Dodaj do ulubionych

W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne?

19.04.06, 16:03
Rozważmy np. zapłodnienie in vitro. Lekarze produkują kilkadziesięt embrionów
po to, żeby udało się jeden z nich wszczepić kobiecie. Pozostałe embriony
stanowią przez jakiś czas coś w rodzaju zapasowej hodowli ludzi na wypadek,
gdyby wszczepiony embrion umarł i trzeba było wszczepić następny.

Albo weźmy hodowlę embrionów na inne cele, np. na komórki macierzyste, w celu
eksperymentowania z klonowaniem czy inncyh badań naukowych, choćby badań nad
rozwojem zarodkowym.

Istnieją przepisy mówiące o tym, jaki jest dopuszczalny maksymalny wiek
takiego embrionu, z którym można robić co się komu podoba bez żadnych
moralnych skrupułów. To taki graniczny wiek, poniżej którego trzeba zabić
embrion, bo jeśli przekroczy on ten wiek, to wtedy lekarz ma obowiązek go
ratować próbując go wszczepić przyszłej matce.

Jaki jest ten graniczny wiek wg prawa polskiego a jaki w innych krajach?
Obserwuj wątek
    • aelithe Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? 19.04.06, 19:43
      1. W Europie zapłodnienie in vitro jest wysokopłatna procedurą. Więc bardzo
      często jest zaniechane stosowanie innych mniej kontrowersyjnych metod leczenia
      niepłodności. Np. w Niemczech ponieważ KK płaci za 3 sztuczne poronienia, inne
      metody stosuje się dopiero po 3 nieudanych próbach sztucznego zapłodnienia.

      2. Zawsze można znaleźć jakiś sposób wykorzystania embrionów, aby zapewnić im
      odność ludzkich, nie niszcząc ich. Np. wszczepiając całkowicie niepłodnym
      parom - obecnie zabronione ; niższa profity dla ośrodków stosujących
      potencjalnie tą metodę.

      3. Komórki macierzyste mozna uzyskać z krwi pempowinowej ; więc zabijanie
      emrionów jest po prostu barbarzyństwem. Co do klonowania teraputycznego, to i
      tak będzie to metoda dla miliarderów - wyobraź sobie Breżniew lat 150 ; Gates
      lat 130. Klonowanie teraupetyczne nawet jeśli zostaną opracowane takie metody
      nigdy nie będzie metodą dostępna dla przeciętnego szaraka. To są sposoby, aby
      przedłużyć życie krezusów finansowych wyciągając od nich majątek.

      4. Uważam, że na zarodkach i płodach ludzkich nie powinna się eksperymentować.
      Jeśli to konieczne zawsze można zrobić doświadczenia na zwierzętach
      laboratoryjnych lub na hodowlach tkankowych. Nie powodu zabijać istot ludzkich,
      aby to zbadać.
      Co do rozwoju płodowego, to wszystkie badania na płodach ludzkich zostały
      wykonane już w XX wieku. Tak więc wiemy wszystko co jest nam potrzebne o ich
      życiu. Oczywiście zawsze możemy zadawalać poronione pomysly naukowców spod
      znaku Mengele wersja 10.3; ale czy możemy to usprawiedliwić jakimikolwiek
      racjami.
      • dokowski Czy chcesz sprowokować mnie do dyskusji na temat.. 21.04.06, 12:21
        ... jakie stadium rozwoju zarodka jest już odbierane jako człowiek - podmiot
        prawa, a jakie jeszcze jako obiekt medyczny taki jak narząd ludzki czy hodowla
        tkankowa? Jeśli tak, to chętnie podejmę ten temat, ale zakładając ten wątek
        miałem na celu uzyskanie informacji od kogoś, kto zna ten temat i potrafi
        powiedzieć, jakie są prawne uregulowania w tym zakresie. Oczywiście chętnie
        potem powiem, które prawo najbardziej mi się podoba, ale mam nadzieję, że ktoś
        najpierw napisze, jak jest np. w różnych stanach USA, jak jest np. w Holandii
        czy we Włoszech lub innych krajach cywilizowanych - jaki jest maksymalny wiek
        do którego można hodować ludzki embrion poza organizmem kobiety?
        • aelithe Re: Czy chcesz sprowokować mnie do dyskusji na te 21.04.06, 21:44
          Dla mnie o ile wykonuje się zapłodnienie in vitro, powinno się wszczepić
          zarodek do macicy jak najszybciej, więc w stadium kilku komórek.
          W wielu krajach ( głownie kraje rozwijające się) wykonuje się eksperymenty na 7-
          8 miesięcznych płodach. Bo są wystarczająco uformowane, aby reagowac jak
          starsze dzieci, czy nawet jako dorośli, a nie są uznane przez prawo za urodzone
          dzieci. I są zdolne przeżyć troszkę poza organizmem matki.
          Mówi się o wielu firmach farmacutycznych i kosmetycznych prowadzących takie
          badania, ale oczywiście nie ma na to dowodów.
          • dokowski Nie o takie przykłady mi chodziło 24.04.06, 10:22
            aelithe napisał:

            > W wielu krajach ( głownie kraje rozwijające się) wykonuje się eksperymenty
            > na 7 8 miesięcznych płodach

            Chciałbym się dowiedzieć, jakie są uregulowania w krajach najwyżej
            rozwiniętych, które powinny być wzorcem dla różnych dzikusów i barbarzyńców
            oraz dla takich półdzikich ludów postsowieckich jak Polacy
      • Gość: Daria Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 22.04.06, 04:14
        Do aelithe jesli jestes lekarka to mierna jesli nie wiesz, ze czesto wszystkie
        mozliwosci zostaly juz wykorzystane zanim przystapiono do tej ostatniej in
        vitro.

        Nie zawsze jest nadmiar zarodkow.
        • aelithe Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? 22.04.06, 22:39
          Daria znana jesteś z pisania głupot. Jak nie wiesz co piszesz to nie pisz. Ja
          miałem staż w Niemieckiej Klinice n-lat temu zajmującej się m.i. leczeniem
          niepłodności; przez kilka lat współpracowałem w Polsce z zespołem ginekologów
          zajmującym się leczniem niepłodności. Znam ich relacje. W Niemczech często były
          zaniechane inne metody leczenia niepłodności ponieważ sztuczne zapłodnienie
          jest najabrdziej opłacalne dla KLiniki i było refundowane przez
          Algemaineversicherung.
          • Gość: Daria Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 22.04.06, 23:17
            aelithe, przykro mi ale to ty piszesz glupoty. Znam osobiscie conajmniej dwa
            przypadki gdzie wyprobowano wszystkie inne metody na przestrzeni kilkunastu
            lat, zanim przystapiono do zaplodnienia in vitro. Napewno tak jest w wielu
            przypadkach. Wiec nie zarzucaj mi pisanie glupot bo to swiadczy o twoim
            chamstwie i braku kultury.
            • aelithe Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? 22.04.06, 23:44
              Daria, gdzie ty żyjesz. Ostatnio pisałaś, że w stanach. A teraz twierdzisz, że
              w Niemczech.
              Poza tym na razie to ty nie potrafisz zachowac podstaw kulturalnego zachowania.
              Ja nie staram się ciebie obrażać. Nawet mimo twoich prób poniżenia mnie
              spróbowałem ci odpisać.
              W mojej odpowiedzi sugeruję przeczytać ci mój poprzedni post. Sugeruję, że
              jeśłi nie rozumiesz co on znaczy, poproś kogoś, kto mówi jeszcze po Polsku, aby
              ci to przetłumaczył. Lub poproś o wyjasnienia osobę dorosłą. Podejrzewam, że ci
              chętnie pomoże.
              • Gość: Daria Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 23.04.06, 00:30
                Aelithe, ja zyje w Stanach. Ty piszesz o niemczech? Ja pisalam o Polsce.
                Zapewniam cie, ze nie bylo i nie jest moim zamiarem ponizanie cie. Generalnie
                szanuje lekarzy tych ktorzy sami siebie szanuja
                • aelithe Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? 23.04.06, 22:24
                  Wydawało mi się, że jedynym twoim celem jest obrażanie tej resztki lekarzy
                  piszących jeszcze na forum.
                  Co do Polski to diagnostyka i leczenia niepłodności jest prawie wogóle
                  niedostępne w ramach ubezpieczenia.
                  • Gość: Daria Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 24.04.06, 01:41
                    aelithe napisał:

                    > Wydawało mi się, że jedynym twoim celem jest obrażanie tej resztki lekarzy
                    > piszących jeszcze na forum.
                    > Co do Polski to diagnostyka i leczenia niepłodności jest prawie wogóle
                    > niedostępne w ramach ubezpieczenia.


                    NIE, ja szanuje lekarzy tych z prawdziwego zdarzenia, oddanych swojej pracy z
                    duza wiedza, etyka itd. Zycze Wam byscie wygrali te wojne o podwyzki ALE NIE
                    WSZYSCY, ci ktorzy na to zasluguja.
                    Jesli chodzi o diagnostyke i leczenie nieplodnosci to masz racje trzeba sie
                    leczyc prywatnie mam w bliskim otoczeniu dwie kobiety po in vitro i maja dwa
                    szkraby ale byly w prywatnej poradni u docenta ktory jest uosobieniem
                    uczciwosci i etyki. Mialy szczescie.
                    • aelithe Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? 24.04.06, 19:57
                      1. W prywatnej. Prywatnie kązdy lekarz jest uosobieniem uczciwości, a jak się
                      zahcowuje wobec społecznych pacjentek?
                      2. Pamiętaj, że między uczciwością w wypowiadaniu sądów; a jakością pracy nie
                      ma żadnego związku. Wiele osób może pisac miłe pacjentom opinie i byc
                      krokodylem w Klinice.
                      Gwoli ścislości proponuje Króla Lear'a.
                      • Gość: Daria Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 24.04.06, 23:19
                        Nie ten docent On jest naprawde bez zarzutu.
                        • aelithe Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? 25.04.06, 15:23
                          Tu jesteś nielogiczna. Zawsze obwiniasz lekarzy o wszelkie nieszczęścia
                          ludzkości z wyjątkiem gradobicia, a teraz piszesz, że ktoś jest uczciwy.
                          • seniorita15 Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? 29.04.06, 21:45
                            Czy jeszcze nie zauwazyliscie,ze Daria zna jezyk cywilizowanych ludzi i potrafi
                            uzywac poprawnej polszczyzny?Wtedy kiedy jej to pasuje.Bo jak jej nie pasuje to
                            zaczyna swoj watek o dochtorach ,lapowkarzach i.t.p.Bo Daria moi drodzy jest
                            osoba wyksztalcona ,ale osobowosc ma chora.
                            • maxima10 Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? 30.04.06, 01:12
                              seniorita15 napisała:

                              > Czy jeszcze nie zauwazyliscie,ze Daria zna jezyk cywilizowanych ludzi i
                              potrafi
                              > uzywac poprawnej polszczyzny?Wtedy kiedy jej to pasuje.Bo jak jej nie pasuje
                              to
                              > zaczyna swoj watek o dochtorach ,lapowkarzach i.t.p.Bo Daria moi drodzy jest
                              > osoba wyksztalcona ,ale osobowosc ma chora.


                              A ty jestes osoba sympatyczna, jak ci pasuje a jak ci nie pasuje to jedziesz po
                              Darii.
                              Pozdrawiam maxima10 /Daria/
            • seniorita15 Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? 29.04.06, 21:40
              Jak Darii brakuje argumentow ,to pisze o chamstwie,braku kultury,prostactwie
              i.t.p innych dyskutantow.W psychologii nazywa sie to projekcja.Przeciez uczyli
              Cie na studiach,Dario,rusz lepetynka.Ja wiem ,wiek juz nie ten,kto by o takich
              bzdurach pamietal.To sprawdz w encyklopedii dla przypomnienia.
    • zubr_zalogowany Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? 19.04.06, 20:48
      nazwanie zarodkow hodowla zapasowych ludzi wlasciwie powinno dyskwalifikowac
      cie jako dyskutanta
      jak trafnie zauwazyles w europejsciej kulturze uwazane sa one za ludzi i
      wszelkie manipulacje jakie np w polsce sa dostepne to: zamrozenie lub
      zapoczatkowanie ciazy
      nie znam dokladnie regulacji prawnych za granica, lecz istnieja kraje w ktorych
      rzeczywiscie do pewnego wczesnego stadia dopuszczalne sa eksperymenty na
      zarodkach, szczegolnie dotyczy to krajow dalekiego wschodu, gdyz tam za
      poczatek istnienia czlowieka uznaje sie moment narodzin

      wszedzie w kulturze tzw zachodniej o osobie ludzkiej mowimy od momentu
      poczecia, odmienne poglady gloszone przez niektorych etykow nie sa akceptowane
      przez zarowno spoleczenstwo, jak i tworcow prawa

      jesli zatem rozwaza sie dopuszczalnosc usmiercania ludzkich zarodkow w celach
      eksperymentalnych to nie wynika to z negacji czlowieczenstwa, lecz z
      poswiecenia istnien ludzkich w imie subiektywnie skalkulowanego wyzszego dobra,
      czyli w imie zasad etyki utylitarystycznej (ktora zreszta nie jest zla sama w
      sobie, jednak moze stac sie niebezpiecznym narzedziem sluzacym do uzasadniania
      psychopatycznych idei roznych nikczemnikow)

      poniewaz izolacja komorek pluripotencjalnych od doroslych dawcow wydaje sie byc
      mozliwa, eksperymenty na zarodkach ludzich w celu pozyskania komorek
      macierzystych wydaja sie nie miec zbyt obiecujacej przyszlosci

      zreszta terapia za pomoca komorek macierzystych ma szanse w ciagu
      kilkudziesieciu lat stac sie stosunkowo dostepna procedura

      poswiecanie ludzi w celu badania rozwoju embrionalnego jest zbyt wysoka cena za
      postep wiedzy - takie badania sa odrzucane przez srodowiako naukowe jako
      nieetyczne

      zadne przepisy nie okreslaja kiedy mozna miec a kiedy nie mozna miec moralnych
      skrupulow - tego nie reguluja przepisy

      zarodki nie sa zdolne do prawidlowego rozwoju poza organizmem matki poczynajac
      od stadia implantacyjnego, wiec nie ma niczego takiego jak wiek zarodka w
      ktorym trzeba go zabic

      zarodki albo same gina albo sa przechowywane
      nie ma tez obowiazku "ratowania" takich zarodkow
      • m-melisa Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? 19.04.06, 22:17
        Gdybyś był bezpłodną kobietą,ciekawe czy pojawiłyby
        się te twoje dylematy moralne?Póki co nie jesteś nią
        i nigdy nie będziesz,więc nie poruszaj tego tematu.
        Zajmij się np.terenówkami,ok.
        • bozia2 Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? 19.04.06, 22:36
          I jeszcze te tasiemce nie będące już zarodkami...Najlepiej zjeść kilo
          niepłukanych śledzi,postawić przed sobą miskę z wodą i czekac,bo a nuż tasiemiec
          wylezie się napić...

          Gościu,wyprowadzić mnie z równowagi nie możesz,bo jesteś za cienki Bolo,ale
          podsunę ci jeszcze inną kwestię,a może wprowadzić by prawo,które pozwoliło by
          zabijać dzieciaki tak do ok.10 roku życia,bo w tym wieku mniej więcej dzieci są
          w stanie skąbinować pożywienie i przestają być pasożytami???;-(
      • dokowski To charakterystyczne, że post zaczynający się ... 21.04.06, 12:08
        zubr_zalogowany napisał:

        > nazwanie zarodkow hodowla zapasowych ludzi wlasciwie powinno dyskwalifikowac
        > cie jako dyskutanta

        ... od niesprowokowanego chamstwa w dalszej części zawiera brednie.

        > jak trafnie zauwazyles w europejsciej kulturze uwazane sa one za ludzi

        kłamstwo

        > i wszelkie manipulacje jakie np w polsce sa dostepne to: zamrozenie lub
        > zapoczatkowanie ciazy

        ignorancja

        > do pewnego wczesnego stadia dopuszczalne sa eksperymenty na
        > zarodkach, szczegolnie dotyczy to krajow dalekiego wschodu, gdyz tam za
        > poczatek istnienia czlowieka uznaje sie moment narodzin

        moment narodzin nazwany "wczesne stadium" [rozwoju zarodka] to chyba szczyt
        idiotyzmu

        > wszedzie w kulturze tzw zachodniej o osobie ludzkiej mowimy od momentu
        > poczecia

        kłamstwo

        > odmienne poglady gloszone przez niektorych etykow nie sa akceptowane
        > przez zarowno spoleczenstwo, jak i tworcow prawa

        kłamstwo

        > jesli zatem rozwaza sie dopuszczalnosc usmiercania ludzkich zarodkow w celach
        > eksperymentalnych to nie wynika to z negacji czlowieczenstwa, lecz z
        > poswiecenia istnien ludzkich w imie subiektywnie skalkulowanego

        Kłamstwa wsparte ignorancją prowadzą do absurdalnych wniosków. Czy kogoś z
        twoich znajomych lekarze poświęcili na jakim subiektywnie skalkulowanym ołtarzu?

        > zarodki nie sa zdolne do prawidlowego rozwoju poza organizmem matki

        To zależy od wieku. Skoro nie rozumiesz na czym polega metoda in vitro to się
        nie wymądrzaj, szczególnie że nie chcesz ze mną dyskutować
      • p_hajk1 Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? 22.04.06, 07:41
        zubr_zalogowany napisał:

        >> jesli zatem rozwaza sie dopuszczalnosc usmiercania ludzkich zarodkow w
        celach
        > eksperymentalnych to nie wynika to z negacji czlowieczenstwa, lecz z
        > poswiecenia istnien ludzkich w imie subiektywnie skalkulowanego wyzszego
        dobra,
        >
        > czyli w imie zasad etyki utylitarystycznej (ktora zreszta nie jest zla sama w
        > sobie, jednak moze stac sie niebezpiecznym narzedziem sluzacym do
        uzasadniania
        > psychopatycznych idei roznych nikczemnikow)
        >

        Obawiam się żubrze, że nie masz racji. Każda etyka, która nie ma wpisanego
        ludzkiego życia jako najwyższej wartości jest zła. Pogarda dla człowieka i jego
        życia stała u podstaw dwóch największych totalitaryzmów. Upadały przez nią
        wielkie starożytne cywilizacje. W każdym zdrowym społeczeństwie szczególną
        opieka otacza się tych najbardziej bezbronnych, nienarodzonych, dzieci,
        starców, ułomnych i nigdy nie poświęca sie ich na ołtarzu tzw dobra wspólnego.
        Taka filozofia musi prowadzić do samozagłady.

        pzdr- fanatyk
        • zubr_zalogowany Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? 23.04.06, 20:27
          dobrym przykladem, ze zycie nie jest wcale zawsze najwyzsza wartoscia nawet w
          katolicyzmie, jest przyzwolenie na prowadzenie wojen tzw sprawiedliwych

          masz prawo uwazac tak jak piszesz, ale wg mnie jest to utopia
        • dokowski Niedokładnie. Dobrem najwyższym owszem jest ... 24.04.06, 10:54
          p_hajk1 napisał:

          > Każda etyka, która nie ma wpisanego ludzkiego życia jako najwyższej wartości
          > jest zła. Pogarda dla człowieka i jego życia

          ... człowiek, ale nie jego życie, a jego godnoć i wolność - to właśnie jest
          dobro najwyższe. Zresztą Ty też to czujesz, bo nieprzypadkowo napisałeś w tej
          właśnie kolejności "... dla człowieka i jego życia".

          W obronie wolności i godności wolno zabijać z czystym sumieniem, jeśli inaczej
          się nie udaje. Kiedy niewolnik zabija swojego pana lub handlarza niewolników,
          to jest to czyn z zasady dobry. Każdy człowiek posiada przyrodzoną godność i
          rozumie, że życie nie jest najważniejsze, że można poświęcić życie w obronie
          honoru lub wolności swoich bliskich, że czasem zabijanie w obronie jest obroną
          konieczną.

          Wielu ludzi nie rozumie czy tak naprawdę jest wojna. Wbrew stereotypom wojna
          zwykle nie jest wściekłym atakiem żądnych krwi drapieżców i morderców, ale jest
          wyprawą, której celami jest branie łupów, branie w niewolę kobiet do haremów i
          dzieci na niewolników. Gdyby nie stawiać napastnikom oporu, to nikogo by nie
          zabili, ale po prostu opodatkowaliby ludność, zabrali kobiety na nałożnice a
          dzieci obrócili w niewolników.

          Celem najeźdźców nie jest zabijanie, celem obrońców jest zabijanie napastników
          w obronie wolności i godności.

          Takie dokładnie są fundamenty etyki uniwersalnej człowieka i prawa naturalnego -
          są cztery wartości na szczycie hierarchi wartości w tej właśnie kolejności
          poczynając od najwyższej.

          1. Godność
          2. Wolność
          3. Własność
          4. Życie

          O uniwersalności zasady, że w obronie własności (domu, dobytku) wolno zabijać,
          jeśli inne sposoby obrony zawodzą, możemy się przekonać wspominając jak łatwo i
          chętnie Amerykanie zrobili własną wersję japońskiego filmu "Siedmiu samurajów".
          Niezależnie od tego czy chodzi o rolników japońskich czy meksykańskich, czy
          jakąkolwiek inną społeczność, jeżeli bandyci stale nawiedzają wasz dom i biorą
          haracz, to w końcu musicie zebrać siły i pozabijać bandytów.
          • zubr_zalogowany Re: Niedokładnie. Dobrem najwyższym owszem jest . 24.04.06, 16:42
            albo wyrzniecie wszystkich napotkanych przez wojsko zydow/czeczenow/bosniakow itd...

            wywod nie znajduje potwierdzenia w faktach

            wojna o terytorium zaklada wyniszczenie zamieszkujacej je populacji
            • dokowski Rżnięto ich, bo się bronili, zamiast grzecznie ... 25.04.06, 09:59
              zubr_zalogowany napisał:

              > albo wyrzniecie wszystkich napotkanych przez wojsko zydow/czeczenow/bosniakow

              ... nadstawić drugi policzek i oddać żonę i córki. Celem Serbów było przede
              wszystkim zgromadzenie bośniackich kobiet w obozach i gwałenie ich. Gdyby
              Bośniacy cenili swoje i serbskie życie, jako wartość najwyższą, to by grzecznie
              oddali kobiety. Na szczęście niewielu jest fanatyków czczących życie jako
              wartość najwyższą, bo zamieniliby świat w piekło.

              > wywod nie znajduje potwierdzenia w faktach

              Chyba nawet historii Polski nie pamiętasz. Przez wieki Polska toczyła wojnę
              obronną przeciwko Turcji, a jedynym celem Turków było rabowanie i uprowadzanie
              kobiet i dzieci

              > wojna o terytorium zaklada wyniszczenie zamieszkujacej je populacji

              Kompletna ahistoryczna bzdura
              • grix Nobel dla dokowskiego! 25.04.06, 14:34
                wow, alez mamy wszechstronnego experta! nie tylko od zygoty i zarodka
                zasiedlanego przez grzyby, ale tez od historii!

                Zaszczytem jest gościc na tym forum tak genialny umysł. Nakłońmy nasze uszy do
                słuchania!!! A komu mało, może sobie pokontemplować ten niezwykły umysł i
                doczytac złote myśli w ilości prawie 4 tysięcy postów na innych forach gazety
                (feminizm, nauka itd.)
              • zubr_zalogowany Re: Rżnięto ich, bo się bronili, zamiast grzeczni 25.04.06, 16:13
                wszczynac wojne, zeby zgromadzic muzulmanki w haremach?
                malo to bylo Serbek?

                to ze polska odpierala przez stulenia ataki o charakterze rabunkowym nie przeczy oczywistemu faktowi, ze wojny o charakterze konfliktu etnicznego, z 2 wojna swiatowa na czele maja na celu wyniszczenie populacji zamieszkujacej dane terytorium

                sa rozne wojny i rozne ich cele
                • dokowski II Wojna była nietypowa 26.04.06, 11:01
                  zubr_zalogowany napisał:

                  > 2 wojna swiatowa na czele maja na celu wyniszczenie populacji

                  Nie znasz innych wojen z historii?

                  Poczytaj chociaż historię Polski. Co robiły np. obce wojska w Polsce po 1700 za
                  Leszczyńskiego? Wyniszczały populację Polaków?
                • dokowski kilka przykładów 26.04.06, 12:43
                  zubr_zalogowany napisał:

                  > maja na celu wyniszczenie populacji zamieszkujacej dane terytorium

                  Im dawniejsze czasy, tym mniej ekonomii, tym częściej bezpośrednią przyczyną
                  wojen były wyprawy po kobiety. Indianie z Amazonii, Grecy w czasach mykeńskich,
                  ludy Nowej Gwinei, Turcy osmańscy, a ostatnio Serbowie w Bośni - wszyscy
                  wyprawiali się po kobiety.
          • seniorita15 Re: Niedokładnie. Dobrem najwyższym owszem jest . 29.04.06, 21:51
            Do Dokowskiego:czy jestes filozofem?
            • dokowski Jestem dyskutantem z zamiłowania 04.05.06, 09:48
              seniorita15 napisała:

              > Do Dokowskiego:czy jestes filozofem?

              Lubię ciekawe dyskusje na różne tematy, filozofia jest jednym z wielu, kilka
              tematów lubię bardziej. Najbardziej lubię psychologię ewolucyjną i politykę
    • co_dzienna Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? 21.04.06, 12:26
      Mnie interesuje następujący problem:
      Dowiaduję się, że mam wadę genetyczną, którą w 50% będą dziedziczyć moje dzieci.
      Wada jest na tyle poważna, że zagraża życiu, a jeżeli nie, to leczenie okalecza
      mnie na zawsze.
      Chce mieć dziecko, ale dzieki zapłodnieniu in vitro, po oznaczeniu wady
      określonego genu. Efektem ma być zdrowe dziecko, pozbawione mojej wady
      genetycznej. Czyli uszkodzony zarodek zostanie zniszczony.
      Czy jest to możliwe?
      • dokowski W czym problem? 21.04.06, 13:18
        co_dzienna napisała:

        > Czyli uszkodzony zarodek zostanie zniszczony.
        > Czy jest to możliwe?

        Przy każdem zapłodnieniu in vitro kilkanaście zbędnych zarodków, czasem
        zupełnie zdrowych, są niszczone. Fanatycy mówią, że zabito kilkunastu ludzi i
        że to jest złe. Też tak sądzisz?
        • co_dzienna Re: W czym problem? 21.04.06, 14:22
          niee, nie o to mi chodziło.
          chodzi mi o podejście w Polsce.
          to pytanie praktyczne, bo od genetyka usłyszałam, że to niemożliwe, że powinno
          sie zmieniać genetycznie... plemniki...bo zarodek to żywy człowiek, a może za
          15 lat bedzie możliwe leczenie tej wady genetycznej, więc dlaczego zabijać
          człowieka (zarodek)...?
          Więc jak to jest?
          Znam uszkodzony gen, chcę sprawdzić czy zarodek go ma... i... jak ma, to
          niszczę, a jeżeli nie, to próbuję urodzić dziecko.
          • zubr_zalogowany Re: W czym problem? 21.04.06, 16:33
            nie wykonuje sie selekcji zarodkow
            zgodnie z polskim prawem jesli wada genetyczna spelnia przeslanki pozwalajace na wykonanie aborcji po badaniach prenatalnych mozna usunac ciaze jesli wada genetyczna zostanie wykryta

            dla wielu wad genetycznych diagnostyka jest w polsce niedostepna lub mozliwa tylko w ramach programow naukowych, czasem nie jest dostepna wcale
            • co_dzienna Re: W czym problem? 22.04.06, 06:36
              Dziękuję za odpowiedź. Czy należy ją rozumieć w taki sposób, że nawet, gdy wada
              jest dziedziczna, to badania prenatalne mogą (z powodu braku diagnostyki) jej
              nie pokazać i dziecko będzie musiało się urodzić.
              • zubr_zalogowany Re: W czym problem? 23.04.06, 20:28
                tak

                zalezy jaka to wada
          • Gość: baca Re: W czym problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 23:24
            Teoretycznie tak, to mozliwe. Zarodki ludzkie podobnie jak innych ssaków mają
            taka cechę ze na etapie kiedy składaja się z kilku do kilkunastu komórek mozesz
            pobrac kilka bez szkody dla dziecka. Mozna taki zarodek nawet podzielic na pół i
            w rezultacie urodzi się dwoje dzieci. Taki eksperymenty były i są wykonywane na
            myszach i innych zwierzetach laboratoryjnych. Odkrywcą tej cechy wczesnych
            zarodków (u myszy) jest Polak i dostał za to Japan Price taki Japonski
            odpowiednik Nobla.

            Wracajac do tematu teoretycznie takie pobrane komórki mozna poddać analizie
            genetycznej i stwierdzić czy dziecko z którego zarodka zostały pobrane nie jest
            nosicielem wady genetycznej. W tej chwili techniki badawcze pozwalaja na
            namnożenie materiału genetycznego nawet z 1-2 komórek do ilości umożliwiajacej
            wykonanie analizy gnetycznej.

            Jednak nadal pozostaje pytanie czy wolno zabijać chore dzieci. Bo jak rozumiem
            tak los czekałby zarodki dzieci u których stwierdzono by wadę. Pytanie tylko z
            pozoru proste. Dziś nikt z całą pewnością nie moze odpowiedziec na pytanie kiedy
            zaczyna się człowiek? Ja w takiej sytuacji nie chce ryzykowac pomyłki ani bym
            nie zleciła takich badań ani ich nie wykonam. Część osób uwaza że dopóki taki
            maleńki człowiek nie czuje mamy prawo go zabić bo nie cierpi. Jednak jesli
            bedziemy dalej myslec tym torem dojdziemy do wniosku że skutecznie znieczulany
            czy farmakologicznie uspiony człowiek moze byc zabity, a z tym stwierdzeniem juz
            niewiele osób sie zgadza.

            Zapoznaj się z tym co obecnie dzieje sie z Holandii. Tam dopuszczalna jest
            zabicie niepełnosprawnego dziecka juz po urodzeniu np poprzez podawanie jedynie
            wody do picia. Kilkadziesiat lat temu Holendrzy zaczeli liberalizowac prawo....

            To bardzo szeroki temat ale warto sledzac rozwój rónych ideii w różnych
            społeczenstwach a zwłaszcza skutki jakie to niesie i odpowiedziec sobie na
            pytanie gdzie jest granica. Dotyczy to nie tylko naukowców , a moze nawet przede
            wszystkim nienaukowców bo w koncu naukowcy rozwijaja tylko te kierunki badań
            które maja finansowanie, a to na swiecie w praktyce oznacza takie badania które
            potencjalnie mogą przynosić zyski.Czyli musza byc społecznie akceptowane.

            pzdr
            • co_dzienna Re: W czym problem? 22.04.06, 06:30
              Dziękuje za odpowiedź, to istotne, ze takie badania sa możliwe, ale oceny
              moralnej nie potrzebuję.
              Dyskusja na temat "kiedy zaczyna się człowiek" jest na pewno ciekawa, ale nie
              powinna mieć podłoża religijnego.
              Ja zadałabym pytanie następujące - czy jeden człowiek może zmuszać drugiego do
              zycia w bólu, strachu i z wizją bliskiej nieuniknionej śmierci w cierpieniach.
              A może lepiej pozbyć się dziedzicznych chorób genetycznych pozwalając na
              badania tego rodzaju i "wybiórcze" rozmnażanie na etapie zarodka?
              • Gość: baca Re: W czym problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 10:55
                > Dyskusja na temat "kiedy zaczyna się człowiek" jest na pewno ciekawa, ale nie
                > powinna mieć podłoża religijnego.

                Nie wspomniałam o religii. To są wazne pytania i niazaleznie od ego czy jesteś
                wierząca czy nie musisz sobie na nie odpowiedzieć. Moze sie z tym nie spotkałas
                ale ludize niewierzacy też zadają sobie takie podstawowe pytania.Nie wspominajac
                juz tym że religia którą się wyznaje czy ateizm to światopoglady , różne ale
                jednak swiatopoglady. Podejmując decyzję ludzie opieraja sie o system wartości
                który wyznaja. Wierzacy w oparciu oswoje przekonania i niewierzący w oparciu o
                swoje przekonania.

                > Ja zadałabym pytanie następujące - czy jeden człowiek może zmuszać drugiego do
                > zycia w bólu, strachu i z wizją bliskiej nieuniknionej śmierci w cierpieniach.

                Zmartwię cie ale rodzac dziecko mozesz być pewna ze kiedyś bedzie cierpiało,
                bało się i w końcu cierpiąc umrze. Nie masz zadnej gwarancji że już po urodzeniu
                któregosdnia nie zachoruje i to na nieuleczlna chorobę.

                pzdr
                • co_dzienna Re: W czym problem? 23.04.06, 21:47
                  > Nie wspomniałam o religii. To są wazne pytania i niazaleznie od ego czy jesteś
                  > wierząca czy nie musisz sobie na nie odpowiedzieć. Moze sie z tym nie
                  spotkałas ale ludize niewierzacy też zadają sobie takie podstawowe pytania.Nie
                  wspominaja c juz tym że religia którą się wyznaje czy ateizm to światopoglady ,
                  różne ale jednak swiatopoglady. Podejmując decyzję ludzie opieraja sie o system
                  wartości który wyznaja. Wierzacy w oparciu oswoje przekonania i niewierzący w
                  > oparciu o swoje przekonania.

                  Ton wypowiedzi wskazuje na podłoże religijne.
                  A ja nie muszę sobie na żadne pytania odpowiadać jedynie dlatego, że ktoś je
                  uważa za ważne. Równie ważne jest dla mnie pytanie nastepujące: dlaczego naród
                  chroniący każdy zarodek wysyła żołnierzy do iraku?
                  Bądź takie: dlaczego ludzie po 65 roku życia w tym wielbiącym życie kraju nie
                  mają dostępu do takiego samego leczenia jak przed tą magiczną granicą wieku?

                  Napisałam, że moralizatorstwa nie potrzebuję, ale jak ktoś się zapędzi, to nie
                  potrafi przerwać...

                  > Zmartwię cie ale rodzac dziecko mozesz być pewna ze kiedyś bedzie cierpiało,
                  > bało się i w końcu cierpiąc umrze. Nie masz zadnej gwarancji że już po
                  > urodzeni u któregos dnia nie zachoruje i to na nieuleczlna chorobę.

                  Wpadłaś na to niedawno, bo nie przemyslałas do końca logiki tej "mądrej"
                  wypowiedzi.
                  Różnica polega na gwarancji.
                  W wypadku dziedzicznej wady genetycznej jest pewność, w wypadku jej braku jest
                  jedynie możliwość...
                  • Gość: baca Re: W czym problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 22:07
                    Napisałam, że moralizatorstwa nie potrzebuję, ale jak ktoś się zapędzi, to nie
                    > potrafi przerwać...

                    Jak widać z Twojej dość agresywnej odpowiedzi jednak coś Cię gnębi. Prawdę
                    mówiąc przekonałas mnie o jednym nie warto odpowiadać na pewne pytania. Do
                    niektórych decyzji trzeba dorosnąć i byc moze dlatego nie informuje
                    sięspoleczeństwa o wszystkich odkryciach. To jedyny wniosek jaki mi się nasuwa.

                    I tak dla jasności ja Cię nie namawiam dorodzenia dziedzicznie obciązonych dzieci.
                    Ja tylko mówię że cena urodzenia zdrowego (o ile znajdziesz klinike którsa to
                    robi i zdołasz zapłacic za taka diagnostykę -same odczynniki kosztują
                    kilkadziesiąt tysiecy złotych)to zabicie wielu innych zrodków Twoich dzieci.

                    pzdr
                    • Gość: baca Re: W czym problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 23:04
                      Naprawde nie chcę moralizować ale nie zasnę spokojnie jeśli Ci nie napisze że
                      zamrożone zarodki mozna przechowywać (jak się wydaje wg dzisieszej
                      wiedzy)dziesiątki lat. Możesz nigdy nie dowiedzić sie co sie z nimi
                      stało.Przykład z ostatnich dni przesyłania takich zamrożonych zarodków od jednej
                      kiliniki do drugiej też daje do myślenia. Dziś te zarodki sa chronione prawem i
                      nie mozna robic na nich eksperymentów w Polsce ( są kraje gdzie juz teraz
                      mozna). Rozwój nauk biomedycznych jest tego rodzaju ze naprawdę nie wiesz do
                      jakiego etapu bedzie można hodować in vitro takie zarodki za kilkadziesiąt lat.
                      Prawo do dysponowania zarodkiem maja rodzice, a po ich śmierci?? Zresztą to jest
                      szerszy problem natury prawnej. Np. czy dzieci narodzone po śmierci rodziców ( z
                      zamrozonych zarodków) mogą być spadkobiercami swych biologicznych rodziców? To
                      nie sa moje pytania to pytania jakie zadaja sobie społeczeństwa wktórych od lat
                      toczy sie debata nad bioinzynierią.

                      pzdr.
                      • co_dzienna Re: W czym problem? 24.04.06, 17:48
                        naprawdę nie chcesz... "nie chcem ale muszem"
                        a tu wojenka krzyżowa nie daje spać...

                        Widzisz... problem polega na tym, że mnie kompletnie nie obchodzi wizja
                        ginących jajeczek, plemników i zarodków jak również dziedziczenia przez zarodki
                        po zmarłych rodzicach.
                        Dla mnie te różne komórki będą dziecmi, gdy się urodzą żywe i zdrowe.
                        Tak jak napisałam - twoje problemy nie sa moimi problemami.
                        Nie interesuje mnie to, że jakieś społeczeństwa zadają sobie jakieś super ważne
                        pytania.
                        Różne społeczeństwa zadają sobie różne pytania.
                        Chińczycy mają inne problemy, a Europejczycy inne.
                        W Iraku inne, a w puszczy amazońskiej jeszcze inne.
                        Ale zapewne ważne są tylko twoje.
            • p_hajk1 Re: W czym problem? 22.04.06, 07:19
              Gość portalu: baca napisał(a):

              > Jednak nadal pozostaje pytanie czy wolno zabijać chore dzieci. Bo jak rozumiem
              > tak los czekałby zarodki dzieci u których stwierdzono by wadę. Pytanie tylko z
              > pozoru proste. Dziś nikt z całą pewnością nie moze odpowiedziec na pytanie
              kied
              > y
              > zaczyna się człowiek? Ja w takiej sytuacji nie chce ryzykowac pomyłki ani
              bym
              > nie zleciła takich badań ani ich nie wykonam. Część osób uwaza że dopóki taki
              > maleńki człowiek nie czuje mamy prawo go zabić bo nie cierpi. Jednak jesli
              > bedziemy dalej myslec tym torem dojdziemy do wniosku że skutecznie znieczulany
              > czy farmakologicznie uspiony człowiek moze byc zabity, a z tym stwierdzeniem
              ju
              > z
              > niewiele osób sie zgadza.
              >
              > Zapoznaj się z tym co obecnie dzieje sie z Holandii. Tam dopuszczalna jest
              > zabicie niepełnosprawnego dziecka juz po urodzeniu np poprzez podawanie
              jedynie
              > wody do picia. Kilkadziesiat lat temu Holendrzy zaczeli liberalizowac
              prawo....
              >
              > To bardzo szeroki temat ale warto sledzac rozwój rónych ideii w różnych
              > społeczenstwach a zwłaszcza skutki jakie to niesie i odpowiedziec sobie na
              > pytanie gdzie jest granica. Dotyczy to nie tylko naukowców , a moze nawet
              przed
              > e
              > wszystkim nienaukowców bo w koncu naukowcy rozwijaja tylko te kierunki badań
              > które maja finansowanie, a to na swiecie w praktyce oznacza takie badania
              któr
              > e
              > potencjalnie mogą przynosić zyski.Czyli musza byc społecznie akceptowane.
              >
              > pzdr

              Całkowicie podzielam ten pogląd. Dla takich typów jak dokowski jest to przejaw
              fanatyzmu. Jestes Baco fanatyczką bo masz dylematy moralne czy usuwając
              kilkutygodniowy płód nie zabiłabyś człowieka.
              • Gość: dekalog Re: W czym problem? IP: *.cg.shawcable.net 22.04.06, 23:02
                Etyka cywilizacji zachodnich nie jest oparta na dekalogu.
                Czas aby Polska znalazla sie w tej grupie.
                • Gość: baca Re: W czym problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 23:39
                  > Etyka cywilizacji zachodnich nie jest oparta na dekalogu.
                  > Czas aby Polska znalazla sie w tej grupie.

                  Mylisz się jest oparta o system wartości judeo-chrześcijańskich.

                  Bez względu na to, nic nie zwalnia od zadawania podstawowych pytań. I myślenia o
                  konsekwencjach.

                  Jeszcze raz gorąco polecam staranne zapoznanie się z przykładem Holandii. Na
                  mnie najwieksze wrażenie zrobiły wspomnienia holenderskih rodziców
                  niepełnosprawnej dziewczynki, którzy opowiadali o tym jak idąc na spacer z
                  kilkuletnią juz córką w wózku sa zatrzymywani przez obcych ludzi którzy pytają
                  czemu nie przestaną męczyc siebie i dziecka i nie poproszą o eutanazję?

                  Oczywiście najprościej sprowadzić dyskusję o granice wolności wyboru do
                  pokrzykiwania na temat kościoła ale to nie załatwi problemu. Przypominam że
                  problem zdrowego i jak najdoskonalszego społeczeństwa był juz w pierwszej
                  połowie XX wieku przedmiotem sporu. Wtedy nazywano to "czystością rasy".
                  pzdr

                  • Gość: dekalog Re: W czym problem? IP: 5.6.2R* / *.cg.shawcable.net 23.04.06, 01:55
                    Wartosci judeo-chrzescijanskie zostaly zastapione etyka w spoleczenstwach
                    wielokulturowych. Bylo to konieczne aby zasymilowac ludzi z innych kregow
                    kulturowych.
                    • p_hajk1 Re: W czym problem? 23.04.06, 16:21
                      Nie martw się. Niedługo, dzięki takim kolesiom jak ty, europejska etyka bedzie
                      oparta na zasadach Koranu.
                      W tej materii nie może być próżni...
                    • Gość: baca Re: W czym problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 19:13
                      Proszę wymień w postaci listy fundamentalne zasady etyczne społeczenstw
                      wielokulturowych. Tylko bez pustosłowia w rodzaju liberalizacja.
                      pzdr.
                      • Gość: dekalog Re: W czym problem? IP: 5.6.2R* / *.cg.shawcable.net 24.04.06, 05:39
                        Prosze bardzo:
                        1.ludzkie zycie jest wartoscia
                        2.moralny pluralizm(absolut vs kompletny brak absolutu)
                        3.zlota zasada - nie czyn drugiemu co tobie nie mile
                        4.wspolny benefit
                        5.nieszkodzenie
                        6.respektowanie autonomii
                        To sa zasady etyczne obowiazujace w spoleczenstwach wielokulturowych.
                        Adoptowanie takich zasad zezwala ludziom o roznych pogladach na wspolna prace
                        oraz na akceptowanie mieszanych kulturowo czy rasowo malzenstw. Dzieci z takich
                        zwiazkow czuja sie zaakceptowane i normalnie sie rozwijaja.
                        • Gość: baca Re: W czym problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 16:06
                          Z całym szcunkiem ale to nie zestaw fundamentalnych zasad tylko bełkot.
                          Co znaczy ludzkie życie jest wartością? To znaczy mozna zabijać ludzi czy nie?
                          A jesli czasem mozna to kiedy i wg czyich przekonań ? Czy może jedni moga bo
                          uważaja że wolno, a drudzy nie bo myślą że nie wolno? I co się dzieje jesli ten
                          któremu wolno zabije takiego któremu nie wolno?
                          Jak to się ma do pkt. 3 i 4 i 5 i 6?

                          Nie jest prosto ułożyć tak zwane nowe zasady. Dlatego właśnie europa jednak
                          jest judeo-chrześcijańska, a prznajmniej prawo jest takie. W końcu wyrosło z
                          kilkudziesięciu wieków prób i błędów.

                          Przykład Holandii pokazuje też że czasem bezrefleksyjna próba zmiany zasad
                          przynosi zaskakujące skutki. Przeciez pominąwszy problem eutanazji i ucieczki
                          przed nią starszych obywateli tego "nowoczesnego" państwa,ten najbardziej
                          przyjazny emigrantom kraj ma z nimi największe problemy i juz planuje jak
                          zamknąć granice i wymusić na emigrantach adaptacje do społeczeństwa
                          Holenderskiego. Tu także brak refleksji nad skutkami otwartości zrobił wiecej
                          złego niz dobrego.

                          Mam wrażenie że jedyną sprawdzającą się zasadą w społeczeństwach
                          wielokulturowych w europie jest dodanie do zasad judeo-chrzescijańskich
                          zasady: "granicą mojej wolności jest wolność innych". To jednak nie oznacza
                          rozlużnienia zasad moralnych ale wręcz przeciwnie ich zostrzenie poprzez
                          dodanie tych respektowanych przez liczace sie mniejszości.

                          • Gość: dekalog Re: W czym problem? IP: 139.48.154.* 24.04.06, 16:50
                            Eurocentryczne spojrzenie na etyke jest za waskie.
                            Judeochrzescijanskie wartosci to historia dla wiekszosci ludzi.
                            Oczywiscie ze zabijanie ludzi nie jest dozwolone.
                            Europa to okrutny kontynent:wojna na Balkanach, II wojna, I wojna itd.
                            Francuskie powiedzenie o granicy wolnosci czlowieka jest respektowane w
                            rozwinietych spoleczenstwach wielokulturowych.
                            A na koniec ,wiekszosc ludzi zyje poza Europa.
                            Dziekuje za rozmowe.
    • Gość: Kasia Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? IP: *.traco.pl / *.traco.pl 22.04.06, 23:43
      U lekarz nigdy oni nie maja zadnej moralnosci
      • ewaggg Re: W jakim wieku pojawiają się dylematy moralne? 23.04.06, 00:51
        Kasiu, podejrzewam że jakiś lekarz wyrzadził Ci jakąś krzywdę. Czy chcesz o tym
        porozmawiać?
    • dokowski Jestem zaskoczony i rozczarowany. Czy naprawdę ... 24.04.06, 11:02
      ... nikt na tym forum nie wie, jaka we współczesnej medycynie obowiązuje norma
      dotycząca wieku granicznego, gdy kupka komórek przestaje być tylko komórkową
      hodowlą, a zaczyna być przez medycynę postrzegana jako żywy organizm (ludzki)?

      Jak można mówić o etyce zawodu, jeżeli nie ma się wiedzy ani poglądy na tak
      podstawowy temat?!
      • zubr_zalogowany Re: Jestem zaskoczony i rozczarowany. Czy naprawd 24.04.06, 16:45
        zrozum ze nie ma takiej normy

        ta twoja kupka komorek jesli powstala w skutek zaplodnienia zawsze bedzie od poczatku pelnoprawnym przedstawicielem swojego gatunku

        nie ma medycznej, naukowej definicji czlowieczenstwa
        • Gość: doktor Re: Jestem zaskoczony i rozczarowany. Czy naprawd IP: 139.48.154.* 24.04.06, 16:55
          Czlowiek to osoba rozumna.
          Mozg jest miejscem gdzie swiadomosc istnieje.
          Bez mozgu nie ma czlowieka.
        • dokowski Są takie normy w wyżej rozwiniętych krajach 25.04.06, 10:27
          zubr_zalogowany napisał:

          > zrozum ze nie ma takiej normy

          Co za ignorant!

          Jeli to prawda, że w Polsce takich norm nie ma, to znaczy że polska medycyna
          jest wciąż na poziomie PRLowskiego barbarzyństwa. Lekarz posiadający moralność
          potrzebuje wiedzieć, jak długo może utrzymywać zarodki przy życiu i kiedy
          najpóźniej musi je zniszczyć, aby nie narazić się na zarzut, że je zabił.

          Istnieje fundamentalna biologiczna różnica między hodowlą komórkową, a żywym
          organizmem, niezależnie od gatunku zwierzęcia i sposobu rozwoju zarodkowego.
          Większość organizmów rozwija się podobnie do człowieka, jego rozwój zarodkowy
          można podzielić na wyraźnie różne choć częściowo pokrywające się w czasie etapy.

          Dawniej po prostu wierzono, że rozwój zarodkowy powtarza kolejne etapy
          filogenezy: najpierw kobieta nosi w łonie małego strunowca o nazwie gatunkowej
          homo sapiens, później małą rybkę o nazwie homo sapiens, potem małego płaza homo
          sapiens, potem ssaka, potem małpę a około 28 tygodnia po wykształceniu się
          synaps formował się ostatecznie przedtawiciel homo sapiens sapiens,
          odróżniający się już wyraźnie od innych małp.

          Od wielu lat wiemy już, że powyższy model był uproszczeniem, że rozwój
          zarodkowy jest bardziej skomplikowany i nie powtarza całej filogenezy. Jednak
          faktem jest, że płód na początku posiada strunę grzbietową, w pewnym okresie
          posiada skrzela i płetwy - są to stadia rozwoju gdy w takim płodzie nie ma nic
          z człowieczeństwa poza genami. Embrion ludzki na tym etapie jest człowiekiem w
          takim samym stopniu jak nowotwór - ludzkie są w nim tylko geny. Każdy lekarz
          musi o tym wiedzieć, choćby nawet był najtępszym studentem AM i miał tatusia w
          KC PZPR, dzięki któremu skończył medycynę i dzisiaj robi karierę w PiS równie
          gorliwie jak jego tatuś.

          Jedyne co może usprawiedliwiać lekarza, że życie takiej kupki komórek ceni
          wyżej niż życie kobiety, to albo udawany fanatyzm religijny, albo mizoginia i
          skrajny antyfeminizm.
          • grix dokowski sio wracaj na forum feminizm 25.04.06, 13:36
            • dokowski Wcale stamtąd nie wychodziłem, nadal oświecam ... 25.04.06, 15:32
              ... tamtejszych ciemniaków. Tutaj trafiłem przypadkiem, po jakimś linku,
              wcześniej nawet nie znałem tego forum. Ku mojemu zdziwieniu zobczyłem, że nawet
              na takim forum pisze wielu ciemniaków wymagających oświecnia.

              Wemy np. przysięgę Hipokratesa. W jednej z dyskusji na tym forum ktoś zacytował
              przysięgę Hipokratesa, a ja na pierszy rzut oka stwierdziłem, że to jest tekst
              tak idiotyczny, że żaden lekarz, nawet w Polsce, nie mógłby takiej przysięgi
              złożyć. A jednak wielu dyskutantów wciąż wierzyło, że lekarze składają taką
              przysięgę i nikt tego nie prostował. Musiałem osobny wątek założyć, żeby
              uzyskać potwierdzenie, że ta przysiega już od dawna nie obowiązuje.
              • dokowski Nie wiedziałem jeszcze, że odpowiadam trollowi 25.04.06, 15:53
                Dałem się chamowi sprowokować, ale już go usunąłem z mojego forum. Polecam
                wszystkim te metodę, która niestety działa tylko na zalogowanych. Jeżeli jakiś
                cham gnębi nas chamstwem i personalnymi atakami, wchodzimy na moje forum i
                wpisujemy go na listę nieprzyjaciół - forum od razu staje się czystsze
                • grix Re: Nie wiedziałem jeszcze, że odpowiadam trollow 25.04.06, 16:15
                  dokowski, są takie trolle które trzyma sie w klatce i obserwuje a czasem nawet
                  pokazuje innym - nie zasługują na PLONKa.
              • zubr_zalogowany Re: Wcale stamtąd nie wychodziłem, nadal oświecam 25.04.06, 16:35
                to tylko swiadczy o twojej ignorancji
                chciales przysiegi hipokratesa to ja dostales

                oczywisty dla kazdego lekarza fakt, ze obecnie jej sie nie sklada nie jest szerzej znany, ale np mi to nie przeszkadza

                za to moge sie ponabijac z takich ignorantow jak ty, powolujacych sie na historyczny tekst
                • dokowski Kłamanie i obrażanie innych to twój jedyny cel? 26.04.06, 10:56
                  zubr_zalogowany napisał:

                  > moge sie ponabijac z takich ignorantow jak ty, powolujacych sie na histor
                  > yczny tekst

                  Przecież to ktoś inny powołał się na ten tekst, a ja się z tego śmiałem, to
                  można sprawdzić, więc nie kompromituj się takimi kłamstwami. A może to byłeś ty
                  i teraz ci wstyd
          • zubr_zalogowany Re: Są takie normy w wyżej rozwiniętych krajach 25.04.06, 16:32
            polecam lekture, szczegolnie art 18
            conventions.coe.int/Treaty/en/Treaties/Html/164.htm
            wyjasniam:
            nie wolno pozyskiwac embrionow do badan naukowych
            kazdy zarodek uzywany do badan in vitro jest chroniony prawem, niezaleznie od wieku

            po co piszesz ten wywod
            gdzie w nim sens?
            • dokowski Zakaz klonowania to nie na temat 26.04.06, 10:52
              zubr_zalogowany napisał:

              > kazdy zarodek uzywany do badan in vitro jest chroniony prawem

              Jeżeli nakaz niszczenia niepotrzebnych już zarodków nazywasz ochroną prawną, to
              jest symptom niedorozwoju umysłowego
              • Gość: baca Re: zarodek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 14:00


                Zarodek ludzki na etapie embrionu w niczym nie przypomina nowotworu.
                Zarodek ludzki ma włączony od pierwszego podziału komórkowego program rozwoju.
                Nowotwór odwrotnie ponieważ ma wyłączony/zaburzony program rozwoju dzieli się w
                nieskonczonośc i nie róznicuje.

                Dokowski w błąd wprowadziła Cię pewna cecha komórek embionalnych ich
                plastycznośc ale to nie ma nic wspólnego z nowotworwm czy inną "kupka komórek"
                jak to okresliłeś. Dojrzewanie zarodka polega na stopniowym ograniczaniu
                plastycznosci poszczególnych komórek.

                Z punktu widzenia biologa różnica między "kupka komórek" czy hodowlą komórkowa
                i zarodkiem jest zdecydowanie jakościowa. Zarodek ma włączony program rozwoju
                (tu powtórzę od pierwszego podziału komórkowego) który sprawia że poszczególne
                komórki róznicują (w rózny sposób!)i w efekcie powstaje człowiek (oczywiście
                jeśli zarodek był ludzki:)).
                pzdr
                • dokowski Opisywanie takich różnic nic nie wnosi, jest jak.. 26.04.06, 14:46
                  Gość portalu: baca napisał(a):

                  > Zarodek ludzki na etapie embrionu w niczym nie przypomina nowotworu.
                  > Zarodek ludzki ma włączony od pierwszego podziału komórkowego program
                  > rozwoju. Nowotwór odwrotnie ponieważ ma wyłączony/zaburzony program
                  > rozwoju dzieli się w nieskonczonośc i nie róznicuje

                  ... opisywanie różnicy wzrostu lub wyglądu zewnętrznego. Istotne jest to, że
                  zarodkiem tak jak nowotworem sterują te same ludzkie samolubne geny, które nie
                  mogą być uznawane za podmioty etyczne. Podmiotem etyki staje się dopiero
                  człowiek w trakcie rozwoju (chyba że ktoś wierzy w istnienie duszy od poczęcia,
                  ale to jest wiara religijna).

                  > w efekcie powstaje człowiek (oczywiście jeśli zarodek był ludzki:)).

                  Czasem z jednego powstaje dwóch, a czasem z dwóch powstaje jeden. Dopóki to
                  jest możliwe, dopóty nie można mówić o istocie żywej, ani tym bardziej o
                  człowieku.

                  Kiedy zarodek buduje sobie łożysko zachowuje się jak pasożyt, tylko geny ojca
                  uczestniczą w budowie łożyska.

                  Takich opowieści można snuć bardzo wiele, a wynika z nich niezbicie tylko
                  jedno: status człowieka przysługuje matce bez żadnych wątpliwości, status
                  zarodka jest wątpliwy, dlatego w konflikcie prawnym kobieta-zarodek, to kobieta
                  jest podmiotem prawa (mam oczywiście na myśli praworządne prawo, a nie jakieś
                  bzdury wymyślane przez różne dyktatury)
                  • Gość: baca Re: Opisywanie takich różnic nic nie wnosi, jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 15:11
                    Opisywana wyżej róznica jest podstawowa. To nie jest różnica wzrostu czy
                    wyglądu te akurat sa zblizone , a czsem takie same.Z Twojej wypowiedzi wynika
                    ze biologia nie jest Twoją dziedziną więc nie bede kontynuować tej dyskusji.

                    Moim zdaniem religia czy dla osób niewierzący etyka są jak najbardziej podstawą
                    do oceny od kiedy zaczyna się człowiek . Biologia czy medycyna moga tu tylko
                    pomóc ale nigdy roztrzygnąć.

                    • dokowski Niestety nie rozumiesz biologii ewolucyjnej 26.04.06, 15:39
                      Gość portalu: baca napisał(a):

                      > biologia nie jest Twoją dziedziną więc nie bede kontynuować tej dyskusji

                      Stąd złudzenie, że ja nie znam biologii. A ja znam biologię na tyle dobrze, że
                      potrafie formułować wnioski na poziomie ogólności dla ciebie po prostu
                      niedostępnym.

                      > Biologia czy medycyna moga tu tylko pomóc ale nigdy roztrzygnąć.

                      Ostecznie o wszystkim rozstrzyga nauka. Kościół boleśnie się o tym wielokrotnie
                      przekonał w swojej historii. Żaden etyk ani teolog nie może zbyt długo negować
                      naukowych odkryć, to zawsze kończy się kompromitacją.

                      Biologia ewolucyjna prędzej czy później poda ścisłą definicję dobra i zła.
                      Każdy etyk będzie musiał studiować psychologie ewolucyjną, jeżeli zechce się
                      utrzymac w zawodzie. Rozwoju nauki nie można zawstrzymać jakims religijnym
                      ględzeniem.
              • zubr_zalogowany Re: Zakaz klonowania to nie na temat 26.04.06, 16:54
                jaki nakaz niszczenia?
                majaczysz
            • Gość: baca Re: Są takie normy w wyżej rozwiniętych krajach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 14:13
              To normy UE. w stanach i kilku innych krajach zezwolono jednorazowo na
              wykorzystanie ludzkich embrionów do przgotowania "linii"( to nie jest linia
              komórkowa ale to napewno wiesz) komórek ES i te sa wykorzystywane w badaniach i
              terapiach eksperymentalnych. Poza obszarem europy i ameryki te normy nie
              istnieją. Co dla mnie najważniejsze, wykorzystanie komórek ES w terapiach jest
              nieakceptowne przez społeczenstwa rozwiniete w konsekwencji ten rodzaj badań
              nie ma przyszłości. I to doprowadziło do odkryć które umoaliwiają izolacje
              komórek macierzystych dla poszczególnych tkanek czyli w praktyce mozna takie
              komórki pobrac od pacjęta, a nie zabijac nienarodzonych.

              Poza tym przypadek Holandii uczy że jeśli raz zmodyfikujemy prawo bez
              zastanowienia to małymi krokami mozna dojść do naprawde groznych konsekwencji.
              Dyskusja z Codzienna potwierdziła że zastanawiać muszą się ci którzy pracują
              dnad nowymi technikami bo przeciętny człowiek moze tego nie robić.

              pzdr
              pzdr
              • dokowski Ale ja pytam przede wszystki o zapłodnienie in vit 26.04.06, 14:58
                Gość portalu: baca napisał(a):

                > wykorzystanie ludzkich embrionów do przgotowania "linii"
                >(...) odkryć które umoaliwiają izolacje komórek macierzystych

                w jakim wieku najpóźniej prawo nakazuje zniszczyć zapasowe zarodki?

                > Poza tym przypadek Holandii uczy

                Historia Holandii uczy tylko jednego - że zawsze świat cywilizowany podążał w
                kierunku wskazanych przez Holandię.

                Jeżeli Holendzry popełniają błędy, to je naprawią z czasem, ale jednemu możemy
                zawsze ufać, że kierunek wskazany przez Holendrów jest dobry.
                • Gość: baca Re: Ale ja pytam przede wszystki o zapłodnienie i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 15:16
                  Historia Holandii uczy tylko jednego - że zawsze świat cywilizowany podążał w
                  > kierunku wskazanych przez Holandię.

                  "bzdura jest potęgą o jakiej filozofom się nie sniło" to jedyny cytat który
                  przchodzi mi do głowy po tej lekturze.

                  Choc moze nie.. pasuje tu jeszcze powiedzenie mojego profesora filozofii:
                  " prawo Kopernika -pieniądz gorszy zawsze wypiera z rynku pieniadz lepszy-ma
                  charakter uniwersalny sami się o tym państwo przekonacie"

                  pzdr.
                  • dokowski Nie rozumiał ewolucjonizmu, ani kapitalizmu 26.04.06, 15:32
                    Gość portalu: baca napisał(a):

                    > pieniądz gorszy zawsze wypiera z rynku pieniadz lepszy

                    jeżeli coś wypiera coś na wolnym rynku, to jest z definicji lepsze od wypartego
              • co_dzienna Re: Są takie normy w wyżej rozwiniętych krajach 12.05.06, 12:53
                serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,3339275.html
                szczęście, że istnieją na świecie rozwinięte społeczeństwa...
                A przeciętniacy dalej biją tylko pianę...
                (na marginesie... pisze się "pacjenta", to taki ułamek wiedzy z języka
                polskiego, ew. do zastosowania)
                • dokowski Jakoś tej normy nie widzę (mam na myślę wiek... 15.05.06, 16:52
                  ... maksymalny do jakiego można badać płody)
                  • co_dzienna Re: Jakoś tej normy nie widzę (mam na myślę wiek. 15.05.06, 18:01
                    ale masz kontakt do osób, które to robią:
                    www.hfea.gov.uk/ContactUs
                    napisz, może odpowiedzą.
                    • dokowski W Polsce też można zrobić dziecko in vitro 07.06.06, 22:06
                      Jak długo utrzymuje się zarodki przy życiu zanim zostaną zniszczone?
    • dokowski Czy naprawdę nikt nie wie, w jakim wieku niszczy.. 28.04.06, 10:21
      ... się niepotrzebne już zarodki?
      • grix Re: Czy naprawdę nikt nie wie, w jakim wieku nisz 07.06.06, 23:01
        ostatnio to chyba w XXI?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka