Dodaj do ulubionych

Do starszych kolegów

08.10.08, 20:37
Ten króki post wynika pewnie z mojego dzisiejszego przemęczenia, ale
poczułam ,że muszę... Sama całkiem niedawno skończyłam studia
medyczne, uczę na różnych kursach dla lekarzy i nie tylko, ale taie
sytuacje jak dziś... ręce opadają. Skoro przychodzą na staż młodzi
lekarze staram się powiedzieć , pokazać i wytłumaczyć, bo sama
doskonale pamiętam, co to znaczy być piątym kołem u wozu,
przeganianym z kąta w kąt. Od około roku obserwuje jednak smutny
fakt : stazyści kompletnie nie sa zainteresowani niczym poza piciem
herbaty w dyżurce, a wszelkie proby nauczenia ich czegokowiek ,albo
wykrzesania jakielkolwiek aktywności kończą się:
1)pogardliwym wzruszeniem ramion,
2) nagłą gluchotą,
3)pozorowaną gorączkową aktywnością
W ciągu ostaniego roku miałam słownie :dwie osoby, które się
chciały czegoś nauczyć.
Dwójka moich dzisiejszych asów : najpierw próba założenia sondy
żoładkowej przeciwnym końcem (że się tak wyrażę), potem 2 godzinna
dyskusja , do jakich krajów zamierzają wyemigrować... Do młodych :
najpierw trzeba cośkolwiek sobą prezentować ! Do starszych kolegów :
znosicie to olewactwo ze spokojem? ignorujeci? wymuszacie aktywność?
Czy ktoś kiedykolwiek słyszał o pzrpadku nieazaliczenia stażu
podyplomowego z powodu totalnego migania się? Eh, wiem ,że świata
nie zmienię, nie jestem też totalną, sfrustrowaną jędzą, ale macie
może jakieś humanitarne sposoby zachęcenia do aktywności ? Oni będą
kiedyś naszymi lekarzami...
Obserwuj wątek
    • vlad Re: Do starszych kolegów 09.10.08, 00:03
      Znosimy olewactwo ze spokojem. Olewactwo konczy się skopaniem tyłka przez życie.
    • practicant Tak. 09.10.08, 00:12
      Niech nam zaczna normalnie placic.I zlikwiduja bezsensowny
      LEP /albo,niech bedzie przed samym stazem,ale nie po!!/.Co do
      pieniedzy-jestem na 6tym roku wydz lekarskiego.I cenie sie
      zdecydowaaaanie bardziej niz 900pln za miesiac mojej
      pracy/choc,podobno w niektorych szpitalach z dyzurami juz
      jest "cale" 1500pln:]/.Jezeli panstwa polskiego nie stac na moje
      uslugi-bardzo mi przykro.Niestety,znam w stopniu wystarczajacym do
      pracy lekarza jezyk niemiecki,angielski,obecnie ucze sie szwedzkiego-
      chyba sobie poradze;)Kumple po polibudzie i uniwersytetach dostaja
      4tys pln od reki po studiach.A ja nie czuje sie od nich gorszy-a juz
      napewno nie 4 razy gorszy...
      Co do LEPu-kretynski egzamin z haczykow,kolejny egzamin testowy na
      ktorym mozna dyskutowac ze spora czescia pytan,a z drugiej strony-
      pozostale przedmioty,z ktorych sa pytania na lepie-po co jeszcze
      raz?!No,moze po to,zeby zamiast UCZYC sie na stazu bycia lekarzem-
      migac sie od wszystkiego,w miare wypoczetym wrocic do domu,wprawdzie
      nic ze stazu nie wyniesc-ale miec czas na przygotowanie sie do
      durnego i na dluzsza mete zupelnie niepotrzebnego egzaminu...?
      Pani doktor,proponuje jednak troche bardziej obiektywne spojrzenie
      na stazystow-oni nie maja lekkiego zycia.Skoro kursy jezykowe oraz
      nauka do LEPu pozeraja wiekszosc sil-to i kto mialby jeszcze ochote
      na wysilanie sie na stazu...?
      • aelithe Re: Tak. 09.10.08, 12:40
        młody lekarz powinien mylec przede wszystkim o zdobyciu jak
        największej wiedzy medycznej, a nie o wysokości pensji. O tym mozna
        duskutowac później.

        W Niemczech musisz mieć LEP i zdać egzamin z języka niemieckiego na
        poziomie Z2. W UK aby podjąć F1 musisz mieć szczeście kilka tysięcy
        podań na każdy etat.

        W 1990 -1992 ludzie po renomowanych polkisch uczelniach dostali po
        10000 na rękę w wielkich firmach, potem po kilku latatch, kiedy
        zastąpiono ich tańszymi absolwentami mniejszych uczelni z większym
        doświadczeniem zawodowym, nie potrafili się odnaleźć za 800 złotych
        pensji. Do pieniedzy nie wolno się przywiązywać.
        • turpin Re: Tak. (a jakże!) 09.10.08, 14:30
          W pełni zgadzam się z Przedmówcą. Lekarz (dodałbym: nie tylko
          młody, ale i starszawy, jak, np ja), nie powinien ciągle zaprzątać
          sobie głowy wysokością pensji. Powinna być taka, żeby nie trzeba
          było ciągle o tym myśleć :)
          • practicant Re: Tak. (a jakże!) 10.10.08, 15:46
            "młody lekarz powinien mylec przede wszystkim o zdobyciu jak
            największej wiedzy medycznej, a nie o wysokości pensji. O tym mozna
            duskutowac później. "

            Aelithe,litosci-owszem,masz racje,ale do diabla-jak trzeba oplacic
            mieszkanie,jedzenie,to nagle robi sie nie wesolo i czlowiek ma
            gdzies nauke.A jak nawet chce sie uczyc-to musi czytac do durnego
            lepu,zamiast starac sie cos wyniesc z praktyk!Tak samo-perspektywa
            1800pln na reke podczas specjalizacji,czyli minimum do 30ki.W czym
            ja jestem gorszy od znajomych z polibudy,czy uniwerku,ze ja mam
            dostawac takie pieniadze,a oni wszyscy na start od razu po obronie
            pracy magisterskiej wyciagaja 4tys pln?Czyzby wydzial lekarski byl
            cztery razy latwiejszy do ukonczenia od wydzialu mechanicznego?
            Nosz,Aelithe...
            • liton Re: Tak. (a jakże!) 10.10.08, 17:31
              przestań jojczyć..
              jak ci nie pasuje polski burdelik - wyjeżdżaj, a nie narzekaj jak to nie mają twoi znajomi po polibudzie

              gęby pełne frazesów, ale żaden tyłka nie ruszy - strach? (wiem coś o tym)

              pozdrowienia z Niemiec
              • practicant Re: Tak. (a jakże!) 11.10.08, 16:26
                Nie jojcze.Po prostu,denerwuje mnie to wszystko.I
                hipokryzja /tzn.pieprzenie cos o "prawie i sprawiedliwosci" przez
                coponiektorych/.
                W zwiazku z wprost genialnym systemem szkolenia w polsce,staz i tak
                musze zrobic tutaj.Ale po stazu nie planuje przepracowac tutaj ani
                jednej godziny.Znam jezyki,dorobie w miedzy czasie kursy,nie boje
                sie:)
                • sithicus Re: Tak. (a jakże!) 11.10.08, 19:56
                  I tak trzymaj!!! Pozdrowienia z UK.
            • aron2004 Re: Tak. (a jakże!) 11.10.08, 06:14
              Nie po to zostaje się lekarzem, żeby dorabiać się kosztem pacjentów.
              • practicant Re: Tak. (a jakże!) 11.10.08, 16:27
                Przestan pieprzyc,Oleszczuk.No chyba,ze nie jestes zlodziejem
                wyludzajacym krus,tylko zupelnie za darmo wozisz ludzi tymi swoimi
                busikami?
                • snajper55 Re: Tak. (a jakże!) 11.10.08, 16:33
                  practicant napisał:

                  > tylko zupelnie za darmo wozisz ludzi tymi swoimi busikami?

                  Ha, ha, ha ! Ten krwiopijca bezwzględnie żeruje na tym, że ludzie potrzebują
                  podróżować i żyje na ich koszt. Za ich krwawicę wybudował sobie już trzy wille,
                  jeździ wypasioną na maksa terenówką a na wczasy jeździ dwa razy do roku na
                  Dominikanę.

                  S. ;))
            • aelithe Re: Tak. (a jakże!) 14.10.08, 22:46
              Generalnie lekarz powinien być godnie opłacany. Nie można źle opłacać lekarza.
              Jakkolwiek uważam, że w pierwszych latach pracy najważniejsze jest zdobycie
              doświadczenia zawodowego, a nie robienie kasy.
              • avvg Re: Tak. (a jakże!) 17.10.08, 00:13
                > Generalnie lekarz powinien być godnie opłacany. Nie można źle
                opłacać lekarza.

                Natomiast nauczyciela czy prokuratora - jak najbardziej, bo stoją na
                niższym stopniu drabiny ewolucyjnej, co?
                • aelithe Re: Tak. (a jakże!) 17.10.08, 13:03
                  stawka godzinowa pracy nauczyciela jest stawce godzinowej dyrektora banku
                • liton Re: Tak. (a jakże!) 17.10.08, 13:15
                  avvg napisał:

                  > > Generalnie lekarz powinien być godnie opłacany. Nie można źle
                  > opłacać lekarza.
                  >
                  > Natomiast nauczyciela czy prokuratora - jak najbardziej, bo stoją na
                  > niższym stopniu drabiny ewolucyjnej, co?

                  napisz o tym na forum dla nauczycieli/prokuratorów

                  ochrona zdrowia nie jest od ratowania polityki państwa wobec obywateli..
      • drinexile Re: Tak. 09.10.08, 23:45
        "I cenie sie
        zdecydowaaaanie bardziej niz 900pln za miesiac mojej
        pracy/choc,podobno w niektorych szpitalach z dyzurami juz
        jest "cale" 1500pln:]/.Jezeli panstwa polskiego nie stac na moje
        uslugi-bardzo mi przykro."

        Człowieku, jakie usługi?! Po 6 roku wydzialu lekarskiego jestes
        zielony tak, ze jestes bardziej niebezpieczny niz przydatny jako
        lekarz. To brutalne, ale im predzej to zrozumiesz, tym lepiej dla
        Ciebie.
        • practicant Re: Tak. 11.10.08, 16:32
          > Człowieku, jakie usługi?! Po 6 roku wydzialu lekarskiego jestes
          > zielony tak, ze jestes bardziej niebezpieczny niz przydatny jako
          > lekarz. To brutalne, ale im predzej to zrozumiesz, tym lepiej dla
          > Ciebie.

          Nie bede polemizowal.Tylko,czemu w takim razie chociazby w niemczech
          moge na start dostac na reke 2500 euro miesiecznie z samego etatu...?
          Nie chce kokosow,wystarczy mi,abym na jednym etacie zarabial na moje
          utrzymanie-uwazam,ze po ukonczeniu tych studiow jednak POWINNA
          istniec taka mozliwosc...
    • gr.x Re: Do starszych kolegów 09.10.08, 01:53
      Jeśli masz kandydata/tkę do uwalenia stażu, to proponuję wynająć od razu
      kancelarię prawną - możliwe, że jakieś media w Polsce będą zainteresowane
      sponsorowaniem takiego przedsięwzięcia:)

      IMHO - zastrzegam, że to czysto subiektywna opinia - nic i nikt nie zmieni
      średniego poziomu polskiego stażysty, łatwo weryfikowalnego jakimkolwiek
      egzaminem (40% uwala nawet banalnie łatwy 'LEP'!). Pomijam tu poziom interakcji
      z pacjentem, niemierzalny (IMHO ' mniej niż zero' ale ja mam uczulenie na polski
      system).

      Pozdrawiam i zachęcam do zainwestowania raczej np. w kurs np. języka angielskiego.
      • practicant Re: Do starszych kolegów 09.10.08, 12:33
        Zabawna kwestia...bo zasadniczo chwila poczytania do LEPu sprawia,iz
        nagle pytania staja sie trudniejsze-bo jakos wiecej haczykow
        czlowiek widzi...
        Ps.znajomy internista pisal LEP.Interne napisal na raptem 80%-
        specjalizacje zdal,a tak slabo czesc internistyczna na LEPie...?
    • aelithe Re: Do starszych kolegów 09.10.08, 12:43
      Wybacz; ale niezadowolenie z wynagrodzeń nie może być powodem do
      złego wykonywania pracy. Młody lekarz powinien przede wszystkim się
      uczyć, a na inne sprawy ma czas.

      Co do wyjazdu z polski, młodych lekarzy w Europie jest dużo. Gorzej
      jest z wykwalifikowaną kadra medyczną. Raczej poszukuje się
      wykwalifikowanycyh lekarzy by podjęli pracę na niżej kwalifikowanych
      stanowiskach, niż młodych do nauki.
    • puszczambonki Re: Do starszych kolegów 09.10.08, 13:22
      kazdy robi to co mu sie oplaca i co mu sie w skutek tego chce, jego
      odpowiedzialnosc, jego zycie
      • gr.x Re: Do starszych kolegów 09.10.08, 23:55
        puszczambonki napisał:

        dlaczego moderacja toleruje gowniarskie nicki? Jakbym zalozyl konto z nickie np.
        sRAMnaprezydenta to też będzie OK? Czemu nie banuje się takich półgłowków?
    • borderlineonline a jak sama ich zachęcasz? 09.10.08, 14:38
      Nie rozumiem relacji zawodowej w jakiej zostajecie ,
      nie piszesz jakie są Twoje humanitarne sposoby,
      dlaczego przejmujesz się ich olewactwem?
      To oni się nie uczą,
      i to oni staną przed odpowiedzialnością za swoje nieuctwo.
      Tak to widzę.
      • poloznik-gin Re: a jak sama ich zachęcasz? 09.10.08, 15:59
        Mamy dwóch mlodych lekarzy po raz pierwszy od 1991 roku,nie potwierdzam staraja
        sie,jeden nawet stara sie być mądrzejrzy od asystentow pracujacych po 25
        lat,natomiast lekarze stażyści płyną przez oddział jak poranna mgła,też znikają
        jak wyjdzie sloneczko.
      • jazielonooka Re: a jak sama ich zachęcasz? 10.10.08, 18:47
        Hmm,opiekun stażu kieruje ich ze mna na sale operacyjną, pokazuję
        więc i tłumaczę , co robię i dlaczego , proponuje choćby naukę
        wkłuć... Ale rzeczywiście najbardziej przemawia do mnie zdanie
        Vlada.Życie powinno ich nauczyć. A
    • kzet69 Re: Do starszych kolegów 09.10.08, 21:24
      odpuśc sobie, na rezydenturze przejadą się pod kilem , na pierwszym
      samodzielnym dyżurze...., dzisiejsi stażyści to przez ten
      nieszczęsny LEP 7 rok studiów..., gdzie te czasy gdy na stażu z
      chirurgii przez 7 dni w miesiacu miałem dla siebie na dyżurach
      ambulatorium chirurgiczne...
    • liton to działa w dwie strony.. 10.10.08, 00:40
      podczas praktyk wakacyjnych pytałem się codziennie i lekarzy i pielęgniarki co mogę dzisiaj zrobić

      odpowiedzią najczęściej było wywalenie oczu i tekst "to ty się chcesz uczyć?"

      dobranoc..
      • kzet69 Re: to działa w dwie strony.. 10.10.08, 00:48
        widocznie w złe miejsce trafiłeś, jak to mówią na układy nie ma rady
        dobranoc
        • tartaczek Re: to działa w dwie strony.. 11.10.08, 22:35
          Tu w Skandynawii staz jest bardzo wazna czescia ksztalcenia lekarza i nikt tu
          sie nie miga,ani stazysci ani szkolacy lekarze.A stazysci maja pensje
          pozwalajaca na naprawde godziwe zycie.Ale w ostatnim czasie jest popyt glownie
          na specjalistow,bo mlodych Skandynawow chcacych sie specjalizowac- nagle
          przybylo(m.in dzieki platnym studiom w Polsce) i wierz mi zwykle maja
          pierwszenstwo przed cudzoziemcami.Moze na polnocy bedziesz mial szczescie.Zalezy
          tez jaka specjalizacje wybierzesz.Nadal potrzebuja psychiatrow.
          • aron2004 Re: to działa w dwie strony.. 12.10.08, 13:12
            ja prowadzę uczciwą firmę busową - jak mi ktoś zapłaci za bilet to
            ja go wiozę tam dokąd zapłacił. A z lekarzem jest tak że pobiera
            składkę zdrowotną a potem odmawia skierowania na podstawowe badania.

            To tak jakbym ja wziął w Lublinie kasę od kogoś za bilet do Parczewa
            i wyrzucił gościa w Niemcach z busa.
            • liton Re: to działa w dwie strony.. 12.10.08, 13:31
              patrzę na konto - żadnej wpłaty od Oleszczuka żadnego nie widzę..

              ale skoro twierdzisz, że tak jest - jaki numer konta ma twój lekarz rodzinny?
              wysyłasz mu kasę, więc powinieneś wiedzieć
            • maga_luisa Re: to działa w dwie strony.. 12.10.08, 13:56
              Dostaję 8 zł za pacjenta na miesiąc.
              A on przychodzi i potrzebuje kompletu badań laboratoryjnych, RTG klatki, USG
              jamy brzusznej i jeszcze żeby go zawieźć na te badania, bo "nie ma czym".
              To tak, jakby ci zapłacił za autobus do Lublina i kazał się wieźć do Paryża ;-)
    • young_doc Re: Do starszych kolegów 12.10.08, 19:37
      Może w imieniu młodych lekarzy - nie broniąc w żaden sposób całkowitego braku
      zainteresowania zawodem licznych moich rówieśników (osobliwie tych z rodzin
      lekarskich) - pozwolę sobie tylko zwrócic uwagę na fakt że postawę taką w
      znacznej mierze kształtuje jakośc zajęc klinicznych na naszych uczelniach.
      Nieraz słyszałem pod asystenta teksty typu: i co ja będę was za darmo (?) uczył
      tego za co sam zapłaciłem, a znajdzcie sobie jakieś zajęcie i nie zawracajcie i
      głowy bo jestem zajęty, nie będziemy sobie przeciez konkurencji kształcic, dla
      was i tak miejsca w zawodzie nie będzie więc zmiencie studia, itd.

      Niestety taka atmosfera z czasem się człowiekowi udziela. Nie, nie słyszałem o
      niezaliczeniu stażu podyplomowego z jakiegokolwiek powodu. Jeśłi można coś
      optymistycznego za to dodac to przypomina mi się wypowiedz jednego z moich
      wykładowców. Stwierdził on że na studiach miał kolegów których uważał już nie za
      debili a za osoby upośledzone umysłowo - te zaś jak pokazał czas gdy znalazły
      swoją działkę w medycynie potrafiły okazac się wybitnymi specjalistami,
      doskonale rokującymi pracownikami nauki... medycyna jest na tyle szeroka że
      każdy może znaleźc w niej swoje miejsce. Oby tylko miał ku temu chęci i możliwośc.
      • marcinoit Re: Do starszych kolegów 12.10.08, 19:40
        uwazaj young narazasz sie ;)
    • loraphenus a ja mam uwagę. 12.10.08, 20:13
      na swoim stażu - w drugim tygodniu interny - byłem na gruźliczym oddziale
      pneumonologicznym.

      i był przypadek pacjenta z powiększonymi węzłami szyjnymi. Nijak diagnostyczny.
      Nieropne, bez przetok...

      Z krwi nic. Histpat prawie nic. Otóż - histopatolog napisał - niespecyficzny
      rozrost odczynowy i prawdopodobnie martwica w ograniczonym zakresie.

      I się głowią czy może gruźlicze zapalenie czy sarkoidoza bo neo wykluczone. A ja
      pytałem...A przepraszam -a ile po pobraniu materiału to czekało -może nadgniło
      znając życie? Ano czekało tydzień na ocenę... aha

      A czy ktokolwiek pomyślał o chorobach infekcyjnych ? Coxiella,Francisella
      Tularensis? Może Borrelia nawet? co w wywiadach?? A wie Pan, nie pytaliśmy ...

      A jak z leukocytozą/leukopenią? Jak z CRP? - No leukocytoza 48000, CRP nie
      oznaczamy...tylko oznaczamy OB. OB 42..

      A z plwociny coś wyszło ? No nic, gruźlicy szukamy? A można zrobić skoro
      upieramy się przy gruźlicy - może testy metodą chromatografii cieczowo-gazowej
      lub PCR?

      W RTG nic...bronchoskopowo nic...

      A czy markery CD oznaczono bo może jakaś leukemia się tli skoro jest problem?

      To może odesłać chorego do ośrodka o wyższej konkurencyjności?

      Wie Pan co, Pan tutaj się nie sprawdzi a i czas będzie Pan tracił. Albo Pan na
      jutro książeczkę przyniesie i pójdzie stąd -bo tutaj niczego się Pan nie nauczy-
      albo Panu nie podpiszemy stażu.

      Następnego dnia - wpis i -Pan z Bogiem jedzie gdziekolwiek....

      • aelithe Re: a ja mam uwagę. 15.10.08, 12:34
        obraz typowy dla toksoplazmozy, zrobiłbym jeszcze test na HIV.

        szuka się typowych zachorowań doktorze, a nie chorób rzadkich
      • aelithe Re: a ja mam uwagę. 15.10.08, 12:37
        rozpoznanie gruźlicy stawia się na podstawie dodatnich posiewów.
        PCR ma bardzo duży odsetek wyników fałszywie dodatnich - oczywiście jest metodą
        z wyboru pewnych postaciach gruźlicy. ( np. zomr) , ale podstawa diagnostyki
        jest i tak rozmaz i hodowla.
    • phasis Re: Do starszych kolegów 12.10.08, 20:15
      Odmówiłem podpisania w karcie specjalizacji koledze , który chciał abym
      potwierdził wykonanie manualnych czynności diagnostycznych , których nie wykonał
      ,ani nawet nie był świadkiem. Oczywiści zgłosił się na tydzień przed złożeniem
      karty do WODK-amu. Jestem niekoleżeński?
      Znalazł prawdopodobnie innego bardziej spolegliwego.
      PS. Na oddziale na którym są respiratory - 1/4 nie potrafi zaintubować, 3/4
      założyć długiego wkłucia, 90% odbarczyć odmę opłucnową.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka