ale ja zapłaciłem!

02.09.05, 11:00
To zdarzyło się jakiś czas temu w okresie bardzo trudnym dla MPK - pracownicy
walczyli o lepsze warunki pracy i płacy (ze strajkiem iluśdniowym włącznie)
ludzie skazani na MPK przeżywali stres w związku z utrudnieniami w dotarciu
do pracy...
No i razu pewnego autobus (pełno ludzi, kierowca młody chłopak) wpada w
poślizg. Nieduży ten poślizg, nikomu nic się nie stało, ale...no właśnie:
wszyscy się wystraszyli (włącznie z tym kierowcą, który stanął na poboczu,
żeby złapać oddech). I wtedy się zaczęło:
ludzie nie przebierajac w słowach zaczęli wyrażać swoje wątpliwości co do
umiejętności kierowców MPK (generalnie, a jakże), a w związku z tym
wątpliwości, czy "zasługują" na jakąkolwiek podwyżkę. Pod adresem chłopaka
padło pytanie, ile kosztowało jego prawo jazdy...Przecież mógł wszystkich
pozabijać, czy zdaje sobie z tego sprawę??!?!
Chłopak dosyć szybko się otrząsnął, otworzył drzwi i poprosił tych
wszystkich, którzy nie ufają jego umiejętnościom o opuszczenie autobusu.
NIKT nie wysiadł! Przecież zapłacili za bilety i on ma PSI obowiązek zawieźć
ich tam, gdzie chcą!!!
Dalsza jazda przebiegała już w miarę normalnie, ludzie wysiadali, wsiadali...


Po co o tym napisałam? Właściwie to sama nie wiem...

Pozdrowienia dla Wszystkich!

Baba (ostatni dzień na zwolnieniu)
    • swan_ganz " zapłaciłeś "??? To ktoś tam miał rację, 02.09.05, 11:02
      gdy pisał, że powinnaś/eś (po operacji) porządnie skontrolowaać sytuację??
      • baba_ze_wsi Re: " zapłaciłeś "??? To ktoś tam miał rację, 02.09.05, 11:09

        No wiesz?!?!?!
        To Ty po urlopie tylko tematy czytasz, bez wgłębiania się w treść???
        Gdzieżeś Ty bywał?

        Baba (z nadzieją na urlop w przyszłym roku )
        • swan_ganz Pardon... moja Babo!!! 02.09.05, 11:15
          rzeczywiście byłem w takim miejscu, że nie tylko treści ale i nagłówków nie
          byłem w stanie zrozumieć...Półgłupek???

          Zaświadcza się niniejszym, że tekst powyżej oparłem na pozorach. Bez zaglądania
          Babie w szczegóły..... :D
    • maga_luisa Re: ale ja zapłaciłem! 02.09.05, 11:23
      Babo, dziękuję. W swojej przypowieści w piękny sposób ubrałaś w słowa wszystko,
      co ja tak nieudolnie czasem staram się wyrazić :)))
    • pszczolaasia Re: ale ja zapłaciłem! 02.09.05, 13:04
      jutro do pracy??? pozdrawiam :}
      a tak na poważnie, przecież tego typu niesnaski- jakże ubogie stwierdzenie nie
      oddające pełni uczuć toczących niektórych piszących na tym forum- występują do
      diabła w każdym zawodzie. w każdej relacji gdzie dochodzi do konfliktu dwóch
      sfrustrowanych stron. jakby służba celna założyła swoje forum, tam by się
      dopiero działo:DDD jestem o tym dziwnie przekonana, to samo z fryzjerkami,
      blacharzami samochodowymi. tyle, że do zapłaty za wykonaną usługę dochodzi w
      inny trochę sposób. tyle. spadam.
      ja jeszce tydzień na urlopie..jak ja kocham urlopy:DDD
    • tricolour Eeee... nie ma się czym podniecać... 02.09.05, 18:07
      Żaden PSI obowiązek, tylko normalny obowiązek. Jest przecież w pracy i ma ją
      wykonwywać tak, jak najlepiej potrafi.

      Ludzie się wystraszyli poślizgu i niebezpieczeństwa jakie sie pojawiło,
      zezłościli się i stali agresywni - więc oberwał kierowca. W tym przypadku można
      poprzestać na strachu i nie zamieniać go na złość, ale kto to potrafi?

      Nikt nie wysiadł nie dlatego, że zapłacił za przejazd, tylko dlatego, że chciał
      jechać dalej, a nie czekać na kolejny autobus.

      Kierowca zamiast pokazywać jaki mocny w gębie (tym poproszeniem o wyjście)
      powinien najpierw PRZEPROSIĆ za spowodowanie zagrożenia.

      Czyż nie tak?
      • baba_ze_wsi Re: Eeee... nie ma się czym podniecać... 02.09.05, 20:45
        tricolour napisał:

        > Nikt nie wysiadł nie dlatego, że zapłacił za przejazd, tylko dlatego,
        > że chciał jechać dalej, a nie czekać na kolejny autobus.

        Ale czy nie wydaje Ci się niezwykłe, że ktoś, kto podaje w wątpliwość
        umiejętności kierowcy - myśli o oszczędzaniu czasu/ pieniędzy na następny
        bilet - zamiast myśleć o swoim życiu? A jeśli nie ma poczucia zagrożenia życia
        to znaczy, że te oskarżenia były po to, żeby kierowcę zdenerwować. Czyli...
        żeby jazda stała się mniej bezpieczna?!

        I tak sobie myślę, że praca lekarza (żeby już skończyć z autobusem, chociaż to
        żadna przypowieść tylko najprawdziwszy fakt) jest czasem naprawdę nie do
        pozazdroszczenia, abstrahując nawet od tych nieszczęsnych, żałośnie niskich
        zarobków.

        Ale ja to nieobiektywna pewnie jestem, bo w każdym lekarzu widzę przede
        wszystkim człowieka i muszę się przyznać, że w szpitalu zamiast
        zwracać się do nich per "pani doktor/panie doktorze" (czy jaki tam tytuł
        przysługiwał wyższy) to ja mówiłam przeważnie: "proszę pani/proszę pana".

        Zdecydowanie nie nadaję się na pacjentkę i wolałabym już nie chorować :-))

        Baba (życząca miłego wieczoru i spokojnej nocy Wszystkim :-))
        • draconessa Re: Eeee... nie ma się czym podniecać... 02.09.05, 20:50
          Oj, Babo, Babo . kazdy sie nadaje na pacjenta, ale taka pacjentke, jakTY, to
          sama przyjemnosc leczyc;)))) Co nie oznacza, ze zycze Ci chorob wszelakich -
          wrecz odwrotnie:))))
        • tricolour Nie ma nic niezwykłego... 05.09.05, 22:41
          ... że ludzie zostali.

          Widać zagrożenie było mniejsze od niewygody czekania na kolejny autobus. Gdyby
          zagrożenie było wielkie, to ludzie by wiali jak diabli.

          Życze Ci zdrowia :))
    • aga-83 Re: ale ja zapłaciłem! 02.09.05, 18:57
      pasazerowie kupując bilet zawarli z przewoznikiem umowę. Nalezy im sie dojazd
      punktualny i bezpieczny.Mila obsluga tez im się nalezy. Mają prawo sie pultać-
      chociaz kazdy moze wpasc w poslizg. Nie wysiedli - wiadomo- tez bym nie wyszla
      bo nie mam ochoty, ani czasu czekac na kolejny autobus, tym bardziej że bilety
      kosztują.
      Przynajmniej chlopak zna swoje możliwości, potrafi ocenić swoje doświadczenie w
      trudnych sytuacjach-ostrzegl pasazerów. Szkoda że lekarze nie potrafią się
      przynać Z GÓRY że nie wiedzą, że nie mają w tym doświadczenia w danej
      dziedzinie, nie poradzą innego specjalisty czy ośrodka szkodząc jedynie
      pacjentowi-fizycznie i finansowo.
      ech..
Pełna wersja