No Comments!!!

27.11.06, 07:17
Takie zachowanie pediatry to norma w naszym kraju?
Autor: sylaluk
Data: 24.11.06, 10:29 + dodaj do ulubionych wątków



+ odpowiedz

------------------------------------------------------------------------------
--
Dodam , że chodzi o Wrocław, szpital na Brochowie.Pozwole sobie wkleic mój
postz forum dolnośląskiego....
Czy ktoś miał do czynienia z tą Pania "doktor". To jest pediatra w szpitalu
na Brochowie.Chciałabym sie dowiedzieć a jednocześnie uprzedzic o "wielkim
sercu i uprzejmości w stosunku do dzieci które bada"
Byłam w nocy z bardzo kaszlącym synkiem (3 latka) w tymże szpitalu.Dodam, że
synek był poprzedniej nocy na gastroenterologii na badaniach ale noc w tamtym
szpitalu zakończyła się prawdopodobnie zapaleniem krtani(kaloryfery były
gorące bez możliwości zakręcenia, suche powietrze, temp. w pokoju ok 25
stopni!!!).Ale do rzeczy...Pani doktor nawet szybko zeszła z oddziału do izby
przyjęc ale na moje dobry wieczór nawet nie raczyła odpowiedzieć(chyba była
bardzo zła ze ktoś ją w nocy niepokoi).Synek bardzo płakał i kaszłał prawie
do wymiotów, ryknęła do mnie żebym go rozebrała, chwilkę się z tym szamotałam
bo mój synek nie chciał "współpracować "i zdjąc bluzeczki.Jeszcze raz
ryknęła, a jak zdjęłam mu bluzkę to chwyciła go za przedramie tak, że
myślałam ze mu sie wbije palcami do kości, synek wtedy oczywiście rozpłakał
się jeszcze bardziej(bolał go ten uścisk).Potem kazała położyc mi go na
kozetkę, synek oczywiście oponował, ja go chciałam przytrzymać do tego
badania ale pani "doktor" rzuciła go prawie o ścianę na tej kozetce i znowu
zacisneła swoje ręce na jego przedramieniu zeby się nie
wyrwał...koszmar.Potem jak trzymałam płaczącego synka na kolankach wepchnęła
mu pół szpatułki tak że chyba zachaczyła o migdały...Po czym wypisała recepte
bez słowa, rzuciła mi nia i tyle.Zapytałam grzecznie co nam przepisała,
powiedziała że antybiotyk i koniec.Nie podała dlaczego ten antybiotyk, jak
dawkować, ile dni podawac, NIC!!! Spytałam ponownie czy czy Synek ma jakies
zmiany osłuchowe ze przepisała antybiotyk, ale stwierdziała ze ma
zaczerwienione gardło, żadnych zmian Ona nie słyszy ale ja "przecież moge
sobie podjechac na laryngologię...!!!"...Jestem cała w nerwach do tej pory....
Dzis jadę do innego lekarza zeby mi Synka słuchał porządnie i skonsultować
podanie tego antybiotyku.
Nigdy sie z takim zachowaniem pediatry nie spotkałam, totalny brak szacunku
dla małego pacjenta i jego mamy.Czy to u nas normalne zachowanie???

Pozdrawiamy


    • alergenzb Re: No Comments!!! 27.11.06, 12:23
      Dlaczego milczalaś, i nie zwrócilaś uwagi Pani doktor.
      Przecież jesteś matką i należało zwrócić uwagę, a nie siedzieć i milczeć.
      Z wieloma sytuacjami się spotkalam, ale nie z takim zachowaniem w stosunku do
      dziecka. Osobiście bym poprosiła o nie szarpanie dziecka, i zmianę postawy.
      Dzieci chore zawsze są pobudzone. Lekarz mógł być zmęczony czy zdenerwowany,
      grzeczne zwrócenie uwagi napewno by podzialalo, jezeli nie to stwierdziła bym,
      że poczekam te pół godziny aż Pani doktor się uspokoi i nie pozwoliła bym w
      taki sposob postępować z chorym dzieckiem.
      Mialam trochę inną sytuację, mimo bardzo miłego postepowania i spokojnego,
      dziecko nie akceptowało jednego lekarza, nie wiem dlaczego, na jego wejście w
      drzwi, tak krzyczało i wyganialo z sali, ze nie szlo uspokoić. Niestety po 2
      dniach takich awantur dziecka i niemożności zbadania jego, lekarz wogóle nie
      wchodził na sale, a każdy inny mógł osluchać, zajrzeć do buzi itd. Nie wiem
      dlaczego tak się dzialo, dziecko jest pogodne, uśmiechniete.
      Uważam że dzieci to najlepsi psychologowie, ponieważ Pan doktor sam stwierdził
      że miał bardzo zle dni i dziecko to czuło. Po tygodniu jak stawał w drzwiach
      sali nic się nie dzialo, chetnie rozmawiała, pozwoliła się zbadać itd.
      Nie spotkalam się z tak okropnym zachowaniem pediatry.
      Wina takiego postepowania leży także po twojej stronie, nic nie zrobilaś, nawet
      nie zwrocilaś uwagi. Ja jako matka bym na to nie pozwoliła.
    • agulha Re: No Comments!!! 28.11.06, 19:46
      Może niech się jeszcze wypowie jakiś pediatra, czy opisywane objawy są
      wskazaniem do pojawienia się na izbie przyjęć. Nie jestem na bieżąco, ale nie ma
      już nocnej pomocy lekarskiej dla dzieci w dyżurnych przychodniach?
      • p.atryk A po co pediatra... 28.11.06, 19:53
        ..ma sie wypowiadac?

        Zdrowy rozsadek (!) juz nie wystarczy?
    • vlad Re: No Comments!!! 29.11.06, 11:10
      Zachowanie pediatry ( o ile tak to wyglądało) jest nie do przyjęcia.
      Obrazek z izby przyjęć szpitala we Wrocku na kamieńskiego: 1 w nocy , z Krzyków
      (trzeba przejechać przez całe miasto) przyjeźdża małżeństwo z rocznym
      dzieckiem . Bo obudziło sie w nocy , miało katar, a tak w ogóle od 4 dni "jest
      niewyraźne". I awantura , bo musieli czekac pół godziny. Lekarz dyżurny
      zaopatrywał w tym czasie dziecko przyjęte na kardiologię dziec.
      Czy to jest powód aby pędzić przez cały Wrocek noca z popłakującym dzieciakiem?
      Nie - to jest powód do zgłoszenia sie z dzieckiem do poradni rano.
      IMHO- podobnie było i w tym przypadku
      • jevick Re: No Comments!!! 29.11.06, 21:33
        powiem tak vlad, jestem lekarzem ale tez matka, ja bym ze swoim kaszlacym do
        wymiotow dzieckiem jechala nie przez caly wrocek, ale i przez cala Polske gdyby
        to mialo pomoc.tyle a za chowanie naszej hm..kolezanki po fachu- bez sensu.nikt
        z nas nie lubi byc budzonym w nocy, ale tak po prostu nie mozna. dziecko jest
        dziecko.howgh
    • izolda201 Re: No Comments!!! 01.12.06, 12:55
      Nienormalne, ale napisze ci, że lekarze sa moim zdaniem nienormalni. Studiuje
      stomatologie i spotkałam na swojej drodze samych "powalonych" lekarzy. Niestety
      cięzko mi to powiedziec, ale to jest kopniete srodowisko. Sa zakompleksieni,
      niedowartosciowani, mają innych za nic. Nie nalzey sie nimi przejmowac, bo żaden
      z nich nie jest alfa i omegą, wielu to zwykli ludzie, ktorym studia i praca zle
      zdziałały. Zloz skargę. PS-lekarze nie lubią mądrzyejszych od siebie.
      • maga_luisa Re: No Comments!!! 01.12.06, 13:15
        izolda201 napisała:

        > Nienormalne, ale napisze ci, że lekarze sa moim zdaniem nienormalni.

        Hm...to może ja napiszę że "moim zdaniem studenci stomatologii są nienormalni.
        Spotkałam samych powalonych"

        Studiuje
        > stomatologie i spotkałam na swojej drodze samych "powalonych" lekarzy. Niestety
        > cięzko mi to powiedziec, ale to jest kopniete srodowisko. Sa zakompleksieni,
        > niedowartosciowani, mają innych za nic. Nie nalzey sie nimi przejmowac, bo żade
        > n
        > z nich nie jest alfa i omegą,

        Lubisz uogólniać, prawda?


        wielu to zwykli ludzie,

        Tu się zgodzę, powiedziałabym nawet, że wszyscy :)

        ktorym studia i praca zle
        > zdziałały. Zloz skargę. PS-lekarze nie lubią mądrzyejszych od siebie.

        Co przez to rozumiesz? Mądrzejszych w ogóle czy mądrzejszych w medycynie?
        • izolda201 Re: No Comments!!! 03.12.06, 11:58
          Owszem lekarze to zamknieta klika, pseudofachowców, którzy myslą, że pozjadali
          rozumy. Po 6 latachmacie 0 praktyki, kochacie się jedynie wymadrzac, jesteście
          zgnębieni przez swoich podwładnych i stąd ta niemoc w was i te humory. Zenujące
          są kontakty lekarzy ze sobą, gdybyście mogli wydłubalibyscie sobie oczy nawzajem
          o pozycję. Niedowartosciowani, wiecznie niezadowoleni,oto cała prawda. Nazywacie
          stomatologów obraźliwie, chociaz przez 5 lat odwalają tyle co wy przez 6.A co do
          uogólnien piszcie co chcecie, tylko, że mi na ambicje lekarz nie wejdzie, bo
          znam swoja wartosc i nie mam kompleksow i nie bede miala. Spojrzcie
          samokrytycznie na swoją osobę, bo tytul prof i dr obecnie nic nie znaczy wobec
          kultury osobistej i rzetelnej wiedzy.
          • maga_luisa Re: No Comments!!! 03.12.06, 12:08
            izolda201 napisała:

            > Owszem lekarze to zamknieta klika, pseudofachowców, którzy myslą, że pozjadali
            > rozumy.

            Co rozumiesz przez "pseudofachowców"? Kto w takim razie jest "fachowcem"? Co
            znaczy "pozjadali rozumy"? Kto ma Twoim zdaniem większą wiedzę medyczną niż lekarze?

            Po 6 latachmacie 0 praktyki,

            To prawda. Czy jest zawód, którego to nie dotyczy?

            kochacie się jedynie wymadrzac,

            Nie kocham się wymądrzać. Nie uważam, że wiem wszystko. Uogólniasz.

            jesteście
            > zgnębieni przez swoich podwładnych i stąd ta niemoc w was i te humory.

            Chodzi Ci chyba o zwierzchników? Tak, na oddziałach dość często panuje system
            "feudalny", który nie sprzyja komfortowi pracy i rozwojowi. Można jednak się z
            tego uwolnić. Ja to zrobiłam, nie mam zwierzchników.

            Zenujące
            > są kontakty lekarzy ze sobą, gdybyście mogli wydłubalibyscie sobie oczy nawzaje
            > m

            Możliwe, że tak BYWA, ale to niestety znów uogólnienie.


            > o pozycję. Niedowartosciowani, wiecznie niezadowoleni,oto cała prawda. Nazywaci
            > e
            > stomatologów obraźliwie,

            Jak? Ciekawa jestem; nigdy chyba ich obraźliwie nie nazywałam :) No, chyba że
            "dentysta" jest obraźliwe ;)

            chociaz przez 5 lat odwalają tyle co wy przez 6.

            Naprawdę tak uważasz???

            A co d
            > o
            > uogólnien piszcie co chcecie, tylko, że mi na ambicje lekarz nie wejdzie, bo
            > znam swoja wartosc i nie mam kompleksow i nie bede miala.

            Tak, oczywiście. Widać to w Twojej wypowiedzi jak na dłoni.

            Spojrzcie
            > samokrytycznie na swoją osobę, bo tytul prof i dr obecnie nic nie znaczy wobec
            > kultury osobistej i rzetelnej wiedzy.

            Co ma piernik do wiatraka? Zwłaszcza że nie mam takiego tytułu :DDD
          • encorton1 Re: No Comments!!! 03.12.06, 13:54
            > Owszem lekarze to zamknieta klika, pseudofachowców, którzy myslą, że pozjadali
            > rozumy.

            Kilku takich stomatologów też spotkałem.

            > Po 6 latachmacie 0 praktyki, kochacie się jedynie wymadrzac, jesteście
            > zgnębieni przez swoich podwładnych i stąd ta niemoc w was i te humory.

            Niesamowitą widzę na ten temat posiadasz jak na 1 rok. Stomatolodzy chyba
            mistrzami praktyki też nie są od razu po zakończeniu studiów.

            > Zenujące są kontakty lekarzy ze sobą, gdybyście mogli wydłubalibyscie
            > sobie oczy nawzajem o pozycję.

            Jedni tak,inni nie - jak to w życiu.

            > Nazywacie stomatologów obraźliwie, chociaz przez 5 lat odwalają tyle co wy
            > przez 6.

            Nie zauważyłem obraźliwego nazywania, no może poza kilkoma przypadkami osób,
            którym na 1 roku zbyt wiele się wydawało, ale tylko wtedy.
            A to ,co napisałaś jest równie idiotyczne jak stwierdzenie, że każdy po
            medycynie spokojnie zastąpiłby każdego stomatologa.

            > A co do uogólnien piszcie co chcecie, tylko, że mi na ambicje lekarz nie
            > wejdzie, bo znam swoja wartosc i nie mam kompleksow i nie bede miala.

            Po przeczytaniu Twojego postu mam wrażenie, że jednak masz problem z komleksami
            i własną wartością i to poważny.

            > Spojrzcie samokrytycznie na swoją osobę, bo tytul prof i dr obecnie nic nie
            > znaczy wobec kultury osobistej i rzetelnej wiedzy.

            No jak chcesz pisać do profesorów, to chyba trafiłaś w złe miejsce:)
          • kate0809 Re: No Comments!!! 03.12.06, 14:21
            Na studiach stomatologicznych jest całkiem inny program :P.Nie chiałałabyś
            zapewne, aby lekarz medycyny leczył Twoje zęby, a stomatolog np.:chorobę
            wieńcową Twojej sąsiadki.A po jakich studiach ma się praktykę?Myślę, że właśnie
            na medycynie czy stomatologii studenci najwięcej mają w praktyce do czynienia
            ze swoim przyszłym zawodem,a nie tylko uczą się hipotetycznych twierdzeń, czy
            zajmują się lekturą opracowań lub wkuwaniem regułek.A tytuły doktora czy
            profesora nie są nadawane tylko w naukach medycznych, więc wszędzie można
            spotkać mniej lub bardziej kulturalnych ludzi z tytułami.A drugiemu lekarzowi
            nie zamierzam dłubać w oczach.
      • franc_tireur :D 01.12.06, 13:43
        Żebyś wiedziała, izolda, jak ja cię lubię!
        Od pierwszego wpisu.
        • maga_luisa Re: :D 01.12.06, 15:10
          Ty masz rację, Franc, stanowczo zbyt zasadniczo podeszlam do sprawy :)
          • franc_tireur Re: :D 01.12.06, 15:37
            No, to jedyne, co mi przyszło do głowy w odpowiedzi na "lekarze nie lubią
            mądrzyejszych od siebie" :)

            Pozdrawiam :)
    • agawamala Re: No Comments!!! 01.12.06, 15:27
      Na forum Dziecko była cala duża dyskusja na ten temat. Sylaluk , moim zdaniem,
      opisywała sytuację dość tendencyjnie, po to, by w końcu nie podpisując się
      imieniem i nazwiskiem podać do publicznej wiadomości nazwisko lekarki.
      Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Sama nie jestem lekarzem, ale ludzi
      pozbawionych zdrowego rozsądku, histeryzujących i falandyzujących różne
      sytuacje ci u nas dostatek............
    • dr_ewa999 Re: No Comments!!! 03.12.06, 14:05
      Może powiem tak, kaszel zapewne był od kilku dni....i spokojnie mozna było
      zgłosić się do swojego rodzinnego lekarza rano za kilka godzin. Mama dziecka
      twierdzi,że lekarka za daleko włożyła szpatułkę. Gdyby tak było, dziecko
      zwymiotowałoby. Pytam więc czy zwymiotowało?
      Znam wiele przypadków , o których mozna długo mówić. Pacjent zgłasza się na izbę
      przyjęć o drugiej w nocy, bez skierowania, ponieważ boli noga. Na pytanie, od
      jak dawna noga boli: od dwóch miesięcy- pada odpowiedż....
      Chyba to nie wymaga juz komentarza.
      Często zdarza się,że przewrażliwieni rodzice przyjeżdżają niepotrzebnie w środku
      nocy na izbę przyjeć. Niemniej jednak, wydaje mi się,że nie są lekarzami i nie
      potrafią ocenić czy sprawa jest błaha czy nie i z tym się zgadzam. Zachowanie
      lekarki ( jesli takie było) uważam za naganne. Można przecież zbadać dziecko bez
      okazywania niechęci wszystkim i pózniej spokojnie poinformować rodziców, że
      sprawa nie była pilna, ale z drugiej strony jeśli lekarka przyjęła już może
      30-te dziecko ze zwykła onfekcją kataralną..., które powinno byc leczone w
      przychodni, to trudno się dziwić, że po 24 godzinnach ciągłej pracy okazała
      zniecierpliwienie. Nigdy nie jest tak,że jedna strona przekazuje fakty
      obiektywnie. Zawsze wskazuje siebie jako pokrzywdzonego.
      • izolda201 Re: No Comments!!! 03.12.06, 19:09
        Nie znacie takich tytułów. No cóż może należy się cofnąc do lekcji z podstawówki
        z języka polskiego. Ja nie mówię, o tym, że stomatolodzy są fachowcami od
        wszystkiego. Podkreśliłam jedynie pseudofachowosc wielu lekarzy oraz brak
        kultury osobistej. To moje prywatne zdanie, ponieważ stykam się na codzien z
        lekarzami.Co do wiedzy i praktyki zespół 20 lekarzy wykończyłby moją babcię.
        Jeden lekarz z kliniki dzięki staraniom mojej rodziny zająl się babcią i wykrył
        na banalnym EKG co jest przyczyną choroby. Dziwne było to, że wielu innych
        kardiologów nie widziało nic złego, dodam, że w 4 szpitalach. To nie jest
        normalne... Nie do zniesienia jest traktowanie pacjentów w szpitalach,a co
        gorsza rodziny pacjentów. To jest niedopuszczalne kiedy lekarz nie raczy
        porozmawiac konkretnie z rodziną na temat stanu zdrowia pacjenta. A co do
        kultury to chyba każdy student medycyny zetknąl się z chamstwem na tych studiach
        ze strony lekarzy. Przeciez to oczywiste. Psychologicznie łatwo stwierdzic, że
        kiedys taki student zachowa się podobnie do swojego nauczyciela. To jest
        zdanie moje i wielu innych ludzi. Nawet nie wiem czy nie wiekszosci. I przykro
        mi to pisac, bo kiedys marzyłam zeby zostac lekarzem, ale ciesze się, że w pore
        wybrałam inny kierunek, moze tak musialo byc, zeby nie zmienic sie calkowicie...
        • maverick777md Re: No Comments!!! 03.12.06, 19:26
          Wątki Arona2004 są kasowane, Daria zaginęła w akcji... Dzięki Ci Boże za
          Izoldę :)))
        • encorton1 Re: No Comments!!! 03.12.06, 20:26
          > To moje prywatne zdanie, ponieważ stykam się na codzien z
          > lekarzami.Co do wiedzy i praktyki zespół 20 lekarzy wykończyłby moją babcię.
          > Jeden lekarz z kliniki dzięki staraniom mojej rodziny zająl się babcią i
          > wykrył
          > na banalnym EKG co jest przyczyną choroby. Dziwne było to, że wielu innych
          > kardiologów nie widziało nic złego, dodam, że w 4 szpitalach. To nie jest
          > normalne...

          EKG jako badanie może i jest banalne, ale nie wszystko co widać w EKG jest
          takie banalne. To, że iluś tam lekarzy czegoś nie rozpoznało, a jeden tak nie
          jest samo w sobie wstrząsające. Wszystko zależy od tego co było w tym EKG, o
          którym piszesz.

          > Nie do zniesienia jest traktowanie pacjentów w szpitalach,a co
          > gorsza rodziny pacjentów. To jest niedopuszczalne kiedy lekarz nie raczy
          > porozmawiac konkretnie z rodziną na temat stanu zdrowia pacjenta.

          Bez konkretów nie da się dyskutować na ten temat, a takich nie podajesz.

          > A co do kultury to chyba każdy student medycyny zetknąl się z chamstwem na
          > tych studiach ze strony lekarzy. Przeciez to oczywiste. Psychologicznie łatwo
          > stwierdzic, że kiedys taki student zachowa się podobnie do swojego
          > nauczyciela.

          Zetknąłem sie i z chamstwem lekarzy i chamstwem pacjentów. Nadal zachowuje się
          po swojemu niekoniecznie zawsze tak samo, jak ludzie, z którymi mam do
          czynienia. Dziwne te Twoje psychologiczne wnioski.

          > To jest zdanie moje i wielu innych ludzi. Nawet nie wiem czy nie wiekszosci.

          Jak są was takie tłumy to zacznijcie walczyć o swoje. Rewolucjoniści są
          ostatnio w tym kraju w modzie.

          > I przykro mi to pisac, bo kiedys marzyłam zeby zostac lekarzem, ale ciesze
          > się, że w pore wybrałam inny kierunek, moze tak musialo byc, zeby nie zmienic
          > sie calkowicie..

          Cieszę się Twoim szczęściem. Szkoda tylko, że tak z góry zakładasz Swoją
          słabość i podatność na wpływ innych osób.
        • maga_luisa Re: No Comments!!! 03.12.06, 21:56
          Z tego Twojego potoku myśli wynika, że masz złe doświadczenia z leczeniem Twojej
          Babci i, być może, jakiś lekarz źle Cię potraktował na zajęciach.
          Z tego budujesz całą masę uogólnień, krzywdzących dla uczciwych i ciężko
          pracujących lekarzy.
          Trudno, Twojego sposobu myślenia nie może zmienić nikt poza Tobą samą.
          Powodzenia w dalszych studiach życzę. I może mniej goryczy.
          • extorris Re: No Comments!!! 03.12.06, 22:26
            nie zdala na medycyne, moze nawet pare razy to teraz nienawidzi lekarzy
          • nico72 Re: No Comments!!! 05.12.06, 18:36
            A ja mam złe wspomnienia ze spotkań z dentystami, którzy twierdzili że musi
            boleć i inne podobne brednie że nie wspomnę wyrwania żywego nerwu
            miazgociągiem. Jasne, dentyści na studiach robią to samo co lekarze tylko w rok
            krócej i mają jeszcze przedmioty zawodowe. Ciekawe dlaczego wykładowcy z
            przedmiotów klinicznych nazywają ich "stomatołkami"? Może ze względu że tak
            szybko i w lot uczą się "tego samego" co słuchacze wydziału lekarskiego.
            Pozdrawiam.
            • maverick777md Re: No Comments!!! 05.12.06, 21:01
              Ja mam inne przemyślenia - jak to jest, że na medycynie stomatologię i
              chirurgię szczękową robi się w tydzień, dwa? :) To po co im te 5 lat studiów?
              Tylko po to, żeby przyswoić podstawy "medycyny ogólnej" ;)))
            • kate0809 Re: No Comments!!! 06.12.06, 12:26
              nico72 napisał:

              > Jasne, dentyści na studiach robią to samo co lekarze tylko w rok
              >
              > krócej i mają jeszcze przedmioty zawodowe.
              > Może ze względu że tak
              > szybko i w lot uczą się "tego samego" co słuchacze wydziału lekarskiego.


              Baaaardzo się mylisz.Na stomatologii są i owszem te same przedmioty kliniczne z
              poszczególnych specjalności co na medycynie, ale bardzo okrojone, nawet o 3/4 i
              często kończą się tylko zaliczeniem , a nie ciężkim egzaminem.Szkoda,że często
              w tym wątku padają zaszłyszane ogólnikowe opinie, a nie konkrety.

              • nico72 Re: No Comments!!! 08.12.06, 15:53
                kate0809 napisała:

                > > Baaaardzo się mylisz.Na stomatologii są i owszem te same przedmioty
                kliniczne z
                >
                > poszczególnych specjalności co na medycynie, ale bardzo okrojone, nawet o 3/4
                i
                >
                > często kończą się tylko zaliczeniem , a nie ciężkim egzaminem.Szkoda,że
                często
                > w tym wątku padają zaszłyszane ogólnikowe opinie, a nie konkrety.
                >
                Nie wiem czy zauważyłaś ale moja wypowiedź była ironiczna
            • agulha Re: No Comments!!! 08.12.06, 00:11
              Właśnie, właśnie. To, że musi boleć. Całe dzieciństwo i wczesną młodość mnie
              wszystko u dentysty musiało boleć, nawet wyrywanie nerwu, koniecznie
              nieznieczulonego do końca. W imię czego, pytam?! A jakim fachowcem był dentysta
              z naszego instytutu, że po wyleczeniu zębów u niego w pół roku później miałam
              dziesięć do leczenia - wyłącznie przypadki próchnicy (głębokiej) pod plombą? Ile
              się naszukałam przyzwoitego dentysty, uch...Poza tym o ile za moje składki
              czasami udaje mi się skorzystać z państwowej służby zdrowia niestomatologicznej,
              to od czasów wspomnianych wyżej nawet nie próbowałam poznać siły swoich
              składkowych pieniędzy w odniesieniu do usług stomatologicznych.
              Nie uogólniajmy więc może, dobrze? Nikomu nie będzie przyjemnie.
    • olunia34 Re: No Comments!!! 08.12.06, 14:53
      Ależ Wy kłótliwi jesteście! i... czytając WAS jednak... hahahah nadwrażliwi na
      opinie na swój temat. Pozdrawiam:)
Pełna wersja