czcza
20.07.05, 09:00
Dość często na tym forum pojawiają się wypowiedzi lekarzy, którzy mają
dość /i słusznie!/uwag pacjentów pod ich adresem typu: ja płaciłem za pana
studia, jesttem ubezpieczony to mi się należy itp. Ale lekarze też nie
pozostają dlużni i mają równie beznadziejne teksty. Dziś tego doświadczyłam.
Wizyta u stomatologa w ramach ubezpieczania /nie wymagam więc zbyt wiele/.
Przyszłam na umówioną wizytę i od progu zostałam powitana: "Pani nie powinna
być przyjęta ma Pani tylko małe dziurki a mi się punkty kończą". A skąd ja to
mogę wiedziec, trzeba było nie umawiać, nieżyczę sobie takich uwag. I zacząło
sie ok 5 minutowe przemówienie podczasm którego przychodziłay mi różne myśli
do głowy... Pochamowałam emocje :).
PAni doktor pomineła fakt, iż 2 tyg. wcześniej ściągała mi osad i wygłosiła
15 min przemówienie przed ta czynnością: a gdzie się pani leczy, bo jak pani
przychodzi tylko na ściągnięcie osadu to ja panią nie przyjmę itp. po czym
wynalazła mi własnie te dziurki i poleciła umówić się na wizytę i na
niej /dziś/ znów mowa na powitanie.
Albo Pani doktor to wrodzona malkontentka, albo...