Gość: zołza
IP: *.chello.pl
04.04.06, 20:33
tak się zastanawiam, zarbaim niexle i niesłe podatki idą na zus i służbę
zdrowia
niezle- znaczy średnia krajowa
i ... cóż, wiadomo na dorobku jestem, nie odkładam kasy na gorsze czasy , bo
raty, bo dziecko, bo życie ( wiecie .....)
aleeeee
jak ide do okulisty z dzieckiem - to prywatnie bo w przychodni czekam na
termin 2 mc-ea najlepiej 1 go w kolejce o 5 rano
a podejscie okulisty- pożal się Boże w stylu raczej ( bada byle jak , bo
musi, cos pisze, na pyatnani odpoiwada laknicznie, w między czasie odbeira
tel, rozmawia z siostrą itp)
do stomatologa chodze prywatnie
bo sie do prychodni boję po prostu
więc zostają jakies badania wstępne raz na 3 lata jak zachoruje do lekarza
ale gdzie moja kasa zabierana z mojego zarobku bruttooo?
uzbiera się w ciągu roku a jej nie wykorzuje nawet w przeciągu 10 lat,
rozumiem że idzie do wpólnego , ale to jakas bzdura jest
powiedzmy ide do szpitala- w w ieku 50 lat bo jakas przypadłośc i teraz tak
moja opieka i byt = bytowi osoby która owiedzmy pracowała przez lat 10, albo
nie pracowała?
jakoś do mnie nie dociera ten absurd z moich pieniędzy korzystają inni
czyli gdybym pracował w szarej strefi i miała ten sam zarobek bez
potrącenie na f. zdrowia i zus, to:
otwieram sobie dundusz inwestycyjny i odkładam na rencinkę, zamiast
utzrymywać zus
i odkładam na f. zdrowia żeby w razie potzby skorzystać z opieki na jaką
sobie wypracowała
co sądzicie?
jak