Dodaj do ulubionych

dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami

13.06.07, 12:53
KOCHANI PACJENCI wskażcie mi dowolną prywatną "klinikę " w Polsce która wykona
takie zabiegi jak:

a) operacja uwięźniętej przepukliny z podejrzeniem martwicy odcinkowej jelita
b) koronarografia i cewnikowanie serca
c) badania z użyciem dożylnych kontrastów cieniujących
d) operacje przepukliny pachwinowej u 70 latka z niewydolnością krążenia
e) operacje glejaka wielopostaciowego
f) leczenie grzybic układowych
g) prywatne oddziały internistyczne, OIOM, onkologiczne, neurologiczne

proszę pacjenci, zawsze wiecie wszystko więc się Was pytam i mi odpowiedzcie.


problemy rozwiązują się same powoli.. System prywatny sprzedaje złudzenia.

Macie ładne prywatne przychodnie i "kliniki" w których robione są drobne
zabiegi jednego dnia. Jeśli w takich prywatnych klinikach stwierdzą ryzyko to
odsyłają do państwowego niedofinansowanego zzozu.

Sprzedaje się złudzenia - pracodawcy płacą abonamenty za ludzi młodych,
pięknych i zdrowych. Ładnie to wyglada w teorii...

W praktyce odpowiedzcie mi kto ubezpieczy Waszych rodziców, w podeszłym wieku,
z cukrzycą, niewydolnością nerek i nadciśnieniem>? Kto ubezpieczy?

Bo firmy są od zarabiania.

Prywatny sektor to biznes, bardzo dochodowy... Nikt nie będzie patrzył z
miłosierdziem, będzie patrzył tylko pod kątem ekonomicznym...Pacjent
deficytowy to nie klient...

Czy myślicie w swej naiwności że znajdą się firmy które będą ubezpieczać ludzi
przewlekle chorych?

Koszt roczny dializ to okolo 90 tysiecy złotych na jednego pacjenta, koszt
zabiegu udrażniania tętnic wieńcowych z użyciem stentów to nawet 25 tysięcy
złotych?

Czy myślicie że z tymi zarobkami i jakimiś stuzłotowymi abonamentami
ktokolwiek zechce w was inwestować i dokładać do tego interesu?

Kto was ubezpieczy na wypadek choroby nowotworowej (chemioterapia to nawet
dwieście tysięcy złotych), kto was ubezpieczy od następstw udarów i zapłaci za
rehabilitacje...

Pragne Was rozczarować -jeszcze zatęsknicie...Bo nikt nie bedzie Wam tego
finansowal, szanowni pacjenci... O kosztach w medycynie sprawy sobie nie
zdajecie. To nie antybiotyk za kilkadziesiat zlotych kochani

Prywatny sektor rządzi się swoimi prawami. Sektor państwowy, chory i
patologiczny działa non profit...

Porównajcie sobie co dziś oferują prywatne gabinety i prywatne "kliniki" i
zastanówcie się dlaczego...

Pomyślcie co się stanie jak ci bogaci którzy dziś ten system finansują będąc
okradanymi przez nierobów, bezrobotnych i innych kombinatorów sprytnie się z
tego okradania wycofają

Czy myślicie że ktoś Was poleczy na zapalenie trzustki za wasze rolnicze czy
socjalne składki?

Czeka Was w najblizszym czasie lodowaty prysznic, zobaczycie co ile kosztuje...

Jeszcze będziecie płakać i włosy z głowy drzeć...

System umrze a Wy będziecie jego ofiarami
------------------------------------------------------

w dzisiejszych czasach z obecnego układu szczęśliwi są :

a) politycy bo mają elektorat ktory jest im za "darmową służbę zdrowia"
zobowiazany
b) lobby ordynatorsko-profesorskie ktore ma szanse obławiać się na tych co się
z tymi założeniami nie zgadzają
c) roszczeniowe "misie" a więc ci wszyscy ktorzy z tego profity czerpia

Niezadowoleni sa Ci ktorzy płaca na ten bałagan i ci ktorzy są wyrobnikami w
feudalnych klinikach...

Nawet sobie nie wyobrażacie pacjenci jak macie teraz dobrze. Ale system
upadnie i potłuczecie się wraz z jego upadkiem... Prawda będzie bolesna!

Nikt Was nie przyjmie z waszymi chorobami, Was, waszych i naszych schorowanych
rodziców... Systemu ubezpieczeń brak...

Módlcie się raczej już dziś...Bo za te pieniądze które płacicie prywatnym
podmiotom leczenia nie otrzymacie. A władza jest przeciwna tworzeniom
racjonalnego systemu ubezpieczeń...

Nie ironizując i ze śmiertelną powagą! - Zdrowia życzę!
Obserwuj wątek
    • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 13:31
      częsciowo trudno odmówic ci racji. jdnak pokaz mi panstwowy szpital w którym
      pacjentka decyduje jak chce urodzić swoje diecko, szpital który gwarantuje
      warunki na odpowiednim poziomie a nie kilkuosobowe , ciasne, duszne sale z
      tłumami odwiedzjących,brakiem spokoju i prywatności, pokaz mi państwowy szpital
      w którym co godzinę przychodzi pielegniarka i pyta czy dobrze się czujesz,
      gdzie lekrza prowadzący jest tylko dla ceivie a nie 10 innych,szpital w którym
      masz przy łozku telefon,gdzie w pokoju masz łazienkę a pokój jest jednoosobowy.
      gdzie nie ma terroru laktacyjnego, spoufalania się z pacjentką. długo bym mogła
      wymieniac. takiego państwowego szpitala nie ma. jest za to prywatny -płacę i
      wiem co za to dostanę.i jest tam także interna.i robią zabiegi nie jednodniowe.
      a co do rehabilitacji po udarach- gdyby była dostepna w ramach NFZ ( ale
      rehabilitacja a nie żarty) to wszystkie prywatne, doskonale wyposazone, z dobrą
      kadrą ośrodki rehabilitacyjne przestałyby istniec. a mają się swietnie. bo
      skończyły się czasy bylejakości i braku mozlwości wyboru. a skoro jest popyt to
      będzie podaz.
      • justynnka Re: suplement 13.06.07, 13:33
        jestm jak najbardziej za prywatnym ubezpieczeniem zdrowotnym i np. kartami
        chipowymi. i wtedy ten kto ma tylko NFZ dostaje mniej niz ten kto płaci.znika
        to ze ktoś się leczy za moje składki. proste i uczciwe.
        • loraphenus Re: suplement 13.06.07, 13:41
          podkreslam- pryweatne szpitale to takie cywilizowane sprzedawanie złudzęń- robi
          się tylko to co się opłaca. Nikt tam nie przyjmuje pacjenta z ulicy, który jest
          chory.

          Leczy się młodych, pięknych i zdrowych. systemu ubezpieczęń nie ma , koszty
          prowadzenia zabiegów są ogromne więc...robi się tylko to co jest rentowne w
          danej chwili

          A jak ktoś ma czynniki ryzyka to się go spycha. Proszę sobiwe uzmysłowić że
          przepukline pachwinową w prywatnej "klinice" u młodego zdrowego zoperują ale
          już taką samą przepuklinę u człowieka 70 letniego z wodonerczem i tętniakiem
          aorty już nie...

          Prywatny ma zarabiać i tutaj nie ma sentymentów -są pieniądze...

          Leczenie pacjentów z innymi chorobami to ryzyko a ryzyko przedklada sie na
          koszty. ZZOZ prywatny funkcjonuje tylko dla zysku i te koszty musi ciąć, ZZOZ
          państwowy musi przyjąć każdego bo taka jest ustawa.

          Dlatego też z mojego punktu widzenia grozi nam apokalipsa ( chyba że ustawowo
          zobowiąże się prywatne podmioty do leczenia wszystkich ubezpieczonych)- obecnie
          wyjadają rodzynki z ciasta - lecząc zdrowych i robiąc "leczenie" bez ryzyka
          • justynnka Re: suplement 13.06.07, 13:46
            no niekoniecznie. w prywatnym ośrodku rehabilitacyjnym widziałam ,,stawianego
            na nogi" staruszka po udarze wypisanego ze szpitala na leżąco.oczywiście za
            pieniądze rodziny. prywatna służba zdrowia ma być dla tych którzy oczekują
            wyższego standartu, także dla tych którzy nie mają czasu czekać az lekarz
            przyjmie wszystkich emerytów. pozatym - pacjenci w pewnym wieku powinni
            przechodzić pod geriatrę- nie blokowali by internisty tylko po to żeby wziąc
            receptę.
            • maretina Re: suplement 13.06.07, 13:48
              mylisz sie. prywatna sluzba jest dla tych, ktorm zalezy na wysokim standardzie.
              nfz placi tyle, ze szpitale ppadaja w dlugi. jesli masz dlugi to nie masz bmw,
              ba! czesto nie masz nawet roweru.
            • loraphenus pani justyno 13.06.07, 13:53
              co w przypadku kiedy nie miala by pani pieniedzy na droga terapie?

              Wtedy solidaryzm spoleczny byłby ok, nieprawdaz?

              Wiem, z perspektywy 20-30 latka zycie jet piekne. ale niestety mamy tez starość
              i choroby...

              Nie podejrzewam żeby ktos z niewydolnoscia krazenia i obrzekiem płuc albo
              wstrzasie kardiogennym potrzebowal recepty...on potrzebuje drogiej terapii...

              Maretina : Ok, tylko jak wyobrazasz sobie prywaciarza ktory dzis ma fundowac
              leczenie stwardnienia rozsianego interferonem, leczenie nowotworów preparatem
              Glivec...

              Teoretycznie sie da - ale jakie skladki musielibysmy za to placic? Myslisz ze
              prywaciarz ubezpieczylby za 150 zl statystycznego kowalskiego , i ten kowalski
              otrzymalby leczenie onkologiczne?

              Problem jest w umasowieniu ubezpieczenia i koncu socjalizmu..Troche to brutalne
              ale ludzie predzej czy pozniej sie musza dowiedziec ze dalej sie nie da...Miec
              wszystko za kilkadziesiat zlotych miesiecznie...
              • justynnka Re: pani justyno 13.06.07, 14:10
                tylko ze za te (takze moje)składki leczą się ci którzy mają dużo czasu na
                włóczenie się po przychodniach, czekanie itd. starośc nie przychodzi z dnia na
                dzień-wystarczy zgromadzić zasoby. oczywiście ze ciżeko chory potrzebuje
                leczenia, ale jak wytłumaczyć fakt że w państwowych przychodniach 95% pacjentłw
                stanowią staruszki idąc po receptę na lek który pomógł sąsiadce a człowiek np.
                z grypą nie ma szans na wizyte?
                • loraphenus Re: pani justyno 13.06.07, 14:14
                  dlatego ze jest socjalizm i to jest "darmo"

                  mi sie nalezy etc itd,

                  a wystarczyło by wprowadzić 5 PLN od wizyty w POZ, 20 PLN od wizyty u
                  sopecjalisty i nagle by się okazało że centrum towarzyskie się wykrusza.

                  siedząc w przychodni słyszę babcie licytujące się która ma gorsze wyniki i ktore
                  planują kiedy znowu do lekarza przyjść. Ze względów społecznych.

                  A swoją drogą nie mam na myśli leczenia w POZ tylko nowoczesnej medycyny
                  kosztującej dziesiątki tysiecy euro.

                  Co Pani zrobi bez racjonalnego ubezpieczenia. Na stwardnienie rozsiane nie
                  choruje każdy - ale koszty leczenia jednego pacjenta rocznie idą w dziesiątki
                  tysięcy złotych.

                  Smiem twierdzić że bez racjonalnego ubezpieczenia nie ma Pani szans. A tych
                  władza wprowadzić nie chce bo boi sie gniewu ludu...
                  • justynnka Re: pani justyno 13.06.07, 14:23
                    własnie.nie każdy potrzebuje drogiego specjalistycznego leczenia, każdy
                    natomiast czasami ma grypę czy anginę i wtedy nie ma szans na przebicie się
                    przez zaawansowane wiekowo towarzystwo wzajemnej adroacji. a co o powaznych
                    schorzeń- w rodzinie męza była osoba po udarze. owzem leczona w szpitalu na
                    koszt nfz. gdyby nie rodzina chory by nie jadł bo nikt go nie karmił , nie
                    byłby kąpany,oklepywany,pewnie miałby odlezyny.wypisany z zanikiem mięsni -
                    praktycznie zero rehabilitacji i logopedy oczywiście też brak. dzisiaj - po
                    długiej , oczywiście prywatnej i kosztownej rehabilitacji , po pracy z logopedą
                    wrócił do normalnego życia i pracuje jak przed udarem. tylko jest pytanie - co
                    by było gdyby nie świadczenia komercyjne? roślinka. bo w państwowym szpitalu
                    wszyscy są równi. a tego nie mogę zaakceptować - pozatym czasy takiego
                    postrzegania społeczeństwa dawno mineły.
                    • loraphenus Re: pani justyno 13.06.07, 14:30
                      justynnka napisała:
                      co o powaznych
                      > schorzeń- w rodzinie męza była osoba po udarze. owzem leczona w szpitalu na
                      > koszt nfz. gdyby nie rodzina chory by nie jadł bo nikt go nie karmił , nie
                      > byłby kąpany,oklepywany,pewnie miałby odlezyny.wypisany z zanikiem mięsni -
                      > praktycznie zero rehabilitacji i logopedy oczywiście też brak. dzisiaj - po
                      > długiej , oczywiście prywatnej i kosztownej rehabilitacji , po pracy z logopedą

                      a zastanawiała się Pani dlaczego tak jest?

                      Bo jest tak dlatego że - nie ma na nic pieniędzy, nie ma żadnych standardów-
                      podejrzewam że na tamtym oddziale pracuje z 20% personelu ktory powinien tam
                      pracować, podejrzewam że ten personel jest zmęczony życiem i że go nie
                      interesują problemy pacjentów - bo mają własne i pragną przewegetować od
                      pierwszego do pierwszego.

                      Dotrze do Pani w końcu że żeby zapewnić poziom potrzeba pieniędzy? Nikt nie chce
                      praciować za grosze z chorymi neurologicznymi...

                      Chwąła rodzinie że miała możliwośc zapewnic rehabilitacje, prosze sobie
                      odpowiedzieć co by było gdyby rodzina pieniedzy nie miała

                      Czy chce pani ciagle zaprzeczać że na wszystko sa potrzebne pieniadze - i ze bez
                      nich sie nie da?

                      Smiem twierdzic ze bez systemu ubezpieczeń nie ma Pani szans - to co powtarzam
                      przez te kilka postów.

                      I dalej- rozumiem że w przypadku kiedy Pani będzie chora a nie będzie Pani stać
                      na leczenie - rezygnuje Pani z solidarności społecznej i nie leczy się na koszt
                      innych? Bo tego fragmentu Pani nie widzi... więc powtarzam pytanie...
                      • justynnka Re: pani justyno 13.06.07, 14:38
                        nie oszukujmy się - każdy ma lub powienien mieć jakieś zasoby na ,,wszelki
                        wypadek". i wiem dlaczego tak potraktowano wujka mojego męza - prawdopodobnie
                        za jego składki leczono kogoś nieuprawnionego. to trochę jak kradzież.
                        pieniądze są potrzebne- cały czas to mówię-dlatego jest sens prywatnej słuzby
                        zdrowia i ukrócenia przymusowej ściągalności składek na nfz. i nie jestem
                        zwolenniczką solidarniści społecznej.
                        • paula_paulina_10 Re: pani justyno 13.06.07, 15:23
                          Jakie zasoby może mieć 80 letnia emerytowana nauczycielka?
                          Co mogła na wszelki wypadek odłozyć ekspedientka, od 20 lat na emeryturze?
                          Z czego ma płacic drobna urzędniczka z rady narodowej, ba nawet pracownik
                          naukowy z tytułem profesora, który osiągnął wiek emerytalny za czasów
                          głębokiego PRL?
                          Tacy ludzie, wyobraź sobie, jeszcze żyją. I najczęściej nie należą do zdrowych.
                          Co proponujesz - pozbawic ich leczenia czy od razu eutanazję?
                        • glupiakasia Re: pani justyno 13.06.07, 21:54
                          > i nie jestem zwolenniczką solidarniści społecznej.

                          Twoje prawo.... ale... wyobraź sobie sytuację, w której Twoje dziecko ( to
                          nowonarodzone) zostanie zdiagnozowane z białaczką.
                          Ty nie będziesz ubezpieczona w NFZ, więc za leczenie dziecka będziesz musiała
                          zapłacić. Zapłacić też za lekarstwa, za szukanie dawcy szpiku i za przeszczep.
                          Za leczenie po przeszczepie, badania itp...

                          Twój mąż - lekarz z pewnością ci wytłumaczy jakie są koszty leczenia białaczki,
                          włączając w to wielokrotne i długie pobyty w szpitalu.

                          Ja mogę Cię zapewnić, że o ile zarówno poród jak i rechabilitacja, choć
                          kosztowna, nie zabije finansowo, to chemioterapie, naświetlanie, przeszczepy i
                          wielotygodniowe pobyty w szpitalu, czasami na oiomie finansowo zniosą NAPRAWDĘ
                          bogaci ludzie...

                          Przykład z Francji - 2 dni, oddział chirurgiczny z badaniem krwi i jedną
                          tomografią to 1500 euro. Pomnóż to przez średnio 10 dni i pewnie ze 4 razy w
                          roku... A to tylko pobyt w szpitalu.
                          • tango45 Re: pani justyno 14.06.07, 06:44
                            glupiakasia napisała:

                            > > i nie jestem zwolenniczką solidarniści społecznej.
                            >
                            > Twoje prawo.... ale... wyobraź sobie sytuację, w której Twoje dziecko ( to
                            > nowonarodzone) zostanie zdiagnozowane z białaczką.
                            > Ty nie będziesz ubezpieczona w NFZ, więc za leczenie dziecka będziesz musiała
                            > zapłacić. Zapłacić też za lekarstwa, za szukanie dawcy szpiku i za przeszczep.
                            > Za leczenie po przeszczepie, badania itp...
                            >
                            > Twój mąż - lekarz z pewnością ci wytłumaczy jakie są koszty leczenia
                            białaczki,
                            >
                            > włączając w to wielokrotne i długie pobyty w szpitalu.
                            >
                            > Ja mogę Cię zapewnić, że o ile zarówno poród jak i rechabilitacja, choć
                            > kosztowna, nie zabije finansowo, to chemioterapie, naświetlanie, przeszczepy
                            i
                            > wielotygodniowe pobyty w szpitalu, czasami na oiomie finansowo zniosą
                            NAPRAWDĘ
                            > bogaci ludzie...
                            >
                            > Przykład z Francji - 2 dni, oddział chirurgiczny z badaniem krwi i jedną
                            > tomografią to 1500 euro. Pomnóż to przez średnio 10 dni i pewnie ze 4 razy w
                            > roku... A to tylko pobyt w szpitalu.



                            No wlasnie pani justono:
                            Do powyzszego dodam jeszcze jeden scenariusz calkiem prawdopodobny. Dziecko
                            leczysz na bialaczke a tu u ciebie zdiagnozowano stwardnienie rozsiane. Nie
                            masz co sie chelpic jesli narazie jestes zdrowa bo w zyciu mozesz gorzko
                            zaplakac.
                          • mindflayer Re: pani justyno 17.06.07, 11:15
                            Prywatne ubezpieczenia często nie obejmują takich terapii, albo ustalają limit
                            kosztów świadczenia. Tylko, że jeśli komuś się wydaje że 200 tysięcy złotych to
                            dużo, to jest w błędzie. Jeden dzień antybiotykoterapii po przeszczepie
                            kosztuje od 500 do 4000 złotych. Koszt "doby hotelowej" na takim oddziale to
                            ponad 1000 złotych. Koszt samego szpiku może osiągnąć 40-60 tysięcy złotych,
                            bez znaczenia czy to niemowlak czy dorosły. Jeden miesiąc leczenia
                            przeszczepowego to sto paredziesiąt tysięcy, a najwięcej powikłań i zgonów jest
                            między 30 a 100 dniem od przeszczepu, czyli wtedy, kiedy skończyły się
                            pieniądze.

                            Oczywiście przeszczep to bardzo droga terapia, ale nawet przy chemioterapii i
                            radioterapii koszt leczenia może osiągać kilkadziesiąt tysięcy.
                            Żeby stać kogoś było na prywatne ubezpieczenie na rzecz 'wszystkomającego'
                            leczenia onkologicznego, trzeba by płacić składki po kilkaset euro miesięcznie
                            przez 20 lat. Nawet dzisiejszych nowobogackich na to może nie być stać.
                            No i przerwanie ubezpieczenia prywatnego powoduje utratę uprawnień do leczenia.
                            • glupiakasia Re: pani justyno 17.06.07, 14:13
                              Nie znam warunków zagranicznych ubezpieczeń, więc nie wiem, czy człowiek ze
                              zdiagnozowanym rakiem może wykupić prywatne ubezpieczenie, a jeżeli tak, to za
                              ile.
                              W Polsce nie znalazłam takiego pakietu, Może źle szukałam...
                              Te ubezpieczenia, które oferują prywatne lecznice wykluczają osobę z leczonym
                              rakiem, nawet nie jest kalkulowana cena.
                              Po prostu nie ma oferty.
                              Problem istnieje również w ubezpieczeniu podróżnym.
                              Mogę je oczywiście kupić, ale po co??
                              Nikt mi nie zwróci kosztów leczenia. Trzeba czytać ogólne warunki
                              ubezpieczenia...

                              Może, gdybym była tak bogata jak Justynka, nie martwiłabym się pieniędzmi,
                              płatnościami i przyszłością systemu leczenia w Polsce, ale niestety, nie mam
                              wolnych paru milionów złotych, by spać w miarę spokojnie...
                  • kzet69 Re: pani justyno 14.06.07, 23:55
                    dokładnie lorafenusie takie pacjentki które reprezuntuje tutaj justynka znają
                    medycynę od strony gów..ch przychodni a prawdziwa medycyna zaczyna się tam
                    gdzie :"kończy się świadomośc pacjenta" prawdziwa medycyna to OIOM-y,
                    kardiologie inwazyjne, specjalistyczne chirurgie, ale takie młode, zdrowe
                    stworzonka jak justynka nic o tym nie wiedzą i pieprzą wypocinami swoich złudzeń
                    • loraphenus Doktorze, prosze sie nie denerwować, demokracja 15.06.07, 00:34
                      to wolnośc wyborów, także do własnych zespołów urojeniowych...

                      punkt widzenia zmienia się w zależności od punktu siedzenia jak mawia maretina.

                      Teraz justyna zagazowała by najchętniej babcie w przychodni cierpiące na różne
                      choroby - jej grypa czy paragrypa ważniejsza...

                      Moje i tylko mój czubek nosa- doktorze- toż to polski egotyzm czysty...

                      spokojnie- ja w swoim młodym 27 letnim życiu nauczyłem się jednego- Pan Bóg
                      nierychliwy, ale sprawiedliwy..,

                      Nie wytłumaczymy nikomu łopata czy dobrym słowem że prywaciarz robił, robi i
                      będzie robił tylko zabiegi nieskomplikowane. Do tych ludzi nie dociera że nawet
                      gdyby robili zabiegi bardziej skomplikowane i zyskowne - to wraz z zyskiem
                      rośnie im ryzyko- na przykład takie użycie rekombinowanego czynnika aktywującego
                      plazminogen...Niesie ryzyko strasznych kosztów powikłań- wielotygodniowego
                      leczenia..

                      Ludzie nie zastanawiają się czemu ich kolege 30-40 letniego tak chętnie operują
                      prywatnie na przepuklinę pachwinową. Gdyby ten sam kolega trafił do prywatnej
                      kliniki z drążącym urazem jamy brzusznej i gdyby stwierdzono uraz poprzecznicy
                      -od razu by ich kolegę z platynowym abonamentem wyproszono w państwowe szpitale...

                      Ci ludzie tego nie wiedzą i nawet nie chcą wiedzieć dlaczego...Oczywiście zaraz
                      mnie zakrzyczą że konfabuluję - ja już nie pytam ich czemu prywaciarz miałby
                      leczyć kałowe zapalenie otrzewnej wankomycyną i robić płukania jamy otrzewnej
                      -nie pytam bo oni nie wiedzą że nie będzie nikt się bawił w koszty i w ryzyko
                      zgonu- niech w to bawią się państwowe zzozy -i niech tam pacjent nawet umrze,
                      byle nie u nas...

                      Niech sobie alergenzb wyobrazi że prywaciarz dziś zarabia x złotych na
                      złudzeniach- złudzeniami ochronny zdrowia nazywam własnie te drobne zabiegi z
                      empatią, wyrkiem i pokoikiem... To jak ze sprzedażą samochodów - jak Ci dealer
                      sprzedaje to tyłem miodem smaruje - a jak już ten samochód na gwarancji się
                      popsuje to problem mnozy się na problemie...

                      Ludzie nie rozumieją że prywaciarzom lepiej zarabiac x złotych na prostej
                      procedurze- i smarować miodem tyłeczki robiąc tonsilektomie, przeprowadzać
                      porody fizjologiczne czy konizacje,... Ludzie już nie chcą wiedzieć że oprócz
                      konizacji czy wycięcia macicy nikt nie zajmie się chemioterapią...

                      Prywaciarz stratyfikuje ryzyko - licząc w uproszczeniu tak

                      - inwestuje x złotych - moje ryzyko niepowodzenia wynosi 0,05 -0,1 % przy
                      prostych zabiegach - więc trochę zainwestuję w Public Relations, trochę w
                      reklamę i otrzymam Y złotych

                      Prywaciarz nie będzie pchał się w rynek w który na przykład musi zainwestować
                      10x złotych nawet w przypadku kiedy może zarobić 20 czy 50 y złotych - jeśli
                      ryzyko niepowodzenia będzie kilka rzędów wielkości większe,- gdyż wraz ze
                      wzrostem zysku rośnie mu ryzyko bardzo kosztownych powikłań - które kończą się
                      nawet zgonem- a tutaj rodzinka nie odpuści - bo płaci - i jak płaci to nie ma
                      prawa umrzeć!!! Umrzeć może ktoś biedny w państwowym zzozie, nie elita...
                      Dlatego prywaciarze nie będą robić zabiegów ryzykownych - mimo iż teoretycznie
                      się opłacają bardziej...

                      Takie np. protezowanie tętniaka aorty brzusznej - kto zgodzi się płacąc za ta
                      operację kilkanaście tysięcy na porażenie kończyn dolnych i zaburzenia
                      zwieraczowe- co oni zarobią w takiej ewentualności -? Kilka tysięcy, które potem
                      nie wystarczą do obsługi prawnej adwokatów etc. Bo rodzina nawet uprzedzona o
                      powikłaniach bedzie się sądzić- dowiadując się od sąsiadki że u kogo innego się
                      udało i jest ok...

                      Dlatego -alergenzb i inni- dlatego też prywaciarz woli zrobić kilkaset drobnych
                      zabiegów i wyjśc na swoje. Tyle... Możecie wierzyć lub nie...

                      Taka na przykład neurologia i użycie re kombinowanego aktywatora plazminogenu
                      -koszt ogromny -zysk mieli by ogromny -ale jakby komus z pacjentów ukrwotocznili
                      ognisko to mieli by ogromne straty i roszczenia finansowe rodziny...

                      co zrobili by z udarem krwotocznym po uzyciu rTPa ?

                      Dlatego też wolą (w co alergenzb i inni tutaj wierzyć nie chcą) ryzykować mało,
                      inwestować mało - a zarabiać także mało- ale bezpiecznie i powtarzać cykl wiele
                      razy.

                      Zdychająca w agonii państwówka która przyjmie każdego -z nadciśnieniem
                      ,nefropatią cukrzycową, sarkoidozą, kandydiozą przełyku i pochp wykona taki
                      zabieg- zabieg wysokiego ryzyka... Zadłuży się zużywając leki - często uratuje
                      człowieka którego życie spisano by a priori na straty i ktorego by nie uratowano
                      nigdzie - ale to nie jest ważne.

                      Najważniejsze sa sale z tv, pytania - jak się pani i pan czuje - i poczucie
                      zainteresowania.

                      Doktorze - w sumie maja czesc racji- popularność znachorów i szarlatanów wynika
                      z tego -że w przeciwieństwie do większości lekarzy ci szarlatani i znachorzy
                      umieją pacjentów słuchać i umieją z nimi rozmawiać. Reszta to kwestia
                      psychologii, psychomanipulacji...

                      Smiem twierdzić że będziemy świadkami wielkich zmian na przestrzeni lat,
                      okupionych ofiarami...

                      Ale skoro nikogo to nie martwi to czemu ma martwić stażystę takiego jak ja ?

                      Mam wpływ na swoje życie i nim pokieruję- będę za wszystko odpowiedzialny.Za
                      kwestie swoich decyzji i wyborów. Decyzje co do wyborów innych pozostawiam innym.

                      Pozdrawiam Doktorze
                • maretina Re: pani justyno 13.06.07, 14:32
                  justynnka napisała:

                  > tylko ze za te (takze moje)składki leczą się ci którzy mają dużo czasu na
                  > włóczenie się po przychodniach, czekanie itd.
                  jesli masz dziecko, to spokojnie. ono przerobi Twoje skladki i ojca.
                  najwiecej skladek "przejadaja" dzieci i ludzie starsi. zatem nie narzekaj na
                  innych, spojrz na wlasne podworko.
                  • justynnka Re: pani justyno 13.06.07, 14:39
                    mam dziecko. nie zna państwowej przychodni.wieć teoria o ,,przejedzeniu "
                    składek odpada.
                    • maretina Re: pani justyno 13.06.07, 14:51
                      justynnka napisała:

                      > mam dziecko. nie zna państwowej przychodni.wieć teoria o ,,przejedzeniu "
                      > składek odpada.

                      a ta przychodnia nie posiada kontraktu z nfz? nie chodzisz na bezplatne
                      szczepienia tylko z nieprzymuszonej woli placisz? daj spokoj, zaraz aron powie,
                      ze lekarzy stac na luksusy i nie naleza sie im podwyzki:)
                      • justynnka Re: pani justyno 13.06.07, 14:58
                        płacę za wizytę i usługę. i nie usłyszę - jak moja znajoma w państwowej
                        przychodni dla dzieci- ze dziecko ma się zamknąć.
                        • maretina Re: pani justyno 13.06.07, 15:00
                          justynnka napisała:

                          > płacę za wizytę i usługę. i nie usłyszę - jak moja znajoma w państwowej
                          > przychodni dla dzieci- ze dziecko ma się zamknąć.

                          ja chodze do NZOZ, ktory ma kontrakt z nfz. nigdy moje dziecko nic zlego nie
                          uslyszalo. jestes jakas uprzedzona. nawet jesli jedna przychodnia ma chamow a
                          nie normalnych pracownikow, to nie wszystkie.
                          nie mam nic przeciwko prywatnym wizytom, ale nie podoba mi sie argumentacja.
                          • justynnka Re: pani justyno 13.06.07, 15:02
                            a podoba ci się ze np, jesteś zapisana na 9 a przyjmują cię o 10 i nikt nawet
                            nie przeprosi za opóznienie?
                            • maretina Re: pani justyno 13.06.07, 15:16
                              jestem oburzona jak mnie po stopach nie caluja:)
                              daj spokoj. lekarz nie wazy cukru. przyjmuje chorych ludzi. czasami ktos spedzi
                              wiecej czasu w gabinecie niz przewidywano. nie wkurza mnie to.idac do lekarza
                              wiem, ze poslizgi sa.
                              ps. chodzac na prywatne wizyty w ciazy czesto mialam poslizgi czasowe. to nie
                              jest specyfika panstwowego czy prywatnego. to kwestia ilosci pacjentow i tego z
                              czym oni przyjda do lekarza. lekarz nie jest w stanie przewidziec dokladnie ile
                              czasu kazdy pacjent zajmie. zapytaj meza. moze jemu uwierzysz.
                              • justynnka Re: pani justyno 13.06.07, 15:21
                                tylko jeżeli jest ,,poslizg" to np. recepcjonistka czy pielęgniarka informuje o
                                tym i przeprasza oczekujące kobiety. to jest poważny stosunek do pacjenta.
                                pozatym - niestety, mój maż mówi ze tylko w przychodni na opóznienia bo
                                pacjenci są zapisywani na ,,zakładkę".
                                • kzet69 Re: pani justyno 14.06.07, 23:59
                                  nie życzę Ci Justynko byś chorowała a sobie nie życzę bym Cię leczył jesteś
                                  wyjątkową rozpieszczoną gó..arto... poznasz życie zmienisz poglądy napewno...
                            • tango45 Re: pani justyno 14.06.07, 06:52
                              justynnka napisała:

                              > a podoba ci się ze np, jesteś zapisana na 9 a przyjmują cię o 10 i nikt nawet
                              > nie przeprosi za opóznienie?


                              Ty masz jakies wielkopanskie zapedy. W USA u lekarza nawet prywatnego mozesz
                              czekac i trzy godziny dluzej w poczekalni. Podczas kiedy lekarz bada innych ale
                              tez i lazi, rozmawia z asystentka. Kazdy cierpliwie czeka i niczego nie
                              komentuje. No ale to sa Amerykanie a nie dziadostwo.
                        • paula_paulina_10 Re: pani justyno 13.06.07, 15:25
                          Przez 8 lat chodziłam z dzieckiem do państwowej przychodni ( wtedy prywatne
                          dopiero rodziły się w bólach) i......nigdy nie usłyszałam złego sława. Kwestia
                          kultury - lekarza i pacjenta. Dobre i złe emocje sie udzielają.
                          • tango45 Re: pani justyno 14.06.07, 06:58
                            paula_paulina_10 napisała:

                            > Przez 8 lat chodziłam z dzieckiem do państwowej przychodni ( wtedy prywatne
                            > dopiero rodziły się w bólach) i......nigdy nie usłyszałam złego sława.
                            Kwestia
                            > kultury - lekarza i pacjenta. Dobre i złe emocje sie udzielają.


                            Nie wierze w to, ze do dziecka ktos powiedzial "zamknij sie" Pewnie mamuske
                            spotkalo niemile przyjecie co przy jej czepliwosci jest bardzo prawdopodobne.
                    • tango45 Re: pani justyno 14.06.07, 06:47
                      justynnka napisała:

                      > mam dziecko. nie zna państwowej przychodni.wieć teoria o ,,przejedzeniu "
                      > składek odpada.



                      Coza betonowa k......! Idz na forum "chore dziecko, strata dziecka" to
                      zobaczysz co z dnia na dzien na czlowieka moze spasc.
                • paula_paulina_10 Re: pani justyno 13.06.07, 15:18
                  Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Rózni sa starsi ludzie. Nie jest ich
                  winą, ze ich młodość i wiek dojrzały, kiedy teoretycznie, mogli gromadzić
                  zasoby, przypadała na takie a nie inne lata w tym kraju.
                  Dziś wielu ludzi, nawet wykształconych, ma głodowe emerytury. I wcale nie
                  latają po przychodniach po leki, które pomogły sąsiadce.
                • tango45 Re: pani justyno 14.06.07, 06:33
                  justynnka napisała:

                  > tylko ze za te (takze moje)składki leczą się ci którzy mają dużo czasu na
                  > włóczenie się po przychodniach, czekanie itd. starośc nie przychodzi z dnia
                  na
                  > dzień-wystarczy zgromadzić zasoby. oczywiście ze ciżeko chory potrzebuje
                  > leczenia, ale jak wytłumaczyć fakt że w państwowych przychodniach 95%
                  pacjentłw
                  >
                  > stanowią staruszki idąc po receptę na lek który pomógł sąsiadce a człowiek
                  np.
                  > z grypą nie ma szans na wizyte?


                  Nie mozna czytac tych twoich debinych wywodow. I tej starszej pani recepta jest
                  nie mniej wazna niz twoja zasrana grypa.
                • tango45 Re: pani justyno 14.06.07, 06:33
                  justynnka napisała:

                  > tylko ze za te (takze moje)składki leczą się ci którzy mają dużo czasu na
                  > włóczenie się po przychodniach, czekanie itd. starośc nie przychodzi z dnia
                  na
                  > dzień-wystarczy zgromadzić zasoby. oczywiście ze ciżeko chory potrzebuje
                  > leczenia, ale jak wytłumaczyć fakt że w państwowych przychodniach 95%
                  pacjentłw
                  >
                  > stanowią staruszki idąc po receptę na lek który pomógł sąsiadce a człowiek
                  np.
                  > z grypą nie ma szans na wizyte?
                • kzet69 Re: pani justyno 14.06.07, 23:51
                  odcnoszę wrażenie że jesteś bardzo młodą i durną laską mylisz się starośc i po
                  ciebie zapuka nim się obejrzysz...
            • tango45 Re: suplement 14.06.07, 06:27
              justynnka napisała:

              > no niekoniecznie. w prywatnym ośrodku rehabilitacyjnym widziałam ,,stawianego
              > na nogi" staruszka po udarze wypisanego ze szpitala na leżąco.oczywiście za
              > pieniądze rodziny. prywatna służba zdrowia ma być dla tych którzy oczekują
              > wyższego standartu, także dla tych którzy nie mają czasu czekać az lekarz
              > przyjmie wszystkich emerytów. pozatym - pacjenci w pewnym wieku powinni
              > przechodzić pod geriatrę- nie blokowali by internisty tylko po to żeby wziąc
              > receptę.


              Ozesz ty!!! Stary czlowiek to taki sam czlowiek jak i ty. LEPSZY, bo dluzej
              placil skladki. Jemu sie nalezy to samo co i tobie egoistko wstretna. Tylko
              ja,ja,ja,ja,... prawda? Tak latwo go skreslasz? A on cie moze o wiele lat
              przezyc.
          • kzet69 Re: suplement 14.06.07, 23:49
            loraphenus zgadzam sie z Tobą w 100% tylko kiedy ten naród to pojmie, mógłbym
            dziesiątkami wymieniac pacjentów trafiajacych na IP publicznego szpitala z
            powikłaniami po zabiegach w eksluzywnych prywatnych klinikach...
            • mindflayer Re: suplement 17.06.07, 11:20
              Pewnie! Nikt w naszym kraju nie zrobi prywatnego OIOM bo to studnia bez dna.
        • maretina Re: suplement 13.06.07, 13:43
          ja jestem za prawem wyboru. chce miecprywatne ubezpieczenie i nie dawac ani
          grosza na nfz.
          • kzet69 Re: suplement 15.06.07, 00:02
            maretina NNIE!! bo jak ją trafi białaczka czy SM to i tak wyżebrze z
            publicznego garnuszka leczenie, muszą byc podstawowe ubezpieczenia zdrowotne...
            • maretina Re: suplement 15.06.07, 11:07
              kzet69 napisał:

              > maretina NNIE!! bo jak ją trafi białaczka czy SM to i tak wyżebrze z
              > publicznego garnuszka leczenie, muszą byc podstawowe ubezpieczenia
              zdrowotne...

              a co stoi na przeszkodzie, zeby prywatny ubezpieczyciel placil szpitalowi?
        • loraphenus to co Pani napisała jest żenujące 13.06.07, 15:54
          ustynnka napisała:

          > nie. najpierw zasoby własne, rodzina,rozmaite inne formy.na tym to polega- nie
          >
          > chcę żeby ktoś mi dawał ale nie chcę też aby mi odbierał (nawet jesli nie chcę
          > z tego korzystać).jedno mnie zastanawia- skoro od tak dawna płacę składki a nie
          >
          > leczę się na koszt nfz - to gdzie są moje środki? kto się za nie leczy wbrew
          > mojej woli i bez mojej wiedzy? moze zasadne jest stworzenie indywidualnych kont
          ------------------------------------------------------------------------------

          Czyli typowy pies ogrodnika- sam nie wykorzystam, ale bliźniemu nie oddam! Niech
          przepadnie, ale niech nikt z tego pożytku nie ma ?

          Ubezpieczenie jak pisałem poniżej jest formą usługi a nie lokaty kapitału.
          Ubezpieczając się nigdzie nikt nie gwarantuje nam zwrotu środków z tytułu
          bezszkodowości.

          Gdzie Pani miłosierdzie i człowieczeństwo ?

          • loraphenus I jak widać zadnej odpowiedzi od justyny nie uzysk 14.06.07, 01:58
            typowa ucieczka z forum w obliczu kompromitacji i braku argumentow...
            • justynnka Re: ;) 14.06.07, 13:36
              moje życie nie ogranicza się do wymiany uwag na forum. ponadto- nie dostrzegam
              ani kompromitacji ani konieczności szukania dodatkowych argumentów -
              wystarczająco jasno uzasadniłam swoje zdanie. nie zamierzam go zmieniać ani
              nikogo do swoich poglądów przekonywać.
              • tango45 Re: ;) 14.06.07, 21:48
                justynnka napisała:

                > moje życie nie ogranicza się do wymiany uwag na forum. ponadto- nie
                dostrzegam
                >
                > ani kompromitacji ani konieczności szukania dodatkowych argumentów -
                > wystarczająco jasno uzasadniłam swoje zdanie. nie zamierzam go zmieniać ani
                > nikogo do swoich poglądów przekonywać.



                Na szczescie w morzu roznych pogladow, twoje poglady mozna o dupe potluc :DDDDD
      • loraphenus Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 13:36
        pytam z ciekawości gdzie jest prywatna interna... ale nie namiastkla interny
        tylko prywatna interna na ktorej moga leczyć osobę z POCHP, z niewydolnością IV
        stopnia wg NYHA...

        Gdzie jest taki oddział i kto go finansuje..

        Bo przeglądając ofertę prywatnych jestem zażenowany.

        > częsciowo trudno odmówic ci racji. jdnak pokaz mi panstwowy szpital w którym
        > pacjentka decyduje jak chce urodzić swoje diecko, szpital który gwarantuje
        > warunki na odpowiednim poziomie a nie kilkuosobowe , ciasne, duszne sale z
        > tłumami odwiedzjących,brakiem spokoju i prywatności, pokaz mi państwowy szpital
        >
        > w którym co godzinę przychodzi pielegniarka i pyta czy dobrze się czujesz,

        Szpital na ulicy Karowej w Warszawie.

        Połoznictwo to nie jest kosztowna dziedzina więc...już sobie Pani odpowiedziała

        Będę upierdliwy i zapytam - czy widziała tam Pani oddział ginekologiczny z
        patologią ciąży... Proszę sobie samej uzmysłowić, dlaczego...
        • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 13:39
          nie widziałam patologii ciazy i nie życzę sobie ogladac. a szpital na
          karowej...no bez komentarza.widziałam za to prywatne pacjentki w państwowym
          szpitalu,widziałam drogie świadczenia dla osób nieubezpieczonych bez sznasy
          ściągnięcia nalezności za zabiegi,leki itd. zapłacili za to podatnicy czyli
          także ja. a taka sytuacja jest dla mnie nie do przyjęcia.
          • loraphenus Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 13:45
            własnie - dlaczego Pani nie widziała patologii ciązy w prywatnym ? Dlaczego tam
            jej nie ma najzwyczajniej?

            Bo proszę Pani patologia ciąży to koszty! Koszty astronomiczne ktorych zaden
            prywaciaz nie chce ponosic.

            Prywatne jesli nie bedzie mialo nad soba bicza nie bedzie leczyc kogos
            chorego...Bo nie bedzie inwestowac w leczenie jednego pacjenta dziesiatkow
            tysiecy...

            dlatego jak widze zyje pani w zludzeniu....

            Solidaryzm spoleczny zaklada wspolplacenie. Rownie dobrze ktos lepiej
            zarabiajacy od Pani moglby sobie nie zyczyc finansowania Pani terapii

            No własnie - przyczepie sie - co w przypadku kiedy potrzebowala by Pani drogiej
            terapii- powiedzmy chemioterapii za kilkadziesiat tysiecy złotych- co wtedy ?
            Wtedy solidaryzm spoleczny i finansowanie przez innych juz by sie Pani
            spodobalo, nieprawdaz ?
            • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 13:52
              nie potrzebujęaby ktokolwiek mi cokolwiek finansował. w tej chwili zabierane mi
              są - wbrew moje woli składki na nfz- a ja nie korzystam z państwowej słuzby
              zdrowia.czyli ja teraz finansuję kogoś. dlatego jasny wydaje mi się
              trójpodział na: usługi podstawowe (czyli ostatecznie darmowe dla
              nieubezpieczonych i dostepne dla każdego niezaleznie od ubezpieczenia), usługi
              specjalistyczne (czyli przy współfinansowaniu) i usługi całkowicie komercyjne
              (całkiwcie odpłatne). z tym że ten podział obowiązywałby np. także w
              standardzie sal szpitalnych itp. kwestiach pozaleczniczych.
              • loraphenus Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 13:57
                w tej chwili nie ma takiej potrzeby - co bedzie za kilkadziesiat lat?

                zyc Pani dalej bedzie chciala - a potem co- przykro nam, nie ma Pani opcji
                ubezpieczenia obejmujacego chemioterapie? Zycie jest piekne w wieku 20-30 lat
                powtarzam...

                Pani chyba nie zdaje sobie sprawy z kosztow wspolczesnej medycyny.. Oraz z
                tresci umow co zawierają opcje gold i platinum prywatnych ubezpieczycieli...

                Zapewniam że mądrzejsi od nas to wymyslili- tylko czemu nie finansują w ramach
                wyzszych skladek miesiecznych niz srednia skladka do nfz tego co panstwowe
                dziadostwo obecnie./..

                Dlaczego nie finansuja tych zabiegow? Czyzby platynowy klient nie zasługiwał?
                Jak to jest Pani Justyno...
              • slav_ Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 13:59
                Zwróć uwagę że lekarze też tak chcą !
                Nie tylko z powodu "forsy" ale przede wszystkim z powodu hipokryzji jaką
                prezentują politycy.
                Na razie jest to niemożliwe - posłuchaj wypowiedzi Kaczyńskiego, Piechy, Religi.

                Jesteś(my) skazani na system jaki istnieje - z przewidywalnym pogorszeniem.
                • loraphenus Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 14:04
                  doktorze, paradoksalnie gdyby ten balagan rozwalic to by sie polepszylo

                  Pani Justyna dowiedziala by sie ile co kosztuje i inni też i nie dali by sie
                  okradac politykom...

                  Dzis przeciez nie wiadomo ile NFZ ma pieniedzy, jak te srodki sa wydawane,
                  dlaczego w jednym szpitalu za dany zabieg dostaja x złotych a wdrugim z tego
                  samego nfz dostają 30 % czy 50 % wiecej.

                  Wiemy dobrze ze ten systwem bedzie gnil i beda go konserwowac. Za duza armia z
                  tego zyje.

                  Dyrektorzy w szpitalach z wyksztalcenia zootechnicy, wierchuszka ordynatorsko
                  profesorska, referenci w nfz...

                  Gdyby to rozwalic to by sie okazalo ze jest lepiej...A lepiej a priori byc nie moze.

                  Paradoksalnie wladza rozwala to wszystko bardziej protestujac przeciwko wejsciu
                  prywatnych ubezpieczycieli. Najpierw ubezpieczenia byly by drogie, potem
                  powalczyli by o mniej zasobnego klienta. Tak jak z telefonia komorkowa...

                  Tylko po co cos zmieniac jak duzo ludzi z tego zyje i zostalo by na lodzie.

                  Pozdrawiam znad ksiazki Kaplan Step 1.
                  • slav_ Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 00:40
                    Cierpimy na niedostatek ludzi myślących. A przynajmniej na niemożność przebicia
                    się ich przez tumult kłamstw i mitów.
                    System będzie gnił.
                    Paradoksalnie - wybuch strajków stworzył wielką SZANSĘ dla rządzących (!).
                    Mogli by wykorzystać je dla głębokich zmian w systemie przy minimalnym narażaniu
                    się i minimalnym oporze społecznym. Ludzie widzą że jest źle i CHCĄ zmian
                    (przynajmniej ci myślący).
                    niestety - obecna władza zdaje się być do tego całkowicie niezdolna.
                    Dominuje myślenie "byle do jutra". "Byle do następnych wyborów jakoś to było" i
                    wyborca sie zbytnio nie zdenerwował. A w trakcie obiecamy że "będzie lepiej jak
                    na wybiorą" (kto pamięta obietnice PiSu o likwidacji nfz która - przez niechęć
                    do tej instytucji - była jedną z "lokomotyw wyborczych"?)
                    Z sondaży wynika że to dobra taktyka - przynajmniej jeśli chodzi o utrzymanie
                    władzy.
                    A O TO chodzi, nie o to by w Polsce istniała dobrze i racjonalnie funkcjonująca
                    opieka zdrowotna.
              • paula_paulina_10 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 15:34
                Dzis nie korzystasz - jutro - być może tak.
                1. Wystarczy wypadek samochodowy i pogotowie ratunkowe raczej nie zawiezie cię
                do prywatnego szpitala. Znajdziesz sie na OIOM-ie, gdzie w ciagu tygodnia
                leczenie pozre Twoje WIELOTENIE SKŁADKI.
                2. Zawał - trafia się nawet pieknym i młodym i bogatym , wtedy tez nawet ci
                zdecydowani przeciwnicy państwowych szpitali, tam właśnie lądują. Prywatne
                szpitaliki moga najwyżej zapewnić dobrą opiekę pielegnacyjną. Leczenia
                inwazyjnego czy kardiochirurgii juz nie. Zbyt drogo.
                3. Nowotwory tez nie wybierają. Chemioterapia jest tylko w niektórych
                wysokospecjalitycznych osrodkach. I nie są one prywatne.
          • paula_paulina_10 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 15:29
            Zgadzam sie w 100% z autorem postu - każda cięższa choroba jest leczona w
            państwowym ( NFZ-owskim) szpitalu. I to bez względu na to czy jest to czlowiek
            zarabiający minimum czy prezes Orlenu. Nawet ten drugi trafia do szpitala
            państwowego, gdy trafi mu się zawał. Prywatnie leczenie inwazyjne jest
            nieopłacalne a za granice moga dojechac tylko zwłoki.
            • loraphenus Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 15:34
              a ja sie zastanawiam jakie rozwiązanie ma justyna dla ludzi pracujących całe
              zycie uczciwie za najniższe wynagrodzenie, jakie rozwiazanie dla
              niepełnosprawnych intelektualnie, dla kalek, dla dzieci chorych przewlekle....

              W końcu nie mają szans wypracowac, korzystają z dóbr wypracowanych przez inne
              osoby...

              czyzby jakies radykalne pomysły nawołujące do ideologii które miały w XX wieku
              poparcie i skończyły się dramatem ludzkości ?
        • tunica Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 14:50
          justynka nic nie rozumie: właśnie "niski" wg. niej standard polożniczy świadczy
          o tym, że ona nie ma racji - trudno oczykiwać od OKRADANEGO personelu
          zainteresowania "państwową" pacjentką, czyż nie? Dlaczego niby OKRADANY lekarz
          (albo położna) ma kochać okradającą ich pacjentkę? Takie wymaganie od strony
          pacjentki to zwykła BEZCZELNOŚĆ (lub bezmyślność).
          • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 14:57
            a kto okrada ten personel? przecież nie pacjent który sam jest okradany i to
            dwukrotnie- raz kiedy ściąga się z niego przymysową składke na nfz,drugi raz -
            kiedy dowiaduje się ze ,,limit " jest wyczerpany,że nie ma środków. to gdzie są
            te środki skoro ten konkretny X. do tej pory nie chorował? płaci danine i co z
            tego ma? za te pieniądze które płaci w skali roku spokojnie mógłby iśc do
            prywatnej placówki. i sam dysponowałby swoimi zasobami mając gwarancję ze nikt
            nie ,,przesunie" jego środków na leczenie osoby nieuprawnionej.
            • tunica Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 17.06.07, 08:55
              korzystanie z usługi lekarskiej w świadomości nieadekwatnego wynagradzania za
              nią jest świadomym OKRADANIEM lekarza - dlatego NIE MA ŁAPÓWEK w opiece
              medycznej; dlaczego niby lekarza mają obchodzić czyjeś składki? - jego powinne
              obchodzić jego zarobki! Podam przykład: ktoś opłaca jakieś grosze na
              jadłodajnię ale wybrał się do McDonalda, czy może uczciwie żądać posiłku? I tak
              samo jest z opieką medyczną w Polsce: ogól za mało płaci (11% ze składki ZUS
              albo NIC nie płaci - KRUSowcy, bezrobotni, górnicy z zadłużonych kopalni) ale
              wyobraża sobie BŁĘDNIE, że lekarz mu się należy. NIC PODOBNEGO. To lekarzowi
              należy się uczciwe wynagrodzenie i szacunek społeczny. A Polacy powinni WSZYSCY
              miesięcznie płacić ok.500 -1000 zł na NFZ (a nie ZUS!) i wtedy byloby o czym
              rozmawiać.
              • tango45 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 17.06.07, 19:54
                tunica napisał:

                > korzystanie z usługi lekarskiej w świadomości nieadekwatnego wynagradzania za
                > nią jest świadomym OKRADANIEM lekarza - dlatego NIE MA ŁAPÓWEK w opiece
                > medycznej; dlaczego niby lekarza mają obchodzić czyjeś składki? - jego
                powinne
                > obchodzić jego zarobki! Podam przykład: ktoś opłaca jakieś grosze na
                > jadłodajnię ale wybrał się do McDonalda, czy może uczciwie żądać posiłku? I
                tak
                >
                > samo jest z opieką medyczną w Polsce: ogól za mało płaci (11% ze składki ZUS
                > albo NIC nie płaci - KRUSowcy, bezrobotni, górnicy z zadłużonych kopalni) ale
                > wyobraża sobie BŁĘDNIE, że lekarz mu się należy. NIC PODOBNEGO. To lekarzowi
                > należy się uczciwe wynagrodzenie i szacunek społeczny. A Polacy powinni
                WSZYSCY
                >
                > miesięcznie płacić ok.500 -1000 zł na NFZ (a nie ZUS!) i wtedy byloby o czym
                > rozmawiać.



                To ty myslisz prostaku, ze McDonald's to jakis Lux??? No widzisz prowincjuszu.
                McDonald's to w USA siec podlych jadlodajni. Je tam tylko i wylacznie
                robotnicza brac, czarni, latynosi itd.
          • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 14:57
            mylisz sie. lekarze powinni zajmowac sie swoimi pacjentami. nie moze byc
            inaczej. jesli nie potrafia, powinni odejsc z zawodu albo isc tam, gdzie beda w
            stanie wykrzesac z siebie profesjonalizm.
            • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 15:01
              rozważ wobec tego sytuację kiedy komuś z twoich bliskich coś się stanie a
              lekarz nie bedzie miał ,,limitu" na wązne badania bo właśnie zlecił ostatni rm
              zachlanemu brudasowi.
              • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 15:06
                do czego zmierzasz?
                jesli chodzi o mnie to "zachlany brudas" jest czlowiekiem. takich pacjentow
                czesto moj maz ( ze wzgledu na specyfike oddzialu)leczy. nigdy nie slyszalam,
                zeby kogokolwiek tak nazwal, a szczegolnie pacjenta. alkoholik to tez chory
                czlowiek.
                • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 15:08
                  i uważasz za słuszne że leczą go za twoje składki? leczą z tego co sam sobie
                  wybrał lub jest nastepstwem jego nałogów?
                  • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 15:10
                    w obecnym systemie ochrony zdrowia nie mam wplywu na to z czyich skladek sie
                    lecze ja czy ktokolwiek inny. nadal nie pojmuje Twoich intencji. nie wiem co mi
                    chcesz udowodnic.obojetnie co nie mysle o jakimkolwiek nalogu, to czlowiek
                    chory jest chorym i tyle. lekarz nie ma prawa roznicowac chorych, ma im
                    wszystkim pomagac zgodnie ze swoja wiedza i przyjetymi procedurami.
                    • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 15:16
                      widzę zę nie przekonamy się wzajemnie o swoich racjach. mój maż czasami mówi ze
                      przychodnia powienna wywiesić tabliczkę ,,pacjenci nieumyci nie będża badani".
                      było by to z korzyścią i dla personelu i dla pozostałych pacjentów.
                      • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 15:18
                        hnie konczysz watkow. pytasz mnie o jedno, ja ci odpowiadam a ty wyskakujesz z
                        czyms nowym. nigdzie nie pisalam, ze pacjent ma przychodzic do lekarza brudny.
                        patrzysz na ludzi z gory. czuejsz sie od wielu lepsza. pytanie czy taka w
                        istocie jestes?
                        • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 15:27
                          o brudnym pacjencie było w nawiązaniu do pijaka. pozatym nie istotne jest czy
                          czuję się lepsza - istotne jest że nalezy jednak ustalać priorytety i w pewien
                          sposób grupować pacjentów.
                          • maga_luisa KTO ma Twoim zdaniem "grupować pacjentów"? 13.06.07, 17:28
                            Lekarz?
                          • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 18:29
                            pacjent to pacjent. jestem zszokowana Twoimi pogladami.
              • tango45 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 07:16
                justynnka napisała:

                > rozważ wobec tego sytuację kiedy komuś z twoich bliskich coś się stanie a
                > lekarz nie bedzie miał ,,limitu" na wązne badania bo właśnie zlecił ostatni
                rm
                >
                > zachlanemu brudasowi.



                Porazajaca jest twoja nienawisc do ludzi. Ciezko ci z tym bedzie zyc. I dobrze.
      • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 13:43
        pacjentka nie moze decydowac o tym czy urodzi naturalnie czy cc. to decyzje,
        ktore sa podejmowane przez lekarzy w oparciu o wiedze medyczna.
        odpowiedzialnosc za pacjenta w szpitalu ponosza lekarze.
        jak chcesz rodzic wg wlasnego widzimisie to sa prywatne kliniki.
        poza tym z reszta Twojego postu sie nie zgodze. w moim miescie jest kilka
        szpitali z oddzialami polozniczymi i trakatami porodowymi. w zadnym nie ma
        wieloosobowych sal. wszystkie daja zoopy na zyczenie( pod warunkiem, ze nie mka
        przeciwskazan). rodzilam w warunkach intymnych. mialam sale porodowa z workiem
        sako, lazienka. moglam chodzic po trakcie. informowano mnie o wszystkim co ze
        mna mialo sie dziac.
        porod nie postepowal i w miare szybko podjeto decyzje o cc.
        po porodzie nie mialam pokarmu, zadego terroru w postaci przystawiania na sile
        nie doswiadczylam. polozne wrecz namawialy mnie na butelke, bo ja durna na
        poczatku mialam wyrzuty sumienia, bo sie kolorowych pisemek dla przyglupow
        naczytalam.
        nie wiem jak sobie wyobrazasz porod, ale mi podczas prob psn lekarz nie byl
        potrzebny. byly polozne. lekarz przyszedl wtedy, kiedy one uznaly, ze cos nie
        jest za fajnie. nie cierpialam z powodu braku kolejnej osoby w tak intymnej
        sytuacji. lekarz do porodu powinien wkraczac wtedy, jak sie cos dzieje.

        o dostepnosc uslug medycznych pretensje miej do nfz i rzadzacych. lekarze daja
        to co maja!
        • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 14:04
          ja sobie nie muszę wyobrażac. miałam cc bo tego chciałam . w prywatnej klinice
          bo państwowy szpital z róznych powodów jest dla mnie nie do przyjęcia.pozatym -
          ciązę prowadzi lekarz i do niego mam zaufanie a nie do połoznej. oczywiście
          dają zzo, salędo rodzinnego itd- ale za opłata.wieć jaka to bezpłatna słuzba
          zdrowia? pozatym to moje ciało i ja decyduję o tym jak i z kim chcę urodzić
          moje dziecko. teorie o tym ze poród sn jest korzystny (dla kogo?)do mnie nie
          przemawiają.
          • loraphenus Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 14:09
            demokrcja zakłada prawo wyboru...dobrze

            Cesarskie ciecie to nie jest nacięcie czyraka, jedna cesarka na 40 tysięcy
            kończy sie zgonem.

            dodatkowo dziecko urodzone przez cesarskie ciecie ma wieksze ryzyko zapadniecia
            na RSV pneumonia (amerykanie ktorzy licza pieniadze zrobili badania)

            Co zlego jest w porodzie silami natury ze znieczuleniem? Sa tak doskonale
            anestetyki teraz ze problemu nie ma...

            a z tym ze to pacjent decyduje jak ma urodzic to sie nie zgodze- bo roszczenia o
            powiklania mialby pacjent nie do siebie tylko do lekarza. Proste.

            Opcja ZZO jest odplatna bowiem- naklady sa zbyt male - z 4% pkb nie da sie tego
            finansowac. Nie zna Pani kosztow rzeczywistych procedur etc.

            Dalej pytam - czy solidaryzm spoleczny i korzystanie z cudzych skladek jest ok
            jak pieniedzy by Pani nie miala?

            Rozumiem ze za kilkadziesiat lat jak nie bedzie Pani miala pieniedzy to
            zrezygnuje Pani z leczenia na koszt składek innych?
          • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 14:11
            uwazam, ze polozna jest abrdziej przydatna podczas porodu niz lekarz(z calym
            szacunkiem dla lekarzy). polozna ma wieksze doswiadczenie, bo to ona sleczy
            przy rodzacej i czesciej bada niz lekarz.
            rozumiem jednak, ze sa kobiety, ktore chca miec lekarza przy porodzie. powinna
            byc to jednak usluga platna.
            nie lubie postawy "moje cialo i moge robic co chce". jesli tak, to proponuje w
            ogole nie chodzic do lekarza tylko swobodnie i na wlasna odpowiedzialnosc
            zarzadzac swoim organizmem.
            od dawna trwaja dyskusje na temat psn i cc. uwazam, ze psn jest lepszy, pod
            warunkiem, ze kobieta moze skorzystac ze znieczulenia. moglabym sie upierac
            przy cc dla wygody, ale nie moglabym ignorowac badan, ktore jednak nie polecaja
            cc bez wskazan a preferuja psn.
            sposob rodzenia powinien byc dobrany do pacjentki. jej stanu zdrowia, zdrowia
            dziecka itd.
            • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 14:15
              to proponuję porozmawiać z matkami niepełnosprawnych dzieci , uszkodzonych na
              skutek forsowanego za wszelką cenę porodu sn czy aby na pewno taki poród jest
              najlepszy. dla mnie tylko cc gwarantowało mojej córce bezstresowe przyjście na
              świat, mnie komfort psychiczny - bez oczekiwania , bólu, niepokoju, w obecności
              męża,przy wybranej muzyce,bez pokrzykiwania,,,tykania" itp,. sympatycznych
              rzeczy.
              • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 14:22
                mylisz fakty! nigdzie nie napisalam, ze popieram psn za wszelka cene! uwazam
                natomiast, ze zakladanie z gory, ze tylko cc bez wzgledu na to czy porod ma
                szanse na sprawne zakonczenie silami natury czy nie jest nierozsadne delikatnie
                mowiac.
                psn nie oznacza brak komfortu psychicznego. probowalam rodzic psn i lepiej sie
                wtedy czulam psychicznie i fizycznie niz podczas cc.
                uwazam, ze nad wlasna glowa mozna popracowac, nie nakrecac sie, nie nastawiac
                na zle. mozna poprosic o pomoc psychologa, lekarza, polozna... czesto wiedza
                sprawia, ze strach przestaje byc tak wielki.
                poza tym kobieta bedaca w ciazy powinna miec swiadomosc, ze nie da sie przejsc
                przez zycie majac non stop zapewniony komfort psychicznym w maksymalnym
                stopniu. matka zawsze bedzie miala jakies obawy o dziecko, cc tych obaw nie
                pozbawia! nie szukajmy rozwiazania tam gdzie go nie ma. trzeba nauczyc sie
                radzic sobie w sytuacjach stresowych.
                o bolu pisalam wyzej: jest zzo i inne srodki farmakologiczne.
                a ze swojego doswiadczenia powiem, ze probowalam rodzic przez kilkanascie
                godzin. jedyne co mnie bolalo, to badanie, ktore mialam co godzine. nic wiecej,
                skurcze byly ok. jesli tak wyglada porod, to ja moge 5 razy dziennie.
                • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 14:26
                  zanim zaszłam w ciązę wiedziałm ze urodzę przez cc. a najbardziej bałam się
                  tego ze przy psn nie mam kontroli nad sytuacją. decyzja o cc pozbawiła mnie
                  obaw o przebieg porodu i zdrowie zarówo dziecka jak i moje.
                  • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 14:28
                    opowiedz mi prosze o kontroli jaka masz nad cc, bo ja przezylam chwile grozy
                    jak podczas cc gwaltownie zjechalo mi cisnienie i czulam, ze trace przytomnosc.
                    balam sie, ze zaraz wyjma synka, ale nie bedzie mial matki.o taki komfort
                    psychiczny Ci chodzi?
                    • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 14:34
                      to są własnie uroki państwowego szpitala. kto ci to powiedział o tym cisnieniu?
                      to też tak mało profesjonalnie. ja swoje cc przespałam-wiedziałam ze jestem w
                      najlepszych rękach , że jest ze mną maż i tylko obudzili mnie żeby pokazać mi
                      córkę. kontrola jest taka że załozą nagłe kleszczy , vacum , nie uszkodzą
                      dziecku stawu barkowego, nie okaleczą mnie. czy to mało?
                      • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 14:38
                        justynnka napisała:

                        > to są własnie uroki państwowego szpitala. kto ci to powiedział o tym
                        cisnieniu?
                        po operacji anestezjolog i moj maz. byl przy cc jest lekarzem. czy to
                        wiarygodne dane dla Ciebie?
                        gdzie widzisz brak profesjonalizmu?
                        nie stosuje sie rutynowo pelnego znieczulenia do cc. moze Ciebie ktos
                        potraktowal nieprofesjonalnie?
                        >
                        > to też tak mało profesjonalnie. ja swoje cc przespałam-wiedziałam ze jestem w
                        > najlepszych rękach , że jest ze mną maż i tylko obudzili mnie żeby pokazać mi
                        > córkę. kontrola jest taka że załozą nagłe kleszczy , vacum , nie uszkodzą
                        > dziecku stawu barkowego, nie okaleczą mnie. czy to mało?
                        mam mase znajomych rodzacych naturalnie. zadno dziecko nie ma uszkodzonego
                        stawu barkowego i innych rzeczy. demonizujesz. naprawde. masz osobowosc
                        panikarza. czasami naprawde warto emocje wziasc na bok, zlapac gleboki oddech i
                        zaufac komus, kto jest fachowcem w tej dziedzinie. inaczej to nie ma sensu.
                        • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 14:42
                          nie miałam pełnego znieczulenia. dostałam ,,na rozluznienie" i spokojnie
                          usnełam. to chyba najlepiej świadczy o zaufaniu do lekarza. i żeby było
                          ciekawiej - mój maz też jest lekarzem;)
                          • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 14:48
                            nie chcialabym przespac porodu! to straszne.
                            do dzis pamietam pierwsze spojrzenie na dziecko. pamietam mine mojego synka i
                            cienkie nozki. w zyciu nie dalabym sie tego pozbawic bez powodu. to bylo
                            piekne. poza tym widzialam placzacego z radosci meza. to jedne z
                            najpiekniejszych wspomnien w moim zyciu. to skarb:)
                            • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 15:06
                              mam to na filmie;) pozatym -obudzili mnie zeby zobaczyła córcię.
                              • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 15:11
                                masakra.... filmowalas cc? jaki tytul? rzeznia nr5?:)
                                • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 15:18
                                  nie cc tylko narodziny naszej córki;) nawet przez moment w kadrze nie pojawia
                                  się mój brzuch.
                              • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 15:13
                                film nie odda rzeczywistosci. film to ogladanie czegos z perspektywy. ja czulam
                                wszystko od razu, bez przekaznikow.
                                czasami ogladam film z imprezy czy studniowki.... w ogole nie oddaje tamtej
                                prawdziwej atmosfery.
                                tu nie wygrasz:)
                                pozbawilas sie najwazniejszego!:)
                                • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 15:23
                                  ja to widzę inaczej.zero stresu i nerwów. zero negatywnych doznań tylko radośc
                                  z dziecka.
                                  • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 18:34
                                    justynnka napisała:

                                    > ja to widzę inaczej.zero stresu i nerwów. zero negatywnych doznań tylko
                                    radośc
                                    > z dziecka.

                                    jestes niedojrzla, bo nie potrafisz zmierzyc sie sama ze sob. ucieksz. kiepski
                                    sposob na zycie.
                                    nie da sie udawac, ze stres nie istnieje. w ogole dziwie sie temu, ze sa
                                    lekarze, ktorzy takim osobom robia cc bez wskazan.
                                  • kzet69 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 15.06.07, 01:25
                                    chryste!!! ty jesteś ideał głupiej blondynki.....
                      • paula_paulina_10 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 08:02
                        A wyobraź sobie, że ja miałam to samo w duzym, państwowym szpitalu. A był to
                        szpital wieloprofilowy, co nie jest bez znaczenia w przypadku, gdyby wystapiły
                        poważniejsze komplikacje.
                        A nigdy nie masz 100% pewności, że wszystko pójdzie gładko.
                      • kzet69 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 15.06.07, 01:21
                        bożże justynnka jaka ty jesteś GŁUPIA jak fasceci wytrzymują z takimi
                        blondynkami JAK TY ??? PRZECIEŻ TY JESTEŚ tęPA!!!!!!!!!!!!!
                  • kzet69 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 15.06.07, 01:11
                    powtórzę się: jesteś idiotką sorki ale o tej porze jestem szczery
              • loraphenus Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 14:22
                a skad pani wie ze gwarantowalo pani corce? zapytam z ciekawosci?

                cesarskie ciecie to nie usuwanie zmarszczek, prosze o tym nie zapominac

                wiem ze wizja bolu stresu jest przerazajaca ale gdyby mialo rodzic sie przez
                cesarskie to natura wyposażyła by kobiety w "zamek błyskawiczny"

                Cesarki sa obecnie trendem wynikającym z ... prywatnych poglądów

                Ja jestem zdania ze cesarka ma być ze wskazań...A swoją drogą nie doczekałem sie
                odpowiedzi na niewygodne dla Pani pytanie
                • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 14:30
                  ten pogład o zamku błyskawicznym głosi pewien profesor. jego opinia. nie
                  wszyscy lekarze ją podzielają na szczęscie. moja jest inna. wiedziałam co
                  gwarantowano mojemu dziecku, wiedzialam ze jest inkubator,wiedziałam ze jest
                  doskonały neoenatolog.byłam w pełni świadoma, przygotowana , poinformowana.
                  • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 14:33
                    daj spokoj. rodzilam w zwyklym szpitalu i mialam to samo. neonatolog, pod reka
                    inkubatory, za plotem szpital dzieciecy.demonizujesz oddzialy poloznicze. wiele
                    w polsce sie zmienilo w ostatnich latach w tek kwestii.
                    • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 14:44
                      rodziłam w 2005. i na kilka tygodni przed cc widziałam państwowy szpital. i
                      powtarzam - to nie dla mnie.
                      • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 14:50
                        ja tez w 2005;)
                        mialam normalny pokoj jednoosobowy ( po cc sa jedynki), tv, lazienke,
                        przewijak, lozeczko itd. wiecej nie potrzebowalam. po cc wszystko mnie bolalo i
                        trudno bylo mi cieszyc sie z dziecka w momencie, kiedy bolal kazdy glebszy
                        oddech.
                        • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 15:04
                          mnie podawali do zzo przeciwbólowe. jednak inne mamy doświadczenia.
                          • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 15:08
                            mialam leki przeciwbolowe. bylam na nie oporna.poza tym sa granice. dano mi
                            tyle, ze wiecej nie moglam. ile na tym zopie bylas? miesiac? nie wierze, ze
                            zaraz po porodzie wyszlas do domu wyprostowana i smigalas jak fryga.
                            • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 15:12
                              na znieczuleniu byłam 3 dni.ja też mam znaczną lekoopornosc a jednak na mnie
                              leki działy. 4 wyszłam do domu. owszem - jest ból ale porównując do operacji
                              którą miałam kilka lat wcześniej- niewielki.po 6 tygodniach poszłam na aerobik.
                              • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 15:14
                                3 dni na kablu w kregoslupie? matko boska......
                                • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 15:24
                                  póltora;) pózniej tylko ,,w żyłe":)
                                  • loraphenus Pytanie do Pani Justyny 13.06.07, 15:26
                                    wielokrotnie forsowane i bez odpowiedzi, najwyraźniej niewygodne.

                                    Neguje Pani solidarnośc społeczną. Czy przez to mam rozumieć że za ileś lat,
                                    kiedy będzie Pani chora lub Pani dziecko na chorobę, której leczenie kosztować
                                    będzie więcej niż ma Pani zgromadzone na to środków to równie ochoczo Pani
                                    zaneguj esolidaryzm społeczny i nie będzie domagać się leczenia siebie badź
                                    swojego dziecka?

                                    Czyli mając na przykład 5% środow na leczenie nie bedzie się Pani domagać
                                    pozostałych 95% od innych w ramach solidaryzmu społecznego ?

                                    Rozumiem - smierć dla idei jako wola Boska, tak?
                                    • justynnka Re: Pytanie do Pani Justyny 13.06.07, 15:34
                                      nie. najpierw zasoby własne, rodzina,rozmaite inne formy.na tym to polega- nie
                                      chcę żeby ktoś mi dawał ale nie chcę też aby mi odbierał (nawet jesli nie chcę
                                      z tego korzystać).jedno mnie zastanawia- skoro od tak dawna płacę składki a nie
                                      leczę się na koszt nfz - to gdzie są moje środki? kto się za nie leczy wbrew
                                      mojej woli i bez mojej wiedzy? moze zasadne jest stworzenie indywidualnych kont
                                      z kartą dostepu - jedno przesunięcie przez terminal i już wiadomo ze panu Y się
                                      nie należy to badanie bo nie ma już ,,punktów" na karcie.
                                      • loraphenus Re: Pytanie do Pani Justyny 13.06.07, 15:37
                                        no a jak sie okaze ze nie ma tych środków na karcie to co- erka wraca do stacji
                                        pogotowia a pacjentowi zostawia się pistolet z jednym nabojem i instrukcją?

                                        Jeden wypadeczek, jeden nowotwor i całe wieloletnie składki wniwecz,

                                        Paola 10 odpisąła zawierając pewną propozycje...
                                      • loraphenus Pani nie wie najwyrazniej o czym Pani pisze, 13.06.07, 15:41

                                        Przez analogiwe ubezpieczenia zdrowotnego do ubezpieczenia autocascio

                                        Takie Autocasco =- płaci sie wiele lat i jakoś nikt pretensji nie ma ze jak ma 5
                                        czy 10 kolejny samochod to powinni mu oddać tamte składki albo ubezpieczyć za
                                        darmo w ramach historii salda ubezpieczeniowego. Jakos nikt nie pyta ile za
                                        ubezpieczenie zaplacil...

                                        Powinna Pani zobaczyc co to ubezpieczenie. Definicje ubezpieczenia poznać. bo
                                        wypowiada sie Pani o rzeczach o ktorych Pani pojęcia nie ma.

                                        Ubezpieczenie to usluga, nie lokata kapitalu...
                                        • tango45 Re: Pani nie wie najwyrazniej o czym Pani pisze, 14.06.07, 07:46
                                          loraphenus napisał:

                                          >
                                          > Przez analogiwe ubezpieczenia zdrowotnego do ubezpieczenia autocascio
                                          >
                                          > Takie Autocasco =- płaci sie wiele lat i jakoś nikt pretensji nie ma ze jak
                                          ma
                                          > 5
                                          > czy 10 kolejny samochod to powinni mu oddać tamte składki albo ubezpieczyć za
                                          > darmo w ramach historii salda ubezpieczeniowego. Jakos nikt nie pyta ile za
                                          > ubezpieczenie zaplacil...
                                          >
                                          > Powinna Pani zobaczyc co to ubezpieczenie. Definicje ubezpieczenia poznać. bo
                                          > wypowiada sie Pani o rzeczach o ktorych Pani pojęcia nie ma.
                                          >
                                          > Ubezpieczenie to usluga, nie lokata kapitalu...


                                          Ale przeciez tak jest na calym swiecie. Ludzie placa ubezpieczenie czesto
                                          wysokie i moze sie zdarzyc, ze nie bedzie nigdy powazniej chorowal, wowczas
                                          korzystaja inni. To samo w pierwszych miesiacach ubezpieczenia kiedy jeszcze
                                          delikwent nie zaplacil za wiele skladek a trafia mu sie ciezka choroba,
                                          operacja, rak itd. Ubezpieczenie juz to pokrywa czyli korzysta z solidarnosci
                                          spolecznej.
                                      • agulha Re: Pytanie do Pani Justyny 13.06.07, 23:26
                                        Jest Pani najwyraźniej oporna. Kuzynka mojej koleżanki mieszka w Kanadzie
                                        (narodowa, przymusowa służba zdrowia, do niedawna jako jedyna dozwolona forma).
                                        Gdakała tak samo jak Pani, dlaczego u nich nie ma jak w USA, składki trzeba
                                        płacić itepe. Aż jej się urodziło dziecko z ciężką wadą serca, wymagające tylu
                                        drogich operacji, że ani ona, ani jej bliższa i dalsza rodzina nigdy by tyle nie
                                        uzbierali. Zmieniła zdanie. W Pani wersji lepiej byłoby pożegnać aniołeczka.

                                        Odkładanie zasobów. Kolejna bzdura. Moi dziadkowie byli ludźmi zapobiegliwymi.
                                        Mieli odłożoną na książeczce stosowną kwotę. W 1939. Po wojnie nawet jakąś
                                        wypłatę babcia dostała, tylko po takim przeliczniku, że śmiech.
                                        Koleżanka jedynaczka. Rodzice wykupili jej ubezpieczenie posagowe i płacili
                                        składki. Kiedy zmarł ojciec, jak miała ok. 20 lat, starczyło akurat na wieniec.
                                        To była inflacja.
                                        Emerytury obecnych staruszków w bardzo niewielkim stopniu zależą od nich samych.
                                        Płacono kiedyś niewiele, a brak rewaloryzacji emerytur czyni nędzarzy z ludzi,
                                        którzy kiedyś całkiem nieźle zarabiali.

                                        I wreszcie wiara we własne niezmącone zdrowie, albo w to, że na pewno te
                                        pieniądze, które Pani zabiera władza (no tak, płaci je Pani tylko dlatego, że
                                        władza tak zarządziła), wystarczyłyby na wszystko, na co tylko Pani nie
                                        zachoruje kiedykolwiek w życiu. Jeszcze wierzy Pani w to, że na pewno Pani się
                                        nie przytrafi ciężki wypadek, stwardnienie rozsiane, choroba nerek z
                                        koniecznością dializ i przeszczepu, guz mózgu ani inna fajna choroba, która w
                                        ciągu krótkiego czasu pożre zasoby całej wsi, a nie tylko Pani i Pani rodziny.
                                        Myśli Pani, że wtedy człowiek mówi sobie "tak, moje składki się skończyły, więc
                                        nie będę chodzić / umrę na niewydolność nerek / stracę wzrok, przecież to słuszne"?

                                        A może Pani myśli, że człowiek, który raz wpada w kategorię chorego, czyli
                                        wyżeracza Pani składek, to już nigdy z niego nie będzie żadnego pożytku i należy
                                        go odstrzelić? Byłam przez 7 lat na budżetowej pensji, płaciłam na ubezpieczenie
                                        zdrowotne niewiele, potem byłam cztery miesiące w szpitalu i jeszcze kolejne
                                        pięć na zwolnieniu. A od tej pory już piąty rok pracuję za wielokrotność
                                        poprzedniej pensji i płacę składki na przyszłe leczenie takich bezrozumnych i
                                        egoistycznych istot jak Pani. Nie na leczenie z kataru, anginy, próchnicy zębów,
                                        nie na prowadzenie porodu fizjologicznego, ale na możliwe leczenie ciężkich chorób.
                      • paula_paulina_10 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 08:08
                        Rodziłam w ....1991 roku. Znam szpitale prywatne i państwowe. Na szczęście w
                        dużej mierze nie z pozycji pacjenta. Znam szpitale polskie i zagraniczne. Także
                        dzięki Bogu nie z pozycji chorego.
                        I powiem tak: w szpitalu prywatnym mogę naciąć sobie czyraka, ale ZNACZNIE
                        bezpieczniej czuję sie w placówce wieloprofilowej, państwowej. I jesli jesteś
                        związana rodzinnie z medycyną to powinnaś wiedzieć dlaczego tak jest.
              • paula_paulina_10 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 07:59
                Rodziłam w państwowym, ba WOJSKOWYM szpitalu - bez obecności męża, cięciem
                cesarskim. Nikt na mnie nie pokrzykiwał, nikt mnie nie tykał. Miałam
                świadomość, że jestem w szpitalu a nie w HOTELU. Nie słuchałam muzyki, co
                więcej nie czułam takiej potrzeby.
                Do szpitala poszłam w celu bezpiecznego urodzenia dziecka. I tylko po to nie w
                celach rozrywkowych.
      • tango45 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 06:20
        justynnka napisała:

        > częsciowo trudno odmówic ci racji. jdnak pokaz mi panstwowy szpital w którym
        > pacjentka decyduje jak chce urodzić swoje diecko, szpital który gwarantuje
        > warunki na odpowiednim poziomie a nie kilkuosobowe , ciasne, duszne sale z
        > tłumami odwiedzjących,brakiem spokoju i prywatności, pokaz mi państwowy
        szpital
        >
        > w którym co godzinę przychodzi pielegniarka i pyta czy dobrze się czujesz,
        > gdzie lekrza prowadzący jest tylko dla ceivie a nie 10 innych,szpital w
        którym
        > masz przy łozku telefon,gdzie w pokoju masz łazienkę a pokój jest
        jednoosobowy.
        >
        > gdzie nie ma terroru laktacyjnego, spoufalania się z pacjentką. długo bym
        mogła
        >
        > wymieniac. takiego państwowego szpitala nie ma. jest za to prywatny -płacę i
        > wiem co za to dostanę.i jest tam także interna.i robią zabiegi nie
        jednodniowe.
        > a co do rehabilitacji po udarach- gdyby była dostepna w ramach NFZ ( ale
        > rehabilitacja a nie żarty) to wszystkie prywatne, doskonale wyposazone, z
        dobrą
        >
        > kadrą ośrodki rehabilitacyjne przestałyby istniec. a mają się swietnie. bo
        > skończyły się czasy bylejakości i braku mozlwości wyboru. a skoro jest popyt
        to
        >
        > będzie podaz.



        Takie szpitale o jakich piszesz widzialas chyba tylko na filmach. :DDDD
        Ja w New York bylam w wielu szpitalach z racji mojej wieloletniej pracy. Bylam
        w dobrych szpitalach. Nigdy nie widzialam lazienki w pokoju i owszem WC ,
        muszla z podmyciem /nie bidet tylko maly prysznic prz muszli/ umywalka.
        Telefony sa podlaczane za oplata, telewizory za oplata. Sale dwuosobowe,
        pacjent sasiad za zaslona ktory ma oddzielny TV i jak ty wlaczysz swoj to masz
        kakafonie. Lekarz prowadzacy tylko do jednego pacjenta???? Tego chyba nie
        spotkasz na calym swiecie Bardzo czysto wszedzi ALE... zdarza sie nie rzadko ze
        karaluch wielosci wrobla zapiernicza po scianie. Kiedys siedzialam na nocnych
        zmianach z pacjentka w Lenox Hill Hospital na Manhattanie. Tam gorne pietra
        przeznaczone sa dla ludzi bardzo bogatych i gwiazd. Nad ranem wyszlam na
        papierosa. Robotnik polewal woda chodnik a do tej wody na poranna toalete
        wyszlo pelno karaluchow... Jest to szpital zydowski prywatny.
        Pacjenci ktorzy nie maja prywatnych opiekunek a leza troche dluzej, zawsze
        wracaja do domu z odlezynami. W szpitalu obsluga jest bardzo mila ale moze
        pozwolic lezec w zasikanej lub jeszcze gorzej poscieli i kilka godzin. W takich
        szpitalach jak Lenox Hill na gornych pietrach sa jednoosobowe pokoje sa bardzo
        drogie i twoje ani moje ubezpieczenie tego nie pokryje. Zejdz na ziemie i nie
        plec.
        • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 13:44
          to mało widziałas:)prywatne cm w warszawie mające odziały szpitalne.i
          jednoosobowe pokoje co jest gwarancją prywatności i spokoju bo przymusowe
          znoszenie obecnosci obcej osoby raczej nie jest miłe. pokój z łazienką i tv w
          standardzie.czasy się trochę zmieniły - taki standard jest dotępny dla
          średniozarabiajacej osoby.
          • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 13:50
            zapytaj tylko prosze czy wykonuja wszystkie procedury i ile trzeba zaplacic za
            leczenie np. przewlekle chorego dziecka na bialaczke ( zwroc szczegolna uwage
            na koszty a potem mniej odwage powiedziec czy stac cie na takie cos w momencie,
            kiedy w polsce nie dziala system ubezpieczen zdrowotnych w sektorze prywatnym.
            nie myl tylko abonamentu na podstawowe leczenie w falcku lub czyms podobnym).
            zapytaj czy maja specjaliste od NF1( na to choruje moj syn), albo w ogole ,czy
            wiedza co to jest!sprawdz tez, czy kadra, ktora maja jest dobra.sprawdz czy
            rozwijaja sie naukowo itd. a moze bedzie prosciej jak zapytasz meza. na pewno
            Ci odpowie!wszak zna ochrone zdrowia i jej realia od wlasciwej strony.
            • barabara6 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 15.06.07, 22:29
              NF1 - neurofibromatoza typu 1 ?
          • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 13:56
            w polsce nie ma klasy sredniej sloneczko! nie zdazyla sie jeszcze wyksztalcic.
            mozesz tez wierzyc nam na slowo, ze ochrona zdrowia to cos wiecej niz chodzenie
            z pryszczem dziecka do pediatry i oplacenie prywatnego porodu. to sa kpiny a
            nie przyklady!to tak jakby koszty morfologii w prywatnym laboratorium porownac
            do prywatnej powaznej operacji neurochirurgicznej i leczenia po niej.
            przyjmij do glowy, ze sa choroby, kiedy przez dlugi okres czasu stosuje sie
            kuracje za kilkadziesiat tysiecy zlotych miesiecznie!
            • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 14:06
              oczywiście , tylko ktoś akurat nie moze czekać na jakieś istotne badanie a
              państwowy szpital daje mu termin za kilka miesięcy. i co? w ramach solidaryzmu
              ma się na to zgodzić i czekać bo jest raktowany jak kolejny uciązliwiec. za to
              nie lubię państwowej słuzby zdrowia.także za to ze lekaez pracujący państwowo
              jest nieprzejmy,lakoniczny w wypowiedziach i skąpy do bólu jesłi chodzi o
              badania a za kilka godzin w prywatnym gabinecie jest zupełnie innym
              człowiekiem. to po co tracić czas na wizytę w państowym? dla wielu lekarzy- w
              tym mojego męża- praca w państwowej przychodni jest jedną z wielu , tą najmniej
              satysfakcjonująca i najmniej opłacalną gdzie czas nie oznacza pieniądza.
              • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 14:50
                justynnka napisała:

                > oczywiście , tylko ktoś akurat nie moze czekać na jakieś istotne badanie a
                > państwowy szpital daje mu termin za kilka miesięcy. i co?
                i podziekuj ministerstwu zdrowia i nfz:)
                >w ramach solidaryzmu
                > ma się na to zgodzić i czekać bo jest raktowany jak kolejny uciązliwiec. za
                to
                > nie lubię państwowej słuzby zdrowia.

                jako zona lekarz powinnas zwrocic uwage na dobor slow. Twoj maz nie jest
                sluzba. jest pracownikiem ochrony zdrowia:) szanuj meza swego, bo mozesz miec
                gorszego:)
                nie palam miloscia do obecnego SYSTEMU ( jednak nie personifikuje niewydolnosci
                systemu z ludzmi,ktorym przyszlo w nim pracowac)
                >także za to ze lekaez pracujący państwowo
                > jest nieprzejmy,lakoniczny w wypowiedziach i skąpy do bólu jesłi chodzi o
                > badania a za kilka godzin w prywatnym gabinecie jest zupełnie innym
                > człowiekiem.

                dlaczego tak mowisz? dlaczego stosujesz odpowiedzialnosc zbiorowa? jesli
                wszystkich do jednego wora wrzucasz, to moge zalozyc, ze takiego wlasnie medyka
                masz u swojego boku? przepraszam za porownanie, ale samo sie cisnie na
                klawiature po takich slowach, jakie zastosowalas!
                >to po co tracić czas na wizytę w państowym?

                juz Ci wczoraj pisalam, ze masz tendencje do histerii i uogolniania. mowmy
                konkretnie.musze przyznac, ze najwiekszego chama pana docenta
                mialam "przyjemnosc" spotkac w jego prywatnej klinice, spotkanie okupilam
                potezna gotowka. moze zatem ja teraz walne tekst, ze prywaciarze sa denni,
                chhamscy, nieczuli, przereklamowani w stosunku do swoich prawdziwych
                umiejetnosci? dokad to nas zaprowadzi?
                >dla wielu lekarzy- w
                > tym mojego męża- praca w państwowej przychodni jest jedną z wielu , tą
                najmniej
                >
                > satysfakcjonująca i najmniej opłacalną gdzie czas nie oznacza pieniądza.

                prawda. panstwowe placowki placa za malo.
                mysle, ze Twojemu mezowi byloby przykro, gdyby preczytal to co napisalas
                o "panstwowce". wkurzasz mnie tym. jakim prawem ocenilas kazdego laekarza i
                kazda pielegniarke?! znasz kazdego? kazdy Cie leczyl? z kazdym rozmkawialas?
                • justynnka Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 15:37
                  mój mąz w państwowej placówce jest włąsnie tą ,,słuzba". na dodatek darmową z
                  punktu widzenia pacjenta któremu się ,,należy". inna jest sytuacja w prywatnych
                  centrach- tam pacjent przy ozkazji swojej wizyty nie wyciąga rtg
                  znajomego ,,żeby pan doktor spojrzał". prawopodobnie wiesz w jakich warunkach i
                  pod jaką presją czasu pracują lekarze w ramach nfz.traktowani są jak pracownicy
                  aktodowi którzy muszą ,,wyrobić " normę. prywatnie tego nie ma więc i lekarz
                  zachowuje się inaczej. pozatym np.prywatny ginekolog daje pacjentce numer
                  swojej komórki na wszelki wypadek i mozeszo każdej porze zadzwonić. wiem bo
                  dzwoniłam kiedyś do mojego lekarza o 3 rano. a ten z państwowej przychodni?
                  nie mam skłonności do histerii- mam konkretne oczekiwania (zresztą nie dotyczy
                  to tylko słuzby zdrowia)i umiem wyrązać swoje niezadowolenie. umiem równiez
                  docenić własciwy stosunek do pacjenta, warunki w gabinecie, zachowanie
                  pielęgniarki czy recepcjonistki. a tego mi nfz nie
                  gwarantuje.ten ,,prywaciarz " wie poco przychodzi do pracy. taka jest różnica.
                  • glupiakasia Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 17:00
                    Nie używam takich sformułowań, ale nie mogę się oprzeć. (najwyżej moderator to
                    skasuje :-))

                    - jesteś głupia jak komentarz na onecie...

                    - tak mogę skomentować to co piszesz.

                    Jedyne Twoje poważniejsze doświadczenie życiowe to ten poród.
                    Ciekawe czy gdzieś pracujesz?

                    Uzależniasz swój pogląd o leczeniu od tego, że mogłaś zadzwonić do lekarza o 3
                    rano.
                    To wszystko co wypowiadasz z taką pewnością siebie jest po prostu śmieszne.
                    A wynika oczywiście z braku wiedzy, odrobiny wyobraźni i doświadczenia.

                    Ja niestety miałam "trochę" więcej doświadczeń niż jeden poród (choćby dlatego,
                    że mam 2 dzieci)
                    A z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że w tak zwanym państwowym
                    lecznictwie są lekarze którzy podają swoje komórki, że są jednoosobowe sale i
                    wspaniałe pielęgniarki, które zaglądają i pytają czy czegoś nie potrzeba...
                    Spotkałam wspaniałe osoby, uśmiechnięte, żartujące i starające się podtrzymywać
                    na duchu.

                    Ale i są szpitale, gdzie strach wejść, bo się można pobrudzić, a o środki
                    przeciwbólowe trzeba żebrać.

                    Więc jakość pracy nie zależy od właściciela, a zarządcy, od ludzi, którzy tam
                    pracują. Wydaje mi się, że tu chodzi o szacunek do siebie. Ludzie, którzy
                    szanują siebie, będą zwracać uwagę na warunki, w których pracują i podobnie jak
                    siebie będą szanować swoich pacjentów.

                    Tylko, że ty się ciągle kręcisz koło tego porodu, a ja piszę o leczeniu
                    ciężkich chorób.
                    Poród nie jest chorobą. To tylko fizjologia...
                    No i ile może kosztować taki poród?? Tyle co jedno badanie PET CT?
                    A może tyle co 3 tomografie całego ciała??

                    A co do tego, że prywaciarz wie po co przychodzi... OCZYWIŚCIE... w skrajnych
                    wypadkach, w niemieckich poradniach kierowano ludzi na niepotrzebne operacje,
                    by więcej zarobić...

                    Nie wiesz co spotka ciebie, twoją rodzinę w przyszłości.
                    MOże będąc osobą starszą, chorą na raka, a może na serce spotkasz na swojej
                    drodze rozwydrzoną gó..arę, która ci powie - ja mam większe prawo, by leczyć
                    swoją grypę, niż ty swoje serce, bo już jesteś na leczenie i wizyty u lekarza
                    za stara. Wyobraźni trochę i empatii życzę.
                    • mindflayer Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 17.06.07, 11:36
                      Większość pacjentów dostających numer telefonu swojego doktora, na któy mogą
                      dzwonić o każej porze, nie jest w stanie się dodzwonić (bo zajęte, poza
                      zasięgiem, w nocy wyłączone itd) ale ma komfort psychiczny.
                  • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 22:19
                    justynnka napisała:

                    > mój mąz w państwowej placówce jest włąsnie tą ,,słuzba". na dodatek darmową z
                    > punktu widzenia pacjenta któremu się ,,należy".
                    jak sie daje tak ma. moj maz mowi pacjentom, ze on jest lekarzem i to on
                    decyduje o badaniach itd. chetnie wyjasnia, rozmawia. jest lubiany przez
                    pacjenttow.zapracowal na to sumiennie.
                    >inna jest sytuacja w prywatnych
                    zgoda. nikt mnie tak na kase nie naciagnal jak prywatni. nie chodzi mi o sama
                    koniecznosc placenia,bo to jest oczywiste, ale o wymuszanie kolejnych wizyt lub
                    badan, jesli pan doktor dysponuje swoim sprzetem.
                    > centrach- tam pacjent przy ozkazji swojej wizyty nie wyciąga rtg
                    > znajomego ,,żeby pan doktor spojrzał". prawopodobnie wiesz w jakich warunkach
                    i
                    nie rozumiem tej czesci wypowiedzi.
                    > pod jaką presją czasu pracują lekarze w ramach nfz.traktowani są jak
                    pracownicy
                    >
                    > aktodowi którzy muszą ,,wyrobić " normę.
                    zapieprz jest nie ma co ukryc. jednak twiierdze, ze prywatni maja taki sam
                    zapierdziel, tyle, ze za inna kase.
                    > prywatnie tego nie ma więc i lekarz
                    > zachowuje się inaczej.
                    pisalam w poprzednim poscie, ze moje doswiadczenia z prywatnymi lekarzami sa o
                    niebo gorsze niz te na nfz.
                    >pozatym np.prywatny ginekolog daje pacjentce numer
                    > swojej komórki na wszelki wypadek i mozeszo każdej porze zadzwonić.

                    dostalam wizytowke od swojego ginekologa z numerek komorki. nie korzystam.
                    jesli by sie cos dzialo pozno w nocy to nie bede komus dupy zawracac, tylko
                    zadzwonie na oddzial szpitalny do poloznej a ta zdecyduje czy budzic lekarza.
                    jesli wiedzialabym, ze musze isc do szpitala, to po prostu bym tam pojechala.
                    przez komorke jeszcze nikt nikogo nie uzdrowil. tak naprawde do niczego nie
                    jest mi potrzebna komorka jakiegokolwiek lekarza. zatem nie rozumiem Twojego
                    zachwytu nad posiadaniem rzedu kilku cyferek.
                    >wiem bo
                    > dzwoniłam kiedyś do mojego lekarza o 3 rano.

                    ja bym sie wstydzila. gdyby komorka mojego meza zadzwonila o tej porze, to
                    wzielabym ja do reki i powiedzialabym Ci co o tym mysle, bo widocznie sama nie
                    masz wyczucia co wypada a co nie.
                    a ten z państwowej przychodni?
                    > nie mam skłonności do histerii

                    moim zdaniem masz. ale nie bede sie upierac.
                    >- mam konkretne oczekiwania
                    masz. widac je. lekarz dla Ciebie to sluzacy.widzisz tylko swoja strone. innym
                    odmawiasz podstawowych praw, min. prawa do swietego spokoju po pracy, bo
                    normalna osoba o 3 rano na komorke do lekarza nie dzwoni. wzywa sie pogotowie,
                    jesli jest uzasadnienie, albo samemu sie jedzie do szpitala.
                    (zresztą nie dotyczy
                    > to tylko słuzby zdrowia)i umiem wyrązać swoje niezadowolenie.
                    doskonale to umiesz. fakt.

                    umiem równiez
                    > docenić własciwy stosunek do pacjenta, warunki w gabinecie, zachowanie
                    > pielęgniarki czy recepcjonistki. a tego mi nfz nie
                    > gwarantuje.ten ,,prywaciarz " wie poco przychodzi do pracy. taka jest różnica.
                    nie narzekam na panie w recepcji w panstwowych instytucjach. dziwie sie, ze dla
                    Ciebie prywatne jest synonimem pewnosc. tymczasem prywatne moze byc lepsze, ale
                    nie musi.
                  • kzet69 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 15.06.07, 01:30
                    co za idiotka... ważna małolata buuuu... szkoda że kasa rozumu nie dodaje
              • paula_paulina_10 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 15.06.07, 08:17
                Kobieto! W Polsce są prywatne szpitale, jednoosobowe sale, tv, snieznobiała
                posciel itd, w których mozna: urodzić dziecko ( ale gdy dziecko wymaga
                intensywnej opieki to do karetki i na sygnale do szpitala państwowego, gdzie
                nie ma już śnieznobiałej poscieli za to jest sprzęt), zoperować krzywą
                przegrodę nosa ( ale gdy w czasie operacji pojawią się komplikacje to nikt nie
                baczy na to, ze musi opuścić jednoosobową salę i pędzi do kliniki), można
                jednym słowem uprawiać medycynę przez małe "m". Z powodzeniem.
                Nikt z nas nie jest niesmiertelny i nikt nie ma patentu na zdrowie. Każdemu
                może przytrafić się ciężka choroba, której leczenie wymaga ogromnych(!!!!!)
                nakładow finansowych nie wspominając o sprzęcie i wysokokwalifikowanej kadrze.
                Jest szereg procedur, którymi szpitale sektora prywatnego po prostu sie nie
                zajmują. A czasem są one nieodzowne. I co wtedy? Biegiem do państwowego.
                Zapewniam Cie, że chorym onkologicznie w trakcie chemioterapii w minimalnym
                stopniu przeszkadza wymiotująca na sąsiednim łózku pacjentka, wazniejszy jest
                efekt leczenia. To samo dotyczy wielu innych chorób!
                Trudno Cie przekonac, że białe jest białe a nie czarne.
                Ponadto demonizujesz finansowane z NFZ lecznictwo otwarte. Nie dalej jak
                wczoraj odwiedziłam lekarza pierwszego kontaktu i m.in. dostałam skierowanie na
                RTG. Czekałam 10 może 15 minut. Mogłam RTG zrobić prywatnie, ale jestem
                ubezpieczona. I tylko idiota wyrzuca w błoto pieniądze. Bez względu na to ile
                tych pieniędzy ma. Pod każdą szerokością geograficzną. O tym mogę Cię zapewnić.
          • tango45 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 21:53
            justynnka napisała:

            > to mało widziałas:)prywatne cm w warszawie mające odziały szpitalne.i
            > jednoosobowe pokoje co jest gwarancją prywatności i spokoju bo przymusowe
            > znoszenie obecnosci obcej osoby raczej nie jest miłe. pokój z łazienką i tv w
            > standardzie.czasy się trochę zmieniły - taki standard jest dotępny dla
            > średniozarabiajacej osoby.



            Oj, glupiutka ty jestes. Zenada
          • mindflayer Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 17.06.07, 11:31
            Justynka, naczytałaś się folderów reklamowych ;) i marketingowego mumbo-jumbo.

            Jak chcesz mieć gwarancję prywatności i jednoosobowy pokój, to idź do dobrego
            hotelu, szpital ma jeszcze za zadanie leczyć, a JA WIEM (!), że w CM będziesz
            miała tylko leczenie minimalne (tj. takie które możesz też mieć w domu lub w
            opiece jednodniowej), jak będziesz miała "coś poważnego" to wiedz, że umowa
            tego nie obejmuje. "Się nie należy :P"! Czytaj dokładnie, co podpisujesz.
      • kzet69 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 23:47
        jezu laska my nie piszemy o pierdołach typu:"> w którym co godzinę przychodzi
        pielegniarka i pyta czy dobrze się czujesz,", "> masz przy łozku telefon,gdzie
        w pokoju masz łazienkę a pokój jest jednoosobowy.", tylko o tym czy będziesz
        miała gdzie otrzymac chemioterapię czy przeszczep nerki a wcześniej kilkuletnie
        dializy jeśli będziesz tego wymagała chryste czy ty naprawdę jestes taką
        idiotką czy udajesz????
    • extraplan Dlaczego pacjenci żyją? 13.06.07, 14:41
      Pytasz, dlaczego pacjenci żyją złudzeniami? Zapytaj, dlaczego w ogóle żyja przy
      takiej opiece medycznej?
      • maretina Re: Dlaczego pacjenci żyją? 13.06.07, 14:51
        ok. dlaczego zyjesz?
        • loraphenus Pytanie do Justyna'y - zadane wiele razy - czekam 13.06.07, 15:32
          wielokrotnie forsowane i bez odpowiedzi, najwyraźniej niewygodne.

          Neguje Pani solidarnośc społeczną. Czy przez to mam rozumieć że za ileś lat,
          kiedy będzie Pani chora lub Pani dziecko na chorobę, której leczenie kosztować
          będzie więcej niż ma Pani zgromadzone na to środków to równie ochoczo Pani
          zaneguj esolidaryzm społeczny i nie będzie domagać się leczenia siebie badź
          swojego dziecka?

          Czyli mając na przykład 5% środow na leczenie nie bedzie się Pani domagać
          pozostałych 95% od innych w ramach solidaryzmu społecznego ?

          Rozumiem - smierć dla idei jako wola Boska, tak?

          a co z ludźmi którzy całe życie pracowali cięzko i nie dorobili się niczego?

          Rozwiązanie eutanazją czy co?

          • ament Re: Pytanie do Justyna'y - zadane wiele razy - cz 13.06.07, 19:43
            Daj spokój.Nie widzisz że to typowy przykład młodego,pięknego,bogatego i
            egoistycznego osobnika, który wierzy, że tylko on sam kieruje swoim życiem, a to
            co zaplanuje będzie trwało wiecznie.
            Wystarczy jedna poważna diagnoza lub kilka dni na oddziale z konającymi
            pacjentami gdzie na własnej skórze odczuje co to znaczy "memento mori" a od
            razu zmieni mu sie światopogląd i to od razu o 180 stopni.
            Jak powiedział klasyk to "byt kształtuje świadomość" a nie sucha argumentacja.

    • alergenzb Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 21:16
      loraphenus napisał:
      > KOCHANI PACJENCI wskażcie mi dowolną prywatną "klinikę " w Polsce która wykona
      > takie zabiegi jak:
      > c) badania z użyciem dożylnych kontrastów cieniujących
      > g) prywatne oddziały internistyczne, OIOM, onkologiczne, neurologiczne

      Jest i to kilka w prywatnych klinikach. Wyszczegolnilam to, co akurat
      korzystałam lub korzystali czlonkowie rodziny

      > System prywatny sprzedaje złudzenia.

      Bzdura. Kiedy szpitale państwowe odmowily nam pomocy, i nie uznały za
      zagrożenie zycie u dziecka, okazalo się, że prywatna klinika robiąc badanie
      endoskopowe uratowala życie dziecku. To dopiero bylo zdziwienie lekarza, ktory
      dokonał odmowy przyjęcia dziecka ze skierowaniem do szpitala.

      > Macie ładne prywatne przychodnie i "kliniki" w których robione są drobne
      > zabiegi jednego dnia. Jeśli w takich prywatnych klinikach stwierdzą ryzyko to
      > odsyłają do państwowego niedofinansowanego zzozu.


      Nie wszystkie i nie wszedzie, dziecko przebywało 16 dni w takiej klinice i nikt
      nie odsyłał nigdzie dziecka, skoro szpital nie przyjął, a dodatkowo ściągnięto
      fachowcow na konsultację.

      >
      > Sprzedaje się złudzenia - pracodawcy płacą abonamenty za ludzi młodych,
      > pięknych i zdrowych. Ładnie to wyglada w teorii...

      Ale jak bardzo niezbędne. Zamiast czekac pól roku na kosultację, ma się
      prawie "od ręki".Szybka konsultacja, to mozliwośc szybkiego leczenia schorzenia.

      >
      > W praktyce odpowiedzcie mi kto ubezpieczy Waszych rodziców, w podeszłym wieku,
      > z cukrzycą, niewydolnością nerek i nadciśnieniem>? Kto ubezpieczy?

      Moi się sami ubezpieczyli. A u znajomych ubezpieczyli dzieci swoich rodzicow.
      Choćby ze względu na terminy konsultacji specjalistycznych czy dostepu do badań
      i leczenia.


      >
      > Bo firmy są od zarabiania.

      Na tym polega biznes,każdy chce zarabiać a nie tracić. Uczciwa cena i uczciwe
      rozliczenie. Wiem za co płacę. Uczestniczę w kosztach i podejmowaniu decyzji co
      do swojego zdrowia.

      >
      > Prywatny sektor to biznes, bardzo dochodowy... Nikt nie będzie patrzył z
      > miłosierdziem,

      Mylisz sie, kiedy dziecko przebywalo w klinice, nawet nie wyobrażasz sobie tak
      wspanialego podejscia całego personelu do dziecka. Bylo traktowane z godnościa,
      zrozumieniem i wielkim ciepłem. Widzialas lekarza, ktory bawił by się z
      dzieckiem, pokazywal gabinet zabiegowy i tlumaczył na czym polega zabieg, tak
      aby się nie bało i zrozumiało co się będzie dzialo. wspanialego , miłego
      anestezjologa z super podejściem do dziecka, wspaniala mila pielęgniarka.
      Dziecko do zabiegu szlo samo na nózkach niczego się nie bojąc i nie płacząc.


      >będzie patrzył tylko pod kątem ekonomicznym...
      Nie tylko (opisane wyżej)
      Prowadzenie kliniki prywatnej polega na zyskach a nie stratach i bankructwie.
      Pacjentów się przyciąga a nie wygania i odmawia przyjęcia, na tym polega zdrowe
      podejście do biznesu.

      > Czy myślicie w swej naiwności że znajdą się firmy które będą ubezpieczać ludzi
      > przewlekle chorych?


      Ubezpieczają.

      > Koszt roczny dializ to okolo 90 tysiecy złotych na jednego pacjenta, koszt
      > zabiegu udrażniania tętnic wieńcowych z użyciem stentów to nawet 25 tysięcy
      > złotych?
      >
      > Czy myślicie że z tymi zarobkami i jakimiś stuzłotowymi abonamentami
      > ktokolwiek zechce w was inwestować i dokładać do tego interesu?


      jeżeli NFZ dofinansuje prywatne kliniki ze swoich funduszy, sponsorzy pomogą
      zakupic sprzęt, ktory także częściowo dofinansują fundacje i NFZ to dlaczego
      nie.

      > Kto was ubezpieczy na wypadek choroby nowotworowej (chemioterapia to nawet
      > dwieście tysięcy złotych), kto was ubezpieczy od następstw udarów i zapłaci za
      > rehabilitacje...


      Jak wyżej.


      > Pragne Was rozczarować -jeszcze zatęsknicie...

      Za czym??

      >Bo nikt nie bedzie Wam tego
      > finansowal, szanowni pacjenci... O kosztach w medycynie sprawy sobie nie
      > zdajecie. To nie antybiotyk za kilkadziesiat zlotych kochani

      Co za porownanie.


      > Prywatny sektor rządzi się swoimi prawami. Sektor państwowy, chory i
      > patologiczny

      Zgadza się.


      > Porównajcie sobie co dziś oferują prywatne gabinety i prywatne "kliniki" i
      > zastanówcie się dlaczego...

      Czy trzeba się zastanawiać, skoro wiadomo.

      >
      > Pomyślcie co się stanie jak ci bogaci którzy dziś ten system finansują będąc
      > okradanymi przez nierobów, bezrobotnych i innych kombinatorów sprytnie się z
      > tego okradania wycofają

      Zgadza się.

      > Czeka Was w najblizszym czasie lodowaty prysznic, zobaczycie co ile
      kosztuje...

      Doskonale wiem, od czasu pobytu w Polsce.


      > Jeszcze będziecie płakać i włosy z głowy drzeć...

      Nie przesadzaj:-)


      >
      > System umrze a Wy będziecie jego ofiarami


      W zadnym kraju nie umarł i nie umrze w Polsce, mimo wszelkich trudności z
      jakimi borykaly się także inne kraje.
      Żaden system nie umiera, co najwyżej się zmienia.


      > w dzisiejszych czasach z obecnego układu szczęśliwi są :
      > a) politycy bo mają elektorat ktory jest im za "darmową służbę zdrowia"
      > zobowiazany

      Nie ma nic darmowego.

      > b) lobby ordynatorsko-profesorskie ktore ma szanse obławiać się na tych co się
      > z tymi założeniami nie zgadzają

      Nie zgadzam się z tym twierdzeniem.

      > Niezadowoleni sa Ci ktorzy płaca na ten bałagan i ci ktorzy są wyrobnikami w
      > feudalnych klinikach...

      To fakt.

      > Nawet sobie nie wyobrażacie pacjenci jak macie teraz dobrze.

      Tu już przesadzasz.

      > Ale system
      > upadnie i potłuczecie się wraz z jego upadkiem...

      System napewno się zmieni, ale nikt się nie "potlucze"
      Nie przesadzaj.



      >Prawda będzie bolesna!


      To fakt, zawsze byla bolesna, szczegolnie dla tych, dla których jest niewygodna.


      > Nikt Was nie przyjmie z waszymi chorobami, Was, waszych i naszych schorowanych
      > rodziców... Systemu ubezpieczeń brak...

      To już bzdura.

      > Módlcie się raczej już dziś...

      A zapomniała bym, że to kraj katolicki i modlitwa uzdrawia łącznie system.


      >Bo za te pieniądze które płacicie prywatnym
      > podmiotom leczenia nie otrzymacie.

      Otrzymuję leczenie dla mojego dziecka i to na wysokim poziomie.

      >A władza jest przeciwna tworzeniom racjonalnego systemu ubezpieczeń...

      A skąd wiesz??

      > Nie ironizując i ze śmiertelną powagą! - Zdrowia życzę!

      Oj!!! ja także, zycze tobie zdrowia.



      • barabara6 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 23:46
        16 dni w prywatnej klinice? Napisz ile zapłaciłaś za pobyt. Albo - ile jak wysoki rachunek wystawiła ta klinika twojemu ubezpieczycielowi.
        Bo jeśli zapłaciłaś sama, z własnych pieniędzy - to możesz tu wypisywać cokolwiek. Ale - jeśli to zrobił twój ubezpieczyciel - to jes już jakiś rodzaj solidaryzmu społecznego (bo tak naprawdę za leczenie zapłacili inni składkowicze, którzy może nigdy ze swoich pieniędzy nie skorzystają)
        • barabara6 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 13.06.07, 23:55
          to chyba własnie o tym pisał(a?) loraphenus (fajna ksywka!) - że wprowadzenie wilczego kapitalizmu (czego domaga się część społeczeństwa) do systemu ochrony zdrowia sprawi, że Polska będzie jak starożytna Sparta - będa tu tylko młodzi, zdrowi i bogaci. W Sparcie starzy, chorzy i kaleki byli zrzucani ze skały. W Polsce po prostu umrą, bo kogo stać na to, aby z dnia na dzień wyłożyć 30tyś zł na kardiowerter? Nawet zastawienie mieszkania potrwa kilka dni - po których potrzebujący może już nie żyć.
          Łatwo jest pisać - z moich składek leczy się bezdomnych i pijaków - i oni mnie przez to w pewien sposób okradają; ale można sobie wyobrazić taką sytuację - twój ojciec (brat, siostra, kuzyn...) zostaje na ulicy napadnięty, pobity, okradziony. Przywożony jest na IP - i co dalej? Jest nieprzytomny, nie ma dokumentów - skąd lekarz ma wiedzieć, że jest ubezpieczony?
          To również jest rodzaj solidaryzmu społecznego - zgadzam się na leczenie z moich składek każdego, bo może sam znajdę się w takiej sytuacji, a wtedy będą pieniądze na moje leczenie
          • barabara6 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 00:18
            Co do prywatnych tzw. "chirurgii 1 dnia" to mam raczej niedobre doświadczenia. Przeżyłem już zwalanie mi na dyżur powikłań po zabiegu (bo pracujemy tylko do siedemnastej, albo leczenie powikłań jest niestety drogie i wycena NFZ nie pokrywa kosztów leczenia). Jednak częściej spotykam się z sytuacją, kiedy w świetnie umeblowanej prywatnej klinice uprzejmy elegancki personel sprzedaje za duże pieniądze nieświadomemu pacjentowi leczenie z początków XX wieku. Jakże potem ciężko wytłumaczyć pacjentowi, że trzeba zrobić poprawkę, że krótkotrwała poprawa związana jest z nieadekwatnym, a często niepotrzebnym zabiegiem. Piszę zbyt oględnie? To może przykład: jaki efekt leczniczy ma zamrożenie migdałka gardłowego u dziecka? Żaden. Ale zabieg jest bezpieczny, bezbolesny, i co ważniejsze - wykonywany tylko prywatnie!
            Komu łatwej uwierzyć - zmęczonemu życiem wyrobnikowi odwalającemu w obskurnej przychodni drugi, a czasem trzeci etat - czy też eleganckiemu, pachnącemu, ubranemu w drogi garnitur "panu profesorowi" ?
            • barabara6 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 00:22
              Dlatego cieszcie się, drodzy pacjenci, że macie chociaż to, co teraz. Świadomość, że w razie czego traficie do pańswowej służby zdrowia, gdzie (ciągle jeszcze) nikt tak naprawdę nie liczy pieniędzy. Gdzie jeśli trzeba zrobić badanie za 5 tyś zł to się je robi, a nie odsyła delikwenta gdzie indziej. Gdzie nikt nie liczy np kosztów transportu - i jeśli trzeba, to wysyła się pacjenta erką na konsultację nawet 80 czy 100km. Gdzie, jeśli trzeba, to sciąga się krew z innego województwa
              I to by było na tyle
            • alergenzb Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 00:40
              barabara6 napisał:
              > Komu łatwej uwierzyć - zmęczonemu życiem wyrobnikowi odwalającemu w obskurnej
              p
              > rzychodni drugi, a czasem trzeci etat - czy też eleganckiemu, pachnącemu,
              ubran
              > emu w drogi garnitur "panu profesorowi" ?

              Oczywiście nie zmęczonemu panu profesorowi.

              Wiesz co ja cenię sobie fachowcow, bez względu, czy bedzie profesorem
              czy "zmęczonym wyrobnikiem".
              Ale uwierz mi, nigdy bym nie powierzyła dziecka cyt"zmęczonemu życiem
              wyrobnikowi" tylko ze względu na mozliwośc popelnienia błędu medycznego, ze
              zmęczenia. Życie mojego dziecka, nie ma ceny.

              Nie spotkalam się nigdy, aby w prywatnej klinice wstawiano nam "bajery"
              niebezpieczne dla zycia i zdrowia dziecka, lub jakiekolwiek zbędne zabiegi czy
              badania. Każda procedura byla omawiana z nami, i uzasadniana dlaczego ma być
              wykonana.
              Są bardzo różne kliniki, ale ja się nie spotkalam.
              Natomiast spotkalam się z kilkoma różnymi opisami tego samego zdjęcia RTG w
              państwowej placówce. Kazdy opis bardzo róznił się, który byś przyjął za
              faktyczny.
              Trzy krotnie opisywane zdjęcie RTG i trzy różne opinie. W ktory opis byś
              uwierzył??
              • loraphenus Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 01:54
                a ja sie nie zgodze.

                prywatna klinika i gastroskopia.

                Zadna prywatna klinika nie wykona zabiegow ryzykownych, zadna.

                Moze sobie Pani wierzyć - ze wykona - w dobrej wierze.

                Powod optrocz oczywistych ze nie beda inwestowac w sprzet i nie beda ryzykowac
                ekonomicznie jesyt prozaiczny. W prywatnym nie ma prawa umrzec pacjent. Pacjent
                ma wylaczne prawo do umierania w państwowym zzozie.

                Prywatny zostałby zjedzony przez czarny PR konkurencji -od razu pojawiła by sie
                fama ze tam "zle leczą" i "umarl bo schrzanili sprawe"- po takim czyms mozna
                zwijac biznes.

                A ja jesem bardzo ciekawy czy maja w prywatnym urzadzenie do mycia gastroskopu...

                Nie zgadzam sie z Panui postem - choc mam dopiero 26 lat i wiele widzialem...Z
                innej strony...

                Bo dalej nie widzialem prywatnej chirurgii dzieciecej z prawdziwego zdarzenia -
                widze natomiast namiastke chirurgii dzieciecej- gdzie mozna sobie wnetrostwo
                zoperowac i lzejsze przypadki spodziectwa oraz pare wybranych zabiegów...

                A reszta...no comment...

                Jak chce Pani komus przylozyc to trzeba go z innej strony...Prosze przeczytac
                umowe co ubezpieczyciel gwarantuje i w jakiej ilosci...

                Obecnie w państwowym systemie czlowiek nie placacy nic (taki bezrobotny
                ubezpieczony na nasz koszt) ma pakiet lepszy niz businessman płacący za pakiet
                platynowy- bo nalezy mu się wszystko w klażdej ilości w ramach państwowego
                systemu...

                Smiem twierdzić że to za dobrze i że przez to system nie wytrzymuje bo nikt nie
                liczy ile to kosztuje.

                A Pani opowieści- ok, ale to polprady- bo niech mi Pani wskaże prywatna klinike
                leczaca zespol Diamonda Blackfana... - dla ułatwienia - koszty się nie liczą...

                Choć bez ubezpieczenia prywatnego nie ma to sensu ( a i ubezpieczenie prywatne
                to a priori usługa zakładająca solidaryzm społeczny ubezpieczonych).


                • mindflayer Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 17.06.07, 11:47
                  A propos Blackfana-Diamonda :)
                  Leczenie jest bardzo proste 'wink-wink' :))). Sterydy w różnych schematach (i
                  ewentualnie metoklopramid). Można to leczyć w przychodni (wiem co piszę).
                  W razie oporności przetaczasz (za transfuzje płaci NFZ).

                  Kluczem do sukcesu są sterydy. Można żyć bardzo długo na samych transfuzjach i
                  desferalu. Najstarsi pacjenci tylko transfuzjonowani mają ponad 60 lat! Jako
                  przeszczepiacz szpiku w zasadzie odradzam transplantację SC.
                  (Polecam dbafoundation.)
              • barabara6 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 15.06.07, 22:05
                "Nie spotkalam się nigdy, aby w prywatnej klinice wstawiano nam "bajery"
                niebezpieczne dla zycia i zdrowia dziecka, lub jakiekolwiek zbędne zabiegi czy
                badania. Każda procedura byla omawiana z nami, i uzasadniana dlaczego ma być
                wykonana."
                Jeśli chodzi o moją specjalizację - to nikt mi żadnego kitu nie wciśnie. Jeśli mówimy o innych - to pewnie tak, ale musi to być zrobione inteligentnie. Tochę się interesuję komputerami (jak każdy facet) - ale np "macierz dyskowa" to dla mnie coś niepojętego. Więc jeśli będe kupował laptopa, to sprzedawca wciśnie mi coś, co mi się nigdy do niczego nie przyda. No a jeśli mówimy np o zakupie butów - to każda ekspedientka może mi wmówić wszystko - bo to dla mnie jest kompletna abstrakcja
                • barabara6 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 15.06.07, 22:24
                  Jak sądzę nie jest Pani pediatrą czy lekarzem innej specjalności. Jeśli więc twierdzi Pani, że jest wstanie ocenić, czy dane badanie było konieczne - to cóż, chylę czoła.
                  A w prywatnej klinice nikt nie będzie proponował jakichkolwiek badań niebezpiecznych - dość oczywiste powody wyłuszczone są w innych postach

                  "Każda procedura byla omawiana z nami, i uzasadniana dlaczego ma być
                  wykonana."
                  Daj mi 10 minut, a wmówię ci raka. To wcale nie takie trudne. Daj mi kolejne 30 minut a przekonam cię, jakie to nowoczesne, bezpieczne (ale drogie) badania trzeba by u ciebie wykonać.
                  Potem już nie będę cię musiał przekonywać, że tylko JA mogę cię wyleczyć

                  Może trafiliście na lekarzy, którzy rzeczywiście pracują w tej prywatnej klinice z powołania, leczą tylko tych, którzy tego wymagają. Jednak uczucie zawiści które czuję czytając o innych, o wiele ode mnie więcej zarabiających ludziach nie pozwala mi w to uwierzyć. I ten mały diabełek szepce mi do ucha: "coś mi się wydaje, że alergenzb kupiła sobie pięknie opakowane ...."
                  • alergenzb Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 15.06.07, 23:08
                    barabara6 napisał:

                    > Jak sądzę nie jest Pani pediatrą czy lekarzem innej specjalności. Jeśli więc
                    tw
                    > ierdzi Pani, że jest wstanie ocenić, czy dane badanie było konieczne - to
                    cóż,
                    > chylę czoła.

                    Dziękuję, przekaże to tym, którzy wspolnie podejmują decyzje odnośnie leczenia
                    czy zabiegu dziecka.

                    > Może trafiliście na lekarzy, którzy rzeczywiście pracują w tej prywatnej
                    >klinic
                    > e z powołania, leczą tylko tych, którzy tego wymagają.

                    Takich w prywatnych klinikach jest wielu, i nie zapominaj, ze oni pracują także
                    w panstwowych szpitalach, czyżby według ciebie byli także oszustami za
                    pieniądze. ponieważ takie wnioski się nasuwają.

                    > Daj mi 10 minut, a wmówię ci raka. To wcale nie takie trudne. Daj mi kolejne
                    30
                    > minut a przekonam cię, jakie to nowoczesne, bezpieczne (ale drogie) badania tr
                    > zeba by u ciebie wykonać.
                    > Potem już nie będę cię musiał przekonywać, że tylko JA mogę cię wyleczyć


                    I tu byś sie głęboko pomyliła i z wielkim chałasem wyleciala z prywatnej
                    kliniki.




                    • loraphenus Do alergenzb 16.06.07, 08:55
                      Prosze Ciebie, siedzisz całymi dniami i nocami na forum...

                      Zanim cokolwiek napiszesz to sprawdź jak to się pisze po polsku

                      Pomijając fakt że robisz straszne błędy ortograficzne "chałas" - to stosujesz
                      nieistniejące zwroty frazeologiczne...

                      W kwestii formaklej piszemy "wylecieć z hukiem" ... To przypomina kogoś z
                      polski, kto nie zna : "idioms, phrasal verbs" i tłumaczyłby zwrot np. Leje jak z
                      cebra - czyli it's raining cats and dogs...

                      Smiesz być arogancka na forum i obrażasz innych z pozycji wyższości- to trzymaj
                      choć złudzenie wyższosci nad innymi -opisz po polsku a nie jak ktoś kto skończył
                      2 kalsy szkoły podstawowej.

                      Popracuj nad jakością swej słownej agresji. Bo tracisz jakość. styl i klasę.
                      • alergenzb Re: Do alergenzb 16.06.07, 22:08
                        loraphenus napisał:
                        > Popracuj nad jakością swej słownej agresji. Bo tracisz jakość. styl i klasę.

                        Nieee:-))
                        Mylisz się czekam na reakcję wielkiej polskiej inteligencji lekarzy:-), jak sie
                        zachowają w tej sytuacji, i wiesz nie pomyliłam się co do oceny nawet w 1%.
                        Jak brakuje argumentów na fakty i prawdę, wtedy jak stado baranków robicie
                        nagonkę i biegiem jeden za drugim do "zagrody" malo się nie podepczecie.
                        Ty już dawno straciłeś styl i klasę, ale jako rodowy Polak postaraj się.
                • alergenzb Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 15.06.07, 23:01
                  barabara6 napisał:

                  > "Nie spotkalam się nigdy, aby w prywatnej klinice wstawiano nam "bajery"
                  > niebezpieczne dla zycia i zdrowia dziecka, lub jakiekolwiek zbędne zabiegi
                  czy
                  > badania. Każda procedura byla omawiana z nami, i uzasadniana dlaczego ma być
                  > wykonana."
                  > Jeśli chodzi o moją specjalizację - to nikt mi żadnego kitu nie wciśnie.
                  Jeśli
                  > mówimy o innych - to pewnie tak, ale musi to być zrobione inteligentnie.
                  Tochę
                  > się interesuję komputerami (jak każdy facet) - ale np "macierz dyskowa" to
                  dla
                  > mnie coś niepojętego. Więc jeśli będe kupował laptopa, to sprzedawca wciśnie
                  mi
                  > coś, co mi się nigdy do niczego nie przyda. No a jeśli mówimy np o zakupie but
                  > ów - to każda ekspedientka może mi wmówić wszystko - bo to dla mnie jest
                  komple
                  > tna abstrakcja


                  Czyli takie są twoje wnioski, że twoi koledzy po fachu z klinik prywatnych, są
                  oszustami i wciskają bzdury pacjentom i ich rodzinom wykorzystując niewiedzę i
                  narażając zycie i zdrowie dziecka.
                  A skąd wiesz, że jestem sama z dzieckiem, a nie z osobą, ktora jest fachowcem i
                  uzgadnia wszystko z lekarzami z kliniki i nami.
                  Jak łatwo jest wyrobić swoim kolegom po fachu opinię oszustów. A cały czas
                  twierdzicie, ze to robią pacjenci.
                  Widzisz sami robicie ze swojego środowiska grupę oszustów. I nie trzeba tu
                  pacjentów.
                  Jeden lekarz, robi z drugiego oszusta. Ten z państwowki Ok a prywatnie to
                  oszust. Przeciez prawie wszyscy dorabiacie w klinikach prywatnych, czyzbyście
                  byli także oszustami?
                  • barabara6 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 16.06.07, 21:00
                    Pragnąłem uświadomić Pani, że "niemedyczną" matkę (przepraszam za ten brzydki neologizm)umierającą ze strachu o swoje dziecko bardzo łatwo jest namówić na różne badania. Oczywiście podkreślam jeszcze raz - lekarz pracujący w prywatnej klinice z pewnością nie będzie narażał życia i zdrowia dziecka, ponieważ w przypadku jakichkolwiek powikłań ryzykuje (co najmniej) utratę dobrze płatnej pracy (a w przypadku jakichś roszczeń zapewne odpowiada także finansowo). To, co napisałem wcześniej opieram wyłącznie na własnych doświadczeniach z tzw "Klinikami 1 dnia". Zapewne jest Pani dość zamożna, aby wszędzie chodzić z adwokatem (który oprócz prawa skończył także medycynę, wyspecjalizował się w pediatrii i kilka lat jako pediatra popracował)
                    No, ale cała ta dyskusja jest trochę bezprzedmiotowa; tak naprawdę ja jestem sfrustrowanym asenizatorem - cóż więc mogę wiedzieć o wielkich tego świata?
                    • alergenzb Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 16.06.07, 22:11
                      barabara6 napisał:
                      >Zapewne jest Pani dość zamożna, aby wszędzie chodzić z adwokatem

                      No wiesz co, mam jeszcze płacić dodatkowo adwokatowi, nie przesadzaj.


          • agulha Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 01:39
            >ale można sobie wyobrazić taką sytuację - tw
            > ój ojciec (brat, siostra, kuzyn...) zostaje na ulicy napadnięty, pobity,
            okradziony. Przywożony jest na IP - i co dalej? Jest nieprzytomny, nie ma
            dokumentów
            > - skąd lekarz ma wiedzieć, że jest ubezpieczony?

            Słyszałam, że podobno był już w historii taki głośny przypadek, bodajże w XIX
            wieku, we Francji czy Anglii. (Mogę coś przekręcić). Pogotowie przyjechało na
            wezwanie do pacjenta, na ulicy, wezwane przez obcych ludzi. Po nędznym i
            obszarpanym stroju oceniono, że pacjenta nie będzie stać na usługę (transport,
            leczenie) i zostawiono go tak. Zmarł, a potem się okazało, że to był znany (i
            zamożny) uczony, na tyle ekscentryczny, że się tak ubierał. Wprowadzono wtedy
            zasadę zabierania wszystkich pacjentów, których stan tego wymaga, i oceniania
            szans na zapłatę później.
        • alergenzb Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 00:04
          barabara6 napisał:

          > 16 dni w prywatnej klinice? Napisz ile zapłaciłaś za pobyt. Albo - ile jak
          wyso
          > ki rachunek wystawiła ta klinika twojemu ubezpieczycielowi.
          > Bo jeśli zapłaciłaś sama, z własnych pieniędzy - to możesz tu wypisywać
          cokolwi
          > ek. Ale - jeśli to zrobił twój ubezpieczyciel - to jes już jakiś rodzaj solida
          > ryzmu społecznego (bo tak naprawdę za leczenie zapłacili inni składkowicze,
          któ
          > rzy może nigdy ze swoich pieniędzy nie skorzystają)

          I oby nie musieli!!!!


          Ja także opłacam składki w Polsce i wiesz co, nie korzystam z nich. A, o mojego
          ubezpieczyciela się nie martw, on przelicza na dolary. Więc pobyt i leczenie
          dziecka przez szesnaście dni to "małe piwo"
          Ile płacisz, tyle masz.
          • barabara6 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 00:31
            Jak to mówią - punkt siedzenia zmienia punkt widzenia. Dziś masz dobrą pracę za granicą - i ciesz się z tego. Ale jutro może będziesz bezrobotna w Polsce. Albo potrąci cię pijak - a twój pracodawca nie będzie chciał czekać 2 lata, aż się wyrehabilitujesz. Albo staniesz się "warzywkiem". Albo twoje dziecko zachoruje na jakąś groźną, uleczalną, ale bardzo kosztowną chorobę A jeśli wtedy będzie działało "Ile płacisz, tyle masz" - to możesz zostać z ręką w nocniku (to taki eufemizm słowa "gó..")
            • alergenzb Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 00:53
              barabara6 napisał:

              > Jak to mówią - punkt siedzenia zmienia punkt widzenia. Dziś masz dobrą pracę
              za
              > granicą - i ciesz się z tego. Ale jutro może będziesz bezrobotna w Polsce

              Nie aniołku, nigdy nie będę bezrobotna w Polsce, jestem tu tylko tymczasowo.

              >Alb
              > o potrąci cię pijak - a twój pracodawca nie będzie chciał czekać 2 lata, aż si
              > ę wyrehabilitujesz.

              Nie mam procodawcy.

              >Albo staniesz się "warzywkiem".

              Wtedy będą się martwić inni za mnie.

              >Albo twoje dziecko zachoruj
              > e na jakąś groźną, uleczalną, ale bardzo kosztowną chorobę A jeśli wtedy
              >będzie działało "Ile płacisz, tyle masz" - to możesz zostać z ręką w nocniku >
              (to taki eufemizm słowa "gó..")

              Choruje i nadal ile w Polsce płacę tyle mam.
              A centralne leczenie odbywa się za granica, tam na nic nie czekam, nie slysze
              strajk, nie slysze nie przyjmiemy dziecka do szpitala bez skierowania od lek.
              rodzinnego, nie czekam na badania pól roku, na konsultację dziewięć miesięcy
              itd, nikt mnie nie odsyla z dzieckiem z IP szpitalnej po skierowanie na
              pogotowie tylko przyjmuje się dziecko i udziela pomocy. Ach wiele by pisać, ale
              nie ma sensu.
              A stwierdzenie ile płacisz tyle masz jest adekwatne do calej tej polskiej
              słuzby zdrowia. Lecznictwo tutaj to jeden wielki busz i aby dotrzeć do celu
              trzeba znać szlak tej drogi inaczej nie masz szans dotarcia.
              Jak poznasz szlak, to wcale nie jest tak żle.
              • slav_ Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 01:10
                Szczerze mówiąc twoje wychwalanie się jaka to jesteś bogata, zaradna i
                popisywanie sie swoja wyższością, łącznie z wychwalaniem sie że "jesteś tu tylko
                chwilowo" (praktycznie w każdym poście) jest coraz bardziej niesmaczne.
                Daruj sobie - na tym forum już wszyscy to wiedzą.
                • loraphenus Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 02:06
                  a mnie to troche bawi- bo dyskusja jest o polskim systemie, o polskich
                  realaiach, o polskich podmiotach prywatnych, ktore sie w polskiej rzeczywistosci
                  odnajduja...i ktore zarabiaja stosunkowo duze pieniadze nie wykonujac
                  skomplikowanych zabiegow i nie podejmujac ryzyka ekonomicznego- bo jak doktorze
                  Pan wie jak nie robi sie rzeczy obarczonej duzym ryzykiem powiklan to nawet jak
                  ta rzecz zrobi sie "nogami" to tych powiklan widac nie bedzie.

                  W USA system ewoluował latami i tam realia są inne, wobec powyższego sesn ataku
                  alergenzb na moja wypowiedz jest oczywiscie inny.

                  Tyle ze my tutaj rozprawiamy o PL w ktorej rocznie na swiadczenia zdrowotne
                  przeznacza sie grosze...

                  Wiec różnica abstrahując miedzy USA a PL jest jak miedzy krzeslem a krzeslem
                  elektrycznym.

                  W PL ubezpieczenie jest tak drogie, ze płacąc więcej niz w USA otrzymuje sie
                  mniej...Odo powiedz jest prosta - tam więcej ludzi płaci i ubezpieczyciela stać
                  jest na finansowanie pewnych zabiegów...a tutaj dokładałby...

                  A w PL im wieksza bedzie agonia państwówki tym wiecej ludzi decyzyjnych będzie
                  zadowolonych- bo będzie mozna zarobić na tej agonii wiecej, nie mowiac juz ze
                  lobby profesorsko-ordynatorskie jest za utrzymaniem obecnego status quo.

                  Problemy nawarstwiły się ostatnio gdyż feudalizm i naturalna od lat kolej rzeczy
                  z migracją białych niewolników robiących specjalizacje na wolontariacie czy
                  rezydenturze została zaburzona. Młodzi niewolnicy wyrobnicy mają wybór,
                  emigryują - a królestwa feudalne szefów zaczynają się kurczyć...nie ma darmowych
                  rąk do pracy w poradniach etc itd...
                • alergenzb Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 10:11
                  slav_ napisał:

                  > Szczerze mówiąc twoje wychwalanie się jaka to jesteś bogata, zaradna i
                  > popisywanie sie swoja wyższością, łącznie z wychwalaniem sie że "jesteś tu
                  tylk
                  > o
                  > chwilowo" (praktycznie w każdym poście) jest coraz bardziej niesmaczne.
                  > Daruj sobie - na tym forum już wszyscy to wiedzą.


                  Natepny tylko przeliczający, a nie widzący odpowiedz na post. Czy juz calkiem
                  oslepliście od tych pieniędzy.
                  Ja odpowiedziałam na post, wyszczegolniając tylko to co moglam stwierdzić
                  osobiście lub rodzina.
                  Korzystanie z prywatnych klinik nie łączy się z kaprysem, ale brakiem dostepu
                  do lecznictwa w Polsce.

                  Zauważ, że to była tylko odpowiedz na post. Zacznij czytać ze zrozumieniem nie
                  widząc dolarków przed oczami, one zasłaniają ci to co czytasz i stąd chyba źle
                  widzisz co czytasz.
                  • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 10:13
                    piszesz bzdury.nikt nie neguje prywatnego lecznictwa, nie rob z tego zarzutu.
                  • loraphenus Re: do alergenzb 14.06.07, 10:43
                    Jako iż lubi Pani dziedzinę pediatryczną - proszę

                    Zadaje proste pytanie - proszę wskazać w Polsce PRYWATNY oddział chirurgii
                    dziecięcej lub PRYWATNY oddział hematologii dziecięcej. Prywatne dziecięce OIOM
                    lub prywatne kardiochirurgie dziecięce W Polsce, świadczący 30 % zabiegów które
                    świadczą niedofinansowane patologiczne państwowe podmioty zawane zzozami.

                    Jestem bardzo ciekawy także gdzie w Polsce Pani zdaniem leczy się ewentualne
                    powikłania prostych zabiegów...

                    Takie np. załózmy- zapalenie wyrostka robaczkowego które okazuje się zapaleniem
                    ropowiczym i jest zapalenie otrzewnej...Kto z prywatnych klinik w Polsce
                    podejmie się wyzwania...

                    O realiach szpitalnictwa w USA fajnie naopisał/a tango45 - a właśnie, czy mogę
                    prosić o kontakt z tango45... Jestem w trakcie przygotowań do USMLE...

                    Tango45 proszę o kontakt...
                    • alergenzb Re: do alergenzb 14.06.07, 11:13
                      loraphenus napisał:
                      > O realiach szpitalnictwa w USA fajnie naopisał/a tango45

                      realia są takie - Ile płacisz tyle uzyskujesz.
                      Tak wygląda ogolnie mówiąc lecznictwo w Polsce i USA. Tyle, ze w USA płacisz
                      oficjalnie.
                      Widocznie tango za mało płaci na ubezpieczenie, i stąd widuje karaluchy i
                      spotyka się z taka opieką za jaką płaci.
                      Wyszczególnianie przez nią pięter w szpitalu odnośnie lecznictwo to także ile
                      placisz, tyle masz.
                      A karaluchy i prusaki w Polsce są w kazdym szpitalu, jak dzieci spią to biegaja
                      łącznie po buzi dziecka, swiecenie światła ich odstrasza, takie informacje może
                      uzyskac matka jak zobaczy takiego robala cyt" prosze zapalić światlo to
                      uciekna"

                      > Jestem bardzo ciekawy także gdzie w Polsce Pani zdaniem leczy się ewentualne
                      > powikłania prostych zabiegów...

                      Powikłania po zabiegu dziecka wykonanym w szpitalu państwowym, leczone były i
                      operowane w prywatnej klinice.
                      Poza tym nigdy po leczeniu, zabiegu, czy badaniach inwazyjnych w prywatnej
                      klinice nie było u mojego dziecka i rodziny, stąd nie bede się wypowiadac.
                      • loraphenus Re: do alergenzb 14.06.07, 11:17
                        primo - prosze pisać poprawnie po polsku bez błędów ortograficznych

                        secundo -powikłań nie było bo był to prywatny zabieg - czyli zabieg po którym
                        powikłań byc nie może.

                        kolejna rzecz - nie wszędzie w Polsce są karaluchy. A Karaluchy biorą się między
                        innymi z faktu że statystyczny Polak traktuje higienę po łebkach -vide badania o
                        częstotliwości mycia się etc.

                        Nie odpowiada Pani na pytania.

                        W internecie nie ma takich klinik- nie świadczą tych zabiegów. Uprawia Pani
                        demagogię.

                        Nie spełnianie zaleceń co do dyskusji na forum- nazwę po imieniu -chamstwem.
                        • alergenzb Re: do alergenzb 14.06.07, 12:09
                          loraphenus napisał:
                          > Nie spełnianie zaleceń co do dyskusji na forum- nazwę po imieniu -chamstwem.

                          Odpowiedzialam na pytania, no ale widać prawda boli, a jak się nie ma
                          argumentow to chwytanie się polskiej pisowni, lub obrażanie.
                          No ale cóż to taka metoda na tym forum służba zdrowia. Lekarz może bluznić na
                          forum, uzywać słów ktorych nikt nie cenzuruje, przeciez wolnośc slowa.
                          Piszesz o "chamstwie", przeciez to takie forum i 3/4 wypowiedzi lekarzy to
                          także chamstwo. Ja nigdy w swoich wypowiedziach nikogo nie nazywam chamem, choć
                          wielokrotnie powinnam, nikogo nie obrażam, a tylko wyrażam swoje opinie, na
                          podstawie tego co widzę, spotykam i czytam, nikogo nie obrażając.
                          Może i masz rację, nalezy się dostosywać do wypowiedzi i zacząc stosować
                          chamstwo ktore jak widać lubicie.

                          Glowa do gory i sprawdz czy czsami, gdzieś z bucika ci sloma nie wystaje.
                          Czy może być taki sposob odpowiedzi. zacznę uczyć się od tango, sposobu
                          wypowiadania się, bo jak czytam to, dobrze ją rozumiesz. Jak nie rozumiesz
                          moich wypowiedzi to może zmienię sposob na powyższy, abyś nie miał problemu ze
                          zrozumienim, od tak specjalnie dla ciebie będę się starała:-).
                          Proszę Pana o sprawdzenie swojej pisowni, w wątkach, chyba od polaka powinno
                          się wymagać więcej (tyle lat nauki) skoro to tak bardzo ciebie to denerwuje.:-)
                          Obiecuję poprawę:-)
                          Mnie nie drażnią czyjeś błędy, wystarczy mi treśc wypowiedzi i jej sens.
                          szukając błędów w Polskiej pisowni, znajdziesz je u każdego kto sie wypowiadał
                          na tym forum, zrob odezwę o poprawną polszcyzne zakładając specjalny wątek:-)
                          • loraphenus Re: do alergenzb 14.06.07, 12:30
                            spokojnie, widzi Pani- ze wsi chłopka zawsze może wyjść ale wieś z chłopki
                            nigdy..Stąd chyba zna Pani ten motyw słomy.

                            Video meliora proboque, deteriora sequor...to o mnie w sumie

                            W każdym razie nie ma Pani w zwyczaju odpowiadać na wielokrotnie powtarzane
                            pytania i odwraca Pani kota ogonem...

                            Przyczyną są merytoryczne braki...nie potrafi Pani odnieść się do merytorycznych
                            wypowiedzi uczestników forum...

                            A oceniając Panią -pozwolę sobie jako iż zostałem oceniony przez Panią - co mnie
                            dziwi gdyż kompletnie sie nie znamy- pozwoli Pani że dokonam analizy poprzez
                            Pani wypowiedzi...

                            Jest Pani roszczeniową przemądrzałą osobą oporną na argumenty. dodatkowo gubi
                            się Pani w swoich teoriach. Raz wywyższanie się i posty o korzystaniu z
                            ubezpieczenia iście vip[owskiego - ubezpieczyciel płacący dolarami i pogarda
                            państwówka, z drugiej strony posty z lamentem i horrorem polskich szpitali...

                            więc jakiejś konsekwencji należy się trzymać - bo po co komuś kto ma pieniądze
                            niedofinansowany system...Czyżby w internecie nie było szpitali które robia
                            wszystko?

                            Sa takowe w USA i w Europie... wieć tutaj wychodzi typowy polski egotyzm i
                            miernota- wykorzystam państwo polskie maksymalnie - bo powiedzmy szczerze -
                            tworzę bajki i będąc w usa na socjalu (nie pracuje Pani jak Pani wspomniała)-
                            leczę się i swoją rodzinę w Polsce- a to co tanie -to sobie w Polsce kupię - i
                            przy okazji popluje jadem na forum, poobrażam...

                            Jak Pani tworzy historie z mchu i paproci to proszę robić to z klasą i
                            konsekwencja...

                            A co do słomy- to wiele razy na forum z szpileczek Pani ona wychodziła...

                            Wspólczuje lekarzom leczącym Pani dziecko (ale jednoczęsnie jestem ciekawy co
                            mowią między sobą jak Pani zamyka drzwi...)

                            Jak bardzo się pomyliłem w ocenie ? W końcu to tylko internet
                            • alergenzb Re: do alergenzb 14.06.07, 12:51
                              loraphenus napisał:

                              > spokojnie, widzi Pani- ze wsi chłopka zawsze może wyjść ale wieś z chłopki
                              > nigdy..Stąd chyba zna Pani ten motyw słomy.

                              Nie aniele, przeczytalam na forum i bardzo mi się spoddobało.

                              > Jest Pani roszczeniową przemądrzałą osobą oporną na argumenty.

                              Na wasze argumenty w necie, ponieważ są nie przekonujące uczciwie a
                              roszczeniowo. W zyciu codziennym nie spotykam się z aż taką głupotą jak
                              wypowiedzi co niektorych na forum. lekarze z którymi wspólpracuje w ramach
                              leczenia mojego dziecka, zawsze są przekonujący, może dlatego, że robią to w
                              sposob realny i kulturalny, czego tu bardzo brakuje.

                              > Sa takowe w USA i w Europie... wieć tutaj wychodzi typowy polski egotyzm i
                              > miernota- wykorzystam państwo polskie maksymalnie - bo powiedzmy szczerze -
                              > tworzę bajki i będąc w usa na socjalu (nie pracuje Pani jak Pani wspomniała)-

                              Mylisz się.

                              > leczę się i swoją rodzinę w Polsce- a to co tanie -to sobie w Polsce kupię - i
                              > przy okazji popluje jadem na forum, poobrażam...

                              Także pomyłka, wyszlam tu z mąż i czekam aż małzonek się zdecyduje wyjechać, a
                              więc narazie nie mam innego wyjścia, jak przebywać w tym kraju.

                              > Wspólczuje lekarzom leczącym Pani dziecko (ale jednoczęsnie jestem ciekawy co
                              > mowią między sobą jak Pani zamyka drzwi...)

                              Nie ma czego, sami dzwonią do domu i przyjeżdzają pytając jak się czuje. to
                              wspaniali, kulturalni ludzie. A jak dziecko zachoruje, to robia wszystko co
                              mogą, aby pomóc dziecku. Rozmowy z nimi i dyskusje sa na wysokim poziomie a nie
                              jak wypowiedzi tylko biednych, sfrustrowanych forumowych lekarzy.

                              Do poziomu pytań i wypowiedzi na forum nalezy się dostosować.
                              No i jak widać udaje mi się to, dzieki, a już myslalam, ze nie:-)

                              >W końcu to tylko internet

                              I nie zapominaj o tym.
                              • loraphenus Re: do alergenzb 17.06.07, 00:57
                                tak sobie nakreslam portret psychologiczny... znasz doskonale realia wsi, nie
                                umiesz pisać po polsku i poprawnie się wysłowić, jesteś chamska i arogancka
                                kiedy ktoś pisze cokolwiek czego twój móżdżek nie może ogarnąć...

                                portret psychologiczny...

                                nie skończyłaś podstawówki...masz 4 klasy skończone... w centrum kształcenia
                                ustawicznego byly z tobą klopoty - bo od zawsze byłaś lepsza, tylko ten swiat
                                sie uwzial i wszyscy sa przeciweko tobie...lekarzy nienawidzisz bo psychiatra
                                uznal cie za niepoczytalną i opóżnioną w rozwoju intelektualnym..stad ten jad na
                                forum,...

                                Rodzice byli przypadkiem w miescie i okazalo sie ze jest program work & travel -
                                mozna pojechac na rancho do texasu swiniom dawać karme...

                                Sprzedali więc tuczniki i dwie krowy i mialas na bilet...tam na ranchu
                                zaimponowalas jak potrafisz wyrzucać obornik...

                                No i zostalaś,..

                                Tym niemniej uraz z przeszlosci zostal ;)

                                Co alergenzb- jak bardzo się myle...

                                Dziś tęsknisz za texasem i rancho bo nie umiesz sie w rzeczywistosci odnaleźć...


                                Pamiętaj że to tylko internet ;-)
                                • alergenzb do loraphenus Ja nie prosiłam o twój zyciorys:-)) 17.06.07, 02:19
                                  loraphenus napisał:

                                  > tak sobie nakreslam portret psychologiczny... znasz doskonale realia wsi, nie
                                  > umiesz pisać po polsku i poprawnie się wysłowić, jesteś chamska i arogancka
                                  > kiedy ktoś pisze cokolwiek czego twój móżdżek nie może ogarnąć...
                                  >
                                  > portret psychologiczny...
                                  >
                                  > nie skończyłaś podstawówki...masz 4 klasy skończone... w centrum kształcenia
                                  > ustawicznego byly z tobą klopoty - bo od zawsze byłaś lepsza, tylko ten swiat
                                  > sie uwzial i wszyscy sa przeciweko tobie...lekarzy nienawidzisz bo psychiatra
                                  > uznal cie za niepoczytalną i opóżnioną w rozwoju intelektualnym..stad ten jad
                                  n
                                  > a
                                  > forum,...
                                  >
                                  > Rodzice byli przypadkiem w miescie i okazalo sie ze jest program work &
                                  travel
                                  > -
                                  > mozna pojechac na rancho do texasu swiniom dawać karme...
                                  >
                                  > Sprzedali więc tuczniki i dwie krowy i mialas na bilet...tam na ranchu
                                  > zaimponowalas jak potrafisz wyrzucać obornik...
                                  >
                                  > No i zostalaś,..
                                  >
                                  > Tym niemniej uraz z przeszlosci zostal ;)
                                  >
                                  > Co alergenzb- jak bardzo się myle...
                                  >
                                  > Dziś tęsknisz za texasem i rancho bo nie umiesz sie w rzeczywistosci
                                  odnaleźć..



                                  Wiem, że chcesz wyjechać do USA, ale ja nie prosilam o twój życiorys i CV, a ty
                                  odrazu wypisujesz swoj cały życiorys.
                                  Nie potrzebnie się tak wysiliłeś:-)
                                  Biedactwo:-(, do czego to zdolny jest czlowiek chcący wyjechać z Polski:-(

                  • slav_ Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 14:11
                    >Zauważ, że to była tylko odpowiedz na post. Zacznij czytać ze zrozumieniem nie
                    >widząc dolarków przed oczami, one zasłaniają ci to co czytasz i stąd chyba źle
                    >widzisz co czytasz.

                    Czasem o wiele więcej mówi to co znajduje sie między wierszami

                    pisząc:
                    >Nie aniołku, nigdy nie będę bezrobotna w Polsce, jestem tu tylko tymczasowo.

                    wykazujesz lekceważenie (wręcz pogardę, to familiarne "aniołku" do człowieka z
                    którym "wódki nie piłaś"...) dla rozmówcy któremu odpowiadasz oraz ujawniasz
                    swoje poczucie wyższości jako osoby "nie stąd"

                    >Choruje i nadal ile w Polsce płacę tyle mam.
                    >A centralne leczenie odbywa się za granica, tam na nic nie czekam, nie slysze
                    >strajk, nie slysze nie przyjmiemy dziecka do szpitala bez skierowania od lek.
                    >rodzinnego, nie czekam na badania pól roku, na konsultację dziewięć miesięcy
                    >itd, nikt mnie nie odsyla z dzieckiem z IP szpitalnej po skierowanie na
                    >pogotowie tylko przyjmuje się dziecko i udziela pomocy. Ach wiele by pisać, ale
                    >nie ma sensu.

                    Mówiąc wprost - jestem lepsza, moje dziecko jest lepiej leczone niż wy możecie
                    być leczeni w tym "buszu". I "poznałam szlaki".
                    I ci ubezpieczyciele "przeliczający na dolary", ci "wypoczęci profesorowie"
                    którym płacisz bo Cie stać (i kto tu ma przed oczami "dolarki"?) którzy dzwonią
                    aby sie zapytać jak czuje sie dziecko...
                    Wzruszające.
                    Rozumiem że oprócz pokazania wielkości swojego ego chcesz się z nami podzielić
                    genialną myślą że osobą majętna ma większe możliwosci zapewnienia sobie lepszej
                    opieki zdrowotnej tutaj a opieka zdrowotna "za granicą" (przynajmniej w tzw
                    "cywilizowanych krajach") stoi na wyższym poziomie i daje większe możliwości
                    leczenia.
                    Genialność tych odkryć nie ulega wątpliwości, a chęć podzielenia sie z nimi z
                    prymitywnym ludem w Polsce zaiste jest szlachetna.
                    • paula_paulina_10 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 15.06.07, 08:24
                      Hi,Hi<hI :)))) :)))) :))))
                      Mieszkałam dobrych kilka lat za granicą. I korzystałam tam z pomocy lekarskiej.
                      Oczywiście w każdym kraju jest nieco inny system ubezpieczenia. Zapewniam, że
                      nigdzie na świecie nie jest tak, że wszystko za darmo i natychmiast.
                      Nawet ludzie bardzo zamozni nie wyrzucają bez potrzeby pieniędzy - czytaj jesli
                      płacą ubezpieczenie to z niego korzystają.
                      A co najistotniejsze - ci, którzy naprawdę mają kasę nie obwieszczają tego
                      wszem i wobec i każdemu z osobna. Po prostu ja mają i z niej korzystają.
                      Natomiast takie tendencje miewają ludzie, którzy albo maja nieco więcej
                      pieniędzy od całkiem niedawna, albo CHCIELIBY je mieć.
                      • alergenzb Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 15.06.07, 23:26
                        paula_paulina_10 napisała:

                        > Hi,Hi<hI :)))) :)))) :))))
                        > Mieszkałam dobrych kilka lat za granicą. I korzystałam tam z pomocy
                        lekarskiej.
                        >
                        > Oczywiście w każdym kraju jest nieco inny system ubezpieczenia. Zapewniam, że
                        > nigdzie na świecie nie jest tak, że wszystko za darmo i natychmiast.
                        > Nawet ludzie bardzo zamozni nie wyrzucają bez potrzeby pieniędzy - czytaj
                        jesli
                        >
                        > płacą ubezpieczenie to z niego korzystają.

                        :-))))) najprawdziwsza prawda.


                        > A co najistotniejsze - ci, którzy naprawdę mają kasę nie obwieszczają tego
                        > wszem i wobec i każdemu z osobna. Po prostu ja mają i z niej korzystają.

                        :-)))) Także zgadza się, stąd odległe dzielnice dla tych ludzi, od reszty
                        społeczeństwa, a jak mają ochotę to zabawiaja się w necie z takimi, ktorzy
                        tylko zyją zazdrością i zawiścia:-)). Mają nawet sztaby policji dla ochrony,
                        swoich lekarzy fachowców a nie paterakow i łapówkarzy:-))))
                        • paula_paulina_10 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 16.06.07, 17:56
                          Mówie dość dobrze po polsku, ale nie rozumiem o co chodzi w Twoim poście.
                          Możesz jasniej?
              • barabara6 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 15.06.07, 22:37
                Aniołku? Super, już bardzo dawno nikt tak ładnie do mnie nie powiedział!
      • loraphenus Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 02:19
        pytam ponownie - ktora klinika robi te prywatne zabiegi?

        Bo gastroskopie to sobie mogą robić, plastykę stawu kolanowego etc. itd.

        Smiem twierdzić ze nie Pani nic w tej kwestii - i mnie poucza

        Druga sprawa - nie lobie jak ktoś na forum zwraca sie do mnie per "Ty" - te
        zwroty "A skąd wiesz" są niestosowne.

        > ieku,
        > > z cukrzycą, niewydolnością nerek i nadciśnieniem>? Kto ubezpieczy?
        >
        > Moi się sami ubezpieczyli. A u znajomych ubezpieczyli dzieci swoich rodzicow.
        > Choćby ze względu na terminy konsultacji specjalistycznych czy dostepu do badań
        >
        > i leczenia.

        i tutaj "Cie mam" - proste pytanie - jakie są warunki ubezpieczenia ?

        Co one obejmują... Niestety ludzka niewiedza jest śmieszna wprost...Czy obejmują
        procedury kosztowne jak użycie rekombinowanego czynnika aktywacji plazminogenu
        w udarze niedokrwiennym, czy obejmują cykle leczenia onkologicznego ?

        Przypominam że w Polsce takie leczenie jest dostępne z NFZ dla każdego , nawet
        nieubezpieczonego (oczywiście w ograniczonym zakresie bo bogatym krajem nie
        jesteśmy)- ale osoba w podeszłym wieku, mająca ręcine za 400 złotych także takie
        leczenie otrzyma...Na koszt podatnika

        Chciałbym wiedzieć który z ubezpieczycieli prywatnych w Polsce zapewnia takowe
        leczenie - i jaka jest wysokość miesięcznej składki w tysiącach złotych...

        Reasumując - w Polsce ten patologiczny niedofinansowany i zdychający system
        ciągle oferuje statystycznemu kowalskiemu więcej niż system prywatny bogatemu.

        A to że w prywatnym jest ladniej, milej, czysciej to zupełnie druga strona
        medalu. Tylko ze tam nie robi się tego co naprawde kosztuje...

        Wioec jak najbardziej pasuje tutaj moim zdaniem sprzedawanie złudzęń -bo jak
        ktoś ma raka czy potrzebuje stentowania tętnic wieńcowych to i tak musi pójsć do
        państwowej kliniki...

        Pewnie za długo Pani jest zagranicą bo widzę że polskie realia są Pani obce.


        W Polsce żaden ubezpieczyciel nie refunduje kosztownych zabiegów...Zaden...Gdyby
        tak był
        • alergenzb Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 10:57
          loraphenus napisał:

          > pytam ponownie - ktora klinika robi te prywatne zabiegi?

          Mi nikt na tym forum grzecznie nie podał kliniki nie zasugerowal, gdzie można
          się zwrocić z
          pomocą (poza nocnym piterem), a tylko szykanowano i widziano pieniądze z
          zawiści, ścieżek trzeba szukać samemu. Masz internet to poszukaj, przedzwoń a
          się dowiesz więcej niz wiesz. Ja korzystam z internetu i telefonu.
          Wyszukuję to co mnie interesuje, dzwonie, umawiam się na spotkanie i uzgadniam
          z lekarzem możliwości leczenia czy zabiegu, oraz koszty.


          > Druga sprawa - nie lobie jak ktoś na forum zwraca sie do mnie per "Ty" - te
          > zwroty "A skąd wiesz" są niestosowne

          Chyba zapominasz, ze to jest forum internetowe.
          W pracy sobie wymagaj, ale nie na forum. Lub zaznaczaj, jak zakladasz wątek, że
          prosisz o stosowanie formy PAN z Polski.

          > i tutaj "Cie mam" - proste pytanie - jakie są warunki ubezpieczenia ?
          >
          > Co one obejmują... Niestety ludzka niewiedza jest śmieszna wprost...Czy
          obejmuj
          > ą
          > procedury kosztowne jak użycie rekombinowanego czynnika aktywacji plazminogenu
          > w udarze niedokrwiennym, czy obejmują cykle leczenia onkologicznego ?

          Masz internet i telefon to dzwoń do firm ubezpieczeniowych w Polsce i dodatkowo
          mimo pakietu proś o uslugi dodatkowe, doplacisz bedziesz miał. A
          przedewszystkim dowiesz się dokładnie i będziesz miał duże wiadomości na ten
          temat. Załóż wtedy wątek z faktami i nazwami firm. Chętnie poczytam.

          > Smiem twierdzić ze nie Pani nic w tej kwestii - i mnie poucza

          Napewno nie wiem wiele i nie pouczam, ale ty pouczasz stosując puste fakty i
          nie realne w Polsce.


          >Niestety ludzka niewiedza jest śmieszna wprost

          I tu się zgadzamy. dodaj jeszcze slowo, ludzka nienawiść i zawiść z jaka można
          się na tym forum spotkać.

          > Reasumując - w Polsce ten patologiczny niedofinansowany i zdychający system
          > ciągle oferuje statystycznemu kowalskiemu więcej niż system prywatny bogatemu

          Zgadzam się w zupelności z tobą, ale taki jest tu system i ja niczego nie
          zrobię. Albo z niego korzystam, albo nie. A dbając o zdrowie swoje i rodziny,
          korzystam z lecznictwa prywatnego i zawsze będe korzystać.
          Zawiśc, niektorym przysloniła oczy i umysły.


          > Pewnie za długo Pani jest zagranicą bo widzę że polskie realia są Pani obce.

          Od urodzenia, a od długiego czasu mieszkam tutaj.
          Także uczyłam się zrozumieć ten system, i do końca nie rozumiem.
          Na początku stresowalo mnie to wszystko, poniewaz nie rozumialam i nie rozumiem
          jeszcze wszystkiego, kiedy mialam tego wszystkiego dosyć przeszlam na
          lecznictwo prywatne (cenię sobie zdrowie i spokoj).
          Ale to nie system musze zrozumiec, a tylko wystarczy zrozumieć jakimi ściezkami
          się chodzi w buszu i mieć dobrą orientację w tym buszu, gdzie jakie ściezki
          prowadzą. Do lecznictwa szpitalnego są inne ściezki, a inne do specjalistów.
          I nie chodzi tu o profesorow czy ordynatorów, długo szukam fachowców, ale ich
          znajduję i wyobraż sobie nie są to profesorzy a fachowcy.
          Ja płace i będe płacic klinice prywatnej i fachowcom, tak dlugo jak będe w tym
          kraju, tylko dlatego, że najbardziej cenię sobie zdrowie i życie mojej rodziny
          i swoje.
          Szybki dostęp do dobrej diagnostyki, to sukces dla zdrowia, a nie czekanie
          prawie rok na badania, lub zapłac prywatnie a będziesz leczony państwowo.
          Powtarzam!!!!Wolę fakture za diagnostykę czy leczenie, jest to czyste,
          konkretne i jasne, a nie zawiły system ścieżek w buszu.

          > Wioec jak najbardziej pasuje tutaj moim zdaniem sprzedawanie złudzęń

          Polacy zawsze żyli złudzeniami i będa nadal tak zyli w każdej dziedzinie zycia.
          ten strajk to takze złudzenia o wielkim swiecie i pieniadzach Polskich lekarzy.
          • maga_luisa Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 11:09
            Wychwalasz system leczenia prywatnego, a jednocześnie wypowiadasz się przeciw
            spełnieniu żadań polskich lekarzy w kwestii zmiany systemu ochrony zdrowia w
            Polsce i systemu płac. Jak to możliwe?
            • alergenzb Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 11:48
              maga_luisa napisała:

              > Wychwalasz system leczenia prywatnego, a jednocześnie wypowiadasz się przeciw
              > spełnieniu żadań polskich lekarzy

              Nieprawda.
              lekarze żądają podwyżek, a ja nie mam nic przeciwko temu. Każdy ma prawo do
              lepszego życia.
              Ja napisalam, że strajk to tylko złudzenia na podwyżki, ponieważ to nie realne
              w tak biednym kraju. A o zmianie systemu jaki proponują lekarze nic konkretnego
              nie slyszalam. Same ogolniki a brak konkretow.

              >w kwestii zmiany systemu ochrony zdrowia w
              > Polsce i systemu płac.

              Wszystko co ostanio czytam, slucham i widzę, to nie chodzi o zmianę systemu a
              tylko o pieniądze.
              Wierz mi biorąc pod uwage to forum nigdzie nie czyta się o zmianie systemu a
              tylko o podwyżkach i wyjazdach, przykrym traktowaniu pacjentow na forum,
              poniżaniu ich i nasmiewaniu się z nich, w prasie to samo tylko kasa, w TV kiedy
              wypowiadali się lekarze, studenci itd była tylko rozmowa o podwyżkach.
              Nie było rozmowy o poprawie systemu i pacjentach. Tutaj pacjent to zło
              konieczne.
              Podaj mi prosze chociaz kilka racjonalnych zmian w systemie, bo jak do tej pory
              to tylko porownują się wszyscy z zagranicą i podwyżkami, oraz górująca zawiść
              drugiemu i nie tylko pieniądza.

              > Jak to możliwe?

              Ot tak Strajk to rzeczywiście marzenia i zludzenia lekarzy o podwyżkach. To
              jest za biedny kraj, aby żądania zostały spelnione teraz i w tej chwili.
              Dla mnie to, lekarze moga zarabiać naprawde duzo, ale to zawsze będzie mało.
              Najpierw naprawa nienormalności jak panuje w polskim lecznictwie, czyli
              likwidacja buszu i ścieżek, a potem godziwe zarobki i uczciwe czyli legalne
              dopłaty przez pacjentow, ktorzy tego chcą.
              Ale ja nie wierzę już w nic normalnego w lecznictwie polskim, Busz, busz, busz.
              Błędów od wielu, wielu lat nikt tak szybko nie naprawi.
              Poprostu przestalam być naiwna i stąd unikam jak tylko moge lecznictwa
              państwowego w Polsce. Ubolewam tylko, ze nie ma w Polsce dużej prywatnej
              kliniki dziecięcej, mającej jednoczesnie umowę z NFZ na dofinansowanie. Jeżeli
              była by taka, to żegnam polską panstwową służbę zdrowia calkowicie.
              Tak mam dosyć polskiego lecznictwa pństwowego, że z umilowaniem czekam na wypis
              dziecka ze szpitala, kiedy w nim przebywa. Po tylko trzech dniach pobytu mozna
              miec tak dosyć słuchania od personelu o pieniadzach i ich brakach, o
              niemożności wykonania badań, poniewaz NFZ nie płaci itd. że aż mdli czlowieka.
              A doczekac się informacji o leczeniu dziecka nie mozna.
              Nie wierzę w żadne zmiany w systemi, i nadal będe uwarzać, ze strajk to
              złudzenia, tu nie chodzi o zmiany w systemie, a tylko i wyłącznie o pieniądze,
              ktorych także nie ma w Polskim budżecie.
              • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 11:55
                alergenzb napisała:

                >
                > Nieprawda.
                > lekarze żądają podwyżek, a ja nie mam nic przeciwko temu. Każdy ma prawo do
                > lepszego życia.
                > Ja napisalam, że strajk to tylko złudzenia na podwyżki, ponieważ to nie
                realne
                > w tak biednym kraju. >
                poczytaj sobie jakie odprawy dostaja dyrektorzy programow tvp za kilka miesiecy
                bezowocnej pracy. sprawdz ile dostal odprawy jeden z bylych prezesow orlenu za
                miesiac pracy. nie rozsmieszaj mnie... polske stac na szastanie kasa na lewo i
                prawo. za co dostaje kase premier gosiewski? nie odpowiada za nic konkretnego,
                trzeba bylo mu dac stolek, to prosze...
                placimy ministrowi rolnictwa, ktory jest przestepca, nie ma wyzszego
                wyksztalcenia, placimy bandzie samoobrony zadluzonej po pachy, cbanda ta nie
                splaca swoich zaleglosci finansowych. komornik niesiedzi im na poborach
                sejmowych....zatem blagam. daruj sobie te frazesy!
                to rzad chce zapewnic DARMOWA opieke zdrowotna. nie lekarze. rzad nie ma prawa
                zmuszac lekarzy do pracy za darmo. jesli rzad chce uprawiac hipokryzje, niech
                sam ponosi jej koszty!
                tymczasem jest tak, ze pacjenci mojego meza zyja naszym kosztem. oni maja
                wszystko za darmio, lacznie z praca mojego meza. nam brakuje kasy na godne
                zycie.
                oddaj panstwu swoje pobory, albo dobrowolnie sobie je zmniejsz, jesli czujesz
                taki dyskomfort z popwodu biedy naszego panstwa.
                lepper bieda sie nie przejmuje i kilka razy w miesiacu lata helikopterem do
                domu. giertych do tesciow podjezdza kolumna samochodow, jakby w jeden sie nie
                zmiescil itd... dosc wyzysku! nie moim kosztem!
                • alergenzb Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 12:32
                  maretina napisała:
                  > tymczasem jest tak, ze pacjenci mojego meza zyja naszym kosztem. oni maja
                  > wszystko za darmio, lacznie z praca mojego meza. nam brakuje kasy na godne
                  > zycie.

                  To ja to, małżonek pracuje za darmo i nie otrzymuje za dyżury w pogotowiu.
                  To może dlatego macie ciężko. Zawsze może podjąć prace w prywatnej klinice i
                  dobrze zarabiać.
                  Przecież lekarz z pogotowia a twój małżonek, nie leczy pacjentow, a tylko
                  przewozi do kolegow.

                  > oddaj panstwu swoje pobory, albo dobrowolnie sobie je zmniejsz, jesli czujesz
                  > taki dyskomfort z popwodu biedy naszego panstwa.

                  Już nie czuję.
                  Poznalam sciezki polskiego lecznictwa w buszu, mam mapę i dobrze sobie jak
                  narazie radzę.
                  Nie mogę nikomu oddac swoich dochodów, ponieważ wtedy nie bede miała z czego
                  zapłacic lekarzom, za leczenie dziecka, a lekarze stracą także dochody na
                  takich jak ja i będą żyć biednie wszyscy lekarze. Ci co leczą moje dziecko,
                  muszą być wypoczęci, i bez problemów doczesnych jak pieniądze.
                  Bez problemów to i główka lepiej pracuje i nie ma mozliwości popełnienia błędów.

                  Wystarczająco dofinansowuję ten kraj płacac potężne podatki i wszelkie inne
                  oplaty.

                  >rzad nie ma prawa
                  > zmuszac lekarzy do pracy za darmo.

                  Oczywiście, że tak. Nikogo nie można zmuszać do tego, ale i nikt chyba nie jest
                  zmuszany do takiej pracy.

                  > tymczasem jest tak, ze pacjenci mojego meza zyja naszym kosztem.
                  >nam brakuje kasy na godne zycie.

                  To jak dożywiacie ich, fundujecie im leczenie prywatne, ubieracie, może i
                  dlatego wam brakuje.

                  > lepper bieda sie nie przejmuje i kilka razy w miesiacu lata helikopterem do
                  > domu. giertych do tesciow podjezdza kolumna samochodow, jakby w jeden sie nie
                  > zmiescil itd... dosc wyzysku! nie moim kosztem!

                  Ponoć pracownikom rządowym przysługują przywieleje, przecież oni także chcą zyć
                  tak jak pracownicy rządu innych kraji.
                  lekarze także chcą żyć tak jak w innym kraju. jak widzisz każdy chce zyć
                  lepiej, ale to nie realne.
                  Są równi i równiejsi wszedzie.




                  • maretina Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 12:49
                    daj spokoj. na warmii i mazurach nie ma zadnej klinkiki. czy sugerujesz, ze tu
                    pacjentom nie nalezy sie lekarz specjalista zajmujacy sie bardzo waska czescia
                    medycyny?
                    za co otworzyc prywatna klinke? z zalosnej pensji szpitalnej? za co ludzie z
                    najbiedniejszego regionu mieliby sie leczyc w prywatnej klinice, jesli w polsce
                    nie ma systemu ubezpieczen w pelnym tego slowa znaczeniu?
                    guzik wiesz o medycynie, jesli twierdzisz, ze lekarz w akretce to jedynie
                    woznica. wielu z pacjentow dojezdza do szpitala tylko dlatego, ze lekarz po
                    drodze wdraza leczenie.poza tym nie kazdy pacjent, do ktorego jedzie lekarz
                    jest wieziony do szpitala.
                    jesli nie czujesz dyskomfortu sama to dlaczego chcesz wmowic innym, ze powinni
                    go czuc? hipokrytka jestes.
                    ty nie mozesz oddach dochodow, a lekarz musi zarabiac godziwie, proste.
                    przepraszam, ale reszta Twojego postu to takie brednie, ze mimo wytezenia glowy
                    nijak nie umiem ich poziazac w logiczna calosc, do ktorej mozna sie w
                    jakiolwiek sposob ustosunkowac. z jednej strony nie chcesz podwyzek dlalekarzy,
                    po panstwo jest biedne a z drugiej bopisz sie ,ze lekarz leczacy twoje dziecko
                    bedzie zmeczony lub biedny.
                    moj maz jest zmeczony non stop. kazda jego pomylka to cierpienia ludzi a
                    chwilepotem to prokurator.
                    lekarze sa zmuszani do pracy za darmo. dla przykladu: wiele szpitali nie palci
                    rezydentom za dyzury albo placi ponizej godnosci, wiele razy lekarze
                    zapieprzaja w szpitalu po godzinach, zeby powypelniac papierki. wiele razy moj
                    maz byl w takiej sytuacji, ze w momencie, kiedy wybijala 15 i powinien pojsc do
                    domu, na oddzial wjezdzal mu czlowiek, ktory nie mogl poczekac do 7:30
                    nastepnego dnia, przyklady mozna mnozyc. tylko po co? jestes ograniczona i
                    widzisz tylko swoje racje. paradoksalnie nie wiesz, ze Twoje brednie dzialaja
                    na niekorzysc Twoja i Dziecka, o ktore tak sie martwisz.
                    • alergenzb Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 12:57
                      maretina napisała:

                      > daj spokoj. na warmii i mazurach nie ma zadnej klinkiki. czy sugerujesz, ze
                      tu
                      > pacjentom nie nalezy sie lekarz specjalista zajmujacy sie bardzo waska
                      czescia
                      > medycyny?

                      Ależ skąd, nie uważam tak. I nie tylko u was.

                      > ty nie mozesz oddach dochodow, a lekarz musi zarabiac godziwie.

                      Zgadzam się z tobą.




                      • loraphenus dlaczego wobec faktu iż w Polsce sa same karaluchy 15.06.07, 02:57
                        w szpitalach, nieuprzejmy i arogancki personel, dno totalne - to wsztstko co
                        Pani pisze w swoich wypowiedziach etc. itd.

                        Dlaczego nie leczy Pani dziecka w Kraju mlekiem i miodem płynącym czyli USA ? Bo
                        z postow na forum wynika że dziecko leczy się w Polsce...

                        Brak ubezpieczenia w USA doskwiera ?
                        • alergenzb do loraphenus Zacznij myśleć :-) 15.06.07, 16:49
                          loraphenus napisał:

                          > w szpitalach, nieuprzejmy i arogancki personel, dno totalne - to wsztstko co
                          > Pani pisze w swoich wypowiedziach etc. itd.

                          Nigdy, niegdzie nie napisalam "dno totalne" to jest tylko twoje osobiste
                          podsumowanie kolegów lekarzy z Polski.
                          Puknij się i nie wymyślaj, że ktoś ja tak napisala, widzisz jak tworzy się
                          plotka i nienawiśc. Twoja wypowiedz o tym świadczy.
                          Jest wielu lekarzy, których cenie, ale jest także wielu drani, łapówkarzy itd.

                          >
                          > Dlaczego nie leczy Pani dziecka w Kraju mlekiem i miodem płynącym czyli USA ?
                          B


                          Centralnie jest tam leczone, w Polsce nie dano jej żadnych szans kiedy miała
                          niecale 2 latka. Wyobraż sobie zdziwienie lekarzy jak po roku zobaczyli moje
                          dziecko, super wyglądające i dobrze się czujące. Bardzo chętnie czytano w jaki
                          sposob było leczone i jak to się udało.


                          > o
                          > z postow na forum wynika że dziecko leczy się w Polsce...

                          Jesteś ........ albo chory, albo zmęczony i sfrustrowany.
                          Zadam ci pytanie wyslal byś swoje dziecko w momencie kiedy gwałtownie pojawiła
                          się goraczka 40 stopni i wymiotowało krwią, samolotem do USA.
                          Mamy wspaniałego pediatrę i innym specjalistow, opiekujących się dzieckiem.

                          >
                          > Brak ubezpieczenia w USA doskwiera ?

                          Albo jesteś po dużurze, albo wogole nie myslisz, albo ci odb...
                          Uważasz, że jak dziecko dostanie 40 syopni goraczki i wymiotuje krwią, to mogę
                          odrazu wsiąść w samolot i lecieć. Po drugie kto wyrazi zgode na lot samolotem
                          do USA w takim stanie dziecka. Przeciez to zagrożenie zycia dziecka.
                          Jesteś tylko poczatkującym i nic nie wiedzącym lekarzem, albo totalnym
                          frustratem, który nie mysli.
                          Co marzysz o Ameryce, wypytujesz co zrobić aby wyjechać, a ja mam mogę jechać
                          sobie kiedy chcę, korzystać z leczenia i z wszystkiego co przysługuje
                          obywatelom. Boli cię to i stąd tak zaczepny post.
                          Zacznij najpierw myśleć jak lekarz znim napiszesz dlaczego tu lecze dziecko,i
                          zmień sposób myslenia, bo inaczej długo tam nie popracujesz.
                          Tak korzystam z leczenia w polsce, ale odprowadzając tak potęrzne podatki,
                          niekorzystając z państwowego leczenia przezemnie, moje dziecko ma prawo się
                          leczyć w Polsce.
                          Bardzo zycze ci przyjazdu do USA jak lekarz, może praktyka cię nauczy pokory i
                          myślenia. Ciekawe co bedziesz czuł, jak twoje dziecko zachoruje i odeslą cię na
                          leczenie do Polski. Ja mogę korzystać. Ale nie martw się, zabieram swoje
                          pieniądze z Polski i niedlugo wracam do siebie. Jak widzisz nie będe korzystać
                          z Polskiego państwowego leczenia w obawie że mogę spotkac takiego du... jak ty,
                          nie wiedzącego, że dziecko może nagle zachorować, a ty odsyłasz do USA.
                          Jaki z ciebie niemyślacy mlody lekarz.
                          Zacznij najpierw myslec, a potem dopiero staraj się o wyjazd. Szkoda twoich
                          pieniędzy na wyjazd, jak będziesz musial wrócić do Polski i wymyslac bajeczki
                          dlaczego. Wierz mi niejeden lekarz wrócił, i nie dlatego że zarobil a dlatego
                          że już nie miał szans dalej pracować, u niektorych polska mentalnośc predzej
                          czy póżniej daje się we znaki, a to nie jest tam tolerowane.
                          Twoje szanse maleją, wraz z twoją postawą roszczeniową jako lekarz.
                          A o moje ubezpieczenie się nie martw, mogę korzystać z leczenia w kazdym kraju,
                          nie tylko w Polsce, plus placę w Polsce na leczenie, a nie korzystam, czasami
                          tylko dziecko i to w większości prywatnie.
                          Drogie i kosztowne leczenie dziecka odbywa się nie tylko w USA, ale napewno nie
                          w polsce.
                          Wiem, że niektórzy forumowi lekarze, to rzeczywiście studenci lub bardzo młodzi
                          roszczeniowi i sfrustrowani ludzie. Ale ty bijesz ich wszystkich swoja
                          odpowioedzią i pytaniem.
                          Wierz mi pobileś aronka calkowicie, nie wiedzialam że jesteś taki dobry lekarz
                          w myśleniu, ktory wysyla chore dziecko do USA.
                          To twoje pytanie z podsumowanie to czysty idiotyzm, no chyba że lekarze w
                          Polsce tak myslą i tak robią??? Może rzeczywiście się mylę.
                          • maga_luisa Re: do loraphenus Zacznij myśleć :-) 15.06.07, 17:06
                            Alergen, przestań go łaskawie obrażać. Wie na Twój temat tyle, ile o sobie
                            napisałaś w tym wątku; historii choroby Twojego dziecka też chyba nikt z nas do
                            wglądu nie dostał.

                            > Tak korzystam z leczenia w polsce, ale odprowadzając tak potęrzne podatki,
                            > niekorzystając z państwowego leczenia przezemnie, moje dziecko ma prawo się
                            > leczyć w Polsce.

                            Z Twoich potężnych podatków na leczenie Twojego dziecka jet ok.100 zł
                            miesięcznie, na cały system łącznie z refundacją leków.
                            • loraphenus Re: do loraphenus Zacznij myśleć :-) 15.06.07, 21:14
                              no własnie - jak płacisz "potęrzne" podatki to równie dobrze nie mozesz sie
                              leczyć- bo ja sie wysławiasz tak jak piszesz to już wiem...

                              wyobraż sobie ze też moge sobie polecieć do usa kiedy żyw mi się podoba (green
                              card) - aczkolwiek myślę o nostryfikacji polskiego dyplomu a to troche inna kwestia.

                              Zanim zaczniesz obrażać wklej swoje teksty do worda - tak aby dnem
                              ortograficznych błędów nie raziły ok?

                              dokształć się zanim odpowiesz na nasze posty- wstyd czytac takie bzdury z
                              błedami ortograficznymi.
                              • alergenzb Re: do loraphenus Zacznij myśleć :-) 15.06.07, 23:18
                                loraphenus napisał:
                                > wyobraż sobie ze też moge sobie polecieć do usa kiedy żyw mi się podoba (green
                                > card) - aczkolwiek myślę o nostryfikacji polskiego dyplomu a to troche inna
                                >kwe
                                > stia.

                                Dwa razy się zastanów!!!!, czy wogóle podołasz byc lekarzem w USA, abyś z
                                płaczem nie wracał do Polski, dumny przed kolegami.
                                Jezeli zdasz nostrafikację dyplomu i wyjedziesz to daj znać.
                                • loraphenus Re: do loraphenus Zacznij myśleć :-) 16.06.07, 08:48
                                  skąd ta troska alergenzb ? Cierpisz na Weltschmerz?

                                  o każdego z forum się martwisz? Zalecałbym konsultację psychologiczną...

                                  Dzięi że tym razem napisałąś bez błędu- da się to czytać -aczkolwiek popracuj
                                  nad złosliwością -bo takie obrażanie się nudne robi...

                                  Uwaga powinna być kąśliwa i subtelna, aby była skuteczna...
                                  • alergenzb Re: do loraphenus Zacznij myśleć :-) 16.06.07, 22:15
                                    Czy ty cały dzień siedzisz na forum i nie mozesz dospać;-))
                                    Poucz sie lepiej, a jeżeli nudzisz się na dyżurze to przejdz sobie po salach i
                                    podokuczaj pacjentów, ktorych tak nie nawidzicie. Wreszcie sobie ulżysz:-))
                                    • loraphenus Re: do loraphenus Zacznij myśleć :-) 17.06.07, 00:45
                                      widzisz, najpierw proszę naucz sie pisać po polsku ...

                                      ja wiem że jak się ze wsi wyjdzie i w świat pojedzie - siedząc na socjalu gdy
                                      się za Amerykanina wyjdzie to świat wydaje się barwny -

                                      skończ polską podstawówkę żebyś mogła pisać bez "chałasu" i zgodnie z polską
                                      pisownią...

                                      Ewentualnie pisz po angielsku - bo po polsku niestety nie potrafisz.
                                      Jedyne co mnie wkurza to to że masz jakies poczucie wyższosci -ale co od
                                      niepiśmiennej wymagać- obejrzałaś sitcom ?
                                      zmyłaś naczynia ? To poproś małżonka żeby pozwolił ci worda kupić polskiego lub
                                      słownik ortograficzny - bo dno jesteś- gdy piszesz oskarżenia wobec ludzi którzy
                                      piśmienni są a po polsku zdania sklecić nie potrafisz...

                                      Ładnie poproś męża żeby na słownik ortograficzny dał albo od zmywaka pozwolił
                                      odejść i przeczytać trochę w słowniku ortograficznym...

                                      Szkoda ludzi którzy szkoły skończyć nie mogą - tylko za mąż muszą wyjść, stąd ta
                                      agresja na forum tak?

                                      Tak się zastanawiam skąd w tobie to chamstwo i agresja wobec ludzi którzy
                                      przynajmniej potrafią się wysłowić... Rozumiem , do ogólniaka się nie dostałas,
                                      w centrum kształcenia ustawicznego też najlepiej nie było...

                                      więc na work & travel rodzice odłożyli i tym sposobem na salony amerykańskie
                                      wypłynełąs...

                                      Sprzedaj swe historie nbc, zostaniesz bogata jak o tobie serial nakręcą...

                                      ;-) Daj adres to kupie ci słownik ortograficzny i wyśle ok ?

                                      A wiesz gdzie mam oskarżenia takich analfabetek jak Ty o utracie klasy ?

                                      Nie wiem jak to nieortograficznie napisać żebyś zrozumiała, aczkolwiek...

                                      Czekam na adres aby wysłać słownik ortograficzny. Odezwij się agresywna
                                      analfabetko...

                                      Równie cyniczny i agresywny...

                                      • alergenzb Re: do loraphenus nie pisz CV i życiorysu 17.06.07, 02:24
                                        Bo i tak cię nie zatrudnię, nawet jako opiekunki.
                                        To że masz zieloną kartę, to może dlatego jesteś taki "zielony":-) i wiecznie
                                        wypisujesz swoje życiorysy i CV licząc, że ktoś cię zatrudni.
                                        I tak cię nie zatrudnię, jestes "zielony" i masz na to papiery, a ja
                                        potrzebuję fachowców.
                                        • loraphenus Re: do loraphenus nie pisz CV i życiorysu 17.06.07, 02:38
                                          alergen, świnie kwiczą nienakarmione a Ty tutaj sie w dyskusje wdajesz...

                                          John wróci i będziesz miała karcer, ogarnij sie!

                                          Krowy ryczą niewydojone, chcesz na Jackowo wrócić albo do szklarni pod Ostrołęke ?

                                          Dawaj adres to słownik ortograficzny wyśle...

                                          A żeby kogokolwiek zatrudnić to trzeba pieniądze mieć... A tak poza tym to już
                                          nawet swoją agresją rozczarowujesz...

                                          Zadzwoń do Bravo girl, może poradzą coś...Bo takie uwagi to do siebie w
                                          przedszkolu czyniliśmy...

                                          Aha, przepraszam...mental retardation masz w końcu..stąd zasiłek socjalny i net
                                          - jako rehabilitacja

                                          • alergenzb Re: do loraphenus nie pisz CV i życiorysu 17.06.07, 10:25
                                            loraphenus, jak już tak bardzo prosisz i ponownie piszesz CV z życiorysem, to
                                            może etat sprzątacza podwórka, skoro się znasz na tym bardzo dobrze, co nalezy
                                            robić przy zwierzetach, wiesz ale ja nie mam zwierząt, ale zawsze możesz
                                            sprzątać teren, no a może rola salowego, także niezle zarobisz. Chociaż wolała
                                            bym abyś sprzątał teren, wtedy nie masz doczynienia z ludzmi, ponieważ twoja
                                            postawa, i kultura osobista, nie nadaje się do pracy z ludzmi. A sprzątając
                                            teren nie będziesz obrażał ludzi i poniżał, będziesz sobie sam wykonywał pracę
                                            z dala od ludzi.
                                            A już nie wspomnę jak dumnie będziesz się chwalił kolegom po fachu jak w USA
                                            jest super i ile to zarabiasz.
                                            To jedyny etat jaki mozna tobie zaproponować, no może jeszcze palacza w
                                            kotłowni, tak także będziesz sam. Ale jak się nie sprawdzisz nawet w tej roli,
                                            to wracasz do Polski i pracujesz w swoim zawodzie. W Polsce twoi koledzy
                                            dopuszczają takie zachowania, a nawet jest to uznawane za najnormalniejsze
                                            zachowanie sie lekarza.
                                            I nie pisz już tego twojego CV i życiorysu. Wydrukowalam i przeszłeś
                                            kwalifikację, do pracy (opisane powyżej)

                                            • alergenzb Re: do loraphenus nie pisz CV i życiorysu 17.06.07, 10:50
                                              Polecam przeczytanie bardzo mądrego stwierdzenia, może coś zrozumiesz

                                              "abstrahując od istoty sporu ...
                                              Autor: paczula8
                                              Data: 17.06.07, 09:56
                                              cyt."pozwole sobie zauważyć, że
                                              1. dyskusja polega na walce z pogladami, a nie z dyskutantem;
                                              2. uzycie argumentów ad personam świadczy o braku argumentóe merytorycznych;
                                              3. nie ma przymusu brania udziału w dyskusji.
                                              pozdrawiam:)"

                                              Poniżej link
                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=64138585&a=64334424
                                              Tak więc odnośnie twojego CV i zyciorysu , napisałeś wiele, wystarczy do twoich
                                              kwalifikacji zawodowych:-)
                                            • loraphenus Re: do loraphenus nie pisz CV i życiorysu 17.06.07, 11:22
                                              no widzisz -wystarczy napisać dwa chamskie posty i jesteś dwa dni roztrzesiona...

                                              prawda boli co- spąć po nocy nie moglas.

                                              zanim zaczniesz obrażać ludzi których nie znasz -to moja prośba - naucz się
                                              pisać po polsku bez błędów ortograficznych i popracuj nad formą żeby to poczucie
                                              wyższości miało uzasadnienie. bo obecnie to mizernie, mizernie... Typowa
                                              wyższość polaczka pracującego na azbeście w Jackowie nad ludźmi których nigdy
                                              nie dościgniesz...

                                              Ale co od ciebie wymagac, jak zdania sklecasz z wysiłkiem...

                                              widze że ruszyło, oj ruszyło... Dwa złośliwe paszkwile i alergenzb się produkuje...

                                              No właśnie - zniżyłem sie do twego poziomu i ruszyło- wiecej nie bede bo mnie
                                              nie bawi czytanie postów Z błędami ortograficznymi...

                                              Milo ze słownik do ręki wzięłaś, teraz popracuj nad formą. Pamiętaj - jest
                                              jeszcze słownik frazeologiczny...
                                              • alergenzb Re: do loraphenus nie pisz CV i życiorysu 17.06.07, 11:55
                                                loraphenus napisał:
                                                > no widzisz -wystarczy napisać dwa chamskie posty i jesteś dwa dni
                                                >roztrzesiona.

                                                A niby dlaczego, skoro przeczytałam twój życiorys i CV, proponuję ci pracę na
                                                którą zasługujesz biorąc pod uwagę to co napisałeś o sobie. Więc w miarę
                                                możliwości aby za bardzo cię nie przesilać:-)

                                                > Ale co od ciebie wymagac, jak zdania sklecasz z wysiłkiem...

                                                No właśnie loraphenus, praca dla ciebie zgodna z możliwościami.

                                                cyt" i link poniżej
                                                >Re: LOR
                                                >Autor: loraphenus
                                                >Data: 17.06.07, 11:27
                                                >dla polaka zawsze trochę wolniej - czytanie słówek o błonie śluzowej jelita o
                                                >obrazie brukowania kocimi łbami...
                                                >A dodatkowo- zauważcie jak skonstruowane są te testy...

                                                Testy są dla najlepszych, a nie dla ciebie, no chyba że przestaniesz pisać
                                                bzdury na forum, i zajmiesz się nauką.
                                                Polecam intensywną nauke, inaczej dopiero się będą z ciebie smiali pokątnie
                                                koledzy, i pacjenci, jak bedziesz popelniał błędy.
                                                I co nie potrafisz nic sklecić a jak już ci się uda to z wielkim wysiłkiem:-)

                                                Także praca adekwatna do twoich możliwości, nawet z językiem nie potrafisz
                                                sobie poradzić.

                                                > widze że ruszyło, oj ruszyło... Dwa złośliwe paszkwile i alergenzb się
                                                >produkuje...

                                                Nie poprostu odpowiadam tobie i po wilu pisanych CV i życiorysach, i ogromnej
                                                chęci wyjazdu zaproponowałm ci prace w miarę twoich możliwości:-) narazie nic
                                                innego nie mogę ci zaproponować.

                                                > Milo ze słownik do ręki wzięłaś, teraz popracuj nad formą. Pamiętaj - jest
                                                > jeszcze słownik frazeologiczny...

                                                A kiedy ty weźmiesz i pouczysz się trochę, bo jak narazie twoja wiedza medyczna
                                                i możliwości, co do chęci nie idzie w parze. Zerowe szanse.
                                                Jeszcze raz ucz się, ucz. Ja się staram, ale nie zawsze mi to wychodzi. Język
                                                polski to bardzo trudny język, natomiast angielski to "mały pryszcz nawet dla
                                                dzieci"
                                                I dziwię się, że wiele nie rozumiesz. Jeżeli sam nie rozumiesz i masz problem z
                                                pojęciem, to nie wytykaj tego innym "niby geniuszu" cyt. poniżej

                                                >dla polaka zawsze trochę wolniej - czytanie słówek o błonie śluzowej jelita





                                                • loraphenus Re: do loraphenus nie pisz CV i życiorysu 17.06.07, 13:20
                                                  jakżeż mam twe intelektualne możliwości skomentować skoro będąc Polką nie
                                                  potrafisz pisać po polsku, kim jesteś jeśli nie analfabetką ...

                                                  spokojnie alergenzb, wiem że brak czegokolwiek czym możesz sie dowartościować,
                                                  więc mogłabyś nas tutaj douczać znajdując w wolnych chwilach od garów idiomy
                                                  jednowyrazowe po angielsku typu "obraz błony śłuzowej jelita o typie
                                                  wybrukowania kocimi łbami"

                                                  Mogłabyś gdybyś miała intelekt -ale - niestety spojrz prawdzie w oczy.

                                                  Twoj mierny intelekt może co najwyżej pozwolić ci na przekręcenie - czyli
                                                  odwrócenie kota ogonem cytatu z innego forum. A ctrl c, ctrl v to nawet szympans
                                                  potrafi.

                                                  Czego ja wymagam od dziewuchy ze wsi która pojechała na zmywak i złapała
                                                  biednego amerykanina?

                                                  cóż ci innego pozostaje analfabetko ? książek czytać nie umiesz 9gdybyś umiała
                                                  to nauczyła byś sie polskiej pisowni) , pisać po polsku tez, pisać po angielsku
                                                  także chyba - więc zmywaj sobie gary w jackowie bo na komorne nie starczy...

                                                  Zrozum, umrzesz z tymi kompleksami... A poziom agresji masz mierny...Zero
                                                  wysublimowania i kąśliwości... Zero merytoryki, zero tak jak zero ortografii w
                                                  twych niektorych postach.

                                                  Wiesz, ja mam problem pisząc paszkwile do ciebie na twym poziomie - ale innego
                                                  poziomu nie chwytasz...

                                                  • paula_paulina_10 Re: do loraphenus nie pisz CV i życiorysu 17.06.07, 14:02
                                                    Nasza (?)alergenzb pisze dużo, średnio na temat, a jeśli już się czegoś uczepi
                                                    to.......:((((.
                                                    Porażają błedy ortograficzne i składnia.
                                                    Usiłuje udowodnić, że jest osobą majętną i wszystkich ma w pogardzie. A juz
                                                    najbardziej tych, którzy mają odmienne zdanie.
                                                    Jak słusznie zauważyłes to tylko internet. Każdy może pisać dowolne rzeczy, a
                                                    jeśli rażąco innych obraża można skasować jego posty.
                                                    Alergenzb bardziej irytuje niż obraża. Cóz ten typ tak ma. Może
                                                    dowartościowując sie przed obcymi stosuje jakiś rodzaj autoterapii?
                                                  • alergenzb Re: do loraphenus nie pisz CV i życiorysu 17.06.07, 14:56
                                                    paula_paulina_10 napisała:
                                                    > Jak słusznie zauważyłes to tylko internet
                                                    Nie to loraphenus powtarza moje określenie to tylko internet:-)

                                                    > Nasza (?)alergenzb pisze dużo, średnio na temat, a jeśli już się czegoś
                                                    uczepi
                                                    > to.......:((((.

                                                    Jak loraphenus:-)))

                                                  • alergenzb loraphenus czy to 3 część twojego CV i życiorysu 17.06.07, 14:54
                                                    Wyluzuj:-))
                                                    Wystarczy tego twojego pisania, szkoda mi ciebie:-)) i twojego czasu jaki
                                                    musisz poświęcić na pisanie swojego życiorysu.
                                                    Napisałeś się "biedaku" ale zyciorys to przyznam, że masz bogaty:-))
      • mindflayer Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 17.06.07, 11:40
        Alergenkuzb, w całej Polsce nie ma prywatnego OIOM ani prywatnej onkologii.
        Chirurgia to nie onkologia, nawet jak usuwają tam polipy jelita.
    • paula_paulina_10 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 08:40
      Reforma systemu ochrony zdrowia jest rzeczą ogromnie trudną i delikatną.
      PO PIERWSZE - jest mitem, złudzeniem, nieprawdą, ze szpitale prywatne będą
      wstanie leczyć ciężkie i nagłe stany. To jest zwyczajnie za drogie i
      nieopłacalne. Musi być dofinansowanie i to spore. Ludzi, którzy mogliby sobie
      pozwolić np. na lecznie po wypadku komunikacyjnym ( kilka dni na OIOM-ie,
      operacja neurochirurgiczna, długotrwałe lecznie, kosztowne leki, rehabilitacja)
      jest w Polsce bardzo, bardzo mało. Takie leczenie pochłania nie kilka-
      kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt tysięcy, a znacznie więcej.
      PO DRUGIE - szpitale prywatne nie są do końca bezpieczne. Chocby ze względu na
      sprzęt, fakt, że nie są wieloprofilowe. Nie neguje, że pracują tam bardzo
      dobrzy specjaliści, ale dzis sama wiedza to za mało. Czasem potrzeba szybko
      podjąć interwencję o profilu pokrewnym, a tu....nie ma sprzętu ani armii
      kolegów z pokrewna specjalizacją. I co wtedy? Karetka do szpitala, gdzie są
      takie możliwości. A czy karetka zdąży?
      PO TRZECIE Jest mnóstwo ludzi biednych, średniozamoznych, schorowanych,
      starszych, którzy nie z własnej winy, braku zaradności czy lenistwa są w takiej
      a nie innej sytuacji. Czy nalezy ich spisywac na straty? Odmówic leczenia?
      Życie i fortuna kołem się toczą. Może się tak zdarzyć, że osoba bardzo zamozna
      w ciągu roku - dwóch traci wszystko co ma. A ponieważ nieszczęścia zwykle nie
      idą parami, ale wielkimi stadami, więc zdrowie może równiez z dnia na dzień
      odmówić posłuszeństwa. I co wówczas?
      PO CZWARTE Nie każdy przypadek musi być leczony w klinikach. Potrzebna jest
      referencyjność szpitali. W Polsce brak jest tworów ( przepraszam, ale brakuje
      mi odpowiedniejszego słowa) pośrednich między szpitalami typu kliniki a domami
      opieki. W związku z tym zawalane sa interny, ortopedie, neurologie. To kosztuje.
      Może jakims rozwiązaniem byłoby tworzenie tańszych, i to znacznie, szpitali dla
      ludzi ze schorzeniami przewlekłymi, ale nie typowe domy opieki społecznej? Może
      cos na kształt hospicjów?
      PO PIATE W Polsce, prócz hospicjów domowych, w zasadzie nie ma opieki
      paiatywnej w domu. Wiele osób nie decydowałoby sie na umieszczenie bliskiej
      osoby w szpitalu, gdyby była pomoc z prawdziwego zdarzenia w warunkach
      domowych. I to nie siostra PCK.
      PO SZÓSTE zarobki lekarzy, pielęgniarek, techników, laborantów i całej rzeszy
      białego personelu. Jest to jeden wielki skandal. Jak wielki wiadomo. Tylko i
      wyłącznie olbrzymia podwyżka płac uchroni od dramatu.
      PO siódme w pOLSCE JEST MAŁA SWIADOMOŚĆ SPOŁECZNA. Nie dbamy o własne zdrowie,
      nie ma profilaktyki, lekceważy się wczesne objawy choroby lub odwrotnie - do
      lekarza biegnie ze swędzącym palcem. Może warto raz w roku odwiedzić lekarza
      gdy nic nie dolega i poznać swój organizm?
      PO ÓSME - Solidaryzm społeczny niestety jest konieczny. Moze nie w takiej
      formie jak teraz, ale jednak jest. Patrz znakomita część wypowiedzi w wym wątku.
      Nie oznacza to, że pacjent może chodzić do lekarza brudny i smierdzący. Lekarz
      też ma zmysł powonienia i ma prawo czuć obrzydzenie.
      PO DZIEWIATE Bardzo potrzebne są dodatkowe ubezpieczenia ( fakultatywne) na
      leczenie ponadstandardowe. I usługi ponadstandardowe. Lepszy pokój, lepsze
      warunki, więcej pielęgniarek itd. To, jak sądzę, jest możliwe.
      PO DZIESIĄTE Pieniądze muszą iść za pacjentem. O tym tyle się juz napisało, że
      nie chcę powtarzać.
      Pozdrawiam serdecznie - Paulina
      • loraphenus Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 10:49
        aczkolwiek jak Pani Paulono wie doskonale nasz prezydent premier i minister nie
        zgadzają się z "podziałem na lepszych i gorszych" - i tych ubezpieczeń dla
        bogatszych wprowadzić nie chcą.

        Jakoś nikogo nie dziwi że w salonach samochodowych jest od dawna podział na
        lepszych i gorszych, nikt nie wymaga równania w dół i sprzedawania mercedesów
        wszystkim za 30 tysiećy.

        W tej branzy zaprzeczanie zasadom ekonomii jest powszechne. Dlatego ona umiera.
        Jak umrze szybciej to paradoksalnie lepiej dla wszystkich.

        Niepokoi mnie fakt reanimacji trupa - tworzenie listy szpitali strategicznych
        etc...Sprzecznie z zasaadami ekonomii
        • seniorita15 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 14.06.07, 20:53
          Macie zdrowie koledzy,zeby tyle dyskutowac z forumowym trolem.Trola sie nigdy
          nie przekona.A tak na marginesie: niech trol troche nad ortografia popracuje bo
          na inne rzeczy juz za pozno.Dla informacji trola:jestem lekarzem ze znajomoscia
          kilku jez.obcych,pracuje od dosc dawna za granica,zarabiam dobrze,podrozuje po
          swiecie w tym takze do USA,znam realia medyczne panujace w innych krajach,wiec
          nie moge tych glupot czytac. Konfabulacja jest dobra jak widac na poprawe
          samopoczucia.Chyba sie uczulilam na jakis..alergen. Nie mam polskiej
          klawiatury.I podziwiam moich kolegow w kraju,ze musza sie nadal uzerac z takimi
          alergenami.Zapraszam na Zachod.Braki lekarzy coraz wieksze, na ktory kraj nie
          spojrzycie.Szkoda Waszego zdrowia i zycia na kopanie sie z koniem czyli systemem .
          • loraphenus Seniorita, nie denerwuj się! Niech zyją w swych 14.06.07, 23:27
            marzeniach,, w końcu myśłenie magiczne ma nawet opis w ICD-10 ;-)

            Zauważ że tutaj na forum nikt nie szuka odpowiedzi na poddane przeze mnie
            wątpliwości...Wyznacznikiem jakości jest sala z telewizorem i umywalką..to jest
            najwazniejsze...

            A nie jakieś terapie neurofibromatozy i terapie z przeszczepem allogenicznym
            szpiku...

            Do tych ludzi nie dociera że prywaciarz nigdy im tego nie wykona. Mają za swoje
            "średnie składki" wyrko w jednoosobowej sali, umywalkę i telewizor- i już czują
            się bezpiecznie...

            Dlaczego mamy odbierać im złudzenie bezpieczeństwa i szczęścia. Zobacz też na
            ich samoocenę- płacą i wymagają! Zobacz jak owym faktem się dowartościowują...

            Za te pieniądze mają wyrko czyste tv i jednoosobową salę - czego chcieć więcej
            od zycia....

            Z żadnymi argumentami nie trafisz że to złudzenie i że im nie zapewnią
            profesjonalnej opieki w sytuacji zagrożenia. Dla nich profesjonalizm to właśnie
            wyrko czyste, telewizor w pokoju i umywalka.

            Po co więc strzępić nerwy...

            Ja już widziałem takowych co z Medicovera przyjeżdżali i się pytali co kupić do
            szpitala bo im powiedzieli że ich mają w nosie z ich abonamentem w najwyższej
            opcji i niech idą do szpitala pełnoprofilowego...Nawet sobie nie wyobrażasz jak
            ichnie poglądy się zmieniły...

            Zastanawiam się nad krajem do którego jechać, co by Pani polecąła ?

            • mindflayer Re: Seniorita, nie denerwuj się! Niech zyją w swy 17.06.07, 12:01
              > Ja już widziałem takowych co z Medicovera przyjeżdżali i się pytali co kupić
              do
              > szpitala bo im powiedzieli że ich mają w nosie z ich abonamentem w najwyższej
              > opcji i niech idą do szpitala pełnoprofilowego...Nawet sobie nie wyobrażasz
              jak
              > ichnie poglądy się zmieniły...

              Ludzie nie zdają sobie sprawy, że prywatne Centra Medyczne (tfu!), to tylko
              ekskluzywne przychodnie. Nie rozumieją, że płacą kilkaset złotych miesięcznie
              za ułudę kompleksowej opieki (tfu!tfu!), gdyby to wydali tylko na wizyty
              prywatne u lekarzy, to zaoszczędziliby rocznie jeszcze 3/4 tej sumy.

              Nie ma szpitali prywatnych oprócz chirurgii jednego dnia, porodówki i
              laryngologii, ale przy pierwszym powikłaniu dyrdasz na gwizdkach do państwowego
              szpitala na 4 osobową salę. I wtedy jest zderzenie z rzeczywistością.
    • glupiakasia coś na temat złudzeń... i prywatnych ubezpiczeń 15.06.07, 11:20
      wiadomosci.onet.pl/1418407,2677,kioskart.html
      • alergenzb Re: coś na temat złudzeń... i prywatnych ubezpicz 15.06.07, 17:04
        A znasz jakikolwiek doskonały system zdrowotny.
        • glupiakasia Re: coś na temat złudzeń... i prywatnych ubezpicz 15.06.07, 17:27
          Nie znam. Ogólnie doskonałości istnieją w bajkach.
          W ogóle znam może 3 i to baaardzo pobieżnie.
          Poznałam w zeszłym roku polski system. I Dla mnie gdyby w Polsce wprowadzono
          współpłacenie za wszystkie usługi, ale od wszystkich bez wyjątku, byłoby
          zdrowiej. Dobre szpitale, dobrzy lekarze dostawałyby dodatkowy strumień
          pieniędzy i przeznaczały na rozwój, a złe zaczęłyby się starać, bo zarabiać
          każdy lubi. Niektóre by upadły, niektóre stałyby się całkiem prywatne.

          A korzyść by była podwójna i dla szpitali i dla pacjentów.
          Kwestia na jakim poziomie to współpłacenie, by się wszystkim opłacało.
          Francuskie 20% niby brzmi OK, ale francuskie ceny (a przecież ceny usług
          medycznych, tych bardziej skomplikowanych, będą z czasem takie same) w
          porównaniu z polskimi portfelami nie współgrają ni cholery.
          MOże dałoby się ubezpieczyć na te 20%... ale czy każdy, bez względu na historię
          choroby będzie mógł się doubezpieczyć nie wiem.
          • mindflayer Re: coś na temat złudzeń... i prywatnych ubezpicz 17.06.07, 12:05
            Kasiu, nie opłaca się być dobrym i mieć dużo pacjentów. Tak jest skonstruowany
            system kontraktowania.

            Po przekroczeniu kontraktu - NFZ nie płaci. Przy kosztownym pacjencie - NFZ
            płaci standardową stawkę. NFZ nie uwzględnia kosztów osobowych, a tylko koszt
            gazików i igieł, czyli im więcej pracy, tym więcej tylko pracy, a pensja dalej
            ta sama. Szpitale nie są z gumy, im więcej przybędzie pacjentów, tym gorsza
            będzie opieka.
            • glupiakasia Re: coś na temat złudzeń... i prywatnych ubezpicz 17.06.07, 14:46
              Ja wiem, że system jest chory. Już samo to, że za zeszły rok
              NFZ "zaoszczędził" 1 mld zł....
              Gdyby jednak pieniądze naprawdę wędrowały za pacjenami - czyli NFZ płaci za
              każdy zabieg, a dodatkowo pacjent (lub jego ubezpieczenie) płaci 20%, może
              wtedy byłoby stać dobre szpitale na rozwój.
              Poza tym można by było szukać sponsorów, zarówno na sprzęt jak i na programy
              lecznicze, badawcze.
              NFZ wyda o 20punktów procentowych% mniej, więc ilościowo obsłuży więcej osób
              Gdyby jeszcze ktoś zechciał zlikwidować parę niepotrzebnych funduszy
              finansowanych z naszych podatków, mogłoby się okazać że pieniędzy jest sporo
              więcej niż lekarze się w tej chwili domagają.

              Tak to sobie naiwnie to wyobrażam.
    • ela556 Re: dlaczego pacjenci zyjecie złudzeniami 16.06.07, 11:27

    • andnow2 bardzo dobra wypowiedź 17.06.07, 14:36
      nic dodać, nic ująć
      • loraphenus Re: bardzo dobra wypowiedź 12.09.07, 14:35
        dziś pan minister Religa powiedział że na Śląsku jest za mało szpitali.

        Nie tak dawno mówił że w Polsce jest za dużo szpitali bo byliśmy medycznym
        zapleczem układu warszawskiego.

        Czy ma to związek z faktem że Religa będzie startował z list PiS w Gliwicach?

        Co na to nasz ulubiony forumowy troll. Szpitali jest za dużo -trzymajmy sie
        wcześniejszej wypowiedzi ministra. Obecnie szpitali jest za mało- to może tej
        wypowiedzi się trzymajmy ???

        • seniorita15 Re: bardzo dobra wypowiedź 13.09.07, 00:16
          >loraphenus:odpowiedz na pytanie o kierunek emigracji:to zalezy.Jesli jestes
          specjalizujacym sie lekarzem to polecam Szwecje i Niemcy.Ale ostatnio niemieccy
          lekarze zaczynaja uciekac do Szwecji.Jesli specjalista to w gre wchodzi Anglia,
          Hiszpania,Norwegia,Szwecja ,gorzej Dania(trudny jezyk ,zabojcze
          podatki);najlepiej placi chyba Anglia i Irlandia.Hiszpanski jest latwy,szwedzki
          i norweski znacznie trudniejszy,ale tez do przejscia.Jesli masz dzieci lub
          chcesz je miec to najbardziej przyjazna jest
          Skandynawia(Szwecja,Norwegia).Klimat zaleznie od upodoban.Skandynawowie sa
          chlodni w obejsciu,Hiszpanie rzucaja sie na szyje.Ale jedni i drudzy w
          rzeczywistosci sa tacy sami.Wybor jest indywidualny.I nie nalezy sie zrazac jak
          sie zle trafi na poczatku.Nauczyc sie jezyka,a potem zawsze mozna zmienic
          miejsce pracy na inne.Mozliwosci jest wiele tylko trzeba sie odwazyc ,a potem to
          juz samo sie toczy.Pozdrawiam.W necie wszyscy mowia sobie na Ty.W Skandynawii
          tez.Odwyklam od tego,ze ktos mi mowi na pani.Meska decyzja i tyle jesli idzie o
          wyjazd.Jeszcze raz pozdrawiam.
          • loraphenus Re: bardzo dobra wypowiedź 13.09.07, 08:46
            seniorito, USMLE in tractu...

            W każdym razie w Polsce nic się raczej nie zmieni...Ile znam koleżanek których
            marzenia kończą się na 1/4 etatu na Banacha...

            Jedna mnie kiedyś pyta...Słuchaj a jak po USMLE aplikowałabym na rezydenturę to
            mój wpis że miałam staż na ?Banacha zmieniałby dużo...Myślałem że kpi..Ale ona
            pytała poważnie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka