Dodaj do ulubionych

osobowość lekarza- czy ma znaczenie?

23.04.09, 08:39
Witam

Najważniejsza pożądaną cechą osobowości u lekarza i pielegniarki jest moim zdaniem łagodność.
Kiedy przestraszony gorączką czy nowotworem pacjent przekracza gabinet lekarski łagodne podejście lekarza zmniejsza niepokój i stanowi początek procesu leczenia.
Kiedy pacjent jest trudny, agresywny, budzący niechęć, przewrażliwiony czy znerwicowany łagodne obejście z nim pomoże uszanować jego godność osobistą i napewno ułatwi pracę.
Jeśli choroba jest nieuleczalna łagodność personelu zmniejsza ból, pomaga znieść cierpienia, podnosi nastrój.
Czy łatwo być łagodnym?
Niestety nie ale warto tą cechą w sobie rozwijać , gdyż jest tak samo ważna w karierze zawodowej jak zdobywanie specjalizacji.
Kiedy pacjent ma możliwość wyboru, wybierze łagodnego lekarza a kiedy nie ma to czasem rezygnuje wogóle z leczenia a szkoda.
Nawet Biblia podkreśla wartość łagodności: pisze tam: "Łagodność jest cechą ludzi mądrych".
Obserwuj wątek
    • vlad Re: osobowość lekarza- czy ma znaczenie? 23.04.09, 09:15
      Osobowośc ma znaczenie.
      Ale od łagodności ważniejszą umiejętnością jest asertywność.
      • casio69 dziwactwa wymyślacie vacia i vlad? 23.04.09, 09:21
        Co to znaczy asertywność - w sensie osobowości lekarza?
        Zupełnie mi to nie pasuje jakoś.
        Jeszcze bardziej, niż łagodność, która jest zresztą cechą zachowania a nie
        osobowości.
        • matt.cobosco Re: dziwactwa wymyślacie vacia i vlad? 23.04.09, 13:58
          casio69 napisał:

          - Co to znaczy asertywność - w sensie osobowości lekarza?


          Ja to sobie wyobrażam np. tak:

          - Pacjent: Panie doktorze, proszę mi wypisać receptę na lek A i B!
          - Lekarz: Nie wypiszę panu recept na leki A i B, bo te leki są
          nieodpowiednie przy pana schorzeniach. Dostanie pan receptę na leki
          C i D.
          - Pacjent (zaczyna się burzyć): Jak to mi pan nie wypisze recept na
          leki A i B? Ja _muszę_ zażywac leki A i B. Poz a tym ja płacę za tę
          wizytę, więc pan mi zapisze to, co ja chcę!
          - Lekarz (mówi spokojnie, jak do dziecka): Nie wypiszę panu recept
          na leki A i B, bo te leki są dla pana szkodliwe.
          - Pacjent (piana zaczyna mu cieknąć z ust): Z panem się nie da
          rozmawiać! Pan jesteś konował a nie lekarz! (wstaje, wychodzi i
          trzaska drzwiami)
          • snajper55 Re: dziwactwa wymyślacie vacia i vlad? 23.04.09, 15:35
            matt.cobosco napisał:

            > casio69 napisał:
            >
            > - Co to znaczy asertywność - w sensie osobowości lekarza?
            >
            >
            > Ja to sobie wyobrażam np. tak:
            >
            > - Pacjent: Panie doktorze, proszę mi wypisać receptę na lek A i B!
            > - Lekarz: Nie wypiszę panu recept na leki A i B, bo te leki są
            > nieodpowiednie przy pana schorzeniach. Dostanie pan receptę na leki
            > C i D.
            > - Pacjent (zaczyna się burzyć): Jak to mi pan nie wypisze recept na
            > leki A i B? Ja _muszę_ zażywac leki A i B. Poz a tym ja płacę za tę
            > wizytę, więc pan mi zapisze to, co ja chcę!
            > - Lekarz (mówi spokojnie, jak do dziecka): Nie wypiszę panu recept
            > na leki A i B, bo te leki są dla pana szkodliwe.
            > - Pacjent (piana zaczyna mu cieknąć z ust): Z panem się nie da
            > rozmawiać! Pan jesteś konował a nie lekarz! (wstaje, wychodzi i
            > trzaska drzwiami)

            A dziennikarz pisze artykuł, jak to lekarz usiłował wymusić na pacjencie łapówkę
            nie przepisując mu leków A i B.

            S.
            • 1951b mattco bosco ale ty masz wyobraźnię............ 23.04.09, 18:42
              nie wspomnę o wyobraźni snajpera.
          • casio69 wy - obrażenia o...a vlad? 23.04.09, 20:17
            Ciekawe, co autor postu o asertywności miał na myśli...

            matt.cobosco, dobrze, że konfrontujesz wyobrażenia z rzeczywistością.
            To, co sobie wyobrażasz opisując w poście, nie jest asertywnością.
            Opisałeś agresję, prowadzącą do agresji i obrażania się nawzajem.
            Są to więc wy-obrażenia.
            Sam chyba rozumiesz, że nie o to chodzi w relacjach lekarz-pacjent i nie taką
            osobowością powinien się cechować lekarz.
            A asertywność nie ma nic wspólnego z osobowością.

            Temat pozostaje więc otwarty...
            • sithicus Re: wy - obrażenia o...a vlad? 23.04.09, 20:35
              A gdzie tu widzisz agresję lub obrazę ze strony lekarza?
              • casio69 Re: wy - obrażenia o...a vlad? 23.04.09, 21:10
                "- Lekarz: Nie wypiszę panu recept na leki A i B, bo te leki są
                nieodpowiednie przy pana schorzeniach. Dostanie pan receptę na leki
                C i D."

                Tu.
                • snajper55 Re: wy - obrażenia o...a vlad? 23.04.09, 23:22
                  casio69 napisał:

                  > "- Lekarz: Nie wypiszę panu recept na leki A i B, bo te leki są
                  > nieodpowiednie przy pana schorzeniach. Dostanie pan receptę na leki
                  > C i D."
                  >
                  > Tu.

                  To ma być agresja czy obraza ???

                  S.
                  • casio69 Re: wy - obrażenia o...a vlad? 24.04.09, 00:48
                    snajper55 napisał:

                    > casio69 napisał:
                    >
                    > > "- Lekarz: Nie wypiszę panu recept na leki A i B, bo te leki są
                    > > nieodpowiednie przy pana schorzeniach. Dostanie pan receptę na leki
                    > > C i D."
                    > >
                    > > Tu.
                    >
                    > To ma być agresja czy obraza ???
                    >
                    > S.

                    Nie odpowiem panu na pytanie "To ma być agresja czy obraza ???" bo to
                    nieodpowiednie pytanie przy pana schorzeniach. Dostanie pan odpowiedź na pytanie
                    "czy Zabrze jest lepsze od Ochojca...?" oraz "dlaczego nie u prof. Dziatkowiaka?".
                    Jestem przekonany, że nie uznasz mojej wypowiedzi ani za agresję ani za obrazę,
                    sięgając po nożyczki raczej wobec practicanta, prawda ? ;)
                    Z uszanowaniem.
                    • extorris Re: wy - obrażenia o...a vlad? 24.04.09, 02:13
                      chyba jest to dosc typowe zjawisko, ze osoba ktora najglosniej wytyka innym braki w wychowaniu, obejsciu, czy postawie moralnej, sama ma jest najlepszym adresatem takich uwag

                      casio - nie wypada, na prawde nie wypada tak pisac
                      • casio69 Re: wy - obrażenia o...a vlad? 24.04.09, 10:31
                        Ale do pacjenta wypada tak mówić?
                        Mam nadzieję, że rozumiesz, co czytasz i wiesz, co mówisz.
                        A nie jak dotąd - na odwrót.

                        Zamiast jak zwykle rzucania manipulatywnych insynuacji, napisz wprost, co w tym
                        co piszę skłania Cię do obraźliwych inwektyw pod moim adresem.

                        Mam też nadzieję, że snajper zechce odważnie sam skomentować, czy będąc w roli
                        pacjenta, chciałby aby go traktowano w sposób (opisany w przykładzie), którego
                        agresji nie był w stanie zrozumieć (?).
                        Przekaż mu to.
                    • snajper55 Re: wy - obrażenia o...a vlad? 24.04.09, 12:31
                      casio69 napisał:

                      > Nie odpowiem panu na pytanie "To ma być agresja czy obraza ???" bo to
                      > nieodpowiednie pytanie przy pana schorzeniach. Dostanie pan odpowiedź na pytanie
                      > "czy Zabrze jest lepsze od Ochojca...?" oraz "dlaczego nie u prof. Dziatkowiaka?".
                      > Jestem przekonany, że nie uznasz mojej wypowiedzi ani za agresję ani za obrazę,
                      > sięgając po nożyczki raczej wobec practicanta, prawda ? ;)
                      > Z uszanowaniem.

                      Widzę, że nie rozróżniasz wizyty u stomatologa w celu wyrwania zęba od wybicia
                      tego zęba przez dresiarza. W tym pierwszym przypadku nie ma agresji, a w drugim
                      - jest.

                      S.
              • casio69 Re: wy - obrażenia o...a vlad? 23.04.09, 21:12
                "- Lekarz (mówi spokojnie, jak do dziecka): Nie wypiszę panu recept
                na leki A i B, bo te leki są dla pana szkodliwe."

                I tu.
                • practicant Re: wy - obrażenia o...a vlad? 23.04.09, 21:30
                  Casio69,mozesz mi laskawie wyjasnic,czemu do wszystkiego sie bezpodstawnie
                  czepiasz?Jak Ci zle,idz-wyladuj sie na silowni,jak podejrzewasz u siebie zesp
                  Lerischa-to idz do chirurga naczyniowego,a nie u diabla na forum...
                  • casio69 Wyjaśnienia 23.04.09, 22:15
                    Chętnie, gdy Ty mi wyjaśnisz, na jakiej podstawie to, co piszę nazywasz
                    czepianiem się oraz z jakiej racji uważasz coś, co piszę za bezpodstawne.
                    Co do wymyślania innym za pomocą jednostek chorobowych, uważam że to chamstwo, a
                    w wykonaniu kogoś z niepełnym nawet wykształceniem medycznym jest poza tym
                    nieetyczne.
                    Co do rad co z tym, kim jesteś zrobić, - nie udzielę, bo jeszcze nie masz
                    porschaka i willi z basenem co wyklucza Cię z grona moich potencjalnych
                    klientów, więc spróbuj sam znaleźć poradę na siłowni. wśród osób o podobnych
                    zainteresowaniach.
                    • practicant Re: Wyjaśnienia 24.04.09, 00:02
                      Wiesz,moglbym tlumaczyc,czemu uwazam,ze sie czepiasz oraz w ktorym momencie to
                      robisz,ze moje wyksztalcenie medyczne za miesiac bedzie "pelne",ze nigdzie nie
                      mowilem nic na temat porsche&willi w miesiac po ukonczeniu studiow,ale...z calym
                      szacunkiem-nie chce mi sie scierac z gosciem posiadajacym kompleks malego fiuta...
                      Pozdrawiam,niezbyt serdecznie.
                      • casio69 prawie dyplomowane ścieranie sobie 24.04.09, 00:29
                        practicant napisał:

                        > z calym szacunkiem-nie chce mi sie scierac z gosciem posiadajacym kompleks
                        malego fiuta
                        > ...
                        > Pozdrawiam,niezbyt serdecznie.

                        Teraz rozumiem, dlaczego musisz ścierać się na forum z innymi - chodzi o
                        trudności ze znalezieniem swojego własnego do ścierania?
                        Owocnych poszukiwań. Tylko nie odchodź za daleko.
                      • borderlineonline Re: Wyjaśnienia 24.04.09, 15:08
                        Wiesz Practicant- słaby jesteś.
                        Marniutkie argumenty, a kiedy padają- wyskakujesz z niesmacznymi
                        tekstami n/t domniemanych kompleksów czy przypadłości.
                        Odrażające.
                        Jakoś mam wrażenie ,że dość mocno działa u Ciebie mechanizm
                        projekcji,
                        będzie Ci lżej jeśli pojmiesz, że ludzkich wypowiedzi nie
                        interperetuje się jako wyznacznika sprawności seksualnej.
                        To, że Ty tak masz- smutne.
                        To, że taka osoba będzie pracowac w zawodzie lekarza....
                        hm......
                      • borderlineonline Ps. 24.04.09, 15:09
                        Dawno miałem o to spytać-
                        jesteś pierwszą osobą w rodzinie, która kończy wyższą uczelnię, tak?
                        • practicant Re: Ps. 04.05.09, 21:43
                          Borderline,skoro tak twierdzisz-ok,Twoje zdanie,do ktorego masz prawo:)
                          A ja zwyczajnie,gdy mnie bija,wole jednak oddac-zamiast nadstawiac drugi
                          policzek:)Tak,wiem-to takie niespotykane w polskim swiadku medycznym,gdy
                          awanturujacy sie pacjent na SORze opluje,nalezy go potraktowac z
                          honorami,najlepiej-przeprosic.Tak,z jednym sie zgadzam-jezeli taki powinien byc
                          lekarz,to ja zdecydowanie nie nadaje sie do tego zawodu:)

                          Ps.W mojej rodzinie wszyscy ukonczyli studia,badz-sa w trakcie ich konczenia.W
                          terminie.Widzisz,niechec do nadstawiania najbardziej szanownej czesci ciala to
                          nie tylko atrybut plebsu...;)
                • czarnapodpalana Re: wy - obrażenia o...a vlad? 23.04.09, 21:30
                  casio69 napisał:

                  > "- Lekarz (mówi spokojnie, jak do dziecka): Nie wypiszę panu recept
                  > na leki A i B, bo te leki są dla pana szkodliwe."
                  >
                  > I tu.

                  Zgadzam sie. Po pierwsze ten pacjent nie jest dzieckiem, dlatego nie
                  mow do niego jak do dziecka ale jak do doroslego czlowieka. Po
                  drugie, nie wystarczy powiedziec, lek A i B jest szkodliwy ale
                  wytlumaczyc dlaczego jest szkodliwy. Po trzecie lekarz powinien sie
                  wypytac pacjenta dlaczego akurat chce on brac lek A i B i postarac
                  sie pacjenta zrozumiec i rozwiac jego wszelkie niepokoje zwiazane z
                  nieprzepisaniem leku A i B tylko C i D.

                  • p.atryk Straszny koncert zyczen... 23.04.09, 22:13
                    ...pouczen i instrukcji dla lekarza.
                    Ja bym dodal jeszcze, ze lekarz (bezwglednie) "powinien" podac
                    pacjentowi adresy aptek internetowych, realizujacych dowolne pomysly
                    terapetyczne pacjentow.
                    • czarnapodpalana Re: Straszny koncert zyczen... 23.04.09, 22:25
                      p.atryk napisał:

                      > Ja bym dodal jeszcze, ze lekarz (bezwglednie) "powinien" podac
                      > pacjentowi adresy aptek internetowych, realizujacych dowolne
                      pomysly
                      > terapetyczne pacjentow.

                      A ja bym nie dodala.
                      • casio69 I to było właśnie asertywne ;) n/t 23.04.09, 22:27
                        • p.atryk Re: I to było właśnie asertywne ;) n/t 23.04.09, 23:06
                          "Re: I to było właśnie asertywne ;) n/t"

                          A co konkretnie "bylo asertywne"?
                          • casio69 Re: n/t 24.04.09, 00:37
                    • casio69 Re: Straszny koncert zyczen... 23.04.09, 22:27
                      To zależy, w jakiej gra się orkiestrze i na jakim miejscu.
                      Waląc w bęben w jednostce wojskowej nie warto oczekiwać wynagrodzenia solisty
                      filharmonii.
                      Również ze strony życzeniodawców w koncercie.
                  • casio69 Re: wy - obrażenia o...a vlad? 23.04.09, 22:23
                    Trafnie i celnie napisałaś, dziękuję.
                    Dodajmy, że asertywna odmowa dotyczy obszaru praw osobistych (a nie obowiązków
                    zawodowych).
                    Ponieważ żądania pacjenta nie naruszają obszaru praw osobistych lekarza, co
                    więcej, wzajemne granice tych praw te nie zostały wspólnie uzgodnione (o czym
                    piszesz) między obiema stronami nie ma mowy o relacji na gruncie osobistym.
                    Podobnie "asertywnie" można by odmówić zapłacenia biletu na pociąg, ponieważ
                    jest za drogi, będąc w trakcie jazdy tym pociągiem.
                    Pozdrawiam z asertywnym głaskiem, mam nadzieję że przyjmiesz go lege artis ;))
            • p.atryk Re: wy - obrażenia o...a vlad? 23.04.09, 22:35
              casio69 napisał:


              > To, co sobie wyobrażasz opisując w poście, nie jest asertywnością.

              Nie, oczywiscie nie jest. Zawiera jedynie pewne elementy postawy
              asertywnej (rozumianej jako model komunikacji i zachowan).


              > Opisałeś agresję, prowadzącą do agresji i obrażania się nawzajem.

              Ja agresji w wypowiedzi lekarza nie widze. Bede wdzieczny za
              wskazanie palcem, gdzie w cytowaneji analizowanej (hipotetycznej)
              sytuacji lekarz owej agresji sie dopuscil.






              • casio69 Proszę bardzo... 23.04.09, 22:54
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=94412176&wv.x=2&a=94448227
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=94412176&a=94448316
                Przeczytaj też post czarnejpodpalanej w odpowiedzi.
                • p.atryk Te cytaty juz znam 23.04.09, 23:11
                  PZadalem proste pytanie- co takiego w tych hipotetycznych
                  wypowiedziach uznales za przejaw agresji.
                  Rozumiem, ze zamierzasz unikac precyzyjnej (lub jakiejkolwiek)
                  odpowiedzi.
                  • casio69 Re: Te cytaty juz znam 24.04.09, 00:36
                    Odpowiedź jest napisana w postach - moich i czarnejpodpalanej.
                    Odpowiadam z uprzejmości, pomimo Twoich zaczepnych insynuacji, skoro sam
                    twierdzisz, że przeczytałeś, co uważam za przejaw agresji.
                    Miłych snów.
                    • p.atryk Szczerze zaluje... 24.04.09, 04:52

                      ...ze nie potrafisz swoich twierdzen poprzec argumentami. Szkoda mi
                      rowniez czasu na przekomarzanki, w kierunku ktorych sterujesz,
                      (aczkolwiek rozumiem przyjeta taktyke).

                      Umiejetnosc przyznania sie do bledu nie jest az tak znowu rzadko
                      spotykana wsrod ludzi. A ma nawet sporo zalet(co pozwole sobie
                      zasygnalizowac, bo rozumiem ze i o tym mozesz nie wiedziec).
                      Rowniez zycze milej nocy.
                      • casio69 Re: Szczerze podziwiam... 24.04.09, 10:39
                        ...Twą gotowość przyznawania się do błędów:

                        >umiejetnosc przyznania sie do bledu nie jest az tak znowu rzadko
                        > spotykana wsrod ludzi. A ma nawet sporo zalet(co pozwole sobie
                        > zasygnalizowac, bo rozumiem ze i o tym mozesz nie wiedziec).<

                        Teraz już będę wiedział, dzięki Twojemu przykładowi.

                        Twoje argumenty w dyskusji o osobowości lekarza po prostu są powalające, szkoda,
                        że pisane atramentem sympatycznym, bo niewidoczne w żadnym z postów.

                        Cieszy mnie też, że Twój cenny czas sprawi że zaniechasz przekomarzanek, które w
                        wielu miejscach tego forum wszczynasz.

                        Jeśli masz coś do powiedzenia w temacie wątku to odpowiedz nam wszystkim:
                        CO?


                        • p.atryk Rozumiem... 24.04.09, 14:09
                          Twoja ulubiona metoda dyskusji casio69 to jednak "Pomidor!"?
                          Ja jednak przestalem juz w nia grac w grupie sredniakow w
                          przedszkolu, dziekuje.

                          Milego dnia, a nawet bardzo milego (uwaga- to z pozoru niewinne
                          pozdrowienie zawiera w sobie tresci wyjatkowo agresywne-:DDD).
    • radeberger Re: osobowość lekarza- czy ma znaczenie? 23.04.09, 19:17
      vacia napisała:

      > Nawet Biblia podkreśla wartość łagodności: pisze tam: "Łagodność jest cechą lud
      > zi mądrych".

      a złośliwość ludzi inteligentnych..

      jak chcesz być dobrym samarytaninem - zatrudnij się na wolontariat do izby wytrzeźwień. stawiam flachę jak wytrzymasz tam dobę będąc życzliwa i uprzejma dla każdego, bo to ułatwia pracę.
      • czarnapodpalana Re: osobowość lekarza- czy ma znaczenie? 23.04.09, 19:54
        radeberger napisał:
        > jak chcesz być dobrym samarytaninem - zatrudnij się na wolontariat
        do izby wytr
        > zeźwień. stawiam flachę jak wytrzymasz tam dobę będąc życzliwa i
        uprzejma dla k
        > ażdego, bo to ułatwia pracę.

        Czy w izbach wytrzezwien pracuja lekarze?
        • slav_ Re: osobowość lekarza- czy ma znaczenie? 23.04.09, 22:38
          Nie trzeba w izbie wytrzeźwień.
          Wystarczy dowolny SOR lub ambulatorium, szczególnie wieczorami i nocą piątek -
          sobota - niedziela. Jest gorzej niż w izbach wytrzeźwień.
        • young_doc Re: osobowość lekarza- czy ma znaczenie? 24.04.09, 13:00
          > Czy w izbach wytrzezwien pracuja lekarze?

          Owszem, pracują. Obowiązek ustawowy. Kiedyś zaliczyłem taki epizod, na szczęście
          krótko i dawno temu. Poszerzyło to niezmiernie moje horyzonty i urealniło w
          znacznym stopniu mi poglądy na kwestię możliwości pomocy niektórym członkom
          naszego społeczeństwa. I uzyskiwaniu od nich świadomych zgód na różne rzeczy też.

          Zaryzykuję stwierdzenie że pomogłem większej ilości osób z marginesu niż
          niejeden z moich rozmówców na tym forum o wiele lepszym poczuciu wartości
          etycznych. Paru nawet przypuszczalnie życie uratowałem. Niemniej wyrobiło to we
          mnie głęboką niechęc do osób stojących z założonymi rękami na przyjazd karetki
          wezwanej do rzygającego pijaka ułożonego w pozycji na plecach. Gdy tylko karetka
          (przyznaję że często po dośc długim oczekiwanie ponieważ tego typu wyjazdy
          zawsze lądowały na końcu kolejki) przyjeżdżała natychmiast rozppoczynały się
          wyzwiska pt. "co tak długo" itd., itp. Dotknąc tego CZŁOWIEKA nikt się nie
          pofatygował, do obrugania załogi karetki i odejścia z poczuciem dobrze
          spełnionej misji ratowania drugiego człowieka zawsze znaleźli się chętni. Czasem
          w wyniku ponagleń odwoływano karetkę od wyjazdu do bólu w klatce piersiowej.

          Są to ludzie z chorobą alkoholową. Jak to jest że wszyscy niby rozumieją że jest
          rodzaj schorzenia psychicznego a zarazem oburzają się gdy trzeba zastosowac
          środki podobnego przymusu bezpośredniego jak w stanach gdy pacjent sam dla
          siebie stanowi zagrożenie życia? Ja jestem tym draniem który im powie prosto w
          twarz że są alkoholikami. Oczywiście, uraże ich godnośc osobistą - ale uważam że
          jako lekarz mam obowiązek rozpocząc ich leczenie. W przypadku uzależnień krok
          pierwszy to zdanie sobie sprawy że jest się uzależnionym. Jak który zacznie
          obrażac lub bic mój personel stac z założonymi rękami nie będę. A, tak, tak,
          zamiast życzliwie im pomagac w sposób uprzejmy zrobię to w sposób skuteczny. A
          czasem utrudnię im z naruszeniem świętej godności osobistej pacjenta
          poniewieranie ich żonami i dziemi. Którzy, żeby było śmieszniej, czasem wcale
          lepsi nie są.

          I zrobię to bo uważam to za mój obowiązek, wiedząc że cześc ludzi będzie za mną
          gardzic z poczuciem wyższości moralnej. Trudno, musi mi wystarczyc świadomośc że
          pomogłem sporej liczbie alkoholików i osób pijanych - w końcu to ok. 30-40%
          wyjazdów pogotowia. I będę też świadomy że większości z nich tak naprawdę pomóc
          się nie da w żaden sposób.

          Przykro mi jeśli moje podejście jest nieetyczne, ale wolę żeby było choc trochę
          skuteczne. Bo pamagac drugiemu człowiekowi a byc dla niego miły to w przypadku
          alkoholika dwie różne i w zasadzie przeciwstawne rzeczy.
    • sharoon55 Re: osobowość lekarza- czy ma znaczenie? 24.04.09, 00:29
      Jasne, że ma. czytałam ostatnio wyniki badań i sympatyczni lekarze mają mniej
      pozwów od pacjentów - poprostu wybacza się im więcej !
    • vlad Ale sie flame zrobił 8-o 24.04.09, 07:57
      Tak dla porządku:
      -opisywana przez vacię "łagodność" lekarza pozbawionego asertywności ( asertywne
      zachowania mogą być cechą danej osoby ale można się też ich wyuczyć) zostanie
      błyskawicznie wykorzystana przez pacjenta.
      -nie mylcie agresji z asertywnością . Tak należy kierować rozmową aby pacjent
      nie wychodził trzaskając drzwiami.

      Szukałem szkoleń dla personelu właśnie dotyczących umiejętności komunikacyjnych
      na styku pacjent-rejestracja bo tu najwięcej jest agresji. Qrcze, takich szkoleń
      dla personelu medycznego NIE MA!
      • casio69 Re: Ale sie flame zrobił 8-o 24.04.09, 10:42
        Są, oczywiście i to od wielu lat.
        Gdyby docierały do publicznej SZ, pewnie 3/4 wątków z forum nigdy by nie zaistniało.
        Dlatego pisałem, że "wymyślacie dziwactwa".
        Pozdrowienia.
        • young_doc Re: Ale sie flame zrobił 8-o 24.04.09, 13:19
          Też mnie to dziwi że każdy w sumie pracownik banku, ubezpieczeń etc. ma
          szkolenia regularne z zakresu komunikacji międzyludzkiej a u nas nawet w
          programie studiów takowy przedmiot został uznany za całkowicie niepotrzebny.
          Nawet psychologia została zredukowana do suchego wkucia ciągu dat, nazwisk i
          teorii. Widac umiejętności te są nieprzydatne w naszej pracy. Są rzeczy które
          bardzo warto importowac z Twoich realiów.

          Natomiast nie zgadzam się z tym że Twoi interlokutorzy tutaj i w tym wątku
          wymyślają dziwactwa. Jeśli jak piszesz klienci z którymi masz kontakt spełniają
          takie kryteria
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=94412176&a=94451566 to wydaje mi
          się że nie do końca masz pojęcie o czym piszesz. Bo rozmawiamy tutaj o
          pojawiających się codziennie potwornym obciążeniu psychicznym personelu służby
          zdrowia, z którym nikt, powtarzam NIKT nie jest w stanie sobie na dłuższą metę
          poradzic. A przynajmniej nigdzie na świecie na znaleziono na to rady.

          Oczywiście że zachowania opisywane czy czasem występujące na forum wśród lekarzy
          są naganne. Jednak jedyną metodą jaką wymyślono na zapobieżenie ich powstawaniu
          to selekcja zarówno personelu jak i pacjentów - bo agresja nie może powstawac po
          żadnej ze stron.
          A pacjenci pijani, agresywni, wulgarni, na któych nie działają żadne metody
          prezentowane podczas mądrych szkoleń to nie dziwactow, to codziennośc.

          Nie jestem idealny, na pewno nie mam 100% racji, ale znam już siebie na tyle że
          wychodząc jutro do pracy mogę tylko iec nadzieję że nie wdam się w pyskówkę lub
          bójkę z następnym obrażającym mnie lub pijamyn pacjentem. Na ogół mi się udaje,
          ale każdy ma swoje granice wytrzymałości. Robiłem już rzeczy w życiu z których
          nie jestem dumny ale które - jak przypuszczam - pozwoliły mi pozostac przy
          zdrowych zmysłach. Jeśli ktoś uważa że może mnie lepiej zastąpic, zapraszam.
          Chętnie przejdę do sektora prywatnego.

          Pozdrawiam.
          • cccykoria Re:Darmowa lekcja-Tnenig asertywnosci 24.04.09, 15:59
            mediweb.pl/psyche/wyswietl_vad.php?id=639
            Ciekawe ciekawe szczegolnie "zacieta plyta" i wiele innych
            rad..
            • cccykoria Re Osobowosc 24.04.09, 16:04

              W najszerszym slowa znaczeniu obejmuje pojecie inwidualnosc
              charakter temperament.Pelnie tego osiaga sie w wieku
              dorastania a proces ksztaltowania osobowosci teoretycznie
              obejmuje cale zycie.Dostalam za to kiedys BATY
              Reszty nie pamietam a szkoda szkoda:)
              • m.algorzatka Re: Re Osobowosc 24.04.09, 16:44
                Mysle, ze w pracy lekarza mowienie o asertywnosci jest malym nieporozumieniem.
                Asertywnosc zastapilabym profesjonalizmem. Lekarz, ktory ma wiedze, umie ja
                wykorzystac, nie boi sie podejmowania decyzji i odpowiedzialnosci nie powinien,
                w kontakcie z pacjentem, miec problemu ze swoja osobowoscia. Nie wyobrazam sobie
                sytuacji, ze pacjent domaga sie zapisania leku, ktory ja uwazam za nieodpowiedni
                dla niego, a mimo to ulegam i zapisuje.
                Vaciu, dla mnie osobowosc czlowieka, jako mojego przyjaciela, ma zawsze ogromne
                znaczenie, od lekarza wymagalabym profesjonalizmu.
                • vacia Re: Re Osobowosc 24.04.09, 19:48
                  m.algorzatka napisała:

                  > Vaciu, dla mnie osobowosc czlowieka, jako mojego przyjaciela, ma zawsze ogromne znaczenie, od lekarza wymagalabym profesjonalizmu.


                  Małgorzatko, myślę że pojęcie profesjonalizmu zawiera w sobie oprócz wiedzy zawodoowej również sposób odnoszenia się do pacjenta np: łagodność i asertywność a to jak odnosimy się do ludzi wynika przecież z naszych charakterów, z naszych stałych cech, które sa ważne zarówno prywatnie jak i zawodowo,..
                  • casio69 Dziewczyny górą w podsumowaniu! 24.04.09, 21:05
                    "Małgorzatko, myślę że pojęcie profesjonalizmu zawiera w sobie oprócz wiedzy zaw
                    > odoowej również sposób odnoszenia się do pacjenta np: łagodność i asertywność
                    > a to jak odnosimy się do ludzi wynika przecież z naszych charakterów, z naszych
                    > stałych cech, które sa ważne zarówno prywatnie jak i zawodowo,.."

                    Mnie się zdaje, że to , co napisałaś bardzo trafnie podsumowuje watek,
                    uzupełniając i komentując m.ałgorzatki, też celną, wypowiedź.

                    Ja dodałbym jeszcze, że to, jak odnosimy się do innych w roli zawodowej lekarza,
                    jest w pełni miarą profesjonalizmu i nie jest we współczesnym świecie tylko
                    wynikiem cech osobowości.
                    Umiejętność skutecznego dawania sobie rady w trudnych komunikacyjne sytuacjach,
                    czy po prostu przekonywania pacjenta do leczenia, w sposób szanujący prawa i
                    dorosłość obu stron, to również "techniczne" przygotowanie, nie tylko dobra wola
                    czy łaska płynąca z osobowości.
                    Agresja pracowników SZ w tych relacjach najczęściej wynika ze strachu,
                    bezradności wobec zadań przewyższających kompetencje, czy po prostu skrzywionych
                    norm środowiskowych, narzucających wzorce stadne, którym nie umiemy się
                    przeciwstawić. Dużo mówi o tym ostatnim przebieg tej dyskusji.
                    Jest jeszcze aspekt relacji usługodawca - klient, tak wypaczonej w naszej
                    publicznej SZ, że niezrozumiałej dla wielu dyskutantów z SZ w sposób wręcz
                    groteskowy.
                    Ja szukałbym w pożądanej osobowości lekarza przede wszystkim postawy ciekawości
                    świata i ludzi, szacunku i gotowości niesienia pomocy innym, dociekliwości i
                    konsekwencji oraz dojrzałości osobistej powodującej że wybór zawodu jest
                    obszarem samorealizacji.
                    W wielu zawodach bramką wejścia są testy osobowościowe i kompetencyjne, szkoda,
                    że nie w naszym.
                    Bez takiej jw postawy, żadne szkolenie nie pomoże a własne niedostatki będą, jak
                    dotychczas, kompensowane agresją i szyderczym poniżaniem adresatów misji
                    zawodowej - czyli chorych.


                    • extorris Re: Dziewczyny górą w podsumowaniu! 24.04.09, 21:34
                      obawiam sie ze przy takim nietrzymaniu afektu jakie prezentujesz podczas
                      dyskusji na forum mogloby sie tak zdarzyc, ze po testach psychologicznych
                      musialbys szukac innej profesji
                      • casio69 Cenne egzemplum, dziękujemy. 24.04.09, 21:50
                        Naturalnie, zechcesz jako wzór kultury i obyczaju, podać uzasadnienie i wskazać
                        mi, jakie to fakty i Twoje kwalifikacje upoważniają Cię do takich diagnoz?
                        Bo inaczej pomyślę, że napisałeś obraźliwy post nie na temat, łamiący regulamin
                        i netykietę, i zechcesz sam sobie nacisnąć czerwony koszyk?

                        Ja tego nie zrobię, Twoje wypowiedzi są cennym przykładem w dyskusji o
                        osobowości i agresji, które uczą nas wszystkich.
                        • extorris Re: Cenne egzemplum, dziękujemy. 24.04.09, 22:06
                          nie traktuj tego jak profesjonalnej diagnozy

                          raczej jako zwrocenie uwagi (niech bedzie - agresywne) i temat do przemyslen na
                          przyszlosc
                          • casio69 Pokornie dziękuję... 24.04.09, 23:06
                            Tak jak to było do okazania, nie masz żadnych argumentów i nic do powiedzenia w
                            temacie wątku - po prostu trollujesz mój nick.

                            Pomimo tego,masz niepohamowany imperatyw pouczania innych, jakże sprzeczny z
                            własną postawą i zachowaniem, co sam zresztą wprost stwierdzasz na tym forum:
                            extorris napisał:
                            >...uwazam, ze nie da sie nauczyc wspolczucia tak jak nie da sie nauczyc etyki,
                            patriotyzmu, bohaterstwa i innych szlachetnych postaw nie jestem tez przekonany
                            czy wspolczucie w potocznym rozumieniu tego slowa jest w pocesie leczenia
                            konieczne jestem raczej zwolennikiem "profesjonalizmu"<
                            Rzeczywiście, wiele to mówi o osobowości "profesjonalisty" w zawodzie medycznym.
                            Ja jednak gotów jestem się uczyć choćby od diabła, więc sprawdziłem, czegóż to
                            można się w dyskusji nauczyć od Ciebie. Oto garść cytatów, godnych, zaiste,
                            przemyślenia
                            extorris napisał:
                            >na ministra biora tylko imbecyli lub alkoholikow;
                            niestety wiekszosc dyskusji tutaj odbywa sie z osobami; niezrownowazonymi
                            emocjonalnie;
                            za duzo sie onanizujesz<
                            Wobec takiej lekcji, pozostaje mi zakończyć tę pouczankę kolejnym cytatem z
                            takiego, jak Ty "mistrza" (cudzysłów nie przeszkadza Ci chyba, bądźmy
                            "profesjonalistami"!), zgadzając się z Tobą w pełni:

                            extorris napisał:
                            >kto sie wpisze ponizej ten dupa (juz nie wiem co innego mozna zrobic, abyscie
                            nie dyskutowali z pewnymi uczestnikami forum)<
                            • extorris Re: Pokornie dziękuję... 25.04.09, 01:51
                              coz

                              znow okazuje sie, ze nie potrafisz sprostac standardom, ktore sam wyznaczasz
                              to twoja postawa jest sprzeczna z tym co glosisz nie moja

                              ja nie twierdze, ze jestem doskonaly
                              chetnie sie ucze i zmieniam swoje poglady i przekonania pod wplywem osob, ktore potrafia mnie przekonac do swoich racji

                              ty natomiast polemizujesz z faktami, ktore sa oczywiste dla wszystkich wokolo, poza toba
                              nie dziw sie ze w swych pogladach jestes osamotniony
                  • m.algorzatka Re: Re Osobowosc 24.04.09, 22:16
                    Oczywiscie, masz racje Vaciu pojecie profesjonalizm to jest caly
                    >packed<, jednak profesjonalizm zawodowy nie zawsze przeklada sie na szczegolna
                    dobroc czy umilowanie do (kazdego) blizniego w zyciu prywatnym. W Stanach tego
                    jak zachowuja sie lekarze nie pozostawia sie przypadkowi; szkoly medyczne
                    przygotowuja do kontaktu z pacjentem. Profesjonalizm w pracy wcale nie musi byc
                    efektem naszej osobowosci czy temperamentu.
          • casio69 Re: Ale sie flame zrobił 8-o 24.04.09, 21:42
            W większości się z Tobą zgadzam, sam pracowałem w pogotowiu i znam te realia.
            Pomimo to , a może właśnie dlatego, piszę to, co piszę. Moi klienci nie mają tu
            nic do rzeczy (użyłem tego argumentu w odpowiedzi na wartości jego misji
            zawodowej, jakie gdzieś tam wycenił practicant).
            Z czym się nie zgadzam, to , że obciążenie psychiczne personelu SZ jest ponad
            ludzką wytrzymałość i że na całym świecie nie ma na to rady.
            Przeciwnie. To, co mnie "uderza" w kontaktach ze SZ za oceanem czy nawet w
            eupropie niepostkomunistycznej, to typowy luz, uśmiech, poczucie satysfakcji z
            tego, co się robi zawodowo (mam na myśli lekarzy ale i np. prac. socjalnych).
            Długo by mówić, dlaczego tak jest, pewnie to temat na duży wątek.
            Moim zdaniem, dwa czynniki podstawowe, to - ci ludzie robią to, co lubią! Po
            drugie, pracują w stworzonych PRZEZ SIEBIE warunkach, premiujących społecznie i
            finansowo ciężką pracę i doskonalenie umiejętności.
            Nasze wyobrażenie o "raju medycznym" to często - duża kasa za to, że mam dyplom,
            bo mi się należy (oczywiście w dużym uproszczeniu). Zabawne, że często to
            właśnie ci ludzie swoich chlebodawców nazywają bomisiami.
            A tak na koniec - lekarz w pogotowiu i to pozostawiony sam sobie wobec fizycznej
            agresji tłumu (nie:pacjenta!) to zupełne nieporozumienie. Strażak też byłby
            sfrustrowany gdyby miał być tłumaczem konferencyjnym.
            Moim zdaniem, w szerszej perspektywie - narastające objawy społecznej
            dezaprobaty dla zawodu lekarza (w tym tabloidowo nagłaśniane przypadki napaści)
            są wynikiem postępującej samodegradacji naszego zawodu. A to z powodu
            zakonserwowania przez nas samych po 1989 komunistycznego (nie politycznie a
            kulturowo i ekonomicznie) systemu SZ w stosunku 1:1, co wpływa na kolejne
            pokolenia lekarzy, nawet nie wiedzących, co i dlaczego się z nimi wyprawia.
            Young, mnie kiedyś w pogotowiu pacjent chciał zabić siekierą (psychoza). Było to
            za komuny i śmialiśmy się po tym z zespołem "R", że pierwsi, którzy uciekli
            przed naszym pacjentem, byli milicjanci, którzy nas mieli ochraniać. Musieliśmy
            im potem podać relanium. A z pacjentem oczywiście daliśmy sobie radę korzystając
            z wiedzy medycznej a nie siły czy agresji. Ciekawe, czy dziś mógłbyś liczyć
            bardziej na pomoc policjantów naszej wolnej Rzeczpospolitej...?
            To a propos wyzwań zawodowych na przestrzeni dziejów. Lekarze - jak zwykle, jadą
            tam, gdzie ich posyłają; policja dziś szanuje się bardziej...
            Myślę też, że jedyną uczciwą metodą selekcji pacjentów, którzy nam odpowiadają,
            jest wybór naszego miejsca pracy.
            Życzę Ci więc samych miłych doznań z pacjent(k)ami, co jednak sam musisz sobie
            wypracować -tu, lub gdzie indziej.
            • extorris Re: Ale sie flame zrobił 8-o 24.04.09, 22:34
              w tej wypowiedzi sa elementy, z ktorymi nie mozna sie zgodzic:

              po pierwsze nie jest wcale prawda, ze lekarze na "Zachodzie" sa szczesliwi i
              usmiechnieci
              byc moze obserwujesz ich "profesjonalna" postawe w pracy, pozwalajaca ukryc
              problemy osobiste i zawodowe, moze taka konstatacja wynika z roznic kulturowych,
              gdzie polak musi narzekac, chocby byl najszczesliwszym czlowiekiem pod sloncem,
              a amerykanin nie powie ci o swoich problemach (chyba, ze jestes jego terapeuta),
              nawet, gdy wszystko wali mu sie na glowe

              w swojej uproszczonej diagnosie nie dostrzegasz ani bardzo czestego wypalenia
              zawodowego, przemeczenia, alkoholizmu i narkomanii wsrod lekarzy w USA i Europie
              Zachodniej
              zreszta to przede wszystkim w tych krajach te problemy sa dostrzegane, opisywane
              i probuje sie im zapobiegac

              nie jest tez prawda, ze lekarze z "zachodu" sami tworza sobie warunki i miejsca
              pracy
              juz bardzo dawno dokonal sie nieodwracalny podzial i zarzadzanie ochrona zdrowia
              jest domena profesjonalistow o innych kompetencjach niz lekarze
              klinicysci nie sa w stanie stworzyc dla siebie odpowiednich warunkow pracy, bo
              ich kompetencje w tym zakresie sa takie, ze efekt bylby podobny jak, uzywajac
              twojego przykladu, efekt tlumaczenia symultanicznego na konferencji w wykonaniu
              strazaka

              nie ma sensu nawolywac do tego, aby lekarze "wzieli sprawy w swoje rece", bo po
              pierwsze - nie wezma, po drugie - nawet jak zdecyduja sie na prywatna praktyke
              nie zwiazana z NFZ lub na emigracje, to nie wplynie to korzystnie na
              funkcjonowania calego systemu ochrony zdrowia, i wcale ten system sie "sam"
              wowczas nie zreformuje, wrecz przeciwnie
              po trzecie - i najwazniejsze - nie ma juz powrotu do czasow sprzed
              kilkudziesieciu lat, kiedy to klinicysci mieli faktycznie decydujacy wplyw na
              ksztalt medycyny jako calosci
              lekarze w polsce moze tego nie zdolali zauwazyc (ale rowniez rzadzacy), i nie
              brali udzialu w przemianach medycyny, jakie mialy miejsce na zachodzie po II wojnie

              nie mozna sie cofnac do lat trzydziestych, nie da sie powtorzyc calego procesu,
              w ktorym polska nie brala udzialu przez kilkadziesiat lat
              niestety ten okres trzeba "przeskoczyc" szukajac jak najlepszych wzorcow w
              krajach rozwinietych
              tymczasem w polsce niestety nadal nie ksztalci sie, nie zatrudnia i nie szuka
              specjalistow, ktorzy potrafiliby stworzyc sprawny system ochrony zdrowia

              lepsze warunki pracy lekarzy na zachodzie wynikaja z tego, ze system ochrony
              zdrowia w tych krajach jest o wiele bardziej profesjonalnie przygotowany i
              zarzadzany
              ten profesjonalizm wyraza sie rowniez poprzez szacunek dla klinicystow,
              tymczasem w polsce zarzadzajacy zdaja sie byc przekonani, ze bez lekarzy
              wszystko dzialaloby o wiele sprawniej (bez pacjentow zreszta tez)
              • casio69 O d... Maryny 24.04.09, 23:24
                > w tej wypowiedzi sa elementy, z ktorymi nie mozna sie zgodzic<

                Ja uważam inaczej i wynika to z mojego osobistego doświadczenia.

                I uważam, że piszesz tu nadęte głupstwa, posługując się nieuprawnionymi
                uogólnieniami i sofizmatami, choćby to:
                >po pierwsze nie jest wcale prawda, ze lekarze na "Zachodzie" sa szczesliwi i
                usmiechnieci<
                Wystarczy dwóch uśmiechniętych i szczęśliwych lekarzy na "Zachodzie" i cała
                Twoja teza pada.
                Ty widocznie ich nie znasz, a ja tak.
                Cała reszta Twoich wywodów mówi o Tobie a nie o rzeczywistości, a ja mam inne
                priorytety cost-effectiveness na ten wieczór niż polemizować z oczywistymi
                głupstwami.
                Albo innymi - Twoimi - słowy(bo chciałbym, abyś dla odmiany zrozumiał, co się do
                Ciebie mówi):
                "A kto wpisze się poniżej ten dupa"
                • horse_sense Ja Dupa 25.04.09, 02:04
                  Od zwyklego prostactwa na poziomie nocnego sklepu

                  by practicant:

                  ale...z calym
                  szacunkiem-nie chce mi sie scierac z gosciem posiadajacym kompleks
                  malego fiuta...
                  Pozdrawiam,niezbyt serdecznie.


                  do "wysublimowanych" figur "merytoryczno-retorystycznych"

                  by extorris:obawiam sie ze przy takim nietrzymaniu afektu
                  jakie prezentujesz podczas
                  dyskusji na forum mogloby sie tak zdarzyc, ze po testach
                  psychologicznych
                  musialbys szukac innej profesji
                  ....
                  Krotka a jakze pouczajac podroz przez "meandry"
                  wypalonych*/skrzywionyc*/zakompleksionych* (niepotrzebne skreslic)
                  polskich lekarski dusz.
                  Miec tylko nadzieje, ze to tylko krzywe zwierciadlo i tzw "proba
                  nieprezentatywna".
                  Panowie (?Panie) ludzie*/ pacjenci* (nic nie kreslic tym razem)
                  patrza i czytaja !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka