Dodaj do ulubionych

Medycyna i etyka

15.12.05, 14:53
Po raz pierwszy na jednej z uczelni medycznych naszego kraju otwarto
wydział humanistyczny (filozoficzny) na którym jest wykładana etyka lekarska.
Jak widać istnieje duże zapotrzebowanie na tego rodzaju wiedzę w medycynie.
Etyka to zbiór zasad moralnych obowiązujących w danym społeczeństwie.
Ale najlepsze zasady moralne pochodza od Boga i są zawarte w Biblii.
Bóg, który stworzył człowieka najlepiej wie jak człowiek funkcjonuje i co
jest człowiekowi potrzebne aby był szczęśliwy.
Normy moralne zawarte w naukach Jezusa Chrystusa zawarte w Piśmie Świętym
(np: Kazanie na Górze -ew. Mateusza 5 rozdział) stanowią etykę na miarę XXI
wielu i mimo upływu 2000 lat nic nie straciły na aktualności.
Aby człowiek mógł skorzystać z tych cennych rad powienien wygospodarować
chociaż 15 minut dziennie na czytanie Biblii i starać się te rady wprowadzać
w życie.( Wiara bez uczynków jest martwa-List Jakuba). Takie przygotowanie
etyczne jest przydatne w każdym zawodzie, w tym również w zawodach
medycznych a obecnie gdy powszechnie panuje kult pieniądza i materialistyczne
podejście do życia takie ewangieliczne normy moralne zabezpieczają nas przed
popełnianiem niegodziwych czynów, czego sobie i innym życzę.
Obserwuj wątek
    • Gość: pemamently banned [...] IP: *.tvsat364.lodz.pl 15.12.05, 15:50
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: optymistka Re: Medycyna i etyka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.05, 16:35
      Myśle Vaciu, że tak naprawdę to Ty nie chcesz rozmawiać o etyce w medycynie
      tylko o Bogu. Etyka lekarska jest dla Ciebie tylko pretekstem, żeby móc
      dyskutować o Bogu właśnie na tym forum.
      • Gość: Rama Shangar Neru Re: Medycyna i etyka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.05, 17:06
        Nie rozumiem twojego podejścia do etyki,powinnaś wiele godziń spędzić na
        lekaturze Ramajany.Za jakieś trzy wcielenia może porozmawiamy,teraz jezyk
        którym się posługujesz jest dla mnie niezrozumiały a ty nietykalna.
      • vacia Re: Medycyna i etyka 15.12.05, 19:24
        Gość portalu: optymistka napisał(a):

        > Myśle Vaciu, że tak naprawdę to Ty nie chcesz rozmawiać o etyce w medycynie
        > tylko o Bogu. Etyka lekarska jest dla Ciebie tylko pretekstem, żeby móc
        > dyskutować o Bogu właśnie na tym forum.

        Miła Optymistko
        Etyka lekarska opiera się o uniwersalne normy moralne a takie zawiera Biblia.
        Jedno z drugim wiąże się nierozerwalnie.
        W katolickim kraju przygotowującym Świąt rozmowa o Bogu nie powinna sprawiać
        nikomu przykrości ale radość.
        Napewno pojawią się tu też życzenia Świąteczne więc mój wątek można potraktować
        jako również życzenia tego co dobre.
        • Gość: optymistka Re: Medycyna i etyka IP: 83.238.168.* 19.12.05, 08:42
          Dla chrześcijanina wszystko ma związek z Biblią i Bogiem. Więc tak rozumując to
          na każdym forum (o seksie np. też) można mówić o Bogu i twierdzić, że to będzie
          na temat. Kiedyś powiedziałaś, że szydzi się tutaj z Twojej wiary. Mylisz sie
          jednak. Nikt nie ma zamiaru szydzić z Twojej czy kogokolwiek innego wiary.
          Natomiast irytująca jest Twoja nachalność z jaka o tej wierze mówisz. Vaciu
          jesteś po prostu nietolerancyjna. Gdybyś założyła sobie np. forum, jak Ci
          radzono, Służba Bogu to nikt takich zarzutów przeciwko Tobie nie wysuwałby.
          Tam byłoby miejsce na takie rozmowy.

          W katolickim kraju przygotowującym Świąt rozmowa o Bogu nie powinna sprawiać
          > nikomu przykrości ale radość.

          I tu najbardziej wychodzi Twoja nietolerancja. W tym katolickim kraju to forum
          mimo wszystko nie jest tylko dla katolików. Ale Ty przecież, jak ktoś juz Ci
          napisał, chcesz przede wszystkim nauczać i nawracać.
          • vacia Re: Medycyna i etyka 19.12.05, 18:46
            Gość portalu: optymistka napisał(a):

            >
            > Natomiast irytująca jest Twoja nachalność z jaka o tej wierze mówisz. Vaciu
            > jesteś po prostu nietolerancyjna.

            W jakim sensie irytująca?
            Przecież nie ma obowiązku odpowiadania na moje wypowiedzi.
            Każdy wybiera sobie z Forum te wątki, które uważa za interesujące.



            Gdybyś założyła sobie np. forum, jak Ci
            > radzono, Służba Bogu to nikt takich zarzutów przeciwko Tobie nie wysuwałby.
            > Tam byłoby miejsce na takie rozmowy.

            Mam inne zdanie na ten temat.
            >
            > W katolickim kraju przygotowującym się do Świąt rozmowa o Bogu nie powinna
            sprawiać > > nikomu przykrości ale radość.

            > W tym katolickim kraju to forum > mimo wszystko nie jest tylko dla katolików.

            To dobrze, że nie jest tylko dla katolików, moje wypowiedzi adresuję do ludzi
            róznych swiatopoglądów i wyznań.


            >Ale Ty przecież, jak ktoś juz Ci
            > napisał, chcesz przede wszystkim nauczać i nawracać.

            To prawda, jeśli ja piszę tu na Forum o Biblii to tak jak ap. Paweł napisał o
            sobie- w 1 Koryntian 9:16 "Jeśli więc oznajmiam dobrą nowinę nie jest to dla
            mnie powodem do chlubienia się, gdyż nałożono na mnie konieczność. Doprawdy
            biada mi , gdybym nie oznajmiał dobrej nowiny !
            Pozdrawiam Cię.
            • felinecaline Re: Medycyna i etyka 19.12.05, 21:32
              No, skromna Vaciu to Ty niewatpliwie jestes: w stylu JA i sw.Pawel" ;-P
    • tricolour Ton nie znoszący sprzeciwu... 15.12.05, 17:38
      ... pycha, omnipotencja - w której biblii jest o tym?

      Chyba szatańskiej...
      • vacia Re: Ton nie znoszący sprzeciwu... 15.12.05, 19:28
        tricolour napisał:

        > ... pycha, omnipotencja - w której biblii jest o tym?

        Gdzie Ty widzisz pychę?
        Może dasz mi w końcu spokój ze swoimi odrażającymi komentarzami.

        • Gość: tricolour Nie jest źle... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 19:34
          ... bo omnipotencji nie zaprzeczasz.

          Proszę.
          PYCHA: "wygórowane pojęcie o sobie, duma; postawa podyktowana świadomością swych
          zalet bądź zasług z wyraźną tendencją do ich przeceniania i akcentowania.
          Człowiek pyszny, zwłaszcza zajmujący jakieś stanowisko, łatwo popada w
          autorytaryzm i nietolerancję, afiszuje się swymi zdolnościami i uważa siebie za
          wzór do naśladowania, narzuca własne poglądy innym, co sprawia, że jest często
          irytujący i towarzysko uciążliwy. Pyszałek, odczuwa potrzebę dominacji i cierpi
          na przerost swego "ja". Jako przełożony jest on z reguły nielubiany i nie
          akceptowany i ma trudności w zdobywaniu zaufania współpracowników i kierowaniu
          zespołami ludzkimi".
          Encyklopedia elektroniczna - pierwsza z brzegu.
          • vacia Re: Nie jest źle... 15.12.05, 20:08
            Gość portalu: tricolour napisał(a):

            > ... bo omnipotencji nie zaprzeczasz.

            Nie zaprzeczyłam wcześniej tylko dlatego że nie sprawdziłam co to słowo
            omnipotencja oznacza a teraz gdy przeczytałam że oznacza to wszechmoc lub
            wszechwładzę to mnie zatkało, przecież to atrybuty Boga a nie człowieka!
            Co to może mieć ze mną wspólnego?

            > Proszę.
            > PYCHA: "wygórowane pojęcie o sobie, duma; postawa podyktowana świadomością
            swych> zalet bądź zasług z wyraźną tendencją do ich przeceniania i akcentowania.
            > Człowiek pyszny, zwłaszcza zajmujący jakieś stanowisko, łatwo popada w
            > autorytaryzm i nietolerancję, afiszuje się swymi zdolnościami i uważa siebie
            za
            > wzór do naśladowania, narzuca własne poglądy innym, co sprawia, że jest często
            > irytujący i towarzysko uciążliwy. Pyszałek, odczuwa potrzebę dominacji i
            cierpi
            > na przerost swego "ja". Jako przełożony jest on z reguły nielubiany i nie
            > akceptowany i ma trudności w zdobywaniu zaufania współpracowników i kierowaniu
            > zespołami ludzkimi".
            > Encyklopedia elektroniczna - pierwsza z brzegu.

            Tri pycha nie ma ze mną nic a nic wspólnego. Może kiedyś dawno temu ale nie
            dziś.
            Zacznijmy od tego że mam zbyt małe poczucie własnej wartości a tu na Forum Ty
            dodatkowo mi je zmniejszasz.
            Nie narzucam innym swoich poglądów ale poglądy z Biblii, których nie jestem
            nie tylko autorem a często nawet wykonawcą gdyż czasami nie daję rady sprostać
            wymaganiom z Biblii.
            W związku z tym , że jestem idealistką nie grozi mi pycha gdyż trudno mi
            osiągnąć narzucone wysokie cele. Natomiast Ty grasz na Forum rolę Sędziego i
            nie tylko Sędziego ale również wykonawcy wyroków. Czyż nie jest to dowodem na
            to że masz zawyżone poczucie własnej wartości a tym bardziej że jak
            wspoimniałeś masz wysokie stanowisko i zarabiasz dużo pieniędzy.
            To sprzyja wybitnie pysze i musiałbyś dużo pracoweac nad sobą aby z tego wyjść.


            • Gość: tricolour Jak najbardziej omnipotencja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 20:35
              ... pasuje do stylu Twoich wypowiedzi. Chcesz nauczać i nawracać - a kim jesteś?

              Co do pychy, to pominęłaś jedno zdanko, ale zacytuje je ponownie; "Człowiek
              pyszny (...) łatwo popada w autorytaryzm i nietolerancję, afiszuje się swymi
              zdolnościami i uważa siebie za wzór do naśladowania, narzuca własne poglądy
              innym, co sprawia, że jest często irytujący i towarzysko uciążliwy". Jak ulał.

              Śmieszne jest to, że nie narzucasz swoich poglądów, ale poglądy z Biblii. Nie
              identyfikujesz się z tym, co mówisz? To dopiero radość dla Boga...
            • polawlesie Re: Nie jest źle... 16.12.05, 07:21
              vacia napisała:


              > Tri pycha nie ma ze mną nic a nic wspólnego.

              Vaciu juz samo takie stwierdzenie może być oznaką pychy.
    • do.ki Re: Medycyna i etyka 15.12.05, 18:46
      Vaciu, czy jest do pomyslenia dla Ciebie, ze istnieje jeszcze etyka inna od
      katolickiej, ba istnieje nawet etyka niechrzescijanska!
      • slav_ Re: Medycyna i etyka 15.12.05, 19:17
        Problem "z vacią" (bo nie jest to problem vaci) polega na tym że ona wcale nie
        chce dyskutować. Ona chce nauczać co jest dobre a co złe. Nawracać. WIE co jest
        dobre a co złe. Jest to wiedza dla niej bezdyskusyjna a jesli fakty nie zgadzają
        sie z Jej wiedzą - tym gorzej dla faktow. Jeśli dyskusja skreca w stronę
        przeczącą jej tezie - ignoruje argumenty i "robi swoje". Decyzja czy podjąć
        temat nalezy do dyskutanta. Juz Schopenhauer pisał - po prostu czasem nie warto.
        • vacia Re: Medycyna i etyka 15.12.05, 19:44
          slav_ napisał:

          > Problem "z vacią" (bo nie jest to problem vaci) polega na tym że ona wcale nie
          > chce dyskutować.

          To nieprawda co piszesz. Dowodem na to że, piszesz nieprawdę jest ilość
          dyskusji jakie odbyłam na różnych forach gazety.pl i to dyskusji trwających
          parę miesięcy z bardzo zainteresowanymi osobami.
          I to rozmów bardzo kulturalnych mimo krańcowo różnych poglądów.


          < Ona chce nauczać co jest dobre a co złe.

          Chcę, to prawda.

          < Nawracać.

          Też chcę.
          WIE co jest> dobre a co złe. Jest to wiedza dla niej bezdyskusyjna a jesli
          fakty nie zgadzają sie z Jej wiedzą - tym gorzej dla faktow. Jeśli dyskusja
          skreca w stronę przeczącą jej tezie - ignoruje argumenty i "robi swoje".

          Wiedzę o tym co dobre a co złe czerpię z Biblii a więc nie ja jestem jej autorem
          ale ewentualnie wykonawcą ( jak mi się uda).
          Jeśli ktoś kwestionuje prawdę z Biblii to kwestionuje Słowo Boże a nie moje!
          bo ja nie głosze swoich poglądów ale wiedzę o tym co moralne czerpię z Biblii.


          Decyzja czy podjąć
          > temat nalezy do dyskutanta. Juz Schopenhauer pisał - po prostu czasem nie
          warto

          To sprawa rzeczywiście wolnej woli. Nikogo nie zmuszam.
        • wisienka36 Re: Medycyna i etyka 15.12.05, 20:02
          slav_ napisał:

          Juz Schopenhauer pisał - po prostu czasem nie warto


          no właśnie, nie warto
      • vacia Re: Medycyna i etyka 15.12.05, 19:33
        do.ki napisał:

        > Vaciu, czy jest do pomyslenia dla Ciebie, ze istnieje jeszcze etyka inna od
        > katolickiej, ba istnieje nawet etyka niechrzescijanska!

        Moim zdaniem etyka jest jedna i nie można jej nazywać katolicką, protestancką
        czy niechrześcijańską. No bo czy normy moralne mogą być różne?
        Żauważ, że ludzie na całym świecie mają podobne normy moralne niezależnie od
        podłoża kulturowego.
        Są oczywiście różnice ale więcej jest podobieństw.


        >
        • do.ki Re: Medycyna i etyka 15.12.05, 19:41
          > Moim zdaniem etyka jest jedna i nie można jej nazywać katolicką, protestancką
          > czy niechrześcijańską.

          No to Twoje zdanie jest bledne. Oczywiscie istnieja rozne etyki.

          > No bo czy normy moralne mogą być różne?

          Naturalnie, ze tak. Normy moralne sa umowne, nie ma wcale uniwersalnych norm
          moralnych. Etyka jest po prostu czescia filozofii, totez dana etyka musi do
          reszty filozofii przystawac. inna jest etyka utylitaryzmu, inna katolicyzmu, a
          etyka lekarska jest jeszcze inna.

          > Żauważ, że ludzie na całym świecie mają podobne normy moralne niezależnie od
          > podłoża kulturowego.

          Ty chyba sprowadzasz normy moralne do "nie zabijaj", co do ktorego w roznych
          kulturach tez jest sporo niuansow. Sa kultury, gdzie nie mozna zabijac niczego,
          co zyje, nawet wszy, ktore cie gryza, sa tez takie, ktore zabijania swoich
          zabraniaja, ale zabicie innowiercy traktuja jako czyn chwalebny.

          > Są oczywiście różnice ale więcej jest podobieństw.

          Podobienstwa odnosza sie tylko do najnizszej warstwy etyki. A diabel siedziu
          wyzej, w szczegolach.
    • mlody.lekarz Re: Medycyna i etyka 15.12.05, 20:27
      > Etyka to zbiór zasad moralnych obowiązujących w danym społeczeństwie.

      Ja tam nie humanista, ale mnie uczyli, że etyka i moralność to dwie różne sprawy.
    • maga_luisa Re: Czy jest tu jakiś admn, albo moderator? 15.12.05, 21:34
      Ludzie, czemu Wy się tak gorączkujecie? Wdajecie się z Vacią w dyskusję, po
      czym niektórzy ją obrażają, ponieważ ona spokojnie obstaje przy swoim.
      Chce nauczać - dobrze; chce nawracać - jej sprawa. Można ją po prostu
      zignorować, jeśli się komuś nie podoba, ale nazywanie jej chora psychicznie i
      nawoływanie do usunięcia z forum jest niesmaczne. Kojarzy mi się to z
      przysłowiem o stole i nożycach.
      I żeby było jasne: moje poglady są zgodne z vacinymi tylko od czasu do czasu :)
      • zubr_zalogowany Re: Czy jest tu jakiś admn, albo moderator? 15.12.05, 21:41
        tak
        uprzedzilas mnie
        jako liberal mialem napisac o wolnosci slowa

        jako liberal z vacia nie zgadzam sie zupelnie
      • tricolour Z tym spokojnie to bym polemizował... 15.12.05, 21:42
        ... Spokój kojarzy się z ciepłem, bezpieczeństwem, zgodą itp.

        A teksty Vaci są co najmniej manipulacją, a czasem (ciągle moje zdanie) graniczą
        z obłudą...
        • maga_luisa Re: Z tym spokojnie to bym polemizował... 15.12.05, 21:44
          Może tak być, ale również może to być tylko Twoja, absolutnie subiektywna i
          niesprawdzalna, przynajmniej na forum, ocena.
          • Gość: pemamently banned A z kim ty polemizować? I o czym???? IP: *.tvsat364.lodz.pl 15.12.05, 21:48
            maga, czy ty nie jesteś przypadkiem osobą o podwójnum nicku?
            A ten drugi nick to przypadkiem nie "vacia" ?

            Bo język i moralizujący styl wypowiedzi - wypisz wymaluj -dokładnie ten sam!
            • maga_luisa Re: A z kim ty polemizować? I o czym???? 15.12.05, 22:09
              Przykro mi, że nie podoba Ci się mój język i styl wypowiedzi :(((
              Idę się upić z rozpaczy.
              • tricolour Nie zaprzeczasz? 15.12.05, 22:10
                • maga_luisa Re: Nie zaprzeczasz? 15.12.05, 22:17
                  Nie no oczywiście że nie, jestem Vacia-bis.
                  I tak mi się długo udawało :DDDD
                  • tricolour To teraz wszystko jasne! 15.12.05, 22:19
                    :DDD
        • zubr_zalogowany Re: Z tym spokojnie to bym polemizował... 15.12.05, 21:49
          chodzi o wolnosc bycia glupim
          nawet najbardziej durnowata, obludna, czy prowokujaca wypowiedz moze byc
          wyglaszana poki nikogo personalnie w sposob oczywisty nie obraza lub nie jest
          skrajnie chamska
    • do.ki Re: Czy jest tu jakiś admn, albo moderator? 15.12.05, 22:23
      Gość portalu: pemamently banned napisał(a):

      > Do.ki, ostrzegałem - nie wdawaj się w rozmowy!
      >
      > Dałeś się sprowokować!

      Az tak bardzo sie nie boje, bo juz pare rozmow z vacia odbylem. To fak, jest
      niereformowalna. Pisze: "Jeśli ktoś kwestionuje prawdę z Biblii to kwestionuje
      Słowo Boże a nie moje! bo ja nie głosze swoich poglądów ale wiedzę o tym co
      moralne czerpię z Biblii

      Po pierwsze, skad wiadomo, ze w Biblii jest tylko prawda? Po drugie, jakie Slowo
      Boze? Biblia to czesc swiatowej literatury, vacia. napisana przez ludzi dla
      ludzi; Summum doswiadczen historycznych pewnego malego, ale ambitnego narodu na
      Bliskim Wschodzie.
      • tricolour O ile Vacia przegina w jedną stronę... 15.12.05, 22:34
        ... w moralizowaniu i krzewieniu wiary wszelkimi metodami, o tyle Ty chyba
        przesadziłeś w drugą odbierając Biblii boskość i nazywając ją literaturą.

        Rozumiem, że krzyż to dwie zbite dechy. Wiadomo, że Jezusa dlatego przybito do
        krzyża, a nie utopiono, bo akwarium kiepsko wyglądałoby nad drzwiami...

        Dla wielu ludzi boskość Biblii jest z definicji. Dla mnie też. Tak samo jak 12
        właściwości przestrzenu Euklidesowej.
        • zubr_zalogowany Re: O ile Vacia przegina w jedną stronę... 16.12.05, 16:45
          nie mozna boskosci przypisac z definicji
          to sprawa wiary i swiatopogladu
          obiektywnie to tylko literatura
          • Gość: tricolour Obiektywnie człowiek to mięso... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 21:17
            ... i nie ma żadnego powodu, by nie polować na ludzi... Najlepiej na dzieci, by
            kotlety nie były żylaste...

            Nadmierne uproszczenie prowadzi donikąd.
            • zubr_zalogowany Re: Obiektywnie człowiek to mięso... 17.12.05, 16:44
              to nie jest dobry argument w dyskusji
    • Gość: lekarka Re: Medycyna i etyka IP: *.chello.pl 16.12.05, 08:16
      Nie wiem , o której uczelni piszesz, ale osobiście wolałabym, aby w Akademiach
      Medycznych nie zajmowano się filozofowaniem, rozważaniami pseudoetycznymi tylko
      rzetelnie uczono studentów!
      Szkoda bezy dydaktycznej i lokalowej AM na wydział filozoficzny. A w medycynie
      jest zapotrzebowanie na zgoła inną wiedzę - czysto lekarską. I nie życzę Ci,
      droga Vaciu, aby w krytycznej sytuacji zagrożenia Twojego zdrowia/życia -
      stanął nad Tobą rozpoetyzowany i rozfilozofowany za to niedouczony w sensie
      fachowym lekarz. Bo skutki tego mogą być tragiczne.
      P.S. Nie neguję, że każdy z nas powinien w sposób taktowny i kulturalny
      zachowywać się, przestrzegać zasad etyki, ale tego nie trzeba się uczyć wynosi
      się to najczęściej z domu.
      • vacia Re: Medycyna i etyka 16.12.05, 08:50
        Gość portalu: lekarka napisał(a):

        > Nie wiem , o której uczelni piszesz, ale osobiście wolałabym, aby w
        Akademiach > Medycznych nie zajmowano się filozofowaniem, rozważaniami
        pseudoetycznymi tylko> rzetelnie uczono studentów!
        > Szkoda bezy dydaktycznej i lokalowej AM na wydział filozoficzny.

        Pisałam o Uniwersytecie Medycznym w Łodzi, gdzie utworzono Zakład Etyki i
        Filozofii Medycyny.
        Dużo zagdnień o charakterze etycznym wymaga rozwiązań i ustaleń w medycynie
        a relacja lekarz -pacjent to tylko jedno z wielu zagadnień, którym się ten
        zakład zajmuje.



        A> P.S. Nie neguję, że każdy z nas powinien w sposób taktowny i kulturalny
        > zachowywać się, przestrzegać zasad etyki, ale tego nie trzeba się uczyć
        wynosi > się to najczęściej z domu.

        Niestety różne wzorce wynosimy z domu- dobre i złe.
        Pozatym w związku z trudnymi warunkami pracy i życia w Polsce bardzo trudno
        jest zachowywać się taktownie i kulturalnie zarówno na Forum jak i w realu.
        Potrzebna jest więc wiedza na ten temat.
        Nawet prezydent Busch wysłał wszystkich urzędników w Białym Domu na szkolenie
        etyczne, uznał to za ważne i potrzebne.

        • Gość: feline Re: Medycyna i etyka IP: *.w81-53.abo.wanadoo.fr 16.12.05, 09:30
          Prezydent Busch najpierw powinien sam osobiscie sie doszkolic i to nie tylko w
          dziedzinie etyki.
        • Gość: l79 Re: Medycyna i etyka IP: *.crowley.pl 17.12.05, 01:19
          Vaciu, ja sie ciesze ze ta informacja sprawila Ci tyle radosci. Musze jednak
          ostudzic Twoj entuzjazm. Nauczanie etyki na uczelniach medycznych nie jest
          zadna nowoscia. A powolanie nowej katedry, a wlasciwie tylko zakladu nie wzielo
          sie zapewne z renesansu duchowosci wsrod lekarzy i studentow medycyny. Ot,
          zapewne jakis doktor, ale nauk farmaceutycznych zapragnal nieco autonomii.
          • Gość: l79 Re: Medycyna i etyka IP: *.crowley.pl 17.12.05, 20:18
            doktor nauk filozoficznych mialo byc aczywiscie aby to mialo jakis sens...
    • persistens Re: Medycyna i etyka 17.12.05, 14:34
      Podzielam zdanie lekarki. Nadmierne filozofowanie i wprowadzanie roznych
      pseudoetycznych dywagacji w medycynie nieuchronnie prowadzi do znachorstwa.
      Etyka - owszem, ale w wydaniu podstawowym, uniwersalnym standardzie
      obowiazujacym kazdego lekarza. Natomiast to, co zrobila vacia, to absolutnie
      niedopuszczalne 'umoralnianie' medycyny. Swoje wlasne poglady zachowaj dla
      siebie - na tym przeciez polega poradnictwo niedyrektywne. I wlasnie dlatego
      siedzacy za biurkiem lekarz-katolik nie powinien sugerowac pacjentce w ciazy
      zagrozonej okreslonym zespolem wad dysmorficznych urodzenia dziecka, jak i
      lekrz-liberal - jego usuniecia. Zadaniem lekarza jest w tym przypadku
      obiektywne przedstawienie wszelkich mozliwych drog postepowania.
      Odnosnie boskosci - dla jednych boska jest Biblia, dla innych cycki Pameli
      Anderson...:)
      • vacia Re: Medycyna i etyka 17.12.05, 14:59
        persistens napisał:

        > Etyka - owszem, ale w wydaniu podstawowym, uniwersalnym standardzie
        > obowiazujacym kazdego lekarza.

        Podstawowa etyka lekarska musi mieć jakieś mocne oparcie,M oim prywatnym Biblia
        bardzo pomaga w etycznym zachowaniu oczywiście o ile ktoś tego chce.
        Pozatym Persistens podstawowa etyka wymaga aby pozwolić innym na publiczne
        wyrażanie poglądów w tym również osobie o nicku vacia.



        Natomiast to, co zrobila vacia, to absolutnie
        > niedopuszczalne 'umoralnianie' medycyny.

        Co ja takiego zrobiłam? Że poradziłam czytanie Biblii, przecież jest ona w
        programie szkolnym nawet a pozatym w naszym chrześcijańskim kraju taka rada nie
        może nikogo szokować i oburzać.

        Swoje wlasne poglady zachowaj dla > siebie - na tym przeciez polega
        poradnictwo niedyrektywne.

        Ty swoimi poglądami dzielisz się z innymi na Forum a dlaczego ja nie mogłabym
        tego zrobić? Mamy wolność słowa i wolność głoszenia swoich poglądów.


        I wlasnie dlatego
        > siedzacy za biurkiem lekarz-katolik nie powinien sugerowac pacjentce w ciazy
        > zagrozonej okreslonym zespolem wad dysmorficznych urodzenia dziecka, jak i
        > lekrz-liberal - jego usuniecia. Zadaniem lekarza jest w tym przypadku
        > obiektywne przedstawienie wszelkich mozliwych drog postepowania.

        Z tym się zgadzam.


        > Odnosnie boskosci - dla jednych boska jest Biblia, dla innych cycki Pameli
        > Anderson...:)

        Czy ci inni to Ty?








        • do.ki Re: Medycyna i etyka 17.12.05, 15:48
          vacia napisała:


          > Podstawowa etyka lekarska musi mieć jakieś mocne oparcie

          I ma. Wlasciwie wszyscy sie zgadzaja (choc sa niuanse interpretacyjne), ze etyka
          w medycynie opiera sie na czterech filarach:

          1. beneficence, czyli intencja podejmowania takich dzialan, ktore poprawia stan
          pacjenta
          2. non-maleficence, czyli powstrzymanie sie od dzialan, ktore stan pacjenta
          pogarszaja. W razie sprzecznosci miedzy pkt 1. i 2. mamy dylemat, ktory
          rozwiazuje sie w oparciu o wiedze i prawdopodobienstwo.
          3. patient autonomy, czyli poszanowanie prawa pacjenta do stanowienia o sobie.
          Sprzecznosc rozwiazuje sie jak wyzej
          4. distributive justice, czyli zasada, ze rozdzial dostepnych srodkow, zwlaszcza
          w razie ich niedoboru, musi byc sprawiedliwy, choc niekoniecznie rowny. Jednak
          zuzycie calego zapasu krwi na 80- letnia staruszke z peknieta aorta w sytuacji,
          gdy obok lezy kobieta z krwawieniem w pologu (to tylko przyklad) jest sprzeczne
          z ta zasada.


          > Co ja takiego zrobiłam? Że poradziłam czytanie Biblii, przecież jest ona w
          > programie szkolnym nawet a pozatym w naszym chrześcijańskim kraju taka rada
          nie może nikogo szokować i oburzać.

          Zalecenie czytania Biblii nikogo nie oburza ani nie szokuje. Ty jednak zalecasz,
          zeby Biblia kierowal sie lekarz w swojej pracy, a to juz troche bardziej
          sliskie. Oczywiscie, lekarz ma dzialac w zgodzie ze swoim sumieniem, a jego
          sumienie MOZE, choc nie musi, ksztaltowac Biblia, jednak nie mozesz tego
          generalizowac na wszystkich lekarzy.

          Odnosnie boskosci, to Tricolour w poscie powyzej jest na bakier z logika.
          Napisal (cytuje z pamieci), ze przesadzilem kwestionujac boskosc Biblii. A to
          niby dlaczego? Przyznanie jakiejkolwiek ksiazce "boskosci" z gory implikuje
          istnienie tego czy innego bostwa, co nie daje sie udowodnic. Skoro nie daje sie
          udowodnic, to nie da sie o tym dalej dyskutowac. Natomiast nie ma potrzeby
          przypisywac Biblii boskosci. Biblie bez problemu mogli napisac ludzie- i
          napisali. Powstanie Biblii daje sie wyjasnic bez boskich interwencji.
          • vacia Re: Medycyna i etyka 17.12.05, 17:39
            do.ki napisał: >
            >
            > a jego> sumienie MOZE, choc nie musi, ksztaltowac Biblia, jednak nie mozesz
            tego> generalizowac na wszystkich lekarzy.

            O kształtowanie sumienia lekarza mi właśnie chodziło ale nie udało mi się tej
            myśli wyrazić, dobrze ,że mi w tym pomogłeś.
            Polecałabym Biblię wszystkim lekarzom ale się nie narzucam. To wolny wybór
            każdego człowieka, wiem ,że nierealne jest aby wszyscy ludzie uznali Biblię za
            swój duchowy przewodnik.


            >
            > Odnosnie boskosci, to Tricolour w poscie powyzej jest na bakier z logika.
            > Napisal (cytuje z pamieci), ze przesadzilem kwestionujac boskosc Biblii. A to
            > niby dlaczego? Przyznanie jakiejkolwiek ksiazce "boskosci" z gory implikuje
            > istnienie tego czy innego bostwa, co nie daje sie udowodnic.

            Gdyby istnienie Boga udawadniano naukowo słowo Wiara straciłoby swój sens ale
            każdy sobie musi wytłumaczyć całą istniejącą rzeczywistość, ten panujący we
            Wszechświecie porządek, Biblia daje na to odpowiedź- skad się Tu wzięliśmy,
            dokąd zmierzamy i jaki jest sens ludzkiego życia.
          • tricolour Do Dokiego. 17.12.05, 20:32
            To, co daje się udowodnić jest wiedzą. Wiara, to co innego...

            Zresztą nawet wiedza jest czasem trudna do udowodnienia, kiedy mamy słabe podstawy.
            Dam przykład - astronomowie do wielu swoich obliczeń przyjmują, że masa
            Wszechświata wynosi 10 do 56 potęgi [gramów]. Oceniamy, że jest prawidłowy rząd
            wielkości, ale nie znalazł sie śmiałek, który próbowałby to "udowodnić".

            Hm... dyskusje o wierze mają tylko wtedy sens, gdy rozmawiają osoby wierzące.
            • do.ki Re: Do Dokiego. 17.12.05, 21:20
              > Hm... dyskusje o wierze mają tylko wtedy sens, gdy rozmawiają osoby wierzące.

              Wcale nie. Gdyby tak bylo, wszelka ewangelizacja bylaby niemozliwa. Ja nie
              wykluczam istnienia Boga. Uwazam jedynie, ze z faktu istnienia Boga nie wynika
              potrzeba istnienia religii (czyli oddawania temu Bogu szczegolnej czci). Kiedys
              spotkalem sie z pojeciem "wierzacy ateista". To taki oksymporon, ktory jednak w
              ustach autora dobrze oddawal to, o co mi chodzi.
              • tricolour Hm... 17.12.05, 23:43
                ... ależ zupełnie satysfakcjonuje mnie "wierzący ateista". Jest on bardziej
                przekonywujący od dewotki, która nawet nie wie, co klepie w pacierzu...
                Poza tym, jeżeli ateista jest (na swój sposób - rzecz jasna) wierzący, to ta
                jego wiara/niewiara żyje.
                Ucieszyłem się...

                :)
                • do.ki Re: Hm... 18.12.05, 00:37
                  > Poza tym, jeżeli ateista jest (na swój sposób - rzecz jasna) wierzący, to ta
                  > jego wiara/niewiara żyje.

                  Chyba rozumiem. To tak jak w tym sprawozdaniu z egzekutywy marksistow: "Jesli
                  Boga nie ma, co daj Boze, to dzieki Bogu. A jesli Bog jest, co nie daj Boze, to
                  niech ma nas w swojej opiece." Tak?
                  • Gość: tricolour Właśnie tak! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 10:26
                    Tylko zupełnie nie rozumiem takiej asekuracji - dobrze, że Bóg jest, a jak nie
                    ma, to też nieźle. Tacy markściści w Boga nie wierzyli, ale często posyłali
                    dzieci do kościoła.

                    To tak jakby programowo nie jeździć samochodem, ale kupić bryczkę i pod domem
                    trzymać. Tak na wszelki wypadek, czy co? No... można.
                    Osobiście wolę bardziej spójne zachowania.

        • persistens Re: Medycyna i etyka 17.12.05, 16:41
          vacia napisała:


          > Podstawowa etyka lekarska musi mieć jakieś mocne oparcie,M oim prywatnym
          > Biblia bardzo pomaga w etycznym zachowaniu oczywiście o ile ktoś tego chce.
          > Pozatym Persistens podstawowa etyka wymaga aby pozwolić innym na publiczne
          > wyrażanie poglądów w tym również osobie o nicku vacia.

          A czy ja ci bronie?

          > Ty swoimi poglądami dzielisz się z innymi na Forum a dlaczego ja nie mogłabym
          > tego zrobić? Mamy wolność słowa i wolność głoszenia swoich poglądów.

          Po pierwsze to dyskusja, jak i moje cytowane zdanie dotyczy pogladow
          reprezentowanych przez lekarzy w pracy, a nie twoich prywatnych(coz za
          egocentrycznosc...). Secundo - niestety nie w dalszym ciagu nie zauwazasz, ze
          miedzy gloszeniem a narzucaniem istnieje 'mala' roznica.

          > Czy ci inni to Ty?

          To juz moja prywatna sprawa - nawet jesli odpowiem - to czy wniesie to cos
          konstruktywnego do tej dyskusji?
          • vacia Re: Medycyna i etyka 17.12.05, 17:56
            persistens napisał:

            >> Po pierwsze to dyskusja, jak i moje cytowane zdanie dotyczy pogladow
            > reprezentowanych przez lekarzy w pracy, a nie twoich prywatnych (coz za
            > egocentrycznosc...).

            Już Doki mi pomógł zwerbalizowac cel mojego wątku, chodziło mi w nim aby
            wyrazić myśl, że etyka lekarska opiera się na sumieniu lekarza a sumienie
            lekarza może być kształtowane przez Biblię.

            Secundo - niestety nie w dalszym ciagu nie zauwazasz, ze
            > miedzy gloszeniem a narzucaniem istnieje 'mala' roznica.

            Nie chcę nikomu nic narzucać, jestem temu wprost przeciwna. Narzucałabym się
            gdybym pisała listy kaznodziejskie na prywatne adresy poczty elektronicznej.
            Co innego Forum , ono służy do przedstawiania najbardziej kontrowersyjnych
            poglądów.
            Staram się pisać to co ważne z mojego punktu widzenia, Twoje prawo jest mieć
            inne zdanie na ten temat.
            >
            > > Czy ci inni to Ty?
            >
            > To juz moja prywatna sprawa - nawet jesli odpowiem - to czy wniesie to cos
            > konstruktywnego do tej dyskusji?

            Za tamto pytanie przepraszam Cię, nie było ono właściwe.
            Miłego wieczoru Ci życzę.
            • iza42 Re: Medycyna i etyka 18.12.05, 02:55
              vacia napisała:

              ....że etyka lekarska opiera się na sumieniu lekarza a sumienie
              > lekarza może być kształtowane przez Biblię.
              >
              Sumienie lekarskie ksztaltowane przez Biblie moze prowadzic do konfliktow
              etycznych.
              Przed wielu laty kiedy w Poludniowej Afryce zaczynala sie szerzyc plaga AIDSU
              zdarzylo mi sie klinice uniwersyteckiej prowadzonej przez chrzescjanskich
              lekarzy . I oni nazwali klinike przez siebie prowadzona chrzescijanska pomimo
              tego ,ze pracowali pomiedzy nimi inni lekarze , ktorzy wcale chrzecijanami nie
              byli np muzulmanie z Indii i Pakistanu. Razilo mnie to oficjalne demonstrowanie
              wiary chrzescijanskiej w miejscu pracy i wydaje mi sie ,ze moi
              niechrzescijanskim koledzy czuli sie niezrecznie w tym srodowisku.
              Nie na tym koniec . Moi chrzescijanscy zwierzchnicy b czesto i dobitnie
              demonstrowali swoja dezaprobate dla srodkow antykoncepcyjnych szczegolnie
              prezerwatyw a stosowanie ich w celu zapobiegania AIDS nazywali pogardliwie
              kondomologia. Oczywiscie nie zachecali swoich pacjentow do ich uzywania poniewaz
              - ich zdaniem jedyna pewna metoda zapobiegania AIDS jest czystosc i wiernosc
              chrzescijanska. Ta piekna ideologia jednakze zupelnie sie sprawdzila w Afryce a
              skutki daly sie poznac w niedlugim czasie.

              >

              >
              • vacia Re: Medycyna i etyka 18.12.05, 07:31
                iza42 napisała:

                > Razilo mnie to oficjalne demonstrowanie wiary chrzescijanskiej w miejscu
                pracy i wydaje mi sie ,ze moi niechrzescijanskim koledzy czuli sie
                niezrecznie w tym srodowisku.

                Na pewno nie jest dobrze gdy szpital wywiera jakąkolwiek presję wyznaniową
                bo co z pracownikami i pacjentami innego wyznania?


                Tak
                > Nie na tym koniec . Moi chrzescijanscy zwierzchnicy b czesto i dobitnie
                > demonstrowali swoja dezaprobate dla srodkow antykoncepcyjnych szczegolnie
                > prezerwatyw a stosowanie ich w celu zapobiegania AIDS nazywali pogardliwie
                > kondomologia. Oczywiscie nie zachecali swoich pacjentow do ich uzywania
                ponieważ - ich zdaniem jedyna pewna metoda zapobiegania AIDS jest czystosc i
                wiernosc> chrzescijanska. Ta piekna ideologia jednakze zupelnie sie sprawdzila
                w Afryce a> skutki daly sie poznac w niedlugim czasie.

                Iza uściślijmy, że zakaz stosowania prezerwatyw występuje prawdopodobnie tylko
                w kościele katolickim a słowo chrześcijańscy odnosi się do bardzo wielu wyznań
                gdzie nie występuje wcale ten zakaz.
                Dlatego lektura Biblii do jakiej zachęcałam, nie grozi wcale takim
                restrykcyjnym podejściem do antykoncepcji jakie występuje w kościele katolickim.







                • iza42 Re: Medycyna i etyka 18.12.05, 23:36
                  vacia napisała:

                  > Iza uściślijmy, że zakaz stosowania prezerwatyw występuje prawdopodobnie
                  tylko
                  > w kościele katolickim a słowo chrześcijańscy odnosi się do bardzo wielu
                  wyznań
                  > gdzie nie występuje wcale ten zakaz.
                  > Dlatego lektura Biblii do jakiej zachęcałam, nie grozi wcale takim
                  > restrykcyjnym podejściem do antykoncepcji jakie występuje w kościele
                  katolickim

                  Tak sie sklada ,ze chrzescijanscy lekarze , o ktorych pisze wcale nie byli
                  katolikami , tylko protestantami. Nie bylo zakazu stosowania prezerwatyw - po
                  prostu oni uwazali ,ze zachecanie ludzi do ich uzywania rowna sie zachecaniu do
                  rozwiazlosci seksualnej i uzywali swojego autorytetu moralnego wzmocnionego
                  znajomoscia Biblii do ewangelizowania pacjentow i zachecania ich do zmiany ich
                  sposobu zycia. Rzecz w tym ,ze pacjenci zupelnie nie byli przygotowani na takie
                  zmiany i najczesciej po prostu nie bardzo rozumieli o co tym uduchowionym
                  doktorom chodzi ale oczywiscie nie mieli odwagi aby sie sprzeciwic.
                  Dla mnie takie podejscie jest sprzeczne z zasadami etyki lekarskiej , dlatego
                  pisalam tutaj o konflikcie pomiedzy religia a etyka.
                  > .
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  • vacia Re: Medycyna i etyka 19.12.05, 18:31
                    iza42 napisała:
                    .
                    > Dla mnie takie podejscie jest sprzeczne z zasadami etyki lekarskiej , dlatego
                    > pisalam tutaj o konflikcie pomiedzy religia a etyka.

                    Napewno Iza ,masz rację, że w omawianym pzez Ciebie przypadku doszło do
                    pewnego nadużycia ze strony tych lekarzy, no bo pacjent ma wolną wolę i żadna
                    presja religijna w tej sytuacji nie jest wskazana.
                    Ale Biblia obejmuje o wiele szerszy zakres zagadnień niż tylko kwestię
                    wierności małżeńskiej, wywiera ona pozytywny wpływ na sumienie człowieka i
                    poprawia jego relacje z ludźmi, uwrażliwia na cierpienie, kształtuje
                    współczucie i empatię co jest przecież tak ważne w zawodzie lekarza.
                    Nawet jeden z ewangelistów był lekarzem ( łukasz) i jego relacja obfituje w
                    szczegóły medyczne dotyczące leczenia różnych dolegliwości i chorób przez
                    Jezusa.
                    Podsumowując dodam, że etyka wynikająca z Biblii uzupełnia etykę lekarską
                    o cenne wartości.




                    > >
        • Gość: optymistka Re: Medycyna i etyka IP: 83.238.168.* 19.12.05, 11:35
          Co ja takiego zrobiłam? Że poradziłam czytanie Biblii, przecież jest ona w
          > programie szkolnym nawet a pozatym w naszym chrześcijańskim kraju taka rada
          nie może nikogo szokować i oburzać.
          >

          No i to, że jest ona w programie szkolnym jest jednym wielkim nieporozumieniem.
          Ale to już inna bajka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka