sazz
05.11.07, 13:13
W izbie przyjęć kilkanaście osób, tłok niemiłosierny. Na recepcji
opryskliwa pani w okularach pokrzykująca na oczekujących-pacjentów i
ich bliskich. Na izbie przyjęć podobno tylko jeden lekarz. Podobno,
bo nikt go tam nie widział. Przyjeżdża osiemdziesięciokilkuletni
pacjent chory na zapalenie płuc. Leży na izbie przyjęć ponad 3
godziny, w międzyczasie robione są mu badania. Godzina 23. Pacjent
nadal leży nieprzykryty żadnym kocem. Nikt nie zwraca na to uwagi.
Ten pacjent to mój dziadek. Mam nadzieję, że będzie zdrowy. Po tym
jednak co wczoraj zobaczyłem już nigdy nie będę uważał, że personel
medyczny za mało zarabia. Pielęgniarki w MSWiA to odrażające
babsztyle, bez skrępowania coś przeżuwające przy pacjentach. Lekarze
(którzy się w końcu pojawili) sprawiający wrażenie niedomytych
półgłówków. Zero inicjatywy, zrozumienia, empatii. Zero higieny!!!
Jeden z pacjentów zabrudził krwią korytarz--po dluższym czasie
pojawiła się młoda pani z mopem. Pozostawiła po sobie nieusunięte
plamy krwii. Sądząc po woni ( a raczej jej braku) nie zdezynfekowała
podłogi. Chaos, bród, brak profesjonalizmu oraz brak elementarnej
kultury u personelu medycznego. W międzyczasie przyjeżdza pan z
pizza. Znika w jednym z gabinetów. Po chwili wychodzą z tamtąd
przeżuwający jeszcze lekarz i ratowniczka. Wychodzę na chwilę aby
nie zmymyślać tych ludzi. Aby nikogo nie uderzyć. Za taką postawę,
za taki stosunek do ludzi jeśli cokolwiek wam się należy Szanowni
Lekarze to emigracja. Na pewno po was nie będę płakał. Wczoraj
wieczorem przedstawiciele polskiej medycyny pokazali dno. Wykupuję
abonament w prywatnym szpitalu. Tam będę miał prawo od was lekarze
wymagać. A za to co wczoraj pokazaliście w państwowym szpitalu, mam
was za nic.