Dodaj do ulubionych

poszanowanie intymności

IP: 62.233.185.* 29.11.02, 17:30
leżałem ostatnio dość długo w szpitalu..
Nagminnie się zdażało że musiałem przed kimś się rozbierać, że praktykantki
toważyszyły mi w trakcie kąpieli. Lekarka w trakcie obchodu, przy łóżku
kazała mi zdjąć spodnie, aby niby sprawdzić stan uda i.t.p.
Gdzie przebiega granica kiedy mogę odmówić badania ?, wiadomo, że każdy
lekarz uzasadni, że teraz potrzeba się rozebrać, że on jest przecież lekarzem
i takie tam. Podobno względem kobiet jest lepiej, ale czy np. pielęgnirz ma
prawo zakładaćcewnik kobiecie ?
Jakie macie doświadczenia w tym względzie ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Bruford Re: poszanowanie intymności IP: *.acn.waw.pl 01.12.02, 00:12
      Opisane zachowania to oczywiste nadużycie lekarzy i praktykantek.jak wiadomo
      środowisko medyczne jest skrajnie zdegenerowane.Wymienione praktykantki
      zamierzały zaspokoić swoje perwersyjne żądze oglądaniem ponętnego
      ciała.wspomniania lekarka ,to jak wszyscy lekarze,zboczeniec,fetyszystka
      męskich ud.Od dawien dawna wiadomo , że pacjent winien być badany przez
      ubranie,zanadto nie wypytywany o wstydliwe dolegliwości a najlepsza diagnoza to
      ta z fusów.
      • Gość: lekarz Re: poszanowanie intymności IP: *.lshtm.ac.uk 14.12.02, 20:57
        jestem lekarzem i domyslam sie Bruford ze Ty tez, totez doceniam ironie, czasem
        tez mam tego dosyc i podzielam Twoje zdanie..
        Ale powaznie odpowiadajac na list- przede wszystkim nie powinienes nazywac
        sie "wstydliwy" - tak jakbys siebie za cos winil- Kazdy czlowiek, jak staje sie
        pacjentem ma prawo do prywatnosci i kazdy lekarz powinien umozliwic jak
        najlepsze warunki dla badania, zachowujac prywatnosc pacjenta.
        Domyslam sie ze "wstydliwy"- lezales w szpitalu uniwersyteckim, a to oznacza ze
        wlasnie tak tam jest.To sa szpitale ktore sluza nauczaniu studentow medycyny- i
        kobiety ktore nazwales "praktykantki" to za pare lat lekarze i beda musialy
        same podejmowac decyzje co do zdrowia i zycia innych ludzi.
        Nastepnym razem, proponuje porozmawiac z lekarzem i poprosic zeby badanie mialo
        miejsce w pokoju zabiegowym, nie przy calej reszcie pacjentow. To zawsze mozna
        zrobic- a co do ilosci studentow przy badaniu- realnie tego nie da sie zmienic-
        to juz zalezy od wyczucia lekarza.
        Mimo tego ze juz zaden normalny czlowiek nie chce, a przynajmniej majac troche
        oleju w glowie- nie powinien szukac kariery w medycynie, (bo w Polsce to to
        wlasnie tak wyglada- z jednej strony notoryczne braki w srodkach, nerwy,
        dyzury, popaprane zycie osobiste, co sie przeklada na wieksze nerwy, mieszkanie
        z rodzicami/tesciami do trzydziestki+ n i wszystko za 800PLN netto.)
        To jeszcze tych studentow jest za duzo-mlodziezy sie po prostu wydaje, ze po 6
        latach nagle sie cos poprawi.
        • piasia Re: poszanowanie intymności 16.12.02, 18:12
          A ja trafiłam na lekarza- chirurga, który umiał uszanować intymność. Podczas
          obchodu z każdym pacjentem rozmawiał w taki sposób, że inni pacjenci nie
          wiedzieli, jaki zabieg go czeka. Mówił same ogólniki, a na szczegółową rozmowę -
          zapraszał do gabinetu, gdzie wyłuszczał pacjentowi w cztery oczy co go czeka
          i w jaki sposób się to odbędzie, a także dlaczego tak, a nie inaczej. Wyznawał
          zasadę "pacjent uświadomiony to pacjent współpracujący".

          Mnie czekalo badanie, a potem - ewentualnie - drobny zabieg. Jedno i drugie
          nieprzyjemne i krępujące. Lekarz powiedział, że może uda się to załatwić "za
          jednym zamachem", żeby oszczędzić mi "występów" na stole. Tak się zresztą
          stało - jedna wizyta w sali zabiegowej i było po wszystkim.
          Chociaż zabieg był bardzo nieprzyjemny, a cały pobyt w szpitalu wspominam z
          dreszczykiem, to zachowanie zarówno tego lekarza jak i pozostałego personelu
          oceniam na piątkę z plusem.
          Za mojego pobytu zmieniał się ordynator - przyszedł do każdej sali, pożegnał
          się z każdym pacjentem, każdemu życzył zdrowia. Musiał? Nie musiał. I gdyby
          tego nie zrobił, nikt by nie mial pretensji. Ale ten jego gest był czymś
          naprawdę wspaniałym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka