Dodaj do ulubionych

nie tylko pacjent marudzi

20.07.05, 09:00
Dość często na tym forum pojawiają się wypowiedzi lekarzy, którzy mają
dość /i słusznie!/uwag pacjentów pod ich adresem typu: ja płaciłem za pana
studia, jesttem ubezpieczony to mi się należy itp. Ale lekarze też nie
pozostają dlużni i mają równie beznadziejne teksty. Dziś tego doświadczyłam.
Wizyta u stomatologa w ramach ubezpieczania /nie wymagam więc zbyt wiele/.
Przyszłam na umówioną wizytę i od progu zostałam powitana: "Pani nie powinna
być przyjęta ma Pani tylko małe dziurki a mi się punkty kończą". A skąd ja to
mogę wiedziec, trzeba było nie umawiać, nieżyczę sobie takich uwag. I zacząło
sie ok 5 minutowe przemówienie podczasm którego przychodziłay mi różne myśli
do głowy... Pochamowałam emocje :).
PAni doktor pomineła fakt, iż 2 tyg. wcześniej ściągała mi osad i wygłosiła
15 min przemówienie przed ta czynnością: a gdzie się pani leczy, bo jak pani
przychodzi tylko na ściągnięcie osadu to ja panią nie przyjmę itp. po czym
wynalazła mi własnie te dziurki i poleciła umówić się na wizytę i na
niej /dziś/ znów mowa na powitanie.
Albo Pani doktor to wrodzona malkontentka, albo...
Obserwuj wątek
    • Gość: Położnik Re: nie tylko pacjent marudzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 12:11
      Masz rację ,niestety to reforma służby zdrowia ubrała nas w takie kabatetowe
      teksty,powinnismy czuwać nad tym co mówimy.
      • pimpek_sadelko Re: nie tylko pacjent marudzi 20.07.05, 12:58
        powinas isc tam juz bez zebow, wtedy by bylo ok? paranoja.
        • draconessa Re: nie tylko pacjent marudzi 20.07.05, 13:07
          Wtedy bylby inny problem -wyczerpany limit na protezy zapewne...
    • maga_luisa Re: nie tylko pacjent marudzi 20.07.05, 12:16
      Bardzo, bardzo staram się nie pozwalać sobie na tego typu uwagi do pacjentów; a
      jeśli mi się coś wymknie, od razu zaznaczam, że nie jest to uwaga w stronę
      chorego, a raczej "systemu".
      Pozdrawiam.
    • Gość: z USA A czego sie spodziewalas? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 20.07.05, 12:28
      Za przeproszeniem??? Lekarka-prostaczka na panstwowym "w ramach ubezpieczenia"
      Z PEWNOSCIA jest grzeczniejsza po godzinach w spoldzielni czy innym prywatnym
      gabinecie.
      Skoro: "nie wymagam więc zbyt wiele" to ciesz sie Droga Pacjentko, ze kijem od
      szczotki Cie nie obila... Ona jest wsciekla juz na to, ze w drzwiach stajesz!
      A tak prawde mowiac, to ja sie w ogole dziwie, ze nie szkoda Ci zebow na takie
      traktowanie. Zeby sa wizytowka Twojego statusu spolecznego, czyz nie lepiej
      byloby wiec wydac troche pieniedzy i dbac o nie za oplata?
      • Gość: witek Re: A czego sie spodziewalas? IP: *.wroclaw.mm.pl 20.07.05, 12:35
        Gość portalu: z USA napisał(a):

        > czyz nie lepiej byloby wiec wydac troche pieniedzy i dbac o nie za oplata?

        a czy ktoś da ci jakąkolwiek gwarancję, że zęby leczone prywatnie będą leczone
        lepiej???
        Wypowiadała się tu niedawno asystentka stomatologiczna z "marmurowej
        przychodni". Szef wydał na marmury, przyneta chwyciła i pacjenci walą drzwiami
        i oknami. Ale szef musi zaoszczędzić aby w końcu zarobić a więc kupuje
        najtańsze materiały. I nie mamy pewności czy w ramach panstwowego leczenia nie
        dadzą nam lepszych:-(
        Oczywiście nie można generalizować, ale tu nie ma jasnych reguł.

        Prywatne nie zawsze znaczy lepsze.
        • draconessa Re: A czego sie spodziewalas? 20.07.05, 12:40
          nie znaczy, dlatego rpzed wizyta prywatna warto zrobic maly wywiad wsrod
          znajomych, do kogo sie udac, inaczej rzeczywiscie mozna sie wkopac. Nie zawsze
          marmury w hallu gwarantuja najwyzsza jakosc uslug. Z drugiej strony - jesli
          kolezanka bedzie czekala, az w ramach kontraktu z NFZ bedzie przyjeta - moze
          zeby stracic albo przynajmniej wyhodowac sobie dziury jak kratery!
      • czcza Re: A czego sie spodziewalas? 21.07.05, 16:26
        Gość portalu: z USA napisał(a):

        > A tak prawde mowiac, to ja sie w ogole dziwie, ze nie szkoda Ci zebow na
        takie
        > traktowanie. Zeby sa wizytowka Twojego statusu spolecznego, czyz nie lepiej
        > byloby wiec wydac troche pieniedzy i dbac o nie za oplata?

        Dbam za zapłatą. Drogie leczenie ortodontyczne. Miałam w tym miesięcu jeszcze
        inne prywatne wizyty i zwczajnie zabrakło funduszy.
        Oceniając status społeczny człowieka kierować się wyglądem jego zębów? To dla
        mnie zbyt powierzchowne kryterium. Mój status społeczny przejawia się w innej
        formie. pozdawiam ;)
        • Gość: z USA Zeby a status spoleczny IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 22.07.05, 11:19
          Droga czcza! Jak widze - wyrazasz zdziwienie, ze mozna
          "oceniając status społeczny człowieka kierować się wyglądem jego zębów? To dla
          mnie zbyt powierzchowne kryterium. Mój status społeczny przejawia się w innej
          formie."
          Rozumiem, ze Ty w towarzystwie wysublimowanych intelektualistow cytujesz
          Kirkegaarda, albo przerzucasz sie w salonie teoriami fizyki furrierowskiej.
          Widac, ze pokolenie spauperyzowanych inteligentow ze wzorcami z PRL-u trzyma
          sie jeszcze mocno - gratuluje! Zmartwie Cie jednak, ze w tzw. cywilizowanym
          swiecie status spoleczny oceniany jest MIEDZY INNYMI na podstawie wygladu, w
          tym - uzebienia osobnika, chocby z tego powodu, ze ladne uzebienie i dbalosc o
          nie jest niezwykle kosztowne. Zloto i czarne dziury w ustach nie naleza do
          atrybutow urody ludzi wyksztalconych, bogatych, zajmujacych uprzywilejowana
          pozycje w spoleczenstwie. Raczej - odstraszaja. Niestety. Do innych cech
          wygladu swiadczacych o statusie spolecznym (choc w/g ciebie - to "zbyt
          powierzchowne kryterium") nalezy jeszcze ubior, np. - buty. To tez dla ciebie
          na pewno b. prostackie i powierzchowne, a jednak mowi duzo o zamoznosci i
          pozycji osobnika. Wyglad tzw. ogolny tez ma niemale znaczenie, jak np. zadbane
          rece, twarz oddajaca nastroj duszy, postura. Mozna o tym dlugo dyskutowac, ale
          jesli kiedykolwiek znajdziesz sie u dentysty na Zachodzie (jako pacjentka) na
          pewno bedziesz mogla uslyszec prawdy potwierdzajace moje obecne uwagi. Nie
          wspominam tez, ze dbalosc o zeby zapewnia zdrowie, a co za tym idzie - wiekszy
          komfort zyciowy.
          Dlatego doradzalbym zawsze korzystac z jak najlepszych dentystow i nie zalowac
          pieniedzy na zeby, choc rozumiem, ze "chwilowo zabraklo Ci funduszy"...
          Pozostaje z szacunkiem i zycze serdeczniejszej dentystki - za pieniadze.
          • draconessa Re: Zeby a status spoleczny 22.07.05, 11:24
            Popieram. niestety, czcza, ludzie na ulicy, w urzedzie i gdziekolwiek w
            miejscach publicznych nei oceniaja Ciebie po Twoim intelekcie, ale po tzw
            prezencji, do ktorej naleza m.in. zeby i inne elemnty Twego wygladu, wymienione
            przez mohjgeo Przedmowce. W UK dodatkowo latwo jest zaklasyfikowa tubylca do
            okreslonej grupy spolecznej po akcencie. Tak niestety jest swiat skonstruowany.
            Intelektualisci i ludzie zamozni raczej nie chadzaja tutaj w ubloconych
            buciorach, a jak otwieraja usta na pewno nie swieca tryumfalnie prawym klem
            jako jedynym zebem:))) No, chyba ze trafisz na jakiegos super-ekscentryka....
          • Gość: felinecaline Re: Zeby a status spoleczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.05, 13:18
            jako lekarz praktykujacy na ZACHOOODZIE /ort.zam/ - hi, hi, hi stwierdzam, ze
            przekonanie o wyzszosci lecznictwa prywatnego nad panstwowym jest w znacznej
            czesci mitem rozpowszechnionym wsrod nowoprzybylych i bardzonowobogackich.
            • konti7 Re: Zeby a status spoleczny 23.07.05, 17:58
              Gość portalu: felinecaline napisał(a):
              Gość portalu: felinecaline napisał(a):

              > jako lekarz praktykujacy na ZACHOOODZIE /ort.zam/ - hi, hi, hi stwierdzam, ze
              > przekonanie o wyzszosci lecznictwa prywatnego nad panstwowym jest w znacznej
              > czesci mitem rozpowszechnionym wsrod nowoprzybylych i bardzonowobogackich

              Czyżbyś miała na myśli również leczenie stomatologiczne (o tym w końcu
              dyskutujemy)? Wobec tego Francja (niestety,to tylko część tego ZACHOOODU i
              bynajmniej wcale nie reprezentatywna) byłaby chyba jedynym mi znanym
              krajem,gdzie w sektorze "państwowym" stomatologii pacjent leczy sobie
              wg.najnowszych i najdroższych technologii co tylko i ile zapragnie.Estetyczna
              protetyka CAD,ortodoncja,implanty,chirurgia
              periodontyczna,przedprotetyczna,endodontyczna...Ech...Francja,Francja...;-)
          • czcza do USA 24.07.05, 14:48
            Widzę, że mnie nie zrozumiałeś. Wygląd zębów można /ale nie koniecznie!!!/
            wiązać ze statusem społecznym /i dlaczego - tego wyjaśnieć chyba nie trzeba. U
            zdecydowanej większosći osób posiadających wysoki status społeczny ich pozycja
            przejawa się w wyglądzie, ale niestety w drugą stronę to już nie dzieła,
            człowiek zadbany już nie musi być przedstawicielem "elity" / z wierzchu ogłada
            a w środku buractwo. Wszystko zalezy od tego co kryje się dla nas pod pojęcie
            wysokiego statusu społecznego. Odoszę wrazenie, że semantyka tego określenia
            jest u nas odmienna. Ty mówiąc o statusie społecznym masz na myśli tylko $$$ i
            tu się różnimy.
            W moim przypadku dbanie o zęby jest przejawem higieny. Nigdy bym nie wpadła na
            pomysł, żeby dbać o zęby w celu podwyższenia sobie statusu
            społecznego!!!!!!!!!! /to takie zachowanie uważam za powierzchowne, bawi mnie.
            To jest typowy przykład nowobogactwa.
            Odpowiadając na resztę Twoich /niestety ironicznych/ uwag nie jestem
            wysublimowaną intelektualistką /może niestety/, a czasy PRL są mi obce ze
            względu na wiek, Ty na ten temat masz wiecej do powiedzenia...
            A tak na marginiesie spotkalam wielu wspaniałych, bardzo inteligentnych ludzi,
            którzy nie mieli wyglancowanych lakierek, super samochodu i porażającego bielą
            uśmiechu, moze dlatego, ze w swojej pracy nie byli nastawieni na $$$ ale na
            pomoc ludziom i co powiesz o ich statusie???
            • Gość: Połoznik Re: do USA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.05, 22:48
              Ale mnie zskoczyłaś,masz rację ,pan czy pani z USA uważa że o jej stusie
              społecznym swiadczy ilość $ nawkładanych na siebie.
              • czcza Re: do USA 25.07.05, 12:11
                Zaskoczyłam? Mam nadzieję Położniku, że to przyjemne zaskoczenie ;)
    • draconessa Re: nie tylko pacjent marudzi 20.07.05, 12:38
      Nie dziwie sie. Pacjenta nie musza obchodzic punkty - zwlaszcza, kiedy
      przychodzi an umowiona przeciez wczesniej wizyte. W koncu - nie jest wina
      pacjenta zaistniala sytuacja i nie jest jego tez wina to, ze NFZ taki limit
      przynal. jedyne, co Ci chyba pozostaje, to faktycznie zmienic stomatologa, albo-
      jesli fundusze na to pozwalaja - zainwestowac w wizyte prywatna. Nie bedziesz
      wtedy musiala sluchac glupich tekstow, a w dodatku pewnie i materialy do
      leczenia lepsze.
      • Gość: Połoznik Re: nie tylko pacjent marudzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.05, 22:29
        Brawo niech żyją trzeciozębowcy oni przewodnią siła ludzkosci sa,co tam
        dentyst,wystarczy Corega Tabs,Ty kobieto z USA byłaś kiedyś w Amsterdamie i
        patrzyłaś na ich buty?????też mi status "wydałam majatek na zeby"a jedz do
        maorysów usuną Ci wszystkie i na Litwe do dentysty nowe ,mogą być z opali za
        2000 EURO!cała operacja ok 3500 Euro ,a jakaś statusoa w USA no no no !!
        Teraz do Drakonnesy" et te Brute contra me"
        • Gość: z USA Polozniku, nie pij tyle! IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 23.07.05, 03:53
          jezyk ci kolego skolowacial...
          • Gość: ?? Re: Polozniku, nie pij tyle! IP: *.chello.pl 23.07.05, 11:29
            Mój panie z USA - myśli pan stereotypami, niestety.
            Mieszkałam kilka lat na tzw zachodzie tj w Francji i bylam świadkiem na stacji
            benzynowej faktom niezaprzeczalnym. Z eleganckiego, drogiego i zadbanego
            samochodu wysiadł pan w wieku zaawansowanym w butach z mocno zdartymi
            zelówkami:-)). Skwitowałam ten fakt uwagą do męża " facet o wysokim statusie
            społecznym chodzi wszędzie pieszo i oszczędza samochód na wyjazdy weekendowe".
            Pana zdaniem nie miałam racji?
            • tricolour Kwitowanie... 23.07.05, 13:27
              ... czegokolwiek: butów, samochodu, zelówek, statusu ma tylko wtedy sens, kiedy
              dotyczy własnych rzeczy... Prawda?

              Poza tym Twój post można skwitować pytaniem: "Co z tego, że facet ze zdartymi
              zelówkami wysiadł z drogiego samochodu"?

              Może zapyziałego grata właśnie oddał do naprawy nie miał innego auta...
              • Gość: Swan Ganz Re: Kwitowanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.05, 13:35
                to oznacza np; że szef kazał ogrodnikowi zatankować i umyć samochód...
            • Gość: z USA Ukrywanie nicku ?? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 23.07.05, 13:36
              ze wstydu czy ze skromnosci? Prosze o troche wiecej odwagi cywilnej, to cecha
              inteligencji.
              A co do tego francuskiego staruszka ze zdartymi zelowkami - byl to biedak
              oszczedzajacy nie tylko na samochodzie, ale i na butach. Czyli w
              odpowiedzi "Pana zdaniem nie miałam racji?" musze napisac: Nie - nie miala Pani
              racji, gdyz NIE BYL to na pewno "facet o wysokim statusie społecznym." Ludzie o
              wysokim statusie spolecznym na Zachodzie to ludzie zamozni, zadbani - nie tylko
              w dobrych samochodach, ale i butach. Ze nie wspomne znowu - z ladnymi i
              zdrowymi zebami. (Ale domyslam sie, ze w zeby nie miala mu Pani okazji zajrzec,
              a szkoda, bo wtedy wiedzielibysmy o nim wiecej.)
              Prosze tez rozwazyc inne scenariusze:
              1- mogl to byc ubogi szofer - stad stare, zdarte zelowki
              2- dla jakiegos sentymentalnego powodu lubil owe buty-starocie (przetanczyl w
              nich niejedna noc)
              3- stare buty byly dlan najwygodniejsze. Po namysle odrzucam jednak te teorie,
              gdyz we Francji z pewnoscia mogl kupic nowe, drogie, niezwykle wygodne buty.
              Zgadzam sie jednakze z Pania, ze mysle stereotypami. Po to sa stereotypy, zeby
              sie nimi poslugiwac. Nie widze w tym nic nagannego. A Pani?
          • Gość: Położnik Re: Polozniku, nie pij tyle! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.05, 12:16
            A ile wypiłem i czego ,masz taki monitor w USA że wiesz ,czy to klawiatura
            • Gość: Połoznik Re: Polozniku, nie pij tyle! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.05, 17:49
              Czy w USA należy do dobrego tonu ,pisać na necie nie wiadomo z kim,moze z
              psychopata ?Ciekawe jakie ma zęby i buty?Jak jesteś w USA na topie co tutaj
              robisz?
              • konti7 IMPO 23.07.05, 18:25
                To co opisała czcza to istotnie brak profesjonalizmu.Kompletny.Jeśli lekarz ma
                problemy we współpracy z ubezpieczycielem (w tym przypadku NFZ) to pacjenta to
                nie ma prawa obchodzić! Wyjściem jest rozwiązanie umowy ,niepodpisywanie jej ale
                nie przerzucanie na pacjentów swoich frustracji i problemów.Powinno to dotyczyć
                nie tylko dentystów,ale i wszystkich lekarzy.

                Odniosłem tez wrażenie,że część z was kwestionuje mniej lub bardziej delikatnie
                związek pomiedzy stanem uzębienia a tzw."statusem społecznym".Taki związek
                istnieje i jest zupełnie naturalny,nie wymyślił go żaden spec od marketingu.
                Trudno mi jest sobie wyobrazić,by człowiek wyróżniający się ponad przeciętność
                wykształceniem,intelektem,dochodami czy talentem nie dbał o własna higienę czy
                wygląd zewnętrzny.Nie ma sensu bronić takiej tezy.
                • Gość: Położnik Re: IMPO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.05, 22:53
                  Oczywiście ale nie każdy co ma ładne zeby jest wyjatkowym intelektem,zęby
                  tańsze niz wykształcenie.
                  • konti7 Re: IMPO 24.07.05, 03:42
                    Gość portalu: Położnik napisał(a):

                    > Oczywiście ale nie każdy co ma ładne zeby jest wyjatkowym intelektem,zęby
                    > tańsze niz wykształcenie.

                    Niestety ,ale dużo częściej zdarza się w Polsce sytuacja odwrotna.Intelekt nie
                    oznacza zadbanych zębów.Brak intelektu- również.
                    Przeciętny mężczyzna w Polsce w wieku 35-40 lat stracił z powodu nieleczonej
                    próchnicy 8 zębów.I nie zamierza (w przewidywalnej przyszłości) tych ubytków
                    uzupełniać (bad. na zlecenie Colgate Poland).
                    Mógłbym pisać rozprawki na temat "Złożoność systemów autousprawiedliwień
                    pacjentów zaliczanych do tzw. elity społeczeństwa-kryterium
                    wykształcenia,wykonywanej pracy czy osiąganych dochodów .Studium porównawcze
                    polskiego pacjenta stomatologicznego.".
                    Materiału porównawczego (ze wspomnień,a i z lektury sąsiedniego forum) miałbym
                    pod dostatkiem.
                    • Gość: z USA 43 lata i brak 1 zeba IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 24.07.05, 07:34
                      a reszta zdrowe - to moj wynik - wyglada, ze nie jest ze mna tak zle!
                      Co prawda, nie moge sie zaliczac do statystycznych Polakow, gdyz od 19 lat zyje
                      w USA, ale z PL wszak pochodze. Ciekawe bylyby Kontiego7 rozprawki, obawiam sie
                      jednak, ze nie zrozumialby ich taki np. statystyczny Polak jak Poloznik... No,
                      ale on pewnie biedaczysko z dyzuru na dyzur goni, wiec i mysli trudno mu
                      pozbierac, czego juz nie raz dowod nam tutaj przedstawil.
                      • Gość: ?? Re: 43 lata i brak 1 zeba IP: *.chello.pl 24.07.05, 08:51
                        Reasumując brak panu jednego zęba aby stał się pan idealnym ... kim właściwie
                        pan się czuje Polakiem czy Amerykaninem? Widać jednak,że środowisko do którego
                        pan trafił zdominowało pańskie myślenie. Nie wspomina pan jednak o swoim
                        wzroście i wadze a mogę zaryzykować stwierdzenie,że ma pan znaczną nadwagę:-).
                        "Bogaty Amerykanin to tłusty Amerykanin". Niestety nie oznacza to wcale zdrowia!
                        I tu skłonię się do konkluzji:nie znam ani jednego polskiego ginekologa z nadwagą.
                        Myslę,że w kategoriach estetycznych znacznie przewyższają amerykańskich:-).
                      • Gość: Połoznik Re: 43 lata i brak 1 zeba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.05, 10:23
                        Panie z USA zakończyłem a Toba rozmowe na jakikolwiek temat,uważaj na
                        autostradach.
    • Gość: ?? Do gościa o nicku "z USA". IP: *.chello.pl 25.07.05, 09:13
      Mam poważne wątpliwości czy jest pan w USA gdyż pański komputer ma czcionkę z
      polskimi literami. Przestań pan tu szpanować swoim statusem materialnym i
      przywodzić do frustracji polskich lekarzy bo w konsekwencji to odbije się na
      naszym zdrowiu, mam na myśli pacjentów i pacjentki.
      • Gość: z USA do ?? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 25.07.05, 11:34
        Nie wiem czy widzisz IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com
        tzn. jestem z: america-on-line.communications
        A juz zupelnie NIE MAM POJECIA gdzie widzisz w moich wypowiedziach polska
        trzcionke? Chocby jedna??? DAJ przyklad!
        • Gość: z USA Re: do ?? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 25.07.05, 11:41
          Ach, przepraszam, juz dostrzegam polska trzcionke u mnie: wszedzie gdzie
          przytaczam WASZE wypowiedzi po zblokowaniu i cytowaniu. Nie przepisuje ich po
          WAS, tylko robie "block and paste" - stad ta czcionka polska. Brawo,
          detektywie, nakryles moja polska czcionke, chociaz nie znales jej zrodla.
          Jedynie nie moge pojac jak moglbym pisac z aol.com bedac w PL? Jestem lekarzem
          od blisko 20 lat zyjacym w USA, czy to tak b. Cie denerwuje, ze nerwica
          zagraza??? Czy po tych wyjasnieniach jednak pozwalasz mi pisac na tym forum,
          czy mam isc do diabla?
          • pia.ed Re: do ?? 25.07.05, 13:12
            Mimo ze niezbyt zgadzam sie z pogladami pana z USA,
            ale jednak staje w jego obronie.
            Pan ten nie ma polskiej trzcionki, ale moglby ja przeciez miec,
            to tylko kwestia zalozenia odpowiedniego programu!

            Polska trzcionka nie swiadczy o zamieszkaniu w Polsce!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka