Dodaj do ulubionych

Karta pacjenta

11.07.05, 19:33
Czy jest mi ktos w stanie wytlumaczyc dlaczego nie moge sobie wyniesc, ani
skserowac SWOJEJ karty pacjenta w przychodni zdrowia, czy lekarze boja sie
jakie glupoty w niej powipisywali. Chcec nie chceac udalam sie do toalety i
zrobilam sobie z niej zdjecia.
Obserwuj wątek
    • slav_ Re: Karta pacjenta 11.07.05, 20:11
      To nie jest "twoja" karta.
      Dokumentacja jest własnością Poradni.
      Oczywiście nie wolno ci jej "wynieść" (to byłaby po prostu kradzież).
      Oczywiście masz prawo do uzyskania wglądu w dokumentacje a nawet jej kopii.
      Kopię powinna wykonać Poradnia i może za to pobrać opłatę.
      • Gość: sektor-medyczny Re: Karta pacjenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.05, 23:29
        j.w. - Poradnia może wydać Ci jedynie ksero historii choroby, bo oryginał jest
        jej własnością - ale nie ma prawa odmówić Ci jej udostępnienia w postaci
        kserokopii. Oczywiście ksero jest płatne, bo za toner, eksploatację
        kserokopiarki, etc. płaci Przychodnia
    • Gość: Położnik Re: Karta pacjenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.05, 17:52
      Ludzie !! bo ciągle zabieracie i nie nadążamy z ponownym wieszaniem,i to nie
      lekarze wymyślili Karte praw pacjenta zobaczcie kto się podpisał ,to nie
      tajnopis idzcie do oddziału NFZ zróbcie ksero i odbijajcie do woli aż was rece
      rozbola,i tak wasze prawa nie są respektowane przez państwo!ministra! lekarza
      wojewódzkiego!i wszystkich któży dysponują waszymi pieniędzmi a na końcu jest
      lekarz nic nie winny!!!
      • pia.ed Re: Karta pacjenta 14.07.05, 09:55
        Dziwie sie, ze w ogole karte pacjenta dostaje sie do reki!
        W Szwecji nie widzi sie nawet swoich wynikow, bo sa z laboratoium/rentgenu
        przesylane bezposrednio do lekarza.

        Oczywiscie moge poprosic w recepcji o bezplatna kopie (za zgoda lekarza).
        Rzadko sie jednak zdarza aby pacjent chcial, poniewaz lekarz jest najbardziej
        kompetentna osoba i laik chyba nie bedzie go kontrolowal?
        • Gość: Położnik Re: Karta pacjenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 11:28
          A dlaczego nie trzeba odwiedzić jeszcze 5 innych,może co innego zaleca,potem
          kupuje się leki 12 opakowan różnych i jeszcze coś cudownego na wszystko bez
          recepty i coś na wzmocnienie i wychodzi 300gram tabletek na dzień,tego nawet
          struś nie strawi!!wyniki badań też trzeba weryfikować bo inne laboratorium
          zrobi i wyjdzie lepiej!Wszystkiemu winni sa lekarze cyklisci i dzura ozonowa-w
          mózgu.
          • Gość: ktostam Re: Karta pacjenta IP: *.adb.pl 14.07.05, 15:14
            hehe.. bo wisz gdyby tych 5 innych innego nie zalecalo to moze by sie czlek
            ograniczyl do jednego.. ale jak kazdy inna uczelnie konczyl ... ;)
            chiba co uczelnia to inna medycyna;)

            a kto winny?;)
            no ja bym tam na poloznika zwalil;)
    • Gość: Swan Ganz Re: Karta pacjenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 18:22
      Jesteś niesamowicie odważna!!! Podziwiam Twoje stalowe nerwy. Bo ja to bym się
      chyba ...... ze strachu podczas takiej akcji :(
      • Gość: ewa Re: Karta pacjenta IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 14.07.05, 11:47
        a u mnie(vive la France!)wyniki badan laboratoryjnych
        i innych dostaje pacjent, ale badanie i diagnoza lekarska
        pozostaje w szpitalu. Pacjent jest ustnie informowany przez
        lekarza prowadzacego jaka jest diagnoza, postepowanie, leczenie
        i prognostyka. Natomiast pisemny raport jest wysylany do lekarza
        ogolnego(odpowiednik rodzinnego), ktory jest wybrany przez kazdego
        i ktory jest "lacznikiem" miedzy specjalistami.System warty wprowa-
        dzenia w Polsce.
        • pia.ed Re: Karta pacjenta 14.07.05, 12:56
          Widocznie Francuzi dobrze przyjeli system lakarza rodzinnego.

          Szwedzi tego nie zaakceptowali, mimo wielokrotnych prob i naciskow ze strony
          politykow.
          Lekarz "rodzinny", to lekarz ogolny do ktorego idzie sie z bolem gardla,
          zatok, z obstrukcja, zapaleniem spojowek, bolem zoladka czy astma.
          Ew. kiedy potrzebuje sie skierowania do lekarzy przyjmujacych w szpitalu,
          bo tam chyba bez skierownia sie nie dostanie.

          Natomiast jesli wiem do jakiego specjalisty sie zwrocic
          (a dowiedziec sie latwo, bo jest swietnie funkcjonujaca informacja
          pielegniarska przez telefon), to zapisuje sie bezposrednio do tego lekarza.

          Zreszta Szwedzi poprzez profilaktyke czyli ZDROWY STYL ZYCIA, zaczynaja chodzic
          do lekarzy dopiero jako emeryci w zaawansowanym wieku.
          Przedtem swietnie sie bez lekarzy obywaja, bo jak pisalam, porad udzielaja
          doswiadczone pielegniarki telefonicznie, a Szwedzi nie naleza do tych ktorzy
          sie wpadaja w panike przy temperaturze 38,5 C .
          W Polsce to by juz wezwali lekarza do domu!

          W Szwecji mozliwosci wzywania lekarza do domu nie ma.
          Jesli jest cos ostrego to wsiada sie do samochodu/taksowki i jedzie do szpitala
          na ostry dyzur gdzie "jak dobrze pojdzie" czeka sie 6 - 10 godzin, bo
          pacjenci z wypadkow i ze stanem zagrazajacym zyciu maja priorytet 1,
          a Ci ktorzy moga poczekac priorytet 3.
          Znajoma Polka po uzadleniu ja w twarz przez kilka pszczol
          wezwala pogotowie (przedstawila to bardzo dramatycznie, bo inaczej by nie
          przyjechali!) czekala na ostrym dyzurze 6 godzin, po czym wsiadla do autobusu
          nie doczekawszy sie zbadania przez lekarza ...
          Oczywiscie obejrzala ja pielegniarka.
          Zobaczywszy ja i zrobiwszy z nia wywiad powiedziala ze "lekarz przyjdzie kiedy
          bedzie mial czas" i sama moze zadecydowac czy czekac czy pojechac do domu...

          Czytalam gdzies ze erancuska sluzba zdrowia jest najlepsza w Europie.
          Na czym to polega?
          Czy za wizyte u lekarza placi sie?

          W Szwecji placi sie 10 euro za wizyte u pielegniarki (opatrunek)
          i rehabilitantow.
          Lekarz pierwszego kontaktu kosztuje 15 euro, a specjalista /w tym wizyta na
          ostrym dyzurze w spitalu/ 30 euro.
          Dzien pobytu w szpotalu 7 euro.

          Oczywiscie kazdy obywatel placi na sluzbe zdrowia ze swoich podatkow,
          tak samo jak placi na sluzbe zdrowia kazdy kto zatrudnia pracownikow.
          • slav_ Re: Karta pacjenta 14.07.05, 14:18
            Propozycja żeby pacjent COKOLIWIEK płacił w Polsce za wizytę wywołałby
            najprawdopodobnie rozruchy społeczne.
            Oczywiście wszyscy zaraz zaczną krzyczeć że oni "tak duzo płacą na ubezpieczenia
            i im sie nalezy". Jak duzo płacą mogliby porówanć z krajemi których opiekę
            zdrowotną stawia sie za wzor ale lepiej pokrzyczec niż pomysleć.
            Efekt jest taki - jak sie cos ma ZA DARMO (bo tak prawdę mówiąc to jest za darmo
            - pieniądze ze "skladki zdrowotnej" nie wiem czy w pełni wystarczaja na
            utrzymanie bazy szpitalnej, poradnianej, pogotowia, sprzętowej itp)- czyli nie
            trzeba wyjąć pieniądza z kieszeni - to sie tego nie szanuje. To skutkuje
            wzywniem Pogotowia czy lekarza do każdej "dupereli" i zbędnymi wizytami w
            poradniach. Daje to efekt taki że lekarze są ZAWALENI banalnymi przypadkami
            (panie doktorze wczorej tak źle stanęłam i dziś mnie jeszcze trochę boli" - na
            odpowiedź - oczywiście po badaniu - że jeszcze kilka a nawet kilkanaściw dni
            może pobolewac a głownym leczeniem jest ograniczenie chodzenia i sportow - pełna
            obraza jak to ! to nie potraficie tego wyleczyć ??? ) a na głębszą diagnostykę i
            leczenie problematycznych przypadkow po prostu nie ma już czasu, pieniędzy ani
            sił i ochoty.
            Opłata za wizytę u lekarza spowodowała by wiekszt szacunek zarowno dla własnej
            decyzji (bo za nią idzie wydatek) jak i dla lekarza - bo jak się za poradę płaci
            BEZPOŚREDNIO to szanuje się zalecenia na tej poradzie uzyskane.
            A tak jest jak jest i NIC SIĘ NIE ZMIENI dopóki pacjent nie będzie bezpośrednio
            płacił za wizytę.
            • Gość: ktostam Re: Karta pacjenta IP: *.adb.pl 14.07.05, 15:11
              no tak oplaty cudownie uzdrowia nasza sluzbe zdrowia;)

              juz nam Walesa ameryke budowal;)
              • slav_ Re: Karta pacjenta 14.07.05, 16:06
                Wałęsa budował Japonię, nie Amerykę ale i tak nie widzę związku.
                Uzdrowią nie cudownie tylko normalnie.
                Cudownie "uzdrawia" się opekę zdrowotną za pomocą obiecanek polityków.
                Spróbujemy po raz kolejny ?
                Może tym razem herbatka jednak zrobi sie słodsza od mieszeania ?
                • Gość: ktostam Re: Karta pacjenta IP: *.adb.pl 14.07.05, 16:13
                  a pamietasz sytuacje z wprowadzeniem oplat za nieuzasadnione wezwanie?
                  • slav_ Re: Karta pacjenta 14.07.05, 21:35
                    Pamiętam doskonale.
                    Dla tego jestem sceptycznie nastawiony do mozliwości jakichkolwiek zmian.
                    Płacenie za "nieuzasadnione wezwanie" jest bez sensu (interpretacja
                    "nieuzasadnienia").
                    Za KAŻDĄ interwencję Pogotowie powinno wystawiać rachunek (z kodem choroby i
                    zakresem interwencji). Pacjent abo placiłby sam albo przedstawiał rachunek w nfz
                    - nfz po zakresie usługi i choroby albo przejmował by płatność (jako
                    uzasadnioną) albo odmawiał - i trzeba by zapłacić samemu.
                    Jaki byłby efekt - wogóle nie byłoby odmów przyjazdu a ktoś komu nie chce sie
                    (za przeproszeniem) dupska z katarem z domu ruszyć ("bo nie ma w nocy czym
                    przyjechac a płaci ubezpieczenie" - bardzo częste uzasadnienie wezwania !)
                    zastanowił by sie czy taksowką podjechac do Stacji nie taniej albo poczekać do
                    rana jak przychodnię otworzą).
                    Nie byłoby "złych dyspozytorow" którzy nie wysłali karetki do umierającego itp.
                    To takie moje dywagacje w ramach fantastyki.
                    • Gość: ktostam Re: Karta pacjenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 21:53
                      no to teraz moje fantazje;)

                      patrzac np. na takie cos:

                      biznes.interia.pl/news?inf=646135
                      i teraz myslac o jakichkolwiek oplatach to echm.. za przeproszeniem wydaje mi
                      sie ze tworzysz bajki dla niegrzecznych dzieci..

                      juz przyklad oplat za nieuzasadnione przyczynil sie do powiedzmy wiekszej
                      smiertelnosci.. to co by bylo gdyby kazdy mial placic??
                      • slav_ Re: Karta pacjenta 14.07.05, 22:36
                        To kwestia podejścia.
                        Oczywiście nadal możemy udawać że nas na wszytko stać. W końcu robimy to juz od
                        tak dawna. Tylko nie buntujmy sie na to co mamy - to własnie efekt takiego
                        myślenia. Od tego że płaca minimalna wynosi 600 zł medycyna nie stanie sie
                        tańsza. Ona robi sie coraz droższa, cholernie droga. Chcemy medycyny jak "w
                        Ameryce" czy jak w Niemczech to popatrzmy ile ONI płacą. Nie chcemy tyle płacic
                        (lub nas nie stać) to nie chciejmy też medycyny na takim poziomie. Nie da się.
                        Wzrosnie smiertelnośc ? Może to zabrzmi brutalnie - to możliwe. Tak jak wzrasta
                        po kolejnej pseudoreformie, tak jak wzrasta gdy wyczerpują sie "limity" a
                        poacjent jest wożony od szpitala do szpitala bo nikt go nie chce leczyć.
                        Piszę - za wezwania uzasadnione płaci NFZ. Za nieuzasadnione - pacjent, to chyba
                        sprawiedliwe. Rozstrzyga sie to PO interwencji a więc zdecydowanie bezpieczniej
                        dla pacjenta niz w trackie rozmowy z dyspozytorem który wezwanie może
                        zlekcewazyć. Pogotowie zawsze dostanie pieniądze a więc ma motywacje żeby
                        szybko i dobrze reagować. Dajemy decyzję w ręce pacjenta - ma prawo decydować
                        zarówno o własnym zdrowiu jak i pieniądzach. Na tym polega wolność.
                        • Gość: ktostam Re: Karta pacjenta IP: *.adb.pl 15.07.05, 09:40
                          z ta drozyzna to tez nie przesadzaj, to ze producenci wymyslaja sobie ceny z
                          sufitu to juz inna bajka...

                          chcesz wiecej kasy ale skad jej nalejesz za przeproszeniem?? co osoba
                          zarabiajaca 600 zeta ma jeszcze doplacac?? dobrze sie czujesz?

                          no to teraz pytanie co bedzie uzasadnione a co nie?
                          kto to bedzie stwierdzial? znowu nfz oszczedzajac bedzie rzucal oplaty na
                          pacjentow.. i g... z tego wyjdzie...
                          • pia.ed Re: Karta pacjenta 15.07.05, 10:08
                            Jesli osobe zarabiajaca 600 zl miesiecznie stac na wypalanie
                            paczki papierosow dziennie, to stac ja powinno byc na doplate do leczenia.

                            Pieniadze na sluzbe zdrowia z pewnoscia nie zaszkodzilyby tak jak papierosy...
                          • slav_ Re: Karta pacjenta 15.07.05, 17:19
                            Sam sobie zaprzeczasz - skoro nie taka drożyzna to może będzie wszystkich stać.

                            A producentowi trzeba zaplacić - darmo nie da. Jesli sprzęt (lub lek) ratuje
                            zycie a nie da sie taniej kupic to albo zapłacisz albo umrzesz - widzisz jakies
                            inne wyjście?

                            >no to teraz pytanie co bedzie uzasadnione a co nie?
                            >kto to bedzie stwierdzial? znowu nfz oszczedzajac bedzie
                            >rzucal oplaty na
                            >pacjentow.. i g... z tego wyjdzie...

                            Ale to będzie problem pacjenta i nfz. Pacjnt będzie sie procesowal z nfz, nie z
                            lekarzem. Ja będe leczył - pacjent otrzyma pomoc medyczną a o to chodzi. Czemu
                            uważasz że to JA mam mieć problem kto ma placić. Ja mam leczyc i dostac za to
                            leczenia pieniądze. Problem "kto płaci" to ma być problem ubezpieczonego i jego
                            ubezpieczyciela, nie lekarza.
                            • Gość: ktostam Re: Karta pacjenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.05, 18:51
                              ee sobie zaprzeczam gdzie??

                              chiba o biznesie ni masz pojecia;)
                              jak ni sprzeda ni bedzie zysku jak nie bedzie zysku to i nie bedzie firmy;)
                              wiec z tym umieraniem to jeszcze daleka droga;)
                              vide pokazowka z obnizaniem cen lekow...

                              nio tak problem pacjenta i nfz.. a lekarz bedzie leserowal;)
                              ale nie badz taki pewny bo nfz moze w takiej sytuacji zarzadzac wyceny uslugi...
                              a wtedy mozesz miec jednak problemy;)

                              zreszta kasy chorych nie byly takie zle.. wprowadziliby prywantych
                              ubezpieczycieli i byloby ok.. bo to co ty teraz proponujesz to komunizm
                              zmieszany z polskim kapitalizmem;)
                              • slav_ Re: Karta pacjenta 16.07.05, 00:01
                                Firma nie sprzeda poniżej koszty + zysk (tyle na biznesie się znam) bo
                                splajtuje. Jesli tyle nie dostanie to zapewne zajmie sie innym biznesem a leku
                                ratującego życie nie będzie w ogóle (a więc umieraj). Z resztą jesli to będzie
                                dobry lek to będziesz płakał i placił, za darmo nie dadzą (nie zauważyłem żeby
                                firmy farmaceutyczne rozdawały leki umierającym ludzom ktorych te leki mogą
                                uratowac - chca zapłaty - prawda jakie to niemoralne ?).
                                Lekarz nie będzie leserował tylko leczył (bo od tego jest).
                                NFZ wycenia usługi juz teraz (dodam - smiesznie).
                                "Kasy chorych" to był taki sam monopoilista jak nfz ( praktycznie zmieniła się
                                tylko nazwa) a politycy bardzo pilnowali żeby inni ubezpieczyciele sie nie
                                pojawili więc nie wiem o czym piszesz.
                                Poczytaj sobie o modelu francuskim (post niżej) który do najgorszych nie
                                należy. Gdzie w mojej propozycji widzisz komunizm ? Komumizm w ochronie zdrowia
                                to jest teraz.
                                • Gość: ktostam Re: Karta pacjenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 09:29
                                  po wynikach finansowych firm nie widac zeby dzialaly na minimalnym zysku;)
                                  a inowacyjnosc owych firm nio cioz ma obecnie wiele do zyczenia...

                                  jak nie rozdaja;) a promocje tak "ratujace zycie" jak rozdawanie tabletek anty;))))

                                  a czy zycie jest moralne?;)

                                  gdzie komunizm? nio to zobaczmy do definicji z pl.wikipedia;)
                                  cyt. 'System poglądów głoszący program całkowitego zniesienia ucisku i wyzysku
                                  społecznego, postulujący powszechność, równość i sprawiedliwość oraz zbudowanie
                                  społeczeństwa bezklasowego opartego na społecznej własności środków produkcji i
                                  sprawiedliwym podziale dóbr.'

                                  tak wiec nasz kochany nfz (pan i wladca;) mialby decydowac o wszystkim, na pewno
                                  by ci sie zycie polepszylo;)

                                  przeciez pisze wyraznie kasy chorych plus prywatne kasy, wtedy ten system moglby
                                  jakos dzialac... a komunizm byl i jest i bedzie bo ciagle za reforme zdrowia
                                  biora sie "lekarze" i widac tego efekty...
          • Gość: ewa Re: Karta pacjenta IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 14.07.05, 23:10
            system opieki zdrowotnej we Francji jest
            dosc prosty. Ubespieczony jest kazdy, kto
            ma obywatelstwo lub karte pobytowa.Z malymi
            i srednimi "bobo"pacjenci zglaszaja sie do
            lekarza ogolnego, ktorego do 1/VII nalezalo
            wybrac i swoj wybor zglosic w placowce
            ubespieczalni. Za wizyte placi sie 20-25 euro
            z czego 70% zwraca ubespieczalnia. Lekarz
            wypisuje recepte , w aptece oplaca sie roznice
            miedzy 100% cena leku i 70% zwrotem ubespieczalni.
            W wypadku chorob przewleklych, na wniosek lekarza
            leczacego ,pacjent zwolniny zostaje z wszelkich
            oplat-zarowno za wizyte jak i za leki.
            Gdy niezbedne sa badania dodatkowe lekarz "ogolny"
            pisze skierowanie, za badania placi sie, ubezpieczalnia
            zwraca 70%. Podobnie z wizytami u specjalistow.
            Za szpital oplaca sie leczenie 30% kosztow + 7 euro
            dziennie za jedzenie , lozko, obsluge itp.
            W przypadku chorob przewleklych pacjenci zwolnieni sa
            z oplat za badania i leczenie, ale nie z dziennego ryczaltu
            za oslugi "hotelowe". Dlatego rozpowszechnione se dodatkowe
            ubezpieczenia (zazwyczaj oplacane przez pracodawce), ktore
            zwracaja oplacane 30 % plus ryczalt za szpital.
            Pogotowie ratunkowe dziala bardzo sprawnie, jedyna formalnoscia
            podczas interwencji jest przedstawienie elektronicznej karty
            ubezpieczalni, gdzie widnieje numer, ktory identyfikuje pa-
            cjenta i jego uprawnienia.Za pogotowie placi sie po interwencji
            na tej samej zasadzie jak w przypadku lekarza ogolnego.
            Istnieja szpitale prywatne i panstwowe-te drugie ciesza sie
            lepsza opinia , poza wyspecjalizowanymi klinikami. Odplatnosc
            podstawowa w prywatnej klinice jest taka sama jak w szpitalu
            panstwowym, z ta roznica ze kliniki proponuje rozny wachlarz uslug;
            menu na zamowienie, obiad z rodzina w restauracji, wynajecie
            telewizora z antena satelitarna itp.- buzerki za ktore trzeba
            dodatkowo placic.
            Lekarze zarabiaja zawsze dobrze, a liczni bardzo dobrze. Sa grupa
            spoleczna powszechnie szanowana. Ich nastawienie do pacjentow
            cechuje zyczliwosc i rzeczowosc. Oczywiscie bledy w sztuce zdarzaja
            sie tez tutaj- na to pacjenci reaguja na drodze prawnej domagajac
            sie odszkodowania. Ale nigdy nie jest to przedmiotem brukowych
            komentarzy prasowych. Gdyby taka reakcja nastapila bardzo silna
            tutaj izba lekarska zareagowalaby wobec dziennikarza./ Nie chodzi tu
            o komuterstwo, ale o urabianie opinii publicznej, wrazliwej na
            tego rodzaju ciekawostki/. Sumujac jest to system niemal idealny,
            bo pacjent placi za kazdy rodzaj interwencji lekarskiej, ale jego
            kieszen zostaje odbarczona przez b. sprawnie dzialajacy system ubez-
            pieczen panstwowych i dodatkowych, prywatnych.
    • aga1000 Re: Karta pacjenta 15.07.05, 22:51
      Możesz. To znaczy nie mozesz sobie tego tak po prostu wynieść. Ale masz prawo do
      otrzymania kopii lub odpisu, a także jeśli zażądasz-za pokwitowaniem mozesz
      dostac oryginał, tyle, ze musisz to zwrócic. Mówi o tym rozporządzenie w sprawie
      indywidualnej dokumentacji medycznej.


      jaketi napisała:

      > Czy jest mi ktos w stanie wytlumaczyc dlaczego nie moge sobie wyniesc, ani
      > skserowac SWOJEJ karty pacjenta w przychodni zdrowia, czy lekarze boja sie
      > jakie glupoty w niej powipisywali. Chcec nie chceac udalam sie do toalety i
      > zrobilam sobie z niej zdjecia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka