charissa
25.11.02, 15:13
Dzis rano odwiedzilam lekarza ginekologa, do ktorego chodzilam "za darmo" - Kasa Chorych
Kasa Chorych mu nie przedluzyla kontraktu i ja o tym wiedzialam. Zapytalam tej poloznej w recepcji od
kiedy wizyty juz beda pelnoplatne, a do kiedy jeszcze sa refundowane z Kasy. Pani mi powiedziala, ze juz
wlasciwie wszystie sa platne, bo sie szybciej wyczerpal limit, ale ja jeszcze sie zapisywalam w pazdzierniku,
wiec spokojnie jeszcze sie lapie na darmowa wizyte, ale nastepna juz bedzie traktowana jako prywatna.
No i spoko. Pan doktor mnie zbadal, zapytal, ze dobrze toleruje pigulki i zaczal mi wypisywac recepte- ja sie
w miedzyczasie ubieralam. Gdy usiadlam na stolku pan doktor poiedzial, ze skonczyly sie juz wizyty z Kasy i
ta wizyta jest platna. Ja na to zrobilam wielkie oczy. On , ze idzie mi na reke i chce tylko 10 zl, bo za
darmo mnie leczyc nie bedzie. Powiedzialam mu, ze sie na cos takiego nie przygotowalam i nie mam 10 zl -
autentyk nie mialam. Jeszcze mi przy badaniu powiedzial, ze mam jakis stan zapalny, ale jak mu
powiedzialam, ze nie mam tych 10 zl to powiedzial, ze juz mi dziekuje to wszystko - nie wypisal mi nic na
to zapalenie. Ja mu mowie, ze nie ma problemu z tym 10 zl , ale musze isc wyplacic do bankomatu, bo po
prostu pytalam pani recepcjonistki i mi powiedziala, ze jeszcze te wizyte mam zrefundowana. On sie zaczal
na mnie w hallu drzec, ze jak mi sie nie podoba to mam napisac skarge do Ministra Finansow, ale on za
darmo nie ma zamiaru siedziec w gabinecie. I mi palcem pokazal ile kosztuje u niego porada = 50zl.
Kurcze tak sie czulam urazona jak chyba jeszcze nigdy. Poszlam do bankomatu, wyjelam te 10 zl i mu je
zanioslam.
Przyszlam do domu i sie poplakalam, bylo mi strasznie przykro. Zadzwonilam do tej babki i powiedzialam, ze
ma powtorzyc temu bubkowi, ze mnie obrazil, ze jeszcze nikogo nie okradlam i ze 10 zl chyba nie jest
warte robienia az takiego cyrku. ta babka jest spoko, no zaczela mnie przepraszac itd, nie wiem czy cos
mu powiedziala.
Oczywiscie nie pojde juz do niego ani razu!! Najgorsze ze mam ten stan zapalny, wiec musze cos z tym
zrobic. ale teraz mam jedna tylko niechec do jakichkolwiek kontaktow z lekarzami. nie mam teraz kasy na
prywatna wizyte, wiec sprobuje jeszcze w naszej przychodni.
Czy lekarze nie moga normalnie traktowac pacjentow, czy tylko prywatne wizyty moga wygladac
normalnie, czy tylko tam pacjent moze czuc sie jak czlowiek???
J