cava85
19.03.08, 21:41
Zainspirowała mnie sytuacja i wątek o kulturze pacjentów:
Oczekiwałem w poczekalni przed gabinetem lekarza (pediatry) jako
pacjent (z dzieckiem).Nie posłużyłem się protekcją ze względu na
profesję lekarską, bo nie mam tego zwyczaju.
W czasie oczekiwania, lekarka przyjęła bez kolejki dwoje
tzw. "repów" (czas rozmowy ok. 15 min). - po chwili pojawiła się
kolejna przedstawicielka. Kolejkowicze zaatakowali ją i została
odparta ode drzwi wspólnymi siłami (ja tylko obserwowałem, bo boję
się przemocy a i wiek do bójek nie ten).
Co myślicie o kulturze biorących udział w tym zdarzeniu?