Dodaj do ulubionych

Krowie mleko domięśniwo- do lekarzy.

22.01.06, 10:22
Witam,

wiem, ze tutaj jest forum o słuzbie zdrowia, ale tutaj też chyba jest
najwięcej lekarzy.
Chcę zapytać się czy może ktoś wie, gdzie można przeprowadzić taka terapie jak
wstrzykiwanie krowiego melka domięśniowo, w którym szpitalu? Może ktoś wie?
Jakiś czas temu oglądałam program o lekarzu ( już nie zyje), który pacjentów
chorych na raka zarażał odpowiednio dobranymi bakteriamii i w ten sposób
wywoływał wysoką gorączke, orgaznim zaczyał sie intensywbie bronic. Lekarz ten
wyleczyl ponad 40% przypadków beznadziejnych. Ci ludzie potem zyli lata.
Wiem, ze tego u nas w POlsce sie nikt nie podejmie ( terapii ta mieszanka
bakterii), ale wiem , ze jeszcze kilkanście lat temu leczono rozne ciezkie
stany zapalne i ropne podawaniem domieśniowym krowiego melka na WAM-ie w Łodzi.
Doszłam do wniosku, ze podanie takiego melka przy raku, takze moglby wywolac
bardzo wysoką gorączke, co mogloby zahamowac mnozenie sie komorek rakowych.
Gdzie taka terapie mozna przeprowadzic u nas? Bardzo prosze o odpowiedz jeśli
ktoś coś na ten temat wie.
Pozdarwiam
Lina.
Obserwuj wątek
    • agulha Re: Krowie mleko domięśniwo- do lekarzy. 22.01.06, 23:19
      Domyślam się, że zastosowanie tej "terapii" doprowadziłoby każdego lekarza
      niechybnie za kratki. Jak chory okropnie chce, niech kupi mleko na bazarze, tam
      podobno i prątki gruźlicy się trafiają (nie to, co wyjałowione mleko z kartonu),
      w aptece igłę i strzykawkę i siup, w udo (samemu sobie nie robi się zastrzyku w
      4 litery, a pomagać choremu nie radzę, bo też można mieć sprawę sądową o
      zrobienie dużej krzywdy). Ropień murowany.
      • liina Re: Krowie mleko domięśniwo- do lekarzy. 23.01.06, 08:38
        Ja piszę całkiem sereio, a na pewno za takie coś za żadne kratki by nikt nie
        poszedł, bo stosowano to jeszcze kilkanście lat temu normalnie na WAM-ie w Łodzi
        i to z bardzo dobrymi efektami. Podejrzewam, że w innych szpitalach tez, skoro
        robiono takie zastrzyki na AM.
        Mam w rodzinie osobe, która dzięki temu wyszla z bardzo ciezkiego stanu, leczono
        ja na AM tym sposobem ok. 6-ciu tygodni.Zabieg ten trzeba powtarzac, mozna
        stymulowac wysokosc gorączki za pomoca odpowiednio dobranych dawek.A osoba ta
        byla leczona wlasnie na ropne stany zapalne, ktore nie reagowaly na zadne
        antybiotyki. Efekt byl bardzo dobry- całkowite wyzdrowienie.NIestety lekarz ,
        ktory leczyl tym sposobem juz nie zyje.
        Nie za bardzo rozumiem twojego ironicznego tonu wypowiedzi. Starsi lekarze na
        pewno beda wiedzieli cos na ten temat, bo pewnie sami leczyli jeszcze w ten
        sposob. Dzis w onkologii stosuje sie interferon, ktory ma dzialac na podobnej
        zasadzie, ale efekt nie jest jednak tak dobry.
        Widac nie slyszalas o tym, ale to nie znaczy, ze to jest na wstepie "be" i
        trzeba sie smiac z tego. Popytaj swoich starszych kolegow, to na pewno cos ci na
        ten temat powiedza.
        Poza tym widac malo sie orientujesz w zaleznosci wysokosci temperatury ciala od
        rozwoju raka lub jego zahamowania wzrostu.NIe mam do Ciebie o to pretnsji, bo w
        naszym kraju jest tylko jeden osrodek zajmujacy sie tego typu badaniami.
        POzdrawiam

        • conveyor Re: Krowie mleko domięśniwo- do lekarzy. 23.01.06, 15:32
          Skoro z bardzo dobrym skutkiem to dlaczego dzisiaj nikt tego nie stosuje? W dodatku dziala lepiej niz interferon, no i pewnie sporo tanszy? Czyzby spisek lekarsko-farmaceutyczno-masonski?
          P.S. kim jestes z wyksztalcenia?
          • liina Re: Krowie mleko domięśniwo- do lekarzy. 23.01.06, 16:09
            Rany, ludzie, pytam sie tych co cos wiedza, jak nie wiecie, to nie piszcie w
            ogole, bo jak macie sie wysmiewac z czegos co nie jest smieszne i ma sens,
            tylko, ze o tym nie slyszeliscie akurat ( warto troche moze poszperac) to
            darujcie sobie te beznadziejne uwagi.
            Generalnie to najlepiej by bylo gdyby na to pytanie mi odpowiedzil immunolog, a
            nie lekarz, bo lekarz o tym raczej nie bedzie mial szerszego pojecia, a
            zwlaszcza chirurg, internista czy np. ginekolog czy urolog itd.
            Podejrzewam, ze sie to stosuje, tylko nie wiem gdzie wlasnie, a chyba nie bede
            dzwonic do kazdego szpitala w Polsce i pytac.
            Wiem o dwoch szpitalach , w ktorym bylo to stosowane pod koniec lat 80-tych i na
            poczatku lat 90- tych,nie wiem czy nadal to stosuja w przypadkach beznadzinych (
            bo w takich bylo to stosowane, jako ostatecznosc) ale nie moge w tej chwili tam
            sie ze tak powiem zalogowac z przyczyn technicznych.
            Pytam moze o inne szpitale, jesli ktos cos wie, a jak nie wiecie ani na temat
            szpitali a ni metody, to lepiej nie piszcie nic.
            Pozdarwiam
          • liina Do converyor 23.01.06, 16:23
            Prosze Cie, zebys nie przekręcał moich słów i nie przeinaczał tresci moich
            wypowiedzi.
            Nie napisalam, ze podawane krowie melko domiesniowo ma lepszy efekt niz
            interferon, bo tego absolutnie nie wiem. Pisze tylko, ze zasada dzialnia jest
            nieco podobna. Natmiast interferon jednak nie odnosi super sukcesow, bo ludzie i
            tak na tego raka umieraja.

            • conveyor Re: Do converyor 23.01.06, 16:51
              Liina, nie denerwuj sie. To ze nikt nic nie wie swiadczy tylko o jednym: taka metoda, nawet jesli byla stosowana, nie spelnila pokladanych w nia nadziei. W medycynie juz tak jest, jesli metoda lecznicza nie jest stosowana na szeroka skale to znaczy ze po prostu nie dziala i nie sprawdzila sie.
              • Gość: pomarańczowa Re: Do converyor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.06, 17:07
                Może chodziło o leczenie "krowieńcem"?
              • liina Re: Do converyor 23.01.06, 18:22
                Nie, chodzi mi o krowie melko, przegotowane podawane domiesniowo, ktore jest
                traktowane przez organizm jako obce bialko, co wywoluje duza goraczke.
                Wiem co pisze i nie jestem pomylona.
                Znalazlam juz kilka osob, ktore miały z tym stycznosc, wiec zapewne nie wyssalam
                tego z palca.
                Moze za kilka dni bede miala wiecej konkretnych informacji od jednostki, ktora
                zajmuje sie zawodowo rolą gorączki w hamowaniu choroby nowotworowej.
                Raptem odpisaly mi tutaj trzy osoby, zadna z nich immunolgiem nie jest i raczej
                malo sie zna na tych procesach. Trzy osoby, ktore nic na ten temat nie wiedza,
                to nie jest jeszcze "nikt".
                To, ze nie jest to stosowane na szeroka skale to nie oznacza, ze jest
                nieskuteczne. Kiedys przed operacjami tez nie myto rak na szeroka skale, a tego
                co stwierdzil, ze je myc nalezy, wykluczono ze srodowiska lekarzy i zabrano mu
                prawo o ile dobrze pamietam do wykonywania zawodu, wiec nie mow hop zanim nie
                przeskoczysz, bo moze sie okazac, ze jednak rece myc nalezy, a mniejszosc jednak
                moze ma racje. Generalnie liczy sie jakos, a nie ilosc.
                Pozdrawiam
                • Gość: kasia Re: Do converyor IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 29.01.06, 17:47
                  nie stosuje sie takich metod;
                • polk76 Terapia alternatywna 29.01.06, 19:48
                  W pierwszych latach XX wieku amerykański chirurg Denton Cooley stwierdził
                  przypadek regresji (nie wiadomo czy całkowitego wyleczenia) raka u pacjenta,
                  który w międzyczasie zachorował na różę. Opracował wówczas terapię opartą na
                  stymulowaniu organizmu toksynami bakteryjnymi, tzw. toksynami Cooley'a - w owej
                  erze przed sulfonamidami i antybiotykami było to wysoce ryzykowne.
                  W latach 20 Jauregg otrzymał nagrodę Nobla ze opracowanie metody leczenia kiły
                  ośrodkowego układu nerwowego poprzez zarażenie chorych zarodźcem malarii -
                  oparte to było na tych samych zasadach.
                  Na przestrzeni kolejnych dziesięcioleci stosowano najrozniejsze metody tzw.
                  nieswoistej stymulacji odporności organizmu - od zastrzykiwania krowiego mleka
                  do przetaczania krwi obcej grupowo.
                  Wszystkie te metody zostały zarzucone z powodu bez porównania niższej
                  skuteczności niż rozwijająca się tym czasie radio - i chemioterapia, a
                  następnie, w przypadku pewnych wybranych nowotworów, terapia biologiczna (jak
                  właśnie interferon).
                  Bardzo polecam wydany obecnie "Raport o nowotworach" czasopisma "Żyjmy dłużej",
                  w którym będziesz mogla znaleźc zestawioe w wyjątkowo przystępny i sumienny
                  sposób wiadomości o uznanych i nie uznanych metodach terapii nowotworów, jak
                  również osobiste rady chorych, którzy wygrali walkę z nowotworem.
                  Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka