Dodaj do ulubionych

Powazne pytanie do Lekarzy

IP: *.chello.pl 19.04.06, 11:34
Jak zachowujecie sie w sytuacji gdy nie wiecie co pacjentowi dolega?
Otwarcie o tym mowicei,czy stosujecie rozne sztuczki typu ,stres,potrzeba
psychologa itp..

to jest powazne pytanie

pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • maga_luisa Re: Powazne pytanie do Lekarzy 19.04.06, 12:08
      Zachowuję się normalnie, czyli uczciwie. Nie jestem jasnowidzem i nie wszystkie
      metody diagnostyczne są dla mnie w praktyce lekarza rodzinnego dostępne, więc
      po wyczerpaniu moch możliwości kieruję pacjenta dalej - do specjalistycznej
      poradni.
      Natomiast stres, potrzeba psychologa, to nie są "sztuczki". Przynajmniej 20 %
      moich pacjentów cierpi z powodu zaburzeń lękowych i psychosomatycznych i
      psychoterapia mogłaby im bardzo pomóc; inna rzecz, że ich na to zwyczajnie nie
      stać.
    • slav_ Re: Powazne pytanie do Lekarzy 19.04.06, 12:31
      Co pacjentowi dolega zwykle wiem - sam mi to mówi.
      Jeśli nie potrafię zaleźć przyczny jego doleglwosci lub nie potrafię tych
      dolegliwości zlikwidawać - ja mu to mowię.
      • Gość: Kasia Re: Powazne pytanie do Lekarzy IP: *.traco.pl / *.traco.pl 19.04.06, 15:54
        Za stosowanie takich sztuczek w stylu "nie wiem co panu jest wiec wszystko
        zwalimy na psychike" powinna być jakaś dotkliwa kara!! To jest wredne podle i
        nieuczciwe w stosunku do pacjenta. Czy naprawde tak trudno
        powiedzieć "niewiem" "moja wiedza jest niewystraczjaca aby stwierdzic co panu
        jest" albo przyznac sie do błedu? Tak trudno??? Po co mieszac do tego jakis
        sztuczny twor zwany psychika. Szanuje lekarzy ktorzy potrafia sie przyznac do
        bledu czy niewiedzy każdy jest w końcu tylko czlowiekiem. Nienwidze natomist
        zwalania winy na pacjenta czy na tzw. jego psychike
        • maga_luisa Re: Powazne pytanie do Lekarzy 19.04.06, 15:56
          "Po co mieszac do tego jakis
          > sztuczny twor zwany psychika. "

          Psychika, Kasiu, to dla Ciebie jakiś sztuczny twór? To wiele wyjaśnia.
    • profanator Re: Powazne pytanie do Lekarzy 19.04.06, 16:28
      po pierwsze stres to tez przyczyna dolegliwosci wiec powiedzenie tego pacjentowi
      jest uczciwe i nie ma nic wspolnego ze sztuczkami. Nie wyobrazasz sobie ilu
      pacjetow przeszlo festiwal diagnostyczny zanim sie dowiedzieli ze jak wezma 2
      tyg urlopu to przejdzie. i przechodzi... kiedy nie znam przyczyny dolegliwosci
      pytam innych. nie koniecznie starszych lekarzy. czesto sprawdza sie zasada
      "świerzej reki". czesto starzysta (niekoniecznie najbystrzejszy ;-) ) wpada na
      trop szybciej niz profesor. poza tym mi nie przynosi wstydu powiedzenie
      pacjentowi ze nie znam przyczyny jego dolegliwosci. wazne by objawy zagrazajace
      zyciu bezposrednio byly rozpoznane.
      • aelithe Re: Powazne pytanie do Lekarzy 19.04.06, 16:35
        Pronator, czasem stażysta wpada na trop żadkiej choroby, dlatego, że mamy nie
        praktyczny tryb nauczania. Jak mój nauczyciel na stażu powiedział." Jako
        student umialem na pamięć leczyć i diagnozować chorobę Wilsona, której potem
        nie widziałem przez 25 lat pracy jako gasttrolog, a nie umiałem rozpoznac
        niewydolności krażenia, z która spotykamy sie jako intenirści prawie każdego
        dnia.
        Często profesor potrafi cudownie uzdrowić pacjenta, nie przez to, że jest
        cudownym uzdrowicielem, ale przez fakt, że może cię wyrzucić z prywatnego
        gabinetu, na co młody lekarz nie mże sobie pozwolić.
        • Gość: Kasia Re: Powazne pytanie do Lekarzy IP: *.traco.pl / *.traco.pl 19.04.06, 17:21
          Eeeee tam stres nie ma nic wspolnego z chroba, za to to swietny pretekst aby
          zwalic wine calkowicie na pacjenta. Jakby psychika miala cos z tym wspolnego to
          chrowalibysmy i zdrowieli na zyczenie.
          • maga_luisa Re: Powazne pytanie do Lekarzy 19.04.06, 17:31
            I bardzo często tak właśnie jest.
            • mamadarka Re: Powazne pytanie do Lekarzy 19.04.06, 17:37
              szkoda tylko, że to nie działa tak, jakby lekarze chcieli.
              • reszka2 Re: Powazne pytanie do Lekarzy 19.04.06, 18:35
                Szkoda że pacjenci zazwyczaj zachowują się tak, jakby psychiki nie mieli i
                składali się z lepiej lub gorzej funkcjonującego "mięsa".
                "Panie doktorze, plecy mnie bolą, mam problemy z zapamiętywaniem, nie mogę rano
                wstac z łózka, serce mnie kłuje, nie mogę spać, wybucham wrzaskiem przy byle
                okazji lub bez okazji, prosze mi szybko zrobic tomografie komputerową całego
                ciała, szybko tabletke albo zastrzyk, bo jutro rozwód, dzisiaj praca, jutro
                praca, prace zlecone, zero znajomych, kolegów, ostatni urlop... a co to jest
                urlop?"
                To chleb powszedni, zwłaszcza przychodni abonamentowych.
        • Gość: Daria Re: Powazne pytanie do Lekarzy IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 19.04.06, 19:01
          To rzenojace, ze tylo konowaluw nie zna jezyka polskiego.


          Re: Powazne pytanie do Lekarzy
          Autor: aelithe
          Data: 19.04.06, 16:35 + dodaj do ulubionych wątków


          + odpowiedz

          --------------------------------------------------------------------------------
          Pronator, czasem stażysta wpada na trop żadkiej choroby, dlatego, że mamy nie
          praktyczny tryb nauczania. Jak mój nauczyciel na stażu powiedział." Jako
          student umialem na pamięć leczyć i diagnozować chorobę Wilsona, której potem
          nie widziałem przez 25 lat pracy jako gasttrolog, a nie umiałem rozpoznac
          niewydolności krażenia, z która spotykamy sie jako intenirści prawie każdego
          dnia.
          Często profesor potrafi cudownie uzdrowić pacjenta, nie przez to, że jest
          cudownym uzdrowicielem, ale przez fakt, że może cię wyrzucić z prywatnego
          gabinetu, na co młody lekarz nie mże sobie pozwolić.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka