Dodaj do ulubionych

Błąd lekarski. Powikłania po artroskopii stawu kol

22.09.05, 08:25
Witam.
05-07-2005 moja córka poddana została w szpitalu w Gdańsku,
zabiegowi Artroskopii lewego stawu kolanowego. Zabieg miał na celu
usunięcie części przerośniętej błony maziowej w kolanie. Przed
zabiegiem, córka miała zostać znieczulona miejscowo(wkłucie w
kręgosłup). Od pasa aż do kończyn dolnych.Na takie znieczulenie
wyraziłem zgodę(córka jest niepełnoletnia). Po wykonaniu pierwszego
znieczulenia okazało się, że brak jego efektów. Podano drugie takie
samo znieczulenie i zaczęto zabieg.Córka jednak nadal doskonale
wszystko czuła. Gdy wbito w kolano narzędzia chirurgiczne w reakcji
na ból, poruszyła nogą. Ostatecznym pomysłem anestezjologa było
uśpienie ogólne(bez zgody rodziców w tym wypadku!). Po zabiegu
okazało się, że córka , mimo upływu czasu, nie rusza gigantycznie
opuchniętym kolanem oraz całkowicie straciła możliwość poruszania
lewą stopą.Noga wydawała się spuchnięta i sina. Podczas badania
kontrolnego w dwa tyg. po zabiegu, w/w objawy nie ustąpiły. Zalecono
badanie przewodności nerwów. Diagnoza-ciężkie uszkodzenie nerwu
strzałkowego w lewej nodze. Wystraszony ordynator oddziału polecił
zabranie córki na oddział(spędziła tam 4 tyg.) oraz
rehabilitację.W czasie pobytu w szpitalu, poza zabiegami
rehabilitacyjnymi nie robiono zupełnie nic. Mimo, że kolano
było(jest)nadal spuchnięte i jego funkcje nie wróciły do normy(nie
zgina się, jest spuchnięte, nie utrzymuje ciężaru ciała)nie
zrobiono jakiegokolwiek badania. Nawet prześwietlenia stawu.Natomiast
w związku z opuchlizną nogi i podwyższoną temperaturą córki,
wezwano internistę, który zlecił m.innymi badanie USG dopllerowskie
żył lewej nogi.Diagnoza-zakrzepica żyły strzałkowej. Krążenie w
niewielkim stopniu tylko poniżej kostki.Reakcją było podanie
środków przeciwzakrzepowych i wypis do domu.
Pomimo prowadzonej od prawie dwóch miesięcy rekonwalescencji, stopa
jest nadal spuchnięta a funkcje uszkodzonego nerwu jak i kolana nie
powróciły. Córka nadal porusza się przy pomocy dwóch kul. Chodzi
do liceum i do szkoły dojeżdża autobusem.
Co mogę zrobić w w/w opisanej sprawie w stosunku do szpitala i jak
zareagować.

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Inia Re: Błąd lekarski. Powikłania po artroskopii staw IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 13:23
      Złożyć oficjalną skarge do dyrekcj szpitala,zarzadać dalszej
      rechabilitacji,mozna sie też ubiegac o nauczanie indywidualne.Moja córka
      doznała kontuzji kolana na Wf-ie,dg.uszkodzenie więzadeł
      krzyzowych,gips6yg,rechab:6 tyg o kulach 3 miesiące potem 2 o jednej,miała tez
      byc artroskopia diagnostyczna ale ja nie wyraziłam zgody.
    • Gość: barnaba Re: Błąd lekarski. Powikłania po artroskopii staw IP: *.lodz.msk.pl 22.09.05, 13:43
      > Ostatecznym pomysłem anestezjologa było
      > uśpienie ogólne(bez zgody rodziców w tym wypadku!).

      Usypia to się psa.
      Chodzi zapewne o znieczylenie ogólne. Czy ten "pomysł anestezjologa" został
      zrealizowany? Jeśli tak- to nie wolno zrobić tego bez zgody pacjenta lub jego
      przedstawiciela ustawowego (chyba, że chodzi o ratowanie życia- ale domyślam
      się, ze w tym przypadku ta okoliczność nie zachodziła).

      > Podczas badania
      > kontrolnego w dwa tyg. po zabiegu, w/w objawy nie ustąpiły. Zalecono
      > badanie przewodności nerwów. Diagnoza-ciężkie uszkodzenie nerwu
      > strzałkowego w lewej nodze.

      Nie jestem ortopedą, ale czy takie uszkodzenie nie jest powikłaniem
      prawidłowego zabiegu, a nie błędem w sztuce?

      > Wystraszony ordynator oddziału polecił
      > zabranie córki na oddział(spędziła tam 4 tyg.) oraz
      > rehabilitację.W czasie pobytu w szpitalu, poza zabiegami
      > rehabilitacyjnymi nie robiono zupełnie nic

      A co jeszcze miało być robione? W przypadku uszkodzenia nerwów więcej niż
      szeroko pojętą rehabilitacje się nie wymyśli.

      > Diagnoza-zakrzepica żyły strzałkowej. Krążenie w
      > niewielkim stopniu tylko poniżej kostki.Reakcją było podanie
      > środków przeciwzakrzepowych i wypis do domu.

      Leczenie szpitalne polega na tym samym. Podaje się środki p-zakrzepowe.

      > Co mogę zrobić w w/w opisanej sprawie w stosunku do szpitala i jak
      > zareagować.

      Przedstaw sprawę zaufanemu ortopedzie- czy błąd został popełniony, a jeśli tak
      to czy miał wpływ na stan zdrowia i czy można było go uniknąć (takie pytania
      sąd też będzie zadawał biegłym). Zorientuj się czy choroba córki jest
      rzeczywiście zawiniona przez szpital.
      • Gość: Nocny Piotruś Re: Błąd lekarski. Powikłania po artroskopii staw IP: 81.219.249.* 22.09.05, 15:02
        Dlatego lepiej robić artroskopię w znieczuleniu miejscowym. Jest to jak
        najbardziej możliwe, sam przez to przechodziłem i słowo honoru - nic nie bolało.
        No i żadnych powikłań oczywiście... Prywatne kliniki robią takie zabiegi, ceny
        przystępne. Na zdrowiu nie warto oszczędzać.
        • Gość: aga Re: Błąd lekarski. Powikłania po artroskopii staw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 16:35
          Chyba 3 razy znieczulac dziecko to jest bład lekarza..... Lekarz powinien sprawdzic zanim zacznie dlubac w nodze czy aby napewno dziecko nic nie czuje...

          Jak mnie sie znieczulilo bez powodzenia-to czekalam 2 tyg na nastepne podejscie....

          Tez mialam takie przejscia-Czulam nogi pomimo podania znieczulenia w kregoslup- dodali wiecej leku i juz bylo ok-nic nie czulam.Ale najpierw sprawdzali (klujac mnie)czy juz nie czuję...

          Dowiedz sie czy napewno to byl blad lekarza (na1000%) a jak tak to dobij sku..*** niech buli rente do konca zycia dziecka. Zloz skarge do dyrekcji i nfz-tu. Ja bym wykocznyla debila. Co on se mysli. Dziecko byc moze bedzie inwalida do konca zycia(tfu tfu) i co-niech ktos odpowie za taki bład!
    • aloalo2001 Re: Błąd lekarski. Powikłania po artroskopii staw 22.09.05, 17:21
      Powinno się założyć nowe forum, o żalach pacjentów do lekarzy. Czy ja muszę za
      każdym razem kiedy odwiedzam to forum wyczytywać takie rzeczy? Każde działanie
      lekarsie wiąże się z ryzykiem. Czy matka dziecka nie została poinformowana o
      potencjalnych zagrożeniach związanych ze znieczuleniem i zabiegiem? Czy matka
      dziecka nie mogła poszukać choćby na tym forum wybitnego ortopedę? Gdybym była
      na Twoim miejscu zastanowiłabym się w jaki sposób naprawić to, co zostało
      zrobione źle.
      • Gość: aga Re: Błąd lekarski. Powikłania po artroskopii staw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 18:45
        Bez sensu ten Twoj post. Nie wiem o co Ci chodzi.
        Myslisz ze to takie proste znalezc dobrego ortopede???Ja trafilam na dobrego po 5 nieudanych operacjach(min artroskopii kolana). Wyobraz sobie ze lekarze czesto nie informuja o ryzyku leczenia-ja np dowiaduje sie dopiero o tym z neta, badz od pacjenotow. Ciekawe w jaki sposob matka moze to naprawic. Chyba nie rozumiesz tego ze to dziecko bedzie miec prawdopodobnie zje..e cale zycie?Niech ktos za to odpowie i placi rente. Matka uwaza ze to blad lekarza to ma prawo wyjasnic sprawe i walczyc o cos dla poszkodowanego dziecka i pyta sie we wlasciwym miejscu jak to zrobic-to swiadczy zle o pracownikach sluzby zrowia bo najwyrazniej nie uzyskala info w danej placowce.
        Albo Ty bedziesz placic rente(tzn my, podatnicy-jesli to wina przypadku, w co nie wierze) albo winny-jesli winny jest szpital i lekarz.

        Autorko watku, znajdz zaufanego lekarza, ortopede i sie dowiedz czy to byl blad czy nie.Dluga droga przed Toba ale chyba warto powalczyc o cos dla dziecka, jesli to byl blad i niedopatrzenie niech idiota odpowie.
        • docuk Po pierwsze kultura 22.09.05, 19:31
          obowiązywać ona powinna wszytskich i pacjentów i lekarzy. Ładunek emocjonalny
          okraszony przecinkami nie wnosi nic a nic i nie pomaga nikomu.Być moze
          pomyślałaś lub nie, że przypadkowy gość czytając Twój post wyrabia sobie zdanie
          o Twojej kulturze i poziomie.Być może Twoje bluzgi powodują, ze ktoś niewinny
          może czuc się obrażony. Niepotrzebnie puszczasz parę w gwizdek i tyle, nie
          wnosi on nic nowego.
          Jezeli chodzi o świadomą zgodę to w przypadku osoby niepełnoletniej jej
          [przedstawiciel ustawowy powinein być poinformowany o możliwych komplikacjach,
          czestości ich występowania a następnie wyrazic zgodę na zabieg. Tak jak to było
          wspomniane wyżej znieczulenie ogólne bez zgody jest działaniem wbrew prawu.
          Druga strona medlau wygląda tak że prawdopodbnie nie owo znieczulenie ogólne
          było powodem powikłań.
          Jeżeli chodzi o w/w przypadek: o przyczynach uszkodzenia tego akurat nerwu przy
          artrokospii można wypowiedzieć się mając dane o tym gdzie zostało wprowadzone
          urządzenie (troakar, kamera).Tzn gdzie znajdują się blizny oraz jak wyglądało
          owo znieczulenie przewodowe. Uszkodzenie w/w nerwu może powstać na różnych
          poziomach-tzn uszkodzenie mogło powstać w obrębie kanału kręgowego podczas
          próby znieczulenia, podczas wprowadzania urządzenia do stawu (bardzo rzadko)
          oraz w wyniku ucisku przez opaskę stosowaną w celu wywołania niedokrwienia
          (jeśli takowe było zastsowane podczas zabiegu).
          • Gość: aga Re: Po pierwsze kultura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 19:50
            Niech sobie mysla co chca. Jak ktos nie doswiadczyl takiego bledy lekarskiego, czy tez powiklan przypadkowych, to i tak nie zrozumie jaka to tragedia do konca zycia dla dziecka, i nierzadko straszne koszty leczenia, pomijajac te spoleczne.
            Dlaczego ten post mialby kogos urazic?To tak samo jak Wy mowicie ze urzedasy to zlodzieje, nieroby. To jest to samo wiec bez sensu sie czepiasz.Tym bardziej ze mowi sie duzo o bledach i niedopatrzeniach lekarzy i bezkarnosci ich. Juz nie chodzi o to zeby kogos ukarac ale matka chce zapewnic dziecku jaks przyszlosc i zapewnic srodki na leczenie.
            Napisz prosze cz takie porojne znieczulenie jest wlasciwe i dopuszczalne?Ciekawo mnie to.
            A jesli chodzi o poprzedni post to zarzuty ze matka nie raczyla poszukac dobrego ortopedy jest nie na miejscu, tym bardziej ze chodzilo tylko o chyba prosty zabieg. Poszla tam gdzie ja skierowali, ten lekarz skoro operuje sam tzn ze powinien umiec to robic i wiedziec ze zanim zacznie sie kroic to sie sprawdza, pyta pacjenta czy nie czuje.
            A to ze powinien byc rodzic poinformowany to nie znaczy ze byl. Mnie nigdy nie informuja o niczym, nawet mi nie raczyli powiedziec ze chemie mi zamierzaja podac....Na temat operacji moja mama nigdy nic nie wiedziala-uwzali ze informacje to cos zbednego, tylko formalnosc ktora mozna pominac.Zupelnie jak szkolenia bhp-bezsensowna strata czasu.
            • docuk Re: Po pierwsze kultura 22.09.05, 20:05
              "Dlaczego ten post mialby kogos urazic?"
              Bo jest pełen wulgaryzmów, kóre niczego nie wnoszą.I poza ogólnym biadoleniem
              nikomu nie pomaga.
              To tak samo jak Wy mowicie ze urzedasy to
              > zlodzieje, nieroby.
              Mam alergie na słowo Wy używane dla pojedyńczej osoby. Ani mnie nie znasz ani
              nie wiesz kim jestem i co mówię. Trudno dyksutować z kimś kto posługuje się
              przeważnie ogólnikami.

              Napisz prosze cz takie porojne znieczulenie jest wlasciwe i dopuszczalne?
              Chyba potrafisz czytać ? Jeśli nie ze zrozumieniem to powtarzam z poprzedniego,
              anestezjolog nie powinien wykonać zniecz. og bez dodatkowej zgody.Poniała? Nie
              jestem anetezjologiem więc nie wypowiadam się na temat, na który mało wiem.
              • Gość: aga Re: Po pierwsze kultura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 20:25
                No, ale ja pytalam ogolnie czy tak mozna znieczulac tyle razy za 1 razem.
                To juz Twoj problem, skoro uwazasz czyjas tragedie za biadolenie, najwyrazniej Ciebie to nie spotkalo i nie zdajesz sobie sprawy, ze taka noga to nie tylko klopot schodzeniem, ale koszty, brak pracy, wytykanie palcami,ogladanie sie na ulicy jak na jakies ufo itd. Czasem mnie dziwi ze niby tacy wyksztalceni ludzie a w ogole nie rozumieja i nie chca wysluchac drugiej strony.
                Wy, forumowiecze tez nie rozpatrujecie z osobna kazdego podmiotu watku tylko uogolniacie.Ogolniacie tez podejscie lekarzy do roboty-nie potraficie zrozumiec tego ze w Waszym fachu sa partacze, lapowkarze (bardzo czesto) a jak pacjent sie skarzy to go mieszacie z blotem i mowicie ze takie sa statystyki i moglo sie zdarzyc.
                Ja nie bede dyskutowac z kims kto widzi tylko swoj nos i swoj i swojej grupy spolecznej interes i z kims kto traktuje innych jak statystyki.Obalasz wlasnie mit o tym jakoby lekarz byl autorytetem zawsze i wszedzie i dla kazdego.

                Ja mam alergie na bezkarnosc i na biadolenie jak lekarzom jest zle- nie jest im gorzej niz te nieudane statystyki.
                • Gość: docuk Re: Po pierwsze kultura IP: *.nhs.uk 22.09.05, 21:06
                  > To juz Twoj problem, skoro uwazasz czyjas tragedie za biadolenie,
                  najwyrazniej
                  > Ciebie to nie spotkalo i
                  Za bezsensowne biadolenie uwazam Twoje posty bo ani sprawa w/w osobiscie Ciebie
                  nie dotyczy a wnosisz jedynie szum ktorego i bez twojego skromnego przyczynku
                  jest wystarczajaco.Nie uwazam za biadolenie tego co napisala zmarwtiona matka.
                  Probuje na ile moge pomoc, ty natomiast wolisz siac zamet. Przeciez bez twojego
                  wypisywania kazdy wie jak wyglada sytuacja w sl;uzbie zdrowia w Polsce.
                  Ja nie bede dyskutowac z kims kto widzi tylko swoj nos i swoj i swojej grupy sp
                  > olecznej interes i z kims kto traktuje innych jak statystyki.
                  Masz zadziwiajaca zdolnosc do pochopnego wydawani osadow bze posiadania minum
                  wiedzy czy doswiadczenia. Pokaz mi gdzie napisalem ze lekarze sa bez winy.Zanim
                  jednak sie ich oaszadzi nalezy chyba dokladnie zbadac sprawe. chyba ze ty
                  jestes zwolenniczka sprawiedlwiosci ludowej-czyli czarownice za leb i do wody.
                  nie uwazasz ze nalezaloby w tej sprawie zaczac od kilku podsatwowych rzeczy.
                  przede wszystkim okreslic w jaki mechanzimie powstalo owo uszkodzenie. Gdzie
                  jest zlokalizowane. Kto przyczytnil sie do jego powstania? itp Wczesniejsze
                  wydawanie werdyktow jest niczym innym ja biciem piany, ktorej i tak jest zbyt
                  wiele.
                  Ja mam alergie na bezkarnosc i na biadolenie jak lekarzom jest zle- nie jest im
                  > gorzej niz te nieudane statystyki
                  Piszesz ze ciezko zrozumiec o co Ci wlasciwie chodzi.
                  Obalasz wlasnie mi
                  > t o tym jakoby lekarz byl autorytetem zawsze i wszedzie i dla kazdego.
                  Potwierdasz wlasnie mit, ze niektorzy urodzili sie po to zeby bic piane.
                  Mimo wszystko pozdrawiam i nie zycze Ci nic zlego.
                  • Gość: aga Re: Po pierwsze kultura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 21:15
                    hehe dzieki:)I tak gorzej byc nie moze:P No moze moze ale nie duzo. Jedno w te czy wewete mi nie robi(pozdrawiam ortopede jednego!)
                    No a ja wyraznie zaznaczylam ze te wszystkie bluzgi nabiora mocy prawnej:) gdy sie okaze ze jest winny lekarz.
                    Rozumiem jedynie autorke watku, rozumieme co to znaczy miec zje..e zycie przez nieudolnych lekarzy, i chcialabym zeby (jesli sie okaze ze to niedopatrzenie)ten lekarz dostal nauczke, taka zeby nastepnym razem pomyslal, i zeby inni mlodzi lekarze przy okazji tez zapamietali zeby nie pomijac procedur, i nie lekcewazyc ryzyka.
                    • bozia2 Re: Po pierwsze kultura 22.09.05, 22:02
                      A oto moja teoria:Pan Bóg po to dał nam dzieci,bysmy o nie jak najlepiej
                      dbali,jako rodzice.Skoro lekarz może doczytac,to my,rodzice,możemy o nim
                      dopytać-wszyscy powinniśmy być odpowiedzialni za życie,nie tylko lekarze.
                      Nie chodzi mi o to,by się mądrzyć przed lekarzem,ale można wiedzieć w tych
                      czasach o przebiegu choroby,ewentualnych powikłaniach nie tylko od lekarza
                      prowadzącego,ale skoro ktoś ufa człowiekowi,którego nigdy wcześniej nie widział
                      i o nim nie słyszał to wybacz...Powierzasz mu własne
                      dziecko,jedyne,niepowtarzalne...Wiem co mówię...Szanuję i uwielbiam lekarzy,za
                      to,że naszym dzieciom dają następną szansę,a może nam...

                      Asia-filozoficznie,ale i życiowo.
                    • Gość: docuk Jakie procedury ? IP: *.server.ntli.net 26.09.05, 11:11
                      zeby inni mlodzi
                      > lekarze przy okazji tez zapamietali zeby nie pomijac procedur, i nie lekcewazy
                      > c ryzyka.
                      W realiach polskiej slużby zdrowia o jakich procedurach mówisz. Bo w czasie
                      swojej kilkunastoletniej pracy nie zauważyłem zbyt wielu prob wprowadzania
                      takowych.Chyba ,że od roku coś zmieniło, nie sądzę, czytam wiadomości rozmawiam
                      ze znajomymi w Polsce i o procedurach niewiele kto wie.Jeśli to wyjątki
                      potwierdzające regułę. No ale cóż więcej chcieć jak kierownik kliniki akademii
                      medycznej osmiesza się przed "załogą" i studentami próbując ściągnąc do dołu
                      młodszego kolegę i sam publicznie popisuje się wiedzą medyczną na poziomie
                      przeciętnego pacjenta.
        • aloalo2001 Re: Błąd lekarski. Powikłania po artroskopii staw 23.09.05, 10:06
          Droga Aga, rozumiem Twoje cierpienie związane z przeżywaniem choroby. Pamiętaj
          jednak, to nie lekarze są wnni temu, że chorujesz. Z Twoich obraźliwych postów
          płynie rozgoryczenie i żal. Medycyna niestety czasami jest bezsilna...
          Pozdrawiam i życzę dużo wewnętrzeej siły i pogody ducha, to zawsze pomaga.
    • aelithe Re: Błąd lekarski. Powikłania po artroskopii staw 23.09.05, 12:20
      Jak na razie nie powiedzialas nic przekonowujacego.
      1. Znieczulenie miejscowe znosi czucie bolu, ale nie znosi czucia dotyku ani
      ciepla. W kazdym przypadku, kiedy sa watpliwosci co do dzialania znieczulenia,
      to zachodzi koniecznosc poglebienia znieczulenia, czyli znieczulenie ogolne. W
      przypadku osoby, ktora otrzymala premedykacje otrzymanie zgody swiadomej nie
      wchodzi w gre. Nawet jesli jest to osoba nieletnia anestezjolog prowadzacy
      znieczulenie nie ma mozliwosci szukac przedstawiciela ustawowego. Nie
      chcialabys chyba, aby twoja corka lezala godzine na stole , zanim cie ktos
      znajdzie.
      2. Zakrzepica zyl glebokich jest typowym powiklaniem pooperacyjnym po
      operacjach kolana, mozna powiedziec oczekiwanym. Leczenie polega wlasnie na
      leczeniu lekami przeciwkrzepliwymi. ( przez 6 miesiecy) Chcialabys zamknac
      swoje dziecko na 6 miesiecy w szpitalu.
      3. Leczenie uszkodzen nerwow polega glownie na rehabilitacji, nie myslisz
      chyba, ze chirurg obcial by twojemu dziecku noge.
      4. na razie przemawiaja przez ciebie emocje, a nie zdrowy rozsadek i chlodne
      podejscie do zabiegu.

      5. tak podsumowujac, uwazam, ze w Polsce brakuje czegos co funkcjonuje w wielu
      krajach swiata. ja widzialem to w Niemczech. Swiadoma zgoda pacjenta. Chopry
      dostaje ulotke informacyjna, w ktorej pokazane na czym polega zabieg, oraz
      jakie sa korzysci oraz mozliwe powiklania i jak czesto wystepuja. Taki papier
      chory ma przeczytac i potwierdzic, ze rozumie jego tresc.
      Ogranicza to w znacznym stopniu ilosc roszczen chorych wobec szpitali.
      Powiklania sie zdarzaja. Nadmierne obostrzenia prawne powoduja ograniczenie
      zakresu wykonoywanych zabiegow tyklo do najmniej ryzykowych chorych.
      • Gość: zawika1 Re: Błąd lekarski. Powikłania po artroskopii staw IP: *.partnertech.se 23.09.05, 13:55
        3. Leczenie uszkodzen nerwow polega glownie na rehabilitacji, nie myslisz
        > chyba, ze chirurg obcial by twojemu dziecku noge.
        > 4. na razie przemawiaja przez ciebie emocje, a nie zdrowy rozsadek i chlodne
        > podejscie do zabiegu.

        O co tobie chodzi?
        O jakich emocjach piszesz.
        Ja wiem, że uszkodzenie nerwów leczy się za pomocą rehabilitacji.

        Przecież ten zabieg nie ma nic wspólnego z nerwem strzałkowym!
        To jakby przy operacji dłoni niechcąco uszkodzono nerw w okolicy stawu barkowego.
        Nie idzie się na artroskopie kolana po to, żeby niedouczony lekarzyna uszkadzał
        nerw.
        Niestety słowo "niechcąco" niczego nie tłumaczy.
        • aloalo2001 Re: Błąd lekarski. Powikłania po artroskopii staw 23.09.05, 14:05
          Jakie straszne zaniebdanie dopuściła się matka, co dziecko oddaje w ręce
          niedouczonego lekarzyny. Jak proszę o naprawę kranu, to zawsze pytam do dobrego
          hydraulika, a w przypadku zdrowia...
          • Gość: aga Re: Błąd lekarski. Powikłania po artroskopii staw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 15:50
            Wiesz co nie ma dyskusji z Toba chyba. Jeszcze raz powtarzam-nie jest latwo znalezc dobrego lekarza w danej dziedzinie. To ze uslyszysz ze jakis lekarz jest dobry to nie znaczy ze jest dobry akurat w kolanch. Moze Ty jestes lekarzem i masz jakies wtyki do kogo warto do kogo nie-ale jak jestes spoza tej grupy spol to juz Ci tak nie pomoga zazwyczaj-kieuja do kolezanek i kolegow po fachu(czy sa dobrzy czy nie).
          • Gość: pacjentka Re: Błąd lekarski. Powikłania po artroskopii staw IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 23.09.05, 16:27
            Kolejna bzdura. Jeszcze większa chyba niż tamta.
            • aloalo2001 Re: Błąd lekarski. Powikłania po artroskopii staw 23.09.05, 16:41
              Ustliliśmy, że Ciebie leczy doktor z usa, zrobi PET całego ciała i w ten sposób
              wykryje nowotwór z fazie G :-)
              • Gość: pacjent Re: Błąd lekarski. Powikłania po artroskopii staw IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 23.09.05, 16:43
                To ma być zabawne?
        • aelithe Re: Błąd lekarski. Powikłania po artroskopii staw 23.09.05, 18:00
          jesli nerw przebiega w okolicy operowanej
          to latwo go mozna uszkodzic
          np. przy operacji tarczycy czesto dochodzi do uszkodzenia nerwu kraniowego
          wstecznego, ktory przebiega przez operowana okolice

          lekarzyna - i to jest wlasnie to- oczekujesz wysokiej jakosci uslug
          medycznych , a nie masz szacunku do osoby, ktora moze ciebie operowac
        • Gość: docuk Re: Błąd lekarski. Powikłania po artroskopii staw IP: *.server.ntli.net 26.09.05, 11:23
          Skąd wiesz że operujący lekarz uszkodził nerw? Może lakrz anestezjolog podał
          lek znieczulający zamiast obok to w korzeń nerwowy prowadzący włokna do nerwu
          strzałkowego? Może w miejscu podania powstał krwiak uciskający na wychodzący z
          rdzenia kręgowego korzeń? A może poszli do lasu. Dalsza dywagacja jest zupełnie
          bezcelowa bo ani ty nie znasz anatomii i specyfiki zabiegu ani ja nie znam
          wszystkich szczególów zeby ferować wyroki.Mądrość ludowa ma zastosowanie ale w
          lepieniu klusek ze śliwkami a nie w przypadku medycyny. Rozumiem Twoje
          rozgoryczenie. Poszukaj dobrego fachowca od artroskopii, przedstaw mu
          dokumentacje poproś o poradę a nie użeraj się na forum. Strata czasu.
    • Gość: Patryk Albo błąd ,albo powikłania-zdecyduj się IP: *.oc.oc.cox.net 23.09.05, 17:38
      "Gdy wbito w kolano narzędzia chirurgiczne w reakcji
      na ból, poruszyła nogą."

      Poruszyła? Czy wierzgnęła ze strachu lub z bólu? Wystarczyło do uszkodzenia
      nerwu strzałkowego i naczyń krwionośnych (obrzęk i zasinienie).

      "Przecież ten zabieg nie ma nic wspólnego z nerwem strzałkowym!
      To jakby przy operacji dłoni niechcąco uszkodzono nerw w okolicy stawu barkowego.
      Nie idzie się na artroskopie kolana po to, żeby niedouczony lekarzyna uszkadzał
      nerw.
      Niestety słowo "niechcąco" niczego nie tłumaczy."

      O tyle ma wspólnego z nerwem strzałkowym (tibialis) ,o ile wynika to z anatomii.
      mywebpages.comcast.net/wnor/poplitealfossacontents.jpg
      Pooglądaj sobie jak wygląda dół podkolanowy (w bardzo uproszczonej wersji),to
      może z większą ostrożnością będziesz wydawać amatorskie sądy i uraczać
      "lekarzynami" wszystkich naokoło.
      To są niestety powikłania wynikające z nieprzewidzianych reakcji pacjenta w
      trakcie zabiegu.Ani mniej ,ani więcej.

      • Gość: zawika1 Re: Albo błąd ,albo powikłania-zdecyduj się IP: *.partnertech.se 26.09.05, 08:42
        Człowieku o czym ty piszesz.
        "To są niestety powikłania wynikające z nieprzewidzianych reakcji pacjenta w
        > trakcie zabiegu.Ani mniej ,ani więcej."

        To czy ruszyła, czy wierzgnęła jest bez znaczenia. Przecież po to robi się
        znieczulenie. I lekarz odpowiada za cały proces leczenia.
        Człowieku czy ty uważasz , że znieczulany pacjent ma sam dać znać lekarzom, że
        nic już nie czuje.
        Piszesz o amatorskich sądach. To fakt, nie jestem lekarzem.
        Ale twoja pisanina ma niewiele wspólnego z rozumem i logiką.
        Nie pisz więcej i się nie ośmieszaj.
        • Gość: Patryk Re: Albo błąd ,albo powikłania-zdecyduj się IP: *.oc.oc.cox.net 26.09.05, 09:16
          Niestety,moja droga mam dla ciebie dwa przekazy:
          1.Jakikolwiek zabieg na pacjencie przytomnym wymaga współpracy ze strony tegoż
          pacjenta. Wierzganie nogami zamiast przekazu "czuję silny ból" nie wypełnia
          warunków współpracy .Nie wspomniałaś by twoja córka miała w jakikolwiek sposób
          upośledzone mozliwości komunikowania się(młody wiek,choroby umysłowe,niemota).
          2.Ośmieszyłbym sie istotnie prowadzeniem niemerytorycznej dyskusji z
          rozhisteryzowaną matką próbującą zagłuszyć (być może słuszne) poczucie
          winy.Daruję sobie tę wątpliwą przyjemność. Jak to ktoś cytował: "Kopiąc się z
          osłem ryzykujesz,że wezmą cię za jemu podobnego".
          • Gość: zawika1 Re: Albo błąd ,albo powikłania-zdecyduj się IP: *.partnertech.se 26.09.05, 10:12
            Patryk podstawowa retoryka ludzi rozumnych, do ciebie niestety nie dociera.
            LEKARZ jest odpowiedzialny za cały proces leczenia.I to jest kanon.
            Więc to lekarz powinien się upewnić, czy znieczulany jest gotowy do zabiegu,
            choćby przez zadanie pytania. Niestety po wbiciu narzędzia hirurgicznego w
            kolano jest za późno na opowiadanie swoich doznań.

            I czemu cały czas piszesz o jakiejś histerii. Fobie masz jakieś, to do
            specjalisty idź i opowiedz o swoich lękach.

            Zresztą dostałem (nie dostałam, bo jestem ojcem)odpowiedz z NFZ, w którym
            stwierdzono, że istnieje wielkie prawdopodobieństwo popełnienia błędu przez lekarza.

            Daruj sobie komentarze i "przekazy" bo są po prostu żałosne .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka