Dodaj do ulubionych

Powołanie...

16.11.05, 11:08
To taki chwyliwe słowo-wór...
Co to znaczy powolanie? Rezygnacja z siebie na rzecz innych?
Praca za darmo? Czy uczciwe spełnianie swoich obowiązków za rzetelną opłatą?
Czy słowo definiujące wszystkie wymagania???
Ciekawa jestem...
Obserwuj wątek
    • Gość: optymistka Re: Powołanie... IP: *.katowice.pik-net.pl 16.11.05, 12:11
      Dla mnie połowanie jakoś tak kojarzy się z pasją, zamiłowaniem do czegoś.
      Zdecydowanie wolę te określenia. Gdy można pracę połączyć właśnie z pasją to
      lepiej być nie może. Nie widze tutaj żadnego związku pomiędzy pracą, która jest
      moją pasją, czy jak ktoś woli moim powolaniem, z pracą za darmo. No w każdym
      razie nie przyszłoby mi do głowy powołaniem uzsadniać marnych zarobków lekarzy
      (bo o to pewnie chodzi). Zarobki bardziej wiązałabym z wiedzą,
      odpowiedzialnością, doświadczeniem, jakością wykonywanje pracy itd.

      "Co to znaczy powolanie? Rezygnacja z siebie na rzecz innych?"
      Dla mnie powołanie oznacza nie rezygnację z siebie, ale wręcz przeciwnie -
      realizację siebie.
      • poloznik-gin Re: Powołanie... 16.11.05, 12:22
        Connka powołanie to się dostaje do wojska,natomiast czuć powołanie do czegos to
        przeświadczenie że dana profesja,droga życiowa jest najwłaściwsza dla danej
        osoby,wiesz doskonale tak jak i ja od kiedy czułaś że bedziesz
        lekarką,większośc zawodów nie ma takiego przeświadczenia.Nasz zawód nie jest
        jedyny,malarze,muzycy,aktorzy,przyrodnicy,rzeżbiarze,architekci,wszyscy oni
        muszą miec tzw "iskre bożą"nie mozna z byle chlopiny zrobić wirtuoza,bijąc go
        okrutnie batutą po ryju.Myśle jednak Connko że to nie zemną chciałaś sie
        podroczyc.
        • do.ki Re: Powołanie... 16.11.05, 15:07
          > nie mozna z byle chlopiny zrobić wirtuoza,bijąc go
          > okrutnie batutą po ryju

          polozniku, troche sie droczac powiem, ze historia wielkich osiagniec pelna jest
          przykladow, ze wiecej daje ciezka praca niz pasja. Arcymistrze szachowi, T.
          Edison, siostry V i S Williams... takze w medycynie znajdziesz takie przyklady.

          Oczywiscie, mozesz odpowiedziec, ze to iskra boza gnala ich do katorzniczej pracy.
          • malkontent_jeden Re: Powołanie... 16.11.05, 16:01
            do.ki napisał:

            >
            > polozniku, troche sie droczac powiem, ze historia wielkich osiagniec pelna
            jest
            > przykladow, ze wiecej daje ciezka praca niz pasja. Arcymistrze szachowi, T.
            > Edison, siostry V i S Williams...

            Uwaga, bedzie dowcip:

            Venus do siostry: "Wiesz kochana Sereno, odkad tatus daje nam te swoje odzywki,
            wlosy zaczely rosnac mi w roznych dziwnych miejscach..."

            Serena: "Tak? A gdzie ci rosna te wlosy?"

            Venus: " No na przyklad na jajach."
          • connie1 Re: Powołanie... 16.11.05, 17:46
            Ojej czyli nadzowrca -bat podwoi moje zaangażowanie??? DDD
            • do.ki Re: Powołanie... 16.11.05, 18:25
              connie1 napisała:

              > Ojej czyli nadzowrca -bat podwoi moje zaangażowanie???

              Dobry nadzorca, taki "z powolania"? Na pewno tak. Bo sa jeszcze nadzorcy, ktorzy
              robia na odwal sie. Zauwaz, ze podane przyklady odnosza sie czesto do znecania
              sie nad dziecmi (szachisci, sportowcy).
    • connie1 Re: Powołanie... 16.11.05, 12:25
      Własnie ciekawa jestem jak definiują powol;anie pacjenci???
      • Gość: agi Re: Powołanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 16:20
        Jako pacjentka wymagam od lekarzy powołania, co oznacza, iż wymagam, aby
        kończyły studia medyczne i wykonywały zawód lekarza osoby, ktore mają w sobie
        określone zdolności i predyspozycje do tego zawodu. Mają talent, wiedzę,
        zdolność i chęć do nieustannego poszerzania tej wiedzy, umiejetności /stricte
        medyczne, jak tez interpersonalne, określane też jako "podejście do pacjenta"/.
        Muszą to być właściwe osoby na właściwym miejscu. Nie wiążę tego słowa z pracą
        za darmo, choć czasem, w niecodziennych okolicznościach/ w jakichś
        jednostkowych przypadkach, "powołanie" wymaga wzniesienia się ponad
        codzienność, ponad stronę materialną wykonywania zawodu i kierować się dobrem
        pacjenta. Pisząc o "wzniesieniu się ponad" nie mam na myśli rezygnacji, tylko
        uzwględnieniu wartości wyższego rzędu.
        • do.ki Re: Powołanie... 16.11.05, 18:29
          > "powołanie" wymaga wzniesienia się ponad
          > codzienność, ponad stronę materialną wykonywania zawodu i kierować się dobrem
          > pacjenta. Pisząc o "wzniesieniu się ponad" nie mam na myśli rezygnacji, tylko
          > uzwględnieniu wartości wyższego rzędu.

          Widze to troche inaczej. Nie negujac potrzeby "wzniesienia sie ponad" w praktyce
          lekarskiej (istotnie zdarza sie, ze jest to konieczne dla dobra pacjenta)
          uwazam, ze lekarz moze wzniesc sie ponad TYLKO I WYLACZNIE wtedy, gdy go na to
          stac. Po prostu. Moge sobie wznosic sie ponad, gdy nie przeliczam straconych
          zarobkow- stac mnie na luksus bycia zyczliwym, bez samozaparcia.

          Natomiast cala reszta Twoich wymagan to nie zadne powolanie, tylko profesjonalizm.
    • Gość: pacjentka Re: Powołanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.05, 22:41
      Powołanie - odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu.

      Odpowiedni tzn. taki, który powinien zajmować się akurat tym, a nie czymś innym.

      Powinien nie w sensie musi (presja otoczenia, nadmierna ambicja zdobycia dóbr
      materialnych), ale dla swojego dobra (praca przynosi satysfakcję, zadowolenie --
      > wzrasta motywacja) i jednocześnie dla dobra osób, dla których pracę tą
      człowiek wykonuje (zadowoleni usługobiorcy).

      Powinien, bo ma talent czy predyspozycje (+ ciężka praca), dzięki czemu dobrze
      się spełnia w swojej roli.

      Za swoją pracę oczywiście człowiek z powołaniem powinien dostać adekwatne
      (zależne nie tylko od subiektywnej oceny, ale też warunków obiektywnych)
      wynagrodzenie.

      Dodam, że jeśli chodzi o lekarzy, to niewielu ma powołanie (jeszcze żadnego nie
      spotkałam) a każdy oczekuje nieadekwatnie wysokich płac. Ale to tylko moja
      opinia.

      Czy wymagam powołania? - NIE. Kompetencji. I traktowania człowieka jak
      Człowieka. Za dużo? Nie moja wina, że ktoś nie lubi i nie powinien robić tego,
      co robi. Jedno jest z drugim powiązane... czyli w zasadzie TAK.
    • czarna_rozpacz Powołanie to klauzura..... 16.11.05, 22:45
      a nie zycie na wolnosci:)
      • nina455 Re: Powołanie to klauzura.... 16.11.05, 23:21
        Powołanie to wykonywanie pracy przez człowieka , który potrafi określić cel
        swojej pracy. Jednak pojęcie powołania zatraciło swój sens .W powszechnym
        pojęciu powołanie to: nauczyciel, który dokarmia ,ubiera, tuli ,uczy po
        godzinach za swoje w swojim domu -nie zwraca uwagi na to ,ze jego własne dzieci
        tęsknią do wspólnego jednego popołudnia,to lekarz , który bez względu na porę
        roku ,dnia ,pogodę i samopoczucie jest do dyspozycji pacjentów - a jego wlasna
        rodzina sypie się,prawnik ,który udziela porad prawnych na prawo i lewo w
        domu ,ulicy i parku. Dla mnie to jest wyzysk człowieka przez człowieka .
        Powołanie = profesjonalizm +empatia +odrobina altruizmu , ale tylko wtedy kiedy
        nie trzeba mieć takich egzystencjalnych dylematów (panią doktor filozofii
        kocha pan doktor filozofii oraz właściciel 100 ha pod szkłem) -Co jestlepsze?
        Wiązać koniec z końcem ,czy pietruszkę w pęczki?
        • poloznik-gin Re: Powołanie to klauzura.... 17.11.05, 11:13
          Myśle że jednak pacjenci kojażą lekarza z powołania z biednym lekarzem bez
          rodziny(bo odeszla)bez samochodu i domu najlepiej gdyby pracował w miejcu
          oddalonym,żeby mu się nie opłacało wracać do domu na noc.Moze byc taki polski
          joga,palenie rzuciłem wodkę rzuciłem jeszcze tylko to pieprzone żarcie.
          • poloznik-gin Re: Powołanie to klauzura.... 17.11.05, 11:18
            Do-_ki musisz sie zgodzić że odrywanie młodego człowieka od jego ulubionego
            zajecia dłubania w nosie ,żeby chodził do liceum,potem odrywać go od ulubionego
            zajecia oglądania gołych dup w gazetach żeby zdał mature,potem studia płatne,i
            co??specjalizacja pecunialna,
            • do.ki Re: Powołanie to klauzura.... 17.11.05, 14:28
              poloznik-gin napisał:

              > Do-_ki musisz sie zgodzić że odrywanie młodego człowieka od jego ulubionego
              > zajecia dłubania w nosie ,żeby chodził do liceum,potem odrywać go od ulubionego
              > zajecia oglądania gołych dup w gazetach żeby zdał mature,potem studia płatne,i
              > co??specjalizacja pecunialna,

              Rozumiem, ze jeszcze skonczysz te mysl?
    • Gość: młody lekarz Re: Powołanie... IP: *.acn.waw.pl 17.11.05, 12:12
      Ja dostałem kiedyś powołanie do odbycia zasadniczej służby wojskowej. Nawet
      kilka razy dostałem, bo ja jestem anarchista z przekonania, mundurowych nie
      lubię i zaświadczeń o studiach do WKU nie donosiłem.

      Mój dobry przyjaciel ma nieco lepsze znajomości ode mnie, z byle kim się nie
      zadaje i dostał powołanie od samego niejakiego Pana Boga i poszedł na księdza.
      Teraz też chodzi w mundurze, tyle, że czarnym, a moja kobieta twierdzi, że
      wygląda przystojniej niż po cywilnemu. Może powinienem być zazdrosny? ;-)

      Ot takie luźne skojarzenia z tematem powołanie. Tylko czemu pytasz o to na forum
      "Służba zdrowia"? ;-)
      • connie1 Re: Powołanie... 17.11.05, 14:21
        Bo to modne słowo tutaj...DDDDD
      • poloznik-gin Re: Powołanie... 17.11.05, 15:54
        Młody lekarzu masz powołanie do forum "Szlachetne zdrowie"
        • Gość: Doki Re: Powołanie... IP: *.199-201-80.adsl.skynet.be 17.11.05, 16:57
          poloznik-gin napisał:

          > Młody lekarzu masz powołanie do forum "Szlachetne zdrowie"

          Hej, mlody lekarzu, smutek zwalcz i strach
          przeciez tu w tym kraju w Bog wie ile lat
          powstanie wspaniala, jasna, dobra, prosta
          wygodna dla wszystkich opieka zdrowotna


          i niech kontynuuje ktos z natchnieniem
          • connie1 Re: Powołanie... 17.11.05, 17:15
            Doki rozumiem ,ze swietowałes dzisiaj z " młodym winkiem"...DDDD
            • Gość: Doki Re: Powołanie... IP: *.199-201-80.adsl.skynet.be 17.11.05, 18:06
              connie1 napisała:

              > Doki rozumiem ,ze swietowałes dzisiaj z " młodym winkiem"...DDDD

              Uchowaj Panie! Jeszcze musze na 20 jechac na doksztalt.
              • Gość: anabel Re: Powołanie... IP: 80.146.176.* 18.11.05, 09:21
                najpierw afery w sluzbie zdrowia, prawdiwe lub nie, potem cykl pogadanek o
                powolaniu i etyce, a potem informacja, ze nie bedzie pieniedzy. Tak juz pare
                razy bylo. Nie cierpie tego slowa, kojarzy mi sie z wyzyskiem.
    • aelithe Re: Powołanie... 18.11.05, 14:45
      Powołaniem w POlsce tłumaczy się powszechne upodlenie stanu lekarskiego, a
      przed wszystkim młodych lekarzy. Tłumaczy się im, że powinni być szczęśliwi, że
      dopłacaja do przywileju pracy bo mają powołanie. Oczywiście nie muszą sie
      szkolić, bo wszystko załatwi powołanie. Nie muszą miec nowoczesnego sprzętu bo
      powołanie jest lepsze niż nowoczesny tomograf komputerowy.
      Poza tym powinni miec powołanie, aby leczyć chorych w zarobaczonych,
      niedostosowanych do warunków współczensej medycyny szpitalach. Pracować na
      uszkodzonym sprzęcie. Powołanie ułatwia odmawianie pod twą obronę, kiedy
      wysiada respirator na bloku, czy przychodzi komornik.
      Ale wiecie co! KOmornik, nie chce brac powołania w zastaw.
    • Gość: sanni Re: Powołanie...nie istnieje. IP: 83.16.165.* 18.11.05, 19:25
      nie istnieje w medycynie.
      powołanie moze miec zakonnik
    • connie1 Re: Powołanie... 21.11.05, 13:19
      Przyczynek do winy i powołania:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=32287220
      • Gość: optymistka Re: Powołanie... IP: *.katowice.pik-net.pl 21.11.05, 14:46
        Jako pacjentka mam tylko nadzieję, że tak rozumujący pacjenci stanowią
        mniejszość. Dla mnie w propozycji przyjścia do prywatnego gabinetu nie było nic
        niestosownego. Zwłaszcza, w sytuacji, gdy autorka wątku, mimo poinformowania o
        wyczerpaniu się limitów, podkreślała, że chce żeby ten lekarz czuwał nad
        przebiegiem ciąży.
        • Gość: młody lekarz Re: Powołanie... IP: *.acn.waw.pl 25.11.05, 09:01
          > Jako pacjentka mam tylko nadzieję, że tak rozumujący pacjenci stanowią
          > mniejszość.

          Niestety - stanowią większość. :-(((

          Wyobrażam sobie, że tej normalnej mniejszości trudno sobie to wyobrazić, ale tak
          jest. Wiesz, że ja zauważyłem u siebie, że z nieufnością zaczynam podchodzić do
          normalnych pacjentów! :-)
          • Gość: optymistka Re: Powołanie... IP: *.katowice.pik-net.pl 25.11.05, 09:52
            To życzę Ci jak najwięcej tych normalnych. I życzę Ci także, żeby anomalia i
            chora sytuacja jaka niestety ma miejsce w naszej "służbie zdrowia" nie zaważyła
            na zdrowych relacjach z tymi normalnymi. Byłoby szkoda. :-))Mimo wszystko mam
            nadzieję, że to co się dzieje tutaj na forum nie jest do końca
            odzwierciedleniem rzeczywistości.
            • connie1 Re: Powołanie... 08.04.06, 10:56
              Ciekawe czy nowe definicje sie pojawia...
    • kate2000 Re: Powołanie... 08.04.06, 22:59
      Tak powołanie słowo którego lekarze nie znają
      • velniasty Re: Powołanie... 09.04.06, 14:44
        kate2000 napisała:

        > Tak powołanie słowo którego lekarze nie znają

        Ja myślę, że nie muszą znać, jeśli znają (i praktykują) wyrażenie: "praca
        niewolnicza 16h na dobę z okazjonalną chlostą od pacjentów rasy mi-się-należy"
    • Gość: polon Re: Powołanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 01:55
      Wczoraj powołaniem chciałem zapłacić w Kauflandzie. Nie wzięli.
      • velniasty Re: Powołanie... 09.04.06, 14:35
        Widzisz...
        Widocznie Ci sprzedawcy nie czują powolania... lapówkarze, ot co, konowaly,
        liczyć na kasie nie umieją, mąkę mi opchnęli 5 razy drożej... Po znajomości
        kasjerami zostali! I ciągle w lapę biorą - batonik 2zl, coca-cola 1,5zl...
        powinni za darmo, na biednych nie trafilo, niektórzy nic nie zarabiają! W
        kamasze ich!

        A to Polska wlaśnie... jak się skończy naukę to tylko w kajak i do Szwecji...
    • Gość: doc Re: Powołanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 08:58
      to słowo używane przez pacjentów jako - w ich mniemaniu - argument, gdy nie
      uzyskują kolejnego nienależnego im świadczenia.
      • pawelek_25 A co jeśli prostytutka ma powołanie ? 09.04.06, 09:22
        Jeśli prostytutka ma powołanie to ma za darmo d... dawać ?
        • Gość: brenna I to jest własnie sedno sprawy. N/T IP: *.lub.net.pl 09.04.06, 10:27
          • mlody.lekarz Re: I to jest własnie sedno sprawy. N/T 09.04.06, 18:09
            Jeśli prostytutka ma powołanie, to ma dawać za darmo. I wtedy to się nie nazywa
            już powołaniem tylko nimfomanią. ;-)
    • Gość: Asia Re: Powołanie... IP: *.acn.waw.pl 09.04.06, 11:29
      Powołanie to takie coś co pozwala ci robić konkretną rzecz oddając sie jej bez
      reszty. Ta rzecz jest Twoim celem zycia i sensem istnienia.
      Gdy usiądzesz i zastanowisz sie przez pare chwil, to dochodzisz do wniosku, ze
      tylko to i nic innego nie możesz robić.


      >Rezygnacja z siebie na rzecz innych?
      to poświęcenie.

      > Praca za darmo?
      to wolontariat

      Czy uczciwe spełnianie swoich obowiązków za rzetelną opłatą?
      to po prostu wypełnianie swoich obowiązków

      > Czy słowo definiujące wszystkie wymagania???
      to, to już jakies perpetum mobile...

      • mlody.lekarz Nieścisłości w definicji powołania 09.04.06, 16:45
        > Powołanie to takie coś co pozwala ci robić konkretną rzecz oddając sie jej bez
        > reszty. Ta rzecz jest Twoim celem zycia i sensem istnienia.
        > Gdy usiądzesz i zastanowisz sie przez pare chwil, to dochodzisz do wniosku, ze
        > tylko to i nic innego nie możesz robić.

        To, co opisujesz, to chyba urojenia? Albo zaburzenia popędowości? Musiałabyś
        szerzej opisać, można by bliżej określić.
        • felinecaline Re: Nieścisłości w definicji powołania 09.04.06, 16:48
          tzn: siedziec? ;-P
        • zubr_zalogowany Re: Nieścisłości w definicji powołania 09.04.06, 16:51
          idee nadwartosciowe?
          • mlody.lekarz Re: Nieścisłości w definicji powołania 09.04.06, 18:06
            "tylko to i nic innego nie możesz robić."

            Ten fragment sugeruje, że to coś więcej niż tylko idee, bo kompletnie
            dezorganizuje całe normalne funkcjonowanie, wszystkie sfery życia. Zero czasu na
            wypoczynek, na sen, na seks, na rodzinę, tylko stała presja służenia innym, cały
            czas, bez przerwy, bez chwili wytchnienia. Dobrze, że są transmisje mszy świętej
            przez radio, to można w trakcie służenia pacjentom posłuchać i człowiek, jak już
            padnie martwy wycieńczony tym służeniem, to chociaż nie będzie na wieczność
            potępiony. Bo na inne grzechy przy takim życiu to raczej nie starczy czasu,
            ochoty, sił ani możliwości... ;-)

            Boże, jakież to musi być straszne być lekarzem z tak rozumianego powołania... ;-)
            • velniasty Re: Nieścisłości w definicji powołania 09.04.06, 18:09
              Hmm, nie pozostaje nic innego jak w rekrutacji na AM dopisać: 'wymagany
              masochizm' :)
              • zubr_zalogowany Re: Nieścisłości w definicji powołania 09.04.06, 21:59
                albo psychoza w przebiegu ktorej wystepuje lepkosc mysli
                • mlody.lekarz Re: Nieścisłości w definicji powołania 09.04.06, 23:05
                  Ale chyba jakaś organika albo raczej jakaś psychoza poamfetaminowa lub
                  pokanabinolowa, bo się nieco ten obraz kupy nie trzyma... ;-)

                  A D...-opodobne siedzą i nabijają fajkę... ;-)
        • Gość: Asia Re: Nieścisłości w definicji powołania IP: *.acn.waw.pl 10.04.06, 09:08
          To tylko taka przenościa, mój sposób postrzegania pojęcia "powołanie".
          Inne życiowe wybory pracy i reszty zajęć to tylko zwykłe wybory, oparte na
          przesłankach materialnych, psychologicznych, srodowiskowych.

          Nie wymaga to dodatkowych wyjaśnień, ale otwartego umysłu.(to też przenośnia,
          żebyś mi nie wyjechał z jakąś operacją czaszki, lub jakimś innym obrzydliwstwem)

          Czego ci życzę(otwartości umysłu i szerokich horyzontów), boś młody jak piszesz.
    • velniasty Re: Powołanie... 09.04.06, 17:57
      Sparafrazuje może trochę: 'Czlowiek który nie dba o swoich domowników powolania
      się zaparl i jest gorszy niż czlowiek bez powolania'

      Więc bardzo niefajne jest wycieranie sobie gęby tym jakże ladnym slowem, byleby
      tylko usprawiedliwić wyzysk wybranej grupy spolecznej.
      • mlody.lekarz Re: Powołanie... 09.04.06, 23:07
        Kiedyś, dawno, dawno temu, za siedmioma górami i siedmioma lasami tak właśnie
        tłumaczono los niewolników. A w naszej pięknej piastowskiej ojczyźnie los chłopa
        pańszczyźnianego. Bóg tak chciał, to on powołał Cię do tego stanu...
        • mi64 Re: Powołanie... 09.04.06, 23:14
          Taaak,akurat wy jesteście wyzyskiwani.Sumienia nie macie
          ostatni grosz potraficie wyciagnąć.Nie macie powołania,
          to na budowę cegły dżwigać w mrozie ,deszczu i wietrze!
          • mlody.lekarz Re: Powołanie... 09.04.06, 23:33
            > Sumienia nie macie
            > ostatni grosz potraficie wyciagnąć.

            Szczególnie lubię wyciągać wdowi grosz!!!!

            > Nie macie powołania,
            > to na budowę cegły dżwigać w mrozie ,deszczu i wietrze!

            :-)))) Już lecę! Pa, pa!
            • mi64 Re: Powołanie... 09.04.06, 23:37
              Młody jesteś ,więc siedz cichutko.Albo usługuj starszym
              wiekiem i stażem,może to coś da.
              • mlody.lekarz nie będę karmił trola! (n/t) 10.04.06, 00:21
                • mi64 Re: nie będę karmił trola! (n/t) 10.04.06, 16:29

                  Do pięt mi nie dorastasz,więc z twojej ręki
                  nic i tak nie wezmę.Młody,już cię widzę jak
                  się kajasz przed swoim zwierzchnikiem!
                  • connie1 Re: nie będę karmił trola! (n/t) 09.06.06, 16:30
                    Wyciągam , bo znowu pada duzo słów o powołaniu...
    • connie1 Re: Powołanie... 24.01.07, 09:12
      Nowa definicja-praca za darno ,albo za dopłata za chęć przezycia przygody
      • maszar Re: Powołanie... 24.01.07, 11:03
        praca za darmo????
        nikt z pacjentów się nie oburza, że chcesz postąpić wbrew przysiędze Hipokratesa???
        • connie1 Re: Powołanie... 24.01.07, 11:18
          Przeciez tej częsci przysięgi nikt nie zauwaza...
          • maszar Re: Powołanie... 24.01.07, 11:25
            tym bardziej trzeba edukować społeczeństwo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka