Dodaj do ulubionych

No ale nikt Pana nie przyjmie, na Boga żywego...!

28.04.09, 08:59
"...Dr Joanna Kamińska: - No ale nikt Pana nie przyjmie z podejrzeniem
świńskiej grypy, no na Boga żywego..."

Zapis rozmowy telefonicznej z lekarką, więcej:

www.tvn24.pl/0,1597682,0,1,lekarze-boja-sie-swinskiej-grypy,wiadomosc.html
Co o tym sądzicie?
Osobowość, światopogląd, morale - problem pacjenta czy lekarza a
może dziennikarza?
Obserwuj wątek
    • obs2 Re: No ale nikt Pana nie przyjmie, na Boga żywego 28.04.09, 10:02
      > Co o tym sądzicie?

      A cóż tu sądzić?
      Może warszawscy lekarze są tacy ;-) ?
      Stażysta zarabia 50 zł na godzinę, a specjalista to już w ogóle nie
      wiadomo ile?
      Ja w krakówku za swoje 30 zł za godzinę bym po prostu przyjął,
      zbadał i zdecydował. Podobnie moi koledzy. Jak by to strawersować
      cytat: "przecież to należy do naszego zawodu, no na Boga żywego"...

      Nie ma to nic wspólnego z powołaniem (które przydawane do zawodu
      lekarza brzmi dla mnie jak obelga) - nota bene obawiam się jeszcze
      większego wysypu mniej czy bardziej idiotycznych tekstów o powołaniu
      w związku z cyrkiem z tą grypą.
      Uważam, że skoro dekarz jest od naprawiania dachów, to lekarz jest
      od leczenia. Pacjent z objawami grypy powinien trafić do POZetu.
      Inna rzecz to wprowadzenie procedur- obecnie nie można pacjenta
      podejrzanego o grypę traktować jak dawniej- bo w końcu kiedyś ta
      świńska się pojawi. Chodzi mi głównie o możliwość izolacji. Jak
      wiemy, w poradniach dla dorosłych taka możliwość to czyste mżonki.

      Jeszcze kolejna sprawa, to to, że gdy temat grypy utrzyma się
      jeszcze parę dni, czeka nas kolejny paraliż POZetów. Na szczęście
      pogoda nie sprzyja infekcjom, ale gdy 300 ludzi przyjdzie z katarem
      (w końcu sezon alergii), to nie wiem co będzie.
      • casio69 Re: No ale nikt Pana nie przyjmie, na Boga żywego 28.04.09, 14:45
        > Stażysta zarabia 50 zł na godzinę, a specjalista to już w ogóle nie
        > wiadomo ile?
        > Ja w krakówku za swoje 30 zł za godzinę bym po prostu przyjął,
        > zbadał i zdecydował.<

        Na ile wyceniłbyś inną odpowiedź, o tym samym czasie trwania?

        Mnie się spodobała inteligentnie szczera emocjonalnie, odruchowa reakcja moralna
        Sz. Koleżanki, biorącej na siebie odium reprezentowania wszystkich
        lekarzy (to łatwiejsze, niż siebie samego).
        Ktoś na forum pisał o jakiś tam szkoleniach (w kwestii reakcji na
        pacjentów)...czy można wyszkolić się w światopoglądzie?
        • slav_ Re: No ale nikt Pana nie przyjmie, na Boga żywego 28.04.09, 15:44
          > Na ile wyceniłbyś inną odpowiedź, o tym samym czasie trwania?

          Komentujesz coś co jest tutaj w wykonaniu obs2 tylko figurą stylistyczną.
          • casio69 Re: No ale nikt Pana nie przyjmie, na Boga żywego 28.04.09, 20:13
            Nie komentuję a pytam.
            Pierwszy raz spotykam "figurę stylistyczną" z tak konkretną wyceną wartości.
            Myślę, że obs sam zadecyduje, czy i co chce odpowiedzieć.
            • slav_ Re: No ale nikt Pana nie przyjmie, na Boga żywego 28.04.09, 21:47
              No to trzy - cztery.

              obs - to był wycena czy figura stylistyczna?
    • p.atryk Skomplikowane? 28.04.09, 17:29
      > "...Dr Joanna Kamińska: - No ale nikt Pana nie przyjmie z
      podejrzeniem świńskiej grypy, no na Boga żywego..."

      "...Lekarz: - No... mógłby pan zarazić pacjentów w przychodni. O to
      bardziej się martwię. Dlatego warto od razu do zakaźnego."

      • casio69 Proszę nie kichać na lekarza, p.atryku 28.04.09, 20:11
        Twoja manipulacja nie jest skomplikowana, przeciwnie, wystarczy cut/paste z dwóch różnych wypowiedzi,trochę tupetu i już mamy nową jakość przesłania.
        Ale skoro tak próbujesz, to proszę, poniżej całość wypowiedzi, aby wszyscy mogli się zapoznać z Twoją metodą.
        O ileż prostsza i szczera była dr Kamińska...nawet nie udawała, że chodzi jej o zarażanie pacjentów w przychodni.
        Naturalnie, zarażanie pacjentów poza przychodnią jest jak najbardziej na miejscu, bo tam nie ma Dr Kamińskiej?

        Najpierw, po odmowie w izbie przyjęć, pacjent usłyszał w przychodni:
        "...Lekarz: - No... mógłby pan zarazić pacjentów w przychodni. O to bardziej się martwię. Dlatego warto od razu do zakaźnego..."
        Potem:
        "...Dr Joanna Kamińska: - Do szpitala zakaźnego proszę dzwonić.
        Dziennikarz: - Dzwoniłem do szpitala, ale oni mnie odsyłają do przychodni.
        Dr Joanna Kamińska: - Ja tego nie rozumiem. Przecież to może być ta grypa! Proszę pana, no ja się muszę zorientować... Jeszcze w telewizji o tym trąbią... Dobrze, proszę Pana, proszę zadzwonić uprzejmie do szpitala.
        Dziennikarz: - Tak, ale oni mnie odesłali...
        Dr Joanna Kamińska: - Szpital zakaźny pana nie chce?
        Dziennikarz: - Wie pani, ja zadzwoniłem do szpitala na Solcu.
        Dr Joanna Kamińska: - Aha, i co?
        Dziennikarz: - No i powiedzieli, żebym dzwonił po przychodniach.
        Dr Joanna Kamińska: - No, ale nikt pana nie przyjmie z podejrzeniem świńskiej grypy, no na Boga żywego.
        Dziennikarz: - No tak, ale nie wiem. Ja mam tutaj siedzieć i chorować na tę grypę?
        Dr Joanna Kamińska: - To proszę zgłosić się do swojego lekarza. Albowiem nie ma innego wyjścia. I starać się nie kichać na lekarza..."

        Ostatecznie, dr Kamińska miała rację. Nikt nie przyjął pacjenta.
        SZ jest przygotowana = uratowana przed epidemią w przychodni, na zakaźnym, izbie przyjęć.
        Nie wzywała imienia B. nadaremno...
        • p.atryk ... 28.04.09, 20:48
          Celniejszy jest dla mnie cytat, ujmujacy clue problemu (z tego
          samego materialu) niz mozolne wyjasnienia.

          Ale jezeli zamierzasz podwazac istotnosc zasady jak najmniejszej
          ekspozycji populacji w obecnej fazie -to czekam z zainteresowaniem.
          • casio69 Ekstazasada 28.04.09, 23:01
            Ależ ten cytat jest tak celny, że rozszczepia sedno. Mozolne wyjaśnienia - no
            cóż, widać, że wolisz mozoły pozostawić pacjentom a sobie manipulację na skróty.
            Zasada jak najmniejszej ekspozycji polega na gonieniu zainfekowanego po całym
            mieście, od przychodni do izby, zakaźnika i do przychodni, bez udzielenia
            jakiejkowiek pomocy.
            A najlepiej, żeby siedział w domu i sczezł w samotności, to byłaby ekstazasada
            (od: ekstra ekstaza zasad).
            Oj, tak.
            Coś się tu wyeksponowało zasadniczo :)))
      • p.atryk Standartowy artykul, standartowe komentarze... 28.04.09, 20:28


        1. Lekarka postapila zgodnie z zasadami-kierujac chorego do szpitala
        zakaznego, ew. zalecajac kontakt z lekarzem POZ.

        2.Dziennikarz probowal ja wprowadzic w blad, dopiero po trzykrotnie
        podnoszonej przez lekarke kwestii wykonania telefonu do szpitala
        zakaznego , przyznal sie ze dzwonil do "szpitala na Solcu" (ktory
        zakaznym nie jest w najmniejszym stopniu).

        3."Szpital na Solcu" postapil rowniez prawidlowo-zalecajac kontakt z
        lekarzem POZ. W koncu tak jest ten system skonstruowany, ze to
        rodzinny moze po telefonicznej konsultacji zdecydowac, co z
        pacjentem robic dalej-umawiac na wizyte w przychodni czy jednak
        skierowac do szpitala zakaznego.
        • casio69 Standartowe wisty lekarskie? 28.04.09, 20:40
          "...Dr Joanna Kamińska: - No ale nikt Pana nie przyjmie z podejrzeniem
          świńskiej grypy, no na Boga żywego..."

          A potrafiłbyś wskazać w powyższej wypowiedzi to coś, co jest zgodne z zasadami
          na które się powołujesz?
          Tak, żebyśmy wiedzieli, o jakie zasady Ci chodzi...?
          • p.atryk Krepujace, ale skoro tego nie wiesz... 28.04.09, 21:01
            1.Jakie mozliwosci diagnostyczne ma lekarz POZ? A jakie szpital
            (oddzial) zakazny?
            2.Jakie mozliwosci izolacji potencjalnego nosiciela maja powyzsze
            instytucje?

            Znasz odpowiedzi na powyzsze pytania?


            • casio69 Bez krępacji, doktorze... 28.04.09, 23:05
              1. Wywiad i badanie przedmiotowe.
              2. Większe, niż w przypadku niezbadania nosiciela.
              3. Jeśli to Cię krępuje, to zdradź, jaki uprawiasz zawód - będzie jak kumulacja
              w totku, kto zgadnie?
              4. Nie przypisuj własnej niewiedzy innym, to krępujące pisać lekarzowi to, do
              czego mnie zmusiłeś w p. 1 i 2.
              • p.atryk Slucham uprzejmie 29.04.09, 02:18
                Wyjasnij, jak w badaniu przedmiotowym lekarz moze zroznicowac
                grype "swinska" od tzw. grypy sezonowej.
                • casio69 Re: Slucham uprzejmie 29.04.09, 10:47
                  Uprzejmie wskazuję na ciekawy obszar wiedzy z podręcznika dla studentów o
                  wdzięcznej nazwie rozdziału
                  badanie podmiotowe.
                  Byłoby żenujące cytowanie tu takiego źródła.
                  Jest dla mnie żenujące zresztą już obecnie dyskutowanie z osobą nie mającą
                  pojęcia o rodzajach i składowych badania pacjenta.
                  Życzę Ci dalszych, wielu nowych odkryć w medycynie, kończąc tę dyskusję.
    • dradam121 co wiec nalezy robic ? 28.04.09, 21:35
      na calym cywilizowanym swiecie ( do ktorego jak widac Polska nie nalezy) takiego
      pacjenta (takich pacjentow) kieruje sie w JEDNO miejsce, gdzie sa oni badani i
      diagnozowani (wlacznie z wymazem wirusowym).

      Pacjentow takich nie wpuszcza sie do innych miejsc, bo moga zarazic innych,
      chorych na przyklad na niewydolnosc serca, pacjentow .

      Probowanie dostania sie do lekarza rejonowego, do oddzialu ratunkowego itp. jest
      tylko "pozorna" chytroscia dziennikarzy. W normalnych krajach takich "wesolkow"
      posyla sie za kratki. Za dezorganizowanie pracy lekarzy i placowek, w ktorych
      pracuja.

      Historyjka swiadczy jednak dobitnie, ze Minister Zdrowia nie wykonal swojej
      roboty i zreszta nadal nie wykonuje. Jak zreszta slysze w Polsce juz sa pierwsze
      3 przypadki swinskiej grypy.

      Pozdrawiam
      • p.atryk Re: co wiec nalezy robic ? 28.04.09, 22:26
        www.tok.fm/TOKFM/0,94037.html
        Wg. konsultanta krajowego ds. epidemiologii "... każdy lekarz musi
        przeprowadzić z chorym wywiad i jeśli dojdzie do wniosku, że ten
        miał szansę na kontakt z wirusem skierować go na izbę przyjęć
        najbliższego oddziału zakaźnego."
        Oddzialy zakazne moga izolowac pacjentow do czasu potwierdzenia lub
        wykluczenia infekcji i ew. kontynuowac leczenie.

        Ministerstwo ograniczylo sie do akcji wreczania ulotek
        informacyjnych podroznym, powracajacym do kraju z obszarow gdzie
        odnotowano zachorowania. Prawdopodobnie zawieraja informacje m.in.
        co robic po zaobserwowaniu symptomow.

        • casio69 Re: co wiec nalezy krępować? 28.04.09, 23:09
          A propos niewiedzy, o której piszesz do mnie...
          No i proszę, nie jest to takie krępujące dowiedzieć się p.atryku.
          Wystarczy zajrzeć do gazety, jeśli się spało na studiach.
          Każdy lekarz powinien zbadać chorego.
          Oj tak.
          • slav_ Re: co wiec nalezy krępować? 28.04.09, 23:40
            > Każdy lekarz powinien zbadać chorego.
            > Oj tak.

            Wcale nie "każdy".
            Np. gdyby się do mnie zgłosił pacjent z objawami grypy to ani bym go nie zbadał
            ani nawet nie przyjął.
            • casio69 Re: co wiec nalezy krępować? 28.04.09, 23:46
              www.tok.fm/TOKFM/0,94037.html
              Wg. konsultanta krajowego ds. epidemiologii "... każdy lekarz musi
              przeprowadzić z chorym wywiad..."

              Co ja Ci poradzę...
              • slav_ Re: co wiec nalezy krępować? 28.04.09, 23:51
                > Wg. konsultanta krajowego ds. epidemiologii "... każdy lekarz musi
                > przeprowadzić z chorym wywiad..."

                Jest to oczywiści jedynie bzdurne uogólnienie na użytek prasy i do sformułowań
                tego typu nie ma powodu przykładać większej uwagi.
                • casio69 Re: co wiec nalezy krępować? 29.04.09, 10:36
                  To jest cytat a nie uogólnienie.
                  Jeśli uważasz, ze nie ma potrzeby przeprowadzania wywiadu z badanym pacjentem,
                  to co ja Ci poradzę?
                  • slav_ Re: co wiec nalezy krępować? 29.04.09, 13:03
                    Jest to bzdurna, uogólniająca wypowiedź nie dająca pacjentom ŻADNEJ informacji
                    gdzie należy się zgłosić i jak postępować i sugerująca że "każdy" (czyli
                    dowolny) lekarz powinien się tym zająć.

                    Dość typowa i standardowo głupia - trzeba się zgłosić "do lekarza". W ten sposób
                    każdą sprawę uważa się za załatwioną a pacjenci wędrują od Annasza do Kajfasza
                    przeklinając lekarzy z których "każdy" powinien ich zbadać i zebrać wywiad,
                    wyleczyć, zaszczepić itp.

                    Otóż NIE KAŻDY a informacja o tym "który" powinna być w takiej notatce jeśli ma
                    z niej wynikać coś więcej niż wierszówka dla autora i bicie piany.

                    Nie ma żadnego powodu bym badał i zbierał wywiad od pacjenta którego leczenie
                    nie leży w zakresie moich kompetencji i obowiązków mimo że znajduję się w
                    zbiorze określonym jako "każdy lekarz".
                    • casio69 Re: co wiec nalezy krępować? 29.04.09, 13:59
                      Być może masz rację.
                      Nie mnie o tym sądzić, minister nie jest moim przełożonym a krajowy specjalista
                      - nadzorcą.
                      Jakkolwiek każdy pacjent zniechęcony i olany przez publiczną SZ jest mi bliski
                      jako chlebodawca.
            • do_r_ota Re: co wiec nalezy krępować? 29.04.09, 00:35
              slav_ napisał:

              > Wcale nie "każdy".

              To może "jakiś".
              • casio69 Re: co wiec nalezy krępować? 29.04.09, 14:07
                To już brzmi bardziej uczciwie, choć nie bardziej skutecznie ;))
          • p.atryk Pieknie... 29.04.09, 02:40
            Rozroznianie pojec " przeprowadzic badanie" i "przeprowadzic wywiad"
            jest juz chyba wymagane od studentow III roku.
            Uzywasz ich zamiennie z niewiedzy, czy swiadomie falszujesz
            wypowiedz prof.Zielinskiego (w ktorej pada wyraznie "lekarz powinien
            przeprowadzic wywiad" )?
            Zreszta to nieistotne- EOT z mojej strony.
            • casio69 Kolejny piękny umysł 29.04.09, 10:42
              Otóż, drogi p.atryku, wywiad jest nieodłączną częścią badania
              pacjenta.Każdego.Nazywa się to już na II roku badaniem podmiotowym.
              Wie to każdy lekarz, z wyjątkiem, jak widać Ciebie, co z pewnością nie wynika z
              fałszowania lecz z korowej niewiedzy.
              Potwierdzają to słowa "zresztą, to nieistotne".
              Oby i dla Twoich pacjentów Twoja ignorancja wyznaczyła EOT, czego im życzę dla
              ich zdrowia.
              • iza42 Re: Kolejny piękny umysł 29.04.09, 13:47
                Odsylanie wszystkich przypadkow podejrzanych o swinska grype do szpitala
                zakaznego to chyba jakies nieporozumienie? U nas takich pacjentow oglada sie w
                przychodni, w izolacji i z odpowiednim zabezpieczeniem typu maska rekawiczki itd
                i nikomu nie przyszloby do glowy odsylanie do szpitala zakaznego, ktorego
                zreszta w poblizu i tak nie ma.
                Ponizej fragment dotyczacy postepowania w przypadku podejrzenia swinskiej grypy
                u ludzi powracajacych z Meksyku, US lub Kanady.


                Report travellers with flu symptoms 27-Apr-2009

                By Jenny Pogson and AAP

                GPs are being advised to report recent overseas travellers with influenza-like
                symptoms to public health authorities amid fears of a swine flu outbreak.

                The Chief Medical Officer, Professor Jim Bishop, has recommended GPs inform
                public health units of suspected influenza in patients recently returned from
                Mexico, the US or Canada and take nasopharyngeal specimens for analysis.

                There have been as yet been no cases confirmed in Australia, with tests on two
                Queenslanders feared to have contracted the new strain of influenza A after a
                trip to Mexico found negative this morning.
                • casio69 Iza zza lustra. 29.04.09, 14:03
                  Iza, piszesz o tym , co Alicja zobaczyła po drugiej stronie lustra.
                  To, co w świecie medycznym jest oczywistym standardem, tu -
                  niepojętym atakiem na matrix.
                  Fajnie przeczytać, że to nie świat zwariował.
                  • maga_luisa Re: Iza zza lustra. 29.04.09, 17:23
                    Może warto przeczytać wypowiedź dradama? Była bardzo merytoryczna.
                    • p.atryk Ale po co Luizo? 29.04.09, 17:33
                      Wypowiedz Dradama nie pasuje do koncepcji forumowego Katona :)))
                      • maga_luisa Re: Ale po co Luizo? 29.04.09, 17:36
                        Gdzież nasze powołanie!!!
                        • p.atryk Re: Ale po co Luizo? 29.04.09, 19:48
                          No i gdzie "profesjonalizm" :)))?
                          • casio69 Re: Ale po co Luizo? 29.04.09, 20:47
                            Iza: "...U nas takich pacjentow oglada sie w
                            przychodni, w izolacji i z odpowiednim zabezpieczeniem typu maska rekawiczki itd
                            i nikomu nie przyszloby do glowy odsylanie do szpitala zakaznego, ktorego
                            zreszta w poblizu i tak nie ma..."

                            Top jest opis profesjonalizmu i pisze o nim Iza. Podobnie jest w Niemczech,
                            Szwajcarii (o tym wiem osobiście).
                            Zwłaszcza, że u nas, jak pisze aelithe (specjalista zakaźnik), dostępność i
                            gotowość szpitala zakaźnego jest podobna jak w interiorze australijskim.
                            Takie standardy potwierdza też cytowana przez Ciebie informacja naszego
                            ministerstwa.
                            O profesjonalizmie nie warto słuchać od osoby nie znającej pojęcia "badanie
                            przedmiotowe", warto przeczytać zarówno post dradama, wyrażający jego osobiste
                            opinie oraz ten, izy, przedstawiający normalną praktykę w normalnej SZ.
                            Co martwi, to, że osobiste wycieczki zastępują Ci wiedzę na poziomie studenta II
                            roku.
                            Cieszy natomiast p.atryku, że w innym swoim poście dowiedziałeś się już z
                            wytycznych na czym polega normalna postawa lekarza i badanie i podzieliłeś się
                            tym z nami, za co szczerze dziękuję.
                            To ucina niemądre dyskusje "badać czy nie".
                            • maga_luisa Re: Ale po co Luizo? 29.04.09, 21:05
                              Casio, oprócz pouczania NIC z Twojego postu nie wynika.
                              Przyjmuję pacjenta ze świńską grypą. Przeprowadzam badanie podmiotowe i
                              przedmiotowe. Kieruję na zakaźny. Niedostępny i niegotowy.
                              Jakie są pozytywy tej sytuacji?
                              I druga sprawa: na jakiej podstawie piszesz, że post Dradama "wyraża jego
                              osobiste opinie"?
                              • iza42 Re: Ale po co Luizo? 30.04.09, 05:22
                                maga_luisa napisała:

                                > Casio, oprócz pouczania NIC z Twojego postu nie wynika.
                                > Przyjmuję pacjenta ze świńską grypą. Przeprowadzam badanie
                                podmiotowe i
                                > przedmiotowe. Kieruję na zakaźny.
                                U nas pobiera sie wymazy z nosa i gardla po czym odsyla sie pacjenta
                                do domu zalecajac izolacje ( zakladam, ze stan pacjenta jest
                                stabilny), po czym informuje sie public health. Nastepnego dnia
                                sprawdza sie wyniki badan i informuje sie o nich pacjenta
                                telefonicznie. Do tej pory nie mialam pozytywnych wymazow wiec nie
                                musialam nikogo kierowac do szpitala.
                                Niedostępny i niegotowy.
                                > Jakie są pozytywy tej sytuacji?
                                > I druga sprawa: na jakiej podstawie piszesz, że post
                                Dradama "wyraża jego
                                > osobiste opinie"?
                                • maga_luisa Re: Ale po co Luizo? 30.04.09, 12:12
                                  iza42 napisała:



                                  > U nas pobiera sie wymazy z nosa i gardla po czym odsyla sie pacjenta
                                  > do domu zalecajac izolacje ( zakladam, ze stan pacjenta jest
                                  > stabilny), po czym informuje sie public health.

                                  No więc, jak już będę miała czym pobrać i dokąd wyslać, to pewnie będę to robić.
                                  • iza42 Re: Ale po co Luizo? 30.04.09, 14:14
                                    maga_luisa napisała:

                                    > No więc, jak już będę miała czym pobrać i dokąd wyslać, to pewnie będę to robić

                                    Nie ma w Polsce dostepnych podloz transportowych na badanie wirologiczne? Wysyla
                                    sie do laboratorium na wirologie.
                                    • slav_ Re: Ale po co Luizo? 30.04.09, 15:59
                                      > Nie ma w Polsce dostepnych podloz transportowych na badanie wirologiczne? Wysyl
                                      > a
                                      > sie do laboratorium na wirologie.

                                      W Polsce za badanie płaci ten kto je zleca (!).
                                      Badanie wirusologiczne nie leży "w kompetencjach lekarza POZ" a więc mówią ludzkim językiem jego koszt nie jest uwzględniony w płatności "kapitacyjnej" NFZ (bo nfz generalnie nie płci za badania poza kilkoma wyjątkami).
                                      Tak więc lekarz rodzinny nie tylko (za własne pieniądze) musiałby kupić te podłoża ale również z własnej kieszeni (DOSŁOWNIE, w 100%) sfinansować to badanie.
                                      • maga_luisa Re: Ale po co Luizo? 30.04.09, 16:05
                                        Dzięki Slav, sama bym lepiej tego nie ujęła :-)
                                      • m.algorzatka Chcesz przez to powiedziec,... 30.04.09, 16:42
                                        ...ze koszty diagnozy przypadku pandemii, beda pokrywane ze skladek NFZ?
                                        Wasz rzad nie wyasygnuje dodatkowych pieniedzy?
                                        Jak rozumiec wypowiedz min. Kopacz >jestesmy przygotowani<, kto i na co?
                                        • slav_ Re: Chcesz przez to powiedziec,... 30.04.09, 17:35
                                          > ...ze koszty diagnozy przypadku pandemii, beda pokrywane ze skladek NFZ?
                                          > Wasz rzad nie wyasygnuje dodatkowych pieniedzy?

                                          Nie sądzę.
                                          Leczenie finansuje nfz w ramach zawartych kontraktów słabo reagując na rzeczywistość i po macoszemu traktu7jąc profilaktykę i akcje zapobiegawcze (można wydrzeć od niego pieniądze tylko za gaszenie pożaru, za pilnowanie by się nie paliło płaci grosze lub w ogóle przynajmniej lekarzom i pielęgniarkom bo urzędnikom od plakatów już lepiej).
                                          W przypadku pandemii leczenie i diagnostyka zapewne będzie w pierwszej fazie "finansowane" długiem placówek zdrowotnych zmuszanych do przyjmowania "nadmiaru" pacjentów nie przewidzianych w kontraktach. Być może CZĘŚĆ tych pieniędzy (bez odsetek) nfz zapłaci po kilu latach i po procesach.


                                          > Jak rozumiec wypowiedz min. Kopacz >jestesmy przygotowani<, kto i na co
                                          > ?

                                          Być może właśnie trwa szeroka akcja informacyjna oraz organizacyjna przygotowująca na struktury opieki zdrowotnej na opanowanie pandemii a ja tylko mam słaby wzrok i słuch.
                                        • obs2 Re: Chcesz przez to powiedziec,... 30.04.09, 18:26
                                          > Jak rozumiec wypowiedz min. Kopacz

                                          Nie należy próbować rozumieć.
                                        • casio69 Re: Chcesz przez to powiedziec,... 30.04.09, 22:00
                                          Ja to rozumiem tak:
                                          Pani min. i jej klientela urzędnicza jest przygotowana przetrwać każdą
                                          kompromitację, niezależnie od skutków społecznych, dopóki ma umocowanie polityczne.
                                          A to nie wymaga kompetencji tak w spełnianiu funkcji ministra jak i w mianowaniu
                                          odpowiednich na tę funkcję osób.
                                          Trudno przecież byłoby udowodnić, że za skutki świńskiej grypy jest
                                          odpowiedzialny jakikolwiek urzędnik.
                                          To byłoby dopiero pomieszanie gatunków... :D
                              • casio69 O potrzebie badania przedmiotowego po raz ostatni 30.04.09, 07:53
                                Ponieważ odpowiadam p.atrykowi, to, co wynika z mojego postu łatwiej jest jemu
                                ocenić.
                                Będzie Ci być może łatwiej zrozumieć, jeśli przeczytasz opinie p.atryka, z
                                którymi polemizuję.
                                Nie musisz włączać się do dyskusji, z której dla Ciebie nic nie wynika, no
                                chyba, że chodzi o atak osobisty i wrażliwe odegranie się.
                                Post dradama jest wyrazem jego opinii n.t "całego świata" i nie zawiera, w
                                przeciwieństwie do postu izy, żadnych osobistych doświadczeń i praktyk, lecz
                                właśnie opinie.
                                Moje osobiste doświadczenie polega na tym, że uważam i praktykuję badanie
                                podmiotowe za podstawę rozpoznania epidemiologicznego i zresztą każdego
                                rozpoznania w praktyce lekarskiej.
                                Podobnie uważa ministerstwo, jak się okazuje.
                                Jest to dla mnie oczywiste a za żenującą uważam potrzebę wyjaśniania tego innym
                                lekarzom na forum internetowym.
                                Zdaje się, że zrozumiał to też p.atryk, chociaż nie widział poprzednio związku
                                między zebraniem wywiadu a badaniem pacjenta(sic!).
                                I Ty zapewne też to akurat rozumiesz, jako wrażliwy i lekarz, co wielokrotnie
                                wynikało z Twoich postów.
                            • iza42 Re: Ale po co Luizo? 30.04.09, 14:07
                              casio69 napisał:

                              > Top jest opis profesjonalizmu i pisze o nim Iza. Podobnie jest w Niemczech,
                              > Szwajcarii (o tym wiem osobiście).
                              > Zwłaszcza, że u nas, jak pisze aelithe (specjalista zakaźnik), dostępność i
                              > gotowość szpitala zakaźnego jest podobna jak w interiorze australijskim.

                              Pracuje w exteriorze australijskim (Brisbane) i nie znam zadnego szpitala w tym
                              miescie, ktory by nosil miano szpitala zakaznego, z pewnoscia sa oddzialy
                              zakazne i izolatki w obrebie szpitali rejonowych ale nikomu nie przyszloby do
                              glowy wysylac tam pacjentow bez wyraznego powodu. Nikt by ich tam zreszta nie
                              przyjal.
                              > Takie standardy potwierdza też cytowana przez Ciebie informacja naszego
                              > ministerstwa.
                              Skoro tak to po co odsylaja? Jeszcze jeden przyklad spychologii?
                              >
                              • casio69 Re: Ale po co Luizo? 30.04.09, 16:12
                                > Skoro tak to po co odsylaja? Jeszcze jeden przyklad spychologii? <

                                Pytanie retoryczne.
                                Slav rzeczywiście wyjaśnił, co trzeba.
                                Spychologia jest w państwowej SZ nie tylko uświęconą tradycją i trwałym
                                elementem postawy urzędnika leczącego, ale również usankcjonowanym ekonomicznie
                                przymusem.
                                Mam nadzieję, że polscy lekarze mają się na antypodach dobrze, czego i Tobie
                                życzę :)
                                • slav_ Re: Ale po co Luizo? 30.04.09, 17:43
                                  > Spychologia jest w państwowej SZ nie tylko uświęconą tradycją i trwałym
                                  > elementem postawy urzędnika leczącego, ale również usankcjonowanym ekonomicznie
                                  > przymusem.

                                  Większość POZ-tów jest sprywatyzowana i prowadzona nie przez urzędników tylko przedsiębiorców zajmujących się świadczeniem usług zdrowotnych. W ramach zawartych kontraktów podejmują oni RACJONALNE FINANSOWO decyzje by swój biznes utrzymać w dobrej kondycji finansowej. Nie zlecanie niefinansowanych badań to nie spychologia tylko OBOWIĄZEK rozsądnego biznesmena nie tylko wobec siebie ale np. wobec jego pracowników (którym w przypadku złego funkcjonowania przedsiębiorstwa będzie gorzej płacił).
                                  • obs2 Re: Ale po co Luizo? 30.04.09, 18:24
                                    > W ramach zawartych kontraktów podejmują oni RACJONALNE FINANSOWO
                                    > decyzje

                                    moim skromnym zdaniem nie istnieje coś takiego jak racjonalna
                                    finansowo decyzja w ramach kontraktu POZetowskiego z NFZ.
                                    Stawka kapitacyjna powoduje iż jedyną racjonalną finansowo decyzją
                                    jawi się niewykonywanie żadnych badań. Niemniej jednak, w sposób
                                    oczywisty prowadzi to do błędu, procesu i odszkodowania powodującego
                                    upadek firmy. A z pustego i Salomon nie naleje.
                                    • slav_ Re: Ale po co Luizo? 30.04.09, 18:49
                                      > Stawka kapitacyjna powoduje iż jedyną racjonalną finansowo decyzją
                                      > jawi się niewykonywanie żadnych badań.

                                      Nie da się unikać wszystkich kosztów funkcjonowania. Moja ocena dotyczy wykonywania (zlecania a więc i opłacania) badań w sposób oczywisty przekraczających obowiązki wynikając z podpisanego kontraktu. Z nie zlecenia przez POZ takiego badania nie można czynić zarzutu o ile lekarz skierował w miejsce (szpital, poradnia) w którego zakresie obowiązków leży prowadzenie takiej diagnostyki.
                                      • obs2 Re: Ale po co Luizo? 30.04.09, 19:32
                                        > Nie da się unikać wszystkich kosztów funkcjonowania.

                                        alez to oczywiste. Mi chodzi o użyte słowo "RACJONALNA finansowo
                                        decyzja". W zasadzie, rozpatrując bezwględną wysokość stawki
                                        kapitacyjnej, niemal jakiekolwiek koszty możnaby nazwać
                                        nieracjonalnymi, gdyby nie to iż ich nieponoszenie byłoby w
                                        oczywisty sposób ale wobec innych kryteriów - nieracjonalne.

                                        Mówiąc po prostu chodzi mi o to że za te pieniądze jest to i tak
                                        łatanie i udawanie, w myśl starej a jakże aktualnej zasady: NFZ
                                        udaje że płaci, POZ udaje że pracuje.
                                        • casio69 Obs ma rację biznesową! 30.04.09, 21:53
                                          Ależ oczywiście, Obs.
                                          Ja akurat w pełni się z Tobą zgadzam.
                                          Prowadzenie praktyki na kontrakcie kapitacyjnym jest właśnie urzędniczeniem,
                                          czyli wybieraniem własnymi rękami gorących kasztanów z ognia.
                                          Nic to nie ma wspólnego z biznesem.
                                          Dlaczego?
                                          W biznesie dochodzi do transakcji, w której jedna ze stron świadczy ustalony
                                          zakres i poziom usług, druga za to płaci.
                                          W układzie POZ, płatnik płaci przymusowo "pogłówne", bez żadnego określenia, za
                                          co. Poborca bierze kasę i zleca ryczałtowo przejęcie odpowiedzialności za
                                          kontakty z płatnikiem - tzw. "słupowi", czyli POZ. POZ ma się tak wykręcać ze
                                          świadczeń wobec płatnika (-jest nim obywatel a nie żaden nfz!), nieokreślonych
                                          zakresem ani jakością ani też ilością, aby wyjść na swoje.
                                          W sensie ontologii społecznej, to jest układ typowy dla patologii społeczeństw
                                          plemiennych, degenerujących się w stronę organizacji mafijnych.
                                          W sensie biznesu wolnorynkowego, jest to kpina i i jego karykatura.
                                          Rozumiem slava, żyje w świecie dla niego realnym a innego nie zna, jak większość
                                          z populacji lekarskiej i nie lekarze są winni konstrukcji tego systemu.
                                          Ale nazywanie tego biznesem (i racjonalnymi decyzjami ekonomicznymi) to już
                                          przesada. Słowo to zresztą jest nad Wisłą powszechnie przeinaczane (jak wiele
                                          innych) i trudno go porównywać z sensem, jaki ma w nowoczesnych społeczeństwach
                                          demokratycznych.

                              • aelithe Re: Ale po co Luizo? 02.05.09, 22:27
                                dostępność szpitali zakaźnych jest w sumie w POlsce dobra -
                                natomiast nie ma wystarczającej ilości łózek na epidemię

                                co do mnie , to jestem przeciwniem oddziałow specjalistycznych

                                łatwiej jest stworzyć oddział medycyny na którym zatrydni sie
                                specjalistów odpowiednich dziedzin, niż tworzyć niewpełni
                                wykorzystane oddziały specjalistyczne, czy trasportować
                                proste "przypadki" wiele kilometrów do oddziałów specjalistycznych,

                                w USA w cdc pracuje ok 25 tysięcy pracowników
                                jednostki izolacyjne na codzień normalnie pracują
                                w razie izolacji są natychmiast dostosowywane do potrzeb ( chorobą
                                izolacyjną w USA jest TB)
                                łatwiej jest dostarczyć lekarzy i pielęgniarki do ogniska epidemii i
                                wyokrzystać miejscowy personel zakaźny, niż trasportować setki
                                chorych dziesiatki, bądź setki kilometrów.
                    • casio69 Ale o czym, Luizo? 29.04.09, 20:59
                      Tak, warto czytać, ja czytam wszystkie wypowiedzi w założonych przez siebie wątkach.
                      Nie wszystkie z nich odnoszą się merytorycznie do tematu, którym jest taka
                      wypowiedź:
                      "...Dr Joanna Kamińska: - No ale nikt Pana nie przyjmie z podejrzeniem
                      świńskiej grypy, no na Boga żywego..."
                      A jakie jest Twoje zdanie o tym, merytoryczne, Luizo?
                      • maga_luisa Re: Ale o czym, Luizo? 29.04.09, 21:20
                        To zdanie było moim zdaniem nieprofesjonalne i wyrażało lęk pani doktor.
                        • casio69 Też tak uważam n/t 30.04.09, 07:54
                    • marcinoit Re: Iza zza lustra. 01.05.09, 16:10
                      maga_luisa napisała:

                      > Może warto przeczytać wypowiedź dradama? Była bardzo merytoryczna.

                      ale w jakim celu?? czyz nie przyjemniej upajac sie wlasna madroscia
                      wszechwiedza i niepomierna wrecz inteligencja??
                      a swoja droga czy casio to nie areczek przypadkiem?? dostrzegam
                      pewne cechy wspolne:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka