Dodaj do ulubionych

Co ma pacjent z tego?

23.03.06, 14:36
Tak się zastanawiam, co ma przeciętny pacjent z tego że lekarz zarabia 1000
zł a nie minimalną krajową czyli 580 zł. Jak sądzicie, czy po obniżeniu
pensji lekarzy do minimalnej krajowej jakość usług medycznych pogorszyłaby
się? Czy te 420 zł robi jakąś różnicę?
Obserwuj wątek
    • do.ki Re: Co ma pacjent z tego? 23.03.06, 14:51
      Jakosc jak jakosc, pewnie nie obnizylaby sie bardzo (pomijam uzasadnienie tej
      tezy), ale co z dostepnoscia?
      • Gość: aron Re: Co ma pacjent z tego? IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 23.03.06, 18:56
        do.ki napisał:

        > Jakosc jak jakosc, pewnie nie obnizylaby sie bardzo (pomijam uzasadnienie tej
        > tezy), ale co z dostepnoscia?

        dostępność może sie zwiększyć. Lekarz będzie musiał te 420 zł zarobić np. w
        prywatnym gabinecie. Czyli więcej lekarzy będzie zmuszonych dorabiać prywatnie.
        A jak zwiększy się ilość gabinetów prywatnych, to może spadną ceny wizyt w tych
        gabinetach, choćby o 10 zł.
        • do.ki Re: Co ma pacjent z tego? 23.03.06, 18:58
          > dostępność może sie zwiększyć. Lekarz będzie musiał te 420 zł zarobić np. w
          > prywatnym gabinecie. Czyli więcej lekarzy będzie zmuszonych dorabiać prywatnie.
          > A jak zwiększy się ilość gabinetów prywatnych, to może spadną ceny wizyt w tych
          > gabinetach, choćby o 10 zł.

          Mylisz sie. Dostepnosc spadnie drastycznie. Po pierwsze, lekarzy ubedzie, bo o
          ile znajda jeszcze sie chetni do pracy za 1000 zl miesiecznie, o tyle do pracy
          za polowe tego nie bedzie.
          Lekarz, owszem, dorobi w gabinecie prywatnym, ale to juz poza NFZ. A jezeli nie
          uwolnisz cen w gabinetach prywatnych, to... patrz wyzej.
          • aron2004 Re: Co ma pacjent z tego? 23.03.06, 19:03
            do.ki napisał:


            > Mylisz sie. Dostepnosc spadnie drastycznie. Po pierwsze, lekarzy ubedzie, bo o
            > ile znajda jeszcze sie chetni do pracy za 1000 zl miesiecznie, o tyle do pracy
            > za polowe tego nie bedzie.

            Bez przesady. Pensja to zwykle niewielka czesc dochodow lekarza. Podejrzewam ze
            dla wiekszosci nie ma roznicy czy zarabiaja 600 czy 1000 zl.

            > Lekarz, owszem, dorobi w gabinecie prywatnym, ale to juz poza NFZ. A jezeli
            nie uwolnisz cen w gabinetach prywatnych, to... patrz wyzej.

            No wlasnie wzrost liczby gabinetow prywatnych moze spowodowac obnizke cen uslug.
            • aron2004 Re: Co ma pacjent z tego? 23.03.06, 19:06
              pieniądze zaoszczędzone na pensjach lekarzy można przeznaczyć na badania dla
              pacjentów, np. na osteoporozę.
              • do.ki Re: Co ma pacjent z tego? 23.03.06, 19:53
                > pieniądze zaoszczędzone na pensjach lekarzy można przeznaczyć na badania dla
                > pacjentów, np. na osteoporozę.

                A kto bedzie te badania wykonywal? Po prostu chcesz przelozyc pieniadze z jednej
                kieszeni do drugiej, tylko po co te komplikacje?
                • aron2004 Re: Co ma pacjent z tego? 23.03.06, 19:57
                  do.ki napisał:

                  > A kto bedzie te badania wykonywal?

                  Labolatorium.
                  • do.ki Re: Co ma pacjent z tego? 23.03.06, 20:02
                    > > A kto bedzie te badania wykonywal?
                    >
                    > Labolatorium.

                    Nie wiem co to, ale zakladam, ze chodzi ci o laboratorium. Uswiadamiam ci, ze w
                    laboratoriach pracuja ludzie. Ludziom za prace trzeba placic.
                    • aron2004 Re: Co ma pacjent z tego? 23.03.06, 20:31
                      do.ki napisał:

                      > Nie wiem co to, ale zakladam, ze chodzi ci o laboratorium. Uswiadamiam ci, ze
                      > laboratoriach pracuja ludzie. Ludziom za prace trzeba placic.

                      Tu nie chodzi o płacenie ludziom, ale o wzrost nakładów na badania
                      laboratoryjne np. krew mocz, cukier itp.
                      • do.ki Re: Co ma pacjent z tego? 23.03.06, 20:41
                        > Tu nie chodzi o płacenie ludziom, ale o wzrost nakładów na badania
                        > laboratoryjne np. krew mocz, cukier itp.

                        Dobrze, powiedzmy ze dzieki wzrostowi nakladow na badania zbadasz "krew, mocz,
                        cukier itp." calej populacji Siemiatycz codziennie przez miesiac. I co dalej?

                        Nie na tym polega finansowanie badan, niestety. Finansowanie badan polega
                        najpierw na znalezieniu ludzi z pomyslem co badac, nastepnie na zafundowaniu im
                        warsztatu pracy i w koncu na zastosowaniu wynikow ich pracy.
            • do.ki Re: Co ma pacjent z tego? 23.03.06, 19:52
              > Bez przesady. Pensja to zwykle niewielka czesc dochodow lekarza. Podejrzewam ze
              > dla wiekszosci nie ma roznicy czy zarabiaja 600 czy 1000 zl.

              Pytanie: z czego zyja lekarze, jesli nie z pensji? Z dywidend? Z oszczednosci?

              > No wlasnie wzrost liczby gabinetow prywatnych moze spowodowac obnizke cen uslug.

              Gabinety nie obniza cen uslug ponizej kosztow wlasnych. To znaczy moga, ale
              wtedy po pewnym czasie padna i tak liczba gabinetow znow sie zmniejszy.
              • aron2004 Re: Co ma pacjent z tego? 23.03.06, 19:58
                do.ki napisał:


                > Pytanie: z czego zyja lekarze, jesli nie z pensji? Z dywidend? Z oszczednosci?

                z dyżurów, gabinetów prywatnych, łapówek.


                > Gabinety nie obniza cen uslug ponizej kosztow wlasnych.

                40 czy 50 zł za wizytę to na pewno nie poniżej kosztów własnych.

                • do.ki Re: Co ma pacjent z tego? 23.03.06, 20:04
                  > z dyżurów

                  Jesli obnizymy podstawowa pensje do 500 zl, ile bedzie mozna wziac za dyzur?

                  > gabinetów prywatnych

                  Przed chwila chciales zlikwidowac mozliwosc dorobienia w gabinetach prywatnych
                  przez obnizenie stawek.

                  > łapówek

                  Rozumiem, ze chcialbys utrzymac i/lub rozwinac lapowkarstwo?

                  > 40 czy 50 zł za wizytę to na pewno nie poniżej kosztów własnych.

                  To, ze w Twoim systemie lekarz ma zarabiac 500 zl nie oznacza, ze pielegniarka i
                  sekretarka tez tyle musza zarabiac. Od razu widac, ze nie masz pojecia jakie sa
                  koszta prowadzenia gabinetu.
                  • tricolour Doki daj spokój... 23.03.06, 20:13
                    ... ten gościu nic nie rozumie. Jego wyobraźnia kończy sie na pensji 1000 zł, a
                    5000 to majątek na miarę hrabiego. Takiego nic nie przekona, bo brak mu w głowie
                    stosownego organu...
                    • do.ki Re: Doki daj spokój... 23.03.06, 20:19
                      tricolour napisał:

                      > ... ten gościu nic nie rozumie. Jego wyobraźnia kończy sie na pensji 1000 zł, a
                      > 5000 to majątek na miarę hrabiego. Takiego nic nie przekona, bo brak mu w głowi
                      > e
                      > stosownego organu...

                      Nie sadze, zeby aron nic nie rozumial. Gdyby nie rozumial, to znaczyloby to, ze
                      jest idiota, niezdolnym kiedykolwiek nauczyc sie czytac i pisac. Niestety, czyta
                      i pisze, wiec az tak durny nie jest.

                      Byc moze istotnie chcialby kiedys zarabiac az 1000 zl miesiecznie na reke.

                      A najpewniej po prostu dobrze sie bawi trollowaniem.
                      • tricolour To chyba nie jest zabawa w trollowanie... 23.03.06, 20:26
                        ... bo on jest monotematyczny od dawna. Cały czas ta sama śpiewka o terenówkach
                        (w jego mniemaniu to znak luksusu), lekarzach rodzinnych, którzy sa obrzydliwie
                        bogaci (i dobrze). Trolle raczej zmieniają sposoby dogryzania.

                        W kółko to samo...
                        • do.ki Re: To chyba nie jest zabawa w trollowanie... 23.03.06, 20:44
                          > Cały czas ta sama śpiewka o terenówkach
                          > (w jego mniemaniu to znak luksusu)

                          Powiedzialbym, ze przy stanie polskich drog, terenowki to po prostu koniecznosc.
                          • aron2004 Re: To chyba nie jest zabawa w trollowanie... 23.03.06, 20:48
                            do.ki napisał:


                            > Powiedzialbym, ze przy stanie polskich drog, terenowki to po prostu
                            >koniecznosc

                            Jak już to niech to będzie kilkuletnia Kia a nie Jeep czy Nissan.
                            • aron2004 Re: To chyba nie jest zabawa w trollowanie... 23.03.06, 20:53
                              glinki.com/?l=g7zu5y
                              gdyby rodzinni jeździli takimi terenówkami to nie miałbym nic przeciwko.
                    • swan_ganz Re: Doki daj spokój... 23.03.06, 21:36
                      > Takiego nic nie przekona, bo brak mu w głowie stosownego organu...

                      Nie. Aron nie jest idiotą. On się tu świetnie bawi pisząc te bzdury i wiecznie
                      odwracając kota ogonem. Powiedziałbym nawet, że ma coś wsólnego z inteligencją..
                  • aron2004 Re: Co ma pacjent z tego? 23.03.06, 20:34
                    do.ki napisał:


                    > Jesli obnizymy podstawowa pensje do 500 zl, ile bedzie mozna wziac za dyzur?

                    Tyle co teraz.

                    > Przed chwila chciales zlikwidowac mozliwosc dorobienia w gabinetach prywatnych
                    > przez obnizenie stawek.

                    Obnizenie stawek =/= likwidacja mozliwosci dorobienia. W okolicach Lublina sa
                    stomatolodzy ktorzy biora 30-40 zl za plombe. To i kardiolog moze tyle prac za
                    wizyte, a przeciez ma mniejsze koszty niz stomatolog.

                    > Rozumiem, ze chcialbys utrzymac i/lub rozwinac lapowkarstwo?

                    Zlikwidowac łapówkarstwa sie nie da, to fakt.

                    > To, ze w Twoim systemie lekarz ma zarabiac 500 zl nie oznacza, ze
                    pielegniarka i
                    > sekretarka tez tyle musza zarabiac. Od razu widac, ze nie masz pojecia jakie
                    >sa koszta prowadzenia gabinetu.

                    i stomatolodzy też nie mają?
                    • do.ki Re: Co ma pacjent z tego? 23.03.06, 20:43
                      > > Jesli obnizymy podstawowa pensje do 500 zl, ile bedzie mozna wziac za dyz
                      > ur?
                      >
                      > Tyle co teraz.

                      To kto bedzie chcial pracowac w dzien?

                      > Obnizenie stawek =/= likwidacja mozliwosci dorobienia. W okolicach Lublina sa
                      > stomatolodzy ktorzy biora 30-40 zl za plombe. To i kardiolog moze tyle prac za
                      > wizyte, a przeciez ma mniejsze koszty niz stomatolog.

                      Naturalnie- za wizyte kardiolog wezmie tyle samo/ Ale juz nie za diagnostyke lub
                      za terapie. Poza tym nie jestem w stanie tego sprawdzic.

                      > i stomatolodzy też nie mają?

                      Nie wiem. Widac nie.
                      • aron2004 Re: Co ma pacjent z tego? 23.03.06, 20:47
                        do.ki napisał:



                        Mozna postawić warunek - jak ktoś nie będzie pracował w dzień to nie dostanie
                        dyżurów.


                        > Naturalnie- za wizyte kardiolog wezmie tyle samo/ Ale juz nie za diagnostyke
                        lu b za terapie. Poza tym nie jestem w stanie tego sprawdzic.

                        Ale chyba kardiolog nie ma jakichś kosztów sprzętu, diagnostyki itp. w
                        prywatnym gabinecie? Po badania pacjenta można odesłać do rodzinnego.



                        > Nie wiem. Widac nie.

                        Widać, że da sie wyżyć ze stawki 30-40 zł za pacjenta. Np. jak ma się 10
                        pacjentów dziennie to daje to 400 zł dziennie, 2000 zł tygodniowo, 8000 zł
                        miesięcznie brutto minus podatek 40% czyli zostaje ok. 4500-5000 zł netto. ZUSu
                        nie trzeba płacić, bo ZUS zapłacony w szpitalu. Zresztą można kupić pole. Znam
                        lekarzy co mają hektarów że ho ho!
                        • aloalo2001 Re: Co ma pacjent z tego? 23.03.06, 20:51
                          aron, a moż ewogóle nie płacić lekarzom za ich pracę, jaka to róznica?
                          W końcu to powołanie i zaszczyt leczyć chorych, nie?
                          • aron2004 Re: Co ma pacjent z tego? 23.03.06, 20:54
                            aloalo2001 napisała:

                            > aron, a moż ewogóle nie płacić lekarzom za ich pracę, jaka to róznica?
                            > W końcu to powołanie i zaszczyt leczyć chorych, nie?

                            nie, bo wg polskiego prawa za pracę musi być wynagrodzenie co najmniej w
                            wysokości płacy minimalnej.
                          • tricolour Juz pisałem, że dla niego 5000... 23.03.06, 20:54
                            ... to suma, która powala na kolana. A czesto nie wystarczy nawet na utrzymanie
                            skromnego gabinetu licząc koszty bieżące oraz konieczność inwestycji.
                            Taka wyobraźnia.
                            • aron2004 Re: Juz pisałem, że dla niego 5000... 23.03.06, 20:55
                              śmiech na sali. Skoro stomatolodzy w woj. lubelskim mogą przyjmować za 30-40 zł
                              od plomby to kardiolog za 5000 nie utrzyma gabinetu? A jakie on ma koszty np.
                              materiałów?
                              • aloalo2001 Re: Juz pisałem, że dla niego 5000... 23.03.06, 20:58
                                araon, mam wrażenie, że chcesz otworzyć super biznes z lekarzami w roli
                                niewolników, u takiego bym się nigdy nie zatrudniła.
                                • aron2004 Re: Juz pisałem, że dla niego 5000... 23.03.06, 21:02
                                  aloalo2001 napisała:

                                  > araon, mam wrażenie, że chcesz otworzyć super biznes z lekarzami w roli
                                  > niewolników, u takiego bym się nigdy nie zatrudniła.

                                  Nie.
                                  Uważam, że skoro lekarz pracuje teraz za 1000 zł miesięcznie to równie dobrze
                                  mógłby pracować za 600 zł miesięcznie pensji podstawowej a byloby więcej kasy
                                  na badania dla pacjentów. 400 zł to nie jest znów taka wielka różnica, a
                                  możnaby za te pieniądze pomóc wielu ludziom.

                                  • do.ki zbawco! 23.03.06, 21:07
                                    aron2004 napisał:

                                    > Uważam, że skoro lekarz pracuje teraz za 1000 zł miesięcznie to równie dobrze
                                    > mógłby pracować za 600 zł miesięcznie pensji podstawowej a byloby więcej kasy

                                    aron, ale dlaczego ograniczac sie do lekarzy? Nie uwazasz, ze jesli gornik
                                    pracuje za, powiedzmy 3000 zl, to rownie dobrze moze pracowac za 2000 zl, a
                                    byloby wiecej kasy na cos tam?

                                    Wlasnie dzieki Twojemu "rownie dobrze" odkryles recepte na raj gospodarczy.
                              • tricolour Bardzo proste... 23.03.06, 21:02
                                ... ponieważ USG kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych (używane). Za nowe
                                trzeba zapłacić znacznie więcej czyli bedzie się amortyozwało przez kilka lat -
                                policz sam.
                                Do tego dochodza koszty wynajęcia stosownego pomieszczenia, wraz z energią +
                                dojazdy własne. Do tego koszty bieżące - telefony, internet, komputer i stosowne
                                oprogramowanie (licencjonowane = abonament za aktualizacje). Do tego literatura
                                fachowa, która jest droga ze względu na konieczny import z zagranicy.

                                Kardiolog, do którego chodziłem we Wrocławiu brał 160 zł za wizytę, która trwała
                                kwadrans i nie był on najdroższy w mieście.
                                • aron2004 Re: Bardzo proste... 23.03.06, 21:03
                                  Kardiolog robi USG? Mnie się wydaje że USG robi ginekolog.

                                  Maszyna dentystyczna też kosztuje kilkadziesiąt tys. zł a stomatolodzy jakoś
                                  żyją.
                                  • tricolour No widzisz... 23.03.06, 21:08
                                    ... nawet nie wiedziłaś co robi kardiolog, ale mniejsza o to.
                                    Za wizytę u stomatologa płacę 80 + 10 za znieczulenie więc nie 30 tylko 3x więcej.

                                    Poza tym stomatolog, to "niższa liga" - tak po prostu jest i tyle. Stąd mniejsze
                                    zarobki.
                                    • aron2004 Re: No widzisz... 23.03.06, 21:11
                                      tricolour napisał:

                                      > ... nawet nie wiedziłaś co robi kardiolog, ale mniejsza o to.
                                      > Za wizytę u stomatologa płacę 80 + 10 za znieczulenie więc nie 30 tylko 3x
                                      więc ej.

                                      A ja znam gabinety w woj. lubelskim gdzie płaci się 30-40 zł.

                                      > Poza tym stomatolog, to "niższa liga" - tak po prostu jest i tyle. Stąd
                                      >mniejsz e zarobki.

                                      ha ha. To może kardiochirurg w klinice to niższa liga od rodzinnego ze wsi
                                      podlubelskiej. Bo rodzinny zarabia kilka razy więcej.
                                      • aron2004 Re: No widzisz... 23.03.06, 21:11
                                        oczywiście płaci się 30-40 zł za blombę u stomatologa.
                                      • tricolour Masz jakiś kompleks na punkcie zarobków... 23.03.06, 21:15
                                        ... to popsuję ci jeszcze bardziej humor.

                                        Pracuję w zagranicznej firmie jako inżynier na kontrakcie i dostaje kilkanaście
                                        tysięcy złotych za moją wiedzę, doświadczenie, dyspozycyjność,
                                        odpowiedzialmność, znajomość języków itp.
                                        Uważam, że lekarz (niekoniecznie każdy) powinien zarabiać więcej ode mnie.
                                        • aron2004 Re: Masz jakiś kompleks na punkcie zarobków... 23.03.06, 21:24
                                          tricolour napisał:

                                          > ... to popsuję ci jeszcze bardziej humor.
                                          >
                                          > Pracuję w zagranicznej firmie jako inżynier na kontrakcie i dostaje
                                          kilkanaście
                                          > tysięcy złotych za moją wiedzę, doświadczenie, dyspozycyjność,
                                          > odpowiedzialmność, znajomość języków itp.

                                          ale nie odmawiasz starej babci wydania skierowania na badania , bo chcesz kupić
                                          terenówkę.
                                          • tricolour Odmawiam. Zawsze odmawiam. 23.03.06, 21:27
                                            W życiu nie wydałem żadnego skierowania na badania.

                                            :)
                                            • aron2004 Re: Odmawiam. Zawsze odmawiam. 23.03.06, 21:29
                                              tricolour napisał:

                                              > W życiu nie wydałem żadnego skierowania na badania

                                              bo to nie jest twój obowiązek. A lekarz rodzinny nie da starej babci
                                              skierowania na badania, bo musi mieć terenówkę i jeździc na narty w Alpy.
                                  • do.ki Re: Bardzo proste... 23.03.06, 21:08
                                    aron2004 napisał:

                                    > Kardiolog robi USG? Mnie się wydaje że USG robi ginekolog.

                                    Tobie jeszcze wiele rzeczy "wydaje sie" bez zwiazku z rzeczywistoscia. Ale jest
                                    nadzieja, ze czegos sie nauczysz.
                                  • Gość: Vlad Re: Bardzo proste... IP: *.netpower.pl 23.03.06, 22:00
                                    Ty sie Aron świetnie bawisz.
                                    Ale please nie pisz takich bzdur bo sie kompromitujesz.
                                    USAg robi ginekolog? A radiolodzy juz nie robią? Interniści? Ortopedzi? Chirurdzy?
                        • do.ki Re: Co ma pacjent z tego? 23.03.06, 21:05
                          aron2004 napisał:

                          > Mozna postawić warunek - jak ktoś nie będzie pracował w dzień to nie dostanie
                          > dyżurów.

                          Mozna. Mozna ich nawet wyrzucic z tej pracy, gdy sie beda obijac w ciagu dnia- a
                          beda.

                          > Ale chyba kardiolog nie ma jakichś kosztów sprzętu, diagnostyki itp. w
                          > prywatnym gabinecie? Po badania pacjenta można odesłać do rodzinnego.

                          Oczywiscie, kazdy lekarz rodzinny ma w gabinecie echokardiograf, no nie? I na
                          zyczenie kardiologa wykona echo i bedzie je potrafil zinterpretowac. Do Twojej
                          wiadomosci: jesli porownamy cene echokardiografu do ceny jakiejs terenowki, to
                          bedzie to co najmniej Mercedes M 55 AMG.

                          > Widać, że da sie wyżyć ze stawki 30-40 zł za pacjenta. Np. jak ma się 10
                          > pacjentów dziennie to daje to 400 zł dziennie, 2000 zł tygodniowo, 8000 zł
                          > miesięcznie brutto minus podatek 40% czyli zostaje ok. 4500-5000 zł netto.
                          ZUSu nie trzeba płacić, bo ZUS zapłacony w szpitalu. Zresztą można kupić pole.
                          Znam lekarzy co mają hektarów że ho ho!

                          Dentysci placa ZUS w szpitalu?

                          Ilu lekarzy w takiej np Warszawie ma chociaz 1 ha pola?
                          • aron2004 Re: Co ma pacjent z tego? 23.03.06, 21:09
                            do.ki napisał:

                            > Mozna. Mozna ich nawet wyrzucic z tej pracy, gdy sie beda obijac w ciagu dnia-
                            a beda.

                            A zarabiając 1000 zł się nie obijają?


                            > Oczywiscie, kazdy lekarz rodzinny ma w gabinecie echokardiograf, no nie? I na
                            > zyczenie kardiologa wykona echo i bedzie je potrafil zinterpretowac. Do Twojej
                            > wiadomosci: jesli porownamy cene echokardiografu do ceny jakiejs terenowki, to
                            > bedzie to co najmniej Mercedes M 55 AMG.

                            A każdy kardiolog ma echokardiograf?



                            > Dentysci placa ZUS w szpitalu?

                            Nie w szpitalu, ale niektórzy mają jakieś ułamki etatów w państwowej przychodni.

                            > Ilu lekarzy w takiej np Warszawie ma chociaz 1 ha pola?

                            To pole niekoniecznie musi być w Warszawie. Możesz sobie kupić i w Kodeńcu, i w
                            Wisznicach i w Brzeźnicy Bychawskiej.
                            • do.ki Re: Co ma pacjent z tego? 23.03.06, 21:47
                              > A zarabiając 1000 zł się nie obijają?

                              Mysle, ze nie. Mysle jednak tez, ze jesli obetniesz im zarobki o polowe, to moga
                              zaczac sie obijac...

                              > A każdy kardiolog ma echokardiograf?

                              Kazdy kardiolog wart swoich pieniedzy za wizyte ma echokardiograf.

                              > > Ilu lekarzy w takiej np Warszawie ma chociaz 1 ha pola?
                              >
                              > To pole niekoniecznie musi być w Warszawie. Możesz sobie kupić i w Kodeńcu, i
                              w Wisznicach i w Brzeźnicy Bychawskiej.

                              Nie wykrecaj sie. Ilu lekarzy z Warszawy (i jaki procent) ma co najmniej 1 ha
                              gdziekolwiek?
    • malkontent_jeden Doki, daj sobie spokój.... n/t 23.03.06, 15:03

      • do.ki ale czemu? 23.03.06, 15:13
        Aron na razie nie bluzga, tylko zadal pytanie godne kuchty, ktora, jak glosi
        Lenin, w komunistycznym panstwie z latwoscia moze byc ministrem.
        Powiedzmy, ze to wprawki z panowania nad gwaltownymi emocjami.
        Jak mi sie znudzi, to dam spokoj, i tak wiem, ze aron jest niereformowalny.
        • zubr_zalogowany Re: ale czemu? 23.03.06, 16:38
          aron mi imponuje

          jego prowokacje sa co prawda monotemattyczne, ale kulturalne
          i nie pozbawione pewnego absurdalnego humoru

          jestem przekonany ze on tu sie dobrze bawi
    • m-melisa Re: Co ma troll z tego? 23.03.06, 17:43
      Tak się zastanawiam,co ma przeciętny troll z tego,że
      lekarz zarabia 1000zł,a nie min.krajową czyli 580zł.
      Jak sadzicie?
      • Gość: Kurkuma Re: Co ma troll z tego? IP: *.range81-159.btcentralplus.com 23.03.06, 18:11
        Mysle ze dynamizuje slimaka czytajac swoje posty na forum.
        • docuk Re: Co ma troll z tego? 24.03.06, 16:38
          :-DDDD
          Mysle, ze jest to motyw godny zbadania ;-).
          P.S.
          Mozna by nadac jakas nazwe (a moze ona juz istnieje).W koncu aron to nie ejst
          odosobniony przypadek.

    • Gość: doc Re: Co ma pacjent z tego? IP: *.salbis.net 23.03.06, 18:39
      podziwiam Arona.

      To przedziwne że nikt nie wpadł na to do tej pory. Przecież służbie można
      zapłacić najniższą stawkę, ba, powinno się!
      Popieram.
      • Gość: Kurkuma Re: Co ma pacjent z tego? IP: *.range81-159.btcentralplus.com 23.03.06, 18:43
        Dobrze ze teraz juz mozna bez przeszkod emigrowac z tego bagna. A obywateli uleczy lagodny glos ojca dyrektora! I cala banda urzednikow w NFZ'cie.
        • Gość: pacjent Re: Co ma pacjent z tego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 19:51
          Pacjent miał by lekarza cierpliwego,pogodnego,życzliwego,
          gdyby mógł otrzymać godziwe wynagrodzenie.
          Znam lekarkę gastrolog z tytułem dr.n.med.Kobieta żeby zapewnić sobie
          i swojej rodzinie godziwe życie musi brać dodatkowe dyżury w szpitalu
          i dodatkowo przyjmuje w przychodniach specjalistycznych.Gdyby ona zdecydowała
          się na pracę za granicą to stracilibyśmy wyśmienitego fachowca.
          Jestem jej wdzięczna za leczenie mojego syna.
          • Gość: Połoznik-gin Re: Co ma pacjent z tego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 22:45
            Niiiiieeee wciagasz amfe?
          • Gość: optymistka Re: Co ma pacjent z tego? IP: 83.238.168.* 24.03.06, 08:32
            Pacjent miał by lekarza cierpliwego,pogodnego,życzliwego,
            > gdyby mógł otrzymać godziwe wynagrodzenie.

            i wypoczętego, bo przecież w zawodzie lekarza jest to bardzo ważne. Niestety
            większość ludzi nie widzi związku pomiędzy tymi sprawami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka