Gość: zadżumiona
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
14.10.02, 22:06
Cześć,
Historyjka będzie ponura i ku przestrodze wszystkich, którzy korzystają z
państwowej (i prywatnej też) służby zdrowia.
Obywatel, nazwijmy go Gerwazy, wraca z wakacji na wsi z przykrą wysypką.
Swędzi okropnie, nasila się wieczorami. Dermatolog panstwowy, do którego
udaje mu się dostać już (!) po tygodniu, stwierdza, że nie jest to nic
dermatologicznego i w ogóle ma omamy, bo wysypka jakaś niewyraźna, nieważne,
że swędzi jak diabli. Wysyła do alergologa. Żeby dostać się do alergologa,
trzeba mieć skierowanie od internisty. Mija kolejnych parę dni. Internista
nie wie, co to jest, pyta o choroby weneryczne, daje drogi lek, który potem
okaże się wręcz szkodliwy.
Czas płynie, Gerwazego swędzi coraz bardziej. Wreszcie po kolejnych 10 dniach
wizyta u alergologa - alergolog stwierdza, że nie wie co to jest, daje coś na
swędzenie, odsyła do alergologa prywatnego. Prywatny alergolog za 100 zl
stwierdza, że to nie jest alergia, i że nie wie, co to jest. Wreszcie (minął
już prawie miesiąc, Gerwazy jest bliski szaleństwa), prywatny dermatolog
natychmiast diagnozuje świerzb i otwiera szeroko oczy słysząc, co przeszedł
Gerwazy. Świerzb leczy się w ciągu 3 dni prostym preparatem bez recepty.
Bilans całej imprezy:
-miesiąc bardzo uciążliwych dolegliwości i stosowania niepotrzebnych leków
-zarażona narzeczona Gerwazego
-nieokreślona liczba osób zarażonych w ciągu tego miesiąca przez Gerwazego i
narzeczoną (świerzb przenosi się bardzo łatwo)
-około 300 zł wydanych na wizyty i niepotrzebne leki
-dezynfekcja mieszkania, ubrań etc
-pieniądze wydane przez kasę chorych z moich podatków na niepotrzebne wizyty
u kolejnych lekarzy
Cholera mnie trafia. Uważam, że to po prostu skandal. Mam zamiar złożyć
skargę do szefa pani dermatolog - nie widzę tu absolutnie żadnego
usprawiedliwienia. Moim zdaniem jest to podstawowy błąd lekarski, choć
przypadłość może nie bardzo poważna. Szlag mnie trafia tym bardziej, że
zapewne nic nie osiągniemy, nawet zwrotu kosztów całej imprezy, a co dopiero
rekompensaty za dolegliwości. Poradźcie, co robić - mam zamiar zwrócić się do
Rzecznika Praw Pacjenta.
Na szczęście przez sieć się nie przenosi ;))
Pozdrawiam,
Zadżumiona