Dodaj do ulubionych

przypadek ???

22.04.08, 13:05
Katedra i Klinika Chorób Oczu CM UMK w Bydgoszczy

Kierownik:
prof. dr hab. n. med. Józef Kałużny

Pracownicy:
dr n. med. Bartłomiej Józef Kałużny
dr n. med. Jakub Józef Kałużny

Przypadek?
dlaczego ci ludzie, jakby nie bylo wyksztalceni, nie maja za grosz honoru?

z 6 zatrudnionych pracownikow 3 to rodzina?
to tak nawet w prywatnych firmach nie ma !!!
Obserwuj wątek
    • karol.83 Re: przypadek ??? 22.04.08, 13:10
      Katedra i Klinika Położnictwa, Chorób Kobiecych i Ginekologii Onkologicznej CM UMK

      Kierownik:
      prof. dr hab. n. med. Wiesław Szymański

      p.o. Kierownika:
      dr n. med. Marek Szymański

      zastanawiam sie co kieruje tymi ludzmi ze zatrudniaja swokje dzieci i rodziny w
      panstowych publicznych szpitalach, gdzie przejrzystosc powinna byc cnota,
      czy nie wstydza sie? czy mysla ze ludzie nie mowia ze ten czy ten to tylko ma
      pozycje bo jest synem lub zieciem?
      przeciez to jest zenujace.

      bywalem w wielu krajach na swiecie (cywilizowanych) i to co sie dzieje w Polsce
      to epidemia
      • dinozaur47 Re: przypadek ??? 22.04.08, 17:29
        Jak możecie się czepiać osoby tak zasłużonej dla nauki polskiej jak Pan Profesor
        Szymański ( aktualnie Bydgoszcz ? )
        Przecież on był już w 60 i 70 latach i sekretarzem Komitetu Uczelnianego PZPR na
        AM w Lublinie !
        • karol.83 Re: przypadek ??? 22.04.08, 17:33
          hehe dobre

          swoja droga to ciekawy argument czesto stosowany "jak mozna sie czepiac tak
          wspanialego lekarza/ksiedza itp"

          ano mozna, nie sa to swiete krowy, a prawdziwa cnota krytyki sie nie boi,

    • internecik.log Re: przypadek ??? 22.04.08, 14:36
      Nie wierzysz w przypadki?
      • karol.83 Re: przypadek ??? 22.04.08, 15:09
        NIE :-)
    • snajper55 Re: przypadek ??? 22.04.08, 15:13
      karol.83 napisała:

      > Przypadek?
      > dlaczego ci ludzie, jakby nie bylo wyksztalceni, nie maja za grosz honoru?

      A co w tym złego ? Gdzie tu brak honoru ? Nie obrażaj bezpodstawnie obcych ci
      ludzi. Takie postępowanie to już nawet nie brak honoru, tylko brak elementarnej
      uczciwości.

      > z 6 zatrudnionych pracownikow 3 to rodzina?
      > to tak nawet w prywatnych firmach nie ma !!!

      Jasne. Jak ktoś jest właścicielem firmy, to już nikogo z rodziny nie zatrudnia.
      Oni do konkurencji idą pracować. ROTFL

      S.
      • karol.83 Re: przypadek ??? 22.04.08, 15:48
        to w tym zlego ze te osoby pozostaja ze soba w konflikcie interesow,
        i w calym cywilizowanym swiecie po to zeby uniknac niedopowiedzen, unika sie
        takich sytuacji,

        nie jest to prawo ale dobry obyczaj,
        ojciec ktory zatrudnia w swojej klinice synow - panstwowej zreszta utrzymywanej
        ze skladek zdrowotnych obowiazkowych - pozostaje w jawnym konflikcie interesow,

        no wlasnie, w prywatnej formie mozna zatrudnic sama rodzine, ale sie tego unika,
        bo zatrudnia sie osoby kompetentne, niezaleznie od powinowactwa, ale to prywatna
        firma i wlasciciel moze robic co chce

        a publiczna klinika i szpital to niestety dla niektorych prywatny folwark,
        i to jest ta roznica, ktora madrzy profesorowie i ordynatorzy zagranica
        rozumieja, u nas niestety nie

        moj ojciec jest prof medycyny i ordynatorem,
        w zyciu ani jemu ani mi nie przyszlo do glowy zeby u niego pracowac - chcociaz
        gdybym chcial mopglbym, ja wolalem sprawdzic sie i poszukac pracy gdzie indziej,
        wlasnie po to zeby uniknac konfliktu interesow

        i co ?
        i udalo sie !
        nie trzeba zatrudniac dzieci zeby okazaly sie wartosciowymi lekarzami,
        • slav_ Re: przypadek ??? 22.04.08, 16:32
          Pociesz się że tu obok pokrewieństwa osoby te jednak muszą dysponować konkretnym wykształceniem i coś sobą reprezentować chcąc nie chcąc. Samo nazwisko nie wystarczy.

          Zobacz co sie dzieje w naszej polityce i na styku polityki i gospodarki gdzie pokrewieństwo lub tylko bycie "znajomym Królika" to jedyne w zasadzie "kwalifikacje" aby objąć daleko bardziej intratne i wpływowe stanowiska.
          • karol.83 Re: przypadek ??? 22.04.08, 16:41
            widzisz jestem ja i moja rodzina od pokolen w srodowisku lekarskim i cos ci powiem,
            tutaj tez wystarczy czasami byc "znajomym krolika",

            jak jest sie synem dziekana czy profesora mozna przeczolgac sie przez studia
            niewiele sie uczac i umiejac (nie generalizuje tylko pisze ze jest to
            teoretycznie mozliwe i zdarza sie niestety i znam wiele takich przykladow)

            a potem zatrudnienie takiego synka na klinice ojca to jedyne wyjscie, bo tam
            jego niekompetencji nikt nie wykryje i specjalizacje zrobi i krzywda mu sie nie
            stanie, jeszce dr i habilitacje zrobi bo koledzy profesorzy klepna,
            i tak sie doczolga do emertyutury lekarz ktory nie ma bladego pojecia o leczeniu
            chorych

            to jest smutna polska rzeczywistosc i w poslce jest to niestety mozliiwe
            • swan_ganz Re: przypadek ??? 20.02.09, 18:05

              > to jest smutna polska rzeczywistosc i w poslce jest to niestety
              > mozliiwe

              a potrafisz wskazać Karolu konkretne przykłady tego o czym piszesz?
              Wiesz... nie wolno uogólniać; ja znam przykłady klinik gdzie
              potomkowie szefów mają niezły czyściec.... By daleko nie szukać;
              klinika kardiochirurgi i panowie Suwalscy.... Trzeba ongiś (dziś to
              już niemożliwe) zobaczyć jaki Piotr miał tu kierat ze swoim swoim
              starym a potem diopiero z czystym sumieniem próbować napisać, że
              korzysta on z jakiejkolwiek protekcji.....
              • aloalo2001 Re: przypadek ??? 21.02.09, 04:12
                Swan, niestety nie masz racji.
                Nie chodzi o to, czy Piotr ciezko harowal czy nie, ale ze dostal
                szanse. Takiej szansy nie dostalo tysiace zdolnych pracowitych,
                mlodych ludzi, ktorzy zapewniam Ciebie, mogliby zdecydowanie wiecej
                dokonac w polskiej kardiochirgii na przyklad.
                Spotykam wielu potomkow znakomitych lekarzy i profesorow z Polski w
                usa i musze powiedziec, ze wielu z nich wyjechalo wlasnie po to, aby
                z czystym sumiem uczciwie pracowac na swoje nazwisko w nowym
                srodowisku. Oczywiste, ze zdecydowana wiekszosc raczej wybiera
                krotsza, ulatwina sciezke kariery.
          • szlachcic Re: przypadek ??? 20.02.09, 10:12
            slav_ napisał:

            > Zobacz co sie dzieje w naszej polityce

            ja stworzylem osobny watek kiedys o "argumentach" jakimi posilkuja
            sie tu lekarze
            Zostal wyciety przez wielkiego moderatora
            to jest jeden z tych argumentow

            Ja nie jestem zlodziejem, przeciez oni kradli wiecej
            Zrozum czlowieku ze nawet jak te 2 osoby sa najlepsze w Polsce to
            minimum przyzwoitosci wymaga aby jednak nie pracowali razem
            Tak robi sie na calym swiecie
            Ale wasza mentalnosc jest jaka jest
        • snajper55 Re: przypadek ??? 22.04.08, 18:24
          karol.83 napisała:

          > to w tym zlego ze te osoby pozostaja ze soba w konflikcie interesow,

          Konflikt interesów nie występuje MIĘDZY dwoma osobami. Konflikt interesów
          dotyczy zawsze JEDNEJ osoby. Spróbuj sformułować swą myśl tak, aby można ją
          było zrozumieć.

          > i w calym cywilizowanym swiecie po to zeby uniknac niedopowiedzen, unika
          > sie takich sytuacji,

          Czyżby ? A podasz jakieś przykłady ? Bo na przykład Emil Albert Fryderyk Wedel
          pracował u swojego ojca Karola Ernesta Wedla i nikt nie widział w tym nic
          dziwnego. Takich przykładów można podawać wiele.

          > nie jest to prawo ale dobry obyczaj,

          Nieprawda. Nie jest to ani prawo, ani dobry obyczaj.

          > no wlasnie, w prywatnej formie mozna zatrudnic sama rodzine, ale sie tego
          > unika, bo zatrudnia sie osoby kompetentne, niezaleznie od
          > powinowactwa, ale to prywatna firma i wlasciciel moze robic co chce

          A w firmie państwowej nie można zatrudniać według kompetencji ? Oczekujesz, że
          pracownicy będą zatrudniania według powinowactwa ? Bo NIE zatrudnianie osób
          spokrewnionych jest właśnie prowadzenim polityki kadrowej według powinowactwa.

          > a publiczna klinika i szpital to niestety dla niektorych prywatny folwark,
          > i to jest ta roznica, ktora madrzy profesorowie i ordynatorzy zagranica
          > rozumieja, u nas niestety nie

          Skoro publiczny szpital traktuje jak swój prywatny, to chyba dobrze, bo o swoje
          się dba.

          > moj ojciec jest prof medycyny i ordynatorem,
          > w zyciu ani jemu ani mi nie przyszlo do glowy zeby u niego pracowac - chcociaz
          > gdybym chcial mopglbym, ja wolalem sprawdzic sie i poszukac pracy gdzie
          > indziej, wlasnie po to zeby uniknac konfliktu interesow

          To jest Twoja prywatna decyzja i nie masz prawa innymn narzucać takiego samego
          postępowania. Ani ich obrażać, jeśłi postępują inaczej.

          > i co ? i udalo sie ! nie trzeba zatrudniac dzieci zeby okazaly sie
          > wartosciowymi lekarzami,

          A ktoś twierdził, że trzeba ? Ja jedynie twierdzę, że można je zatrudniać.

          S.
          • extorris Re: przypadek ??? 22.04.08, 21:16
            dlaczego usunales pierwszy post?
            • snajper55 Re: przypadek ??? 22.04.08, 23:59
              extorris napisał:

              > dlaczego usunales pierwszy post?

              forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2476645.html

              W drodze wyjątku: ustawa o ochronie danych osobowych.

              S.
            • szlachcic Re: przypadek ??? 20.02.09, 10:20
              extorris napisał:

              > dlaczego usunales pierwszy post?

              tez pytanie zadajesz
          • karol.83 Re: przypadek ??? 22.04.08, 23:17
            widac 4 RP ztrobila wielu osobom wode z mozgu podobnie jak 45 lat
            komunizmu,

            1. to ze zatrudnianie wlasnej rodziny rodzi konflikt interesow i
            jest nieetyczne i nie praktykowane w panstwowym sektorze w wielu
            miejscach na swiecie wiedza od lat - w szpitalach np w niemczech,
            dannii, szwecji, finlandii - w niektorych jest to umocowane prawnie.
            wiec jednak sie mylisz.

            2. dobry obyczaj wlasnie jest w wymienoionych krajach, wlasnie z
            tego powodu ze mogloby to prowadzic do niezdrowych i niejasnych
            sutuacji

            3. tak w panstowych instytucjach w tym szpitalach zatrudnia sie
            bardzo czesto wg znajomosc i bycia rodzina - jesli tego nie widzisz,
            to chyba zyjesz pod kloszem, ale widac w twoim swiecie tego nie ma ,
            bo nawet post usunales, myslisz ze zmienisz rzeczywiscosc usuwajac
            post? nie w klinice okulistyki i ginekologii CM UMK np. nadal
            pracuje rodzina

            4. dlaczego cenzurujesz wypowiedzi i usuwasz - ja zadalem pytania i
            podalem 2 przyklady - moge podac kilkaset nastepnych

            5. przeciez nic nikomu nie narzucam, tylko powoluje sie na
            uwarunkowania i prawne i obyczajowe w innych krajach, dzieki czemu
            unika sie tam niezdrowych sytuacji kiedy syn jest podwaldnym ojca w
            panstwowej firmie
            • slav_ Re: przypadek ??? 23.04.08, 01:07
              >4. dlaczego cenzurujesz wypowiedzi i usuwasz - ja zadalem pytania i
              >podalem 2 przyklady - moge podac kilkaset nastepnych

              Mam rozumieć że podane przez Ciebie w pierwszym poście PO NAZWISKU (doskonale rozpoznawalne) osoby to właśnie te przykłady nepotyzmu i promowania miernot wg schematu opisanego poniżej? Miło że nas o tym informujesz.

              Jeśli tak jest to sugeruję PODPISANIE się pod tą informacją własnym imieniem i nazwiskiem oraz podaniem miejsca pracy.

              Jeśli już trzymasz sie wysokich standardów i dobrych obyczajów to chyba tak to powinno wyglądać ?
            • szlachcic Re: przypadek ??? 23.04.08, 10:25
              karol.83 napisała:

              > to ze zatrudnianie wlasnej rodziny rodzi konflikt interesow i
              > jest nieetyczne i nie praktykowane w panstwowym sektorze w wielu
              > miejscach na swiecie wiedza od lat
              > dobry obyczaj wlasnie jest w wymienoionych krajach, wlasnie z
              > tego powodu ze mogloby to prowadzic do niezdrowych i niejasnych
              > sutuacji

              ale on przeciez powie ze "dlaczego syn ordynatora nie moze byc
              wielkim fACHOWCEM"
              to jest wlasnie myslenie komunistyczne, w SZ takie myslenie to norma
              on nie jest w stanie zrozumiec istoty problemu wiec nie pogadasz
          • karol.83 Re: przypadek ??? 22.04.08, 23:20
            panie snajper

            widzialem conajmniej kilkanascie takich przykladow jak ponizej - wg
            schematu:

            - mierny syn docenta/profesora konczy studia przepychany z roku na
            rok
            - lasza sie do niego wszyscy asystenci w miedzyczasie
            - dostaje sie na staz do szpitala ojca
            - dostaje od reki etat
            - robi dr i specjalizacje chodz wszyscy wiedza ze nic nie umie, bo
            to widac w sposobie wypowiadania sie na tematy specjalistyczne i
            wyniki leczenia

            czy uwazasz takie postepowanie za etyczne?
            czy nie sadzisz ze gdyyby praktykowano zakaz pracy rodziny
            najblizszej razem, mozna by choc w czesci uniknac sytuacji jak
            powyzej?

            • snajper55 Re: przypadek ??? 23.04.08, 00:06
              karol.83 napisała:

              > czy uwazasz takie postepowanie za etyczne?
              > czy nie sadzisz ze gdyyby praktykowano zakaz pracy rodziny
              > najblizszej razem, mozna by choc w czesci uniknac sytuacji jak
              > powyzej?

              No to trzeba TAKIE przypadki piętnować, a nie rzucać bezzasadne oskarżenia tylko
              dlatego, że ktoś jest czyimś synem czy ojcem. Z pokrewieństwa jeszcze nie wynika
              niefachowość, niesprawiedliwość, nieudolność, nieuctwo czy jakiekolwiek inne
              cecha. Problem jest w faworyzowaniu w pracy, a nie w pokrewieństwie. Bo
              faworyzować można każdego. Kochankę, sąsiada, współwyznawcę lub łysego, gdy szef
              jest łysy.

              S.
          • turpin Re: przypadek ??? 23.04.08, 10:09
            > Czyżby ? A podasz jakieś przykłady ? Bo na przykład Emil Albert
            > Fryderyk Wedel pracował u swojego ojca Karola Ernesta Wedla
            > i nikt nie widział w tym nic dziwnego.

            To były zupełnie inne czasy.

            Teraz w cywilizowanych krajach zatrudnianie dzieci, innych krewnych
            i powinowatych w instytucji publicznej uważane jest za przejaw
            nepotyzmu. Wybacz, ale twoje stanowisko odzwierciedla pewne
            zacowanie naszej ojczyzny w stosunku do tych sandardów. Wielu,
            skądinąd przyzwoitych, ludzi w Polsce nie widzi w tym nieczego złego.

            W Krakowie są 'dynastie' Klimków, Popielów, Konturków i Bastów, w
            różnym stanie upadku lub rozkwitu. Nawet prof. Szczeklik, człek
            wydawałoby się OK, co to karku za komuny nadstawiał, za najlepszego
            kandydata na asystenta w swojej własnej klinice uznał akurakt
            swojego syna (zdolny chłopak, nie powiem). Toż samo szerzej nieco
            znany prof. Religa.

            Osobna sprawa, to to, co się dzieje wokół takiego delfina w klinice
            podległej tatusiowi, ale to temat na osobne pogaduchy.

            To o czym pisze karol.83, to szczera prawda. Jest bardzo niewielu
            profesorów medycyny i ich dzieci-lekarzy/studentów, którzy oparli
            się pokusie 'kontynuowania tradycji rodzinnych'. Osobiście znam
            zaledwie jednego.

            Dawno temu zadarzyło mi się ukończyć jeden z najlepszych
            uniwersytetów za Wielką Wodą. Tam, jeśli profesor ożenił się z
            doktorantką, to jedno z dwojga musiało się zwolnić. I dla ludzi
            wychowanych w tradycji anglosaskiej, to właśnie było jak najbardziej
            normalne. Nie ma to niczego wspólnego z poprawnością polityczną.
            • swan_ganz Re: przypadek ??? 23.04.08, 10:51
              > Toż samo szerzej nieco znany prof. Religa.

              Rzeczywiście; moralnie wątpliwa jest taka forma "neopotyzmu" ale
              bardzo często zdarza się tak, że delfini nie mają lekkiego zycia ze
              swoim starym w roli szefa.
              O gehennie jaką przechodzą pod ojcowską ręką można sobie pogadać ze
              wspomnianym wyżej Młodym Religą albo np; z Suwalskimi...
              Ludzie - oni mają u tych swoich starych prawdziwy czyściec; to co
              obleci u niespokrewnionego pracownika u nich absolutnie jest nie do
              przyjęcia....
              Jaki jest efekt reżiomwego wychowywania swoich synów przez ojców-
              ordynatorów-terrorystów? Z reguły synowie w pewnym momencie zawodowo
              przerastają swoich starych znacznie wcześniej niż pozostali
              pracownicy kliniki.
              Tak więc ten typwo "polski neopotyzm" ma jednak swoje zalety....
              • poloznik-gin Re: przypadek ??? 23.04.08, 14:49
                Praktyki takie są naganne i będa naganne dopuki nie zmieni się system szkolenia
                lekarzy i oceny ich fachowości,obecnie można być "najlepszym lekarzem oddziału "
                swojego ojca pieprząc niemiłosiernie cokolwiek wpadnie w ręce ,nawet czajnik
                elektryczny,albo nic kompletnie nie robiac,wydawać polecenia ,zasługi biorąc na
                siebie ,porażki sprawiedliwie przydzielać poszczególnym asystentom.
              • maretina Re: przypadek ??? 21.02.09, 17:04
                nie wierze w to co czytam... tak malo z Was uwaza nepotyzm za cos
                obrzydliwego.Skupiacie sie na tym, czy ktos jest dobrym lekarzem czy nie. ok, to
                wazna kwestia, ale dobry w pwlnym tego slowa znaczeniu lekarz to takze uczciwy
                lekarz. kliniki to nie prywatne firmy, dziwie sie, ze usilujecie mowic autorowi
                watku, ze sie myli. odwracacie kota ogonem!
          • szlachcic Re: przypadek ??? 20.02.09, 10:19
            > podasz jakieś przykłady ? Bo na przykład Emil Albert Fryderyk Wedel

            kolejny wielki "argument" lekarski

            widzisz roznice pomiedzy piastowaniem stanowisk publicznych a
            stanowiskami w firmie prywatnej w kontekscie przyjmowania rodziny?
            Zaloz prywatny szpital i zatrudniaj tam tylko swoja rodzine
            Nie mam nic przeciwko temu
        • szlachcic Re: przypadek ??? 23.04.08, 10:19
          > moj ojciec jest prof medycyny i ordynatorem,
          > w zyciu ani jemu ani mi nie przyszlo do glowy zeby u niego
          pracowac - chcociaz
          > gdybym chcial mopglbym, ja wolalem sprawdzic sie i poszukac pracy
          gdzie indziej wlasnie po to zeby uniknac konfliktu interesow

          ale w tym kraju myslenie jest inne
          zaznaczam ze nie tylko w burdelu zwanym panstwowa SZ ale w kazdej
          dziedzinie zycia na panstwowym garnuszku
          • marie_ann Re: przypadek ??? 23.04.08, 14:35
            Zaprzyjazniony z rodzina mojego meza profesor Columbia University wyznal mi
            kiedys z rozbrajajaca szczeroscia, ze jego syna nie zaakceptowal zaden
            uniwersytet w Stanach, wobec czego musi on studiowac w Columbi.
            Calkiem niezle mu sie tam dzieje, nawet mysli o doktoracie,pod okiem taty
            oczywiscie; na szczescie medycyna go nie interesuje.

            Tak wiec facet, kompletne zero, bedzie mial dyplom prestizowej uczelni.
            • dinozaur47 Re: przypadek ??? 23.04.08, 16:15
              W Neandertalu jest przyjęte , że dzieci pracowników naukowych
              uniwersytetów państwowych nie powinny być zatrudniane w tym
              charakterze w państwowych uczelniach medycznych tego samego landu -
              chyba , że dzieci mają mniej więcej ten sam status , uzyskany gdzie
              indziej , nie dotyczy to współmałżonków . Szpitale nie mają
              wyraźnych przepisów - niektóre zatrudniają chętnie małżeństwa , inne
              nie bardzo .
              Pozdrowienia
              Dinozaur ( z Neandertalu )
    • snajper55 przypadek / extorris 23.04.08, 18:11
      Odtworzyłem niewyświetlający się post Extorrisa:

      [23.04.08, 05:15] extorris napisał:

      wedlug mnie w kazdym przypadku - nawet jesli dziecko szefa katedry jest bardzo
      zdolne, zatrudnienie go jest nieetyczne

      nie mozna zapominac, ze uczelnia jest instytucja, ktora pelni misje publiczna
      praca na uniwersytecie to okazja do zdobycia wiedzy, umiejetnoci i
      doswiadczenia, ktorego nie zapewni szpital powiatowy (uprzedzajac krytyke -
      swiadom jestem wyjatkow) dostep do tej wiedzy powinien byc obwarowany jasnymi i
      rownymi kryteriami (choc jestem tez swiadom, ze nie zawsze istnieje mozliwosc
      stworzenia dobrych i sprawiedliwych procedur konkursowych)

      rodzic zawsze bedzie faworyzowal (swiadomie lub podswiadomie) swoje dziecko -
      tak przy zatrudnianiu, jak i w dalszej pracy zatrudnienie swojego dziecka zawsze
      bedzie wynikalo w pierwszej kolejnosci z pokrewienstwa, a nie z obiektywnych
      przymiotow podobnie pozniejszy ulatwiony awans zawodowy moze wynikac z tego
      faworyzowania - swiadomego lub nie

      jestem przeciwny administracyjnemu zakazowi pracy pod kierunkiem rodzicow z
      dwoch powodow:
      jest to rodzaj kary za dobre urodzenie, niesprawiedliwej, po drugie zakaz jest
      latwy do obejscia, chocby poprzez "wzajemnosc"

      to czy mozna zatrudniac swoje wybitnie uzdolnione dzieci powinni rozstrzygac w
      swoim sumieniu szefowie katedr

      opinia publiczna ma prawo znac wynik tych rozstrzygniec:
      www.cm.umk.pl/index.php?option=displaypage&Itemid=272&op=page
      www.cm.umk.pl/index.php?option=displaypage&Itemid=251&op=page
      i podziwiac sukcesy wybitnie uzdolnionych latorosli

      S.
      • karol.83 Re: przypadek / extorris 24.04.08, 08:15
        dziekuje za wywazona odpowiedz Extorrisa.

        a do snajpera,

        ja napisalem ze wg mnie zatrudnianie rodziny jest naganne i nieetyczne,

        ponizej podalem PUBLICZNE DOSTEPNE NA WWW CM UMK dane na temat zatrudnienia na
        klinikach i zapytalem o ocene forumowiczow.

        nie wypowiadam sie na temat tych ludzi bo ich po prostu nie znam,
        podalem po prostu przyklad (dostepny na internecie) gdzie ojcowie i synowie
        pracuja razem
        • swan_ganz Re: przypadek / extorris 24.04.08, 08:25
          > dziekuje za wywazona odpowiedz Extorrisa.

          widać, że Extorris to jest taki docent co to profesorom się nie
          kłania :-)
          • karol.83 Re: przypadek / extorris 24.04.08, 08:27
            kazdy z nas jest czlowiekime i zasluguje na taki sam szacunek czy jest
            szeregowym asystentem, profesorem czy salowa,

            sa miejsca na swiecie gdzie to rozumieja,
            u nas ze wzgledu na mentalnosc ludzi nigdy tak nie bedzie,
            szkoda
    • snajper55 Feudalizm w Pl / vlad 23.04.08, 18:15
      Odtworzyłem niewyświetlający się post Vlada:

      [23.04.08, 09:52] vlad napisał:

      Domyślam się z powyższej dyskusji o czym był pierwszy post
      Zgadzam się z karolem.
      W Niemczech, wg mojej wiedzy jest niemożliwe, żeby syn pracował i robił karierę
      na oddziale prowadzonym przez tate/mame czy innego wuja. jak jest faktycznie
      dobry to jedzie 20km dalej i tam pracuje udowadniając, że może osiągnąć sukces.
      Ordynatorem nie może zostać osoba, która pracowała na tym oddziale- musi przez
      kilka lat pracować poza macierzystym szpitalem i dopiero potem walczyć o
      stanowisko. I nie do pomyślenia jest dziedziczenie ordynatury jak się
      czesto-gęsto dzieje w Polandii
      • seniorita15 Re: Feudalizm w Pl / vlad 23.04.08, 20:46
        Zgadzam sie z karolem.83 i extorrisem.W Polsce to towarzystwo z gornej polki
        ,planuje mariaze swoich dzieci ,zanim zaczna studiowac medycyne.w Skandynawii
        pracuje co roku w okresie letnim(vikariaty)cala rodzina z jednej z polskich
        klinik ,wszyscy utytulowani i jedyne na co narzekaja miejscowi,to to ,ze
        pracujac tu z doskoku od lat, profesorostwo jezyka gospodarzy uczyc sie nie
        chce.A zwykli doktorzy (gora z doktoratem)pracujacy w tym samym charakterze i
        tez z doskoku ,jezyk opanowali.To sa opinie miejscowych ,tez z gornej polki.
        • kamina5 Re: Feudalizm w Pl / vlad 24.04.08, 15:51
          hehehe, jestem takim właśnie planem, albo raczej porażką moich rodziców:)).
          Dużo by można opowiadać o hmmm- pewnym terroryzmie i o sile woli jaką trzeba
          mieć żeby sie przeciwstawić rodzicom, którzy " chcą dobrze" i w
          rzeczywistości feudalizm przenoszą na grunty rodzinne. Nie dość że miałam horror
          w pracy to i jeszcze po godzinach, na niedzielnych obiadkach:)))). Ale w końcu
          wyjechałam- daaaaaleko. I mimo tego, że to czego sie nauczyłam zawdzięczam
          SOBIE, mój mąż też ( sobie, nie mi:))) to i tak w PL nikt nie wierzy, że
          osiągnęłam to sama:)))) ale mam to w..... tak jak i rodzicieli- smutne, ale
          prawdziwe .
          • vlad Re: Feudalizm w Pl / vlad 24.04.08, 22:06
            Respect.
            Przypomniała mi sie historia kolesia z mojego rocznika, papa był profem med., w
            moim rodzinnym mieście wtedy z aspiracjami na stworzenie własnej AM (ROTFL!) był
            typowany na rektora . Mimo oporu syna zmusił go do podjęcia studiów medycznych.
            I ten gość ukończył te studia w czołówce absolwentów- naprawdę b. zdolna to
            bestia była. Ożenił się z moją koleżanką z podstawówki. jkoś 2-3 lata po
            skończeniu studiów spotykam ową koleżankę i pytam co u męża, jaka specke robi. A
            ona na to, że mąż własnie jest na 2 roku ASP w Krakowie. Szczęka mi opadła.
            Zawsze była z niego artystyczna dusza (fenomenalnie rysował) ale nie sądziłem,
            że po ukończeniu AM (dla udowodnienia papie, że jak najbardziej może to zrobić )
            pokaże rogi i pójdzie na kierunek o który zawsze marzył.
            • loraphenus stary link... 18.02.09, 13:31
              miasta.gazeta.pl/poznan/1,37174,5954175,Koniec_z_nepotyzmem_na_Akademii_Medycznej_.html
    • barabara6 Re: przypadek ??? 18.02.09, 23:40
      ja tez jestem za tym żeby dzieci nie mogły pracować z rodzicami
      Żeby było sprawiedliwie niech to dotyczy wszystkich
      Rolnicy niech nie przekazuja swojej ziemi dzieciom - tylko do PGR
      Niech będzie zakaz pracy dla syna stolarza w warsztacie ojca
      Niech córka nie pracuje w sklepie rodziców
      • claratrueba Re: przypadek ??? 19.02.09, 07:47
        Barabara6- touche!
        To nie fakt "rodzinnego zatrudnienia" jest naganny, ale aferalna otoczka-
        założenie faworyzowania dziecka/synowej/siostrzeńca itp. Niekoniecznie słusznego
        założenia, ale przypisywanie dobrych intencji i dostrzeganie pozytywów- to nie w
        Polsce. Znam przypadek "dziedzicznych ordynatorów"- syna pracującego przez lata
        na oddziale ojca, jego nastepcę na stanowisku. Jeśli to było faworyzowanie to,
        przepraszam za drastyczne porównanie, obóz pracy byłby wczasami pracowniczymi.
        Leczyła mnie "dynastia okulistów" bardzo to sobie chwaliłam- doskonała
        komunikacja między lekarkami jak to między matką i córką, przy nieobecności
        jednej natychmiastowa pomoc drugiej.
        • barabara6 Re: przypadek ??? 19.02.09, 22:34
          Od kilku lat obserwuję takie zjawisko:
          Obecnie doświadczonym lekarzom nie opłaca się szkolić swoich następców.
          Szkoliliby bowiem swoją konkurencję. Przy obecnych emeryturach odejście z zawodu
          związane jest z drastycznym spadkiem poziomu życia. Zarobki zaś nie są na tyle
          wysokie, aby można było np po 15 latach pracy mieć na tyle wysokie oszczędności
          aby się nie martwić o przyszłość
          To powoduje, że - z jednej strony - profesorowie, ordynatorzy itd kurczowo
          trzymają się swoich stanowisk (choć często zdają sobie sprawę z tego, że już nie
          nadążają za postępem wiedzy czy tez po prostu brakuje im już sił do
          kilkugodzinnych operacji). Z drugiej strony wyszkolenie młodszego kolegi grozi
          utratą stanowiska. Tak więc spotykam się z oddziałami, na których jest szef -
          który potrafi zoperować (prawie) wszystko, ale nie ma już sił ani zapału; oraz
          jego asystenci, którzy mają siły i zapał - ale nie mają możliwości.
          Kto zaś nie stanowi konkurencji dla ojca/matki? Oczywiście najbliższa rodzina
          Tak więc, moim zdaniem, już za 10-15 lat gwarancją kompetentnego leczenia będzie
          "posiadanie" ojca/matki lekarza w tej samej specjalności
          • young_doc Re: przypadek ??? 23.02.09, 13:31
            Barabara6 - może ja mam spaczony pogląd na pewne sprawy, ale w
            opisanej przez Ciebie sytuacji dochodzi do tragedii jeśli ordynator
            potomstwa nie posiada...
            Powiedz mi proszę z czystym sumieniem że opisany powyżej mechanizm
            zabezpiecza przed promowaniem odpowiednio uwarunkowanych genetycznie
            miernot. To wszystko jest piękne jeśli się myśli o konkurencji we
            własnym szpitalu, trochę inaczej to wygląda gdy ktoś z rodziny
            trafia w trybie pilnym na stól operacyjny w łapy córeczki tatusia.

            Nepotyzm jest patologią.
            W polskiej służbie zdrowia zresztą obecną.
            Należy ją zwalczac ze względu na dobro nas wszystkich.

            Jeśli dziecko lekarza jest dobre, poradzi sobie niezależnie od tego
            kto jest jego szefem.
      • szlachcic [...] 20.02.09, 10:25
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • aloalo2001 Re: przypadek ??? 20.02.09, 00:10
      W planach minister Kurdyckiej jest ustawa anty-nepotyczna. Zaklada
      zakaz zatrudninia do II stopnia pokrewienstwa czlonkow rodziny na
      tych samych wydzialach, uczelniach.
      Bygoszcz, czu UJ to nie jedyne przyklady, w mojej rodzimej uczelni,
      60% pracownickow naukowych jest ze soba spokrewnionych.
      • claratrueba Re: przypadek ??? 20.02.09, 07:25
        To jest równie genialny pomysł jak leczenie migreny gilotyną. Absolutnie
        skuteczny.Biorąc pod uwagę, że większość zawodów inteligenckich jest "rodzinna",
        za chwilę będziemy mieli kadrę o trzy klasy niższego poziomu ale z właściwym
        drzewem genealogicznym. Chyba, że ministrowie w końcu zorientują się, że te ich
        genialne pomysły są równie zgodne z konstytucją i paroma aktami
        międzynarodowymi, które nasz kraj podpisał co Ustawy Norymberskie (tam też było
        sporo o pochodzeniu i pokrewieństwie)
        • szlachcic [...] 20.02.09, 10:27
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • aloalo2001 Re: przypadek ??? 20.02.09, 21:01
          Wazna jest dyskusja, zwrocenie uwagi na problem, jesli nawet sama
          ustawa nie wejdzie w zycie. Chodzi o uswiadomienie, ze nepotyzm jest
          nieetyczny i niesie ogromne zubozenie srodowiska.

          > za chwilę będziemy mieli kadrę o trzy klasy niższego poziomu ale z
          właściwym drzewem genealogicznym

          No coz musisz brac pod uwage fakt, ze w wiekszosc przedwojenna
          inteligencja, niektorych drzewo geneologiczne w ostatnim stuleciu
          zostalo a. wyrzniete, zagazowane b. zmuszone do emigracji c.
          pozbawione szans awansu w polsce komunistycznej, jest oczywiste, ze
          obecna polska inteligencja jest bardzo mloda i w wiekszosci
          wywodzaca sie z klasy robotniczej i chlopskiej.
          Cala dyskusje o walce klasowej uwazam zupelnie jalowa i proponuje
          nie wchodzic na tak grzaskie tereny.

          Jesli miernikiem "klasy" obecnej kadry akademickiej pracujacej na
          polskich uczelniach medycznych mialby byc wklad w nauke swiatowa to
          obawiam sie, ze obecny poziom jest ponizej zera, wlasnie z uwagi na
          podpieranie sie glownie drzewem genealogicznym.
          • claratrueba Re: przypadek ??? 21.02.09, 06:45
            W "drzewie genealogicznym" oprócz korzeni są jeszcze gałęzie i raczej o nie mi
            chodziło. Interesujące, że powołujesz sie na "wyrżniętą przedwojenną
            inteligencję", wsród której dziedziczenie zawodu i wspólne go wykonywanie było
            raczej normą niż wyjątkiem.
            • aloalo2001 Re: przypadek ??? 22.02.09, 16:17
              W czasie przedwojennym, inteligencja bazowala na prywatnych
              praktykach i firmach, w zwiazku z tym mogla zatrudniac kogo chciala.
              Czy widzisz tutaj zasadnicza roznice? Ludzie z klasy robotniczje i
              chlopskiej dzieki komunizmowi i Hitlerowi, ktory wygazowal 6 mln
              polskich obywateli pochodzenia zydowskiego, w duzje czesci polskiej
              inteligencji dostali od losu szanse awansu spolecznego w
              panstwowych, spolecznych insytucjach. Jaka mamy sytuacje po 50
              latach? POlska nauka przynajmniej ta zwiazana z medycyna jest na
              dnie, szczerze powiedziawszy wole myslec, ze to nie z powodu tepoty
              Polakow, ale braku merytorycznych i przyejrzystych zasad w jej
              funkjonowaniu, nepotyzm to jeden z bardziej jaskrawych przejawow
              braku takich zasad.
              • claratrueba Re: przypadek ??? 23.02.09, 07:24
                Po 50 latach komuny mamy degrengoladę moralną obecną we wszystkich możliwych
                warstwach społecznych- zgoda. Państwowy pracodawca też ma tu znaczenie i
                "państwowość" uczelni (pamiętam studentów na pograniczu normy intelektualnej-
                dzieci partyjnych kacyków, akurat na UW a nie AM). Natomiast nie zgadzam się z
                próbami regulowania dostępu do stanowisk poprzez dyskryminację za względu na
                zawód rodzica czyli mówiąc wprost- pochodzenie. Jest to niekonstytucyjne,
                niezgodne z Powszechną Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela podpisaną przez
                Polskę. Jest źle, na pewno. I trudne do zwalczenia. Jak we wszystkich krajach
                posttotalitarnych i postkolonialnych. Ale na pewno nie jest właściwą drogą
                wprowadzanie totalitarnego w swej istocie prawodawstwa. Co jest drogą? Nie
                wiem.Może realna prywatyzacja i faktyczny wybór lekarza.
    • swan_ganz Re: przypadek ??? Jasne, że przypadek... 20.02.09, 18:06
      bo to absolutniue przypadkowa zbieżność nazwisk ..... :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka