Dodaj do ulubionych

W kolejce do lekarza

IP: *.toya.net.pl 18.04.05, 12:58
Cały czas opłacamy składki na Narodowy Fundusz Zdrowia, a obsługa nas jako
klientów cały czas pogarsza się. Z tego wszystkiego wynika iż to lekarze
(którzy powinni być z "powoółania") robią nam łaskę że udzielą nam pomocy czy
rady. Wiele się nawet słyszy o lekarzach biorących łapówki gdyż nastawieni są
jedynie na zysk. Gdy zapłacimy dodatkową opłatę za usługę, za pomoc, znajdzie
sie i miejsce i lekarstwa. Po drugie lekarze biorą kilka etapów w prywatnych
i publicznych instytucjach, a potem nie nadążają z ilością obowiązków. Czy
zawsze już bedzie znaczyło że prywatnie to lepiej, a publicznie prędzej
człowieka wykończą niżeli wyleczą? Po co więc płacimy składki? Czy nie lepiej
byloby wiec wybrać sobie samemu (prywatnie) dany fundusz lub zakład
ubezpieczeniowy? Jak to by wszystko wyglądać miało? Może lepiej niż teraz..
Obserwuj wątek
    • Gość: doro Re: W kolejce do lekarza IP: *.toya.net.pl 18.04.05, 13:30
      Masz chyba racje, jakbysmy mogli sobie sami wybierac instytucje w których
      pragniemy sie ubezpieczyc lub wybierac fundusz na który sami byśmy wpłacali
      przez cale zycie, prynajmniej wiedzielibyśmy na co pracowaljsmy , ale co z tymi
      bezrobotnymi? Przecież tak dużo jest bezrobotnych?
      • Gość: Magda1 Re: W kolejce do lekarza IP: *.3vnet.pl 18.04.05, 20:03
        Doro ,moze rozwin temat,co miales nas mysli piszac o bezrobotnych?
        • Gość: jola Czy wy wiecie co piszecie??? IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.05, 20:10
          Czy znacie cennik NFZ i zdajecie sobie sprawe jakie musiałyby to być składki.Bo
          te które są teraz pozwalają na 1 USG 1 EKG 2 morfologie około5 wizyt u
          rodzinnego i 2 u specjalistów no i może coś jeszcze ,a napiszcie kto wtedy
          zechce leczyć przewlekle chorych -przeciez wtedy to nikomu się nieopłaci.
          • ojasia Re: Czy wy wiecie co piszecie??? 19.04.05, 11:27
            No tak, ale w moim przypadku to wygląda tak:
            - USG zawsze robiłam prywatnie
            - morfologię podobnie
            - do rodzinnego lekarza chodzę jak muszę (do tej pory wypada średnio 2 razy w
            roku)
            - do specjalistów chodze prywatnie, bo jakoś nie bawi mnie czekanie 2 miesiące
            na wizytę u ginekologa itd.
            To chyba w takim razie pieniądze, które zostają z moich nie małych składek moga
            wykorzystać inni pacjenci (np. przewlekle chorzy)?
    • Gość: ziuta Re: W kolejce do lekarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 23:40
      Pytasz, po co płacisz składki na NFZ:
      - aby pani Jola ze średnim wykształceniem w sekretariacie NFZ za pierdzenie w
      stołek kosiła co miesiąc 4 tyś netto
      -aby Włodek, co się upił piąty raz w tym tygodniu miał zrobiony tomograf głowy,
      bo sie biedaczek przewrócił po drodze jak szedł odebrać rentę . A rente ma, bo
      wątroba przeżarta alkoholem odmawia posłuszeństwa
    • Gość: Vigo Re: W kolejce do lekarza IP: 80.53.237.* 18.04.05, 23:49
      Moniczko a co ty chcesz otrzymac za składkę za poziomie Bułgarii? W Niemczech
      składka na ubezieczenie zdrowotne wynisi circa 13% ( policz sobie od jakiej
      przeciętnej płacy w euro) a i tak narzekają i pacjenci ( bo często żeby miec
      lepszy dostęp do lekarzy musza kupować dodatkowe ubezpieczenia) i lekarze- bo
      nawał biurokracji skraca czas przeznaczony na pacjenta.
      Prywatnie zawsze będzie znaczyło lepiej, w bardziej komfortowych warunkach, ale
      składka powszechna zapewnia dostęp do tych świadczeń , za które prywatny
      ubezpieczyciel nie zapłaci a jak juz to zażyczy sobie horenadalnej składki ( ot
      choćby dializy)
      • Gość: Położnik Re: W kolejce do lekarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 06:35
        W Polsce kraju prawa nie można zatrudnić sie na więcej niż 1,5 etatu!!
        Ja traktuje pacjentki jednakowo mądre dobrze gdziekolwiek przyjdą ,a takie
        mądrzejsze niż ja też jednakowo gdziekolwiek przyjdą i co !!!!Składki na NFZ
        nie gwarantują niczego poza ratowaniem zycia n a to jest ,wybij sobie z głowy
        leczenie.65zł na rok na pacjenta!!
        • Gość: Vigo Re: W kolejce do lekarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 08:55
          A po cholere pracować więcej niz 1,5 etatu? Wystarczy pracowac na jednym,
          zarabiać przyzwoite pieniądze mając czas na dokształcanie i czas dla rodziny -
          niestety nierealne to jest w naszym popieprzonym systemie.
        • Gość: Aglae Re: W kolejce do lekarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 10:07
          "Ja traktuje pacjentki jednakowo mądre dobrze gdziekolwiek przyjdą ,a takie
          mądrzejsze niż ja też jednakowo gdziekolwiek przyjdą"

          to należysz do nielicznej grupy wyjątków. Gratuluję.
    • Gość: Aglae Re: W kolejce do lekarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 10:02
      dla mnie to też jest zagadkowe, bo jakoś prywatnym firmom (medicover itp.) się
      udaje - za złotą kartę płacisz rocznie 6000zł i masz pełną opiekę w tym
      hospitalizację w luksusowych pokojach. Niestety oni ubezpieczają ludzi do 65
      roku życia. I nie wiem co robią w przypadku choroby przewlekłej, ale pokrywają
      m.in. koszty porodu i pobytu w pokojach ponadstandardowych (takich po 300-500zł
      za dobę). Ja za ubezpieczenie rodzinne płacę mniej niż 200zł miesięcznie i za
      to cała nasza 3 może chodzić do lekarzy, robić badania - wszystko w ładnej
      klinice, bez kolejek, wezwany lekarz przyjeżdża w godzinę itd. Moja sładka
      zdrowotna wynosi wielokrotność opłaty za złotą kartę medicover. Szkoda, że nic
      z tego nie mam - bo nie stać mnie na chodzenie do państwowych przychodni -
      musiałabym brać urlop (moja dniówka jest większa niż wizyta u lekarza
      prywatnego) żeby stanąć rano po numerek, a za kilka godzin w kolejce. Już nie
      mówiąc o warunkach, które często panują w publicznych zozach (zwłaszcza w
      przychodniach dziecięcych). Dla mnie więc opłacanie skaładem na NFZ to
      wyrzucanie pieniędzy w błoto, bo jeśli coś by mi się stało (wypadek, choroba
      przewlekła) to i tak musiałabym wyłożyć kupę kasy na łapówki...

      Nie dziwie sie lekarzom, ze pracuja na kilka etatów - tyle lat studiów,
      sepcjalizacje. Oni powinni zarabiać bardzo dużo - za poziom wiedzy i
      odpowiedzialnosc. Moja znajoma sie ostatnio dowiedziała od swojego lekarza,
      który pracuje w znanym Instytucie - że on w szpitalu cc nie robi - bo jest ich
      przeciwnikiem, wiec nawet jak bedzie miala trudny porod (wielogodzinny) nie ma
      szans na cc chyba, że trzeba będzie ratować życie. Za to w prywatnej klinice
      wieczorami robi cięcia na życzenie - o czym jej nie powiedział, ale łatwo się
      przecież dowiedzieć... Czyli za pieniądze niektórzy lekarze zmieniają nawet
      poglądy.
      • Gość: Położnik Re: W kolejce do lekarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 16:20
        Słoneczko dobrze jest gdy gdziekolwiek bedziesz potrzebowała pomocy w Polsce to
        ją otrzymasz na wysokim poziomie,ale jest tak, w Szpitalu Rejonowym to Ty
        możesz tą złotą karta jesć kasze z sosem bo widelec ma jeden ząb,rozumiesz,a na
        urazówce ostry dyżur to Twoją kartą menel może sobie podłubać w zębach!!
      • Gość: neska Re: W kolejce do lekarza IP: *.pul.tke.pl 19.04.05, 23:10
        medicover jak piszesz, ubezpiecza tylko osoby do 65 roku życia i to pracujące.
        natomiast w NFZ ubezpieczeni są wszyscy:pracujący i bezrobotni i emeryci -
        którzy najcześciej korzystają ze świadczeń zdrowotnych a oplacają niskie skłądki
        lub wcale. a poza tym zaytaj, czy twoje ubezpieczenie obejmuje np. koszty
        hemodializoterapii - na leczenie jednego pacjenta NFZ wydaje rocznie ok.60.000
        zł.i na to między inymi idą nasze składki.sądzę, że również nie pokrywa kosztów
        glivecu, interferonu i innych leków, gdzie kuracja miesieczna kosztuje
        kilka-kilkanaście tysięcy złotych. firma, ktora ustala pułap wiekowy i cenzus
        majątkowy swoich ubezpieczonych inaczej kalkuluje, niż firma,która musi tym,
        którzy płacą najmniej zabezpieczyć jak najwięcej świadczeń zdrowotnych.
        • Gość: Nocny Piotruś Re: W kolejce do lekarza IP: 81.219.249.* 20.04.05, 13:19
          A czego oczekujecie od NFZ ? Tak naprawdę nie było żadnej reformy ! To co zrobił
          rząd Buzka to była pseudoreforma, dawnych "lekarzy wojewódzkich" zastąpiono
          "dyrektorami kas chorych", a każda kasa była monopolistą w swoim województwie i
          - podobnie jak wcześniej "wydział zdrowia" - rozdzielała pieniądze. Rozrosła się
          przy tym tylko biurokracja. Powstały osobne siedziby, tysiące etatów, sieci
          komputerowe itd. Nadal obowiązywał system nakazowo-rozdzielczy, tyle że pojawiły
          się nowe zjawiska : kontraktowania usług i limitowania świadczeń. NFZ jest
          kontynuacją tamtej polityki, tyle że z 16 kas wojewódzkich zrobiono jedną
          ogólnokrajową. Jest gorzej niż było, to oczywiste. W Niemczech jest 8 RODZAJÓW
          kas chorych, żeby była między nimi konkurencja. A u nas sejm zagłosował kilka
          lat temu, że konkurencji na razie być nie może... No to mamy tego efekty !
    • barbin Re: W kolejce do lekarza 20.04.05, 14:52
      Moniko!
      Jestem lekarzem, płacę składki i też czekam w kolejce- do lekarza.

      A propos Twojego oburzenia naszą pracą w państwowych placówkach zdrowia:
      Jeżeli jestem zatrudniona na 6 godzin i mam w tym czasie przyjąc 40
      pacjentów, to albo przyjmę 15 rzetelnie, zgodnie ze swoim sumieniem i tak
      właśnie, jak bym chciała, ale wtedy 25 będzie niezadowolonych, albo przyjmuję
      wszytskich i wtedy cała ta praca jest do d....

      Oczywiście, można siedzieć dłużej niż czas zatrudnienia przewiduje i wszystkim
      dogodzić, ale:

      Po kilku latach bezinteresownego siedzenia w pracy po godzinach_ wreszcie
      zaczęłam mówić: NIE, dlatego że:
      -podczas gdy ja siedzę w pracy za darmo moje dziecko musi korzystac z
      dodatkowej opieki- a więc dokładam do tego interesu z własnej kieszeni
      - w swoim wolnym czasie mam pełne prawo podjąć pracę prywatną
      - nie sądzę, abyś Ty, droga Pacjentko, poświęciła mi swój wolny czas- za darmo,
      kosztem swojej rodziny, swoich osobistych planów.

      Tak więc rozumiem, że jest Ci żle, ale nie sądzę ,że jest to moja- lekarza-wina.
      Lekarka i mama z powołania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka