Dodaj do ulubionych

Lekarze "polscy"- emigranci

IP: *.kd4nxx10.adsl.tele.dk 18.02.03, 21:24
Polska (obywatele) funduszowali i funduszuja nadal wasze wyksztalcenie, w
nadzieji, ze te duze sumy za wasza nauke wyjda spoleczenstwu na dobre .
Wy , wyuczeni na lekarza ( co powinno byc zawodem przedewszystkim
humanitarnym) , opusciliscie Polske bez odplaty za wasze szkolnictwo i
probujecie byc "zagranicznymi", tylko jest sprawa taka, ze szacunku tu nie
dostaliscie i nie dostaniecie. Jestescie tutaj nikim(wiekszosc z was)i nigdy
nie bedziecie. Mieszkam za granica juz od 30lat (bylam zmuszona wyjechac jako
17 latka- dla orientacji) i rozumiem choc troche ludzi wyimigrowanych, ktørzy
nie widzieli ZADNEJ przyszlosci, ale dla ludzi w Polsce wyksztalcconych ,
dzieki obywatelom polskim..., szacunku nie mam..., absolutnie nie.
Dostaliscie "pare groszy" wiecej, ale jestescie ogolnie sfrustrowani i
niezadowoleni, co wiem z doswiadczenia. Beszczelnoscia jest szukanie o
informacje w zwiazku z emigracja przez studentow , ktorzy moim zdaniem
szukaja pieniedzy, a nie powolania, ktore lekarz powinien miec. Smutno Amy
P.S. Moj jezyk polski jest moze ikke na tip-top, ale to nie o to sie tutaj
rozhodzi
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: 81.240.60.* 18.02.03, 21:40
      Jest powszechnie pokutujacym i bardzo naiwnym mitem, ze
      wyzsze wyksztalcenie w Polsce jest "za darmo", albo ze
      "panstwo je finansuje". Kto to jest panstwo?


      Posluze sie argumentem uzywanym przez zacietrzewionych
      pacjentow: przeciez place skladki, wiec mi sie nalezy.


      Moi rodzice placili i nadal placa podatki na panstwo
      polskie. Moga w zamian oczekiwac przynajmniej
      wyksztalcenia dla dzieci, bo na emeryture to juz nie ma
      co liczyc.




      Poza tym na studiach nikogo sie nie ksztalci.
      Wyksztalcenie na studiach trzeba zdobyc. Bez minimum
      wspolpracy nie nauczysz studenta zubelnie niczego.




      Konkluzja: Amy, straszne bzdury wypisujesz.




      PZDR
      • Gość: feline Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: *.dial.proxad.net 18.02.03, 22:26
        Droga Amy! Zawod lekarza, tak jak kazdy jest ZAWODEM i sluzy wykonujacemu go do
        zarabiania pieniedzy na zycie. Oczywiscie, wykonywac go powinni oni
        HUMANITARNIE, ale przede wszystkim sumiennie i zgodnie z mozliwa do zdobycia
        wiedza w tej dziedzinie. W tym celu MUSZA sie ksztalcic, tak NA studiach, jak
        rowniez i PO tychze. W tym celu niestety, zawsze byly i beda konieczne pewne
        wyrzeczenia finansowe - albo ze strony rodzicow albo samego zainteresowanego
        (ja np wzielam kredyt, ktory potem sumiennie splacalam do odtatniego centyma,
        nie liczac na to, ze "pan bankier" lub inny dobroczynca mi go umorzy.Nawiasem
        mowiac NIE studiowalam w Polsce (tzn. studiowalam po czesci, wznowilam studia
        po wyjezdzie za granice, po tym, jak mnie wyrzucono z wielkim hukiem z mojej
        PRL-owskiej wielce spolityzowanej AM). Istnieja jeszcze oczywiscie rozne
        stypendia, istnieje mozliwosc dorabiania w czasie wakacji itepeitede.
        A teraz co do drugiego twierdzenia zawartego w Twoim poscie: musze stwierdzic,
        ze sie mylisz, lub zyjesz w bardzo szowinistycznym kraju. Ja bowiem i wielu
        znanych mi kolegow -Polakow bez specjalnej trudnosci zaskarbila sobie szacunek,
        sympatie i powazanie tak pacjentow jak i kolegow - "tubylcow". Pacjent, ktorym
        sie opiekuje ma gdzies moje pochodzenie, obchodzi go tylko moja skutecznosc.
        pozdrawiam
        • Gość: Amy Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: *.kd4nxx10.adsl.tele.dk 18.02.03, 23:01
          Droga Felino..., rozumie absolutnie twoj post i oczywiscie sa wyjatki, takie
          jak np. Ty. Moj list odnosi sie do lekarzy/innych funduszowanych przez panstwo
          polskie. Przepraszam bardzo, ale sie chyba nie rozumiemy..., ja pisze o
          finansowaniu studiow, a nie o stypendiach, bo chyba wiesz, ze wyksztalcenie to
          spoleczna inwestycja, zawsze, przynajmiej w Polsce ..., pomysl o tym.
          Nauczyciele, uzywanie budynku, pomoce itd. itd nie sa za darmo. To musi byc
          dosyc logiczne, jak rownierz nie bez powodu jest takie prawo w Polsce, ktore
          nakazuje odplatnosc za wyksztalcenie. Pozdrawiam Amy
      • Gość: Amy Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: *.kd4nxx10.adsl.tele.dk 18.02.03, 22:44
        Jezeli tu ktos bzdury wypisuje, to napewno Ty, Doki. Pytasz sie , kto to jest
        panstwo? Panstwo jest jak panstwa/kraje na calym swiecie, a Twoi rodzice tez na
        skladki museli skas miec, np "z tego panstwa ( nie wtracajac sie w jaki sposob
        je "zdobyli). Wszyscy ludzie w Polsce placili podatki ("wyregolowane") nie
        tylko Twoi rodzice. Najwieksze podatki placili ludzie , ktorzy "nie wiedzieli ,
        ze cos takiego jak podatki istnieje, poniewarz panstwo samo "wyregulowalo"
        niskimi zarobkami, a to szystko i Ty o tym doskonale wesztak jak i wiesz, ze
        jest obowiazkiem zaplacic za studia/wyksztalcenie w przypadku wyjazdu za
        granice. To jesst polskie prawo, a nie moje wymysly.
        Co do ostatniej wzmiaanki, to Ci powiem : wyksztalcony jest kazdy czlowiek na
        tym swiecie, a kazdy w swoj sposob jest potrzebny.
        Szanuje bardziej smieciaza, niz Ciebie..., smieciarz jest niezbedny , bez
        tzw. "wyksztalcenia" i jeszcze ich brak, a wielu "lekarzy" jest niepotrzebnych
        bo wiecej szkodza, jak pomagaja. Jezeli sie ktos puszy, to chyba Ty , bo
        napadasz kazdego , kogo mozesz napasc. Naucz sie tolerancji, mimo ze
        zgorzkniales Zdrowko Amy
        • Gość: Doki Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: 81.240.60.* 18.02.03, 23:57
          Gość portalu: Amy napisał(a):




          Pytasz sie , kto to jest


          > panstwo? Panstwo jest jak panstwa/kraje na calym
          swiecie,




          Otoz nie. Wyobraz sobie, ze panstwo to po prostu
          reprezentacja obywateli, tak przynajmniej jest w
          demokracji. Panstwo nie jest nadrzedne w stosunku do
          obywateli, chociaz bywa, ze wobec pojedynczego obywatela
          stosuje przemoc. Innymi slowy, w prawdziwie
          demokratycznym kraju kazdy obywatel ma prawo powiedziec
          "panstwo to ja".




          a Twoi rodzice tez na


          > skladki museli skas miec, np "z tego panstwa ( nie
          wtracajac sie w jaki sposob


          > je "zdobyli).




          Guzik prawda. Pracowali, jak wielu innych.




          Wszyscy ludzie w Polsce placili podatki ("wyregolowane")
          nie


          > tylko Twoi rodzice. Najwieksze podatki placili ludzie ,
          ktorzy "nie wiedzieli ,


          > ze cos takiego jak podatki istnieje, poniewarz panstwo
          samo "wyregulowalo"


          > niskimi zarobkami, a to szystko i Ty o tym doskonale
          wesztak jak i wiesz, ze


          > jest obowiazkiem zaplacic za studia/wyksztalcenie w
          przypadku wyjazdu za


          > granice. To jesst polskie prawo, a nie moje wymysly.




          Prosze o podanie, w ktorym dzienniku ustaw to prawo
          zostalo opublikowane. Do chwili, gdy sprawdze, ze taki
          prawo istnieje, sa to tylko Twoje wymysly.







          > Co do ostatniej wzmiaanki, to Ci powiem : wyksztalcony
          jest kazdy czlowiek na


          > tym swiecie, a kazdy w swoj sposob jest potrzebny.




          Prawie kazdy jest potrzebny, ale nie chodzi o filozofie,
          tylko o praktyke. Nie kazdy jest wyksztalcony i nie
          porownuj mnie w tej mierze ze smieciarzem. Nie chodzi o
          umniejszanie czegokolwiek smieciarzom, ale pewna czesc
          wyksztalcenia, ktore ja mam, jest im niepotrzebna, nie
          maja wiec tego wyksztalcenia i wystarczy chwile z nimi
          porozmawiac, by sie o tym przekonac. Reprezentujesz w tej
          chwili naiwny egalitaryzm.




          > Szanuje bardziej smieciaza, niz Ciebie...




          Nie bede plakal, bez obawy. Nie zasluzylem sobie niczym
          ani na brak szacunku, ani na szacunek u Ciebie.




          , smieciarz jest niezbedny , bez


          > tzw. "wyksztalcenia" i jeszcze ich brak, a wielu
          "lekarzy" jest niepotrzebnych


          > bo wiecej szkodza, jak pomagaja.




          A skad wiesz, ze to ja jestem jednym z tych wielu?




          Jezeli sie ktos puszy, to chyba Ty , bo


          > napadasz kazdego , kogo mozesz napasc.




          Napadac, moi??? Napadam bzdure i glupote i nie ma to nic
          wspolnego z moim zawodem. Przypadkowo tak sie sklada, ze
          tok studiow (owo "wyksztalcenie") konieczny do zdobycia
          mojego zawodu, poszerza horyzonty.




          Naucz sie tolerancji, mimo ze


          > zgorzkniales.




          Nie do konca zgorzknialem. Mylisz jednak tolerancje z
          bezkrytyczna akceptacja.
          • Gość: Amy Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: *.kd4nxx10.adsl.tele.dk 19.02.03, 00:47
            Doki, musze przyznac , ze ci sie troche pomieszalo: jeszcze wedle zasad
            swiatowych, to panstwo ma swoje granice i zasady, oraz reprezentuje obywateli
            sposobem demokratycznym, lub innym, nie o tym jest rozmowa ..., chcesz
            porozmawiac o polityce, to sa inne debaty. Suma, sumarum panstwo/ludzie
            zainwestowali i zostali oszukani poprzez "wyksztalconych" emigrantow.
            Co do rodzicow i dzieci to dosyc obszerny temat..., Jedni rodzice mieli, drugie
            dzieci chcialy sie pokazac , a inne dzieci mozliwosci nie mialy, albo mialy
            zainteresowania inne i byly smieciazami( poprzez ciezka szkole zycia) i im sie
            nalezy bardzo wysokie wynagrodzenie moim zdaniem!
            I prosze sobie przypomniec warunki zmiany obywatelstwa polskiego , gdzie
            obowiazkiem jest odplata, za wyksztalcenie, na ktore Polak placil Amy
            • Gość: Doki Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: 81.240.60.* 19.02.03, 08:16
              Gość portalu: Amy napisał(a):

              jeszcze wedle zasad
              > swiatowych, to panstwo ma swoje granice i zasady, oraz
              reprezentuje obywateli
              > sposobem demokratycznym, lub innym, nie o tym jest
              rozmowa ...,

              Amy, prosze, zrozum, to Ty zaczelas o jakichs obowiazkach
              wobec panstwa. Ja nie jestem wlasnoscia zadnego panstwa.
              To panstwo jest moja wspolwlasnoscia, bo loze na jego
              utrzymanie i demokratycznymi kanalami wplywam na jego
              dzialanie (niewielki to wplyw, ale nie jestem sam). Jak
              juz GTelega Ci odpowiedzial, niczego nie podpisywalismy,
              idac na studia w Polsce (nawiasem mowiac, mam tez dyplom
              zagranicznego uniwersytetu, to gdzie mam odpracowac
              edukacje?). Jesli natomiast idzie Ci o zobowiazania
              MORALNE wobec Polski czy Polakow, a, to jest jeszcze inna
              rozmowa i zapraszamy na forum Polonia, gdzie ten temat
              jest chyba nadal walkowany na okraglo. Otoz nie poczuwam
              sie do zadnego zobowiazania moralnego tego typu wobec
              Polski, bo wyobraz sobie, ze po latach za granica moje
              poczucie wiezi z mieszkancami Polski znaczaco sie
              zmienilo. Z kim mam czuc wspolnote? Z hreczkosiejami
              blokujacymi drogi, by posluzyc sie aktualnym tematem?

              Suma, sumarum panstwo/ludzie
              > zainwestowali i zostali oszukani poprzez
              "wyksztalconych" emigrantow.

              No nareszcie! Wiedzialem, ze w koncu padnie slowo
              "oszukani". Zapomnialas dodac, ze "zdradzeni" tez. A
              powaznie: otoz wcale nie i to wynika z tego, co napisalem
              powyzej. O ile miejsce urodzenia jest nam dane, wolnosc
              to wybor i daj Boze kazdemu, by mogl wybierac swoj los.
              Nikt juz w Polsce nie jest przypisany do ziemi, na ktorej
              sie urodzil, panszczyzne zniesiono chyba tak ze 300 lat
              temu- gdzie Ty bylas przez te wszystkie lata?
              Byl bardzo prosty sposob, by "wyksztalceni emigranci"
              powstrzymali sie od haniebnego oszustwa i zdrady:
              skonczyc z leninowskim mitem o klasie robotniczej jako
              wiodacej sile narodu i zaprowadzic normalne stosunki
              spoleczne, ktore nie daja odczuc absurdu tym, ktorzy
              wychwyca go pierwsi, dzieki wyksztalceniu wlasnie.

              > Co do rodzicow i dzieci to dosyc obszerny temat...,
              Jedni rodzice mieli, drugie
              > dzieci chcialy sie pokazac , a inne dzieci mozliwosci
              nie mialy, albo mialy
              > zainteresowania inne i byly smieciazami( poprzez ciezka
              szkole zycia) i im sie
              > nalezy bardzo wysokie wynagrodzenie moim zdaniem!

              Amy, to wlasnie takie rozumowanie, ze komus cos sie
              ekstra nalezy, doprowadza dzisiaj do gorniczych
              protestow. Gornicy latami zyli w przekonaniu, ze sa
              szczegolnym, wyzszym rodzajem robotnika, pod niebiosa
              wychwalano ich prace (naprawde bardzo ciezka i
              niezdrowa), tak ze w koncu oni sami uwierzyli, ze cos
              szczegolnego zawsze im sie bedzie nalezec. Az tu nagle
              dupa. Gornicy to robotnicy i placi im sie, jak wszystkim
              robotnikom, za prace. Kopalnie to zwykle
              przedsiebiorstwa, a nie swiatynie ku czci gornikow i jak
              nie wypracuja zysku, to splajtuja i gornicy nie dostana
              nic. Gornicy bronia swojego chleba i to jest zrozumiale,
              ale niektore ich argumenty sa bledne, i to jest tragiczne.

              > I prosze sobie przypomniec warunki zmiany
              obywatelstwa polskiego , gdzie
              > obowiazkiem jest odplata, za wyksztalcenie, na ktore
              Polak placil

              Po raz kolejny prosze: gdzie jest ten przepis, bo ja
              takiego nie znam, wiecej, twierdze, ze takiego nie ma.
            • Gość: GTelega Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: 65.90.124.* 20.02.03, 02:00
              Gość portalu: Amy napisał(a):

              > Suma, sumarum panstwo/ludzie
              > zainwestowali

              Investycja oznacza kontrakt w ktorym w zamian za przekazanie kapitalu otrzymuje
              sie prawo do partycypowania w zyskach... panstwo Polskie NIGDY nie zawieralo
              takiego kontraktu ze studentami, wprost przeciwnie podkreslalo, ze bezplatna
              edukacja jest PRAWEM (nie obciazonym zadnymi warunkami) kazdego obywatela.
              Twoje stwierdzenia pochodza z fantastycznego swiata komunistycznych agitatorow,
              nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia.

              > i zostali oszukani poprzez "wyksztalconych" emigrantow.

              Nie ma kontraktu nie ma wiec oszustwa. Ludzie wyegzekwowali swoje PRAWO i na
              tym sie koncza roszczenia panstwa.

              > a inne dzieci mozliwosci nie mialy,

              Kazdy mial MOZLIWOSC!!! Niektorzy nie skozystali z tej mozliwosci z lenistwa
              inni z powodu braku zdolnosci akademickich, jeszcze inni wybrali inne
              priorytety, ale mozliwosc mial kazdy.

              > albo mialy
              > zainteresowania inne i byly smieciazami( poprzez ciezka szkole zycia) i im
              > sie
              > nalezy bardzo wysokie wynagrodzenie moim zdaniem!

              Absolutnie NIE. Jezeli ktos ma prawo chodzic do szkoly ale z tego prawa nie
              kozysta to jego strata.

              > I prosze sobie przypomniec warunki zmiany obywatelstwa polskiego, gdzie
              > obowiazkiem jest odplata, za wyksztalcenie, na ktore Polak placil Amy

              Nonsens, nic takiego nie istnieje. Rozwiazanie takowe bylo rozpatrywane w
              stanie wojennym, ale nawet Jaruzelski nie mial odwagi wprowadzic takiej glupoty.
    • Gość: jurek Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: *.zamosc.mm.pl 18.02.03, 23:07
      Gość portalu: Amy napisał(a):

      > Polska (obywatele) funduszowali i funduszuja nadal wasze wyksztalcenie, w
      > nadzieji, ze te duze sumy za wasza nauke wyjda spoleczenstwu na dobre .
      > Wy , wyuczeni na lekarza ( co powinno byc zawodem przedewszystkim
      > humanitarnym) , opusciliscie Polske bez odplaty za wasze szkolnictwo i
      > probujecie byc "zagranicznymi", tylko jest sprawa taka, ze szacunku tu nie
      > dostaliscie i nie dostaniecie. Jestescie tutaj nikim(wiekszosc z was)i nigdy
      > nie bedziecie. Mieszkam za granica juz od 30lat (bylam zmuszona wyjechac jako
      > 17 latka- dla orientacji)

      A zapłaciłaś za swoje wykształcenie w podstawówce i szkole średniej? To też
      kosztuje

      i rozumiem choc troche ludzi wyimigrowanych, kt&oslas
      > h;rzy
      > nie widzieli ZADNEJ przyszlosci, ale dla ludzi w Polsce wyksztalcconych ,
      > dzieki obywatelom polskim..., szacunku nie mam..., absolutnie nie.

      Ale my jesteśmy właśnie w takiej sytuacji że nie widzimy ŻADNEJ przyszłości.
      Myślisz że emigrujemy dla zabawy?



      > Dostaliscie "pare groszy" wiecej, ale jestescie ogolnie sfrustrowani i
      > niezadowoleni, co wiem z doswiadczenia.

      O i tu się zgadzamy, jestem sfrustrowany i niezadowolony. O jakie "parę groszy"
      ci chodzi?


      Beszczelnoscia jest szukanie o
      > informacje w zwiazku z emigracja przez studentow , ktorzy moim zdaniem
      > szukaja pieniedzy, a nie powolania, ktore lekarz powinien miec.

      A pieniędzy nie powinien mieć? I od kiedy to emigracja jest niezgodna z
      powołaniem?

      Oj Amy, rzeczywiście bzdury gadasz
      • Gość: Amy Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: *.kd4nxx10.adsl.tele.dk 18.02.03, 23:31
        Podstawowka, tzn zniesienie analfabetyzmu jest prawem na calym swiecie i nie o
        tym mowa, jak i uzalanie sie nad "nadmiarem pracy" w czasie studiow, wyrzeczen
        itd, bo "niewykszztalceni sie tez wyrzekali, a moze jeszcze wiecejod Ciebie, Ty
        chociasz miales w jakis sspossob prawo wyboru, a niestety nie wielu to ma w
        Polsce, dlatego masz takze troche wieksza odpowiedzialnosc , mysle...
        Wy nie imigrujecie dla zabawy, ale ogolnie dla wiekszego dorobku materialnego
        tzn pieniedzy , z czego rownierz moglbys wyzyc w Polsce, ale widoccznie nie
        Twoja to missja byla! No, Amy
        • Gość: jurek Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: *.zamosc.mm.pl 18.02.03, 23:36
          Gość portalu: Amy napisał(a):

          > Podstawowka, tzn zniesienie analfabetyzmu jest prawem na calym swiecie i nie
          o
          > tym mowa, jak i uzalanie sie nad "nadmiarem pracy" w czasie studiow,
          wyrzeczen
          >
          > itd, bo "niewykszztalceni sie tez wyrzekali, a moze jeszcze wiecejod Ciebie,
          Ty
          >
          > chociasz miales w jakis sspossob prawo wyboru, a niestety nie wielu to ma w
          > Polsce, dlatego masz takze troche wieksza odpowiedzialnosc ,

          Zaraz zaraz, jak to niewielu w Polsce ma prawo wyboru? Wytłumacz mi to proszę
          bo kompletnie nie rozumiem o co ci chodzi. Czym ja różnię się od innych
          obywateli że mam jakieś większe przywileje niż reszta?
          • Gość: Amy Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: *.kd4nxx10.adsl.tele.dk 18.02.03, 23:50
            Jezeli jestes lekarzem to powinienes odpowiedziec sam na to pytanie. Prawda
            jest taka, ze nie jest celem byc lekarzem , tak jak byc "wyksztalconym
            jednoznacznie", potrzeba jest na "rozne wyksztalcenia".
            Podpowiem Tobie: prawo wyboru ma ten, kto ma warunki i baze..., niekiedy ludzie
            wybieraja inaczej jak Ty, co szanuje , a ja szanuje kazdego czlowieka. Amy
            • Gość: Doki Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: 81.240.60.* 19.02.03, 00:01
              Gość portalu: Amy napisał(a):




              >


              > wybieraja inaczej jak Ty, co szanuje , a ja szanuje
              kazdego czlowieka. Amy




              W takim razie jak to sie ma do Twoich slow z poczatku
              tego watku: " ale dla ludzi w Polsce wyksztalcconych ,


              dzieki obywatelom polskim..., szacunku nie mam...,
              absolutnie nie."




              Amy, wez pare glebokich oddechow i sprobuj pomyslec. Bez
              zacietrzewienia. Logicznie. Kolor wlosow nie jest tu
              istotny. Sprobuj. Przespij sie i napisz cos jutro rano.
              Dobranoc. :-)
              • Gość: Amy Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: *.kd4nxx10.adsl.tele.dk 19.02.03, 00:57
                Ja bede napewno lepiej spac jak Ty , szanuje kazdego mieszkanca polskiego, a
                nie ......jutro nie mam czasu i ochoty bo pracuje Dobranoc Amy
            • Gość: jurek Dalej nie rozumiem IP: *.zamosc.mm.pl 19.02.03, 22:09
              Jakie warunki i bazę mam ja, której nie mają inni? Kompletnie nie moge
              zrozumieć o co ci chodzi
    • Gość: GTelega Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: 65.90.124.* 19.02.03, 00:17
      Gość portalu: Amy napisał(a):

      > Polska (obywatele) funduszowali i funduszuja nadal wasze wyksztalcenie, w
      > nadzieji, ze te duze sumy za wasza nauke wyjda spoleczenstwu na dobre .

      Funduja wyksztalcenie bo konstytucja (zupelnie nierealistycznie) daje kazdemu
      PRAWO do bezplatnego wyksztalcenia. Wbrew temu co piszesz panstwo nie OCZEKUJE
      niczego od ludzi, ktorzy ukonczyli studia. Nie podpisuje zadnego kontraktu,
      ktory zobowiazuje ludzi do pracy po ukonczeniu studiow (jak to roni powiedzmy
      armia amerykanska). Wprost przeciwnie, nie jest w stanie zapewnic pracy wielu
      absolwentom.

      Probujesz nam wmowic, ze slogan komunistow ma cos wspolnego z rzeczywistoscia,
      ale wydawanie pieniedzy na wyksztalcenie to jedno a zrobienie uzytku z ludzi
      wyksztalconych to drugie - jak do tej pory Polska nie potrafi tego polaczyc.

      > Wy , wyuczeni na lekarza ( co powinno byc zawodem przedewszystkim
      > humanitarnym) , opusciliscie Polske bez odplaty za wasze szkolnictwo i
      > probujecie byc "zagranicznymi",

      Jak dotychczas nikt takowych oplat nie wymaga - gdyby zaczal to pewnie szkoly
      medycznych swiecilyby pustkami.

      > tylko jest sprawa taka, ze szacunku tu nie
      > dostaliscie i nie dostaniecie.
      > Jestescie tutaj nikim(wiekszosc z was)i nigdy
      > nie bedziecie. Mieszkam za granica juz od 30lat (bylam zmuszona wyjechac jako
      > 17 latka- dla orientacji) i rozumiem choc troche ludzi wyimigrowanych

      Nie wiem co Twoje "tu" oznacza, moge tylko powiedziec, ze mieszkasz w
      zapyzialym xenofobicznym kraiku i pewnie zle wybralas. TU gdzie ja jestem (USA)
      Polscy lekarze sa powazani i szanowani, jak i wszyscy inni dobrzy lekarze
      niezaleznie od kraju ich pochodzinia.

      > ale dla ludzi w Polsce wyksztalcconych ,
      > dzieki obywatelom polskim..., szacunku nie mam..., absolutnie nie.
      > Dostaliscie "pare groszy" wiecej,

      Szacunek ludzi madrych i rozwaznych zupelnie mi wystarcza, bez Twojego szacunku
      moge sie obejsc.

      Jezeli powieksznie dochodow 50x to dla Ciebie "pare groszy", to z pewnoscia
      bedziesz mogla podarowac troche ubogim lekarzom w Polsce, ktorzy tak bardzo
      zasluguja na Twoj szacunek.

      > ale jestescie ogolnie sfrustrowani i
      > niezadowoleni, co wiem z doswiadczenia.

      Twoje doswiadzczenie nie jest bynajmniej uniwersalne, ja widze preznych,
      zadowolonych i zamoznych ludzi.

      > Beszczelnoscia jest szukanie o
      > informacje w zwiazku z emigracja przez studentow , ktorzy moim zdaniem
      > szukaja pieniedzy, a nie powolania, ktore lekarz powinien miec.

      Czym wedlug ciebie jest powolanie? - Dla mnie jest to zdolnosc do zrozumienia
      cierpienia drugiego czlowieka, zarowno na poziomie fizycznym jak i
      emocjonalnym - jest to cos co wyroznia dobrego lekarza. Ktos kto ma powolanie
      POWINIEN byc wynagrodzony za swoje rzadkie zdolnosci. POWINIEN szukac
      wynagrodzenia, ktore zaspokaja jego ambicje. Inaczej zostanie zgorzknialym
      frustratem i STRACI swoj DAR.

      • Gość: Amy Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: *.kd4nxx10.adsl.tele.dk 19.02.03, 01:21
        Telega. Znam system w USA i wiem , ze ogolny lekarz tam (oczywiscie, troche
        roznicy w statach)jest brakiem, dlatego biora "prawie wszystkich", ktorzy moga
        podtrzymywac kase. Tyle na temat USA, a ja wymawiam ssie na temat Polski i jej
        syttuacji, ktorej moze nie znasz. Nie wiem co Ciebie tak ruszylo, skoro
        nazywasz inne kraje zapyzialymi..., hmmmmoze sama zapyzialas, bo ja mieszkam w
        demokratycznym kraju, ale co ma wiatrak do piernika?
        Te 50groszy, albo wiecej przesylam ludziom potrzeby, a nie lekarzom.
        Moje doswiadczenie jest dosyc "universalne", poniewaz spedzilam zzycie w wielu
        krajach "roznego rodzaju", a zamoznosc nie jest etykieta szczescia, w kazdym
        razie moim zdaniem. Na ostatni dopisek odpowiedz sobie sama. Amy
        • Gość: GTelega Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: 65.90.124.* 19.02.03, 17:39
          > Telega. Znam system w USA i wiem , ze ogolny lekarz tam (oczywiscie, troche
          > roznicy w statach)jest brakiem, dlatego biora "prawie wszystkich", ktorzy
          > moga podtrzymywac kase.

          Owszem, lekarze emigruja tam gdzie sa potrzebni, ale jaki ma to zwiazek z Twoim
          brakiem szacunku do emigrantow.

          > wiem co Ciebie tak ruszylo, skoro
          > nazywasz inne kraje zapyzialymi..., hmmmmoze sama zapyzialas, bo ja mieszkam
          > w demokratycznym kraju, ale co ma wiatrak do piernika?

          Sama napisalas "probujecie byc "zagranicznymi", tylko jest sprawa taka, ze
          szacunku tu nie dostaliscie i nie dostaniecie. Jestescie tutaj nikim". Dla
          mniek kraj w ktorym nie szanuje sie ludzi ze wzgledu na to, ze pochodza z
          innego kraju jest zapyzialym i ksenofobicznym krajem. Demokracja nie ma tu nic
          do rzeczy - to kwestia kultury i otwartosci myslenia a nie systemu politycznego.

          > a zamoznosc nie jest etykieta szczescia, w kazdym
          > razie moim zdaniem.

          To ty probujesz ograniczac ludzi do pieniedzy, jest to tylko jeden z wielu
          aspektow przemawiajacych za emigracja. Poza pieniedzmi praca przynosi WIECEJ
          szacunku, WIECEJ satysfakcji, WIECEJ mozliwosci rozwoju naukowego. Zycie daje
          wiecej mozliwosci kontaktu ze swiatem, latwiejszy dostep do kultury, lepsze
          warunki dla dzieci.
        • slav_ Re: Lekarze 'polscy'- emigranci 19.02.03, 23:24
          O ile dobrze zrozumiałem to Amy mieszka za granicą od 30
          lat. Jakaż może być jej wiedza o tym co się działo i
          obecnie dzieje się w Polsce ? Wyjechała w 1973 r a więc w
          czasach gdy "Polska rosła w siłę a ludziom żyło się
          dostatniej", byliśmy potęgą ziemniaczaną i węglową itp
          itd. Znam wielu którzy tęsknią do tych czasów bo pamięć
          ludzka jest zawodna i wybiórcza. Amy nie zakosztowała
          nawet nocnych kolejek i półek z octem. A wcześniej nawet
          były "nakazy pracy" gdzie zgniła inteligencja mogła
          odpracować dług wobec wspaniałomyślnego Państwa które
          "zafundowało" (??? takie głupie myślenie ,można
          wytłumaczyć tylko głęboko zakorzenioną mentalnością "homo
          sovieticus" - widać nawet 30 lat na "zachodzie nie jest w
          stanie tego zatrzeć)im wykształcenie. Od tego czasu
          trochę się zmieniło. Zmieinił się nie tylko świat ale i
          mentalność ludzi - z Amy listów wynika że nie wszystkich.
    • dr_margot Re: Lekarze 'polscy'- emigranci 19.02.03, 19:16
      Droga Amy.Mam pytanie ...kim jestes z zawodu??? Lekarzem..prawnikiem????Z tego
      co piszesz wynika , ze do wyjazdu za garanice maja wylacznie prawo ludzie ze
      studiow zaocznych ( bo oni zaplacili za swoje studia) lub osoby zupelnie bez
      wyksztalcenia ( to mowi samo przez sie).Widzisz, ja nie chce glodowac, a jako
      przyszly lekarz bardzo bym chiala pracowac w Polsce, byc szczesliwa i nie
      martwic sie czy jutro bede miala co jesc. Dopuki nic sie w panstwie nie zmieni
      to mlodzi zdolni lekarze beda wyjezdzac...i debata nad tym nie ma przynajmniej
      moim zdanie najmniejszego sensu.
      Pozdrawiam.
      Malgosia
      • lekarzyna Re: Lekarze 'polscy'- emigranci 21.02.03, 04:03
        wlasnie miale sie Amy zapytac co ona osiagela w tak straszliwie xenofobicznym
        kraju jakim jest Dania. Jak mial 17 lat to po nauce jezyka mogla pojsc na
        studia ale czy to zrobila? To chyba jasne ze nie, gdzyz zaraz byloby o tym w
        pierwszej linijce. Tak to prawda ze niektorzy nie odnosza sukceu na zachodzie,
        a to obywatele zamieszkujacy enklawy typowo polskie. Cala banda
        solidarnosciowa, ex zwiazkowcy na ogol sie nei urzadzili.Urzadzily sie osoby
        samotne lub te ktore rozwiodly po 2 czy 3 latach. Bez dzieci.

        Margot, mowisz dzisiaj dokladnie jak ja mowilem przed kilkoma dekadami: ja
        tylko chce normalnego zycia, pojsc do pracy i przyjsc do domu. Tak zesmy sobie
        powtarzali z kolegami. Polska jest bardzo fajnym krajem ale nie dla ciebie. Ucz
        sie jezyka i jedz gdzie ci serce dyktuje. Pierwszy pomysl jest zawsze
        najlepszy. Powiem ci wiecej: nigdy juz nie zapomnisz do konca zycia co ci tu
        napisalem, tak juz sie nasze losy zwiazaly na zawsze. iesz ze pisze prawde.

        Polska jest wspanialym krajem ktory czasem trzeba kochac inaczej...
        • Gość: aime Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: *.ppp.get2net.dk 22.02.03, 16:37
          znam takie osoby jak Amy -sama mieszkam w Dani .propaganda dunska o podatkach i
          skladkach padla na mozg.pelno tutaj lekarzy z Polski ,ale rowniez z
          Jugoslawi,krajow arabskich itd.w dani brakuje lekarzy a pozatym sa slabo
          wyksztalceni kazdy lekarz nawet ze slabym dunskim jest tutaj bardzo doceniany.
          • Gość: Bruford KURIOZALNOŚĆ WYWODÓW AMY IP: *.acn.waw.pl 23.02.03, 12:29
            nie po raz pierwszy pojawia się na tym forum kuriozalny argument o długu
            lekarzy wobec społeczetwa które zfundowało im edukację.Jeśli nawet przyjąć że
            tak było to należy zauważyć że społeczeństwo zafudnowało edukację wszystkim
            jego członkom nie tylko tej grupie zawodowej.I , logicznie rzecz ujmując nie
            dotyczy to tylko wyższych studiów ale również szkolenia zawodowego,policealnego
            itd.Zatem nikt nie ma prawa moralnego do emigracji wg wywodu Amy.Nie rozumiem
            zatem jak Amy dała sobie radę z własnym długiem moralnym.Druga sprawa,co z
            ludźmi których państwo polskie obrabowało?50 letnia eksloatacja i zyski z dóbr
            zrabowanych przez komunistyczne państwo mojej rodzinie po wojnie najpewniej
            finansowo umożliwiły wykształcenie wielu wielu ludzi-rozumiem zatem że ja z
            długu mogę się czuć zwolniony???A może to ja powienienem zażądać odpłaty?????
            Poza tym ile lat pracy za płacę poniżej jej wartości rekomopensuje koszty
            studiów??????????
            Co zaś się tyczy wywodów o śmieciarzu to nikt w pracy nie płaci za czyjąś
            szkołę życia tylko za kwalifikacje i stopień trudności wykonanej pracy.Co kogo
            ma obchodzić czyjeś trudne dzieciństwo??Poza tym pracę sprzątaczki czy
            śmieciarza lekarz wykonać może ale oni już pracy lekarza nie-truizm którego
            polskie masy robotniczo-chłopskie od dawna zrozumieć nie mogą.O to czym jest wg
            Amy " powołanie" z litości nie pytam.Nie od dziś typowe jest , prawdziwie "
            polskie" podejście do wyższego wykształcenia:polski chłoporobotnik uważa ze jak
            się człowiek w pracy nie zapoci to nie pracuje,szkoły to są niewiadomo dla kogo
            a jemu i tak się należy najwięcej bo on miał ciężkie życie , tatuś pił,siostra
            się puszczała a on biedaczek musi o 5 rano wstawać żeby mleko na Bielanach
            rozwozić,uczyć to się nie chciało bo to dla frajerów ,leki są za drogie i do
            czego to podobne żeby jakieś piguły albo wizyta lekarska były droższe od flaszki
            I ni8e po raz pierwszy widać czym ma być " powołanie lekarza " :: tyraj i siedź
            cicho,na kolanach dziękuj chłop[sko-robotniczo-menedżerskiemu społeczeństwu za
            jałmużnę.
    • Gość: lekar Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: 212.182.31.* 08.03.03, 12:33
      Dobrze Amy że wyjechałaś bo dzięki temu mamy w kraju jednego głupa mniej.
      Oby więcej takich idiotów twego pokroju wyemigrowało to i nam będzie się
      żyło lżej.
    • Gość: Krzysztof Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: *.wha.la 15.03.03, 12:09

      Skoro Polska jest w stanie wydać koło miliarda na moje wykształcenie, a nie nie
      widzę problemu.

      Wiele innych państw bowiem wychodzi z założenia, że taniej i korzystniej jest
      pozostawić kształcenie medyczne tak bogatym państwom jak Polska, a u siebie
      przyjąć najlepszych absolwentów tych studiów.

      To, że polscy politycy nie widzą konieczności racjonalnej gospodarki finansami
      publicznymi nie znaczy że ja w równie debilny sposób mam postęppować w swoim
      życiu. Zresztą nawet ministerstwo zachęca do wyjazdu - w cywilizowanym kraju
      minister taki minister by musiał się poddać do dymisji.

      Pozdrawiam,
      Krzysztof
    • barabara6 Re: Lekarze 'polscy'- emigranci 18.03.03, 20:54
      Droga Amy! Masz rację!! Wracaj do Polski! Mieszkać w
      10-pietrowym bloku w 2 albo 3-pokojowym mieszkaniu, bez
      widoków na wieksze! Popracuj za 300 euro (może dojdziesz
      do 400 z dyżurami) - bo, jak rozumiem z twojego listu,
      jesteś lekarką. Do pracy oczywiście maluszkiem (żaden
      bank nie udzieli ci kredytu na coś droższego). Wiesz co
      to za samochód? To legendarny Polski Fiat 126p bez
      wspomagania hamulców (czyli droga hamowania zależy od
      tego, jak mocno naciskasz na hamulec). Pojeździsz ze 2
      lata, to nie bedziesz musiała chodzić na aerobik albo
      pływalnie (bo chodzisz, prawda?) - będziesz miała łydy
      jak dęby dwa!
      No a internet - to czysta poezja! Najlepiej wchodzic po
      23, a ściągać cokolwiek - po 1 w nocy. I wiesz co - ja
      zajmę twoje miejsce, a ty -bedziesz miała spokojne
      sumienie, bo spłacisz SPOŁECZEŃSTWU dług, który
      zaciągnąłem!!! I obaj bedziemy szczęśliwi!!!!
      • barabara6 Re: Lekarze 'polscy'- emigranci 18.03.03, 21:01
        Podobno Dania to raj dla ludzi starych. Ty nie jestes
        bardzo stara (cos koło 47 lat), ale wracaj!!! Dania to
        nic w porównaniu z Polską!!! Jak ci kibole zafundują
        ścieżkę zdrowia tylko dlatego, że jesteś dla nich stara i
        bezbronna - to wtedy, jestem tego pewny - poczujesz łzy
        wzruszenia pod powieką. A jak twoja wnuczka będzie
        musiała płacić w szkole np. za prawo do przejścia
        korytarzem - to z pewnością twoja wdzięczność do
        SPOŁECZEŃSTWA jeszcze wzrośnie. I nawet nie pomarzysz o
        tym, by wyjechać do bezpiecznej Danii
    • Gość: Amy Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: *.kd4nxx10.adsl.tele.dk 20.03.03, 14:57
      Nitka sie dosyc dluga zrobila, tzn., ze sumienie trohe dreczy... pozzdrawiam Amy
      • Gość: Amy Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: *.kd4nxx10.adsl.tele.dk 20.03.03, 15:10
        ...zapomnialam napisac ( dziekuje lekarzyno za pomoc)..., wyksztalcenie w Danii
        na pielegniarke z rownoczesnym wyksztalcniem jako akupunkturzystka,
        praktykujaca na stan pelny od 17 lat. Uwazam , ze nie o "wyksztalcenie" sie
        rozzhodzi, a o czlowieka jako jednostke.
        Ty Lekarzyno przyjeles wlasciwy nick, a jeszce lepszy by byl *Lebioda"- to
        tylko jest moja fantazja Halojsa Amy
        • Gość: Amy Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: *.kd4nxx10.adsl.tele.dk 20.03.03, 15:17
          Obojetnie jak sa skompozowane wasze odpowiedzi/watki to suma sumarum Polska was
          wyksztalcila za pieniadze WSZYSTKICH a wy wybraliscie ucieczke na "dobrozyt",
          gdzie czujecie sie nidowartosciowani.., i taka jest prawda...pozdrawiam Amy
          • Gość: Bruford Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: *.acn.waw.pl 20.03.03, 16:45
            Odsylam do mojej poprzedniej odpowiedzi celem rozwiklania tej bzdury o
            kształceniu przez Polskę , społeczeństwo itp
          • Gość: feline Re: Lekarze 'polscy'- emigranci IP: *.dial.proxad.net 20.03.03, 17:37
            Droga Amy! Skad mozesz wiedziec, jakimi pobudkami kierowalismy sie wybierajac
            zycie poza krajem? Kiedy zylam w Polsce nie "knulam", ze wyjade a
            kiedywyjezdzalam nawet mi sie nie snilo, ze uda mi sie wznowic przerwane w
            kraju studia. Studiujac nie liczylam, ze mi je ktos "sfunduszuje", borykalam
            sie z problemami finansowymi jeszcze do dosc niedawna, na szczescie mam to poza
            soba. prosze, przypomnij sobie i powiedz nam, jakimi pobudkami kierowali sie
            wyjezdzajac Twoi Rodzice (ewentualnie Ty sama, bo trudno z Twoich wypowiedzi
            zrozumiec odkad Twoja Rodzina mieszka poza Polska)? Zanim zaczelas nas
            krytykowac moze nalezaloby lepiej poznac polskie realia (nie mowiac o jezyku -
            nie wytykalabym Ci nienajlepszej jego znajomosci, gdybym nie podejrzewala, ze
            moze Twoje niezrozumienie polskich realiow wynika z trudnosci w porozumieniu
            sie z Polakami. Zycze powodzenia i dostatku w Twoim zyciu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka