Dodaj do ulubionych

Ciężko pracujący lekarz...

15.01.07, 13:57
izba przyjęć na pewien oddział Szpitala Klinicznego:
lekarz przed komp.chyba Forum Służba Zdrowia, znudzony
odwraca sie do pacjenta:co do przyjęcia?Aha tu jest napisane,
że za pół roku,to za pół roku.Ale panie doktorze mówi pacjent
kierujący lek.twierdzi, że trzeba szybciej ponieważ.....
(pacjent informuje lekarza o przyczynie)No tak, ale on tu tego nie napisał,
a to się nie liczy.Nie liczy sie stan pacjenta!Super jesteście kochani
doktorzy!Całe szczęscie,że jest NFZ i rzecznik praw pacjenta.
A jednak; nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Obserwuj wątek
    • janko_z Re: Ciężko pracujący lekarz... 15.01.07, 14:10
      Pijacki koszmar w izbie przyjęć
      Przywożeni do szpitalnej izby przyjęć pijacy przeszkadzają w ratowaniu życia i zdrowia. Terroryzują chorych, ich rodziny oraz personel lekarski i pielęgniarski. A wszystko od chwili, gdy zlikwidowano bialską izbę wytrzeźwień.
      – Byłem ostatnio w izbie przyjęć Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego. Na jednym materacu rozkrzyżował się nietrzeźwy. Drugi pijak powyrywał przewody od kroplówki i pochlapał krwią pomieszczenie. Trzeci walił głową w szybę przy rejestracji. A wszystko przy czekających na pomoc lekarską chorych – mówi oburzony Wojciech Miechowicz, radny powiatu bialskiego.
      Sprawę przedstawił na ostatniej sesji Rady Powiatu Bialskiego. Apelował o wspólne rozwiązanie tego problemu z gminami. Wsparł go radny Romuald Kulawiec, który też postulował, aby izolować nietrzeźwych od chorych. – Jak lekarz w takich warunkach może postawić trafną diagnozę? Sam widziałem lekarzy i pielęgniarki, którzy zamiast ciężko chorymi, musieli zajmować się pijakami – przyznaje Kulawiec.
      Od lipca ub. roku w części szpitalnego Oddziału Ratunkowego wydzielono tzw. obszar obserwacyjno-detoksykacyjny z pomieszczeniem dla nietrzeźwych. Ale pielęgniarki boją się przewozić tam pijanych. – Przywiozą takiego delikwenta, zostawią na izbie przyjęć i odjeżdżają – opowiada jedna z pielęgniarek. – A przecież jedna kobieta nie da sobie rady z szalejącym pijakiem.
      – Mieliśmy też przypadki pobicia pielęgniarki, bo nietrzeźwy pomylił ją ze swoją żoną – dodaje inna.
      Dyrektor szpitala Dariusz Oleński mówi, że przed kilkoma dniami starosta bialski zaprosił go na spotkanie z wójtami. Zaapelował, aby gminne samorządy finansowo wsparły oddział dla nietrzeźwych.
      – Chodzi o pomoc w zakupie niezbędnego sprzętu i sfinansowaniu zatrudnienia tam ratowników medycznych. Do pracy przy nietrzeźwych potrzebni są mężczyźni – mówi Dariusz Oleński. I dodaje, że bez tego działalność oddziału dla nietrzeźwych to fikcja.

      /Dziennik Wschodni/
    • slav_ Re: Ciężko pracujący lekarz... 15.01.07, 15:13
      Lekarz kierujący nie powinien "twierdzić że trzeba szybciej" tylko powinien
      NAPISAĆ to na skierowaniu i się pod tym PODPISAĆ. I skierować tam gdzie trzeba -
      do szpitala (cito!) jeśli stan wymaga nagłej interwencji lub na rekonsultację do
      szybszego zakwalifikowania do przyjęcia (tego nie robi lekarz na Izbie przyjęć
      tylko w poradni). Kierowanie pacjentów "na izbę przyjęć" to zmora. Pacjenci bez
      ustalonych wskazań, ustalonych terminów, niedodiagnozowani, wiedzący tylko że
      "trzeba operować" (nawet nie wiedzący do jakiej operacji są "kierowani".
      Oczywiście "dobry lekarz" to ten co dał skierowanie "zły lekarz" ten co nie chce
      przyjąć (pewno trzeba dać łapówkę). Tego że oddział i blok operacyjny nie jest z
      gumy ludziom nie wytłumaczysz - nie chcom przyjonć i już.

      • lealuc Izba Przyjęć 15.01.07, 19:26
        Zgoda, że jest zbyt dużo pacjentów niedodiagnozowanych kierowanych na SOR/Izbę
        przyjęć.
        Niestety za ten stan rzeczy odpowiadają nasi decydenci, nasi dyrektorzy którzy
        podpisują bzdurne umowy z NFZ poniżej kosztów. Gdyby szpitalom płacono realne
        koszty, gdyby za każde badanie wykonane na Izbie Przyjęć płacił NFZ według
        faktycznych stawek - nie byłoby problemu. Gdyby pensja dyżurnego SOR zależała
        od ilości wykonanych procedur - byłoby OK.
        Mam wrażenie, że "w dyrektory i w ministry" idą lekarze do których pacjenci
        jakoś się nie garną i bez owego stołka nie zarobiliby na życie.
      • lealuc Re: Ciężko pracujący lekarz... 15.01.07, 19:31
        Rzeczywiście zmorą relacji pomiędzy lekarzami jest przekazywanie ustnie przez
        pacjenta co lekarz chciałby uzyskać. Do obowiązków lekarza kierującego należy
        napisanie czegoś więcej na skierowaniu niż kodu ICD o ile chce byc potraktowany
        poważnie.
        To jest ta droga której się wszyscy musimy nauczyć.
        • nocny_piter Re: Ciężko pracujący lekarz... 15.01.07, 19:49
          Tu nie ma czasu na naukę, bo o tym słyszę już od wielu lat i nic się nie
          zmienia, nadal trafiają się pacjenci z rozpoznaniem np. "observatio cordis" i
          nic więcej. Po prostu minister powinien wprowadzić oficjalny wzór skierowania na
          konsultację, gdzie będą odpowiednie rubryki do wypełnienia, epikryza leczenia
          ambulatoryjnego, wyniki badań, sugestie lekarza prowadzącego itp. To musi być
          narzucone odgórnie przepisami, a nie funkcjonować na zasadzie dobrego obyczaju.
          • extorris Re: Ciężko pracujący lekarz... 15.01.07, 20:08
            i ty, liberal, zwolennik prywatyzacji popierasz takie rozwiazanie?

            oczywiscie ze powinien byc to wylacznie dobry obyczaj
            jak zrobic "ogolnopolski" i uniwersalny wzor skierowan do wszystkich oddzialow?
            • nocny_piter Re: Ciężko pracujący lekarz... 16.01.07, 15:38
              Jestem liberałem ale nie anarchistą. Nie przeszkadza mi narzucony odgórnie wzór
              PIT-u czy prowadzenia ksiąg podatkowych. A dokumentacja medyczna to nie listy do
              cioci. Nie można, Drogi Extorrisie, tak ważnej kwestii jak zdrowie i życie
              pozostawiać dobremu obyczajowi. Tym bardziej, że przez lata obyczaj ten się nie
              wykształcił. Trudno, trzeba sięgnąć po kij:) Zobacz jak wygląda skierowanie do
              sanatorium, jeden wspólny druk A4 mimo że rodzajów sanatoriów jest do licha i
              trochę. Cóż to za problem? Dane personalne pacjenta, opis schorzenia, dane
              kliniczne, wyniki badań dodatkowych, dotychczas stosowane leki itd. Student
              IV-go roku ułoży coś takiego w 10 minut.
              • extorris Re: Ciężko pracujący lekarz... 16.01.07, 21:58
                ponizej wyczerpano temat

                dodam jeszcze ze nie urzednik z bloczkiem wezwan do zaplaty mandatow w jednej
                rece i 500 stronicowym katalogiem wzorow drukow w drugiej uzdrowi patologie, ale
                kultura i szacunek do siebie, chorego i innych lekarzy

                a patologii jest wiele: kierowanie pacjenta tylko z imieniem i nazwiskiem na
                skierowaniu, wydawanie przez oddzialy szpitalne karteczek z lista badan jakie
                pacjent ma sobie zrobic "na miescie" oraz poobne karteczki wydawanek przez
                lekarzy praktykuacych prywatnie z sugestia ustna, aby badania chory zrobil sobie
                "na NFZ"

                mam awersje do "centralnych" drukow, bo zawsze sa zle przygoowane
          • apetina4 Re: Do nocnego_pitera 15.01.07, 21:30
            piszesz, że do szpitala trafiają pacjenci z rozpoznaniem
            "observatio..."Ja mogę tobie podać przykład odwrotny,
            po dwukrotnym pobycie w szpitalu z powodu bardzo niekorzystnych
            dla mnie wyników pewnego badania oraz incydentu neurologicznego
            po raz wtóry wyszłam ze szpitala z diagnozą "...-observationem"
            Co Ty na to?
            Nie mogę natomiast zlego słowa powiedziec o kierującym mnie tam
            specjaliście(przyjmuje w ramachNFZ)Tak zaangzowanego w leczenie
            i dociekliwego lekarza nie spotkałam i zapewne nie spotkam.
            Wyjaśnia wszystko, jesli trzeba uspokaja, a niekiedy nawet
            zbeszta.I za to wszystko jej dziękuję.
          • slav_ Re: Ciężko pracujący lekarz... 16.01.07, 00:51
            "oficjalny formularz skierowania" to bzdura - sprowadziło by się to do (równie
            bzdurnego) wypełniania rubryczek wymyślonych przez jakiegoś urzędnika.
            Wystarczy czysta kartka papieru i:
            szacunek dla swojego nazwiska (traktuję poważnie to co podpisuję a skierowanie
            jest po to aby w sposób RACJONALNY kontynuować diagnostykę czy leczenie a nie
            pozbyć się "problemu" z gabinetu)
            szacunek dla pracy innego lekarza (bez komentarza)
            szacunek dla pacjenta (którego samopoczucie w tej całej "zabawie" jest
            najważniejsze i nie powinno się go narażać na "huśtawkę" decyzyjną i sprzeczne
            komunikaty powodujące jedynie utratę zaufania i dezorientację).
            To w sumie proste.
            • aelithe Re: Ciężko pracujący lekarz... 16.01.07, 15:49
              W tym przypadku zgodzę się z tobą, że nie chodzi o jakieś kolejne idiotyczne
              formularze.
              W wielu krajach np. UK; jest zwyczaj, który według mnie zasługuje na uznanie.
              Otóż lekarz rodzinny kierujący pacjenta do specjalisty lub do spzitala, pisze w
              jakim celu kieruje chorego, jakie wykonał badania etc. Lekarz specjalista lub
              lekarz szpitalny odpisuje odpowiadając na konkretne pytanie kolegi. Np.
              sugerując wykonanie takich to a takich badań, lub kwalifikując do diagnostyki
              specjalistycznej, której nie wykonuje GP.
              Ale takie rozwiązanie wymaga wzajemnego szacunku lekarzy i niepodważania
              wzajemnych kompetencji, jakie ma miejsce często w Polsce.
              • nocny_piter Re: Ciężko pracujący lekarz... 16.01.07, 18:40
                > Ale takie rozwiązanie wymaga wzajemnego szacunku lekarzy i niepodważania
                > wzajemnych kompetencji, jakie ma miejsce często w Polsce.

                Właśnie dlatego jestem za formularzem :))
                • extorris Re: Ciężko pracujący lekarz... 16.01.07, 22:02
                  w UK zaden lekarz nie bedzie przyjmowal 50 chorych dziennie w sezonie grypowym
                  bo robi za darmo usluge dla ZUS

                  brak szczegolowych epikryz to czesto brak czasu i warunkow a nie zla wola
                  • delco Wybacz, 16.01.07, 22:35
                    Ale lekarz który przyjmuje 50 chorych dzinnie jest złym niebezpiecznym lekarzem
                    • slav_ Re: Wybacz, 16.01.07, 22:40
                      Powiedz to pacjentowi który chce być przyjęty i przeżyj :-).

                      Napisz to w odpowiedzi dla NFZ jako uzasadnienie nieprzyjęcia pacjenta w
                      odpowiedzi na jego skargę i nie strać kontraktu :-)
                    • flawia7 Re: Wybacz, 16.01.07, 22:52
                      A jakim lekarzem jest lekarz,który przez 12 godzin pracy non stop (krótkie
                      przerwy tylko na przejazd z jednego miejsca pracy do drugiego, a później do
                      trzeciego; oczywiście posiłków z reguły brak,lub w biegu)przyjmuje ok. stu
                      pacjentów? I przy jednym z ostatnich pacjentów na chwilę zasypia na siedząco
                      przy biurku. A los jest złośliwy.I na koniec dnia przysyła pacjenta
                      "skomplikowanego".
                      • apetina4 Re: Wybacz, 16.01.07, 23:45
                        Ten skomplikowany pacjent, to ja:)
                    • dinozaur47 Re: Wybacz, 21.01.07, 11:47
                      He, he , Dinozaur 20 lat załatwiał dziennie ( jak był dobry dzień ) 180
                      pacjentów ( na tzw. zgniłym Zachodzie ) i jakoś nie siedzi i nie uważa się za
                      takiego ostatniego doktora .
      • apetina4 Re:Do slava_........................... ...... 16.01.07, 08:22
        • apetina4 Re:Do slava_........................... ...... 16.01.07, 08:33
          Na ten oddział jest kwalifikacja przyjęc do szpitala,
          to jakby oddzielna izba przyjęć.Nie znający Cię lekarz
          decyduje czy idziesz dzis, czy za rok.Tyle,że moje schorzenie
          ma to do siebie, że dzis jest ok.(nie do końca),a jutro mogę
          np.juz nie wstać.Jeśli chodzi o mój przypadek dotyczacy dalszej
          diagnostyki, to w karcie wypisu jest zaznaczone w jakim terminie
          maja być powtórzone badania, ale przeciez wypisujący nie sa w stanie
          przewidzieć dalszego postępu choroby, więc dlaczego lekarz kwalifikujący
          tak uparcie trzyma sie wypisu, skoro specjalista znajacy mnie lepiej
          twierdzi inaczej?
          • slav_ Re:Do slava_........................... ...... 16.01.07, 16:03
            Najprostsza odpowiedź - nie wiem.
            Ale na pewno jeśli lekarz kierujący widział powody wcześniejszego (niż określone
            w wypisie) przyjęcia powinien to wyraźnie,pisemnie zawrzeć w skierowaniu - to
            będzie traktowane poważniej niż ustny przekaz pacjenta.
            Jeśli skierowanie było do konsultacji (kwalifikacji) to efektem powinna być
            (pisemna) konsultacja z oceną "czemu nie teraz".
            A powód odmowy ? Rozrzut - od złej woli po najprostsze "za dużo pacjentów z za
            mało miejsc" - wiele oddziałów (szczególnie w przypadku gdy hospitalizacja trwa
            długo) ma wielotygodniowe (miesięczne) kolejki przyjęć a lekarz na izbie to
            "bramka" - nazajutrz rano na odprawie musi NA PRAWDĘ DOBRZE uzasadnić przyjecie
            pacjenta przed szefem - inaczej marny jego los...
            • apetina4 Re:Do slava_........................... ...... 16.01.07, 19:08
              w informacji jest wpisana data przyjęcia,
              a niżej w informacji dla kierujacego jest jakis
              numer nie wiem czy to numer przyjęcia, czy odmowy?
              numer jest siedmiocyfrowy.
              • slav_ Re:Do slava_........................... ...... 16.01.07, 22:24
                Niestety nie zrozumiałem - zbyt lakonicznie.
                Co do 7cyfrowego kodu też nic mi nie przychodzi do głowy.
    • delco Re: Ciężko pracujący lekarz... 15.01.07, 21:07
      > izba przyjęć na pewien oddział Szpitala Klinicznego:
      > lekarz przed komp.chyba Forum Służba Zdrowia,
      Podaj adres bo nie znam.

      > odwraca sie do pacjenta:co do przyjęcia?Aha tu jest napisane,
      > że za pół roku,to za pół roku.Ale panie doktorze mówi pacjent
      > kierujący lek.twierdzi, że trzeba szybciej ponieważ.....

      Od korespondencji pomiedzy lekarzami jest skierowanie a nie ustny przekaz
      chorego z wielu powodów:
      1. Chory może źle zapamiętać
      2. Chory może nie zrozumieć
      3. Choremu może się pokręcić
      4. Chory jest chory i w związku z ym nie musi robić za posłańca
      5. Chory któremu na czymś zalezy może celowo wprowadzać w błąd... może niezbyt
      często ale parę razy w życiu mi sie tak przytrafiło
      > (pacjent informuje lekarza o przyczynie)No tak, ale on tu tego nie napisał,
      > a to się nie liczy.
      Oczywiście, sla Płatnika, szpitala nie liczy sie stan chorego a jedynie papier.
      Takie były ujryte "między wierszami cele reformy"

      > doktorzy!Całe szczęscie,że jest NFZ i rzecznik praw pacjenta.
      Ale wg NFZ lekarz nie jest od leczenia tylko od "realizowania procedur
      medycznych w celu wypełnienia kontraktu" A w biurokracji liczy sie nie
      efektywność (czytaj dobro chorego)Tylko zgodnośc z przepisami. W biurokracji
      ukarać pracownika można za błędy w procedurach natomiast nie za brak zdrowego
      rozsądku..


      A tak poza tym wszystkim. To taka informacja bez podania rodzaju oddziału,
      operacji wskazań, tego co było napisane na skierowaniu i tego co mówił pacjent
      nie jest warta funta kłaków. Takie teksty to jak z magla.
      • lis4289 Re: Ciężko pracujący lekarz... 15.01.07, 21:22
        Witaj
        w maglu wieksza stawka od godziny

        tu masz 5-7 zl za punkt
        a
        ludowi wciskaja ze placi
        • apetina4 Re: Dzięki wszystkim za podpowiedz.... 16.01.07, 08:46
          od dzis poproszę lekarza o potwierdzenie tego
          co mówi na pismie.Jak myślicie, jaka bedzie ich
          reakcja?Szkoda, że tak trzeba, bo naprawdę mam
          dobrych lekarzy i nie chciałabym jakichkolwiek
          konfliktów.Ale przez to co spotyka mnie u lekarzy
          z ktorymi mam sporadyczny lub jednorazowy kontakt,
          jest żenujace, upokarzające.Wiecie ile juz zniosłam?
          nie zdajecie sobie nawet sprawy, ale wierzcie mi powoli
          moja pogoda ducha i wiara w człowieka niszczona jest własnie
          przez... Nie chciałabym nikogo krzywdzić, ale chyba będe zmuszona,
          czas pomyslec o sobie, bo tej pory zawsze byłam z innymi i myślałam
          o innych.Nie ciągnijmy juz tego wątku, bo rozklejam sie.Dzięki.
        • jktasp Re: Ciężko pracujący lekarz... 21.01.07, 08:45
          Witaj
          w maglu wieksza stawka od godziny

          tu masz 5-7 zl za punkt
          a
          ludowi wciskaja ze placi

          Dobrze wiesz, że i Wy płacicie i lud płaci , a NFZ te pieniądze defrauduje na
          bliżej nieznane cele;)
          • sithicus Re: Ciężko pracujący lekarz... 21.01.07, 16:07
            No ale lud jest ciemny i wszystko kupi, jak to zauważył Kurski :)
            • jktasp Re: Ciężko pracujący lekarz... 22.01.07, 15:07
              Kurski....pominę milczeniem co mówi:)), tak będzie chyba lepiej. Natomiast ma
              pewną cechę (jedną z wielu), którą trafnie określił znajomy. Ma on "OCZY
              TĘSKNIĄCE ZA ROZUMEM":))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka