bea351
21.10.06, 00:44
Obiecalam sobie, ze jak juz bedzie tak daleko to bede przy niej!
Moja 22 letnia siostra odeszla od nas 3 pazdz. 2006. Ja juz nie zdarzylam do
niej przyjechac. Ciagle jeszcze mam z tego powodu wyrzuty sumienia. Czulam ze
cos jest nie tak, wiec moglam wczesniej spakowac walizke. Umarla nad ranem o
godz.5.15. Lekarze sie nie zgodzili, zeby ktos przy niej byl, poniewaz takie
zasady panuja na oddziale.Pozostale pacjetki przeniesli na inna sale wiec co
to byl za problem? Wydaja mi sie, ze chcieli pokazac kto tam rzadzi. Jednak
szczytem beszczelnosci bylo nie powiadomienie moich rodzicow, ze siostra
zmarla.Oni pojechali do niej z samego rana i zastali ja juz tylko martwa,
przykryta przescieradlem. Dzien wczesniej stracila kontak i tez nikt nie
zadzwonil.Dzwonilismy do niej , wysylalismy smsy, ale telefon byl wylaczony.
Myslelismy, ze spi, bo tak czesto robila. Pielegniarki probowaly zadzwonic z
komorki siostry, ale sie rozladowala.
Ja mieszkam w Niemczech. Tutaj swiadczenia medycyne sa coraz gorsze i wielu
lekarza zalezy przede wszystkim na karierze, ale mimo wszystko oni straja sie
zachowac pozory. Oni potrafia powiedziec, ze czegos nie wiedza, podczas gdy w
Polsce to po prostu nie do pomyslenia. "Lekarz jest jak Bog"!
Skonczylam Liceum Medyczne i zawsze mnie denerwowalo jak ktos krytykowal
sluzbe zdrowia w Polsce. W ostatnich latach odwiedzilam jednak pare szpitali
i ja tez nie mam juz dobrego zdania.