istnienie "mafii lekarskiej"
                        i zamowy między prawnikami a lekarzami.
                        Lekarze są rówanież odpowiedzialni za brak sprzętu, kolejki do badań, kolejki do
                        poradni i szpitali.
                        Szczególnie jednak odrażający jest fakt że lekarze chcą za swoją pracę pieniędzy
                        czyli zarabiać na chorbach i nieszczęściu ludzi.
                • aelithe Re: masz ma myśli smiertelność ogólną 10.03.05, 22:27
                  1. Pytanie jakie doświadczenie miał lekarz dyżurny. Tętniak rozwarstwiający
                  jest dośc rzadki i bardzo trudny do rozpoznania, szczególnie w szpitalu
                  pozbawionym podstawowej diagnostyki. Potrafi swoim polimorficznym oszukać nawet
                  najbardziej doświadczonego lekarza.

          • aelithe Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI 10.03.05, 22:23
            Amerykanie mają skłonność do przesady i operują wielu chorych, jakich w europie
            by nie operowano ze względu na pogorszenie standardu życiu po operacji i gorsze
            rokowanie z zabiegiem.
            Inną sprawą jest pęknięcie aorty wymaga bezwględnej operacji na dobrym oddziale
            chirrurgi naczyniowej, inną sprawą jest tętniak rozwarstwiający , tutaj
            wskazania zależa od obrazu klinicznego i nie zawsze zabieg operacyjny jest
            zabiegiem poprawiającycm rokowanie chorego.
        • Gość: zofia Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 09.03.05, 09:20
          należało oprócz tych badań w kierunku zawału wykonać badanie usg w kierunku
          tętniaka , należy to wyjaśnić, czy rzeczywiście nie ma dostępu w godzinach
          wieczornych do usg.
          rozwarstwiający tętniak aorty brzusznej -bardzo złe rokowanie ,pracowałam na
          ostrym dyzurze naczyniowym przez wiele lat i był to dyżur na dość spory obszar
          wykraczający nawet poza województwo ,często pacjenci którzy byli zapowiedzeni
          przez lekarzy z mniejszych oś. nie dojeżdżali ,
          • Gość: Nocny Piotruś Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI IP: 81.219.249.* 09.03.05, 12:10
            W ogóle trzeba uczciwie postawić sprawę : czy szpital, który nie ma możliwości
            natychmiastowego wykonania USG powinien pełnić ostry dyżur internistyczny czy
            kardiologiczny?
            • aelithe Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI 10.03.05, 22:35
              A gdzie ty widzisz w Poslce oddział mający na stałe usg ?
              W wielu oddziałach badania można pobrać dopiero nastenego dnia a wyniki
              otrzymuje się się po 2.
          • aelithe Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI 10.03.05, 22:34
            więc sama potwierdzasz , znikomą szansę chorego
      • aelithe Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI 10.03.05, 22:18
        Doktorze mowa jest o tętniaku rozwarstwiającym aorty.
        Z moich 3 dwa zmarły. Przy dwóch rozpoznanych 1:1. Trzeci z niejasnym
        rozpoznaniem przekazałem bardziej doświadczonemu koledze na oddział i chora
        zmarła w trakcie wykonywania KT jamy brzusznej , 4 godziny po przywiezieniu na
        Izbę Przyjęć.
        Co do krwawień podpajęczych nie przesadzajmy, nie jest to 50% zgonów, wszystko
        zależy od rozległości krwawienia i innych czynników, ale fakt osetek zgonów
        jest bardzo wysoki. Są to chorzy przychodzący na własnych nogach, którzy giną
        kilka minut lub godzin później.
    • znajomykrulika Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI 10.03.05, 20:09
      Zawsze bronię pracowników opieki zdrowotnej lekarzy i pielęgniarek ale dziś
      znalazłem się w sytuacji, która nie daje mi spokoju. Z powodu splotu różnych
      okoliczności znalazłem się w samochodzie z człowiekiem przed czterdziestką,
      który uskarżał się na pieczenie za mostkiem, drętwienie lewej ręki, lekką
      duszność. Działo się to w lesie przed miastem. Szpital z nowoczesnym, pięknym
      SOR-em zaraz za rogatkami miasta. Po zajechaniu przed drzwi tego przybytku
      wbiegłem tam, krótko zreferowałem sprawę lekarzowi i...... Lekarz odmówił
      przyjęcia pacjenta, nie zbadał go, nawet na oczy go nie widział, bo ten został
      w samochodzie (myślałem: może zawał lepiej niech nie chodzi, a zostanie
      przewieziony na wózku) i kazał wieźć chorego do szpitala na drugim końcu
      miasta. W dodatku działo się to w godzinach szczytu. Zdarzyło to się niestety
      naprawdę, w co do tej pory trudno mi uwierzyć. I wyjątkowo nie jest w tym
      wypadku winien NFZ. Co o tym sądzicie, może macie jakieś sensowne wytłumaczenie
      tej sytuacji, bo mnie nic nie przychodzi do głowy.
      • Gość: jolka Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 20:21
        ...to nie jest odizolowany przypadek,tak jest wszędzie z identyczną sytuacja
        spotkałam się w swoim szpitalu.Tu ja byłam pacjentem a mąż kierowcą i tez
        miałam podobne objawy.Maz zarzadał pisemnej odmowy przyjęcia,i wtedy lekarz
        zmiękł.
        • Gość: Nocny Piotruś Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI IP: 81.219.249.* 10.03.05, 21:01
          Widać doktorek lubi ryzyko, pewnie w wolnych chwilach skacze na gumowej linie
          "Bangee", lata na paralotni albo przynajmniej rozpędza się na autostradzie do
          220/godz. Sprawa w sądzie o nieudzielenie pomocy byłaby dla niego dodatkowym,
          niezapomnianym przeżyciem... No, cóż, są i tacy ludzie. Po prostu taki styl życia...
          • aelithe Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI 10.03.05, 22:38
            W szpitalu, w którym pracowałem po różnych ekscesach, niestety które
            przytrafiły się nawet mi, każdy pacjent wchodzący na IP był wpisywany do ksiągi
            odmów czy karty ambulatoryjnej, nawet jeśli się pytał o godzinę.
            często się pisało odmówił podania tożsamości i zgody na badanie i oddalił się z
            Izby.
            • Gość: grzalka Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI IP: *.olsztyn.mm.pl 12.03.05, 11:10
              Przed Izbą Przyjęć szpitala wojewódzkiego w Olsztynie zmarł na zawał w
              samochodzie pacjent, bo personel izby nie mól sie dogadać kto powinien wyjść do
              niego i mu pomóc. W końcu ustalono, że jego znajomy (?) który przybiegł na IP
              po pomoc powinien zadzwonić po pogotowie i ono juz niech człowieka zawiezie
              gdzie trzeba .
              Głośno o tym było swego czasu....
              • slav_ Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI 12.03.05, 16:21
                Wbrew pozorom nie jest to efekt "złej woli" czy znieczulicy presonelu ale efekt
                takiej a nie innej organizacji. Po prostu Izby Przyjęc nie maja mozliwości
                udzialnia pomocy na zewnątrz szpitala. Pacjenci są "dostarczani".
                Piszesz "powinien wyjśc i mu pomoc" to znaczy KTO wyjść (osoba taka opuszcza
                swoje stanowisko pracy na ktorym ma być - a gdyby w tym czasie w IP ktoś się
                "zatrzymał"?) i JAK pomóc ? Sama obecnośc personelu nie pomaga. Musi "wyjść"
                osoba (osoby - zespół) przygotowana na taką ewentulność, posiadająca przenośny i
                przygotowany sprzęt, zestaw przenośny lekow i środków do ich podawania, zestaw
                do intubacji, defibrylacji itp oraz środek transportu do szpitala. Izba Przyjęć
                niczym takim "na wynos" nie dysponuje. Sprzęt jest stacjonarny, "luzem" w
                szafkach, mozliwośc transportu jedynie w obrębie szpitala. Jakkolwiek
                absurdalnie by to brzmiało to fakt czy zasłabnięcie miało miejsce 10m czy
                kilometr od szpitala z organizacyjnego punktu widzenia nie ma zaczenia i ten
                pomysł z pogotowiem wcale nie jest abstrakcyjny. Oczywiście może byc sytuacja że
                reakcja pogotowia (odległość) będzie trwała tak długo że szybciej będzie
                zorganizowac transport na zasadzie improwizacji ale nie zawsze musi sie to udać.
                Jeśli jeszcze szpital nie miał "ostrego" dyzuru to zorganizowanie faktycznej
                pomocy dla pacjenta w powaznym stanie mogło by być wiekszym poroblemem i
                stwarzac wieksze zagorożenie niż fachowa pomoc i transport ("R") do
                przygotowanego ośrodka.
                A tak nawisem mowiąc ciekaw jestem czy "głośność swego czasu..." polegała tylko
                na epatowaniu tytułami prasowymi i pokazywaniu "mordercow" (czytaj bezduszny
                personel a szczególnie lekarzy) czy też jakiś "urzędnik od zdrowia" biorący
                niezłą pensje za organizowanie opieki zdrowotnej ruszył dupsko żeby sytację
                przeanalizować, wyciągnąć wnioski i spowodować żeby takie sytuacje (personel nie
                wie jak zareagować) w miarę mozności się nie powtarzały (zmiany organizacyjne,
                przeszkolenie personelu, jednoznaczne procedury "kogo wzywać" itp).
                • aelithe Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI 13.03.05, 14:23
                  Trochę nie rozumiesz problemu. Lekarz, czy pielęgniarka, opuszczający teren
                  szpitala i udzielający pomocy choremu poza szpitalem naruszają kodeks karny.
                  Mianowicie dopuszczaja się zaniedbania i porzucenia osób pozostających pod ich
                  opieką.
                  • Gość: zuza Wystarczy być człowiekiem...a kodeks działa w obie IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.05, 19:42
                    .....strony.Tak naruszają kodeks karny art.162KK i mogą za nieudzielenie pomocy
                    dostac 2 lata ,a za opuszczenie miejsca pracy tylko nagane (ewentualnie).Ja
                    miałam do czynienia z tym problemem.
                • Gość: grzalka Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI IP: *.olsztyn.mm.pl 14.03.05, 12:56
                  "powinien wyjść i mu pomóc"- mam na mysli wzięcie wózka leżącego lub siedzącego
                  i pojechanie po pacjenta, był naprawdę blisko, tylko, że personel IP o tym nie
                  wiedział- ten szpital ostry dyżur ma zawsze

                  masz rację, winna jest tylko i wyłacznie organizacja, co się okazało po
                  śledztwie- ale były też plusy tej afery, bo dyrektor tego szpitala podał się do
                  dymisji co wyszło wszystkim na dobre (w tym i mnie)

                  prasa oczywiście ukazała to w typowym stylu- lekarze mordercy, a pacjent umiera
                  pod IP, bo nie ma siły sie do niej wczołgac, a pani rejestratorka z obojetna
                  mina patrzy przez szklane drzwi jak kona....

                  a nie napisałam tego, żeby ukazać bezduszność i złą wolę SZ (nie kala się
                  własnego gniazda) tylko, żeby pokazać bezsensowność niektórych sytuacji

    • Gość: Dr n.med. Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.05, 17:46
      Szkoda że ten człowiek umarł,ale z mojego doświadczenia wiem że nawet gdyby
      lekarz IP natychmiast podejrzewał tętniaka rozw. aorty to i tak pacjent miał
      nikłe szanse na przeżycie.
    • znajomykrulika Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI 13.03.05, 17:55
      O ile dobrze pamiętam to epilog tej sprawy był taki, że w procesie jako
      oskarżone stawały pielęgniarki, ale nie jestem pewien. Co do tego, że nie ma
      znaczenia czy pacjen leży 10m od IP czy kilometr to nie mogę się zgodzić.
      Jeżeli leży pod IP (czyli 10 m) to nad czym się zastanawiać? Można takiego
      wciągnąć do środka nawet bez wózka ( no może trochę przesadzam) w każdym razie
      jest to moment i na IP udzielić profesjonalnej pomocy. Oczywiście im dalej od
      IP tym sprawa bardziej się komplikuje, nie wiem czy są wypracowane jakieś
      standarty postępowania w takim wypadku.
      • Gość: monil hm IP: *.devs.futuro.pl 13.03.05, 19:46
        jakoś nie za bardzo znasz Polskie przepisy prawne. Lekarz, jak i pielęgniarka
        jest na służbie i nie wolno im, pod rygorami prawa, opuścić powierzonego
        posterunku. Jak się chory nie dowlecze do Izby to już jego sprawa. Jak opuści
        Oddział czy Izbę , a coś się stanie pacjentom, to 3 lata bez możłiwości
        zawieszenia.
    • Gość: kaska VETO IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.05, 20:29
      ...a co jak na PR nie udzielą pomocy tylko odeślą do przychodni.A w przychodni
      głucho pusto bo są wizyty domowe.I wtedy padasz.
    • znajomykrulika Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI 13.03.05, 21:24
      A ja będęe za tym, że najwazniejszy jest zdrowy rozsądek. Przecież opuszczamy
      stanowisko bo idziemy do toalety, lub pracujemy przy innym pacjencie.
      Co może się stać pacjentom na IP przez 30 sek, zakładając, że pacjent leży pod
      IP, a nie po drugiej stronie ulicy. Czy cały personel IP musi biec żeby tego
      biednego pacjenta przywieźć na wózku? Czy tak samo będziesz myślał gdy sprawa
      dotyczy osoby bliskiej? Ja rozumiem, że przepisy i odpowiedzialność i nie
      grzmię tu o powołaniu za wszelką cenę, ale o odrobinę zdrowego rozsądku. Nie
      można założyć, że nie ruszę się do pacjenta, który lezy o krok Od IP, tylko
      wezwę pogotowie i będę patrzył przez okno, bo przepisy zabraniają mi wyjść.
      • slav_ Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI 13.03.05, 23:02
        Oczywiście że najważniejszy jest zdrowy rozsądek (choć jak doświadczenie uczy
        dla sądu niekoniecznie). Jednak problem jest nie medyczny tylko organizacyjny.
        Cały personel ? To zależy ile go jest. Do przeniesienia nieprzytomnego potrzeba
        2 - 3 osoby, do przewiezienia na wózku co najmniej 2 ale na wózek trzeba go
        podnieść i położyć (ile waży?). Trzeba mieć ten wózek ("leżący"), barierą nie do
        przebycia na zwykłym wózku są schody, krawężniki, nawierzchnia brukowa czy po
        prostu zniszczony, dziurawy asfalt (nawiasem mówiąc wózki są często w takim
        stanie że z trudem można nimi jechać korytarzem szpitala).
        Teoretycznie przepisy nie zabraniają rozsądnego zachowania ale elastycznie i
        ofensywnie będzie się zachowywał personel który jest za takie zachowania
        nagradzany i do takich zachowań zachęcany, szkolony. Jeśli jest przez lata
        indoktrynowany do bierności i "nie wychylania się" bo za inicjatywę własną można
        najwyżej podpaść i się narazić (częsta praktyka) to nie kiwnie palcem i będzie
        się sztywno trzymał przepisów choćby były najgłupsze bo to sposób na przeżycie w
        nieprzyjaznym środowisku pracy.
        Nie chodzi mi o usprawiedliwianie tego konkretnego przypadku (nie znam
        dokładnych okoliczności) ale o to że nigdy nie jest tak prosto jak opisuje to
        prasa a najczęściej po chłodnej analizie w ogóle nie jest tak jak opisywano.
        Można by zapobiec takim przypadkom - przeszkolić i wyposażyć presonel do
        transporu (pomocy w transporcie) w nabliższym sąsiedztwie szpitala. W razie
        brakow kadrowych zatrudnic dodtakowa osobę (osoby), ustalic zakres obowiązkow.
        Ale personel sam tego nie zrobi. Nie ten szczebel decyzyjny. Tylko po co ?
        Personel się zwalnia a nie zatrudnia, sprzęt trzeba kupić a za dodatkowe
        obowiązki należałoby zapłacić. Po co ? Do nastepnego zgonu i "głosnej sprawie w
        prasie" nikt się tym nie zainteresuje.
        • Gość: marcin Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 23:32
          nic dodać nic ująć. Ot całą prawda o polskich realiach opieki zdrowotnej
    • Gość: dradam Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI IP: *.direcpc.com 14.03.05, 01:59
      Trzeba sie przyzwyczaic do swiadomosci, ze jest cala grupa schorzen ktorych w
      Polsce nie da sie leczyc.

      Bo brakuje pieniedzy,sprzetu, lekow , wyszkolonych (z praktycznym
      doswiadczeniem i szkoleniem u zrodel, czesto za granica) lekarzy. Brakuje
      systemu, ktory by takich pacjentow potrafil leczyc. I trzeba sobie uczciwie
      powiedziec, ze pacjenci chorujacy na te schorzenia beda umierali. Tak jak
      umieraja dotychczas.

      Zeby zdiagnozowac takie, jak opisywane schorzenie, trzeba miec przez 24 godziny
      przynajmniej USG w kazdym szpitalu powiatowym. Nie wspominajac o tym, ze nie
      tylko bedzie potrzebna angiografia ( CT lub lepiej MRI) ale rowniez i sala
      operacyjna na "standby" z chirurgiem naczyniowym i krazeniem pozaustrojowym .
      TE ostatnie dostepne w ciagu 10=20 minut.

      Tego w Polsce nie ma i nie bedzie, bo Polska jest najbiedniejszym krajem EU.

      Nawet w krajach, gdzie wydaje sie 15 razy wiecej (niz w Polsce) na ochrone
      zdrowia na jednego mieszkanca smiertelnosc, z powodu tego schorzenia, jest w
      granicach 50 %.

      Lista takich schorzen ktore sa w Polsce "nieleczalne" jest wcale dluga i nie
      chcialbym wymieniac, bo po co kogos wpedzac w depresje.

      Pozdrawiam

      dradam

      PS. Belkot o "obojetnosci lekarzy" pozostawiam bez komentarza, bo autor
      najwyrazniej sobie nie zdaje sprawy co lekarzy moze i potrafi uczynic, a czego
      w Polsce sie nie da zrobic, nawet jakby sie chcialo.
      • aelithe Re: BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI 14.03.05, 12:27
        dradam, lepiej niech napisze co potrafi zrobić bez całego zaplecza
        diagnostycznego bez którego najlepszy lekarz na zachodzie odmówiłby pracy.
    • Gość: Kaska VETO IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 15:56
      Ale jest wśród lekarzy wielu bezdusznych.Wystarczyłaby odrobina dobrej woli i
      człowieczenstwa aby nie raz nie dwa uratowac komus zdrowie a moze nawet życie.I
      ustawy prawa nie maja tu nic do rzeczy.Kilkakrotnie spodkałam sie z takimi
      przypadkami i taka asertywną postawa moich przełozonych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka