szlachcic
25.05.08, 17:23
Za tygodnikiem "Polityka"
"Lokalna władza pełni tylko obowiązki organu właścicielskiego, a za
kondycję szpitala tak naprawdę odpowiada enigmatyczne państwo"
Czyli marnotrawstwo, tumiwisizm ma idealne warunki do rozwoju
"Nie znam dyrektora, który w umowie o pracę miałby zapisany wymóg
prowadzenia szpitala przy zrównoważonym budżecie. Odchodzi, gdy
traci zaufanie marszałka lub starosty, a nie gdy szpital idzie na
dno"
Czyli lizanie dupy marszalka, prezydenta miasta i ordynatorow dla
dyrektorow to byc albo nie byc
reszta nie ma zadnego znaczenia
"Większość nie odzwyczaiła się od centralnych dyrektyw i czeka na
polecenia z góry. A nuż rząd znów oddłuży tonące po uszy placówki? W
tym czasie długi rosną"
Czyli komuna w szpitalach jest tak jak mowilem i mowie
"Potrzebny był prawdziwy prywatny zarządca, który wziąłby
odpowiedzialność za wyciągnięcie szpitala z kłopotów."
Potrzebny jest PRAWDZIWY zarzadca, niekoniecznie prywatny
no ale jak sie ma zarzadce ktoremu w glowie tylko lizanie dupy wiec
sa dlugi
"Właśnie dzięki temu, że mieli już za sobą kilkadziesiąt udanych
planów restrukturyzacyjnych opracowanych dla potrzeb różnych
placówek medycznych, władze powiatu w Skwierzynie w woj. lubuskim
jako pierwsze zwróciły się do nich o pomoc przy ratowaniu szpitala
przed bankructwem. – I wyprowadziliśmy ich na prostą już po dwóch
latach. Zamiast kilkumilionowego zadłużenia, szpital wypracował
zysk – na koniec 2006 r. w wysokości 186 tys. zł, a w 2007 r. już o
100 tys. więcej – relacjonuje Roślewski. "
ale wlasciceol szpitala musi od czasu do czasu tylek sam umyc
a tak zawsze byl dyrektor na posterunku
"napiszmy to wyraźnie, aby nie było nieporozumień: za świadczone w
nich usługi nikt nie pobiera od pacjentów dodatkowej opłaty – jest
59"
loraphenus, czekam na jakies kontrargumenty
"Powiat pozostawił sobie wtedy 49 proc. udziałów w nowej spółce,
pakiet większościowy posiada prywatny inwestor, czyli firma Know-
How. Odkąd jest tu zarządcą, działalność leczniczą poszerzono o
kilka nowych oddziałów, szpital zyskał tomograf komputerowy, a jego
budżet wzrósł z 18 do 24 mln zł. Co miesiąc mają 200 tys. zł zysku,
a wszystko to z kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. "
loraphenus, albo oni klamia albo ty opowiadasz bzdury na forum
"Na czym polega ten cud? Przecież nie tylko na tym, że przetargi na
zakup sprzętu czy leków firma skupiająca siedem szpitali może
organizować dla całej sieci, dzięki czemu dostawcy i producenci dają
korzystne upusty. – Też staram się zgłębić tę tajemnicę – przyznaje
pani starosta. – Dlaczego w szpitalu bez prawdziwego właściciela
wszystko rozłazi się w szwach, a gdy on jest, to lekarze potrafią
liczyć koszty, pielęgniarki są miłe dla chorych, wszystkim się chce
pracować i dbać o pacjenta tak, by nie odszedł do innej placówki."
loraphenus wiec jak to jest
"Najtwardszy opór stawiają jeszcze pracownicy: lekarze, powiązani
rozmaitymi układami z dotychczasową dyrekcją placówki, i związki
zawodowe, które boją się prywatnego właściciela uważnie liczącego
każdy grosz."
komunistyczna mentalnosc pana doktora nie przeszkadza w pogoni za
kasa za wszelka cene
"Marzena Kempińska przyznaje, że nie udało jej się porozumieć z
lekarzami dawnego szpitala i wielu odeszło nie pogodzonych z tym, że
zmienił się jego szyld. – Mnie się jednak wydaje, że chodziło im o
coś więcej: skończyła się prywata, nikt nie jest uwikłany w żadne
interesy. Nową kadrę znaleźliśmy bardzo szybko"
a taki dobry byl dawny dyrektor. lizal dupe marszalka, lizal nasze
dupy, pozwalal nam na wszystko byle byl tylko spokoj i mogl zasiadac
na dyrektorskim stolku
wszyscy byli zadowoleni
marszalek - polityczny spokoj
dyrektor - siedzial sobie i grzebal w nosie
lekarze - uprawiali prywate
"Przykład 59 szpitalnych spółek prawa handlowego dowodzi, że w tej
samej rzeczywistości, w jakiej funkcjonowały te placówki do tej
pory, wiedzie im się znacznie lepiej. Może dlatego, że łatwiej im
odnaleźć się w rynkowym otoczeniu, jeśli same zaczęły przestrzegać
rynkowych zasad gry. Wiktor Masłowski: – Okazuje się, że kiedy
prywatny właściciel odpowiada własnym majątkiem za kondycję
placówki, na tym samym kontrakcie, który odziedziczył po
poprzednikach, może całkiem dobrze prosperować. To pokazuje, że gros
problemów naszej ochrony zdrowia bierze się z fatalnego zarządzania.
Oraz wiary, że władza centralna dorzuci pieniędzy i starosta dzięki
nim szpital uratuje"
a jak z cena nici refundowana przez nfz loraphenus?
nie doprowadza szpital do upadku?
PS
Majatek w tych szpitalach nie jest wysprzedany za dlugi
wydzierzawione sa jedynie pomieszczenia i sprzet
Caly tekst
www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3359124