Dodaj do ulubionych

Kultura bez kolejki...a repu_tacja

19.03.08, 21:41
Zainspirowała mnie sytuacja i wątek o kulturze pacjentów:

Oczekiwałem w poczekalni przed gabinetem lekarza (pediatry) jako
pacjent (z dzieckiem).Nie posłużyłem się protekcją ze względu na
profesję lekarską, bo nie mam tego zwyczaju.
W czasie oczekiwania, lekarka przyjęła bez kolejki dwoje
tzw. "repów" (czas rozmowy ok. 15 min). - po chwili pojawiła się
kolejna przedstawicielka. Kolejkowicze zaatakowali ją i została
odparta ode drzwi wspólnymi siłami (ja tylko obserwowałem, bo boję
się przemocy a i wiek do bójek nie ten).

Co myślicie o kulturze biorących udział w tym zdarzeniu?
Obserwuj wątek
    • maga_luisa Re: Kultura bez kolejki...a repu_tacja 19.03.08, 21:46
      Sądzimy, że szwankowała poważnie kultura pani doktor.
      • ante_cibum Re: Kultura bez kolejki...a repu_tacja 19.03.08, 22:42
        Też tak sądzę. Pediatra nie wypada w tej opowieści w zbyt dobrym świetle.
        Kolejkowiczom się nie do końca dziwię, że puściły im nerwy, a repowie... to już
        chyba osobny temat.


        maga_luisa napisała:

        > Sądzimy, że szwankowała poważnie kultura pani doktor.
      • madzia.te Re: Kultura bez kolejki...a repu_tacja 20.03.08, 15:17
        Maga- nie wiem czy to tylko sprawa kultury pediatry- na pewno nie
        umiała ustalić na czym tak naprawdę jej praca ma polegać,
        no i pewnie brak asertywności.
        nie znoszę repów w poradni, ani telefonów do poradni z pytaniem o
        pracę repów itd.
        na ogół zimne "a była pani/pan umówiona" wystarczy, zeby wyjasnić
        zasady. u mnie w pracy są ustalone 2 godziny na spotkanie naukowe
        w tygodniu- wtedy przedstawiciele mogą przyjść i powiedzieć swoje.
        a jesli zdarza się ,że ktoś wchodzi do dyzurki i uparcie chce
        opowiadać, a nie jest umówiony- wszyscy właśnie są bardzo zajęci,
        wychodzą, biegają- aż jakaś litościwa dusza powie "może proszę isć
        do sekretariatu umówić się na spotkanie".
      • cava85 Re: Kultura bez kolejki...a repu_tacja 20.03.08, 20:03
        Pani doktor jak doktor, ale ta kultura pacjentów!
        Nie oburza cię takie (cyt.) "chamstwo"?
        A jeśli repówna była w ciąży i na czczo?
        Czyżby kultura zależała od podmiotu "akcji kulturalnej"?
        • nico72 Re: Kultura bez kolejki...a repu_tacja 20.03.08, 20:05
          Oj cava mieszasz. Starasz się być kontrowersyjny, niestety to tylko starania...
        • madzia.te Re: Kultura bez kolejki...a repu_tacja 20.03.08, 20:09
          kultura mnie nigdy nie oburza-
          czasem razi jej brak :-)
        • obs2 Re: Kultura bez kolejki...a repu_tacja 20.03.08, 21:09
          > A jeśli repówna była w ciąży i na czczo?

          przepraszam, ale repówna jest w kolejności ZA PACJENTAMI, jak chodzi
          o ważność jej przyjścia, jej osoby i jej komunikatu.
          Praca francowata, zgadzam się, nie zazdroszczę repom jak mało komu.
          Ale lekarz, zwłaszcza w POZ (główne miejsce działań repów i główne
          miejsce konfliktu czasowego! repowie w dyżurce szpitalnej to już
          znacznie mniejszy problem), jest finansowany ze środków publicznych.
          Ta kasa ma iść na opłacenie jego pracy dla pacjentów.
          Tak wiem, że repowie są źródłem wiedzy o lekach, na zdobycie której
          w inny sposób lekarz na ogół nie ma czasu. Inną rzeczą jest jakość
          tej wiedzy (czasami tragedia), ale jest to tak czy inaczej kontakt z
          nowościami.
          Niemniej jednak, repowie których lubię, czasem mnie wkurzają.
          Np. tym, że nie mogę pomimo lat starań przekonać ich żeby nie
          przychodzili w poniedziałki (sądne dni w POZ). No i to, że przyłażą
          bez skrupułów widząc tłum pacjentów i nie dającego rady lekarza. I
          tak chcą wejść. To jest niedopuszczalne.
          Dodam, że opowieści na temat drogich prezentów, sponsoringu
          atrakcyjnych wyjazdów itp. należy włożyć między bajki. Być może
          repowie kupują laptopy i wysyłają kogoś na Karaiby, ale raczej
          pojedynczych szefów klinik itp. W POZecie rozdają długopisy,
          WYJĄTKOWO kupią aparat do pomiaru ciśnienia do gabinetu. Kiedyś
          dostałem też prenumeratę pisma medycznego. Jakoś w zestawieniu z
          opowieściami o komputerach i konferencjach na Hawajach w 4
          gwiazdkowym hotelu, w których na tydzień pobytu były 2 godziny
          wykładów, nie brzmi to kompatybilnie.

          • extorris Re: Kultura bez kolejki...a repu_tacja 20.03.08, 21:18
            odpowiadasz na post kawy?
            ty tak na serio?
            przeczytaj jeszcze raz jego post...
            • cava85 Re: Kawa czy infamia... 20.03.08, 22:03
              Komentujesz odpowiedzi na post Cavy?
              Przeczytaj katechizm jeszcze raz...:))
          • cava85 Re: Kultura bez kolejki...a repu_tacja 20.03.08, 22:02
            Masz niezwykle duzo wyrozumiałości dla repów.
            Ja uważam, że nie wypada wciskać się bez kolejki - ani pacjentowi,
            ani repowi, przyjmować bez kolejki nie wypada - jw., ani siłą
            nawracać czy odwracać sprzed drzwi - także.
            Czyli - ogólna kultura.
            • p.atryk Rep w Polsce to musi byc lepszy gosc... 20.03.08, 22:51

              Repy w USA powinny sie od Polakow uczyc. Tutejszym repom brakuje
              przebojowosci, bezkompromisowosci i tego zdecydowania, ktore
              charakteryzuje ich polskich kolegow po fachu ;).
              Czy lekarze zbyt czesto nie zapominaja "kto jest kim" w ukladzie
              lekarz-rep?
              • madzia.te Re: Rep w Polsce to musi byc lepszy gosc... 20.03.08, 23:04
                taaaaak.
                w jego przekonaniu- jest superowy.
                przede wszystkim jest zdeterminowany-
                my im nadajemy przezwiska, w zależności od osobowości-
                odwiedza nas : "migrenek", "pokemon", "żigolak", "sprzedawca
                kredytów", "kosmetyczka" i "zgrabne pośladki"
              • cava85 Re: Target w USA... 20.03.08, 23:43
                Jeśli naprawdę masz takie osobiste doświadczenia w USA to musisz być
                marnym targetem dla repów (sorry!)(tak ok. do 45K USD/yr)lub/i w
                marnej dzielnicy (Jackowo, Grunepoint)?
                Wierz mi, potrafią wycisnąć więcej terapii, niż spodziewałeś się
                wyleczyć, a nawet niż pacjenci zamierzali zachorować!
                I w dodatku planują to na rok naprzód...
                • madzia.te na Rumuna 20.03.08, 23:47
                  Cava- a wiesz co to za strategia?
                • p.atryk W jednym masz racje... 21.03.08, 02:09
                  ...jestem bardzo kiepskim targetem dla repow.
                  Niestety, nie z powodow ktore wymieniles.
                  • cava85 Re: Zgoda, zgoda - niestety! 21.03.08, 09:49
                    Ty też p.atryku w jednym masz rację:
                    sam wyrażasz swe aspiracje słowem "niestety".
                    Nil desperandum! Repy stale obniżają loty, wypatrując zwierzyny...
                    A więc zgoda! Obaj mamy rację i g... z tego wynika.
                    • p.atryk Niestety 21.03.08, 11:55
                      "Niestety" wyraza tzw. falszywe wspolczucie z mojej strony.
                      Nameczyles sie nad kolejna,"blyskotliwa" riposta i jak zwykle kula w
                      plot.

                      Natomiast jasne dla mnie jest, ze o pracy repow w USA nie wiesz nic,
                      jedynie projektujesz doswiadczenia (wyobrazenia?) z obserwacji repow
                      polskich.
                      Nie wiem tez, skad u ciebie konkluzja "obaj mamy racje"? I w czym ty
                      masz racje, jesli laska?
                      • cava85 Re: Racja 21.03.08, 16:34
                        >"Niestety" wyraza tzw. falszywe wspolczucie z mojej strony.
                        ...i jak zwykle kula w plot<

                        Racja, partyku, tylko Ty z nas dwóch masz rację, jeśli uwzględnimy,
                        ze Twoje wypowiedzi, jak sam ujawniasz, są fałszywe.
                        I niech to pozostanie taka racja fałszu - mnie ten obszar rozmowy
                        nie odpowiada.
                        Przyznaję również,że dyskusje z osobą fałszjącą własne wypowiedzi
                        jest nie tyle męczące, co jałowe - jak rozmowy z płotem (co za
                        trafna samoocena...:)))
                        Życzę Ci wielu równie fałszywych rozmówców, abyś nie przechodził
                        nadal mąk poznawania innych światów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka