Dodaj do ulubionych

kolejki - jak to jest zagranicą?

IP: *.nfz / *.kasa-chorych.lodz.pl 17.01.06, 12:58
Interesuja mnie Wasze doswiadczenia, jako pacjentów lub lekarzy zwiazane z
oczekiwaniem na wizyte u specjalisty w krajach UE, na planowy zabieg itd.
Czekam na informacje.
Dziekuję!
a.
Obserwuj wątek
    • Gość: mm. Re: kolejki - jak to jest zagranicą? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.01.06, 15:57
      np w niemczech terminy do niektorych specjalistow w niewielkiej miejscowosci
      okulista -nawet do pol roku,ginekolod stomatolog -miesiac ,dwa.
      W naglych przypadkach naturalnie bez terminu.Specjalistyczne zabiegi z tych co
      wiem 2 tyg do miesiaca.
      • Gość: aron Re: kolejki - jak to jest zagranicą? IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 17.01.06, 18:19
        gdzieś czytałem że w Szwecji na operacje ortopedyczne czeka się pół roku. Heh -
        u nas daje się w łapę i ma się sprawę załatwioną w miesiąc. Korupcja to czasami
        dobra sprawa :-).
    • hofff Re: kolejki - jak to jest zagranicą? 17.01.06, 23:01
      we francji na wizyte u specjalisty (dobrego) czekasz niekiedy do 3-4 miesiecy.
      oczywiscie sa tez tacy do ktorych idziesz z marszu. w belgii jest podobnie.
    • aelithe Re: kolejki - jak to jest zagranicą? 17.01.06, 23:07
      W Wielkiej Brytani z NHS czekasz na wizytę u GP 1 do 2 tygodni, do specjalisty
      do 12 miesięcy; jeśli idziesz prywatnie szanujący się specjalista ustali ci
      termin porady najwcześniej za 2-3 tygodnie. Tylko kiepski fachowiec przyjmuje
      cię od razu. Poza tym musi najpierw uzgodnić to z twoim GP. Bez jego zgody nie
      mam mowy o poradzie prywatnej u specjalisty.
      Inna sprawa jest w razie powikłań pooperacyjnych, wtedy chirug prywatnie jest
      od razu.
      • Gość: aron Re: kolejki - jak to jest zagranicą? IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 18.01.06, 08:09
        ze co? 1 - 2 tygodnia czekania na wizyte u rodzinnego?
        • maga_luisa Re: kolejki - jak to jest zagranicą? 18.01.06, 09:08
          Jakie zdziwienie! Tak, wyobraź sobie że tak to wygląda.
        • Gość: NiedoczekanieTwoje Re: kolejki - jak to jest zagranicą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 10:45
          gorzej Aron. Nie tylko tyle czasu trzeba czekać ale i tamtejsi lekarze w "łapę"
          nie biorą bo zarabiają na tyle dużo, że im się ryzyko "wpadki" nie
          rekompensuje. Zbyt dużo do stracenia mają.

          To teraz, skoro już wiesz jak to wygląda gdzie indziej, to -
          na kolana Gadzie i przepraszać mi tu duchołapów za swoje wcześniejsze głupoty!!
          • aron2004 Re: kolejki - jak to jest zagranicą? 18.01.06, 21:56
            mi sie nie chce wierzyć że można czekać tydzień na wizytę u rodzinnego.
            Jesteście pewni że to nie chodzi o specjalistę?
            • Gość: doc Re: kolejki - jak to jest zagranicą? IP: *.salbis.net 20.01.06, 23:06
              > mi sie nie chce wierzyć że można czekać tydzień na wizytę u rodzinnego.

              co masz na myśli używając słowa "można"?
              Po pierwsze, musisz w to uwierzyć. Chodzi o rodzinnego. Czeka się do 48 godzin,
              z tym, że jest to zalecenie a nie wymóg. W sytuacjach szczególnych, np. okresie
              infekcyjnym, czas ten może wzrosnąć, właśnie do 1-2 tygodni.
              A teraz co do "można".

              - w znaczeniu logiczno-formalnym - tak, "można" czekać na wizytę tydzień, ten
              czas jak mi się wydaje nie przekracza średniego czasu życia człowieka,
              zatem "można" tyle czekać.

              - w znaczeniu potrzeb pacjenta - tak, "można" czekać tydzień, bo lekarz
              pierwszego kontaktu nie przyjmuje chorych w stanie zagrożenia życia lub w
              stanie bezpośrednio zagrażającym istotnym pogorszeniem zdrowia, jeśli jest
              inaczej, to pacjent pomylił adres. Sytuacje, w których np. ktoś woła lekarza z
              POZ do zemdlonego na ulicy - bo pewnie ktoś zaraz poda ten przykład - to nic
              innego, to tak jakby lekarz był przypadkiem na tej ulicy. Podobnie przywożenie
              do przychodni chorych z bólem wieńcowym (zdarza się) itp. Zasadą pracy lekarza
              POZ jest praca PLANOWA. 48 godzin oczekiwania wydaje się OK, z możliwością
              wydłużenia. Podsumowując, nie ma merytorycznych powodów, by nie mogło być
              sytuacji, w której "można" czekać na wizytę POZ tydzień.

              - z punktu widzenia tych oczekiwań pacjentów, które odwołują się do jakiejś
              chimery, ułudy i bzdury, jaką jest służebna rola lekarzy. Otóż, lekarz ma być
              jak najlepszym profesjonalistą i uprzejmym w kontakcie człowiekiem, kierującym
              się przede wszystkim dobrem chorego. I TYLE. Dodawanie do
              tego "powołania", "służebności" itp jest polską fanaberią. I niestety słyszy
              się że ktoś przychodzi o 17:55 bo np. pracuje, albo nie ma z kim zostawić mamy
              itp.
              Czyli sam deprecjonuje swoją chorobę i swoje przyjście do POZ, czyli sam
              potwierdza, że tak naprawdę nie było ono potrzebne, a w każdym razie nie było
              potrzebne o tej słynnej 17:55 (5 minut przed wymagalnym przez NFZ końcem pracy
              POZ, dodajmy, że od 18:01 można korzystać z opieki całodobowej!). Skoro mógł
              czekać do końca pracy czy innych swych nadzwyczaj waznych czynności, tzn. nie
              jest wcale tak chory, egro na pewno nie "musi" być przyjęty tego dnia,
              czyli "może" czekać. Bo lekarz to nie Judym, i nie ma znaczenia, gdzie idzie z
              POZetu o 18:01 - na dyżur czy do domu czy gdziekolwiek indziej, nie ma powodu
              by pracował dalej (wyjątkowe sytuacje powinny być jak sama nazwa wskazuje
              wyjątkowe, a nie codzienne, czego oczekują pacjenci). A chory "może" przyjśc
              jutro, pojutrze itp.
              • Gość: aron Re: kolejki - jak to jest zagranicą? IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 21.01.06, 00:31
                a u nas nie jest przypadkiem tak, że rodzinny danego dnia MUSI przyjąć
                wszystkich co się zgłosili do przychodni choćby miał siedzieć w pracy do
                północy?

                no i jestem ciekaw jak jest z wizytami domowymi. Czy są jakieś limity czy można
                np. wzywać lekarza na wizytę domową co miesiąc.
                • maszar Re: kolejki - jak to jest zagranicą? 21.01.06, 20:41
                  "a u nas nie jest przypadkiem tak, że rodzinny danego dnia MUSI przyjąć
                  wszystkich co się zgłosili do przychodni choćby miał siedzieć w pracy do północy?"

                  Oczywiście, zapomniałeś tylko,że:
                  - w przypadku, kiedy czekają na przyjęcie powyżej 2 godzin powinien im zapewnić
                  (oczywiście na swój koszt) dwudaniowy posiłek;
                  - jeśli pacjent przyjęty jest w późnych godzinach wieczornych, to oczywiście
                  lekarz zobowiązany jest zapewnić bu bezpieczny transport do domu;
                  - pacjent który nie zostanie przyjęty do północy (bo bezczelny konował przyjmuje
                  zbyt wolno) ma prawo (a nawet moralny obowiązek) zgłosić taki przypadek do
                  ministra Dorna, a tem ma już swoje sposoby aby opieszałego doktora przyprowadzić
                  do porządku;

                  jesli zapomniałem o pozostałych obowiązkach lekarza POZ w naszym kochanym kraju
                  proszę o uzupełnienie...
                  • Gość: aron Re: kolejki - jak to jest zagranicą? IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 21.01.06, 22:25
                    maszar napisał:

                    > jesli zapomniałem o pozostałych obowiązkach lekarza POZ w naszym kochanym
                    kraju proszę o uzupełnienie...

                    ja słyszałem o takim przypadku że do rodzinnego na wsi przyjechał facet rowerem
                    i miał wysokie ciśnienie i lekarz go potem odwiózł do domu samochodem bo
                    pacjent nie mógł jechać rowerem kilku kilometrów bo przecież ciśnienie mu by
                    wzrosło a autobusu już nie było wieczorem.
                    Czy lekarz ma taki obowiązek odwieźć pacjenta do domu w takim właśnie przypadku
                    jak pacjent nie ma czym wrócić? bo chyba z dobrej woli tego by nie zrobił.
                • Gość: se Re: kolejki - jak to jest zagranicą? IP: *.012-5-65736b10.cust.bredbandsbolaget.se 21.01.06, 23:57
                  Nie wiem, jak w innych krajach, ale w Szwecji w ogole nie istnieje cos takiego,
                  jak wizyty domowe (poza dwoma sytuacjami: stwierdzenie zgonu lub choroba
                  psychiczna wymagajaca pilnej, przymusowej hospitalizacji). W zasadzie zawsze
                  pacjent musi sie dotoczyc do lekarza o wlasnych silach, bez wzgledu na wiek i
                  kondycje psychiczna. O ile oczywiscie spotka pacjenta ten zaszczyt w postaci
                  mozliwosci spotkania z lekarzem: w wielu sytuacjach porady udzieli pielegniarka
                  przez telefon lub osobiscie, nie ma mowy o wizycie u lekarza na zyczenie
                  pacjenta, jesli nie ma wyraznej i bezwzglednej potrzeby. Na wizyte u lekarza
                  rejonowego czeka sie teoretycznie 1 dzien, praktycznie moze byc i kilka, na
                  wizyte u specjalisty czeka sie nawet rok. Kontakt z lekarzem jest tu dobrem
                  deficytowym i reglamentowanym, wiec praktycznie nie zdarza sie, zeby pacjent
                  olal umowiona wizyte. Termin wizyty wyznacza przychodnia/szpital (zwykle
                  pracownik administracyjny-sekretarz, sekretarka zajmujaca sie planowaniem
                  pracy), a niezgloszenie sie na wyznaczona wizyte bez uprzedzenia i
                  usprawiedliwienia wiaze sie z konecznoscia karnej zaplaty, czyli poniesienia
                  kosztow zmarnowanego czasu lekarza. A za porade medyczna (zarowno u lekarza,
                  jak i pielegniarki) placi sie, mimo ubezpieczenia.
                  • Gość: aron Re: kolejki - jak to jest zagranicą? IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 22.01.06, 07:44
                    Szwecja to w ogóle kraj ześwirowany. Gdzieś czytałem, że tam czeka się pół roku
                    na operację nogi a przez ten czas co ? Boli? U nas daje się 2 tysiące i sprawę
                    się ma załatwioną w miesiąc. Tak że bez szwedzkich wzorców proszę.
                    • aelithe Re: kolejki - jak to jest zagranicą? 25.01.06, 15:49
                      A u nas ludzie narzekają, że doktory biora w lapę. :)
              • aelithe Re: kolejki - jak to jest zagranicą? 21.01.06, 21:45
                doki musisz dodać jeszcze jeszcze, że pacjent nie wchodzi do zaproszenia do
                gabinetu, tylko musi czekać, aż poprosi cię pielęgniarka
                z reguły gabinety są oddzielone od poczekalni, więc pacjent nie wie czy lekarz
                przyjmuje innego chorego, pije kawę, idzie do toalety, czy uprawia seks z
                kochanką
                na wizytę przychodzi się o określną porę - jak się spóźnisz pielęgniarka wpisze
                cię na nowy - kolejny wolny termin
                • Gość: aron Re: kolejki - jak to jest zagranicą? IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 21.01.06, 22:21
                  a tam we Francji czy Anglii nie ma czegoś takiego jak u nas w Lublinie że jedna
                  przychodnia w mieście ma dyżur i tam można sobie pójść do rodzinnego?
            • aelithe Re: kolejki - jak to jest zagranicą? 21.01.06, 21:42
              aron lekarz rodzinny musi mieć dla ciebie czas. Tam porada nie odbywa się na
              zasadzie kochaniutki przepisz mi dwie racepty, albo napisz mi skierowanie do
              neurologa

              co do specjalistów - specjalista musi dla ciebie poświęcić sporo czasu , w
              zależności od specjalności z reguły w europie czas porady specjalistycznej to
              około godzina- oczywiście niekoniecznie z tobą, ale wchodzi na czas
              przygotowania dokumentów, w UK wynik przesyłany jest twojemu GP.

              W Europie lekarz szanuje siebie, pacjenta i czas.
        • Gość: fan Re: kolejki - jak to jest zagranicą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.06, 19:11
          Gość portalu: aron napisał(a):

          > ze co? 1 - 2 tygodnia czekania na wizyte u rodzinnego?

          Specjalnie dla ciebie aron i tobie podobnych opluwających polskich lekarzy.
          Poczytaj sobie o organizacji opieki zdrowotnej w Anglii z poradnika dla rodaków
          którzy właśnie poznają uroki brytyjskiej służby zdrowia.

          www.gbritain.net/articles.php?id=4
          Dlatego też pragnę leczyć brytyjczyków, bo bardziej potrzebują pomocy
          lekarskiej niż pacjenci w Polsce. No i NHS płaci 20 razy więcej niż NFZ w
          Polsce. ;)
    • aron2004 Re: kolejki - jak to jest zagranicą? 18.01.06, 21:59
      ale numer. W Wielkiej Brytanii test ciążowy można wykonać dopiero jak
      miesiączka spóźnia się 7 dni. A skąd lekarz będzie wiedział kiedy ta kobieta
      miała poprzednią miesiączkę?

      Miło poczytać, że gdzieś są gorsze absurdy niż u nas.
      • maga_luisa Re: kolejki - jak to jest zagranicą? 18.01.06, 22:28
        Nazwać to akurat ansurdem może człowiek, który zupełnie nie ma pojęcia, o czym
        pisze.
        I przede wszystkim nie ma świadomości KOSZTÓW opieki zdrowotnej.
      • Gość: se Re: kolejki - jak to jest zagranicą? IP: *.012-5-65736b10.cust.bredbandsbolaget.se 20.01.06, 23:59
        a kto Ci broni kupic sobie w aptece test ciazowy i zrobic go chociazby w 3.
        dniu cyklu? Twoj wybor.
    • Gość: bea Re: kolejki - jak to jest zagranicą? IP: 81.210.71.* 21.01.06, 14:51
      Potwierdzsm słowa doc. Moja sis mieszka w Paryżu, na wizyte u rodzinnego
      czekała 3 dni. Do ginekologa miała czekac dłużej ale poniewaz choroba jej
      dokuczała zdecydowała się na prywatę. Zapłaciła a ubezpieczyciel zwrócił jej
      część kosztów. Za to w aptekach można kupić więcej leków bez recepty więc
      siostra często leczy sie sama :) Na badanie okresowe czekała kilka miesięcy. Na
      tydzien przed badaniem okazało sie że w danym dniu nie da rady zwolnić sie z
      pracy, chciała przesunąć termin o tydzien ale sie nie dało, kazali przyjsc za
      pół roku, bez dyskusji...
      • Gość: Adolf wniosek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 14:58
        a po diabła płacić więcej lekarzom skoro wraz ze wzrostem ich wynagrodzeń
        proporcjonalnie wydłużają się do nich kolejki? :P
        • lida82 Re: wniosek? 21.01.06, 20:22
          u specjalistow dokladnie nie wiem jak jest ale nawet gdy pare razy przyszlam z
          bolem i wymagalam pomocy a osrodek zdrowia mial byc zamykany juz to mnie
          przyjeli, gdy nie mieli juz miejsc na dany dzien tez pani w rejestracji
          wyczarowala pomoc dla mnie..takie mam doswiadczenia w Anglii..pozdrawiam
      • aron2004 Re: kolejki - jak to jest zagranicą? 21.01.06, 19:48
        Gość portalu: bea napisał(a):

        > Potwierdzsm słowa doc. Moja sis mieszka w Paryżu, na wizyte u rodzinnego
        > czekała 3 dni.

        Na narty w Alpy pojechał? Coś się wydaje że to zjawisko ogólnoeuropejskie.
        • Gość: domatorka Re: kolejki - bez kolejki IP: *.pools.arcor-ip.net 22.01.06, 18:41
          17 stycznia dostalam od lekarki rodzinnej skierowanie do laryngologa i
          kardiologa. Nastepnego dnia zadzwonilam do lekarzy i terminy - laryngolog -
          wizyta kontrolna jutro, kardiolog - sprawa bez alarmu, chodzi o echo czyli jako
          laik okresle to jako dokladniejsze niz ekg standart i ekg wysilkowe i 24
          godzinne, ktore juz mialam u rodzinnego i bylo ok - termin 6 luty. Jak
          napisalam kontrolnie. Przy powaznych sprawach - przyjecie natychmiastowe.
          Jestem pacjentem zwyklej kasy chorych a nie prywatnej. Na kontrolne do dentysty
          dostaje sympatyczna pocztowke z przypomnieniem o zrobienie terminu. Ze wzgledu
          na rozliczenia z kasa (bonus), dobrze jest przynajmiej raz w roku zrobic
          kontrolke stomatologiczna.
          • Gość: fan Re: kolejki - bez kolejki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.06, 18:45
            Gdzie tak jest? W Warszawie?
            • Gość: domatorka Re: kolejki - tak to jest zagranica IP: *.pools.arcor-ip.net 23.01.06, 14:00
              Jestesmy w kolejce "zagranicznej" i troche km od Warszawy. Zdrowia i
              pomyslnosci zycze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka