Dodaj do ulubionych

niekompetencja lekarzy

20.07.07, 23:59
Kiedy byłam w 9 miesiącu ciąży lekarz zlecił badanie na HIV. Zrobiłam w
prywatnej klinice i przyszłam po wyniki za kilka dni. Pielęgniarka dyżurna,
nie lekarz, wzięła mnie na bok i powiedziała, że jestem nosicielem i mam
aktywnego wirusa i bardzo jej przykro. Wyobraźcie sobie kobietę w 9 miesiącu,
której pielęgniarka mówi cos takiego i sobie idzie.
Walka, badanie za badniem a oni w kółko. Ma pani HIV. Na szczęcie trafiłam do
szpitala chorób zakaźnych, gdzie zrobiono mi profesjonalnie badania i okazało
się, że jest wszystko ok. Walka trwała 2 tygodnie. 2 tygodnie ciągłego
płaczu,myślenia o dziecku, które należałoby urodzić przez cesarkę,jeśli by
sie okazało że mam HIV aby mogło być zdrowe, nieprzespane noce. Dodam, że od
tamtej pory mam siwe włosy i kiedy przechodzę koło tej kliniki przechodzi
mnie dreszcz i boję sie lekarzy i ich wiedzy. A teściowa jedyne co mi
powiedziała, to, że Bóg tak chciał. Skreśliła mnie od razu.
Obserwuj wątek
    • agulha Re: niekompetencja lekarzy 21.07.07, 00:12
      ...o teściową też masz pretensje do lekarzy?
    • zyg_maz [...] 21.07.07, 00:56
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • dwimmerling Zamknij sie,zigi,jak dorosli rozmawiaja... 21.07.07, 02:37
        jak w temacie...
    • dwimmerling Re: niekompetencja lekarzy 21.07.07, 02:37
      Ach,ale nie rozumiesz-kazdy powod jest dobry,zeby pokrzyczec na lekarzy:)

      Ad dyskusji akademickiej-Test testowi nie rowny.Mozliwe,ze zrobili po prostu
      PCRa/nie jestem zakaznikiem,a nie ukrywam,ze szczegolow juz dawno nie
      pamietam-ale wydaje mi sie,ze mozna tutaj PCR machnac/-a przy tym cholerstwie
      doslownie wszystko moze wyjsc,nawet przy zupelnie zdrowej osobie...
      • poloznik-gin Re: niekompetencja lekarzy 21.07.07, 09:48
        To u Was wyniki nie sa tajne i informacji udziela pielegniarka?
    • logo.vlad Re: niekompetencja lekarzy 21.07.07, 09:57
      Czyli reasumując: mamy dwa kolejne testy na HIV, pierwszy dał wynik "dodatni",
      który sie w drugim podejściu nie potwierdził. Biporąc pod uwagę 9-ty miesiąc
      pech nieprzeciętny, ale niestety to się może zdarzyć, taka testów uroda. I za
      fałszywie dodatni (lub fałszywie ujemny) wynik testu lekarza winić nie sposób.
      Nie wnikając w medyczno-biochemiczne wyjaśnienia: na HIV jest parę rodzajów
      testów, nazwijmy je tu dla wygody "na odsianie" i "na potwierdzenie". Zrobili
      ten pierwszy, dał wynik dodatni. HIV z automatu to nie oznacza (trzeba poprawić
      tym drugim), ale oznacza na tyle duże ryzyko, żeby najrozsądniejszym
      rozwiązaniem było traktowanie takiej osoby jak zarażonej.
      Natomiast z treści postu nie wynika jak wyglądała owa "walka", w jaki sposób
      trafiła Pani na zakaźną i kto zlecił kolejny test. Z tymi informacjami może
      jacyś medycy z forum (ja tu ino pigularz) mogliby się pokusić o pełniejszą
      ocenę sytuacji, bo na razie nie ma co oceniać (poza formą przekazania
      informacji - tfu!)
    • tu_lipa Re: niekompetencja lekarzy 21.07.07, 22:57
      Myślę,że ten post ..........jest kłamstwem.
      Jeśli test jest robiony na zlecenie lekarza (na skierowaniu jest jego nazwisko)
      on dostaje wynik na swoje nazwisko w ZAKLEJONEJ w laboratorium kopercie.
      Nie pielęgniarka go wyda, ona nie ma tego wyniku, dlaczego miałaby go mieć ? w
      momencie wyadawania wyniku dodatniego pacjenta kieruje się do leczenia, personel
      takich wiadomości nie oznajmia "na boku" i "idzie sobie". Nie wierzę.
      Ale tak jak pani pisze po kilku dniach to będzie WYŁACZNIE wynik ujemny.
      Bo jak w laboratorium otrzymają wynik dodatni to... ta sama próbka krwi idzie do
      laboratorium referencyjnego a pani czeka kilka-kilkanaście dni NIE MAJąC WYNIKU.
      Tak więc nie uwierzyłam w to co pani zechciała napisać.

      Walka która trwała dwa tygodnie mogłaby oznaczać w rzeczywistości tylko
      oczekiwanie na wynik dodatni ( lub wątpliwy w pierwszej turze testu ), ujemny
      przyszedłby bardzo szybko.
      Nie ma takiej możliwości, by ktoś kilka razy powtarzał w tej klinice to samo
      badanie "badanie za badaniem - jak pani pisze" i kilka razy wydawał wynik
      dodatni. Przepisy stanowią inaczej, poza tym byłaby to niekompetencja pracownika
      laboratorium, a nie lekarza. Jest to jednak niemozliwe, przepisy dotyczące HIV
      są jednoznaczne - ten laborant straciłby pracę. Wina jakiego lekarza? skoro
      wynik podobno dostała pani od pielęgniarki - też w to nie wierzę, chyba ,że
      byłaby to osoba zatrudniona w anonimowym punkcie testowania HIV, ale o tym pani
      nie pisze. Przepisy są jednoznaczne, mam nadzieję, ze taka "klinika" po prostu
      nie istnieje.
      • iwol Re: niekompetencja lekarzy 22.07.07, 23:44
        W odpowiedzi. Post jest o prawdziwym zdarzeniu. To właśnie przeżyłam. A jeśli
        chodzi o skierowanie. Ciąża prowadzona była przez lekarza w prywatnej klinice,
        nie wydawał on skierowań na bezpłatne badania potrzebne w ciąży, tylko zlecał
        pacjentkom, które we własnym zakresie robiły sobie takie badania, oczywiście
        odpłatnie. Proszę to sobie kiedyś spradzić, czy po skierowaniu od prywatnego
        specjalisty uda się pani/panu zrobić badanie bezpłatnie.
        Chciałam to wyrzucic z siebie i wyrzuciłam. Nie zależy mi na współczuciu ale
        pewne osoby mogły sobie darować chamskie teksty. Nikt nie musi się ze mną
        zgadzać ale nikomu nie wolno obrażać, tylko dlatego, że się ze mną nie zgadza.
        Nikomu nie życzę takiej sytuacji i nie napisałam, że wszyscy lekarze są
        niekopetentni. Bo to nieprawda. Przedstawiłam konkretną sytuacje, w której mogę
        mówić o niekompetecji lekarzy przeprowadzających badanie bo mam podstawy. Nie
        wdawałam sie w szczegóły bo nie o to mi chodziło, choć pewnie byłabym bardziej
        zrozumiana. Chciałam tylko te wspomninia wyrzucić z siebie i tyle. Pozdrawiam
        wszystkich.
        • snajper55 Re: niekompetencja lekarzy 23.07.07, 01:29
          iwol napisała:

          > Przedstawiłam konkretną sytuacje, w której mogę mówić o niekompetecji lekarzy
          > przeprowadzających badanie bo mam podstawy.

          Otóż nie możesz mówić o niekompetencji lekarzy, gdyż nie masz po temu żadnych
          podstaw. Bezpodstawnie oskarżasz Bogu ducha winnego lekarza.

          Nie od kompetencji lekarza zależy jaki wynik poda test. A testy te są specjalnie
          na tyle czułe, aby nie przepuścić żadnego chorego. Za to, w pewnych sytuacjach
          (np ciąża), mogą dać wynik pozytywny w przypadku osoby zdrowej. Dlatego testy te
          się potwierdza.

          "Testy przesiewowe są niezwykle czułe (prawie 100%), co oznacza, iż wykrywana
          jest nawet bardzo niewielka aktywność przeciwciał anty-HIV, co zmniejsza szansę
          uzyskania wyniku fałszywie ujemnego i na tej podstawie wysnucia błędnego
          wniosku, iż „pacjent nie jest zakażony HIV”, choć w rzeczywistości jest.
          Jednakże ta duża czułość testów powoduje, iż mają one nieco mniejszą swoistość:
          test wskazuje na obecność przeciwciał anty-HIV, choć w rzeczywistości pewne
          substancje obecne w próbce krwi zostały błędnie rozpoznane jako przeciwciała
          anty-HIV. Takie fałszywie dodatnie wyniki mogą być spowodowane przez pewne
          rodzaje stymulacji immunologicznej (ostre infekcje wirusowe, ciąża, szczepienia,
          choroby autoimmunologiczne)."
          www.aids.gov.pl/files/wiedza/Diagnostyka_HIV_(3).pdf

          S.
          • iwol Re: niekompetencja lekarzy 24.07.07, 22:37
            Właśnie o tym napisałam, w szczególnych wypadkach jak np. ciąża, trzeba umieć
            odczytać dane, żeby nie zrujować nagle komuś życia.
            Mój test był zrobiony raz i po tym teście powiedziano mi o tym w sposób który
            opisałam. I dodam jeszcze, że nie był zrobiony prawidłowo, o czym dowiedziałam
            się już w szpitalu zakaźnym, w którym zresztą wytłumaczono mi wszystko min. to
            dlaczego kobietom w ciąży wychodzą czasem takie dziwne wyniki. Poinformowano
            mnie również, że zanim ktoś,a to powinien być lekarz nie pielęgniarka, poda mi
            taką wiadomość ,powinien pobrać mi jeszce raz krew i zrobić następny test z
            nową krwią. I dlatego upieram sie przy niekompetencji lekarzy. Jeden test i
            oświadczenie kobiecie w 9 miesiącu ciąży potwornej wiadomości. Decyzje przecież
            podejmują lekarze! I powtarzam znam wielu dobrych lekarzy a ten opisany
            przypadek dotyczy konkretnej sytuacji.Pozdrawiam
            • snajper55 Re: niekompetencja lekarzy 25.07.07, 13:18
              iwol napisała:

              > Właśnie o tym napisałam, w szczególnych wypadkach jak np. ciąża, trzeba umieć
              > odczytać dane, żeby nie zrujować nagle komuś życia.

              Co to znaczy "umieć odczytać" ??? Test pokazuje wynik dodatni lub ujemny. Co tu
              do odczytywania ???

              > Mój test był zrobiony raz i po tym teście powiedziano mi o tym w sposób który
              > opisałam. I dodam jeszcze, że nie był zrobiony prawidłowo, o czym dowiedziałam
              > się już w szpitalu zakaźnym, w którym zresztą wytłumaczono mi wszystko min. to
              > dlaczego kobietom w ciąży wychodzą czasem takie dziwne wyniki.

              To pewnie też wina lekarza ?

              > Poinformowano
              > mnie również, że zanim ktoś,a to powinien być lekarz nie pielęgniarka, poda mi
              > taką wiadomość ,powinien pobrać mi jeszce raz krew i zrobić następny test z
              > nową krwią.

              Procedura jest inna. Wyniki testu są potwierdzane dokładniejszym badaniem,
              dokładnie tak, jak to u Ciebie zrobiono.

              > I dlatego upieram sie przy niekompetencji lekarzy.

              To ja się będę upierał, że to jest Twoja wina, bo byłaś w ciąży. Tak samo
              bezsensowne stwierdzenie. Ale upierać się przy nich przecież możemy.

              > Jeden test i oświadczenie kobiecie w 9 miesiącu ciąży potwornej wiadomości.
              > Decyzje przecież podejmują lekarze!

              Decyzje o czym ? O tym, co pokazał test ?

              > I powtarzam znam wielu dobrych lekarzy a ten opisany przypadek dotyczy
              > konkretnej sytuacji.

              Opisałaś konkretną sytuację, która nie świadczy o jakiejś niekompetencji
              jakiegoś lekarza (którego konkretnie lekarza ???).

              S.
      • iwol Re: niekompetencja lekarzy 22.07.07, 23:57
        A tak na marginesie, w tym konkretnym przypadku niestety nie zostały zachowane
        prawidłowe procedury choć niektórzy tak twierdzą, choc nie wiem na jakiej
        podstawie bo ja napisałam ogólnikowo. Pozdrawiam.A klinika jest na Bemowie.
      • 44krzych Re: niekompetencja lekarzy 24.07.07, 23:35
        DDDDDOOOKŁADNIE WŁAŚNIE TAK JEST. CHYBA ŻE TA KLINIKA TO SZPITAL WOLSKI W 1989 -
        MIAŁEM TAKI PRZYPADEK.
    • zdravnik Re: niekompetencja lekarzy 22.07.07, 00:22
      nazwa tematu troche niefortunna - w ktorym to miejscu lekarze wykazali sie
      swoja niekompetencja?
    • szefmati Re: niekompetencja lekarzy 25.07.07, 17:58
      iwol napisała: "boje sie lekarzy i ich wiedzy"- ???jakas totalna bzdura i
      żenada w kontekscie tego postu. "walka trwała 2 tygodnie"- ???jaka walka?
      jest jeden trafny wniosek- tesciowa skreslila cie ale chyba z innego powodu...
      • tara34 Re: niekompetencja lekarzy 28.07.07, 17:05
        szefmati,nie chcę się wtrącać ale chyba przesadziłes ,nie wydaje Ci się?Masz
        żonę,dziecko jesli nie Ty to może Twoja siostra ktoś bliski.Jak Ci się wydaje,
        ciężarna z takim wynikiem i co ma być zadowolona?To normalne,że kobieta
        przeszła piekło.Jej życie ,życie dziecka.............Boże ca za
        znieczulica!!!!!!!!!!A co do teściowej,to wiesz co?Obyś taką miał.
        • nauczycielka_biologii Re: niekompetencja lekarzy 28.07.07, 17:44
          Coś mi tu nie gra!! Badania na obecność wirusa HIV wykonuje się w ciągu 24
          godzin czyli jednej doby - to nieco mniej niz 2 tygodnie.@
          Po drugie wynik wydaje się w zaklejonej kopercie i nikt z teściową włącznie nie
          ma do niego wglądu.
          I na koniec - błędy laboratoryjne zdarzały sie, zdarzają i zdarzać będą. Tylko
          ten kto nie pracuje ( a w laboratorium się pracuje - odsyłam do słownika polsko-
          łacińskiego) nie czyni błędów.
          • dradam2 Re: niekompetencja lekarzy czy ministra ? 28.07.07, 18:40
            nauczycielka_biologii napisała:

            > Coś mi tu nie gra!! Badania na obecność wirusa HIV wykonuje się w ciągu 24
            > godzin czyli jednej doby - to nieco mniej niz 2 tygodnie.@


            Badanie wykonuje sie na obecnosc przeciwcial, a nie na obecnosc virusa HIV.
            Badanie na obecnosc wirusa (czyli tzw. viral count) wykonuje sie tylko w dwoch
            przypadkach :

            -kiedy zakazenie jest "swieze" i wiadomo, ze przeciwcial w zadnym przypadku we
            krwi ,nie bedzie , choc pacjent/ka ma w krwi tych wirusow od cholery i troche

            -kiedy chodzi o kontrole jak wirus HIV reaguje na podane leczenie, to znaczy,
            czy jest na podane leki wrazliwy. Gdy ten "count" sie nie zmniejsza, to znaczy,
            ze trzeba zmienic leki.

            Tak na marginesie : oznaczenie wrazliwosci wirusa na okreslone leki jest mozliwe
            rowniez i w inny sposob, ale watpie czy takie testy sie w Polsce wykonuje rutynowo.



            > Po drugie wynik wydaje się w zaklejonej kopercie i nikt z
            > teściową włącznie nie ma do niego wglądu.
            > I na koniec - błędy laboratoryjne zdarzały sie, zdarzają i zdarzać będą. Tylko
            > ten kto nie pracuje ( a w laboratorium się pracuje -
            > odsyłam do słownika polsko -
            > łacińskiego) nie czyni błędów.

            W krajach cywilizowanych Western Blot wykonuje sie automatycznie na probkach
            krwi,ktore badanie przesiewowe przeszly z wynikiem dodatnim lub watpliwym. Do
            czasu potwierdzenia wyniku w ten sposob laboratorium nie ma prawa wyslac wyniku
            poza swoje mury. Nie ma potrzeby pobierania dodatkowych probek, bada sie ta sama
            probke przy pomocy innej metody i po sprawie.

            W sumie nie widze powodu do winienia jakiegokolwiek lekarza za cokolwiek.

            Jezeli ktos jest winien - to wylacznie winien jest organ nadzoru laboratoryjnego
            ( o ile takowe istnieja w Polsce) , no i wspomniana pielegniarka. Ktora wrecz
            oklamala pacjentke podajac niesprawdzony wynik jako prawde.

            Natomiast opisujaca swoj przypadek osoba ma z pewnoscia sluszne pretensje, ze
            byla pod stresse, zupelnie niepotrzebnie. Wina spada jednak w tym przypadku na
            Ministra Zdrowia, ktory nie jest w stanie polskiego systemu ochrony zdrowia w
            sposob profesjonalny i logiczny zorganizowac.

            Pozdrawiam


            dradam 1/2
            • azzurrina Re: niekompetencja lekarzy czy ministra ? 07.08.07, 23:51
              dradam2 napisał: > Natomiast opisujaca swoj przypadek osoba ma z pewnoscia
              sluszne pretensje, ze byla pod stresse, zupelnie niepotrzebnie. Wina spada
              jednak w tym przypadku na
              Ministra Zdrowia, ktory nie jest w stanie polskiego systemu ochrony zdrowia w
              sposob profesjonalny i logiczny zorganizować."
              A może na lekarzy z prywatnej kliniki, którzy w swoim chamstwie i braku
              elementarnej przyzwoitości nie raczyli kobiety zaprosić do gabinetu,
              poinformować, że wyniki wyszły dziwne i że trzeba badanie powtórzyć?
              • dradam2 Re: niekompetencja lekarzy czy ministra ? 08.08.07, 01:58
                azzurrina napisała:

                >(...)Wina spada
                > jednak w tym przypadku na
                > Ministra Zdrowia, ktory nie jest w stanie polskiego
                > systemu ochrony zdrowia w
                > sposob profesjonalny i logiczny zorganizować."


                > A może na lekarzy z prywatnej kliniki,
                > którzy w swoim chamstwie i braku
                > elementarnej przyzwoitości nie raczyli kobiety zaprosić
                > do gabinetu,
                > poinformować, że wyniki wyszły dziwne i że trzeba
                > badanie powtórzyć?

                Podtrzymuje to co napisalem.
                Niepotwierdzony poprzez badanie Westerm Blot wynik nie ma prawa w ogole
                laboratorium opuscic.

                To nie jest powtorzenie badania, jak sie komus wydaje, to jest wykonanie na tej
                samej probce dodatkowego badania. Co w krajach cywilizowanych wykonuje sie
                automatycznie.

                Nie wysyla sie w tym przypadku badania niepelnego, bo jakas niekompetentna
                pielegniarka moze je zlapac w swoje rece i zrobic afere. Tak sie zdarza w
                krajach zacofanych pod wzgledem medycznym.

                Pozdrawiam


                dradam1/2
        • iwol Re: niekompetencja lekarzy 30.07.07, 22:37
          Wielkie dzięki za wsparcie niektórym na tym forum. Dzięki tara34.
          • dwimmerling Re: niekompetencja lekarzy 31.07.07, 00:33
            Cool.Krzyzyk na droge...
            • iwol Re: niekompetencja lekarzy 31.07.07, 20:36
              na ciebie dwimmerlink i krzyżyka szkoda
              • doska26 iwol 12.08.07, 22:45
                A czy myslalas o odszkodowaniu od tej kliniki?
                • snajper55 Re: iwol 16.08.07, 01:07
                  doska26 napisała:

                  > A czy myslalas o odszkodowaniu od tej kliniki?

                  A za co ??? Może lepiej od producenta testów ? Albo od naukowców, co test
                  opracowali ?

                  S.
                  • maretina Re: iwol 16.08.07, 09:34
                    najlepiej od pana boga:)
                    kurcze, moze ja w takiej sytuacji pojde w boje do sadu, bo lekarze
                    nie moga na 100% powiedziec cy moje dziecko ma wade genetyczna....
                    mam to gdzies, ze nie ma do konca wiarygodnych badan, ktore te
                    chorobe potwierdza lub wyklucza...mam o co sie pienic;-)
                    • snajper55 Re: iwol 16.08.07, 15:00
                      maretina napisała:

                      > najlepiej od pana boga:)

                      Tylko nie wiem, czy się stawi na rozprawę. No i z egzekucją wyroku mogą byc
                      problemy. ;)

                      > kurcze, moze ja w takiej sytuacji pojde w boje do sadu, bo lekarze
                      > nie moga na 100% powiedziec cy moje dziecko ma wade genetyczna....

                      To ewidentny dowód niekompetencji tych lekarzy !

                      Pozdrawiam. :)

                      S.
              • seniorita15 Re: niekompetencja lekarzy 14.08.07, 21:56
                >iwol:Dwimmerling zwykle trafia w 10-tke ze swoimi komentarzami i ja jego posty
                lubie.Temat watku -niekompetencja lekarzy ,a wynik podobno wydala
                pielegniarka.Co ma piernik do wiatraka? Kompletny brak logiki.Piszesz na
                zamowienie?"Walka trwala 2 tygodnie".Z kim i o co? Bardzo "lubie"takie
                melodramatyczne okreslenia.Zaraz uslysze od andonow2,ze "normalny lekarz" to by
                itp. brednie,ale mnie to nie wzrusza.Pojecie normalnosci bywa wzgledne.Na
                szczescie od jakiegos czasu mniej sie oplata o powolaniu.Zostalo zastapione
                zwrotem "normalny lekarz".No to ja do tej grupy nie naleze.A zycie ludzkie
                ratuje na codzien.Bez powolania.
                • alaalacka Re: niekompetencja lekarzy 17.08.07, 19:39
                  Miałam podobną sytuację . Moja córka choruje od lat na polocystyczne
                  jajniki.W czasie miesiączki cierpi bardzo az serce się kraje ,
                  oczywiście nikt z 999 nie chce przyjechać do wijącej się z bólu
                  dziewczyny "bo to samo przejdzie - dać no-spę i przetrzymać"ok'
                  tylko że ciśnienie spada do 60/40 i dziewucha wyje jak przy
                  porodzie . Sławetna Krakowska Klinika ma na to hemofer i inne nic
                  nie warte lekarstwa i nawet nie potrafi udzielić informacji jak
                  można kobiecie pomóc! Kretyńskie gadanie lekarzy że przejdzie z
                  pierwszym dzieckiem jest jak powrót w średniowiecze. Chcę żeby ZUS
                  oddał mi pieniądze któr miesięcznie ze mnie ściąga!!!! Ala
                  • snajper55 Re: niekompetencja lekarzy 18.08.07, 18:54
                    alaalacka napisała:

                    > Miałam podobną sytuację . Moja córka choruje od lat na polocystyczne
                    > jajniki.W czasie miesiączki cierpi bardzo az serce się kraje ,
                    > oczywiście nikt z 999 nie chce przyjechać do wijącej się z bólu
                    > dziewczyny "bo to samo przejdzie - dać no-spę i przetrzymać"ok'
                    > tylko że ciśnienie spada do 60/40 i dziewucha wyje jak przy
                    > porodzie . Sławetna Krakowska Klinika ma na to hemofer i inne nic
                    > nie warte lekarstwa i nawet nie potrafi udzielić informacji jak
                    > można kobiecie pomóc!

                    Rozumiem, że lekarz z pogotowia by wiedział ? Bo inaczej co by przyjazd karetki
                    pomógł ?

                    S.
                  • agulha Re: niekompetencja lekarzy 18.08.07, 23:22
                    Jeżeli dolegliwości występują periodycznie, to może warto by w końcu ustalić, co
                    pomaga, i nauczyć się to aplikować samodzielnie? Karetka co miesiąc? Nie
                    uważasz, że to przesada? Skoro żądasz ich przyjazdu, to musieli Wam kiedyś
                    skutecznie pomóc, dowiedz się, co to było. Każdej chyba kobiecie zdarzyło się
                    parę razy w życiu mieć bardzo silne bóle miesiączkowe; jeżeli Twoja córka ma tak
                    co miesiąc, serdecznie współczuję. No i leczenie przewlekłe: jeżeli jedna
                    klinika nie umie pomóc, to trzeba się ruszyć i(lub) wyciągnąć z sakiewki trochę
                    pieniędzy, i poszukać innej placówki - na przykład prywatnej. Własnemu dziecku
                    żałujesz? A co do tekstów o ZUSie - znamy. Już na tym forum wielokrotnie było
                    dyskutowane, co to znaczy ubezpieczenie społeczne. Notabene takie silne bóle
                    miesiączkowe nie są chyba typowym objawem tego zespołu? Może niech się wypowie
                    ktoś z kolegów, kto zajmuje się ginekologią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka