Dodaj do ulubionych

Punkty, moi kochani, punkty.

31.10.08, 18:51
Są prawdy, półprawdy i prawdy oczywiste.
Albo, jak mawiał pewien baca, jest świento prowda, tyz prowda i gó... prowda.

Do jakiej grupy zaliczycie Stanowisko X Zjazdu OZZL w sprawie punktów edukacyjnych.
Oto link:
www.ozzl.org.pl/images/stories//dokumentyzjazdowe/Stanowisko%20zjazdu%20w%20sprawie%20punktow%20edukacyjnych.doc
Obserwuj wątek
    • nico72 Re: Punkty, moi kochani, punkty. 31.10.08, 19:07
      Dziwne stanowisko. Trzeba się douczać, jeździć na konferencje i zbierać punkty.
      Wiadomo o nich od paru lat a teraz jak trzeba się rozliczyć to bojkot. Czyżby
      ktoś zaspał?
      • gamdan Re: Punkty, moi kochani, punkty. 31.10.08, 22:40
        Zdecydowanie ktoś zaspał. Nawet wiem kto. Wszyscy, którzy myślą tak jak Ty, nico.
        Gdy pojawiło się owo idiotyczne rozporządzenie MZ w 2004 r. to OZZL natychmiast zajął stanowisko w temacie. Jeśli nie pamiętasz to przypomnę: OZZL postulował o dodatkowe wynagrodzenie dla lekarzy, aby mogli się dokształcać (bo zdobywanie wiedzy kosztuje) oraz o specjalny "urlop szkoleniowy" dla lekarzy , aby mieli czas na dokształt.
        OZZL powoływał się na metody stosowane przez pracodawców w opiece zdrowotnej krajów Europy Zachodniej, gdzie pracodawca funduje różnorakie szkolenia dla lekarzy.
        W Polsce miało być inaczej. Jak zwykle bezsensownie.
        Nikt rozsądny nie neguje potrzeby permanentnego kształcenia się lekarzy, bo medycyna stale prze do przodu i trzeba nadążać. Ale istotę stałego dokształcania się lekarze oddaje ten cytat ze stanowiska OZZL:
        "Nic nie zastąpi – w tej dziedzinie – starych i sprawdzonych sposobów: wolnego wyboru lekarza przez pacjenta, konkurencji między szpitalami o dobrych lekarzy i uzależnienia wynagrodzenia lekarza od tego w jaki sposób wykonuje on swój zawód".
        To jest prawda oczywista.
        Albo, jak kto woli, świento prowda.
        • turpin Re: Punkty, moi kochani, punkty. 01.11.08, 13:57
          W UK jesteśmy dość szczegółowo rozliczani z punktów za kształcenie.
          System przypomina nieco podatkowy, z corocznym dość ogólnym raportem
          i szczegółową kontrolą coponiektórych delikwentów. Trzeba na
          dodatek za to płacić.

          Mamy 10 dni urlopu rocznie wyłącznie na dokształcanie i 1000
          słabnących funtów/rok na ten cel.
          • llubomiran Re: Punkty, moi kochani, punkty. 01.11.08, 18:38
            mialy byc 2 tygodnie urlopu i 5tys.PLN rocznie na ten
            doksztalceniowy cel a jest jak zwykle... "gdyby dac rowno - bylby
            rym"
    • szlachcic Re: Punkty, moi kochani, punkty. 31.10.08, 19:17
      gamdan napisał:


      > Do jakiej grupy zaliczycie Stanowisko X Zjazdu OZZL .....

      a nie mowilem
      • marcinoit Re: Punkty, moi kochani, punkty. 02.11.08, 11:44
        > a nie mowilem

        won z tego watku ignorancie!
    • jag_2002 Re: Punkty, moi kochani, punkty. 01.11.08, 21:50
      generalnie mialo byc dobrze, a wyszlo jak zawsze
      ja w kazdym razie z moimi punktami do IL pojde, jak mnie wezwa, sama dobrowolnie
      sie nie wybiore
    • travel_wawa Tu chodzi o bojkot FORMY rozliczenia. 02.11.08, 00:33
      Nikt nie kwestionuje obowiązku ustawicznego kształcenia się.
      Chodzi o debilną i biurokratyczną procedurę rozliczenia pierwszego okresu.

      Wielu z nas w tym czasie uzyskało specjalizację. Za to są punkty edukacyjne. Tak
      samo za udział w zjazdach, publikacje, wykłady itp.

      Otóż problem w tym, że dyplom uzyskania specjalizacji dla OIL nic nie znaczy. A
      przecież w wymienianych niedawno nowych Prawach Wykonywania Zawodu jest wszystko
      wpisane, łącznie z NUMERAMI tych dokumentów, których kserokopię OIL ma.
      Jak można żądać ponownego przedstawiania TYCH SAMYCH dokumentów?
      Tu tkwi chamstwo i lekceważenie przez OIL lekarzy, którzy ten b...el finansują z
      wciąż rosnących składek.

      Czy obliczenie przez Wysoki Urząd OIL liczby punktów na podstawie uzyskanych
      specjalizacji, doktoratów, habilitacji, itp (wszystko jest w rejestrze
      lekarzy!!!) i poinformowanie pocztą, mailem, jakkolwiek, że w pierwszym okresie
      rozliczeniowym brakuje np 30 punktów lub obowiązek jest całkowicie wypełniony,
      JEST PONAD SIŁY I MOŻLIWOŚCI???

      My za to płacimy!!!
      Tu nikt nikomu nie robi łaski!

      Ja zamierzam uczynić w ten sposób.
      Napiszę pismo z prośbą o obliczenie mi liczby punktów za uzyskaną specjalizację
      II stopnia (ksero dyplomu posiadają u siebie).
      następnie na pozostałą brakującą liczbę punktów wyślę poświadczone przez
      Kierownika Kliniki KSEROKOPIE certyfikatów zjazdowych krajowych i zagranicznych.
      Żadnych oryginałów im nie dam, bo zgubią. I wyślę POCZTĄ za potwierdzeniem odbioru.

      Największym chamstwem, bezczelnością i lekceważeniem naszego czasu jest
      oczekiwanie, że dostarczymy wszystko w zębach, w oryginałach, i...ułożone
      chronologicznie.

      Z chamstwem urzędasów trzeba walczyć OSTRO!!!
      • marcinoit Re: Tu chodzi o bojkot FORMY rozliczenia. 02.11.08, 11:43
        nie od dzis wiadomo ze IL to swoiste towarzystwo wzajemnej adoracji.
        grono "dzialaczy" ktorzy z "zasiadania" zrobili sobie intratny
        busines.nie neguje potrzeby istnienia Izb tyle ze nie w obecnym
        ksztalcie. Placac obowiazkowa skladke mam prawo oczekiwac ze grono
        pracownikow i dzialczy ktorych pensje pochodzo min z moich skladek
        bedzie zajmowalo sie administrowaniem i obsluga danych zwiazanych z
        moim zyciem zawodowym. nikt rozsadny nie neguje koniecznosci
        doskonalenia zawodoweg, nawet proponowany system punktow ma swoj
        sens ale proponowany prze IL sposob "obslugi" jest nie do przyjecia.
        Nawet zeznanie podatkowe mozna przeslac poczta. ze nie wspomne o
        balaganie dotyczacym "waznosci" poszczegolnych punktow.
        a swoja droga czy ktoas wie czemu pracujac za granica mam oplacac
        skladki w OIL??
        • sithicus Re: Tu chodzi o bojkot FORMY rozliczenia. 02.11.08, 14:14
          Ja nie płacę. Kobitki w IL wiedzą że wyjechałem więc nawet listów z wezwaniem do
          zapłaty nie dostaję :)
          • mindflayer Wyjazd nie zwalnia od płacenia składki 16.11.08, 20:16
            Nie śmiej się, takie są przepisy izb lekarskich.
            Nie ma konsekwencji za niepłacenie składek, dopóki nic nie chcesz od izby. Wtedy
            wymagają od Ciebie zaległych składek i karnych odsetek.
            Jedynym wyjściem jest wystąpienie o odebranie PWZ.
            • sithicus Re: Wyjazd nie zwalnia od płacenia składki 16.11.08, 22:33
              Mindflayer - nie jestem pewny ale wydawało mi się że mogą ściągać zaległe
              składki do 2 lat wstecz.
              PS - Czy twój nick ma coś wspólnego z Illithidami? Bo mi się jakoś nieodparcie
              kojarzy :) - zapewne wywołane sesjami AD&D w zamierzchłych czasach studenckich :)
              • mindflayer Re: Wyjazd nie zwalnia od płacenia składki 16.11.08, 23:24
                Nick ZDECYDOWANIE ma coś wspólnego z illithidami :) Co ja mogę więcej powiedzieć...
                Squid-head :)
        • gamdan Re: Przewaga FORMY nad treścią. 02.11.08, 20:47
          Widzę, że w swoich przemyśleniach na temat zbierania punktów przyjmujecie za
          pewnik, podobnie błędnie jak urzędnicy MZ - twórcy rozporządzenia, iż ilość =
          jakość.
          Przecież to wcale tak nie musi być, że lekarz, który zebrał odpowiednią ilość
          punktów, dopełnił wymogu stałego doszkalania.
          Zebranie wymaganej ilości punktów świadczy jedynie o... zebraniu wymaganej
          ilości punktów.
          To urzędnicy MZ wykombinowali sobie taki skrót myślowy. Minister podpisał
          rozporządzenie i władza ma sprawę "z głowy".
          Działacze IL sprawę szybko podchwycili ( czytaliście felieton "Okiem Prezesa" w
          Gazecie Lekarskiej nr 10/2008 ?), bo każde takie rozporządzenie to
          podtrzymywanie zanikającego sensu istnienia Izby w obecnej formule.
          Najlepszą formą dopingowania lekarza są pieniądze. Dobry lekarz powinien dużo
          zarabiać. Żeby być dobrym trzeba się szkolić.
          Całe życie.
          Proste? Proste.
          Po co te punkty?
          • m.algorzatka Re: Przewaga FORMY nad treścią. 02.11.08, 21:57
            >Proste? Proste.
            >Po co te punkty?

            Uwazajcie tylko, zeby wam nie zrobili co 5lat testu na odnowienie licencji. To
            byloby nie tylko proste, ale i zabawne; szczegolnie jezeli wymagania beda wyzsze
            niz na testach specjalizacyjnych i poprzeczka bedzie 2cm od podlogi.

            --
            Barack Obama - Joe Biden
            • sithicus Re: Przewaga FORMY nad treścią. 03.11.08, 03:13
              Wtedy te wszystkie zasiedziałe pierdzistołki, tzn wielce szanowne grono
              profesorskie poleciałoby pierwsze :)
              • m.algorzatka Re: Przewaga FORMY nad treścią. 03.11.08, 19:04
                Jest sposob, zeby "zasluzonych" dla polskiej nauki chronic...egzaminy
                odnawiajace licencje obowiazywalyby lekarzy, ktorzy studia ukonczyli po 1990roku.
            • marcinoit [...] 03.11.08, 20:54
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • przeciwcialo Re: Punkty, moi kochani, punkty. 02.11.08, 19:03
      Ja jezdżę głównie na lekarskie konferencje i szkolenia bo choc
      lekarzem nie jestem to raczej wiedzą potrzebna w zawodzie bliżej mi
      do lekarzy. No i mam troche punktów których moja szanowna izba nie
      uznaje. Tak więc mimo doszkalania i posiadania punktów wg izby stoję
      w miejscu ;)
    • marcinoit [...] 04.11.08, 00:18
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • glabella U nas jest to w mierę proste 04.11.08, 22:07
      Nie wiem jak jest gdzie indziej, ale u nas (Warmińsko-Mazurska IL)
      należy ptrzesłać oświadczenie (wypełniona tabelka) gdzia samemu
      wpisuje się ilośc konferencji, uzysknych specjalizacji i ręczy za to
      podpisem. Nie trzeba żadnych certyfikatów pokazywać tylko oświadczyć
      że stosowne dokumenty sie posiada w domu.
      W tabelce samemu się wylicza ilość uzyskanych punktów wg załączonego
      wzoru.
      A propo specjalizowania się - 4 lata specjalizacji to 200pkt
      (wymagana liczba punktów za cały okres)
      • travel_wawa Re: U nas jest to w mierę proste 04.11.08, 23:29
        > A propo specjalizowania się - 4 lata specjalizacji to 200pkt
        > (wymagana liczba punktów za cały okres)

        A jak ktoś się sprężył ze stażami i zdał egzamin w przewidzianym terminie (3
        lata dla "dwójki") to ma "tylko" 150 punktów?

        To nie istotne w sumie.
        Ja sobie obliczyłem, że łącznie ze specjalizacją, publikacjami, wykładami,
        kursami i zjazdami krajowymi i zagranicznymi mam ok 530 pkt.
        Warszawska OIL żąda OSOBISTEGO stawiennictwa, przedstawienia i zdeponowania
        ORYGINAŁÓW, w przypadku specjalizacji - zaświadczenia pisemnego kierownika
        specjalizacji wraz z kartą stażów. Dyplom uzyskania specjalizacji się nie liczy.
        Choćby egzamin był zdany z wyróżnieniem. I to jest skandal.
        • marcinoit Re: U nas jest to w mierę proste 05.11.08, 09:54
          o by nie mowic ministrowanie przewrocilo niektorym w du..ach
        • kamina5 Re: U nas jest to w mierę proste 09.11.08, 09:29
          hej , chyba sie zapedziles?jak mozna po zdanej specjalizacji miec karte
          stazu??przed miesiacem rozmawialam z pracownikami na ul. czeresniowej( kolejna
          paranoja, ale nie o to chodzi- mnozenie urzedow) i nawet powiedzialy , ze moga
          mi ew. potwierdzenie za granice wyslac, a w izbach tez wcale nie kazali
          przychodzic.Ja to i tak mam w nosie, wiec nie skorzystam.A punktow mozesz miec i
          1000, jak publikujesz, jezdzisz to i tak cie znaja, wiec co wariujesz z tymi
          liczydlami??? jak jestes dobry i jak masz poczucie wlasnej wartosci to i tak
          sobie poradzisz, niezaleznie jak izby, rzad itp beda ci ci przeszkadzac.
    • extorris Re: Punkty, moi kochani, punkty. 05.11.08, 21:01
      mam kilk uwag, zarowno do systemu punktow, jak i stanowiska OZZL

      po pierwsze - tu nie chodzi o punkty same w sobie, ale o rodzaj "standaryzacji"
      poszczegolnych form ksztalcenia i umozliwienie rozliczenia w tym 4-letnim okresie

      jak zawsze na poczatku rynek tych szkolen jest jeszcze dziki, ale nie oznacza to
      ze cala ta idea jest pozbawiona sensu
      OZZL nieslusznie obarcza system punktow "odpowiedzialnoscia" za niski poziom
      niektorych szkolen, czy wysokie koszty
      na zasadzie dzialania wolnego rynku - nierzetelni i zbyt drodzy organizatorzy
      znikna po pewnym czasie

      bojkot jest durnowaty


      dziwi mnie stosowany system rozliczania punktow przez IL
      rozumiem, ze ktos, kto wracajac z pracy mija po drodze siedzibe OIL nie bedzie
      mial problemu z rozliczeniem, ale trudno mowic o wygodzie lekarzy, ktorzy maja z
      domu blizej do lwowa miz do siedziby wlasnej OIL
      sadze, ze to organizatorzy szkolen powinni przesylac punkty do wlasciwych izb
      lekarskich, a kazdy lekarz moglby sprawdzic swoj rekord on-line
      to samo dotyczy stopni naukowych, czy specjalizacji, przeciez te dane izby
      dostaja automatycznie

      jeszcze pozostaje ten tzw "rynek" ktory mialby byc lepszy niz punkty, wg
      stanowiska OZZL
      rynek zapewniajacy wieksze powodzenie dobrym lekarzom nie dziala
      nie ma takiego, scisle zdefiniowanego pojecia jak dobry lekarz
      szczegolnie pacjenci nie sa w stanie ocenic, ktory jest dobry
      skad bierze sie zainteresowanie roznymi znachorami? oni sa dobrzy?
      a posiadacze dyplomu lekarza? czemu zajmuja sie medycyna tybetanska lub pracuja
      w gabinetach hydrokolonoterapii?
      obok takiego klasycznego znachorstwa w medycynie rozwija sie jeszcze nurt posredni
      sa to lekarze dzialajacy nie zgodnie z aktualna wiedza medyczna, jakimis
      standardami, tylko realizuja oczekiwania pacjentow, czesto nastawionych
      hipohondrycznie i oczekujacych leczenia ich rozlicznych chorob
      przykladem najbardziej znanym jest slawetna "nadzerka" w ginekologii
      ale tez sa inne przyklady, najczesciej dotycza albo dziedzin niezabiegowych,
      albo diagnostyki ambulatoryjnej, albo drobnej zabiegowki
      tacy lekarze dzialaja na wylacznie prywanym rynku i maja rzesze wiernych pacjentow
      czy punkty moga to zmienic? na pewno nie, ale rynek tez nie
      • gamdan Re: Punkty, moi kochani, punkty. 08.11.08, 19:41
        Rozumiem, extorris, że wg Ciebie jak sam mówisz:
        > na zasadzie dzialania wolnego rynku - nierzetelni i zbyt drodzy
        > organizatorzy znikna po pewnym czasie
        natomiast nierzetelni lekarze i tzw. zwolennicy "nurtu pośredniego" nie znikną,
        bo tu nie zadziałają prawa wolnego rynku.
        Nie wiem jakie przesłanki powodują Twoim myśleniem, ale powinieneś wiedzieć, że
        prawa wolnego rynku działają wszędzie.
        Problem w tym, że w obecnej sytuacji nie liczy się to, czy jakiś organizator
        zjazdu czy sympozjum jest rzetelny, ale to ile daje punktów.
        Bo liczy się ilość punktów.
        Na rynku pozostaną organizatorzy "wielopunktowi".

        OZZL od dawna stara się zwrócić uwagę na fakt braku w polskiej medycynie
        zależności pomiędzy fachowością pracowników i jakością opieki nad chorymi, a
        zarobkami lekarzy.
        OZZL ciągle wypomina Narodowemu Funduszowi Zdrowia, że wprowadzane zasady
        płatności dodatkowo tę zależność komplikują.

        A właściwie całą sprawę można sprowadzić do konkluzji: jeśli lekarz jest na tyle
        głupi, że nie chce się szkolić i podejmuje się działań znachorskich - to żadne
        zbieranie punktów tu nie pomoże.
        O tym, co w takiej sytuacji pomoże, mówi stanowisko OZZL.
        • marcinoit [...] 09.11.08, 01:58
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • extorris Re: Punkty, moi kochani, punkty. 09.11.08, 02:53
          rynek nie dziala w kierunku zastepowania gorszych produktow lepszymi, tylko
          zastepowania produktow na ktore nie ma popytu, produktami na ktore popyt jest

          klienci moga z powodu wlasnej niewiedzy, czy dobrego marketingu wybierc produkty
          gorsze i drozsze

          pacjent nie ma zadnych kompetencji i wiedzy pozwalajacej mu ocenic, czy jest
          leczony wlasciwie
          wrecz przeciwnie - ma forum, internet i gozdzikowa - zatem jest wrecz
          predestynowany do poszukiwania zlego leczenia

          w przypadku lekarzy nasz jednak do czynienia z z ludzmi, ktorzy potrafia ocenic
          poziom szkolenia
          trzeba byc idiota, aby placic tylko za punkty, jesli mozna placic za punkty i za
          wiedze
          • gamdan Re: Punkty, moi kochani, punkty. 12.11.08, 18:38
            > trzeba byc idiota, aby placic tylko za punkty, jesli mozna placic za punkty i za wiedze

            TMR czyli teoretycznie masz rację. Jednak w praktyce jest tak, że jak zgłaszasz swój udział z sympozjum to nie wiesz, czy to będą punkty i wiedza czy same punkty.

            Obecny system działa tak, że ważniejsze od wiedzy są punkty, bo z punktów musisz się rozliczyć, a z wiedzy niekoniecznie.
            O to chodzi.
            • m.algorzatka Re: Punkty, moi kochani, punkty. 12.11.08, 18:42
              A jakie sa konsekwencje niewystarczajacej ilosci punktow?

              --
              "We are such stuff as dreams are made on."
              • extorris Re: Punkty, moi kochani, punkty. 12.11.08, 18:51
                zadne

                gdzies kiedys slyszalem, ze ilosc punktow moglaby byc kryterium np podczas
                konkursow na np ordynatorow, wiec ewentualnie konsekwencja moglyby byc trudnosci
                podczas konkursu
            • extorris Re: Punkty, moi kochani, punkty. 12.11.08, 18:56
              ale z wiedzy nie mozna sie rozliczyc

              pacjenci nie rozlicza
              egzaminy nie rozlicza (bo sprawdzaja umiejetnosc rozwiazywania testow, a nie
              umiejetnosc leczenia)
              statystyki np smiertelnosci, niepowodzen i bledow tez nie rozlicza, bo jak
              wielokrotnie bylo to dyskutowane, promuja postawy defensywne, przecietnosc, a
              wrecz moga odciac osoby z rzadkimi, nietypowymi i trudnymi schorzeniami od
              skutecznego leczenia

              zgadzam sie, ze system punktow mozna doprowadzic do absurdu, tak jak skonczyc
              studia nie dotykajac pacjenta
              ale kto rozsadny tak robi?
              predzej czy pozniej sie to zemsci
              • m.algorzatka Re: Punkty, moi kochani, punkty. 15.11.08, 15:53
                Extorris, nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze..."z wiedzy nie mozna
                rozloczyc...egzaminy nie rozlicza...".

                Znasz inne, proste metody sprawdzenia wiedzy?
                • extorris Re: Punkty, moi kochani, punkty. 15.11.08, 16:57
                  niestety nie znam
                  • gamdan Re: Punkty, moi kochani, punkty. 16.11.08, 00:28
                    Ja znam.
                    Może nie jest to sposób prosty, ale wiedzę zweryfikuje praktyka.
                    Prędzej czy później dyletanctwo wyjdzie na wierzch.
                    • snajper55 Re: Punkty, moi kochani, punkty. 16.11.08, 00:56
                      gamdan napisał:

                      > Ja znam.
                      > Może nie jest to sposób prosty, ale wiedzę zweryfikuje praktyka.
                      > Prędzej czy później dyletanctwo wyjdzie na wierzch.

                      Tylko koszt takiej weryfikacji bywa wysoki.

                      S.
                      • m.algorzatka Re: Punkty, moi kochani, punkty. 16.11.08, 02:49
                        Czasem sie zastanawiam, kim naprawde sa piszacy tu ludzie; bo jaki lekarz moze
                        napsac...praktyka(zycie) zweryfikuje twoja wiedze.

                        --
                        "Animals are my friends and I don't eat my friends."
                        • gamdan Re: Punkty, moi kochani, punkty. 16.11.08, 10:07
                          m.algorzatka napisała:

                          > Czasem sie zastanawiam, kim naprawde sa piszacy tu ludzie; bo jaki lekarz moze
                          > napsac...praktyka(zycie) zweryfikuje twoja wiedze.

                          Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi.
                          Ale słucham. Jaki to lekarz?
                          Wreszcie dowiem się czegoś o sobie od jednej z nieomylnych.
                          • m.algorzatka Re: Punkty, moi kochani, punkty. 16.11.08, 16:39
                            No, no nie pyskuj mi tu.

                            Wydajesz sie byc zwolennikiem sytemu...>pieniadze na doksztalcanie i dodtkowe
                            urlopy szkoleniowe tak - egzekwowanie wiedzy nie, specjalizacje tak - egzaminy
                            specjalizacyjne nie<.
                            Ile znasz osob, ktore maja dostatecznie duzo dociekliwosci, ciekawosci, wreszcie
                            checi(o odpowiedzialnosci nie wspomne), zeby z wlasnej woli chcialy byc na
                            bierzaco w swojej dziedzinie?
                            Chcialbys pracowac w zespole, ktorego czlonkowie sa na poziomie wiedzy sprzed
                            20-tu lat?
                            Serio zdajesz sie na weryfikacje swojej wiedzy poprzez praktyke?
                            Wlasnie dlatego, ze jestem omylna i do tego leniwa, jestem za..egzaminami nie
                            punktami.
                            • gamdan Re: Punkty, moi kochani, punkty. 16.11.08, 19:32
                              Po pierwsze - nie pyskuję.
                              Nie zaniżaj poziomu dyskusji.
                              Po drugie - rzeczywiście jesteś leniwa albo masz problem z rozumieniem.
                              Jestem zwolennikiem układu, w którym gdy się mówi A, to trzeba również powiedzieć B.
                              Jeśli mamy nakaz dokształtu to należy stworzyć warunki ku temu.
                              Żebyś mnie dobrze zrozumiała - jeśli będzie kasa i urlop to zgoda na egzaminy. Jeśli nie - to nie.
                              Dokształt jest w interesie wszystkich - i lekarzy, i pacjentów, i dyrektora szpitala, i ministra, prawda? To dlaczego kosztami ma być obarczona tylko jedna grupa?

                              > Serio zdajesz sie na weryfikacje swojej wiedzy poprzez praktyke?

                              A dlaczego nie? Myślę, że każdy lekarz na bieżąco, oceniając wyniki swojej pracy, weryfikuje metody leczenia.
                              • m.algorzatka Re: Punkty, moi kochani, punkty. 16.11.08, 20:41
                                >Nie zanizaj poziomu dyskusji.

                                OK. Przepraszam.
                            • marcinoit Re: Punkty, moi kochani, punkty. 16.11.08, 20:39
                              m.algorzatka sadzisz ze w krajach gdzie nie istniej cos takiego jak
                              egzamin specjalizacyjny lecza na poziomie widzy zprzed 20 lat??


                              ps. poza tym trzeba usaunac szkodliwego administratora
                              • andnow2 Oj trzeba, trzeba coś z tym zrobić. 16.11.08, 23:24
                                marcinoit napisał:

                                > ps. poza tym trzeba usaunac szkodliwego administratora

                                Zgadzam się.
                      • gamdan Re: Punkty, moi kochani, punkty. 16.11.08, 19:17
                        > Tylko koszt takiej weryfikacji bywa wysoki.

                        Ale cel jest szlachetny. A przecież cel uświęca środki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka