trinity_0308
14.10.12, 22:00
Czytając to forum odniosłam wrażenie, że w ogromnej większości wypowiadają się tu żony, które nie umieją zadbać o swoich mężów i z tego powodu albo zostały zdradzone, albo się tego obawiają.
Założyłam ten wątek, żeby wszystkim kobietom, które zakochały się ze wzajemnością w mężczyźnie, który jest już uwikłany w małżeństwo powiedzieć, żeby nie poddawały się i wlaczyły o swoją miłość, bo jeśli jest prawdziwa to przetrwa.
Ja poznałam swojego obecnego partnera, gdy byłam już po rozwodzie ze swoim pierwszym mężem, on był żonaty.
Początkowo była to tylko przeyjaźń oparta na wspólnych zainteresowaniach. Trwało to wiele miesięcy, gdy tylko rozmawialiśmy i wspólnie biegaliśmy.
Przekonywałam się jak nieszczęśliwy jest w związku z żoną i życzyłam mu jak najlepiej, choć nie przypuszczałam, że szczęście odnajdzie ze mną.
Gdy nasza przyjaźń przekształciła się w miłość długo zastanawialiśmy się co zrobić. Mieliśmy obawy i wątpliwości.
Ostatecznie zdecydowaliśmy się zawalczyć o naszą miłość i wygraliśmy. Nie mam wyrzutów sumienia wobec jego żony, bo jest właśnie tym typem kobiety, które w dużej ilości wypowiadają się na tym forum. Kobietą nie zdolną do miłości, ale zdolną do zazdrości.
Unieszczęśliwiała tego fantastycznego człowieka, bo go nie kochała, ale nie chciała pozwolić mu być szczęśliwym. Ale miłość wygrała.
Dlatego dziewczyny nie słuchajcie tych, które piszą, żę każdy facet mówi, że jego małżeństwo to formalność, ale i tak nei odejdzie od żony. Słuchajcie mężczyzny, którego kochacie i swojego serca. To właśnie wasze wątpliwości mogą doprowadzić do tego, że Wasz związek nie przetrwa. Mnie takie wypowiedzi innych też sprawiały przykrość, ale byłam pewna moich uczuć i dlatego wygrałam. Starałam się dawać mu szczęście, bo wiedziałam, że on na nie zasługuje. Jego przekonało to, że nasze uczucie jest prawdziwe i że ma jeszcze szanse na szczęście w życiu.
Tak więc dziewczyny nie poddawajcie się i walczcie o to, w co wierzycie!