Dodaj do ulubionych

5zł/mc na pacjenta?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.05, 11:21
Taki - nazwijmy to zarzut - padł na tym forum, oczywiście ze strony lekarzy,
tłumaczących w ten sposób wszelkie zło, jakie musi spotkać pacjenta. A ja
pytam dlaczego pominięto w kalkulacjach dość znaczący dochód, na jaki
składają się:
- opłaty bezrobotnych zamierzających podjąć pracę
- opłaty wszystkich uczniów/studentów zamierzających podjąć dalsze
kształcenie
- opłaty kandydatów na kierowców
- opłaty kierowców zmuszonych do wymiany prawa jazdy
To gigantyczne sumy. Koszt: ponad 100zł. A ilu jest kierowców, każdy płaci,
tak jak każdy student, bezrobotny. Gdzie rozpływają się te pieniądze, skoro
średnia miesięczna za każdego pacjenta wg lekarzy to ciągle 5zł? Proponuję
raz jeszcze przeliczyć, tym razem rzeczywiste liczby. No, może nie
rzeczywiste, bo bez krążących pod stołem kopert, ale przynajmniej bardziej
zbliżone do prawdziwych.

NFZ "przejada" i te pieniądze? Już gdzieś ktoś słusznie napisał, a ja
powtórze, żeby dobitniej przekazać myśl: Czy aby nie jest tak, że LEKARZE
POKAZUJĄC PALCEM NA NFZ I KRZYCZĄC: "ŁAPAĆ ZŁODZIEJA" CHCĄ TYLKO ODWRÓCIĆ
UWAGĘ OD SIEBIE???

I jedno jeszcze pytanie: Czy Ktoś mógłby mi podać oficjalny koszt
wymienionych wyżej "bezpłatnych świadczeń"? I czy mogę liczyć na
potwierdzenie wpłaty? Mam bowiem wrażenie, że te pieniądze odemnie po prostu
wyłudzono, nie tylko te zresztą...
Obserwuj wątek
    • slav_ Re: 5zł/mc na pacjenta? 10.04.05, 13:12
      Żabne z wymienionych przez Ciebie opłat ( zapewne o opłatach za wykonywane przy
      ww okolicznościach badania piszesz) nie biora udziału w finansowaniu ochrony
      zdrowia i nie maja żadnego wpływu na nakłady na ten cel.
      Wsztkie te opłaty są spowodowane wymogami prawnymi narzuconymi przez ustawodawcę
      i sa obligatoryjne w myśl prawa. Sa wykonywane jak najbardzie oficialnie, na
      rachunek a potwierdzenie jak najbardziej dostajesz - jest ono podstawą dalszego
      postępowania administracyjnego (np. zgody na wydanie prawaj jazddy bez
      potwiedzenia wykonania badań przecież nie dostaniesz).
      Pieniądze te się nie "rozpływają" tylko są zarabiane przez jednostki je
      wykonujące a te płacą z nich koszta swego działania, płace, podatki i jeszcze
      muszą miec zysk ze swojej działalności.
      • Gość: Nocny Piotruś Re: 5zł/mc na pacjenta? IP: 81.219.249.* 10.04.05, 14:59
        Mówiąc krótko - lekarz rodzinny nie zajmuje się takimi rzeczami jak badania
        wstępne i okresowe do pracy, badania kierowców, badania sportowców, badania dla
        chcących posiadać broń itp. Robią to lekarze posiadający specjalne uprawnienia i
        nie ma to nic wspólnego ani z NFZ ani z powszechnym ubezpieczeniem zdrowotnym.
        Zgodnie z prawem koszt badań okresowych/wstępnych do pracy pokrywa pracowawca
        (ewent. zwraca koszta pracownikowi, który zapłacił). Badania na prawo jazdy
        kosztują mniej niż przegląd techniczny samochodu. Jest to usługa jak każda inna,
        nic tu się nikomu "za darmo" (w ramach NFZ) nie należy.
        • Gość: Emma Re: 5zł/mc na pacjenta? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.05, 15:58
          Badania na prawo jazdy robiłam jakieś 5 lat temu i na pewno byłam u lekarza
          rodzinnego. A stan zdrowia nie miał żadnego wpływu na to, czy będzie to
          bezterminowo czy na pare lat. Ja , zupełnie zdrowa, oczywiście nie dostałam
          bezterminowo i prosze mi powiedzieć, bo to w głowie mi sie nie mieści, dlaczego
          ludzie ze wskazaniami np. żeby jeździć wyłącznie w okularach dostają od lekarza
          zaświadczenie na okres bezterminowy, a zupełnie zdrowi nie mogą??? (od tego
          samego lekarza)

          Bo jasne jest dla mnie, że o jedno może chodzić. Jasne jest to też dla mojej
          rodziny i wszystkich, z którymi na ten temat rozmawiałam. Obowiązuje prosta
          zasada: kto da więcej, dostanie na dłużej. I chyba tylko taka w tym wszystkim
          moja wielka wina, że nie byłam przygotowana na tą okoliczność...
          • Gość: Magda Re: 5zł/mc na pacjenta? IP: *.3vnet.pl 10.04.05, 16:16
            Jezeli chodzi o mnie to dostalam tylko na rok[poniewaz nosze okulary] a
            kolezanka ktora ma duza wade wzroku i nosi okulary dostala na 5 lat,ale tu w
            gre wchodzila kasa.Prawka nie zrobilam ,zrozumialam,ze to tego trzeba miec
            sokoli wzrok.Nie zaluje tego ,ale z mala zazdroscia spogladam na kobiety ktore
            jezdza.
          • slav_ Re: 5zł/mc na pacjenta? 10.04.05, 16:25
            Pierwsza "reforma" weszła od 1999 roku jesli więc badania robiłas wczesniej
            wyglądało to zupełnie inaczej. Po tej dacie żaden lekarz rodzinny przy zdrowych
            zmysłach nie zleci pół badania nie zwiazanego z leczeniem (inaczej jeszcze
            uszczupli to "5 zł na leczenie").

            Czemu nie dostałaś "bezterminowo" powinnaś zapytać orzecznika.
            Jesli żądał łapowek lub wydawał dłużej ważne orzeczenia za łapówki to powinnaś
            to Ty lub Twoi znajomi zgłosić do prakuratury. Choć podejrzewam że ewentualni
            korumpujący lekarza byli zadowoleni z uzyskanego orzeczenia i wcale nie mieli
            zamiaru rezygnować z osiągniętej w ten sposób korzyści.

            I nie mieszaj tego do leczenia czy nakładów na leczenie bo nie ma to żadnego
            związku.
            • Gość: Magda Re: 5zł/mc na pacjenta? IP: *.3vnet.pl 10.04.05, 16:38
              Zapomialam nadmienic,ze te badania robilam prywatnie ,moze z 10lat temu .Takze
              corka robila badania na prawko u tego samego lekarza, 2 lata temu.U lekarza
              rodzinnego napewno nie.
            • Gość: Emma Re: 5zł/mc na pacjenta? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.05, 17:19
              Rzeczywiście, nie znam sie na tym najlepiej, dlatego moge sie mylić. Jestem
              tylko uważnie obserwującą pacjentką. Ciągle chodzi mi o to, że pacjent jednak
              płaci i to nie tak mało, a Wy widzicie tylko te 5 zł z NFZ, a gdzie reszta?

              Jeśli w sprawie badań na prawo jazdy się pozmieniało, to więcej się nie
              wypowiadam, bo w takim razie nie znam realiów. A czemu nie dostałam
              bezterminowo, niewiem, właśnie o to pytam czy to ograniczenie to zdrowej osobie
              lekarz może wydać, bo taki ma kaprys? Może iaczej: ma kaprys żebym musiała za
              chwilę przyjść znowu i znowu zapłacić, jeśli nie postarałam się pierwszym razem.

              I jeszcze słowo co do badania potrzebnego na każdą uczelnię. Badanie, rzecz
              jasna kosztuje. Jakiś czas temu studiując, jednocześnie postanowiłam zdawać na
              drugą uczelnię. Jeśli jestem studentką, to dla mnie oczywiste, że ktoś
              stwierdził, że nadaję się żeby studentką być. I jest to fakt niepodważalny. Ale
              nie! Kazano mi znowu zapłacić, a lista badań stawała się coraz dłuższa i
              droższa... Gdzie tu sens? I gdzie trafia kasa?
              • slav_ Re: 5zł/mc na pacjenta? 10.04.05, 17:58
                "pacjent jednak płaci i to nie tak mało, a Wy widzicie tylko te 5 zł z NFZ, a
                gdzie reszta?"

                jaka reszta ? gdzie pacjent płaci i komu na ochrone zdrowia nie licząc
                obowiązkowego ubezpieczenia ("koperty" sobie daruj to też nie pieniądze które
                zasilają system)

                "Kasa" za obowiązkowe badania trafia do tych którzy te badania wykonują.
                Listę koniecznych badań okreslają urzędnicy.
              • agulha sens badań 11.04.05, 01:59
                Ty masz chyba, Emma, w ogóle jakiś problem ze sobą, bo negujesz sens wszelkich
                badań profilaktycznych. TAK, niech kandydat na studenta z czynną gruźlicą idzie
                na ludną uczelnię zarazić pozostałych, niech osoba niedowidząca ma prawo jazdy,
                a do pracy przy montażu anten na wysokości niech idzie człowiek z zaburzeniami
                równowagi i padaczką. A w ogóle po co ludziskom pozornie zdrowym przy okazji
                badań okresowych czy wstępnych wykryć jakieś choroby - taką cukrzycę na przykład
                albo hipercholesterolemię. Szybciej umrą, krócej się będą męczyć. To jest Twoje
                myślenie?
                A dlaczego ja jako podatnik mam płacić za to, że Ty chcesz mieć broń albo
                jeździć samochodem, albo studiować?
                • Gość: Emma Re: sens badań IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.05, 12:48
                  Nie rozumiesz mnie. Nie neguję sensu bada profilaktycznych, ani tego, że SAMA
                  płace za badania na prawo jazdy, czy studia. Ale - o to mi chodzi, Agulha -
                  jeśli jestem osobą zdrową, to co, mam być zadowolona, że nie dostałam, jak
                  niektórzy (np. z wadą wzroku) tego prawa jazdy na okres bezterminowy, ale tak
                  zupełnie profilaktycznie bede robić badania co pare lat na własny koszt?
                  Pomyśl, naciąga się mnie. Tak samo, jak z badaniami na studia. Robiłam raz i
                  ok., byłam zdrowa, a nie "pozornie zdrowa", zapłaciłam i tego się nie czepiam.
                  Ale studiując już, nie było chyba potrzeby kierować mnie na te same, kosztowne
                  badania???

                  Bo ja rozumiem to tak, że gdyby badania te były finansowane ze środków
                  publicznych, nigdy tak profilaktycznie nikt nie kazałby mi ich robić. Jeśli
                  już, to kierowanoby na badania tych, którzy rzeczywiście robić je powinni.

                  Jestem przekonana, że lekarze dużo zarabiają na takich jak ja, w godzinach
                  pracy w państwowej przychodni oczywiście. Nie podoba mi się to, że płacząc
                  nad "marniutką pensyjką" lekarze nie wliczają TYCH pieniędzy. A skoro nie
                  wliczają, to traktują to chyba jako swoje "lewe dochody", z uporem maniaka
                  powtarzając, że za te 5zł z NFZ to pacjentowi się nic nie należy. I ciągle
                  odnoszę sie do wcześniejszego postu, gdzie ktoś obliczył, że ta suma nie
                  wystarcza na funkcjonowanie służby zdrowia i godziwe wynagrodzenie, stąd
                  pacjent źle traktowany ma to, na co zasługuje.
                  • slav_ Re: sens badań 11.04.05, 13:53
                    Ależ mieszasz kompletnie nie związane ze sobą rzeczy.
                    1. badania profilaktyczne z powodu przyjęc do pracy, róznego rodzaju zezwoleń itp:
                    ich zakres (czyli jakie) częstość (czyli co jaki czas je wykonywać) i ich termin
                    wazniości (czyli ile miesięcy czy lat są ważne) określają urzędnicy a same one
                    są egzekwowane na mocy przepisów i nie ma żadnej dowolności "tych zbadamy a tych
                    nie"
                    istotą badań profilaktyczych jest to że badani są (praktycznie przymusowo)
                    WSZYSCY "jak leci" a nie tylko ci którzy "potrzebują" bo na jakiej podstawie
                    określić którzy potrzebują a którzy nie ? Są one wykonywane tylko i wyłącznie w
                    celu dykwalifikacji osób ktorych stan zdrowia nie pozwala na wykonywanie np.
                    określonego zawodu czy czynności. I na to idą płacone za nie pieniądze.
                    Można oczywiście dyskutować z sama ideą celowości takich badań ale to dyskusja z
                    ustawodawcą a nie z lekarzami.

                    2. badania profilaktycze organizowane w ramach profilaktyki zdrowotnej - sa
                    organizowane takie akcje w ramach NFZ - (np. bad mammograficzne dla kobiet w
                    określonej grupie wiekowej) - te nie tylko nie są płatne przez pacjenta
                    (oczywiście nie są bezpłatne tylko bezpośredni płatnik jest inny) a pacjenci sa
                    zachęcani do ich wykanania aby obniżyć koszty leczenia wcześnie wykrytych chorob.

                    żadne z powyższch nie dają pacjentowi żadnych dodatkowych praw czy nie
                    zwiększają puli pieniędzy przeznaczonych na leczenie chorób (a nawet ją
                    uszczuplają - badania finansowane przez NFZ bo to z tej samej składki).

                    najprościej mówiąc:
                    jeśli zapłaciłaś 100 zł za badanie na prawo jazdy a NFZ wykupił dla Ciebie
                    świadczenia diagnostyczne i lecznicze za "5 zł" to
                    - otrzymałaś badanie za 100 zł które upowaznia do wydania Ci prawa jazdy

                    - i NADAL masz 5 zł na badania diagnostyczne i leczenie Twoich chorób i za taką
                    kwotę jest prowadzona twoja diagnostyka i leczenie

                    Jedno z drugim nie ma żadnego związku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka